Krępuję się przy dzieciach

17.01.10, 22:13
na basenie rozbierać. Cudzych.

Stoję sobie wczoraj, biust na wierzchu, tyłek goły, a tu wkracza do
przebieralni matka z dość dużym chłopcem (5 lat?). Chłopiec hihihihi, matka "A
co ty cycka nie widziałeś", a ja nie wiem, gdzie oczy podziać.

Rozumiem, że przy własnym dziecku / rodzicu można się nie czuć zażenowanym.
Ale autentycznie mi głupio świecić golizną przy obcych dzieciakach.

I tu moje pytanie
    • dziewice Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 22:17
      no i teraz dylemat

      jak masz ladne cycki o moze cos z chlopaka wyrosnie, a jak nie to bedzie
      niewiadomo kim jeszcze, kurde
      • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 22:29
        Cycki to mam ładne, ale tyłek za to o rozmiar większy niż trzeba. Czyli co
        wyrośnie? Cyckoman antytyłkista?
        • ingeborg Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 22:39
          no i co zrobiłaś? teraz będę musiała czyścić monitor z herbaty.
          • all-hope-is-gone Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 20:03
            o co wam biega z tym opluwaniem monitora niby ze śmiechu? to głupie i obrzydliwe.
            • kirkunia Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 20:20
              Ale bezpieczniejsze i zdrowsze dla kompa niż plucie na klawiaturę.
              • akle2 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 11:31
                albo przełykanie i zwracanie
                • everettdasherbreed Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:41
                  Nie byłoby tych problemów z monitorami, gdyby szatnie były koedukacyjne.
                • kirkunia Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 18:57
                  ... zwłaszcza monitora.
            • arius5 To masz problem 20.01.10, 01:06
              5-letni chlopiec z mamusia idzie po prostu do damskiej przebieralni, taki juz
              jest zwyczaj na calym swiecie.
              Moj syn tez chodzil z mama do damskiej, gdy ja nie moglem isc na basen.
              Musisz sie do tego przyzwyczaic.
              • mokika Re: To masz problem 20.01.10, 01:31
                W swiecie w ktorym ja zyje, sa szatnie rodzinne, po prostu kabinka,
                gdzie jest prysznic i miejsce dla 3-4 osob. Moze tam wejsc mama z
                synkiem lub tata z corka albo wszyscy razem. Uwazam ze jest to
                normalne wyjscie
                • robitussin Re: To masz problem 20.01.10, 11:41
                  > W swiecie w ktorym ja zyje, sa szatnie rodzinne, po prostu
                  > kabinka,
                  > gdzie jest prysznic i miejsce dla 3-4 osob. Moze tam wejsc mama z
                  > synkiem lub tata z corka albo wszyscy razem. Uwazam ze jest to
                  > normalne wyjscie

                  Twoja sugestia jest cholernie odkrywcza :>
                  Tylko trudno się do niej zastosować w świecie, gdzie nie ma szatni
                  rodzinnych.
              • nolita Arius, chyba żartujesz..... 29.01.10, 17:20
                Przepraszam bardzo, ale to nie ja powinnam mieć w tym wypadku problem, tylko Ty.
                Tak jest przyjęte chyba tylko i mamusiek, co robią ze swojego synka mamin-synka.

                To raczej Ty się musisz przyzwyczaić, że niemal wszystkie kobiety w szatni nie
                życzą sobie, żeby je już chłopcy w starszym wieku oglądali. I te wszystkie
                kobiety mają prawi bez skrępowania się rozebrać w damskiej szatni jak tylko mają
                na to ochotę.

                Dziecko z matką nie jest pępkiem świata i to nie wszyscy się mają w tym wypadku
                dostosować, ale ty powinnaś się dostosować do reszty.

                5-cio letni dzieciak już od dawna potrafi sam się obsłużyć w szatni na basenie.
                • franczii Re: Arius, chyba żartujesz..... 29.01.10, 18:09
                  > To raczej Ty się musisz przyzwyczaić, że niemal wszystkie kobiety w szatni nie
                  > życzą sobie, żeby je już chłopcy w starszym wieku oglądali.

                  To niech te kobiety zazadaja od kierownictwa basenu stworzenia szatni rodzinnej.
                  Poki nie ma szatni rodzinnej matke z przedszkolakiem odsylaja do szatni damskiej
                  a ojca z przedszkolakiem do szatni meskiej, czy to ci sie podoba czy nie. Masz
                  dzieci ze wiesz, od kiedy co powinny umiec ?
                  • nolita Re: Arius, chyba żartujesz..... 30.01.10, 12:03
                    Posiadanie dzieci lub nie nie ma w tej dyskusji "nic do rzeczy".

                    • franczii Re: Arius, chyba żartujesz..... 30.01.10, 14:11
                      No chyba jednak ma i to wiele sadzac po braku konkretnej odpowiedzi na mojego
                      posta;) Zreszta co ja sie dziwie, skoro nawet pytania nie potrafisz dobrze
                      zrozumiec.
                      Powtorze jak krowie na rowie: skad wiesz CO i KIEDY powinny umiec dzieci?
                      • okrent9 Re: Arius, chyba żartujesz..... 30.01.10, 16:12
                        franczii napisała:

                        skad wiesz CO i KIEDY powinny umiec dzieci?

                        Dzieci idące do przedszkola powinny umieć samodzielnie jeść,
                        korzystać z toalety i ubierać się. Do przedszkola chodzą często
                        pięciolatki. Jeśli matka chce zabrać dziecko w miejsce które jest
                        przeznaczone głównie dla dorosłych, to powinna się upewnić że
                        dziecko "się znajdzie" w takim przybytku: nie będzie np. urządzać
                        scen w restauracji. Jeśli matka wie, że jej dziecko nie jest jeszcze
                        na odpowiednim etapie rozwoju, by można je wprowadzić w konkretne
                        środowisko bez narażania tego środowiska na szkody ;) to powinna
                        odczekać z tą inicjacją. Nawet jeśli JEJ bardzo się chce akurat
                        pójść do tej dorosłej restaracji, na basen, itd. Bardzo proszę o nie
                        równanie w kwestii "uspołeczniania dzieci" w dół do poziomu
                        amerykańskich "restauracji rodzinnych", gdzie dzieciaki biegają,
                        wrzeszczą, rzucają jedzeniem, itd. A jeśli już w naszym narodzie
                        zapanował kult smarkacza (do czego zaczynają namawiać np. reklamy
                        pieluch i soczków), i jeśli mamy całą rzeszę rodziców, którzy
                        właśnie najlepiej czują się otoczeni wrzeszczącymi cudzymi
                        pociechami, to sądzę że znajdą się jacyś restauratorzy którzy
                        przybiją sobie szyld z napisem "rodzinna" a interwencja silnej
                        reprezentacji takich rodziców u kierownika basenu zaowocuje
                        urządzeniem szatni (wielo)rodzinnej.
                        • franczii Re: Arius, chyba żartujesz..... 30.01.10, 17:31
                          Po pierwsze, jako matka przedszkolaka doskonale wiem, co wymagaja od
                          przedszkolakow w przedszkolu, z pierwszej reki, dlatego nie sciemniaj. Dzieci
                          nie musza sie same ubierac od stop do glow, dopiero sie tego ucza, niektore
                          wczesniej inne pozniej, kazde we wlasnym tempie. A nawet jesli to umieja to na
                          pewno nie w warunkach basenowej szatni i na pewno nie znaczy to, ze matka moze
                          puscic 5latka samopas do szatni, gdzie latwo o wypadek pod prysznicem,
                          poslizgniecie sie, kwestia odpowiedzialnosci. A na basen wstep maja wszystkie
                          niezaleznie od umiejetnosci i stopnia samodzielnosci. Gdyby bylo tak jak
                          piszesz, na basen mialyby prawo wchodzic tylko i wylacznie osoby w pelni
                          samodzielne.

                          Po drugie na jakie szkody ta matka naraza srodowisko? troche cie chyba ponioslo.
                          Z braku rodzinnej matka zabiera dzieciaka do swojej. Radze popytac lub
                          przeczytac regulamin korzystania z szatni, z pewnoscia takowy istnieje na kazdym
                          basenie.

                          Po trzecie co ma wrzeszczacy dzieciak wspolnego z brakiem szatni rodzinnej na
                          basenie?? Oswiec z laski swojej. Napisze ci tylko, ze restauratorzy wcale nie
                          musza ostrzegac szyldem ze przybytek "rodzinny" a i tak prawie dywan czerwony
                          przed moja rodzina rozwijaja:D Ciekawe czemu?:D

                          Po czwarte dlaczego to rodzice maja interweniowac u kierownika basenu o szatnie
                          rodzinna? Niech interweniuja ci, ktorym sie nie podoba dotychczasowe rozwiazanie
                          w tym przypadku, ci ktorzy sie sprzeciwiaja obecnosci dzieci w szatni dla
                          doroslych. Tak jest czy tobie sie podoba czy nie, mozesz sobie najwyzej potupac.

                • leluchow1 Re: chyba żartujesz..... 01.02.10, 11:20
                  W życiu nie puściłabym mojego 5-letniego syna samego do męskiej szatni. I owszem
                  sam się obsłuży, ale bałabym się zwyczajnie zboczeńców. O tych niestety
                  nietrudno w takim miejscu.
              • okrent9 Re: To masz problem 30.01.10, 16:02
                Co MNIE uderzyło w tej historii to reakcja MATKI - nietaktowna,
                wręcz gburowata... Gdyby moje dziecko, zbyt młode jeszcze na to by
                zawsze panować nad emocjami i zbyt młode by pamiętać o dobrym
                wychowaniu zaczęło się chichrać na widok czyjegoś ciała (ubranego
                czy nie), w pierwszej kolejności przeprosiłabym tę osobę a w drugiej
                odbyła z dzieckiem króciutką rozmówkę na temat tego CO wydało mu się
                takie zabawne.
        • truscaveczka Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 11:42
          nessie-jp napisała:

          > Cycki to mam ładne, ale tyłek za to o rozmiar większy niż trzeba.
          Czyli co
          > wyrośnie? Cyckoman antytyłkista?
        • alessia27 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:07
          nessie-jp napisała:

          > Cycki to mam ładne, ale tyłek za to o rozmiar większy niż trzeba. Czyli co

          Haha gdybym byla facetem to bym powiedziala...pokaz cycki i tylek okreslimy:)
        • andreas3233 Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 00:05
          nessie-jp napisała:

          ale tyłek za to o rozmiar większy niż trzeba.

          Duzy tylek u damy - to samo zdrowie;))

          >
        • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 08:04
          Pomyslcie tez o porywaczach, pedofilach itp. Matka wysylajac 5-
          letniego chlopca do meskiej przebieralni to grzech zaniedbania i
          brak wyobrazni. A ty ja do tego chcesz zmusic swoja chora
          wstydliwoscia?
          • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 16:17
            kaiteki napisała:

            ty ja do tego chcesz zmusic swoja chora
            > wstydliwoscia?

            Ahem... tu nie chodzi o "wstydliwość", chorą czy zdrową. Tu chodzi o
            prawo do ZACHOWANIA PRYWATNOŚCI. To całkiem normalne że ktoś nie
            chce by inni oglądali go nago. Nagość w naszym kręgu kulturowym
            wiąże się z intymnością. NIE MUSIMY jej wystawiać na pokaz. Możemy
            ją sobie cenić i oburzać się, jeśli ktoś nas podgląda. Kobieta
            wybierająca się do szatni damskiej, jeśli już spodziewa się, że ktoś
            może ją tam zobaczyć niekompletnie ubraną, to spodziewa się że
            będzie to inna kobieta, i NA TO się godzi. A chłopiec pięcioletni to
            jednak chłopiec. A chłopiec podśmiechujący się na jej widok wcale
            nie musi wywołać u niej ataku radości.
            • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:18
              To całkiem normalne że ktoś nie
              > chce by inni oglądali go nago. Nagość w naszym kręgu kulturowym
              > wiąże się z intymnością. NIE MUSIMY jej wystawiać na pokaz.
              Nie musimy. A na basenie możemy przebrać się w kabinie albo za
              zasłonką. Chyba na każdym basenie są takowe dla bardziej
              wstydliwych. Nie trzeba cycków wywalać na forum.

              A chłopiec pięcioletni to
              > jednak chłopiec.
              Właśnie, to tylko dziecko. Jego naprawdę nie podniecają piersi czy
              tyłek.

              A chłopiec podśmiechujący się na jej widok wcale
              > nie musi wywołać u niej ataku radości.
              A podśmiechująca dziewczynka już jest ok?
      • lia.13 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 16:19
        co jakiś czas pojawiają się tutaj dyskusje nt. czy oswajać dzieci z nagością
        dorosłych czy też lepiej tego nie robić. Sądzę, iż dziecko oswojone z nagością,
        w którego domu rodzice nie kryją się ze swoją nagością przed dziećmi, nie ma
        miejsca opisana wyżej reakcja "oo, cycki, hihihi". Nie rozumiem zatem sytuacji,
        w której matka sama w domu się kryje przed dzieckiem, a później zabiera go do
        publicznej przebieralni ;)
        • zecer.pszczelarz Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 17:25
          lia.13 napisała:

          > Nie rozumiem zatem sytuacji,
          > w której matka sama w domu się kryje przed dzieckiem, a później zabiera go do
          > publicznej przebieralni ;)

          A ja rozumiem. Zgodnie z własnymi (rozsądnymi) przekonaniami ukrywa w domu swoją
          nagość przed dzieckiem. Któregoś dnia jednak idzie z dzieckiem na basen i jest
          wkurzona, bo tam ekshibicjonistki bez żenady obnażają się przy obcych.
          • hela6 Re: Krępuję się przy dzieciach 29.01.10, 17:35
            I tu jest pies pogrzebany.
            Na saunie wisi ostrzeżenie ze można natknąć się na golasów, bo w sumie może ktoś
            nie czuć się komfortowo w takiej sytuacji, więc należałoby założyć że w naszej
            kulturze jednak golizna nie jest normą.
            I jeszcze pytanie.
            Nie było kabin- przebieralni jednoosobowych?
            • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 07:44
              "w nasze kulturze jednak golizna nie jest normą"
              Czyli powinnismy zmienic kulture bo to glupie ukrywac, ze sie ma
              biust czy ptaszka albo gniazdko. Pierwsza lekcja hipokryzji jaka
              dziecko dostaje od zycia-nie wolno patrzec ani myslec o tym!
              Beznadzieja. Moje dziecko kapalo sie z nami cale dziecinstwo. W
              pewnym wieku sam zaczal byc dyskretny w stosunku do mamy.
              • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 16:23
                kaiteki napisała:

                to glupie ukrywac, ze sie ma
                > biust czy ptaszka albo gniazdko. Pierwsza lekcja hipokryzji jaka
                > dziecko dostaje od zycia-nie wolno patrzec ani myslec o tym!

                A kto mówi, że nie wolno patrzeć ani myśleć? ale nessie albo ja mamy
                prawo do tego, żeby CZYJEŚ dzieci myślały o "ptaszkach i gniazdkach"
                SWOICH WŁASNYCH albo tych należących do ICH RODZICÓW.

                A słowo hipokryzja zarezerwowałabym do poważniejszych spraw.
        • jasio.4 Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 08:55
          Nie rozumiem co jest dobrego w odrzucaniu wielu tysięcy lat dorobku cywilizacji.
          Czy ideałem jest powrót do ideałów z przed czasów listka figowego? Czy nie
          byłoby nas wówczas zbyt mało?
      • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 08:01
        Alez 5-latek to nie jest zaden "duzy chlopak", tylk o male dziecko,
        ktoremu nie jest latwo skupic sie w nieznanym, gwarnym srodowisku
        jaki panuje na basenie, na przebieraniu. To oczywiste, za matka
        musi mu pomoc. Ma sie przeziebic, niewystarczajaco wysuszony, bo
        twoje cycki takie delikatesowe, nie wolno patrzec?
        Fakt, ze komentarz malca zaslugiwal na joby od mamusi. Ale ja tam
        bym sie usmiechnela, jaki wesolutki, pewnie tez docenil moje
        ksztalty:))
    • i.nes Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 22:24
      Trzeba było się wydrzeć: "Aaaaaaaaaa, to DAMSKA przebieralnia!"
      Co prawda chłopak by się pewnie potem musiał leczyć z traumy, ale przynajmniej
      Twoje cycki odetchnęłyby z ulgą. Reakcję tyłka zmilczę ;)
    • berta-live Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 22:25
      Może jak kiedyś weszła z nim do męskiej przebieralni to zrobiła "Hihihi" a syn
      jej odpowiedział "Co ty matka, fiuta nie widziałaś?" i odtąd wstydzi się z nią
      do męskiej chodzić.
      • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 22:29
        berta-live napisała:

        > Może jak kiedyś weszła z nim do męskiej przebieralni to zrobiła "Hihihi" a syn
        > jej odpowiedział "Co ty matka, fiuta nie widziałaś?" i odtąd wstydzi się z nią
        > do męskiej chodzić.

        :D Przyjmuję to wytłumaczenie :)
    • soulshunter Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 22:27
      troche to dziwne, bo nie przypominam sobie zeby ktos przyprowadzal 5-cio letnie dziewczynki do meskich przebieralni.
      • nsc23 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 01:01
        Bo 5-letnie dziewczynki z tatusiami udaja sie do przebieralni.... damskiej! Tak
        przynajmniej bylo jak ja chodzilam ze szkola na basen w klasach 4-6. Grzeczne
        powiedzenie takiemu tatusiowi, ze tu jest przebieralnia damska nie skutkowalo
        (co kosztowalo mnie i tak bardzo duzo nerwow, ale w wieku lat 11-13 czy ile sie
        ma wtedy bylo dla mnie krepujace maksymalnie). Skutkowala wyprawa do kierownika
        basenu najlepiej z mokrymi wlosami i owinieta recznikiem.
        Aha, na tym basenie akurat nie bylo zaslonek, bo to byl stary basen z
        przebieralniami 'grupowymi' i z suszarkami 'hurtowymi', pod ktorymi sie stawalo
        na lawce i to mialo glowe suszyc.
      • selver Mi owszem zdarza się. 19.01.10, 10:43

        I to z prawie 7-letnią dziewczynką.
        Ale myślę, że kluczowa jest po prostu pewna doza wrażliwości i empatii --
        wystarczy, że przyjde trochę wcześniej do przebieralni i staram się przebrać ją
        szybko i sprawnie, najlepiej (jeśli na danym basenie da się) w kabinie. I tak
        samo z basenu wychodzę wtedy pięć minut przed końcem
        • your-beta Re: Mi owszem zdarza się. 19.01.10, 11:37
          Nie sadzisz ze 7-letnie dziecko jest wstanie sie samo ubrac i
          wytrzec? No chyba ze dziewczyna ma jakies uposledzenie ruchu to
          jszcze rozumiem ale i tak przychodzi mi to z trudnoscia.
          • binkaa Re: Mi owszem zdarza się. 26.01.10, 16:08
            jest w stanie
            ale czy dobrze zamknie szafke itp czy ktos jej nie okradnie
            tego juz nie da sie przewidzieć

            u mnie na basenie jak ide z synem (7 lat)
            dostaje kluczyk do przebieralni dla niepełnosprawnych (tam sa oddzielne kabiny)
            i tak jest zwyczajowo na tym basenie
            ale juz na innym nie było takiej możliwości i syn był ze mna w damskiej (z tym
            ze on do nagosci przyzwyczajony)

            • popielcowa Re: Mi owszem zdarza się. 28.01.10, 00:21
              binkaa napisała:
              > syn był ze mna w damskiej (z tym
              > ze on do nagosci przyzwyczajony)
              >

              taaaa...dokładnie ten sam tok rozumowania ma moja sąsiadka, której
              pies przyzwyczajony jest do robienia kup na chodniku - tez mu to nie
              przeszkadza.
              przyszło Ci do głowy, że to nie gołe kobiety moga przeszkadzać
              Twojemu synowi tylko on im (a w końcu są w DAMSKIEJ ) szatni
        • titta Re: Mi owszem zdarza się. 19.01.10, 13:14
          Wczesniej od czego?
        • dominikjandomin Re: Mi owszem zdarza się. 19.01.10, 14:26
          selver napisał:

          >
          > I to z prawie 7-letnią dziewczynką.
          > Ale myślę, że kluczowa jest po prostu pewna doza wrażliwości i empatii --
          > wystarczy, że przyjde trochę wcześniej do przebieralni i staram się przebrać ją
          > szybko i sprawnie, najlepiej (jeśli na danym basenie da się) w kabinie. I tak
          > samo z basenu wychodzę wtedy pięć minut przed końcem
      • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 07:50
        Meczyzni znacznie rzadiej zajmuja sie takimi niemeskimi zajeciami
        jak prowadzanie dzieci na basen. I pewnie jak juz pojdzie to 5-
        letnia corke wysle do damskiej przebieralni zeby sie nie nameczyc z
        ubiraniem i rozbiaraniem dzieciaka.
        • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 17:28
          kaiteki napisała:

          Meczyzni znacznie rzadiej zajmuja sie takimi niemeskimi zajeciami
          > jak prowadzanie dzieci na basen

          :D Możesz wymienić jakieś "męskie" zajęcia? Wrzucanie dzieciaka w
          przerębel, żeby się nauczyło pływać? :D
    • maitresse.d.un.francais Hm to nieco dziwne, że 5-latek 17.01.10, 22:52
      nie umie się sam przebrać.

      Ciekawe, w jakim wieku będzie, kiedy mamusia zasugeruje, żeby się nauczył.
      • dziewczynawitryna Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 18.01.10, 12:35
        To niekoniecznie dziwne, ale żeby to wiedzieć, trzeba zbliżyć się do kilkorga
        dzieci bliżej niż na odległość strzału z procy.
        • nessie-jp Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 18.01.10, 16:11
          dziewczynawitryna napisała:

          > To niekoniecznie dziwne, ale żeby to wiedzieć, trzeba zbliżyć się do kilkorga
          > dzieci bliżej niż na odległość strzału z procy.

          Tylko czy koniecznie trzeba to robić pod przymusem, nago i ze spłoszoną miną
          kogoś, kogo właśnie użyto jako eksponatu anatomicznego pod tytułem "o, cycki!"???

          Ja jakoś nie mam ochoty w ten sposób zbliżać się do dzieci, sama nie wiem dlaczego.
          • zecer.pszczelarz Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 19.01.10, 15:29
            nessie-jp napisała:

            > Tylko czy koniecznie trzeba to robić pod przymusem, nago i ze spłoszoną miną
            > kogoś, kogo właśnie użyto jako eksponatu anatomicznego pod tytułem "o, cycki!"?
            > ??

            Uprzejmie proszę o wyjaśnienie, kto ci kazał (piszesz "pod przymusem") robić za
            eksponat anatomiczny? Można było nie robić z siebie ekshibicjonistki.
            • maitresse.d.un.francais Jak się ubrać pod prysznic? 19.01.10, 15:48
              t
              > eksponat anatomiczny? Można było nie robić z siebie ekshibicjonistki.

              zecerze?
              • zecer.pszczelarz Dyskretnie 19.01.10, 15:56
                maitresse.d.un.francais napisała:

                > > Można było nie robić z siebie ekshibicjonistki.
                >
                > Jak się ubrać pod prysznic?
                > zecerze?

                Tak samo, jak się podciąga majtki w toalecie - bez udziału innych ludzi.

                Jak brakuje kabin, to jest ręcznik.
                • maitresse.d.un.francais Ręcznik wielkości dwóch skrzydeł drzwi? 19.01.10, 18:05
                  Zapewniam cię, że kabiny są - drzwi tylko do nich nie ma.

                  Osoba idąca wzdłuż pryszniców widzi wszystkich kąpiących się.

                  Biorąc pod uwagę, że ręcznik przerzuca się górą przez taki pręt, powinien on być
                  - by zasłonić kąpiącą się - wielkości dwóch skrzydeł drzwiowych. No, może
                  półtora, żeby nie stracić równowagi.

                  Ergo winien jest basen, że ma w dupie komfort użytkowniczek (brak drzwi)



        • maitresse.d.un.francais Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 19.01.10, 00:17
          dziewczynawitryna napisała:

          > To niekoniecznie dziwne, ale żeby to wiedzieć, trzeba zbliżyć się do kilkorga
          > dzieci bliżej niż na odległość strzału z procy.

          yyyy, kiedy nie mam ochoty

          Sugerujesz, że strzelam do dzieci z procy? Tylko dlatego tak sugerujesz, że ich
          nie lubię?

      • lacido Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 19.01.10, 00:25
        może i umie ale widok bandy gołych facetów mógłby być traumatyczny a tak gorycz
        widoku gołych cycków moze osłodzić obecność mamy :)
        • dominikjandomin Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 19.01.10, 14:28
          lacido napisała:

          > może i umie ale widok bandy gołych facetów mógłby być traumatyczny

          I potem rośnie Homo niewiadomo, facet dla którego inny goły facet to trauma.
          • lacido Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 19.01.10, 21:01
            poczytaj co psycholog ma do powiedzenia w kwestii oglądania obcych chłopów nago ;/
            • lingus Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 20.01.10, 11:58
              O ile mi wiadomo, to żaden psycholog, może poza ekstremistami-fundamentalistami
              mieszającymi religię do terapii (znam takich, ale są dla mnie całkowicie
              niewiarygodni), nigdy nic nie mówił o żadnych negatywnych skutkach oglądania
              obcych ludzi nago w sytuacjach nieerotycznych. Gdyby takowe były, to sauny czy
              plaże nudystów byłyby wylęgarniami frustratów...
              • k1k2 Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 27.01.10, 22:33
                dla dziecka to moze byc obojetne, ale kobieta korzystajaca z basenu
                moze sobie nie zyczyc byc ogladana przez chlopca! szczegolnie
                takiego ktory komentuje!!!
                • lacido Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 27.01.10, 23:03
                  jak Ty abo czytasz, dziecko nic nie mówiło
              • lacido Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 27.01.10, 23:04
                czy ja wspominałam coś o tym że widok nagiego ciała może prowadzić do frustracji?
            • dominikjandomin Re: Hm to nieco dziwne, że 5-latek 20.01.10, 12:02
              Pewnie ma znaczenie, z jakim zachowaniem się w domu spotyka. Jakoś przez tysiące
              lat dzieci oglądały dorosłych facetów nago i nie głupiały od tego.

              Problem jest, jak się dzieciakowi tłumaczy, że to coś złego (bo dorośli mają
              skrzywione pod czaszką), a potem ten dzieciak widzi gołych facetów...
    • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 23:34
      następnym razem Ty wejdź do męskiej i zrób hihihi
      • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 17.01.10, 23:36
        Grassant, ale co mi mężczyźni ogółem zawinili, że mam ich o nerwice przyprawiać.
        Ja bym tylko chciała, żeby mamusie drogie uprawiały ten szwedzki model
        wychowawczy w męskiej, nie w damskiej przebieralni.
        • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:23
          to pisz an forum dla mam :)
        • dominikjandomin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:29
          nessie-jp napisała:

          > Grassant, ale co mi mężczyźni ogółem zawinili, że mam ich o nerwice przyprawiać
          > .
          > Ja bym tylko chciała, żeby mamusie drogie uprawiały ten szwedzki model
          > wychowawczy w męskiej, nie w damskiej przebieralni.

          Protestuję!

          Niech sobie to robią w szwedzkiej, nie w męskiej!
        • zecer.pszczelarz Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 15:32
          nessie-jp napisała:

          > Grassant, ale co mi mężczyźni ogółem zawinili, że mam ich o nerwice przyprawiać
          > .
          > Ja bym tylko chciała, żeby mamusie drogie uprawiały ten szwedzki model
          > wychowawczy w męskiej, nie w damskiej przebieralni.

          A ja bym chciał, aby panie oraz panowie uprawiali swój szwedzki model
          ekshibisjonistyczny we własnym domu a nie tam, gdzie kręcą się obcy ludzie. To
          załatwi wszystkie omawiane tutaj przez ciebie problemy.
    • skarpetka_szara Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 02:24
      Wspolczuje. Nienawidze takich beznadziejnych mamusiek.

      Kiedys mi sie przydarzyla podobna historia, ale bylam w saunie, i
      wszystkie tam kobiety zgodnie byly zbulwersowane.
      • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:18
        > Kiedys mi sie przydarzyla podobna historia, ale bylam w saunie, i
        > wszystkie tam kobiety zgodnie byly zbulwersowane.

        Na porządnej saunie kochana jest wręcz obowiązek zdjęcia
        ciuchów z siebie. Ale to tylko u nas w Polsce jest prymitywny
        zwyczaj paradowania po saunie w stroju kąpielowym. Podobnie jest z
        myciem się na basenie - też większość osób robi to w ... stroju. Po
        prostu genialne :/
        • aboutblank Re: Krępuję się przy dzieciach 24.01.10, 22:45
          > Na porządnej saunie kochana jest wręcz obowiązek zdjęcia
          > ciuchów z siebie. Ale to tylko u nas w Polsce jest prymitywny
          > zwyczaj paradowania po saunie w stroju kąpielowym. Podobnie jest z
          > myciem się na basenie - też większość osób robi to w ... stroju
          No sorry, ale nie wyobrażam sobie żeby każdy pod "otwartym" prysznicem paradował
          się z "kodem źródłowym" na widoku. Zwłaszcza że zdarzają się baseny i to po
          zarządem instytucji takich jak wyższe uczelnie (i to te wiodące w rankingach)
          gdzie prysznice są "uniwersalne"...
          Zaznaczę, że nie jestem wyznawcą kościoła toruńskokatolickiego ani ekstremistą
          islamskim.
    • lolcia-olcia Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 07:49
      Gratuluję mamusi głupoty, teraz mały już nie będzie rozwijał się prawidłowo...to
      jak zły dotyk zostaje na całe życie;p
      • kea100 Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 07:55
        A małe dziewczynki cię nie krepują?Przecież to normalne,że matka
        musi wejśc z dzieckiem,i pomóc mu chociażby wytrzeć sie
        dokladnie.Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
        każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.Natomiast kobieta w
        męskiej szatni chyba by byla bardziej nie na miejscu niż dziecko
        płci męskiej w damskiej szatni.
        • lolcia-olcia Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 07:59
          mnie nie,
        • pan_i_wladca_mx Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 09:10
          Natomiast kobieta w
          > męskiej szatni chyba by byla bardziej nie na miejscu niż dziecko
          > płci męskiej w damskiej szatni.


          dlaczego!! to takie nie gender!
          :)
        • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 12:26
          > Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
          > każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.

          Chętnie skorzystam, tylko może mamusie niech wejdą przodem, ogłoszą, że za
          chwilę wprowadzą faceta, żeby się pogapił na kobiety, i w ten sposób dadzą
          szansę przynajmniej czmychnąć do przebieralni? Tylko co będzie, jak 10 gołych
          babek będzie próbowało się jednocześnie zmieścić w jednej małej przebieralni, bo
          mamusia się wstydzi wytrzeć syna w męskiej szatni?

          A może
          • cirilla28 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 10:49
            A więc tata z dziewczynką mogą być w damskiej przebieralni
            i nie będzie Cię to krępowało.
            Mam ten problem bo mam 2 synów i w wieku 4-5 lat nie jest dziecko
            w stanie się dosuszyć nie pomoczyć ubrań...
            • mmena Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 11:25
              cirilla28 napisała:


              > Mam ten problem bo mam 2 synów i w wieku 4-5 lat nie jest dziecko
              > w stanie się dosuszyć nie pomoczyć ubrań...

              Jest w stanie. Jestem mama 5-latki. Od dawna potrafi ona to robic. 4-
              5-latek powinien potrafic sie samodzielnie wytrzec i ubrac. Jesli
              jeszcze tego nie umie to nie dlatego, ze nie jest w stanie nauczyc
              sie, tylko dlatego, ze nadopiekunczy rodzice mu to uniemozliwiaja.
              • cirilla28 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:14
                Ale masz córkę, czyli jest obok ciebie, nie musisz jej wysłać między
                obcych facetów i się niepokoić.
                4- latek nie dosięgnie nawet do zamka górnej szafki na naszym
                basenie!
                Ja nie wciskam ludziom w oczy swojej nagości, kąpię się w domu
                na basenie opłukuję z chloru...
                • kajak75 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:55
                  kąpiesz sie w domu przed pojsciem na basen?
              • hankam Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 22:36
                Nie zawsze jest w stanie. Jedne dzieci potrafia, inne nie, tak samo jak niektore
                dzieci biegle czytają w wieku lat 4-5, a inne nawet nie rozpoznają liter.
                Poza tym to nie jest tylko kwestia wysuszenia się i ubrania, ale znalezienia
                swojej szafki, nie zapomnienia o kluczu, nie pogubienia niczego.
              • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 07:55
                Jestes mama tylko jednej dziewczynki to niewiele wiesz. 5-letni
                chlopcy sa mniej rozwinieci manualnie od 5-letnich dziewczynek,
                bardziej slamazarni, to naturalne, zapytalcie przedszkolanek.
            • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:28
              > Mam ten problem bo mam 2 synów i w wieku 4-5 lat nie jest dziecko
              > w stanie się dosuszyć nie pomoczyć ubrań...

              Dokładnie. Myślę, że ten problem jest w stanie zrozumieć tylko
              matka, a nie licealistka z kompleksami na punkcie swoich cycków :>
            • bubster Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 15:00
              ale można chłopców zabrać do zamykanej przebieralni, tam spokojnie
              przebrać
              a nie robić im pokazy anatomiczne - "patrz synku jakie ta baba ma
              cyce"
            • binkaa Re: Krępuję się przy dzieciach 26.01.10, 17:29
              w stenie jest
              ale nie wpuszcze mojego syna do meskiej szatni samego bez opieki
              kto wie jaki akurat człowiek do tej szatni równiez wejdzie - może akurat jakiś
              pedofil....
          • pani_gienia Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:13
            nessie-jp napisała:

            > > Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
            > > każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.
            >
            > Chętnie skorzystam, tylko może mamusie niech wejdą przodem, ogłoszą, że za
            > chwilę wprowadzą faceta, żeby się pogapił na kobiety, i w ten sposób dadzą
            > szansę przynajmniej czmychnąć do przebieralni? Tylko co będzie, jak 10 gołych
            > babek będzie próbowało się jednocześnie zmieścić w jednej małej przebieralni, b
            > o
            > mamusia się wstydzi wytrzeć syna w męskiej szatni?
            >
            > A może
            • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:15
              > w takim razie poteoretyzujmy: jak sobie wyobrażasz wizytę na basenie z
              > kilkulatkiem płci przeciwnej?

              Np. umieszczenie dziecka płci przeciwnej za zasłonką oznaczoną "dla mam"? Są
              takie w damskiej przebieralni.

              Albo poczekanie na dziecko w przebieralni męskiej, aż się przebierze?

              Są sposoby. Są. Tylko po co myśleć o innych? Każdy ma przecież obowiązek
              dostosować się do MAMUSI i DZIECKA.


              > problem z sufitu, powiedziałabym. jak się tak strasznie wstydzisz,

              Nie wstydzę się. Nie mam powodów do wstydu. Wstydzić to się można, jak się zrobi
              coś złego albo głupiego. Krępuje mnie to. To zupełnie inne emocje. Dziwię ci
              się, że tego nie rozumiesz.
              • agata690 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:36
                A tak naprawdę to co Cię krępuje?
                komentarz dziecka czy to,że ktoś Cię zobaczył na golaska?
                Bo o ile to pierwsze mogę zrozumieć, głupio słuchać komentarzy na
                własny temat o tyle tego drugiego nie bardzo.Ostatecznie rozebrałaś
                się więc chyba wiedziałaś,że ktoś obcy może zobaczyć.

                Poza tym czy mała dziewczynka nie mogłaby skomentować twoich
                wdzięków okrzykiem "mamo cycki"? Oczywiście,że mogłaby.
                • popielcowa Re: Krępuję się przy dzieciach 28.01.10, 00:32
                  agata690 napisała:

                  > A tak naprawdę to co Cię krępuje?

                  a co to za różnica?
                  miejsce chłopca jest w męskiej przebieralni. z ojcem wejść nie może?
                  • aldryg Re: Krępuję się przy dzieciach 28.01.10, 17:34
                    A może nie ma ojca. Skąd możesz wiedzieć?
              • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:29
                > Albo poczekanie na dziecko w przebieralni męskiej, aż się
                przebierze?
                >
                Dorosła kobieta na siedzieć w męskiej szatni, bo jedna paniusia
                wstydzi się pięciolatka i nie potrafi wejść za zasłonkę? Pop.... Cię
                teraz zupełnie? Ma ogłaszać z fanfarami "uwaga, wprowadzam osobnika
                z jądrami, cycki zakryć" przed wejściem? No, daj spokój, to przecież
                idiotyczne.
            • bubster A ja rozumiem że ci wszyscy chlopcy 19.01.10, 15:01
              tatusiów nie mają.

              Same samotne matki w Polsce.
          • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:26
            > bo mamusia się wstydzi wytrzeć syna w męskiej szatni?

            Naprawdę nie widzisz różnicy między wejściem dorosłej kobiety do
            męskiej szatni, a wejściem małego dziecka do szatni damskiej? Lodu
            na głowę!
            Poza tym nie obawiaj się. Pięcioletni chłopiec ma w głębokim
            poważaniu zarówno Twoje piersi, jak i pośladki, więc nie rozumiem,
            co Cię tak krępuje. 1-2-3-4 latka też się wstydzisz? :>

            > A może
            • 3.14-roman Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 19:56
              A widzisz Nessie, mówiłem, żeby z tym na ematkę :)

              Właśnie przemiła Pani powiedziała Ci, że masz się leczyć.

              "Pięcioletni chłopiec ma w głębokim
              > poważaniu zarówno Twoje piersi, jak i pośladki"
              Droga pani robitussin. Proszę przeczytać dokładnie pierwszy post. Powtarzam. Dokładnie.
            • xezaq Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 08:37
              > Naprawdę nie widzisz różnicy między wejściem dorosłej kobiety do
              > męskiej szatni, a wejściem małego dziecka do szatni damskiej? Lodu
              > na głowę!
              Tak, od razu ze 2 tony sobie walnij.

              > Ale jego matka jest dorosłą kobietą i nie pasuje do szatni męskiej!
              A chłopiec do damskiej. I na prawdę nie rozumiem po co mamusia od
              maleńkiści uczy go tej ANOMALII.
              Tak więc mamusia idzie sobie to tej szatni, w której JEJ będzie
              wygodnie - czyli do damskiej, bo ona jest "kobietą" i tylko ona (no
              i jej dziecko) się liczy - reszta albo się dostosuje albo morda w
              kubeł, tak? Z drogi, bo paniusia z synusiem idzie. I w d*pie ma, że
              inne kobiety są właśnie w damskiej szatni po to, żeby NIE BYŁO tam
              żadnych mężczyzn. Taki jest właśnie sens podziału szatni - żeby nie
              mieszać. Ale pani mamusia ma w poważaniu wszystko i wszystkich, bo
              przecież najważniejsza jest ona i jej NIEWYCHOWANE dziecko.

              P.S. Mam dzieci i chodzę z nimi na basen. Jak? Ruszcie głową i sobie
              zorganizujcie a nie dostosowujcie świata pod siebie.
              • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 11:59
                > A chłopiec do damskiej.

                DZIECKO. Powtórz to sobie ze sto razy, a może zrozumiesz. Małe
                dziecko, niezależnie od płci, przebywa tam, gdzie w danej chwili
                przebywa jego rodzic. Czy jest to szatnia, kibel, gabinet lekarski
                czy inne miejsce. Oczywiście są sytuacje, gdzie dla pewnych, nie do
                końca normalnych osób staje się to z jakichś tam względów
                kłopotliwe, ale robienie z tego powodu rabanu + nazywanie małego
                chłopczyka mężczyzną przepełnionego w dodatku pożądaniem na widok
                gołych ciał, jest po prostu niedorzeczne! Faktycznie, te osoby mają
                problem, ale głównie ze sobą.

                > I na prawdę nie rozumiem po co mamusia od
                > maleńkiści uczy go tej ANOMALII.

                Wiesz, jakoś trudno tego nie robić :>
                1-2-3 latkowi też każesz od małego chodzić do szatni męskiej, by go
                od maleńkości nie uczyć anomalii? Wyślesz takiego dzieciaka do
                męskiego kibla, żeby skorzystał z pisuaru? Nie, więc gdzie widzisz
                problem. Dla wielu osób także 5, a nawet 6 latek jest jeszcze zbyt
                mały, by go puścić samego gdziekolwiek. No ale niestety,
                społeczeństwo jest w większości do tego stopnia ograniczone, że nie
                może pojąć tak prostej zasady.
                Nie obawiaj się. Dla normalnych osób to nie są żadne anomalie.
                Normalna rodzina potrafi tak wychować dziecko, by wiedziało, że w
                pewnym wieku nie chodzi się już do szatni z mamusią, tylko idzie
                samemu. Jakoś moje chłopaki nie miały z tym nigdy problemu.
                Dodatkowo nauczyły się tolerancji dla sytuacji, które dla kogoś mogą
                być bez wyjścia.

                > Tak więc mamusia idzie sobie to tej szatni, w której JEJ będzie
                > wygodnie - czyli do damskiej, bo ona jest "kobietą" i tylko ona
                >(no i jej dziecko) się liczy - reszta albo się dostosuje albo
                > morda w kubeł, tak?

                Jeśli nie ma innego wyjścia, to powiedz uprzejmie - co ma zrobić
                taka kobieta? Jak znam życie, to odpowiesz, że gó... Cię to
                obchodzi. No więc z góry odpowiadam, że w takiej sytuacji taką matkę
                też pewnie gó... obchodzi, co myślą o niej inni. Jak Kuba Bogu, tak
                Bóg Kubie.

                > Z drogi, bo paniusia z synusiem idzie. I w d*pie ma, że
                > inne kobiety są właśnie w damskiej szatni po to, żeby NIE BYŁO tam
                > żadnych mężczyzn.

                Ręce opadają :-/ Dzieciak to nie MĘŻCZYZNA, zrozum to wreszcie
                kobieto!
                BTW - naprawdę wstydzisz się przebierać przy małym dzieciaku?
                Nie pytam się, czy wstydzisz się paradować przed nim nago, bo tego
                nikt nie oczekuje. Ale spokojnie można się przebrać nie wystawiając
                na widok publiczny swojego ciała. Tyle, że trzeba chcieć. A
                rozumiem, że Tobie się po prostu nie chce. Więc to jakby znów tylko
                i wyłącznie Twój problem.

                > Taki jest właśnie sens podziału szatni - żeby nie
                > mieszać. Ale pani mamusia ma w poważaniu wszystko i wszystkich, bo
                > przecież najważniejsza jest ona i jej NIEWYCHOWANE dziecko.

                Jeśli ono jest wg Ciebie niewychowane, to Ty najzwyczajnieś w
                świecie ograniczona umysłowo :/

                > P.S. Mam dzieci i chodzę z nimi na basen. Jak? Ruszcie głową i
                > sobie zorganizujcie a nie dostosowujcie świata pod siebie.

                A Ty idź się leczyć na głowę, jeśli autentycznie przeszkadza Ci 5-
                latek w damskiej szatni. Uważam, że trzeba mieć naprawdę spaczony
                umysł, żeby robić z tego raban.

                Boję się spytać, jak się zachowujesz na plaży po wyjściu z wody.
                Pewnie czekasz do zmroku aż Ci kostium wyschnie i dopiero wtedy
                idziesz do domu :/
                • k1k2 Re: Krępuję się przy dzieciach 27.01.10, 22:39
                  > Jeśli ono jest wg Ciebie niewychowane, to Ty najzwyczajnieś w
                  > świecie ograniczona umysłowo :/

                  hehe, w porwnaniu z epitetami ktore sama rzucasz to ten dzieciak
                  faktycznie wychowany na glanc, nawet jak komentuje cudze 'cycki'
              • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:32
                > Tak więc mamusia idzie sobie to tej szatni, w której JEJ będzie
                > wygodnie - czyli do damskiej, bo ona jest "kobietą" i tylko ona
                (no
                > i jej dziecko) się liczy - reszta albo się dostosuje albo morda w
                > kubeł, tak?
                Och, tak, bo wszyscy mężczyźni będą przecież zachwyceni, jak im do
                szatni wparują kobiety z dzieciakami. Ale- grunt, że jakaś
                wstydnisia będzie zadowolona.
          • dominikjandomin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:33
            nessie-jp napisała:



            > > Natomiast kobieta w
            > > męskiej szatni chyba by byla bardziej nie na miejscu niż dziecko
            > > płci męskiej w damskiej szatni.
            >
            > A to dlaczego? Nie rozumiem nastawienia. Przecież dziecko płci męskiej będzie
            > bardzo na miejscu w męskiej szatni.

            Dziecko tak.

            >W czym problem, żeby to panowie poszli sobi
            > e
            > (wszyscy) do jednej dostępnej przebieralni, jeśli tak się wstydzą?

            A jakim prawem głupia baba ma wchodzić do mojej szatni? Po to mam męską, aby
            była męska.

            > Notabene
            • anutek115 Re: Krępuję się przy dzieciach 26.01.10, 17:52
              dominikjandomin napisał:

              > A jakim prawem głupia baba ma wchodzić do mojej szatni? Po to mam
              męską, aby
              > była męska.

              O ile dobrze zrozumiałam, to głupia baba (dlaczego głupia?) właśnie
              NIE weszła do męskiej szatni.
              >
              Nie wstydzę się (w odróżnieniu od niektórych). Ale
              > nie mam ochoty być oglądanym przez jakieś obce babska.

              No i super. Nie doczytałam dyskusji do końca, ale domyślam się
              pointy - póki dzieci są małe, nie chodź, głupia babo, nigdzie! Odkąd
              zostałam matką (mam pięcio- i dwulatka) dowiadywałam się już, że nie
              powinnam z dziecmi wychodzić do kina, restauracji, kawiarni,
              supermarketu, na basen pewnie też, bo przeszkadzają, obrzydzają,
              plączą się pod nogami, nie ma się gdzie przebrać, w kolejce za takim
              trzeba stać, co budzi głęboki sprzeciw, no bo po co się durna baba z
              gó...arzami pcha? O, przypomniało mi się - nie powinnam też jeździć
              autobusami i tramwajami... bo to wszystko jest dla ludzi, i
              ci ludzie nie życzą sobie oglądać mojej progenitury, która się wszak
              do ludzi nie zalicza. Nieistotne, że moje dzieci nie wrzeszczą i nie
              biegają, że staram się je jak najlepiej wychować i uczyć, ze nie są
              pepkiem świata, zawsze znajdzie się ktoś, kogo oburza oddychanie tym
              samym powietrzem co dziecko. Dziecko, proszę ja kogo, powinno tkwić
              unieruchomione w domu do chwili osiągnięcia pełnoletniości!
          • aboutblank Re: Krępuję się przy dzieciach 24.01.10, 22:48
            Sprawa jest prosta - dziewczynka chodzi na basen z matką, a chłopiec z ojcem. I
            nie ma tego typu kłopotu. Ja rozumie, że nie zawsze jest to proste ze względów
            czasowych, ale to chyba najlepsze rozwiązanie.
            • aldryg Re: Krępuję się przy dzieciach 28.01.10, 17:37
              Rozumiem, że chłopiec, który nie ma ojca, nie ma prawa chodzić na basen?
          • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:26
            > Chętnie skorzystam, tylko może mamusie niech wejdą przodem,
            ogłoszą, że za
            > chwilę wprowadzą faceta, żeby się pogapił na kobiety,
            Naprawdę uważasz, że matka weszła w 5-letnim synkiem (chlopcem, nie
            mężczyzną) tylko po to, żeby się akurat na Ciebie pogapił? myślisz,
            że dla dziecka Twoje piersi są jakimś ekscytującym rarytasem i
            stanowią clou wycieczki na basen?

            Tylko co będzie, jak 10 gołych
            > babek będzie próbowało się jednocześnie zmieścić w jednej małej
            przebieralni
            A to nie można się ręcznikiem zakryć? Poza tym nie wiem czemu
            zakładasz, że każda kobieta czuje przymus uciekania do szatni na
            widok jakiegoś dziecka?

            > A to dlaczego? Nie rozumiem nastawienia.
            Pewnie dlatego, że dorosła kobieta patrzy na mężczyzn inaczej (a oni
            na nią), niż dziecko na kobietę. Naprawdę nie widzisz róznicy?
        • bubster Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:57
          kea100 napisała:

          > A małe dziewczynki cię nie krepują?
          małe dziewczynki sa tej samej płci


          > .Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
          > każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.

          ona była u siebie
          to chłopak był nie na miejscu
          • agata690 Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 15:29
            Ale mama tego chłopca jakby też była u siebie.Na pewno bardziej niż
            w męskiej szatni.
            • bubster Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 16:10
              ja o jednym, ty o drugim

              pisałam, że dziewczyna w damskiej szatni jest u siebie
              i dlaczego ma się wstydzić?
        • tapatik Re: Krępuję się przy dzieciach 27.01.10, 13:09
          kea100 napisała:

          > A małe dziewczynki cię nie krepują?

          Mnie by krępowały.

          > Przecież to normalne,że matka musi wejśc z dzieckiem,i pomóc mu
          > chociażby wytrzeć sie dokladnie.

          A gdyby to ojciec szedł na basen z córką to do której przebieralni powinien iść?
          Do męskiej?

          > Pozatym jeżeli tak się wstydzisz to są przebieralnie w
          > każdej szatni na basenie,więc nie widzę problemu.

          Z opisu wynika, że na tym basenie nie ma przebieralni.
          • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:35
            > A gdyby to ojciec szedł na basen z córką to do której przebieralni
            powinien iść
            > ?
            > Do męskiej?
            Do damskiej, oczywiście. Autorka postu z pewnością byłaby
            zachwycona. Ale dziecko byłoby "u siebie".
        • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 17:36
          kea100 napisała:

          kobieta w
          > męskiej szatni chyba by byla bardziej nie na miejscu niż dziecko
          dziecko
          > płci męskiej w damskiej szatni

          A dlaczego? Dorosłej kobiety, MATKI, nie powinien chyba gorszyć
          widok nagiego męskiego ciała? Aaaa... a tobie chodzi o to, że
          PANOWIE mogą się poczuć skrępowani?
    • bo_gna Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 13:39
      Jak jest wolna przebieralnia to najzwyczajniej w świecie idzie się do
      przebieralni, a jak zajęte to można lekko nałożyć ręcznik aby chociaż trochę się
      okryć, albo na wypadek mieć ten ręcznik przy sobie. Po raz pierwszy na basenie?
      Nie tylko chłopcy chichoczą bo dziewczynki też mają jakąś radochę i też się
      gapią strasznie nawet jak się w bieliźnie chodzi. Nie przejmuj się ten chłopczyk
      jakoś to przeżyje. Dla mnie to logiczne, że z małym chłopczykiem weszła do
      damskiej bo do facetów to chyba by jej nie pasowało.
      • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 16:08
        bo_gna napisała:

        > Jak jest wolna przebieralnia to najzwyczajniej w świecie idzie się do
        > przebieralni, a jak zajęte to można lekko nałożyć ręcznik

        No tak, tylko problem w tym, żeby mamusie ostrzegały, ZANIM wprowadzą mężczyznę
        (małego czy dużego) do damskiej przebieralni. Wówczas można i okryć się
        ręcznikiem, i poczekać na wolną "zasłonkę".


        > Dla mnie to logiczne, że z małym chłopczykiem weszła do
        > damskiej bo do facetów to chyba by jej nie pasowało.

        Wytłumacz mi, DLACZEGO bardziej jej pasowało? Skoro jak piszesz to zupełnie
        normalne i tak dalej, to czemu nie do męskiej?
        • sibeliuss Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 17:20
          Tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/f,10121,Naturyzm_nagosc_sauna_laznia.html
          to częsty temat.
        • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:37
          > > Dla mnie to logiczne, że z małym chłopczykiem weszła do
          > > damskiej bo do facetów to chyba by jej nie pasowało.
          >
          > Wytłumacz mi, DLACZEGO bardziej jej pasowało? Skoro jak piszesz to
          zupełnie
          > normalne i tak dalej, to czemu nie do męskiej?
          Bo gdyby obowiązywała zasada odwrotna, to nie miałabyś teraz schizy
          z powodu mamusi z synciem w Twojej-i-tylko-Twojej szatni, tylko z
          powodu tatusia z córeczką, który się na cycki gapił.
    • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 13:48
      myślę, ze mały chłopiec jest bezpieczniejszy w damskiej
      przebieralni, jak w męskiej.

      wiem, że bywam omylny.
      • binkaa Re: Krępuję się przy dzieciach 26.01.10, 17:33
        dokładnie
        nie wyśle syna samego do męskiej szatni (pomijając kwestię czy sięgnie do szafki
        czy nie)
      • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 17:38
        grassant napisał:

        > myślę, ze mały chłopiec jest bezpieczniejszy w damskiej
        > przebieralni, jak w męskiej.

        Chryste Panie, bezpieczniejszy pod jakim względem???
    • kicia031 Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 14:35
      Moze lobbowac by na wszystkich basenach powstawaly przebieralnie
      rodzinne, gdzie mozna wejsc z dziecmi plci obojga?
      • kaiteki Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 08:15
        Szkoda pieniedzy na takie bezsebsowne inwestycje. Lepij kase
        przeznaczyc na akcje uswiadamiajace mlodych Polakow, ze nagosc to
        nie wstyd. Starzy to juz do konca zycia beda udawac, ze nie naja
        narzadow plciowych, nie uprawiaja seksu itd.
    • tytus_flawiusz Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 14:38
      > Rozumiem, że przy własnym dziecku / rodzicu można się nie czuć zażenowanym.
      > Ale autentycznie mi głupio świecić golizną przy obcych dzieciakach.

      co chcesz to zdobycz postępu i nowoczesności - wszystkie cycki są nasze. A
      skoro, mamusia była wychowana w atmosferze, że "nagość" jest rzeczą "naturalną",
      to nie oczekuj od niej, że zrozumie Twą potrzebę intymności. W jej pojęciu
      powinnaś wręcz rozchylić rąbla tajemnicy o pokazać małemu, że u Ciebie, wątroba
      też (tak jak u mamy) "do końca i na lewo".
      • berta-live Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 16:27
        Gdyby to dziecko, tak jak sugerujesz, pochodziło z domu, gdzie nagość jest
        naturalna, to by się głupio nie chichrało.
        • tytus_flawiusz Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 17:36
          berta-live napisała:

          > Gdyby to dziecko, tak jak sugerujesz, pochodziło z domu, gdzie nagość jest
          > naturalna, to by się głupio nie chichrało.


          matka "A co ty cycka nie widziałeś"
          • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:35
            tytus_flawiusz napisał:

            > berta-live napisała:
            >
            > > Gdyby to dziecko, tak jak sugerujesz, pochodziło z domu, gdzie
            nagość jes
            > t
            > > naturalna, to by się głupio nie chichrało.
            >
            >
            > matka "A co ty cycka nie widziałeś"


            Może TO, co zobaczył nie wyglądało na cycek, jaki znał
            z domu ;-)
      • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:23
        wystarczyłoby jakby nie chodziła z cyckami na wierzchu i tyle ;/
        • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:24
          lacido napisała:

          > wystarczyłoby jakby nie chodziła z cyckami na wierzchu i tyle ;/

          Ty byś tego w rzyciu nie zrobiła, wierzę. ;-P
          • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:26
            a żebyś się nie zdziwił, chodzę z cyckam na wierzchu a co nie wolno ;)
            • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:29
              lacido napisała:

              > a żebyś się nie zdziwił, chodzę z cyckam na wierzchu a co nie
              wolno ;)

              mnie nie zdziwisz, bo nie tylko cycki na wierzchu widziałem ;)
              • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:31
                tak naprawdę to moje cycki od dawna sa w ukryciu ;)
                • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:32
                  lacido napisała:

                  > tak naprawdę to moje cycki od dawna sa w ukryciu ;)

                  wklęsły podczas tąpnięcia na karaibach?
                  • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:34
                    to tak dawno było owo tąpniecie?

                    to ma raczej coś wspólnego z maskowaniem a nie dematerializacją :)
      • japoneczki Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 11:58
        o mamo!!! odpadłam ze śmiechu ;) hahaha

        no ja też myślę, że powinna się jeszcze powypinać, żeby sobie dobrze
        zobaczył ;) może pomacać też powinna się dać ;)kto wie... ;)

        a ponieważ pamieć mam niezłą to pamiętam, że mimo wszystko w tym
        wieku takie wydarzenie zrobiłoby na mnie spore wrażenie. i nie tylko
        po to, żeby się w przedszkolu między przedszkolakami chwalić kto
        więcej widział ;)
        tak samo dziwią mnie rodzice, którzy swoje nie małe już dzieci (6-8
        lat) prowadzą na plażę nudystów ;) zwł. ze wiadomo, że nagość w
        takich miejscach sprzyja amorom ;) i choć dzisiaj przyjemnie jest się
        nagusieńko polansowac to pamiętam, że w wieku 7 lat nie było opcji,
        żebym w samych majteczkach od stroju była - wszystko musiało być
        odpowiednio zakryte ;)
        konkludując: rozumiem oburzenie, dla mnie mamusia bez wyobraźni -
        zwł. jeśli chodzi o wrażliwość jej dziecka :D
        • japoneczki Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:00
          mój wpis był odnośnie tego:

          tytus_flawiusz 18.01.10, 14:38 Odpowiedz
          > Rozumiem, że przy własnym dziecku / rodzicu można się nie czuć
          zażenowanym.
          > Ale autentycznie mi głupio świecić golizną przy obcych dzieciakach.

          co chcesz to zdobycz postępu i nowoczesności - wszystkie cycki są
          nasze. A
          skoro, mamusia była wychowana w atmosferze, że "nagość" jest rzeczą
          "naturalną",
          to nie oczekuj od niej, że zrozumie Twą potrzebę intymności. W jej
          pojęciu
          powinnaś wręcz rozchylić rąbla tajemnicy o pokazać małemu, że u
          Ciebie, wątroba
          też (tak jak u mamy) "do końca i na lewo".

          Pozdrawiam :)
        • ewrzostar nudysci a dzieci 26.01.10, 21:08
          Zdziwisz sie moze, ale akurat na golych plazach jest wiecej dzieci niz na
          normalnych.
          Jestem dzieckiem wychowanym od pierwszych zyciowych wakacji na takowej plazy,
          moje dzieci takze, dzieci mego brata takze, cala rodzina plus znajomi i ich
          dzieci takze. Mnostwo dzieci i mych znajomych spedzalo wakacje na golych plazach
          i w zyciu nie uslyszalabys "hihi ale cycki". Jest to tak naturalne, jak woda i
          piasek. Poki lazimy tam jakakolwiek grupa powyzej 4 osob, to nie widze nic zlego
          w golych plazach.
          No i mierzi nas widok dzieci w przemoczonych pieluszkach czy kostiumikach
          stylizowanych na kochamybarbie. Probowal kiedys ktos zmienic dzieciakowi
          pieluszke na plazy? Koszmarna robota, do tego piasek w pieluszce powoduje spore
          podraznienia skory.
          Natomiast jesli wchodze na basen z dziecmi, to zawsze albo do szatni dla
          niepelnosprawnych (ktore zwykle sa takze i rodzinne) albo do koedukacyjnej
          (osobiscie znam swietne rozwiazanie - duze kabiny tylko dla rodzin, z
          przewijakiem, koszem na pieluchy, etc.).
          Jesli basen nie wpadl na taki pomysl, to znaczy ze jest z epoki PRLu i zarzad
          takze.
    • czarne_wino Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 19:19
      ja nie zyczylabym sobie ogladac na basie ani golych bab ani
      chlopow.mozna tak sie przebrac,zeby nie byc ogladanym nago. czy szatnia
      na basenie uprawnia do eksponowania golizny? jesli tak, to tylko krok
      od rozbierania sie w miejsach publicznych, jak plaze.
    • b.montana Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 19:38
      dlaczego kobieta miałaby się krępować w męskiej przebieralni? ma dziecko, to fiuta przynajmniej raz w życiu widziała.
      • berta-live Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 19:43
        > ma dziecko, to fiuta przynajmniej raz w życiu widziała.

        Niekoniecznie, mogła sobie zafundować in-vitro.
        • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 20:15
          Ba, mogła po prostu zamknąć oczy :)
      • dzikoozka Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:10
        nie kobieta tylko faceci mają prawo sie chyba przebrać
        nieobserwowani przez obcą babę? A jak byś się czuła, jakby DO
        DAMSKIEJ wlazł z córką tatus????
      • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:40
        Raczej faceci by się krepowali. A co, jak na widok ich skarbów
        najwspanialszych wybuchnie chichocikiem?
    • 3.14-roman Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 20:07
      Wrzuć ten wątek na emamę, tam zostaniesz "wyedukowana"
      :D
      • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 20:17
        3.14-roman napisał:

        > Wrzuć ten wątek na emamę, tam zostaniesz "wyedukowana"

        Dziękuję, ale chyba się nie odważę. Ja jestem za mało asertywna do walki z tak
        świetnie zorganizowanymi bojówkami :) Musiałabym jakiegoś jednorazowego nicka
        założyć, np. golaprzydzieciach... i wyszłoby, że jestem zwolenniczką piłki nożnej.
        • nutka07 Re: Krępuję się przy dzieciach 18.01.10, 21:05
          Emamy prawde Ci powiedza ;)

          A swoja droga to nie ma tam kabin?

          Kiedys bylam na basenie, gdzie byl podzial na prysznice dla kobiet, mezczyzn,
          dziewczynek i chlopcow to super rozwiazanie.
    • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:21
      dziwne u mnie na basenie wszyscy są już w strojach :/ do przebierania służą nota
      bene przebieralnie :)

      poza tym skoro masz ładne cycki to niech się młodzian oswaja i kształtuje
      upodobania estetyczne :)
      • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:26
        lacido napisała:

        > dziwne u mnie na basenie wszyscy są już w strojach :/

        a mnie nie dziwi, chodzę na basen, gdzie ludzie nago się kąpią.
        • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:30
          czyli tez się nie przebierają bo są już nadzy :)
          • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:40
            lacido napisała:

            > czyli tez się nie przebierają bo są już nadzy :)

            faktycznie, basen nie przebieralnia :))
            • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:43
              na marginesie, gdzie Ty u licha mieszkasz ;)
              • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:46
                lacido napisała:

                > na marginesie, gdzie Ty u licha mieszkasz ;)

                nabrałaś ochotę na full relax weekendowy? ;)
                • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:14
                  np jakoś spodobała mi się taka wizja ;)
                  • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:27
                    lacido napisała:

                    > np jakoś spodobała mi się taka wizja ;)

                    przespałas się z problemem :)) nawet nie wiem, ile masz lat...;))
                    • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 21:02
                      no wiesz co/ jak Ty czytasz moje posty średnio w co 5 piszę w jakim jestem wieku ;)
                      • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 23:08
                        lacido napisała:

                        > no wiesz co/ jak Ty czytasz moje posty średnio w co 5 piszę w
                        jakim jestem wiek
                        > u ;)

                        może na innym forum, bo na tym czytam wszystkie. pływasz?
                        przepraszam jeśli o tym równie często piszesz ;)
                        • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 00:31
                          w każdym wątku dotyczącym 30ek się udzielam ;)

                          pływam :)
                          • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 20:36
                            lacido napisała:
                            > w każdym wątku dotyczącym 30ek się udzielam ;)
                            30+, 30- ??

                            > pływam :)
                            >
                            to nieźle brzmi... a bez kostiumu? :)
                            • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 31.01.10, 20:47
                              moje umiejętności pływackie są chyba niezależne o kostiumu :)
                    • tapatik Re: Krępuję się przy dzieciach 27.01.10, 13:26
                      grassant napisał:

                      > przespałas się z problemem :)) nawet nie wiem, ile masz lat...;))

                      Sądząc po wpisach tu na forum, to z Lacido już można....
                      ...bez obawy, że wkroczy prokurator. :D:D:D
                      • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 27.01.10, 23:05
                        popatrzcie państwo jaki bystrzak ;)))
      • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:31
        lacido napisała:

        > dziwne u mnie na basenie wszyscy są już w strojach :/ do przebierania służą not
        > a
        > bene przebieralnie :)

        Taak... a do czytania ze zrozumieniem służą za pewne czytalnie? :) Wróć do
        pierwszego postu w wątku i przeczytaj, gdzie też
        • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:32

          Krępuję się przy dzieciach

          na basenie rozbierać. Cudzych.

          super gramatycznie ale co się będę czepiać ;/
          • nessie-jp Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:37
            > super gramatycznie ale co się będę czepiać ;/

            Porozmawiajmy o gramatyce! Poczepiaj się!

            Proszę uprzejmie o wykazanie, jakie to rażące błędy gramatyczne popełniłam w
            powyższym zdaniu. Zwracam uwagę na kontekst! (Zartobliwy, gdyby było za trudno
            się poznać).
            • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:39
              zły szyk wyrazów w zdaniu :)
              • japoneczki Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:03
                bo wiesz, TO CHYBA TAK MIAŁO BYĆ. celowo. dla wzmocnienia przekazu ;)
                • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:16
                  no to wyszło na niedouka :) gratuluję :DDD
      • japoneczki Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:01
        tja ... i jeszcze trzeba następnym razem buziaka takiemu posłać...
        biedne dzieci
        • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:16
          biedne to są babki które wywalają cyce na pokaz innym - plecami odwrócić się nie
          można?
          • bubster Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 15:06
            A niby dlaczego?
            Ona była "u siebie".
            • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 21:04
              listonoszowi cycki wywalasz "bo jesteś u siebie"?
              • bubster Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 09:32
                Nie, bo klatka schodowa to nie miejsce na przebieranie się.

                Kończę z Toba rozmowę, ponieważ używasz chamskich i obraźliwych
                wobec mnie zdań.
    • grassant Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:50
      nessie-jp napisała:

      Ale autentycznie mi głupio świecić golizną przy obcych dzieciakach.

      :(( naturystki z Ciebie nie będzie...
      • orange_tail Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 00:59
        zgodnie z przysłowiem "niech się wstydzi ten kto widzi".

        cycków się dzieciak jeszcze w życiu naogląda. nie przejmuj się nessie. zawsze
        można pomyśleć, że teraz twoje będą mu wzorem na lata :)
        • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:25
          albo traumą ;/
    • ma_dre Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 08:46
      co wy tam na basenie kabin nie macie? Osobiscie bym sie wk... jakby jakis
      babiszon nago paradowal przede mna, czy bym byla z synem czy nie. Kostium
      kapielowy zdejmuje sie w KABINIE. Pod wspolnym prysznicem pluczemy sie z chloru
      w KOSTIUMIE. To ze jest prysznic nie znaczy ze masz sie czuc jak w domu i
      szorowac cielsko. Do mycia sluza kabiny prysznicowe INDYWIDUALNE.
      CZy ja musze ogladac cudze wlosy lonowe, cycki, rozstepy i brodawki? Ludzie,
      szanujmy sie nawzajem.
      Zyje we Francji i nie zdarzylo mi sie tu ujrzec golasa na basenie. Nigdy. A
      chodzilam na basen wielokrotnie, w roznych miastach i regionach.
      Za to w Polandzie ostatnio byla jakas lala, szorowala sie dokladnie w
      zakamarkach przed nami, ja z synem bylam, 5 lat. Jego to co prawda nie strzyka,
      ale paniusia na nas patrzyla, jakbysmy co najmniej z jaskini wyszli, bo nie
      raczylam zdjac przed nia kostiumu i myc zaciekle organow, jak ona... Osobiscie
      uwazam, ze jak wezme prysznic przed basenem, ubiore czysty kostium, to moge, jak
      zaleca tabliczka, splukac sie pod prysznicem i spoko... No chyba ze ktos
      przychodzi sie na basen umyc.
      • b.montana Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 08:54
        ma_dre- szczęśliwa kobieto. ja za każdym razem jak idę na basen to sie napatrzę, później sama na siebie patrzeć nie mogę bo mi niesmak zostaje:/
        • des4 durny temat, pokopana autorka 19.01.10, 10:21
          problem ma z przedszkolakiem w damskiej przebieralni...
          • sevennationarmy ależ autorka ma rację 19.01.10, 10:49
            Ludzie, zwariowaliście?!

            Pewnie wszyscy macie dzieci i nie potraficie się postawić w sytuacji osoby, dla
            której takie dziecko w przebieralni jest obce...

            Kilkuletnie dziecko (bo i starsze niż 5 lat się zdarzają) nie zawsze jest tak
            niewinne, jak chcieliby rodzice. Po to sa osobne szatnie dla mężczyzn i kobiet,
            żeby każdy mógł się przebrać (i zadbać o siebie jak tam chce) bez krępacji. Może
            następnym razem wezmę do damskiej szatni swojego faceta, co? Bo też mi będzie milej?

            Oczywiście, są kraje, gdzie nagość nie budzi żadnego zażenowania, ludzie mają
            coraz mniejsze opory przed pokazywaniem swojego ciała... Jednak wprowadzanie
            bądź co bądź mężczyzny do damskiej szatni uważam za oburzające. Porozmawiajcie
            ze swoimi facetami, kiedy zaczęli się podniecać na widok kobiet, może się
            zdziwicie.
            • wtopek Re: ależ autorka ma rację 19.01.10, 11:14
              Akurat 5-letnie dziecko nie zawsze umie się jeszcz samo przebrać,
              nie wspominając już o dokładnym wytarciu (zima!). Ja jest starsze,
              to już zupełnie inna bajka. Ale nie robmy tragedii z tego, ze matka
              weźmie dzieciaka do swojej przebieralni.
            • agata690 Re: ależ autorka ma rację 19.01.10, 12:06
              Zdaje się,że nie chodzi o to aby było milej.Dla mnie też nie jest
              przyjemnie oglądać obce kobiety na golasa i nie ma znaczenia czy ona
              jest stara młoda, chuda czy wyjątkowo zgrabna.Chodzę z moimi dziećmi
              na basen córka ma 10 lat syn 5.Muszę wejść z nimi do szatni np.
              żeby wysuszyć włosy. Nie wejdę z synem do męskiej szatni uważam,że
              dopiero byłoby bardzo niewłaściwe.Uważam też ,że mój syn jest za
              mały by samodzielnie w chodzić do jakiejkolwiek szatni meskiej czy
              damskiej.I jakoś żadna z pań nie zwróciła mi uwagi,że do damskiej
              szatni wchodzę z chłopcem.Raczej przebierają się tak żeby nie
              krępować kogoś i siebie.Zresztą czy uważacie,że dziewczynka np. 10
              lat nie jest skrępowana widząc nagą obcą kobietę.Co mają robić
              rodzice,którzy przyprowadzają dzici na basen? przebierać je na
              korytarzu? Chyba trochę chaotycznie ale wkurza mnie taka dyskusja
              trochę o wyższości Świąt Bożegonarodzenia nad Świętami Wielkanocy.
              • zielony.raj Re: ależ autorka ma rację 20.01.10, 11:41
                Rzeczywiście, z dziećmi na basenach/saunach jest problem. Ale to nie
                wina dzieci, czy rodziców, tylko tej głupeij organizacji, że nie ma
                szatni dla dzieci do 12-tego roku życia. Powinny byc szatnie osobne dla
                dziewczynek i sosbne dla chłopców. Wtedy rodzice z dziećmi mogliby tam
                wchodzic i pomóc im się umyc czy przebrać.
                A co do widoku nagiego dorosłego w wieku kilku lat, to zdziwiłbyscie się
                jak to zapada w pamięć.
            • lacido Re: ależ autorka ma rację 19.01.10, 12:17
              myślisz ze jak by się czuł 5letni chłopiec sam na sam z bandą prawie nagich
              obcych facetów??
            • agnieszkaela Dzieci precz... 19.01.10, 12:20
              No to postuluje- Dzieci precz z basenow! Albo niech sie na korytarzu
              przebieraja. W ukladzie- matka- syn, ojciec- corka nie ma dla nich
              miejsca w przebieralniach ani damskich ani meskich. Niech sie
              gowniarze samodzielnosci ucza i dopiero na basen wybieraja, a nie
              chichotami krepuja porzadnych obywateli.

              Albo, nie! Jest wyjscie! Kazdemu dziecku opaske na oczy na czas
              pobytu w przebieralni. Zamontowac automaty z jednorazowymi opaskami
              (takie jak w szpitalach z jednorazowymi kapciami) i jeszcze ktos na
              tym zarobi!
              • sevennationarmy Re: Dzieci precz... 19.01.10, 12:53
                Wiesz, ja oczywiście rozumiem, że to jest problem, jak na basen idzie dziecko z
                rodzicem przeciwnej płci, ale niektóre kobiety naprawdę przesadzają, daję słowo,
                że widziałam w szatni 10-letniego chłopca... No ja bym raczej wysłała dziecko
                (jeśli jest na tyle duże, żeby krępować, a na tyle nieporadne, żeby sobie samemu
                nie poradziło) z opiekunem płci tej samej. Jeśli się nie da - dlaczego to musi
                być akurat basen?

                • agata690 Re: Dzieci precz... 19.01.10, 13:00
                  Rozumiem,że teraz powinniśmy karać dzieci za to ,że są dziećmi?
                  Lepiej niech siedza w domu i nie pkrępują dorosłych.
                  Albo wyślijmy np na judo- ale nie,nie tam też trzeba się przebrać-
                  może ktoś będzie skrępowany.Najlepiej niech wszyscy idą na sanki-
                  wtedy trzeba się ubrać.
                  • agnieszkaela Re: Dzieci precz... 19.01.10, 13:20
                    "Najlepiej niech wszyscy idą na sanki- wtedy trzeba się ubrać."
                    :-D :-D
                  • robitussin a co z WC? 19.01.10, 13:47
                    Czekam jeszcze na wzburzenie kobietek, którym nie podobają się mali
                    chłopcy w publicznych toaletach damskich, bo i takie głosy pełne
                    potępienia zdarzało mi się słyszeć ;-)
                    • glemp1 Re: a co z WC? 19.01.10, 19:40
                      Mały chłopiec w damskiej toalecie wzbudza oburzenie?! Do męskiej
                      toalety (gdzie są przecież pisuary!) nierozgarnięci tatusiowie
                      wprowadzają 7-8 letnie córki i jakoś mężczyźni nie protestują.
                      Odnośnie toalet publicznych, to uważam, że w układzie tatuś-mała
                      córka lub mama-mały syn najlepiej udać się z dzieckiem do toalety
                      dla niepełnosprawnych (jest ich coraz więcej i niewiele osób z nich
                      korzysta.
                      • the_ukrainian Re: a co z WC? 19.01.10, 19:47
                        > Do męskiej toalety (gdzie są przecież pisuary!) nierozgarnięci
                        > tatusiowie wprowadzają 7-8 letnie córki i jakoś mężczyźni nie
                        > protestują.

                        Moja mała kuzynka również woli męskie kible i to co mi powiedziała
                        to było potwierdzenie tego co słyszałem wcześniej od innych
                        dziewczyn i kobiet. Lalunie brzydzą sie usiąść na desce (nawet
                        czystej) no bo to niehigieniczne. W związku z tym włażą na kibel
                        buciorami, trafią do niego albo nie trafią, jak nie trafią to
                        następna wejdzie, rozdepcze to na podłodze i z tym błotem wlezie na
                        deskę, trafi albo i nie itd. W męskim ten problem nie występuje więc
                        ojcowie wolą wprowadzać córki do męskiego. Po prostu niektóre baby
                        nie powinny załatwiać się w innych miejscach niż śmietnik, gnojówka
                        czy za stodołą. Dla dobra innych.
                        • glemp1 Re: a co z WC? 19.01.10, 20:36
                          Około 15 lat temu widziałam na wystawie "Nowoczesny dom" projekt
                          damskiego pisuaru. Hostessa (ubrana) w zabawny sposób
                          demonstrowała, jak z niego należy korzystać.
                      • nomina Re: a co z WC? 19.01.10, 22:34
                        Odnośnie toalet publicznych, to uważam, że w układzie tatuś-mała
                        > córka lub mama-mały syn najlepiej udać się z dzieckiem do toalety
                        > dla niepełnosprawnych (jest ich coraz więcej i niewiele osób z nich
                        > korzysta.

                        No chyba żartujesz! Toaleta dla niepełnosprawnych jest toaletą WYŁĄCZNIE dla osób niepełnosprawnych! Korzystanie z niej przez mamcie albo tatuńciów pełnosprawnych z pełnosprawnymi dziećmi jest nie tylko nielegalnym wyłudzeniem nienależnych świadczeń (tu - specjalnych warunków), ale przede wszystkim STWORZENIEM ZAGROŻENIA POGORSZENIA STANU ZDROWIA osoby niepełnosprawnej, za które te osoby powinny ponosić konsekwencje karne oraz finansować leczenie tego pogorszenia.

                        Tobie się wydaje, że niepełnosprawność to jest tylko biała laska albo paraliż dolnej części ciała, skutkujący wózkiem? Niepełnosprawność to także poważne uszkodzenia mięśniowo-neurogenne dróg moczowych, gdzie trzeba:
                        a) NATYCHMIAST skorzystać z toalety, a nie czekać, aż kolejna mamunia odsika dzieciaka - bo jak nie skorzystasz, to pogorszy się stan spastyczny mięśni, nasili ból neuropatyczny niemożliwy do opanowania żadnym środkiem, z morfiną na czele itd. Trzeba będzie nasilić dawki leków - jedna wlewka jednego leku - 517 zł (jedna dawka), a tych leków trzeba znacznie więcej; jeden masaż p/bólowy - 80-100 zł, sprzęt do rehabilitacji - kilka tysięcy (jedna elektroda około tysiąca złotych). Będziesz płacić, jak się pogorszy, bo Tobie się zamarzyło nielegalnie zajmować toaletę przeznaczoną dla osób nieuleczalnie chorych??

                        b) przytrzymać się poręczy przy mikcji, bo przy niektórych schorzeniach trzeba się nieźle nagimastykować, żeby jej dokonać,

                        c) rozłożyć się z podkładem, cewnikiem i paroma innymi utensyliami, a w zwykłej toalecie jest za ciasno - pomijając fakt, że w zwykłej nikt nie ma obowiązku przepuszczać takiej niepełnosprawnej osoby.

                        Wara od toalet dla niepełnosprawnych!
                        • robitussin Re: a co z WC? 20.01.10, 10:50
                          > Korzystanie z niej przez
                          > mamcie albo tatuńciów pełnospraw
                          > nych z pełnosprawnymi dziećmi jest nie tylko nielegalnym
                          > wyłudzeniem nienależny
                          > ch świadczeń (tu - specjalnych warunków),

                          Proszę Cię, brzuch mnie boli, więc nie pisz takich kretynizmów, bo
                          nie mogę się śmiać.

                          > odzenia mięśniowo-neurogenne dróg moczowych, gdzie trzeba:
                          > a) NATYCHMIAST skorzystać z toalety, a nie czekać, aż kolejna
                          > mamunia odsika dzieciaka

                          To powiedz mi proszę, jak się można NATYCHMIAST odsikać, jeśli w
                          toalecie dla niepełnosprawnych również siedzi niepełnosprawna
                          osoba? A w kolejce czeka następna? Niemożliwe? A jednak!
                          BTW - jeśli ktoś ma AŻ TAKIE problemy z drogami moczowymi, to
                          niestety, ale albo nosi pampersy, albo siedzie w domu/szpitalu, a
                          nie tłucze się po mieście z nadzieją, że bez problemu i wszędzie
                          znajdzie wolną toaletę dla niepełnosprawnych. Nie wspomnę o fakcie,
                          że jakieś 50% z nich jest zamykana na klucz, a klucz w kanciapce u
                          pani Władzi piętro wyżej :>

                          > Wara od toalet dla niepełnosprawnych!

                          Współczuję, ale wyobraź sobie, że małemu dziecku, które nie wysika
                          się na czas również grozi w najlepszym przypadku zalanie ciuszków, a
                          w najgorszym problemy z cewką. Dzieci nie potrafią wytrzymywać tak
                          długo, jak dorośli. I nie powinny tego robić. Dlatego też 90% toalet
                          dla niepełnosprawnych połączonych jest w jedno z toaletą dla matki z
                          dzieckiem. Czy Ci się to podoba czy nie.
                          • moofka Re: a co z WC? 20.01.10, 11:00
                            Dlatego też 90% toalet
                            > dla niepełnosprawnych połączonych jest w jedno z toaletą dla matki z
                            > dzieckiem. Czy Ci się to podoba czy nie.
                            >

                            dokladnie tak
                            jezeli w ogole gdziekolwiek w toalecie publicznej mozna znalezc przewijak to najpredzej bedzie on w toalecie dla niepelnosprawnych
                            to tez jedyna, do ktorej w ogole mozna wjechac z wozkiem

                            czyli juz mamuskom z synkami kierunek okazano
                            od damskiej wara
                            do specjalnej ani rusz
                            w meskiej tez bede niemile widziana
                            a samego nie puszcze
                            na basen nie wypada
                            czego mi jeszcze z dzieckiem nie mozna, chetnie sie dowiem :>

                            cywilizowane spoleczenstwa sobie uwaga trudne slowo - pomagaja
                            usuwaja bariery zamiast je stawiac
                            ale jak widac nam jeszcze daleko
                            we lbach zascianek i malozagrodowosc
                            • robitussin Re: a co z WC? 20.01.10, 12:03
                              > ale jak widac nam jeszcze daleko
                              > we lbach zascianek i malozagrodowosc

                              Nic dodać nic ująć. Jak ja się cieszę, że moje chłopaki są już duże
                              i same wszędzie chodzą. Ale pamiętam, że o dziwo kiedyś nie było aż
                              takich problemów, o jakich ja teraz słyszę i czytam. Ludzie byli o
                              wiele bardziej tolerancyjni. Cofamy się??
                              • the_ukrainian Re: a co z WC? 20.01.10, 12:38
                                > Ludzie byli o wiele bardziej tolerancyjni. Cofamy się??

                                No to akurat prawda. Z klasą na basen chodziłem to jakoś tak to
                                bardziej naturalnie wszystko było. Pamiętam wycieczkę do okopów w
                                MAgnuszewie jak zatrzymaliśmy się na siusiu przy lesie i chłopaki po
                                drzewko, dziewczynki kucnęły kawałęk dalej i nikt się jakoś tak
                                bardzo nie wstydził. Wszyscy się wysikali, wsidli do autokau i
                                zapomnieli o temacie. Ja się zastanawiam co w ogóle w tych ludziach
                                siedzi i czy im naprawdę lepiej się żyje jak sobie stworzą dodatkowo
                                jeszcze kilka sztucznych problemów?
                        • okrent9 Re: a co z WC? 30.01.10, 17:56
                          nomina napisał(a):

                          Wara od toalet dla niepełnosprawnych!


                          Nomina, widziałam w USA toalety "łączone" - przeznaczone i dla
                          niepełnosprawnych i dla rodzin. Nie wiem, czy w Polsce takie są.

                          I nie wiem, ile osób z TAKIMI poważnymi problemami zdrowotnymi, o
                          których piszesz, chodzi na baseny? Wydaje mi się, że jeśli na
                          basenie jest toaleta dla "niepełnosprawnych", to stworzono ją raczej
                          z myślą o ludziach ze schorzeniami narządu ruchu.
                        • memphis90 Re: a co z WC? 30.01.10, 20:54
                          > No chyba żartujesz! Toaleta dla niepełnosprawnych jest toaletą
                          WYŁĄCZNIE dla os
                          > ób niepełnosprawnych! Korzystanie z niej przez mamcie albo
                          tatuńciów pełnospraw
                          > nych z pełnosprawnymi dziećmi jest nie tylko nielegalnym
                          wyłudzeniem nienależny
                          > ch świadczeń
                          Taa, pozwij mnie i daj mandat, bo wchodzę z rocznym dzieckiem do
                          toalety dla niepełnosprawnych:/

                          > Tobie się wydaje, że niepełnosprawność to jest tylko biała laska
                          albo paraliż d
                          > olnej części ciała, skutkujący wózkiem?
                          Nie, niepełnosprawność to też fizyczny brak możliwości wniesienia
                          wózka z dzieckiem po schodach na Ip, bo tam ktoś zrobił wc dla
                          kobiet.

                          > a) NATYCHMIAST skorzystać z toalety, a nie czekać, aż kolejna
                          mamunia odsika dz
                          > ieciaka - bo jak nie skorzystasz, to pogorszy się stan spastyczny
                          mięśni, nasil
                          > i ból neuropatyczny niemożliwy do opanowania żadnym środkiem, z
                          morfiną na czel
                          > e itd.
                          Tak, tak, bo pęcherz wypełnia się do 2l w sekundę :/ KObieto, nie do
                          mnie z takimi bajeczkami.

                          >
                          > Wara od toalet dla niepełnosprawnych!
                          Wchodzę i będę wchodzić. DO zwykłej kabiny nie mieści się wózek,
                          dziecko i ja. A malucha nie zostawię na zewnątrz.
                      • robitussin Re: a co z WC? 20.01.10, 10:41
                        > Mały chłopiec w damskiej toalecie wzbudza oburzenie?!

                        A owszem, niestety :(
                  • okrent9 Re: Dzieci precz... 30.01.10, 17:48
                    agata690 napisała:

                    Rozumiem,że teraz powinniśmy karać dzieci za to ,że są dziećmi?

                    No tak, to straszna kara, nie móc pójść na basen akurat tego dnia,
                    kiedy opiekun tej samej płci jest w pracy, żeby na ten basen
                    zarobić, i do opieki pozostał opiekun płci przeciwnej. Co za
                    maltretowanie dziecka.
                    • franczii Re: Dzieci precz... 30.01.10, 18:04
                      A moze opiekun tej samej plci ma jakies przeciwskazania zdrowotne do chodzenia
                      na basen, np. poblemy skorne?
                      Kurcze ludzie przestancie wymyslac bo to smieszne, zeby matka z synem z braku
                      szatni dla dzieci nie mogla na basen pojsc! Na szczescie to sa nierealne mrzonki
                      i poza sfere fantazji nigdy nie wyjda, chyba ze swoj prywatny basen otworzysz,
                      wtedy mozesz nawet osobiscie selekcje przeprowadzac:D Ale pofantazjowac mozna,
                      zdrowe, przyjemne i nic nie kosztuje;) Osobiscie znam jednak fajniejsze tematy
                      niz matka z przedszkolakiem w basenowej szatni:D
                • the_ukrainian Re: Dzieci precz... 19.01.10, 13:06
                  > No ja bym raczej wysłała dziecko (jeśli jest na tyle duże, żeby
                  > krępować, a na tyle nieporadne, żeby sobie samemu nie poradziło) z
                  > opiekunem płci tej samej. Jeśli się nie da - dlaczego to musi
                  > być akurat basen?

                  W przypadku 10latka to nie musi być problem że sobie nie poradzi
                  tylko może się po prostu bać. Tak jak moja 9letnia kuzynka. Kiedyś
                  zgubiła się w tłumie i teraz się strasznie boi. Z opiekunem tej
                  samej płci nie pójdzie bo żeby z kimś poszła, musi go dobrze poznać.
                  Te które dobrze zna, nie chcą chodzić na basen, a z innymi nie
                  pójdzie. A bardzo by chciała chodzić.
                • robitussin Re: Dzieci precz... 19.01.10, 13:46
                  > daję słowo że widziałam w szatni 10-letniego chłopca...

                  Ale tu jest mowa o 5-latki. Nie zmieniaj tematu.
                  I pozwól jednak, że nie uwierzę w bajeczkę o 10-latki w szatni
                  damskiej (chyba, że głęboko upośledzony umysłowo). Akurat mam 10-
                  letnich synów i wybacz, ale musiałabym ich chyba upić albo zapłacić
                  kupę kasy, żeby dali się namówić na wejście do takiego przybytku.

                  > Jeśli się nie da - dlaczego to musi być akurat basen?

                  "Kocham" takie argumenty :/
              • edzior1 Re: Dzieci precz... 19.01.10, 14:30
                czy nikt nie pomysli o tym ze tu nie chodzi moze o nie wpuszczanie
                kobiet z 5 letnimi synami do damskich toalet tylko o sposob w jaki
                to jest zrobione? hihranie sie dzieciaka- tzn ze jednak to dla
                dziecka nie jest takie powszednie- to raz, a dwa to odpowiedz matki
                wyjatkowo chamska- co cyckow nie widziales?, cycki to moze i ma ona,
                wiekszosc kobiet ma piersi i ja bedac na basenie nie zyczylabym
                sobie aby dzieciak chihral sie na moj widok ani nie zyczylabym sobie
                hamskich oddzywek matki. Jesli matkie nie potrafia tego zorganizowac
                to niech nie przyprowadzaja dzieci na basen, kazdy ma swoje prawa na
                basenie do komfortowgo pobytu, zaznaczam ze sama jestem matka,
              • canuck_eh Re: Dzieci precz... 19.01.10, 22:31
                Wystarczy zrobic przebieralnie rodzinne dla osob wlasnie w takiej
                syt - matka-syn czy ojciec-corka i po problemie.
                • zamurowany Re: Dzieci precz... 21.01.10, 10:32
                  canuck_eh napisała:

                  > Wystarczy zrobic przebieralnie rodzinne dla osob wlasnie w takiej
                  > syt - matka-syn czy ojciec-corka i po problemie.

                  Jasne, paru świrusów chce się poobnażać przy ludziach, więc z tego powodu
                  konieczne są przebudowy basenów oraz projektowanie trzech przebieralni w nowych.
                  Potem trafi się kolejna banda świrusów o jeszcze innych pomysłach i skończymy z
                  basenami, do których jest jedenaście przebieralni.

                  Nie, szanowna canuck_eh, wystarczy aby ludzie - zgodnie z odwieczną tradycją -
                  nie obnażali się przy innych. I PO PROBLEMIE!
                  • maitresse.d.un.francais Coś ci się zamurowany 26.01.10, 21:23

                    >- zgodnie z odwieczną tradycją -
                    > nie obnażali się przy innych. I PO PROBLEMIE!

                    pochrzaniło z tą odwieczną tradycją.

                    Poczytaj sobie o stosunku do golizny chociażby w średniowieczu.
            • robitussin ależ bredzisz 19.01.10, 13:42

              > Pewnie wszyscy macie dzieci i nie potraficie się postawić w
              > sytuacji osoby, dla której takie dziecko w przebieralni jest
              > obce...

              Litości! Większość ludzi w przebieralni jest dla siebie obca.

              > następnym razem wezmę do damskiej szatni swojego faceta, co? Bo
              > też mi będzie milej?

              Litości (2)!! Przecież to nie chodzi o to, by "było milej".

              > bądź co bądź mężczyzny do damskiej szatni uważam za oburzające.

              Litości (3)!!!! Jakiego mężczyzny Ile Ty masz kuźwa
              lat, jeśli dla Ciebie 5-letni bajtel to mężczyzna??

              > Porozmawiajcie ze swoimi facetami, kiedy zaczęli się podniecać na
              > widok kobiet, może się zdziwicie.

              Współczuję zatem faceta :-/
              • dewoj Re: ależ bredzisz 20.01.10, 03:15
                bijesz argumentami!
                • robitussin Re: ależ bredzisz 20.01.10, 10:52
                  dewoj napisał:

                  > bijesz argumentami!

                  Dostosowuję poziom do argumentów przedpiścy :>
                  Ale ironię też trzeba umieć zrozumieć.
                  • liwilla1 padłam :) 27.01.10, 17:21
                    jesteś G E N I A L N A i B E Z B Ł Ę D N A :)
            • memphis90 Re: ależ autorka ma rację 30.01.10, 20:47
              > Pewnie wszyscy macie dzieci i nie potraficie się postawić w
              sytuacji osoby, dla
              > której takie dziecko w przebieralni jest obce...
              Mam dziecko, ale nie od zawsze przecież:/ A kiedy go nie miałam, to
              i tak nie przeszkadzały mi dzieci w przebieralni. Z tym, że i tak
              nie paraduję z gołym tyłkiem i piersiami na wierzchu, tylko zakrywam
              się ręcznikiem.

              > Kilkuletnie dziecko (bo i starsze niż 5 lat się zdarzają) nie
              zawsze jest tak
              > niewinne, jak chcieliby rodzice.
              Co masz na myśli? Że pięciolatki mogą mieć skojarzenia erotyczne i
              uprawiać seks? Wyluzuj, pięciolatkowi pierś może się kojarzyć z
              karmieniem, ale nie z seksem:/

              Moż
              > e
              > następnym razem wezmę do damskiej szatni swojego faceta, co?
              A co, biedaczek nie potrafi sobie tyłka wytrzeć i majtek naciągnąć?
      • japoneczki Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:05
        co prawda to prawda... nagość bardzo lubię, wręcz przepadam ;)
        najlepiej swoją i mojego lubego... ;) a na basenie to można traumy dostać :D
      • real.becwal Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:27
        wezme prysznic przed basenem, ubiore czysty kostium, to moge, ja
        > k
        > zaleca tabliczka, splukac sie pod prysznicem i spoko... No chyba
        ze ktos
        > przychodzi sie na basen umyc.

        widzę jak bierzesz prysznic przed basenem, i ze spoconym kroczem
        pierdzcym tyłkiem wskakujesz do wody
      • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 13:59

        > szorowac cielsko. Do mycia sluza kabiny prysznicowe INDYWIDUALNE.

        O ile takie są.

        > CZy ja musze ogladac cudze wlosy lonowe, cycki, rozstepy i
        > brodawki?

        A ktoś Ci każe się na to gapić? Skup się na własnych cyckach i
        własnym łonie, a z pewnością unikniesz zawału :>

        > raczylam zdjac przed nia kostiumu i myc zaciekle organow, jak
        > ona...

        Wcale się nie dziwię. Mnie z kolei mierzą paniusie, które wchodzą na
        3 sekundy pod prysznic (w kostiumie oczywiście) i uważają, że są
        wystarczająco czyste, by wejść na pływalnię.

        > jak zaleca tabliczka, splukac sie pod prysznicem i spoko...

        Nie wiem jak w nowoczesnej Francji, ale w zacofanej Polandii
        tabliczki nakazują umycie się przed wejściem na basen, a nie
        spłukanie kostiumu wodą. Umycie się oznacza zdjęcie kostiumu i
        wyszorowanie wszystkich części ciała, ze szczególnym uwzględnieniem
        stóp oraz pozostałych zakamarków, czyli głównie dupska i krocza.

        > No chyba ze ktos przychodzi sie na basen umyc.

        Nie, nikt nie przychodzi na basen w celu umycia się. Umycie
        się przed wejściem na pływalnię jest warunkiem koniecznym, by z
        niego skorzystać.
        • jelly_kitten Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:06
          Ty tak serio? Na basenie? Rozbierasz sie, namydlasz krocze i
          szorujesz? Na basen chodze od lat 20-tu, w roznych miastach i krajach,
          ale jeszcze sie z czyms takim nie spotkalam.

          Umycie się oznacza zdjęcie kostiumu i
          > wyszorowanie wszystkich części ciała, ze szczególnym uwzględnieniem
          > stóp oraz pozostałych zakamarków, czyli głównie dupska i krocza.
          • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 14:40
            jelly_kitten napisała:

            > Ty tak serio? Na basenie? Rozbierasz sie, namydlasz krocze i
            > szorujesz?

            Nie rozumiem zdziwienia. Owszem - na tym polega MYCIE SIĘ.
            Nie na basenie, ale w szatni, w części natryskowej. W końcu po to są
            te przybytki. I po to pod natryskami jest mydło w podajnikach.

            > Na basen chodze od lat 20-tu, w roznych miastach i
            > krajach, ale jeszcze sie z czyms takim nie spotkalam.

            Wybacz, ale nie uwierzę, że nigdy. Ale faktem jest, że rzadko zdarza
            się tak wysoki poziom kultury. Trenowałam pływanie przez 15 lat i
            wśród sportowców takie właśnie panują zasady. Zresztą to są normalne
            i powszechnie przyjęte zasady na każdej pływalni, ale niestety,
            wśród ludzi chodzących na basen rekreacyjnie i doraźnie, mało kto
            ich przestrzega. Najczęściej są właśnie tacy, jak Ty. Uważają, że
            wystarczy wejść w kostiumie pod prysznic, pokręcić się trochę wokół
            własnej osi i to wystarczy. O konieczności umycia się przed
            wejściem do sauny też pewnie nie słyszałaś. A makijaż chociaż
            usuwasz? :) Bo są takie paniusie, co w pełnej tapecie pływają. Nie
            zdejmują nawet łańcuszków, a bywa, że i ... okularów korekcyjnych.
            To dopiero szok. A potem zdziwienie, że w wodzie pływa pełno syfu :>
            • agnieszkaela Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 16:32
              "Nie zdejmują nawet łańcuszków, a bywa, że i ... okularów
              korekcyjnych.
              To dopiero szok. A potem zdziwienie, że w wodzie pływa pełno syfu :>-

              Rozumien, ze wlasnie te okulary najwiecej syfu powoduja? ;-D
              Rozumiem, ze krotkowidzem nie jestes, bo gdybys byla tez pewnie w
              okularach bys plywala aby nie obijac sie o ludzi :-)
              -
              www.aghneska.mondozoo.com
              • edycja_kopiuj_wklej Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 20:43
                A ja jestem krotkowidzem i nawet by mi przez glowe nie przyszlo plywac w
                okularach? No niby jak sie plywa w okularach. No chyba, ze masz na mysli
                moczenie tylka w wodzie po pas.
                A przy okazji cie uswiadomie, ze sa okulary plywackie ze szklami korekcyjnymi
                • lacido Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 21:17
                  a słyszałaś o pływaniu żabką bez zanurzania głowy?
                  • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 10:58
                    lacido napisała:

                    > a słyszałaś o pływaniu żabką bez zanurzania głowy?

                    Taaa, można też "jeździć" na nartach pługiem :>
                • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 10:57
                  edycja_kopiuj_wklej napisała:

                  > No niby jak sie plywa w okularach. No chyba, ze masz na mysli
                  > moczenie tylka w wodzie po pas.

                  Dokładnie tak to wygląda. To jest tzw. żabka-rozpaczliwka ;-)
              • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 10:55
                > Rozumien, ze wlasnie te okulary najwiecej syfu powoduja? ;-D

                Nie najwięcej, ale każde "ciało obce" na basenie generuje jakiś tam
                mniejszy czy większy syf :)

                > Rozumiem, ze krotkowidzem nie jestes, bo gdybys byla tez pewnie w
                > okularach bys plywala aby nie obijac sie o ludzi :-)

                Jestem krótkowidzem, pływam od zawsze w soczewkach.
                Pływanie, a raczej "pływanie" w okularach korekcyjnych to jakaś
                ciężka pomyłka. Przecież tu nie da się nawet głowy zanurzyć.
                • chalsia Re: Krępuję się przy dzieciach 28.01.10, 15:18
                  > Jestem krótkowidzem, pływam od zawsze w soczewkach.

                  jestem krótkowidzem i niestety w ogóle NIE MOGĘ korzystać z soczewek.
                  Cóz, nie jest to dla mnie komfortowe gdy małowyraźnie widzę, ale pływam bez
                  okularów korekcyjnych.
      • bubster Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 15:08
        > CZy ja musze ogladac cudze wlosy lonowe, cycki, rozstepy i
        brodawki? Ludzie,
        > szanujmy sie nawzajem.

        to się nie myj

        to jest normalne, że pod prysznicem myjemy sie nago

        chyba że się jest brudasem
      • samentu Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 19:30
        Pod wspolnym prysznicem pluczemy sie z chloru
        > w KOSTIUMIE


        wybacz, ale to nie są europejskie standardy kulturowe
        może rozwiązaniem byłyby osobne baseny dla talibów?
      • the_ukrainian Syf i malaria 19.01.10, 19:36
        > Pod wspolnym prysznicem pluczemy sie z chloru w KOSTIUMIE.

        Psity nie myjesz przed wejściem do basenu? Włażą tacy syfiarze do
        basenu a inni muszą się kąpać w roztworze tego co się paniusiom i
        dziewczynkom zebrało od czasu ostatniego kontaktu z wodą. CZy się z
        chloru opłuczesz czy nie to Twój problem. Do basenu masz wejść
        czysta.

        > CZy ja musze ogladac cudze wlosy lonowe, cycki, rozstepy i
        > brodawki? Ludzie, szanujmy sie nawzajem.

        To już Twój problem. Mój kuzyn na Ukrainie będzie sprzedawał dom z
        basenem. Kup go, wtedy nie będziesz narażona na tak straszne widoki
        i nie będzie problemu jak się w nim wykąpiesz nawet po tygodniu
        niemycia.

        > Za to w Polandzie ostatnio byla jakas lala, szorowala sie
        > dokladnie w zakamarkach przed nami, ja z synem bylam, 5 lat. Jego
        > to co prawda nie strzyka, ale paniusia na nas patrzyla, jakbysmy
        > co najmniej z jaskini wyszli, bo nie raczylam zdjac przed nia
        > kostiumu i myc zaciekle organow, jak ona...

        Lala postąpiła bardzo słusznie. Tak właśnie należy się myć przed
        wejściem do publicznego basenu.
    • ona_kontrowersyjna Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 10:46
      Rozumiem, szczególnie że reakcja matki za hihi małolata była taka
      sobie (choć mogła być gorsza pewnie), z drugiej jednak strony
      zastanów się, czy wpuściłabyś swojego 5-letniego syna samego do
      męskiej szatni...

      Z mojej bytności na basenach wynika, że zazwyczaj matki biorą ze
      sobą kilkuletnich chłopców do damskiej szatni. Nie widzę w tym nic
      złego, jeśli jest to właściwie "zorganizowane".

      Jeśli ktoś się wstydzi swojej nagości, może przebierać się w
      toalecie (zazwyczaj są w szatniach).
      • wtopek męski punkt widzenia 19.01.10, 10:58
        Chodze z synem co tydzień na basen na szkółkę pływania, dzieciaki w
        wieku późnoprzedszkolnym albo wczesnopodstawówkowym. Pól basenu dla
        szkółki, reszta wolny wstep. Mój młody mając 8 lat potrafi się sam
        przebrać i wytrzeć, potem wystarczy czasem dosuszyć mu wlosy z
        suszarek ściennych na korytarzu już za przebieralniami.

        Nóż się jednak w kieszeni otwiera kiedy widze mamuśki z wyrośnietymi
        koniami w podonym do mojego syna wieku bezceremonialnie wparowujace
        do meskiej przebieralni i ściagajace gatki swoim pociechom. W tym
        czasie obok przebieram się tez ja i kilku/kilkunastu facetów, ale
        paniós to nie obchodzi. Nie jestem specjalnie pruderyjny i nie
        chowam się w meskim towarzystwie do przebieralni, ale takie paniusie
        to już mocne przegięcie.

        Poniewaz o tej godzinie chodzi z reguły tem sam zestaw, zastosowałem
        kilka uwag w stosunku do nierozgarniętych mamusiek w tym rad aby
        swoich synków przebierały w damskiej przebieralni, skoro dooopska
        nie potrafią sami sobie wytrzeć, a w stosunku do niekumatych
        bardziej kolorowych okresleń nt. meskiej przebieralnianej anatomii.
        Co poniektóre się obraziły, ale przynajmniej przestały wlazic w
        miejsca nie przreznaczone dla nich.
      • kirkunia Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 19:11
        ona_kontrowersyjna napisała:

        >
        >
        > Jeśli ktoś się wstydzi swojej nagości, może przebierać się w
        > toalecie (zazwyczaj są w szatniach).

        A wykąpie w muszli klozetowej. Gratuluję pomysłowości!

    • barry.the.babtist Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 10:48
      Czy analogicznie facet, z pięcioletnią córką powinien wybrać się do przebieralni damskiej? ;)
    • macosa Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 10:53
      Całkowicie Cię rozumiem i zgadzam sie z Tobą.
      Sam też nie chciałbym świecić penisem przed obcą pięciolatką.
      Zresztą przed własną córką też niekoniecznie... Nie chodzi tu tylko o mnie, ale też o samo dzecko. Dla dziecka wcale nie musi wydać się to oczywiste i normalne. Pięciolatek, to już duże, dość świadome dziecko.
      • wtopek Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 11:01
        Akura "świecenie" penisem przed wlasnym dzieckiem w sytuacjach
        przebierania się nie jest niczym wstydliwym czy nienormalnym. Nie
        bądźmy pruderyjni. Nikt nie promuje latania na golasa przed dziecmi,
        ale tez w druga strone nie jest dobrze przeginać z namierna
        wstydliwoscią.
        • japoneczki Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:08
          he no dla mnie przegięcie to świecenie przed dzieckiem częściami
          intymnymi. nieważne czy codziennie czy tylko od święta. gdyby mój tatuś
          pokazywał mi w czasie wspólnych wypraw swojego penisa - szybko
          zrezygnowałabym z tej zabawy. penisa to ja lubię dzisiaj, jako dziecko
          - wolałam o nim nie wiedzieć ;)
          • tacomabelle Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:18
            Penis w czsasie wpólnych wypraw??? Lepiej zasłaniać się na siłę
            szczelnie i gdzie się da?
          • robitussin Re: Krępuję się przy dzieciach 20.01.10, 12:14
            > jako dziecko - wolałam o nim nie wiedzieć ;)

            Dlatego dziś, jako dorosła, jesteś zdeko spaczona. To nie żart.
            Normalna osoba nie podnosi larum z powodu widoku nagiego człowieka.
    • arbre Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 11:23

      ja tez bym sie krepowala, po to jest podzial na szatnie meska i
      damska zeby go przestrzegac. Rozwiaznie proste, niech to tatus z
      bachorem lata na basen.
      • des4 kolejna kopnięta w dzieciństwie??? 19.01.10, 11:36
        dlaczego nazywasz dziecko "bachorem"??? i skad masz taką pewność, że
        ojciec może z tym dzieckiem iśc wtedy na basen???
    • czwarty.wymiar Zwróciłaś uwagę? 19.01.10, 11:42
      Odezwałaś się, zwróciłaś tej kobiecie z synem uwagę? Zadałaś jej to pytanie, które tu stawiasz, czy pokornie zniosłaś wszystko w milczeniu? Serio pytam, bo ludzie często są oburzeni ale nie ragują, a swoje "ale" artykułują dopiero po fakcie i to w dodatku osobom trzecim. Tym sposobem owa kobieta nadal będzie się pchała z synem do damskiej szatni, bo wątpię, że zajrzy na forum i przeczyta Twój wpis.
    • ezri Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 11:51
      Spotkałam się z czymś takim. Dziwi mnie to, bo chyba 5-6 latek to
      raczej potrafi się sam ubrac i trafic do drzwi. Nie mniej jednak po
      lekkim zdziwieniu przy pierwszym takim zaobserwowanym przypadku,
      zaczęłam sprawę olewac. Nie będę jakiejś dziwnej gimnastyki
      uskuteczniac żeby się umyc i ubrac. Niech się wstydzi ten kto
      widzi :-) Najciekawsze jest to, że na moim basenie jest coś takiego
      jak szatnia rodzinna, więc chyba mamy chcą synkom po prostu pokazac
      jak wyglądają kobiety :-p
      • tacomabelle Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:00
        tylko, ze autorka wątku nie wie sama ile chłopiec ma lat, a 5 to
        tylko jej domysł...

        wychodzi na to że bulwersuje się bez powodu bo najprawdopodobniej
        dziecko nie potrafi się jeszcze samo przebrać i wytrzeć...

        a najśmieszniejsze jest to, ze zamiast zalatwić sprawę na miejscu,
        wylewa zale i frustracje na forum...
      • ewcikm Re: Krępuję się przy dzieciach 19.01.10, 12:09
        Ja bymm się bała samego 5-latka puścić do męskiej szatni. Zdarzało
        mi się, że byłam (w damskiej co prawda) szatni tylko z drugą osobą.
        A gdyby Wasz 5-ciolatek trafił na pedofila? Oczywiście
        prawdopodobieństwo jest znikome, ale jest, a taki maluch jest
        bezbronny. Ja bym sobie nigdy tego nie darowała.

        Faktycznie najlepszym wyjściem byłyby szatnie "rodzinne", ale
        obawiam się, że ze względu na miejsce, a właściwie jego brak, to
        marzenie ściętej głowy.

        Realnym pomysłem, który podałyście, nie załatwiajacym w pełni
        sprawy, ale lepszy rydz niż nic, jest ostrzeżenie przebierających
        sie kobiet.
        • okrent9 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 18:13
          ewcikm napisała:

          Ja bymm się bała samego 5-latka puścić do męskiej szatni. Zdarzało
          > mi się, że byłam (w damskiej co prawda) szatni tylko z drugą
          osobą.
          > A gdyby Wasz 5-ciolatek trafił na pedofila?

          Czyli co, pedofilami są tylko mężczyźni?
          • memphis90 Re: Krępuję się przy dzieciach 30.01.10, 21:01
            Pewnie nie tylko, ale w damskiej dziecko jest pod opieką mamy, a tam
            byłoby samo...
      • chalsia Re: Krępuję się przy dzieciach 28.01.10, 15:19
        > raczej potrafi się sam ubrac i trafic do drzwi. Nie mniej jednak po
        > lekkim zdziwieniu przy pierwszym takim zaobserwowanym przypadku,
        > zaczęłam sprawę olewac. Nie będę jakiejś dziwnej gimnastyki
        > uskuteczniac żeby się umyc i ubrac. Niech się wstydzi ten kto
        > widzi :-) Najciekawsze jest to, że na moim basenie jest coś takiego
        > jak szatnia rodzinna, więc chyba mamy chcą synkom po prostu pokazac
        > jak wyglądają kobiety :-p

        no to się dziwię braku reakcji, wystarczyłoby matce zasugerowac by następnym
        razem skorzystała z szatni rodzinnej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja