idź w końcu do pracy nierobie......

17.01.10, 00:30
kolejny problem z tytułu "pseudo pracy".
czy Wasi mężowie/partnerzy często mówią Wam o pracy, narzekają i marudzą jak
to im źle?
czy niewielki dochód osiągany miesięcznie to oznaka nieróbstwa?
dochód jaki osiągam z mojej pracy (nienormowany czas pracy, bez umowy ale
dochód jest)nie jest duży, mój mąż twierdzi, że powinnam podjąć jak on to
mówi"normalną pracę" czyli pełny etat 8h oczywiście z umową.
w miejscowości w której mieszkam nikt nie zapłaci mi więcej niż 1000zł.mówię
mu, że jak podejmę taka pracę to może będziemy mieli 100 zł więcej miesięcznie
albo mniej niż do tej pory ale to jak grochem o ścianę bo najważniejsza jest
umowa....
czasem już na prawdę brak mi siły na te teksty....

ps .wątek powielam
    • nanai11 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 00:33
      Nie mówią, ja lubie mężczyzn. Syna już mam.
      • super_nocny_kulfon Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 00:43
        a skladki ci tam placa w tej pracy na czarno ?
        Jesets ubezpieczona ?
        Do renty sie liczy ?
        • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 00:56
          nie mam umowy , nie mam składek , do emerytury się nie liczy.jednak gdyby się
          liczyło to i tak nie byłoby tego nie wiadomo ile.
          • super_nocny_kulfon Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 01:00
            maz ma racje !!! -Nie chodzi o te 100 zl ale o skladki ubezpieczenie
            gdzie bedziesz renty szukac.Wiem ze tego nie bedzie duzo ale zawsze cos bedzie.
            • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 01:06

              super_nocny_kulfon napisała:

              > maz ma racje !!! -Nie chodzi o te 100 zl ale o skladki ubezpieczenie
              > gdzie bedziesz renty szukac.Wiem ze tego nie bedzie duzo ale zawsze cos bedzie.
              >
              w obecnej pracy mogłabym mieć umowe o dzielo , więc co mi po takiej umowie, w
              drugiej może zlecenie - więc co by mi z tego naliczyli.
              składki składkami, renta rentą tylko, że nie zawsze jest możliwość pogodzenia
              wszystkiego, nie zawsze takie rozwiązania są dobre dla rodziny.
              • marguyu Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 02:12
                kalinac,
                maz ma racje !!!
                Liczy sie nie tylko wysokosc skladek, ale i okres przez jaki sie je
                wplacala czyli pracy.
                No chyba, ze jako emerytka chcesz umrzec z glodu.
                • stinefraexeter Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 10:21
                  Otóż to.

                  A co z ubezpieczeniem zdrowotnym? O stażu pracy do emerytury już nie
                  wspominając. Żyjesz bardzo nieodpowiedzialnie i zgadzam się z twoim mężem.
    • mvszka Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 10:30
      doba w szpitalu będzie Cię kosztowała 250zl jeśli nie masz
      ubezpieczenia. Może się chociaż zarejestruj w pośredniaku -wtedy to
      najmniejsze ubezp. zapłacą za Ciebie i dadzą ofertę od jakiegoś
      uczciwego pracodawcy
    • rumak.hrabiny Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 10:45
      jeżeli nie macie dzieci, to mąż ma rację. od nadmiaru wolnego czasu człowiek
      traci sprawność i wydajność. warto popracować trochę, choćby po to, by później
      pójść na urlop macierzyński.

      jeżeli jednak macie dzieci, do żadnej pracy nie idź. przecież pracujesz będąc z
      dziećmi i jeszcze dorabiasz ma boku kilka groszy. jesteś ubezpieczona, bo twój
      mąż jest ubezpieczony. nie przejmuj się żadną rentą, bo do tego wystarczy 10 lat
      pracy, więc jeszcze zdążysz. tak samo jest z emeryturą. w wysokie emerytury z
      zus i drugi filar nie licz. jak chcesz mieć wyższą emeryturę, sama będziesz
      musiała o to zadbać.
      • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 12:39
        sprawa wygląda tak, że mamy dziecko i w sumie to głównie dlatego nie pracuje na
        pełny etat bo zajmuję się właśnie dzieckiem i domem, dziecko nie chodzi jeszcze
        nawet do zerówki.
        ubezpieczenie zdrowotne ja i dziecko mamy z zakladu w którym pracuje mąż.
        tak jak wspomniałam wcześniej, ja zajmuje się wszystkim w domu, wychowaniem
        dziecka a prócz tego dorabiam. tyle tylko , że nie mam tego na papierze.dziecko
        do przedszkola nie chodzi głównie z powodu kasy - musiałabym przeciez za nie
        zaplacić a do tego być przygotowana na częste wizyty u lekarza i w
        aptece.przeliczalam to kiedyś i pełen etat tu gdzie mieszkam nie polepszyłby
        wcale naszej sytuacji materialnej, tu nikogo nie interesuje średnia krajowa,
        albo bierze się 1000zl albo nie masz pracy.
        wiem, że każdy, a przynajmniej większośc patrzy tutaj na rente czy emeryture -
        ja jestem w takim wieku, że do wieku emerytalnego jeszcze mi bardzo daleko a
        podejrzewam, że za pare lat i tak ten wiek zostanie przedlużony , a co za tym
        idzie wyjdzie na to, że większość ludzi pracować będzie do końca życia.

        • rumak.hrabiny Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 17:16
          trzymam twoją stronę, więc z mężem rozmawiaj, dyskutuj. jeżeli będzie głuchy na
          twoje argumenty, to go zacznij wychowywać, tresować. ja, antyfeminista cię
          błogosławię. nie słuchaj jednak forumowych porad dobrych cioć, którym w
          życiu jakoś paskudnie się układa
          • mamba8 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 01:05
            to można tresować, wychowywać dorosłych ludzi? Nie zmieni się
            czyjejś osobowości.
        • kicia031 a czy wiesz 20.01.10, 14:56
          dziecko
          > do przedszkola nie chodzi głównie z powodu kasy - musiałabym
          przeciez za nie
          > zaplacić a do tego być przygotowana na częste wizyty u lekarza i w

          ze twoje dziecko nie uczestniczac w zajeciach przedszkolnych
          zmniejsza swoje sznase rozwojowe i edukacyjne? Jesli macie taka
          sytuacje, ze nie stac was na PANSTWOWE przedszkole dla dziecka, to
          imho balansujecie na granicy ubostwa i maz ma calkowita racje
          oczekujac, ze sie sprezysz i chocby po to, by dziecko rozwijalo sie
          spolecznie i intelektualnie w przedszkolu wezmiesz sie do roboty.

          A co oszceddzisz na chorobach dziecka treraz, to wydasz, kiedy
          pojdzie do szkoly - z wieksza szkoda dla dziecka.
          • kalinac Re: a czy wiesz 20.01.10, 23:10
            kicia031 napisała:

            > ze twoje dziecko nie uczestniczac w zajeciach przedszkolnych
            > zmniejsza swoje sznase rozwojowe i edukacyjne?

            WIESZ, JA NIE CHODZIŁAM ZA DZIECKA DO PRZEDSZKOLA I JAKOŚ NIE ODCZUWAŁAM NIGDY
            BRAKÓW EDUKACYJNYCH I ROZWOJOWYCH A Z TEGO CO PISZESZ WYCHODZI NA TO, ŻE TO
            REGUŁA ,...... KTÓRA SIĘ JEDNAK NIE POTWIERDZA.

            Jesli macie taka
            > sytuacje, ze nie stac was na PANSTWOWE przedszkole dla dziecka, to
            > imho balansujecie na granicy ubostwa i maz ma calkowita racje
            > oczekujac, ze sie sprezysz


            NIE WIEM CZY CZYTAŁAS POPRZEDNIE WYPOWIEDZI GDZIE PISAŁAM, ŻE IDĄC DO PRACY NA
            ETAT WYSZŁOBY NA TO SAMO CO TERAZ ZARABIAM.
            DLACZEGO NP NIE POMYŚLISZ TAKĄ KATEGORIĄ, ŻE NP MĄŻ MOŻE SIĘ SPRĘŻYĆ?

            > A co oszceddzisz na chorobach dziecka treraz, to wydasz, kiedy
            > pojdzie do szkoly - z wieksza szkoda dla dziecka.

            NIE WIEM DLACZEGO TAK MYŚLISZ, WIESZ JA NIE ZAKŁADAM, ŻE MOJE DZIECKO BĘDZIE
            MIAŁO JAKIES BRAKI ROZWOJOWE, KTÓRE BĘDA POCHŁANIAŁY JAKIEŚ OGROMNE KWOTY.
    • wartosc.energetyczna Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 12:57
      > w miejscowości w której mieszkam nikt nie zapłaci mi więcej niż 1000zł.mówię
      > mu, że jak podejmę taka pracę to może będziemy mieli 100 zł więcej miesięcznie
      > albo mniej niż do tej pory ale to jak grochem o ścianę bo najważniejsza jest
      > umowa....

      sprawdzałaś, czy tak sobie gdybacie?
      policz ile musiałabyś zapłacić za przedszkole, dodaj to do swoich obecnych
      dochodów i szukaj pracy w której zapłacą Ci co najmniej tyle ile wychodzi z
      obliczeń. jeśli nie znajdziesz to będziesz miała argument, jeśli znajdziesz to
      będziecie do przodu z kasą. nie rozumiem problemu
      • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 16:13
        wartosc.energetyczna napisała:



        >
        > sprawdzałaś, czy tak sobie gdybacie?

        gdybym nie sprawdzała jaka jest sytuacja na rynku pracy w moim rejonie to nie
        wypisywalabym takich rzeczy.
        • wartosc.energetyczna Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 16:21
          kalinac napisała:

          > wartosc.energetyczna napisała:
          >
          >
          >
          > >
          > > sprawdzałaś, czy tak sobie gdybacie?
          >
          > gdybym nie sprawdzała jaka jest sytuacja na rynku pracy w moim rejonie to nie
          > wypisywalabym takich rzeczy.

          na ilu rozmowach o pracę byłaś?
    • deczko Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 13:01
      Wspolczuje meza, na Twoim miejscu zadbalabym o swoje finanse. Moze sie okazac,
      ze za te kilkadziesiat lat, bedzie Ci zalowal kazdego eurocenta wydanego na
      posilek dla Ciebie. Z takim fagasem, nie bedziesz miala pieknej jesieni zycia.
      • liisa.valo Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 13:57
        To nawet nie chodzi o to, czy mąż będzie żałował jej kasy, czy też nie. Różne
        rzeczy chodzą po ludziach i gdyby jej mężowi coś się stało za kilka, kilkanaście
        lat (czego oczywiście nie życzę), byłby spory problem.
      • rumak.hrabiny Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 17:01
        deczko napisał:

        > Wspolczuje meza, na Twoim miejscu zadbalabym o swoje finanse. Moze sie okazac,
        > ze za te kilkadziesiat lat, bedzie Ci zalowal kazdego eurocenta wydanego na
        > posilek dla Ciebie. Z takim fagasem, nie bedziesz miala pieknej jesieni zycia.
        >
        może to zbyt daleko idące prognozy, ale trochę zgadzam się. mąż nie jest wobec
        jej w porządku. ona jest dobrą matką. poświęca karierę zawodową, spędza mnóstwo
        czasu z dzieckiem w 4 ścianach, gdy mąż jest między ludźmi. ma komfort
        psychiczny, że dziecko dopilnowane, mieszkanie posprzątane i jak się domyślam,
        obiad podany. on ma więc wszelkie warunki, by zatroszczyć się o finanse i
        zarobić tyle kasy, by w domu był dostatek - jako księgowy, informatyk,
        budowlaniec, właściciel małej firmy cycuś takiego.
    • yoko0202 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 13:49
      kalinac napisała:

      > kolejny problem z tytułu "pseudo pracy".
      > czy Wasi mężowie/partnerzy często mówią Wam o pracy, narzekają i marudzą jak
      to im źle? czy niewielki dochód osiągany miesięcznie to oznaka nieróbstwa?

      w zasadzie nie, najczęściej wynika z braku innych możliwości zatrudnienia, choć
      znam osobiście ludzi narzekających na niskie zarobki, którym po prostu nie chce
      się wysilać i zarabiać więcej (bez szczegółów, bo nie o tym wątek, wspomnę tylko
      że znajomej księgowej pracującej w budżetówce proponowałam prowadzenie
      księgowości dla małej firmy kolegi - no to ona nie da rady bo jest przecież
      taaaaaaaaka zmęczona strasznie po 8 godzinach pierdzenia w stołek...)

      > dochód jaki osiągam z mojej pracy (nienormowany czas pracy, bez umowy ale
      dochód jest)nie jest duży, mój mąż twierdzi, że powinnam podjąć jak on to
      mówi"normalną pracę" czyli pełny etat 8h oczywiście z umową. w miejscowości w
      której mieszkam nikt nie zapłaci mi więcej niż 1000zł. mówię mu, że jak podejmę
      taka pracę to może będziemy mieli 100 zł więcej miesięcznie albo mniej niż do
      tej pory ale to jak grochem o ścianę bo najważniejsza jest umowa....
      > czasem już na prawdę brak mi siły na te teksty....
      >

      mąż ma rację, bardzo ważne jest oficjalne zatrudnienie (etat czy też własna
      działalność), oficjalne dochody - w tym momencie nie możesz nawet wziąć telefonu
      za złotówkę u operatora, nie wspominając o ubezpieczeniu, stażu pracy do
      emerytury, zerowa zdolność kredytowa itp itd.
      > ps .wątek powielam
      • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 16:16
        yoko0202 napisała:

        "mąż ma rację, bardzo ważne jest oficjalne zatrudnienie (etat czy też własna
        działalność)"

        chciałam zalożyć swoją działalność to mąż mnie wyśmiał.zero wsparcia
        • wartosc.energetyczna Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 16:27
          kalinac napisała:

          > yoko0202 napisała:
          >
          > "mąż ma rację, bardzo ważne jest oficjalne zatrudnienie (etat czy też własna
          > działalność)"
          >
          > chciałam zalożyć swoją działalność to mąż mnie wyśmiał.zero wsparcia

          tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie chcesz ubezpieczyć swoich pleców. jeśli
          mąż jest taki milutki, to (abstrahując od "widziały gały co brały") w Twoim
          własnym interesie jest posiadanie stałego i legalnego źródła dochodów
          • rumak.hrabiny Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 18:56
            tia...

            wy na tym forumie wszystkie jesteście takie zaradne, przebojowe, zadbane i
            piękne. wszystko sobie zabezpieczacie, a w samcach przebieracie jak w ulęgałkach.

            przypomniała mi się trochę abstrakcyjna historia, jak słynnego wojaka szwejka
            zaprosił do siebie ruski car putin. wyjął walizeczkę, w której było kilka
            kolorowych przycisków. smatri, szwejku - powiedział tawariszcz putin. nacisnę
            czarny przycisk i zawtra niet afryki. nacisnę niebieski przycisk i zawtra niet
            jewropy. nacisnę zielony przycisk i zawtra niet ameryki.

            szwejk odpowiedział - przed wojną w pradze na ulicy złotej 45 mieszkała bardzo
            bogata i dystyngowana baronowa. pod swym łóżkiem trzymała 3 wspaniele zdobione
            nocniki, z których była niesamowicie dumna. jeden był ze starej najlepszej
            chińskiej porcelany, drugi był srebrny wysadzany drogimi kamieniami, trzeci był
            ze szczerego złota.

            gdy jednak przyszła ta chwila prawdy, baronowa zesrała się na schodach
            • wartosc.energetyczna Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 22:07
              rumak.hrabiny napisał:

              > tia...
              >
              > wy na tym forumie wszystkie jesteście takie zaradne, przebojowe, zadbane i
              > piękne. wszystko sobie zabezpieczacie, a w samcach przebieracie jak w ulęgałkac
              > h.
              >

              ? napisałam tylko że w jej interesie jest niezależność, zwłaszcza kiedy facet
              nie wydaje się wyrozumiały i doceniający (z opisu oczywiście). co w tym
              znajdujesz szokującego i nieprawdopodobnego?

              mam jej napisać "do garów, a jak się spiszesz to będzie kieszonkowe!"?
    • liisa.valo Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 13:55
      Twój mąż ma trochę racji. Ja też długo pracowałam na zlecenie czy też dzieło,
      pracę zmieniłam na taką, w której mi dali umowę o pracę - i nie chodzi
      absolutnie o to, że dostaję trochę więcej, tylko właśnie na umowie mi zależało:
      istotne było to, żeby praca liczyła się już do emerytury, aby były odprowadzane
      składki itd.
      • marzeka1 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 16:30
        "składki składkami, renta rentą tylko, że nie zawsze jest możliwość pogodzenia
        wszystkiego, nie zawsze takie rozwiązania są dobre dla rodziny. "- tyle że twoją
        rodziną jest także mąż, a jemu taki układ nie odpowiada. Poza tym "legalna
        praca" t ubezpieczenie, składki, przyszła emerytura i renta. Zakładasz też, że
        pójście dziecka do przedszkola to jakaś tragedia, pomijam duży edukacyjny
        przedszkola,ale pisanie, że zaraz choroby, lekarze itp. jest śmieszne. Dzieci są
        różne, moje chodziły do przedszkola i zdarzało się, że chorowały, -zdarzało!.
    • sabriel Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 18:14
      Kurde nie rozumiem, przecież to w twoim własnym interesie jest aby mieć
      "normalną "pracę,w której odprowadzane są składki, liczone jest to do emerytury.
      Nie zależy ci na tym? Dziecko z tego co zrozumiałam jest już na tyle duże, że
      może iść do przedszkola.
    • 10iwonka10 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 18:40
      Czyli ogolnie rzecz biorac pracujesz na czarno? Zadnych skladek.
      Troche nieuczciwe w stosunku do innych ktorzy placa wszystkie
      skladki a wiec automatycznie dostaja mnie netto.
      • masai_mara Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 19:22
        Nie rzecz w tym,że pracując na czarno oszukuje się innych.Z tym nie
        polemizuję,bo się zgadzam.Ale rozumiem tych,którzy nie mają innych
        możliwości-bo taka też jest nasza polska smutna rzeczywistość .Pracując
        na czarno nie ma się świadczeń typu ubezpieczenie.Wielu z pracujących
        na czarno wolałoby umowy i spokój na starość.A poza tym wiele kobiet
        nie pracuje ze względu na dzieci i niektórzy uważają,że są
        bezproduktywne,że siedzenie w domu z dziećmi to wygoda i kaprys.Takie
        tam płytkie myślenie.
        • rumak.hrabiny Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 20:01
          niczego nie rozumiesz, bo sama sobie przeczysz. zgadzasz się, ale jednocześnie potępiasz. jesteś więc jeszcze bardziej smętna, niż ta rzekomo nasza polska smutna rzeczywistość
          • rumak.hrabiny Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 17.01.10, 21:23
            przepraszam. przemyślałem to. to ty napisałaś mądrze a ja ...... się z tobą zgadzam.
            • masai_mara Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 12:57
              Cóż,lucky me,wybaczam.A smętna może i jestem,bo temat nie jest mi
              obcy...
        • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 00:25
          masai_mara napisała:

          > Nie rzecz w tym,że pracując na czarno oszukuje się innych.Z tym nie
          > polemizuję,bo się zgadzam.Ale rozumiem tych,którzy nie mają innych
          > możliwości-bo taka też jest nasza polska smutna rzeczywistość .Pracując
          > na czarno nie ma się świadczeń typu ubezpieczenie.Wielu z pracujących
          > na czarno wolałoby umowy i spokój na starość.A poza tym wiele kobiet
          > nie pracuje ze względu na dzieci i niektórzy uważają,że są
          > bezproduktywne,że siedzenie w domu z dziećmi to wygoda i kaprys.Takie
          > tam płytkie myślenie.

          dokładnie jest tak jak napisalas powyżej.
          nasz kraj niestety taki jest, że sporo ludzi pracuje na czarno a chailoby
          umowę.ja tak jak wspomniałam pracuje w takiej a nie innej firmie ponieważ z tą
          praca moge pogodzić wychowanie dzieckas i zajmowanie sie domem.
          dziwi mnie podejście niektórych ludzi którzy twierdzą, że w domu nic sie nie
          robi tylko siedzi z dzieckiem, tylko, że za te "nic nierobienie" obcym ludziom
          trzeba by było bardzo dużo zaplacić ( niania, ktoś do sprzątania itp)
        • nessie-jp Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 13:03
          > Ale rozumiem tych,którzy nie mają innych
          > możliwości-bo taka też jest nasza polska smutna rzeczywistość .

          Nie masz racji. Nasza smutna polska rzeczywistość jest taka, że osoby pracujące
          na czarno, na szaro ("na umowę") POWINNY płacić składki na ubezpieczenie
          zdrowotne, ale tego nie robią. Liczą na to, że "jakoś to będzie" i że w razie
          czego za ich leczenie zapłacą wszyscy...

          O ubezpieczeniu rentowym i emerytalnym nie mówię, bo tu sprawa nie jest tak
          prosta, jak zwykłe zawarcie umowy o ubezpieczenie zdrowotne.
          • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 13:09
            nessie-jp napisała:


            > Nie masz racji. Nasza smutna polska rzeczywistość jest taka, że osoby pracujące
            > na czarno, na szaro ("na umowę") POWINNY płacić składki na ubezpieczenie
            > zdrowotne, ale tego nie robią. Liczą na to, że "jakoś to będzie" i że w razie
            > czego za ich leczenie zapłacą wszyscy...
            >

            a wzięłaś pod uwage fakt , że może nie każdy ma możliwośc pracy na normalną umowę?
            nie każdy mieszka w wielkim mieście gdzie jest dużo firm ktore zatrudniaja ,
            płaca i dają umowy.
            skorio ktos nie ma dużego lub żadnego wyboru to bierze to co jest.
            a co do ubezpieczeń zdrowotnych to w moim przypadku nie biorę tego taką
            kategorią, że inni za mnie płacą za leczenie - skladki sa odciagane z wyplaty
            męża więc nie widze w tym problemu, a do tego państwowa służba zdrowia jest taka
            jaka jest i jak mi coś poważneggo dolega to idę prywatnie bo nie ufam tak do
            końca lekarzą pracujących w ramach NFZ
            • nessie-jp Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 16:06
              > a wzięłaś pod uwage fakt , że może nie każdy ma możliwośc pracy na normalną umo
              > wę?
              > nie każdy mieszka w wielkim mieście gdzie jest dużo firm ktore zatrudniaja ,
              > płaca i dają umowy.

              Ale co to ma do rzeczy?

              Do uczciwego płacenia składek na NFZ nie jest potrzebna żadna umowa o pracę.
              Zawierasz umowę z NFZ o dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne. I tyle.


              > kategorią, że inni za mnie płacą za leczenie - skladki sa odciagane z wyplaty
              > męża

              Mąż to nie inni?
              • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 19.01.10, 00:27
                nessie-jp napisała:

                >
                > Do uczciwego płacenia składek na NFZ nie jest potrzebna żadna umowa o pracę.
                > Zawierasz umowę z NFZ o dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne. I tyle.
                >

                po co mam placićn a NFZ skoro i tak sa do niczego.wole pójść prywatnie -
                przynajmniej wiem wtedy na co ida moje pieniądze i za co płacę
                • nessie-jp Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 19.01.10, 00:33
                  > po co mam placićn a NFZ skoro i tak sa do niczego.wole pójść prywatnie -
                  > przynajmniej wiem wtedy na co ida moje pieniądze i za co płacę

                  Sobkostwo obrzydliwe.

                  A potem się dziwią takie kalinki, że w szpitalach brakuje sprzętu i dzieci nie
                  ma za co leczyć...
                  • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 19.01.10, 16:52
                    nessie-jp napisała:

                    > Sobkostwo obrzydliwe.
                    >
                    > A potem się dziwią takie kalinki, że w szpitalach brakuje sprzętu i dzieci nie
                    > ma za co leczyć...
                    >

                    A CO MA JEDNO DO DRUGIEGO????
                    • nessie-jp Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 19.01.10, 17:05
                      > A CO MA JEDNO DO DRUGIEGO????

                      Zgadnij, Kalinka, no pomyśl chwilę. Co ma niepłacenie składek na POWSZECHNE
                      ubezpieczenie zdrowotne do tego, że w szpitalach brakuje sprzętu, a dzieci nie
                      ma za co leczyć?

                      Zapewne zakładasz, że każdego stać na prywatne leczenie szpitalne. Otóż nie. Na
                      leczenie szpitalne składamy się wszyscy: i ci, którzy tego potrzebują, i ci,
                      którzy akurat są zdrowi i TERAZ im szpitala nie trzeba. Dlatego nazywa się to
                      UBEZPIECZENIEM.

                      Im więcej osób unika płacenia, tym mniej pieniędzy w systemie. Tym gorzej z
                      zakupami sprzętu, tym mniej na refundację leków. Tym trudniej leczyć osoby
                      niepracujące: dzieci i starców.
                      • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 19.01.10, 23:32
                        nessie-jp napisała:


                        > Zgadnij, Kalinka, no pomyśl chwilę. Co ma niepłacenie składek na POWSZECHNE
                        > ubezpieczenie zdrowotne do tego, że w szpitalach brakuje sprzętu, a dzieci nie
                        > ma za co leczyć?
                        >
                        > Zapewne zakładasz, że każdego stać na prywatne leczenie szpitalne. Otóż nie. Na
                        > leczenie szpitalne składamy się wszyscy: i ci, którzy tego potrzebują, i ci,
                        > którzy akurat są zdrowi i TERAZ im szpitala nie trzeba. Dlatego nazywa się to
                        > UBEZPIECZENIEM.
                        >
                        > Im więcej osób unika płacenia, tym mniej pieniędzy w systemie. Tym gorzej z
                        > zakupami sprzętu, tym mniej na refundację leków. Tym trudniej leczyć osoby
                        > niepracujące: dzieci i starców.
                        >


                        nessie-jp nie bardzo wiem dlaczego piszesz to do mnie z takim wyrzutem - tak
                        jakby to byla moja wina, że pracodawca nie chce dać mi umowy.
                        jak nie ja to ktoś inny będzie wykonywal tą pracę i to na tych samych warunkach
                        co ja do tej pory.
                        skoro póki co mam taki a nie inny wybór co do pracy to biore to co jest.
                        a patrząc pod innym kątem, gdybym np była zarejestrowana w urzedzie pracy to
                        byłyby znów opinie, że państwowe pieniądze pochłaniają moje ubezpieczenie na
                        które wszyscy pracujący musza się skladać..., chociaz z drugiej strony w sumie
                        nie byłoby tak bo urząd wykreśla z ubezpieczenia osoby których współmałżonkowie
                        pracują....
                        • nessie-jp Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 20.01.10, 14:25
                          > nessie-jp nie bardzo wiem dlaczego piszesz to do mnie z takim wyrzutem - tak
                          > jakby to byla moja wina, że pracodawca nie chce dać mi umowy.

                          Piszę do ciebie z takim wyrzutem nie dlatego, że pracodawca nie chce ci dać
                          umowy, tylko dlatego, że napisałaś niesłychanie egoistyczną i niemądrą rzecz --
                          że płacenie składek na NFZ nie ma sensu, bo wolisz pójść prywatnie, a za
                          ubezpieczenie państwowe niech zapłacą inni!
                          • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 20.01.10, 23:16
                            nessie-jp napisała:

                            napisałaś niesłychanie egoistyczną i niemądrą rzecz --
                            > że płacenie składek na NFZ nie ma sensu, bo wolisz pójść prywatnie, a za
                            > ubezpieczenie państwowe niech zapłacą inni!

                            wiesz, skoro skladki zdrowotne sa pobierane z wypłaty męża lub urzędu pracy to
                            chyba jednak są.
                            na temat NFZ mam swoje zdanie wedlug mnie i tak większośc kasy przepuszczaja nie
                            wiadomo gdzie i wiecznie tylko dziury finansowe maja, zamykają przychodnie,
                            oddziały w szpitalach, karetki odmawiają przyjazdu, lekarze nie chca dawac
                            skierowań na badania więc co to za fundusz zdrowia??? chyba fundusz zdzierców i
                            oszustów.
      • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 00:21
        10iwonka10 napisała:

        > Czyli ogolnie rzecz biorac pracujesz na czarno? Zadnych skladek.
        > Troche nieuczciwe w stosunku do innych ktorzy placa wszystkie
        > skladki a wiec automatycznie dostaja mnie netto.

        wiesz, to nie jest moja wina, że firma w ktorej pracuję prawie połowe ludzi
        zatrudnia na czarno.nawet jakbym chciała miec tutaj papier to go nie dostanę bo
        właściciel jasno mi powiedział, że nie oplacałoby mu się mnie zatrudniać gdyby
        miał składki odprowadzać.
        chodzę do tej pracy ponieważ mam do niej blisko i nie ponoszę żadnych kosztów
        dojazdu, a mało tego jak mam taką potrzebę to dziecko moge zabrać ze sobą ( na
        szczęście mam takie grzeczne,że jak usiądzie przy biurku to rysuje i koloruje
        bez przerwy).
        drugą pracę którą mam - nie widnieje w papierach na mnie bo umowa jest na kogoś
        innego więc jakieś tam skladki z tego ida - jest to umowa o dzieło.
        • 10iwonka10 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 09:56
          Dobrze ze masz jakis dochod ale szkoda tych skladek- bo to chyba
          liczyloby ci sie rowniez do emerytury ( jako przepracowane lata).

          Mam mieszane uczucia czy wlascicielowi nie oplacaloby sie ciebie
          zatrudniac placac skladki czy tez chce byc 'cwany' i zmniejszyc
          swoje koszty. Tak sie zastanawiam ze chyba wczesniej czy pozniej
          urzad Skarbowy zacznie sie interesowac takimi firmami....
          • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 12:01
            10iwonka10 napisała:

            > Mam mieszane uczucia czy wlascicielowi nie oplacaloby sie ciebie
            > zatrudniac placac skladki czy tez chce byc 'cwany' i zmniejszyc
            > swoje koszty. Tak sie zastanawiam ze chyba wczesniej czy pozniej
            > urzad Skarbowy zacznie sie interesowac takimi firmami....

            właściciel należy do tych cwaniakowatych.kiedys powiedział, że na moje miejsce
            pełno chętnych ma i jak nie chce tej pracy bez papierka to znajda sie inni
            • 10iwonka10 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 14:45
              Facet wielki chojrak ale jest jedno 'ale' jak kogos takiego zwolni
              bo ma 'wielu na jego miejsce' to ta osba moze szybciutko na niego
              doniesc do US.
    • skarpetka_szara Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 02:40

      Moj maz nie pracuje. Tzn nie pracuje w firmie. Zadnej kasy nie
      zarabia (na razie) bo rozwija wlasna dzialalnosc.

      Za to robi mi sniadanka, obiady, robi pranie, zmywanie itd...

      Moim zdaniem: zyc nie umierac.

      Aczkolwiek kiedys bym mowila tak jak twoj maz, jednak musialam
      zmienic metalnosc aby zaakceptowac ten uklad.( i byc ok z tym)
    • dzikoozka Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 10:34
      ale mając umowę jesteś objęta ubezpieczeniami, liczy Ci się staż
      pracy
      • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 12:02
        dzikoozka napisała:

        > ale mając umowę jesteś objęta ubezpieczeniami, liczy Ci się staż
        > pracy

        ubezpieczona jestem z zakladu męża
        • izabellaz1 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 15:04
          kalinac napisała:

          > ubezpieczona jestem z zakladu męża

          Emeryturę też dostaniesz z zakładu męża? Rentę albo cokolwiek innego?
          • kalinac izabellaz1 19.01.10, 00:32
            izabellaz1 napisała:


            > Emeryturę też dostaniesz z zakładu męża? Rentę albo cokolwiek innego?
            >
            Wy wszyscy tylko o tej emeryturze, rencie i skladkach.
            a gdybyście mialy wybór
            1)kiepska praca, kiepska placa, wiązanie końca z końcem i umowa
            2)praca ktora sie lubi, finansowo ok ale bez umowy

            to co byście wybrały/li?

            zreszta ja nigdzie nie napisalam, że chce i będe pracować do wieku emerytalnego,
            tak samo jak nie napisalam, że nigdy nie pójdę do pracy.
            wychodzi na to, że po prostu dla każdego ważne jest co innego...
            • izabellaz1 Re: izabellaz1 20.01.10, 11:38
              kalinac napisała:

              > 1)kiepska praca, kiepska placa, wiązanie końca z końcem i umowa
              > 2)praca ktora sie lubi, finansowo ok ale bez umowy

              Jesteś niekonsekwentna. Spójrz co napisałaś po raz pierwszy:

              > czy niewielki dochód osiągany miesięcznie to oznaka nieróbstwa?
              > dochód jaki osiągam z mojej pracy nie jest duży
              > jak podejmę taka pracę to może będziemy mieli 100 zł więcej miesięcznie

              To 100zł robi Ci taką różnicę?????????
              • kalinac Re: izabellaz1 20.01.10, 23:22
                izabellaz1 napisała:

                > To 100zł robi Ci taką różnicę?????????
                >
                te 100 zł nie robi mi właśnie żadnej różnicy dlatego dla mnie lepszą opcją jest
                taki system pracy jaki jest teraz gdzie poza domem jestem niedługo i mogę tez
                zabrać dziecko do pracy gdyby wynikła taka sytuacja.
                do tego drugą pracę przywożę z firmy do domu i wykonuję wtedy kiedy mam czas.
                to jest lepsza opcja niż etat na 8 h + dojazdy czyli minimum jakieś 10 godzin
                poza domem - I ZA CO??? ZA 100 ZŁ???
    • posh_emka Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 13:18
      Nie wiem jak w ogóle można bez umowy pracować.....
      W razie wypadku w pracy możesz sobie o odszkodowaniu pomarzyć- no i na starość
      skąd ci lata pracy się wezmą do emerytury?
      • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 13:23
        posh_emka napisała:

        > Nie wiem jak w ogóle można bez umowy pracować.....
        > W razie wypadku w pracy możesz sobie o odszkodowaniu pomarzyć- no i na starość
        > skąd ci lata pracy się wezmą do emerytury?

        chyba lepiej bez umowy niż wcale no nie?
        • 10iwonka10 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 14:51
          Lepiej bo masz dochod a tak to nic byc nie miala.

          Ja nie mieszkam od 7 lat w Polsce wiec nie wiem jak to teraz jest (
          zwlaszcza po wejsciu do Uni)ale np w Anglii lapanki w takich firmach
          byly na porzadku dziennym kilka lat temu (czesciowo tez dlatego ze
          pracowali tam nielegalni emigranci)Nie sadze aby bylu tutaj duzo
          takich firm teraz. Jak ktos sam prowadzi dzialalnosc to na pewno
          omija podatki jak sie da ale nie gdy zatrudnia pracownikow.

          Dlatego dziwi mnie ze Urzad Skarbowy nie interesuje sie takimi
          firmami przciec dla nich to straty jesli podatek nie ejst placony....
        • izabellaz1 Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 18.01.10, 15:06
          kalinac napisała:

          > chyba lepiej bez umowy niż wcale no nie?

          I chyba lepiej z umową niż bez, no nie?

          To podpucha, czy poważnie piszesz? Bo nie wiem jak można tak sobie samej powoli
          przykładać spluwę do kolana.
    • paparazza Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 19.01.10, 17:29
      Pogonić na etat te wszystkie kury domowe co się opiekują dziećmi.
      Powinno być tak jak komuny - obowiązek pracy. Komuno wróć!!!
      • kalinac Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 19.01.10, 23:36
        paparazza napisała:

        > Pogonić na etat te wszystkie kury domowe co się opiekują dziećmi.
        > Powinno być tak jak komuny - obowiązek pracy. Komuno wróć!!!

        wiesz za komuny to raczej kobiety nie pracowaly tylko zajmowaly sie domem i
        dziećmi a facet utrzymywal dom i rodzinę ( nie mówie , że w szyscy ale w
        wiekszości).

        a tak poza tym to nie wiem co masz do kobiet ktore zajmują się domem i dziećmi???
        ciekawe czy jakbys taką " kure domową" pogonił na etat to czy stac by Cie było
        na nianie , sprzataczke itp.....!!! ... bo przeciez ktoś by musial te "kurze
        obowiązki " przejąć...
        • kalinac wypowiedź powyżej jest do paparazza 19.01.10, 23:37

        • rumak.hrabiny Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 20.01.10, 01:36
          za komuny kobiety pracowały tak samo jak teraz i jeszcze po pracy często stały
          kilka godzin w kolejkach, by coś do jedzenia kupić.

          to właśnie po komunie odziedziczyliśmy chory system, gdzie składki emerytalne są
          wydawane na bieżąco a emerytów utrzymują ci, co pracują. co gorsze, by
          załagodzić strajki i niepokoje społeczne, władza hojnie rozdawała różne
          przywileje branżowe, w tym wcześniejsze emerytury.
      • masai_mara Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 20.01.10, 01:14
        Prowokujesz,czy z nadejściem pory spania IQ Ci się obniża????
        • masai_mara Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 20.01.10, 01:16
        • masai_mara Re: idź w końcu do pracy nierobie...... 20.01.10, 01:19
          Do paparazza-oczywiście
Pełna wersja