Dodaj do ulubionych

Krępuję się przy dzieciach

17.01.10, 22:13
na basenie rozbierać. Cudzych.

Stoję sobie wczoraj, biust na wierzchu, tyłek goły, a tu wkracza do
przebieralni matka z dość dużym chłopcem (5 lat?). Chłopiec hihihihi, matka "A
co ty cycka nie widziałeś", a ja nie wiem, gdzie oczy podziać.

Rozumiem, że przy własnym dziecku / rodzicu można się nie czuć zażenowanym.
Ale autentycznie mi głupio świecić golizną przy obcych dzieciakach.

I tu moje pytanie
Obserwuj wątek
            • arius5 To masz problem 20.01.10, 01:06
              5-letni chlopiec z mamusia idzie po prostu do damskiej przebieralni, taki juz
              jest zwyczaj na calym swiecie.
              Moj syn tez chodzil z mama do damskiej, gdy ja nie moglem isc na basen.
              Musisz sie do tego przyzwyczaic.
              • mokika Re: To masz problem 20.01.10, 01:31
                W swiecie w ktorym ja zyje, sa szatnie rodzinne, po prostu kabinka,
                gdzie jest prysznic i miejsce dla 3-4 osob. Moze tam wejsc mama z
                synkiem lub tata z corka albo wszyscy razem. Uwazam ze jest to
                normalne wyjscie
                • robitussin Re: To masz problem 20.01.10, 11:41
                  > W swiecie w ktorym ja zyje, sa szatnie rodzinne, po prostu
                  > kabinka,
                  > gdzie jest prysznic i miejsce dla 3-4 osob. Moze tam wejsc mama z
                  > synkiem lub tata z corka albo wszyscy razem. Uwazam ze jest to
                  > normalne wyjscie

                  Twoja sugestia jest cholernie odkrywcza :>
                  Tylko trudno się do niej zastosować w świecie, gdzie nie ma szatni
                  rodzinnych.
              • nolita Arius, chyba żartujesz..... 29.01.10, 17:20
                Przepraszam bardzo, ale to nie ja powinnam mieć w tym wypadku problem, tylko Ty.
                Tak jest przyjęte chyba tylko i mamusiek, co robią ze swojego synka mamin-synka.

                To raczej Ty się musisz przyzwyczaić, że niemal wszystkie kobiety w szatni nie
                życzą sobie, żeby je już chłopcy w starszym wieku oglądali. I te wszystkie
                kobiety mają prawi bez skrępowania się rozebrać w damskiej szatni jak tylko mają
                na to ochotę.

                Dziecko z matką nie jest pępkiem świata i to nie wszyscy się mają w tym wypadku
                dostosować, ale ty powinnaś się dostosować do reszty.

                5-cio letni dzieciak już od dawna potrafi sam się obsłużyć w szatni na basenie.
                • franczii Re: Arius, chyba żartujesz..... 29.01.10, 18:09
                  > To raczej Ty się musisz przyzwyczaić, że niemal wszystkie kobiety w szatni nie
                  > życzą sobie, żeby je już chłopcy w starszym wieku oglądali.

                  To niech te kobiety zazadaja od kierownictwa basenu stworzenia szatni rodzinnej.
                  Poki nie ma szatni rodzinnej matke z przedszkolakiem odsylaja do szatni damskiej
                  a ojca z przedszkolakiem do szatni meskiej, czy to ci sie podoba czy nie. Masz
                  dzieci ze wiesz, od kiedy co powinny umiec ?
                    • franczii Re: Arius, chyba żartujesz..... 30.01.10, 14:11
                      No chyba jednak ma i to wiele sadzac po braku konkretnej odpowiedzi na mojego
                      posta;) Zreszta co ja sie dziwie, skoro nawet pytania nie potrafisz dobrze
                      zrozumiec.
                      Powtorze jak krowie na rowie: skad wiesz CO i KIEDY powinny umiec dzieci?
                      • okrent9 Re: Arius, chyba żartujesz..... 30.01.10, 16:12
                        franczii napisała:

                        skad wiesz CO i KIEDY powinny umiec dzieci?

                        Dzieci idące do przedszkola powinny umieć samodzielnie jeść,
                        korzystać z toalety i ubierać się. Do przedszkola chodzą często
                        pięciolatki. Jeśli matka chce zabrać dziecko w miejsce które jest
                        przeznaczone głównie dla dorosłych, to powinna się upewnić że
                        dziecko "się znajdzie" w takim przybytku: nie będzie np. urządzać
                        scen w restauracji. Jeśli matka wie, że jej dziecko nie jest jeszcze
                        na odpowiednim etapie rozwoju, by można je wprowadzić w konkretne
                        środowisko bez narażania tego środowiska na szkody ;) to powinna
                        odczekać z tą inicjacją. Nawet jeśli JEJ bardzo się chce akurat
                        pójść do tej dorosłej restaracji, na basen, itd. Bardzo proszę o nie
                        równanie w kwestii "uspołeczniania dzieci" w dół do poziomu
                        amerykańskich "restauracji rodzinnych", gdzie dzieciaki biegają,
                        wrzeszczą, rzucają jedzeniem, itd. A jeśli już w naszym narodzie
                        zapanował kult smarkacza (do czego zaczynają namawiać np. reklamy
                        pieluch i soczków), i jeśli mamy całą rzeszę rodziców, którzy
                        właśnie najlepiej czują się otoczeni wrzeszczącymi cudzymi
                        pociechami, to sądzę że znajdą się jacyś restauratorzy którzy
                        przybiją sobie szyld z napisem "rodzinna" a interwencja silnej
                        reprezentacji takich rodziców u kierownika basenu zaowocuje
                        urządzeniem szatni (wielo)rodzinnej.
                        • franczii Re: Arius, chyba żartujesz..... 30.01.10, 17:31
                          Po pierwsze, jako matka przedszkolaka doskonale wiem, co wymagaja od
                          przedszkolakow w przedszkolu, z pierwszej reki, dlatego nie sciemniaj. Dzieci
                          nie musza sie same ubierac od stop do glow, dopiero sie tego ucza, niektore
                          wczesniej inne pozniej, kazde we wlasnym tempie. A nawet jesli to umieja to na
                          pewno nie w warunkach basenowej szatni i na pewno nie znaczy to, ze matka moze
                          puscic 5latka samopas do szatni, gdzie latwo o wypadek pod prysznicem,
                          poslizgniecie sie, kwestia odpowiedzialnosci. A na basen wstep maja wszystkie
                          niezaleznie od umiejetnosci i stopnia samodzielnosci. Gdyby bylo tak jak
                          piszesz, na basen mialyby prawo wchodzic tylko i wylacznie osoby w pelni
                          samodzielne.

                          Po drugie na jakie szkody ta matka naraza srodowisko? troche cie chyba ponioslo.
                          Z braku rodzinnej matka zabiera dzieciaka do swojej. Radze popytac lub
                          przeczytac regulamin korzystania z szatni, z pewnoscia takowy istnieje na kazdym
                          basenie.

                          Po trzecie co ma wrzeszczacy dzieciak wspolnego z brakiem szatni rodzinnej na
                          basenie?? Oswiec z laski swojej. Napisze ci tylko, ze restauratorzy wcale nie
                          musza ostrzegac szyldem ze przybytek "rodzinny" a i tak prawie dywan czerwony
                          przed moja rodzina rozwijaja:D Ciekawe czemu?:D

                          Po czwarte dlaczego to rodzice maja interweniowac u kierownika basenu o szatnie
                          rodzinna? Niech interweniuja ci, ktorym sie nie podoba dotychczasowe rozwiazanie
                          w tym przypadku, ci ktorzy sie sprzeciwiaja obecnosci dzieci w szatni dla
                          doroslych. Tak jest czy tobie sie podoba czy nie, mozesz sobie najwyzej potupac.

                • leluchow1 Re: chyba żartujesz..... 01.02.10, 11:20
                  W życiu nie puściłabym mojego 5-letniego syna samego do męskiej szatni. I owszem
                  sam się obsłuży, ale bałabym się zwyczajnie zboczeńców. O tych niestety
                  nietrudno w takim miejscu.
              • okrent9 Re: To masz problem 30.01.10, 16:02
                Co MNIE uderzyło w tej historii to reakcja MATKI - nietaktowna,
                wręcz gburowata... Gdyby moje dziecko, zbyt młode jeszcze na to by
                zawsze panować nad emocjami i zbyt młode by pamiętać o dobrym
                wychowaniu zaczęło się chichrać na widok czyjegoś ciała (ubranego
                czy nie), w pierwszej kolejności przeprosiłabym tę osobę a w drugiej
                odbyła z dzieckiem króciutką rozmówkę na temat tego CO wydało mu się
                takie zabawne.
          • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 16:17
            kaiteki napisała:

            ty ja do tego chcesz zmusic swoja chora
            > wstydliwoscia?

            Ahem... tu nie chodzi o "wstydliwość", chorą czy zdrową. Tu chodzi o
            prawo do ZACHOWANIA PRYWATNOŚCI. To całkiem normalne że ktoś nie
            chce by inni oglądali go nago. Nagość w naszym kręgu kulturowym
            wiąże się z intymnością. NIE MUSIMY jej wystawiać na pokaz. Możemy
            ją sobie cenić i oburzać się, jeśli ktoś nas podgląda. Kobieta
            wybierająca się do szatni damskiej, jeśli już spodziewa się, że ktoś
            może ją tam zobaczyć niekompletnie ubraną, to spodziewa się że
            będzie to inna kobieta, i NA TO się godzi. A chłopiec pięcioletni to
            jednak chłopiec. A chłopiec podśmiechujący się na jej widok wcale
            nie musi wywołać u niej ataku radości.
            • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:18
              To całkiem normalne że ktoś nie
              > chce by inni oglądali go nago. Nagość w naszym kręgu kulturowym
              > wiąże się z intymnością. NIE MUSIMY jej wystawiać na pokaz.
              Nie musimy. A na basenie możemy przebrać się w kabinie albo za
              zasłonką. Chyba na każdym basenie są takowe dla bardziej
              wstydliwych. Nie trzeba cycków wywalać na forum.

              A chłopiec pięcioletni to
              > jednak chłopiec.
              Właśnie, to tylko dziecko. Jego naprawdę nie podniecają piersi czy
              tyłek.

              A chłopiec podśmiechujący się na jej widok wcale
              > nie musi wywołać u niej ataku radości.
              A podśmiechująca dziewczynka już jest ok?
      • lia.13 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 16:19
        co jakiś czas pojawiają się tutaj dyskusje nt. czy oswajać dzieci z nagością
        dorosłych czy też lepiej tego nie robić. Sądzę, iż dziecko oswojone z nagością,
        w którego domu rodzice nie kryją się ze swoją nagością przed dziećmi, nie ma
        miejsca opisana wyżej reakcja "oo, cycki, hihihi". Nie rozumiem zatem sytuacji,
        w której matka sama w domu się kryje przed dzieckiem, a później zabiera go do
        publicznej przebieralni ;)
        • zecer.pszczelarz Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 17:25
          lia.13 napisała:

          > Nie rozumiem zatem sytuacji,
          > w której matka sama w domu się kryje przed dzieckiem, a później zabiera go do
          > publicznej przebieralni ;)

          A ja rozumiem. Zgodnie z własnymi (rozsądnymi) przekonaniami ukrywa w domu swoją
          nagość przed dzieckiem. Któregoś dnia jednak idzie z dzieckiem na basen i jest
          wkurzona, bo tam ekshibicjonistki bez żenady obnażają się przy obcych.
          • hela6 Re: Krępuję się przy dzieciach 29.01.10, 17:35
            I tu jest pies pogrzebany.
            Na saunie wisi ostrzeżenie ze można natknąć się na golasów, bo w sumie może ktoś
            nie czuć się komfortowo w takiej sytuacji, więc należałoby założyć że w naszej
            kulturze jednak golizna nie jest normą.
            I jeszcze pytanie.
            Nie było kabin- przebieralni jednoosobowych?
            • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 07:44
              "w nasze kulturze jednak golizna nie jest normą"
              Czyli powinnismy zmienic kulture bo to glupie ukrywac, ze sie ma
              biust czy ptaszka albo gniazdko. Pierwsza lekcja hipokryzji jaka
              dziecko dostaje od zycia-nie wolno patrzec ani myslec o tym!
              Beznadzieja. Moje dziecko kapalo sie z nami cale dziecinstwo. W
              pewnym wieku sam zaczal byc dyskretny w stosunku do mamy.
              • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 16:23
                kaiteki napisała:

                to glupie ukrywac, ze sie ma
                > biust czy ptaszka albo gniazdko. Pierwsza lekcja hipokryzji jaka
                > dziecko dostaje od zycia-nie wolno patrzec ani myslec o tym!

                A kto mówi, że nie wolno patrzeć ani myśleć? ale nessie albo ja mamy
                prawo do tego, żeby CZYJEŚ dzieci myślały o "ptaszkach i gniazdkach"
                SWOICH WŁASNYCH albo tych należących do ICH RODZICÓW.

                A słowo hipokryzja zarezerwowałabym do poważniejszych spraw.
      • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 08:01
        Alez 5-latek to nie jest zaden "duzy chlopak", tylk o male dziecko,
        ktoremu nie jest latwo skupic sie w nieznanym, gwarnym srodowisku
        jaki panuje na basenie, na przebieraniu. To oczywiste, za matka
        musi mu pomoc. Ma sie przeziebic, niewystarczajaco wysuszony, bo
        twoje cycki takie delikatesowe, nie wolno patrzec?
        Fakt, ze komentarz malca zaslugiwal na joby od mamusi. Ale ja tam
        bym sie usmiechnela, jaki wesolutki, pewnie tez docenil moje
        ksztalty:))
    • i.nes Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 22:24
      Trzeba było się wydrzeć: "Aaaaaaaaaa, to DAMSKA przebieralnia!"
      Co prawda chłopak by się pewnie potem musiał leczyć z traumy, ale przynajmniej
      Twoje cycki odetchnęłyby z ulgą. Reakcję tyłka zmilczę ;)
      • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 22:29
        berta-live napisała:

        > Może jak kiedyś weszła z nim do męskiej przebieralni to zrobiła "Hihihi" a syn
        > jej odpowiedział "Co ty matka, fiuta nie widziałaś?" i odtąd wstydzi się z nią
        > do męskiej chodzić.

        :D Przyjmuję to wytłumaczenie :)
      • nsc23 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 01:01
        Bo 5-letnie dziewczynki z tatusiami udaja sie do przebieralni.... damskiej! Tak
        przynajmniej bylo jak ja chodzilam ze szkola na basen w klasach 4-6. Grzeczne
        powiedzenie takiemu tatusiowi, ze tu jest przebieralnia damska nie skutkowalo
        (co kosztowalo mnie i tak bardzo duzo nerwow, ale w wieku lat 11-13 czy ile sie
        ma wtedy bylo dla mnie krepujace maksymalnie). Skutkowala wyprawa do kierownika
        basenu najlepiej z mokrymi wlosami i owinieta recznikiem.
        Aha, na tym basenie akurat nie bylo zaslonek, bo to byl stary basen z
        przebieralniami 'grupowymi' i z suszarkami 'hurtowymi', pod ktorymi sie stawalo
        na lawce i to mialo glowe suszyc.
      • selver Mi owszem zdarza się. 19.01.10, 10:43

        I to z prawie 7-letnią dziewczynką.
        Ale myślę, że kluczowa jest po prostu pewna doza wrażliwości i empatii --
        wystarczy, że przyjde trochę wcześniej do przebieralni i staram się przebrać ją
        szybko i sprawnie, najlepiej (jeśli na danym basenie da się) w kabinie. I tak
        samo z basenu wychodzę wtedy pięć minut przed końcem
          • binkaa Re: Mi owszem zdarza się. 26.01.10, 16:08
            jest w stanie
            ale czy dobrze zamknie szafke itp czy ktos jej nie okradnie
            tego juz nie da sie przewidzieć

            u mnie na basenie jak ide z synem (7 lat)
            dostaje kluczyk do przebieralni dla niepełnosprawnych (tam sa oddzielne kabiny)
            i tak jest zwyczajowo na tym basenie
            ale juz na innym nie było takiej możliwości i syn był ze mna w damskiej (z tym
            ze on do nagosci przyzwyczajony)

            • popielcowa Re: Mi owszem zdarza się. 28.01.10, 00:21
              binkaa napisała:
              > syn był ze mna w damskiej (z tym
              > ze on do nagosci przyzwyczajony)
              >

              taaaa...dokładnie ten sam tok rozumowania ma moja sąsiadka, której
              pies przyzwyczajony jest do robienia kup na chodniku - tez mu to nie
              przeszkadza.
              przyszło Ci do głowy, że to nie gołe kobiety moga przeszkadzać
              Twojemu synowi tylko on im (a w końcu są w DAMSKIEJ ) szatni
        • dominikjandomin Re: Mi owszem zdarza się. 19.01.10, 14:26
          selver napisał:

          >
          > I to z prawie 7-letnią dziewczynką.
          > Ale myślę, że kluczowa jest po prostu pewna doza wrażliwości i empatii --
          > wystarczy, że przyjde trochę wcześniej do przebieralni i staram się przebrać ją
          > szybko i sprawnie, najlepiej (jeśli na danym basenie da się) w kabinie. I tak
          > samo z basenu wychodzę wtedy pięć minut przed końcem
      • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 07:50
        Meczyzni znacznie rzadiej zajmuja sie takimi niemeskimi zajeciami
        jak prowadzanie dzieci na basen. I pewnie jak juz pojdzie to 5-
        letnia corke wysle do damskiej przebieralni zeby sie nie nameczyc z
        ubiraniem i rozbiaraniem dzieciaka.
        • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 17:28
          kaiteki napisała:

          Meczyzni znacznie rzadiej zajmuja sie takimi niemeskimi zajeciami
          > jak prowadzanie dzieci na basen

          :D Możesz wymienić jakieś "męskie" zajęcia? Wrzucanie dzieciaka w
          przerębel, żeby się nauczyło pływać? :D
        • dominikjandomin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:29
          nessie-jp napisała:

          > Grassant, ale co mi mężczyźni ogółem zawinili, że mam ich o nerwice przyprawiać
          > .
          > Ja bym tylko chciała, żeby mamusie drogie uprawiały ten szwedzki model
          > wychowawczy w męskiej, nie w damskiej przebieralni.

          Protestuję!

          Niech sobie to robią w szwedzkiej, nie w męskiej!
        • zecer.pszczelarz Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 15:32
          nessie-jp napisała:

          > Grassant, ale co mi mężczyźni ogółem zawinili, że mam ich o nerwice przyprawiać
          > .
          > Ja bym tylko chciała, żeby mamusie drogie uprawiały ten szwedzki model
          > wychowawczy w męskiej, nie w damskiej przebieralni.

          A ja bym chciał, aby panie oraz panowie uprawiali swój szwedzki model
          ekshibisjonistyczny we własnym domu a nie tam, gdzie kręcą się obcy ludzie. To
          załatwi wszystkie omawiane tutaj przez ciebie problemy.
      • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:18
        > Kiedys mi sie przydarzyla podobna historia, ale bylam w saunie, i
        > wszystkie tam kobiety zgodnie byly zbulwersowane.

        Na porządnej saunie kochana jest wręcz obowiązek zdjęcia
        ciuchów z siebie. Ale to tylko u nas w Polsce jest prymitywny
        zwyczaj paradowania po saunie w stroju kąpielowym. Podobnie jest z
        myciem się na basenie - też większość osób robi to w ... stroju. Po
        prostu genialne :/
        • aboutblank Re: Krępuję się przy dzieciach 24.01.10, 22:45
          > Na porządnej saunie kochana jest wręcz obowiązek zdjęcia
          > ciuchów z siebie. Ale to tylko u nas w Polsce jest prymitywny
          > zwyczaj paradowania po saunie w stroju kąpielowym. Podobnie jest z
          > myciem się na basenie - też większość osób robi to w ... stroju
          No sorry, ale nie wyobrażam sobie żeby każdy pod "otwartym" prysznicem paradował
          się z "kodem źródłowym" na widoku. Zwłaszcza że zdarzają się baseny i to po
          zarządem instytucji takich jak wyższe uczelnie (i to te wiodące w rankingach)
          gdzie prysznice są "uniwersalne"...
          Zaznaczę, że nie jestem wyznawcą kościoła toruńskokatolickiego ani ekstremistą
          islamskim.
      • kea100 Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 07:55
        A małe dziewczynki cię nie krepują?Przecież to normalne,że matka
        musi wejśc z dzieckiem,i pomóc mu chociażby wytrzeć sie
        dokladnie.Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
        każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.Natomiast kobieta w
        męskiej szatni chyba by byla bardziej nie na miejscu niż dziecko
        płci męskiej w damskiej szatni.
        • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 12:26
          > Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
          > każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.

          Chętnie skorzystam, tylko może mamusie niech wejdą przodem, ogłoszą, że za
          chwilę wprowadzą faceta, żeby się pogapił na kobiety, i w ten sposób dadzą
          szansę przynajmniej czmychnąć do przebieralni? Tylko co będzie, jak 10 gołych
          babek będzie próbowało się jednocześnie zmieścić w jednej małej przebieralni, bo
          mamusia się wstydzi wytrzeć syna w męskiej szatni?

          A może
            • mmena Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 11:25
              cirilla28 napisała:


              > Mam ten problem bo mam 2 synów i w wieku 4-5 lat nie jest dziecko
              > w stanie się dosuszyć nie pomoczyć ubrań...

              Jest w stanie. Jestem mama 5-latki. Od dawna potrafi ona to robic. 4-
              5-latek powinien potrafic sie samodzielnie wytrzec i ubrac. Jesli
              jeszcze tego nie umie to nie dlatego, ze nie jest w stanie nauczyc
              sie, tylko dlatego, ze nadopiekunczy rodzice mu to uniemozliwiaja.
            • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:28
              > Mam ten problem bo mam 2 synów i w wieku 4-5 lat nie jest dziecko
              > w stanie się dosuszyć nie pomoczyć ubrań...

              Dokładnie. Myślę, że ten problem jest w stanie zrozumieć tylko
              matka, a nie licealistka z kompleksami na punkcie swoich cycków :>
          • pani_gienia Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:13
            nessie-jp napisała:

            > > Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
            > > każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.
            >
            > Chętnie skorzystam, tylko może mamusie niech wejdą przodem, ogłoszą, że za
            > chwilę wprowadzą faceta, żeby się pogapił na kobiety, i w ten sposób dadzą
            > szansę przynajmniej czmychnąć do przebieralni? Tylko co będzie, jak 10 gołych
            > babek będzie próbowało się jednocześnie zmieścić w jednej małej przebieralni, b
            > o
            > mamusia się wstydzi wytrzeć syna w męskiej szatni?
            >
            > A może
            • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:15
              > w takim razie poteoretyzujmy: jak sobie wyobrażasz wizytę na basenie z
              > kilkulatkiem płci przeciwnej?

              Np. umieszczenie dziecka płci przeciwnej za zasłonką oznaczoną "dla mam"? Są
              takie w damskiej przebieralni.

              Albo poczekanie na dziecko w przebieralni męskiej, aż się przebierze?

              Są sposoby. Są. Tylko po co myśleć o innych? Każdy ma przecież obowiązek
              dostosować się do MAMUSI i DZIECKA.


              > problem z sufitu, powiedziałabym. jak się tak strasznie wstydzisz,

              Nie wstydzę się. Nie mam powodów do wstydu. Wstydzić to się można, jak się zrobi
              coś złego albo głupiego. Krępuje mnie to. To zupełnie inne emocje. Dziwię ci
              się, że tego nie rozumiesz.
              • agata690 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:36
                A tak naprawdę to co Cię krępuje?
                komentarz dziecka czy to,że ktoś Cię zobaczył na golaska?
                Bo o ile to pierwsze mogę zrozumieć, głupio słuchać komentarzy na
                własny temat o tyle tego drugiego nie bardzo.Ostatecznie rozebrałaś
                się więc chyba wiedziałaś,że ktoś obcy może zobaczyć.

                Poza tym czy mała dziewczynka nie mogłaby skomentować twoich
                wdzięków okrzykiem "mamo cycki"? Oczywiście,że mogłaby.
              • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:29
                > Albo poczekanie na dziecko w przebieralni męskiej, aż się
                przebierze?
                >
                Dorosła kobieta na siedzieć w męskiej szatni, bo jedna paniusia
                wstydzi się pięciolatka i nie potrafi wejść za zasłonkę? Pop.... Cię
                teraz zupełnie? Ma ogłaszać z fanfarami "uwaga, wprowadzam osobnika
                z jądrami, cycki zakryć" przed wejściem? No, daj spokój, to przecież
                idiotyczne.
          • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:26
            > bo mamusia się wstydzi wytrzeć syna w męskiej szatni?

            Naprawdę nie widzisz różnicy między wejściem dorosłej kobiety do
            męskiej szatni, a wejściem małego dziecka do szatni damskiej? Lodu
            na głowę!
            Poza tym nie obawiaj się. Pięcioletni chłopiec ma w głębokim
            poważaniu zarówno Twoje piersi, jak i pośladki, więc nie rozumiem,
            co Cię tak krępuje. 1-2-3-4 latka też się wstydzisz? :>

            > A może
            • 3.14-roman Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 19:56
              A widzisz Nessie, mówiłem, żeby z tym na ematkę :)

              Właśnie przemiła Pani powiedziała Ci, że masz się leczyć.

              "Pięcioletni chłopiec ma w głębokim
              > poważaniu zarówno Twoje piersi, jak i pośladki"
              Droga pani robitussin. Proszę przeczytać dokładnie pierwszy post. Powtarzam. Dokładnie.
            • xezaq Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 08:37
              > Naprawdę nie widzisz różnicy między wejściem dorosłej kobiety do
              > męskiej szatni, a wejściem małego dziecka do szatni damskiej? Lodu
              > na głowę!
              Tak, od razu ze 2 tony sobie walnij.

              > Ale jego matka jest dorosłą kobietą i nie pasuje do szatni męskiej!
              A chłopiec do damskiej. I na prawdę nie rozumiem po co mamusia od
              maleńkiści uczy go tej ANOMALII.
              Tak więc mamusia idzie sobie to tej szatni, w której JEJ będzie
              wygodnie - czyli do damskiej, bo ona jest "kobietą" i tylko ona (no
              i jej dziecko) się liczy - reszta albo się dostosuje albo morda w
              kubeł, tak? Z drogi, bo paniusia z synusiem idzie. I w d*pie ma, że
              inne kobiety są właśnie w damskiej szatni po to, żeby NIE BYŁO tam
              żadnych mężczyzn. Taki jest właśnie sens podziału szatni - żeby nie
              mieszać. Ale pani mamusia ma w poważaniu wszystko i wszystkich, bo
              przecież najważniejsza jest ona i jej NIEWYCHOWANE dziecko.

              P.S. Mam dzieci i chodzę z nimi na basen. Jak? Ruszcie głową i sobie
              zorganizujcie a nie dostosowujcie świata pod siebie.
              • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 11:59
                > A chłopiec do damskiej.

                DZIECKO. Powtórz to sobie ze sto razy, a może zrozumiesz. Małe
                dziecko, niezależnie od płci, przebywa tam, gdzie w danej chwili
                przebywa jego rodzic. Czy jest to szatnia, kibel, gabinet lekarski
                czy inne miejsce. Oczywiście są sytuacje, gdzie dla pewnych, nie do
                końca normalnych osób staje się to z jakichś tam względów
                kłopotliwe, ale robienie z tego powodu rabanu + nazywanie małego
                chłopczyka mężczyzną przepełnionego w dodatku pożądaniem na widok
                gołych ciał, jest po prostu niedorzeczne! Faktycznie, te osoby mają
                problem, ale głównie ze sobą.

                > I na prawdę nie rozumiem po co mamusia od
                > maleńkiści uczy go tej ANOMALII.

                Wiesz, jakoś trudno tego nie robić :>
                1-2-3 latkowi też każesz od małego chodzić do szatni męskiej, by go
                od maleńkości nie uczyć anomalii? Wyślesz takiego dzieciaka do
                męskiego kibla, żeby skorzystał z pisuaru? Nie, więc gdzie widzisz
                problem. Dla wielu osób także 5, a nawet 6 latek jest jeszcze zbyt
                mały, by go puścić samego gdziekolwiek. No ale niestety,
                społeczeństwo jest w większości do tego stopnia ograniczone, że nie
                może pojąć tak prostej zasady.
                Nie obawiaj się. Dla normalnych osób to nie są żadne anomalie.
                Normalna rodzina potrafi tak wychować dziecko, by wiedziało, że w
                pewnym wieku nie chodzi się już do szatni z mamusią, tylko idzie
                samemu. Jakoś moje chłopaki nie miały z tym nigdy problemu.
                Dodatkowo nauczyły się tolerancji dla sytuacji, które dla kogoś mogą
                być bez wyjścia.

                > Tak więc mamusia idzie sobie to tej szatni, w której JEJ będzie
                > wygodnie - czyli do damskiej, bo ona jest "kobietą" i tylko ona
                >(no i jej dziecko) się liczy - reszta albo się dostosuje albo
                > morda w kubeł, tak?

                Jeśli nie ma innego wyjścia, to powiedz uprzejmie - co ma zrobić
                taka kobieta? Jak znam życie, to odpowiesz, że gó... Cię to
                obchodzi. No więc z góry odpowiadam, że w takiej sytuacji taką matkę
                też pewnie gó... obchodzi, co myślą o niej inni. Jak Kuba Bogu, tak
                Bóg Kubie.

                > Z drogi, bo paniusia z synusiem idzie. I w d*pie ma, że
                > inne kobiety są właśnie w damskiej szatni po to, żeby NIE BYŁO tam
                > żadnych mężczyzn.

                Ręce opadają :-/ Dzieciak to nie MĘŻCZYZNA, zrozum to wreszcie
                kobieto!
                BTW - naprawdę wstydzisz się przebierać przy małym dzieciaku?
                Nie pytam się, czy wstydzisz się paradować przed nim nago, bo tego
                nikt nie oczekuje. Ale spokojnie można się przebrać nie wystawiając
                na widok publiczny swojego ciała. Tyle, że trzeba chcieć. A
                rozumiem, że Tobie się po prostu nie chce. Więc to jakby znów tylko
                i wyłącznie Twój problem.

                > Taki jest właśnie sens podziału szatni - żeby nie
                > mieszać. Ale pani mamusia ma w poważaniu wszystko i wszystkich, bo
                > przecież najważniejsza jest ona i jej NIEWYCHOWANE dziecko.

                Jeśli ono jest wg Ciebie niewychowane, to Ty najzwyczajnieś w
                świecie ograniczona umysłowo :/

                > P.S. Mam dzieci i chodzę z nimi na basen. Jak? Ruszcie głową i
                > sobie zorganizujcie a nie dostosowujcie świata pod siebie.

                A Ty idź się leczyć na głowę, jeśli autentycznie przeszkadza Ci 5-
                latek w damskiej szatni. Uważam, że trzeba mieć naprawdę spaczony
                umysł, żeby robić z tego raban.

                Boję się spytać, jak się zachowujesz na plaży po wyjściu z wody.
                Pewnie czekasz do zmroku aż Ci kostium wyschnie i dopiero wtedy
                idziesz do domu :/
                • k1k2 Re: Krępuję się przy dzieciach 27.01.10, 22:39
                  > Jeśli ono jest wg Ciebie niewychowane, to Ty najzwyczajnieś w
                  > świecie ograniczona umysłowo :/

                  hehe, w porwnaniu z epitetami ktore sama rzucasz to ten dzieciak
                  faktycznie wychowany na glanc, nawet jak komentuje cudze 'cycki'
              • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:32
                > Tak więc mamusia idzie sobie to tej szatni, w której JEJ będzie
                > wygodnie - czyli do damskiej, bo ona jest "kobietą" i tylko ona
                (no
                > i jej dziecko) się liczy - reszta albo się dostosuje albo morda w
                > kubeł, tak?
                Och, tak, bo wszyscy mężczyźni będą przecież zachwyceni, jak im do
                szatni wparują kobiety z dzieciakami. Ale- grunt, że jakaś
                wstydnisia będzie zadowolona.
          • dominikjandomin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:33
            nessie-jp napisała:



            > > Natomiast kobieta w
            > > męskiej szatni chyba by byla bardziej nie na miejscu niż dziecko
            > > płci męskiej w damskiej szatni.
            >
            > A to dlaczego? Nie rozumiem nastawienia. Przecież dziecko płci męskiej będzie
            > bardzo na miejscu w męskiej szatni.

            Dziecko tak.

            >W czym problem, żeby to panowie poszli sobi
            > e
            > (wszyscy) do jednej dostępnej przebieralni, jeśli tak się wstydzą?

            A jakim prawem głupia baba ma wchodzić do mojej szatni? Po to mam męską, aby
            była męska.

            > Notabene
            • anutek115 Re: Krępuję się przy dzieciach 26.01.10, 17:52
              dominikjandomin napisał:

              > A jakim prawem głupia baba ma wchodzić do mojej szatni? Po to mam
              męską, aby
              > była męska.

              O ile dobrze zrozumiałam, to głupia baba (dlaczego głupia?) właśnie
              NIE weszła do męskiej szatni.
              >
              Nie wstydzę się (w odróżnieniu od niektórych). Ale
              > nie mam ochoty być oglądanym przez jakieś obce babska.

              No i super. Nie doczytałam dyskusji do końca, ale domyślam się
              pointy - póki dzieci są małe, nie chodź, głupia babo, nigdzie! Odkąd
              zostałam matką (mam pięcio- i dwulatka) dowiadywałam się już, że nie
              powinnam z dziecmi wychodzić do kina, restauracji, kawiarni,
              supermarketu, na basen pewnie też, bo przeszkadzają, obrzydzają,
              plączą się pod nogami, nie ma się gdzie przebrać, w kolejce za takim
              trzeba stać, co budzi głęboki sprzeciw, no bo po co się durna baba z
              gó...arzami pcha? O, przypomniało mi się - nie powinnam też jeździć
              autobusami i tramwajami... bo to wszystko jest dla ludzi, i
              ci ludzie nie życzą sobie oglądać mojej progenitury, która się wszak
              do ludzi nie zalicza. Nieistotne, że moje dzieci nie wrzeszczą i nie
              biegają, że staram się je jak najlepiej wychować i uczyć, ze nie są
              pepkiem świata, zawsze znajdzie się ktoś, kogo oburza oddychanie tym
              samym powietrzem co dziecko. Dziecko, proszę ja kogo, powinno tkwić
              unieruchomione w domu do chwili osiągnięcia pełnoletniości!
          • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:26
            > Chętnie skorzystam, tylko może mamusie niech wejdą przodem,
            ogłoszą, że za
            > chwilę wprowadzą faceta, żeby się pogapił na kobiety,
            Naprawdę uważasz, że matka weszła w 5-letnim synkiem (chlopcem, nie
            mężczyzną) tylko po to, żeby się akurat na Ciebie pogapił? myślisz,
            że dla dziecka Twoje piersi są jakimś ekscytującym rarytasem i
            stanowią clou wycieczki na basen?

            Tylko co będzie, jak 10 gołych
            > babek będzie próbowało się jednocześnie zmieścić w jednej małej
            przebieralni
            A to nie można się ręcznikiem zakryć? Poza tym nie wiem czemu
            zakładasz, że każda kobieta czuje przymus uciekania do szatni na
            widok jakiegoś dziecka?

            > A to dlaczego? Nie rozumiem nastawienia.
            Pewnie dlatego, że dorosła kobieta patrzy na mężczyzn inaczej (a oni
            na nią), niż dziecko na kobietę. Naprawdę nie widzisz róznicy?
        • bubster Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:57
          kea100 napisała:

          > A małe dziewczynki cię nie krepują?
          małe dziewczynki sa tej samej płci


          > .Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
          > każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.

          ona była u siebie
          to chłopak był nie na miejscu
        • tapatik Re: Krępuję się przy dzieciach 27.01.10, 13:09
          kea100 napisała:

          > A małe dziewczynki cię nie krepują?

          Mnie by krępowały.

          > Przecież to normalne,że matka musi wejśc z dzieckiem,i pomóc mu
          > chociażby wytrzeć sie dokladnie.

          A gdyby to ojciec szedł na basen z córką to do której przebieralni powinien iść?
          Do męskiej?

          > Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
          > każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.

          Z opisu wynika, że na tym basenie nie ma przebieralni.
        • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 17:36
          kea100 napisała:

          kobieta w
          > męskiej szatni chyba by byla bardziej nie na miejscu niż dziecko
          dziecko
          > płci męskiej w damskiej szatni

          A dlaczego? Dorosłej kobiety, MATKI, nie powinien chyba gorszyć
          widok nagiego męskiego ciała? Aaaa... a tobie chodzi o to, że
          PANOWIE mogą się poczuć skrępowani?
    • bo_gna Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 13:39
      Jak jest wolna przebieralnia to najzwyczajniej w świecie idzie się do
      przebieralni, a jak zajęte to można lekko nałożyć ręcznik aby chociaż trochę się
      okryć, albo na wypadek mieć ten ręcznik przy sobie. Po raz pierwszy na basenie?
      Nie tylko chłopcy chichoczą bo dziewczynki też mają jakąś radochę i też się
      gapią strasznie nawet jak się w bieliźnie chodzi. Nie przejmuj się ten chłopczyk
      jakoś to przeżyje. Dla mnie to logiczne, że z małym chłopczykiem weszła do
      damskiej bo do facetów to chyba by jej nie pasowało.
      • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 16:08
        bo_gna napisała:

        > Jak jest wolna przebieralnia to najzwyczajniej w świecie idzie się do
        > przebieralni, a jak zajęte to można lekko nałożyć ręcznik

        No tak, tylko problem w tym, żeby mamusie ostrzegały, ZANIM wprowadzą mężczyznę
        (małego czy dużego) do damskiej przebieralni. Wówczas można i okryć się
        ręcznikiem, i poczekać na wolną "zasłonkę".


        > Dla mnie to logiczne, że z małym chłopczykiem weszła do
        > damskiej bo do facetów to chyba by jej nie pasowało.

        Wytłumacz mi, DLACZEGO bardziej jej pasowało? Skoro jak piszesz to zupełnie
        normalne i tak dalej, to czemu nie do męskiej?
        • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:37
          > > Dla mnie to logiczne, że z małym chłopczykiem weszła do
          > > damskiej bo do facetów to chyba by jej nie pasowało.
          >
          > Wytłumacz mi, DLACZEGO bardziej jej pasowało? Skoro jak piszesz to
          zupełnie
          > normalne i tak dalej, to czemu nie do męskiej?
          Bo gdyby obowiązywała zasada odwrotna, to nie miałabyś teraz schizy
          z powodu mamusi z synciem w Twojej-i-tylko-Twojej szatni, tylko z
          powodu tatusia z córeczką, który się na cycki gapił.
      • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 08:15
        Szkoda pieniedzy na takie bezsebsowne inwestycje. Lepij kase
        przeznaczyc na akcje uswiadamiajace mlodych Polakow, ze nagosc to
        nie wstyd. Starzy to juz do konca zycia beda udawac, ze nie naja
        narzadow plciowych, nie uprawiaja seksu itd.
    • tytus_flawiusz Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 14:38
      > Rozumiem, że przy własnym dziecku / rodzicu można się nie czuć zażenowanym.
      > Ale autentycznie mi głupio świecić golizną przy obcych dzieciakach.

      co chcesz to zdobycz postępu i nowoczesności - wszystkie cycki są nasze. A
      skoro, mamusia była wychowana w atmosferze, że "nagość" jest rzeczą "naturalną",
      to nie oczekuj od niej, że zrozumie Twą potrzebę intymności. W jej pojęciu
      powinnaś wręcz rozchylić rąbla tajemnicy o pokazać małemu, że u Ciebie, wątroba
      też (tak jak u mamy) "do końca i na lewo".
          • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:35
            tytus_flawiusz napisał:

            > berta-live napisała:
            >
            > > Gdyby to dziecko, tak jak sugerujesz, pochodziło z domu, gdzie
            nagość jes
            > t
            > > naturalna, to by się głupio nie chichrało.
            >
            >
            > matka "A co ty cycka nie widziałeś"


            Może TO, co zobaczył nie wyglądało na cycek, jaki znał
            z domu ;-)
      • japoneczki Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 11:58
        o mamo!!! odpadłam ze śmiechu ;) hahaha

        no ja też myślę, że powinna się jeszcze powypinać, żeby sobie dobrze
        zobaczył ;) może pomacać też powinna się dać ;)kto wie... ;)

        a ponieważ pamieć mam niezłą to pamiętam, że mimo wszystko w tym
        wieku takie wydarzenie zrobiłoby na mnie spore wrażenie. i nie tylko
        po to, żeby się w przedszkolu między przedszkolakami chwalić kto
        więcej widział ;)
        tak samo dziwią mnie rodzice, którzy swoje nie małe już dzieci (6-8
        lat) prowadzą na plażę nudystów ;) zwł. ze wiadomo, że nagość w
        takich miejscach sprzyja amorom ;) i choć dzisiaj przyjemnie jest się
        nagusieńko polansowac to pamiętam, że w wieku 7 lat nie było opcji,
        żebym w samych majteczkach od stroju była - wszystko musiało być
        odpowiednio zakryte ;)
        konkludując: rozumiem oburzenie, dla mnie mamusia bez wyobraźni -
        zwł. jeśli chodzi o wrażliwość jej dziecka :D
        • japoneczki Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:00
          mój wpis był odnośnie tego:

          tytus_flawiusz 18.01.10, 14:38 Odpowiedz
          > Rozumiem, że przy własnym dziecku / rodzicu można się nie czuć
          zażenowanym.
          > Ale autentycznie mi głupio świecić golizną przy obcych dzieciakach.

          co chcesz to zdobycz postępu i nowoczesności - wszystkie cycki są
          nasze. A
          skoro, mamusia była wychowana w atmosferze, że "nagość" jest rzeczą
          "naturalną",
          to nie oczekuj od niej, że zrozumie Twą potrzebę intymności. W jej
          pojęciu
          powinnaś wręcz rozchylić rąbla tajemnicy o pokazać małemu, że u
          Ciebie, wątroba
          też (tak jak u mamy) "do końca i na lewo".

          Pozdrawiam :)
        • ewrzostar nudysci a dzieci 26.01.10, 21:08
          Zdziwisz sie moze, ale akurat na golych plazach jest wiecej dzieci niz na
          normalnych.
          Jestem dzieckiem wychowanym od pierwszych zyciowych wakacji na takowej plazy,
          moje dzieci takze, dzieci mego brata takze, cala rodzina plus znajomi i ich
          dzieci takze. Mnostwo dzieci i mych znajomych spedzalo wakacje na golych plazach
          i w zyciu nie uslyszalabys "hihi ale cycki". Jest to tak naturalne, jak woda i
          piasek. Poki lazimy tam jakakolwiek grupa powyzej 4 osob, to nie widze nic zlego
          w golych plazach.
          No i mierzi nas widok dzieci w przemoczonych pieluszkach czy kostiumikach
          stylizowanych na kochamybarbie. Probowal kiedys ktos zmienic dzieciakowi
          pieluszke na plazy? Koszmarna robota, do tego piasek w pieluszce powoduje spore
          podraznienia skory.
          Natomiast jesli wchodze na basen z dziecmi, to zawsze albo do szatni dla
          niepelnosprawnych (ktore zwykle sa takze i rodzinne) albo do koedukacyjnej
          (osobiscie znam swietne rozwiazanie - duze kabiny tylko dla rodzin, z
          przewijakiem, koszem na pieluchy, etc.).
          Jesli basen nie wpadl na taki pomysl, to znaczy ze jest z epoki PRLu i zarzad
          takze.
    • czarne_wino Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 19:19
      ja nie zyczylabym sobie ogladac na basie ani golych bab ani
      chlopow.mozna tak sie przebrac,zeby nie byc ogladanym nago. czy szatnia
      na basenie uprawnia do eksponowania golizny? jesli tak, to tylko krok
      od rozbierania sie w miejsach publicznych, jak plaze.
      • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 20:17
        3.14-roman napisał:

        > Wrzuć ten wątek na emamę, tam zostaniesz "wyedukowana"

        Dziękuję, ale chyba się nie odważę. Ja jestem za mało asertywna do walki z tak
        świetnie zorganizowanymi bojówkami :) Musiałabym jakiegoś jednorazowego nicka
        założyć, np. golaprzydzieciach... i wyszłoby, że jestem zwolenniczką piłki nożnej.
    • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:21
      dziwne u mnie na basenie wszyscy są już w strojach :/ do przebierania służą nota
      bene przebieralnie :)

      poza tym skoro masz ładne cycki to niech się młodzian oswaja i kształtuje
      upodobania estetyczne :)