Infantylizacja języka

20.01.10, 11:51

Proszę o wyjaśnienie zjawiska powszechnego zdrabniania wyrazów, szczególnie u
kobiet. Niezależnie od wykształcenia, stanowiska, kobiety (a czasem też
mężczyźni) rozmawiają między sobą jak 3- latki. Skóra mi cierpnie gdy słyszę
"pieniążki, "artykulik", "kawusia". Ostatnio pani prof. znanej uczelni spytała
mnie, kiedy planuję zakończyć "doktoracik".
    • six_a Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 11:55
      oj tam, opowiedz lepiej o planikach na łikendzik.
      mamy co prawda dopiero śródkę, ale nie zawadzi przenieść się w marzonkach do
      piąteczku.
      • sadosia75 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 11:59
        Six_a nie badz glupiutka! ktora kobietka zajmuje swoja glowke
        teraz likendzikiem? przeciez walentyneczki zblizaja sie kroczkami
        wielkimi i pora zaczac obmyslac plan jak by tu swe serduszko
        zblizyc do serduszka drugiej osobki.
        • hermina26 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:08
          sadosia75 napisała:

          > Six_a nie badz glupiutka! ktora kobietka zajmuje swoja glowke
          > teraz likendzikiem? przeciez walentyneczki zblizaja sie kroczkami
          > wielkimi i pora zaczac obmyslac plan jak by tu swe
          serduszko
          > zblizyc do serduszka drugiej osobki.
          >

          planik :D
          • sadosia75 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:09
            Blagusiam o przebaczeniusie tego przeoczeniusia! padusiam na
            kolanka i glowka bije w dywanik ze wstydziku!
            • hermina26 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:13
              :D:D:D

              Ach Słodziutka Moja Najdroższa wybaczam Ci to przeoczonko, co to
              moja mądrusia infatylna blond główeczka w trymiga zaraz wypatrzyła:)
              • sadosia75 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:16
                Dziekuwa :D
                Nie wiem co by bylo gdyby nie Twoja madrugia gloweczka. chyba bym
                ze wstydziku w kaciku siedziala i na oczka innym bym sie nie
                pokazywala.
                • hermina26 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:21
                  Spoczko:D
                  Zawsze do usłużek:)
        • six_a Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:36
          też racyjka
          chylę czółko
          :)
    • alpepe Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 11:57
      kiedy ty słyszałaś zdrabniające trzylatki? Dzieci nie mają takich tendencji same
      z siebie.
    • jack20 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 11:59
      na TYM WLASNIE polega pieknosc naszego jezyka.
      • alpepe Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:02
        piękność?
        • jack20 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:15
          abstra...c od zdrobnien niepotrzebnych to zdolnosc jezyka, ktora
          POZWALA na zdrobnienia jest super vide np. zdrobnienia imion
          kobiecych uwazasz za niemile?
        • six_a Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:45
          abstrahując też nie można napisać??? czy było abstrachując?

          hahaha, alpepe, oturz "piękność" to jest mauy pan pikóś.

          spróbuj zwizualizować: "utrzciwie"

          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,105912745,105914296,Re_Za_duzo_cenzury.html
      • sadosia75 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:04
        to ja chyba jestem i slepa i glucha bo ow pieknosci nie widze i nie
        slysze.
        • jack20 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:16
          ty moze nie, ale obcokrajowcy, ktorzy liznawszy tylko ten jezyk
          uwazaja zdrobnienia za super, bo tego brak w ich jezyku.
      • martishia7 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:05
        Z całym szacunkiem, ale się nie zgadzam. Zdrabnianie czemuś służy. Jak słyszę,
        że minister mówi do mnie z telewizora, że na coś znajdzie pieniążki, to mnie
        szlag trafia. Pieniążki to ja mogę dać dziecku, żeby sobie loda kupiło. A jak
        ktoś obraca publicznymi kwotami, rzędu miliardów, to zgódźmy się, że obraca
        pieniędzmi. Jeżeli mówisz zdrobniale o zwierzęciu, to sugerujesz, że jest albo
        a) młode albo b)małych gabarytów. Zdrobnienie coś znaczy.
        • a1ma Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:11
          Też go słuchałam i też przeszedł mnie dreszcz.
          Pardą, dreszczyk.
        • jack20 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:24
          za duzo orientujesz sie na inne jezyki i nie doceniasz FINEZJI i
          CIEPLA jezyka polskiego
    • blackauri Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:02
      Ok, ale nie odpowiedziałyście mi na pytanie czemu ma to służyć? Czy nie można
      rozmawiać normalnie?
      • sadosia75 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:05
        Chyba nikt nie wie czemu ma to sluzyc. to cos w rodzaju wielkiej
        tajemnicy swiata, ktorej nikt nigdy nie odkryje.
      • tytus_flawiusz Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:10
        > czemu ma to służyć?

        pozornemu zmniejszeniu dystansu, wytworzeniu bardziej przyjaznej, swojskiej, a
        mniej oficjalnej atmosfery

        takie przeniesienie slangu gadu-gadu na realne życie w przekonaniu, że
        powszechne spoufalenie to sposób na szczęście.

        papapatki
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:35
          > takie przeniesienie slangu gadu-gadu na realne życie w przekonaniu, że
          > powszechne spoufalenie to sposób na szczęście.

          Ale to od zawsze istniało, kochaniutki. :) Pani w mięsnym ci zaraz szyneczkę
          pokroi i ładny kawałeczek karkóweczki na jutro przypilnuje, serduszko :)
    • blackauri Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:09
      trzeba jakiegoś językoznawcy spytać, względnie psychologa?
    • ursyda Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:10
      efekt CBradia
      "mobilki jak dróżka na Bobrowniczki? stoją gdzies misiaczki?"
    • blackauri Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:18
      hmm, jak ktoś zwraca się do drugiej osoby jak do przedszkolaka, to nie sądzę, że
      chce zmniejszyć dystans, raczej że traktuje ją jak niedojrzałą, niezbyt rozgarniętą
      • des4 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:23
        sądzić sobie oczywiście możesz, wolny kraj, wolne
        forum...zdrabnianie to twój największy problem i porazka życiowa???
    • blackauri Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:28
      Nie, ale ciekawi mnie to zjawisko. Po to jest forum, by dyskutować na różne
      tematy. Jeśli uważasz że to nieinteresujący/ nieważny wątek nie musisz się
      wypowiadać.
    • catthe Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:39
      Nie mam poja dlaczego niektórzy ludzie tak mówię. Ja jestem kobietą
      i tak nie zdrabniam.
      A mój ulubiony przykład na zdrabnianie to pani ekspedientka, która
      rzekła do mojego przyjaciela, że schowa mu do zakupów karteczkę
      (chodziło o kartę płatniczę:D). Znam tę historię od roku i jak sobie
      przypomnę to zawsze rżę;)
    • blackauri Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 12:42
      Zauważyłam popadanie w dwie skrajności: albo używa się wulgaryzmów jako
      przecinka, albo zdrabnia się co popadnie.
    • venettina Zamiast usmiechu i grzecznosci 20.01.10, 13:03

      W moejj ocenie zdrobnien uzywa sie w Polsce zamiast... usmiechu i
      grzecznosci. Usmiechanie sie do obcych ludzi jest spolecznie
      podejrzane. Sprzedawczyni w sklepie, gdy chce byc mila, nie
      usmiechnie sie tylko poda "karkoweczke" i "buleczki".

      Schamat obowiazujacy na Zachodzie: "dzien dobry" - "poprosze...." -
      "dziekuje" - "milego dnia" ogramniczamy do "pol kilo
      kiszonej" "dwa piecdziesiat". Z rzadka pada "do widzenia", itp.
      fanaberie.

      Usmiech do obcego?! Niemozliwe, bo klient zaraz dojdzie do wniosku
      jak nic pani sklepowa postanowila go poderwac.

      Jeszcze gorzej jest w gronie osob zaprzyjaznionych, bo wtedy
      naprawde chcemy byc mili, wiec: kawusia, ciasteczko i... doktoracik.
      • kitek_maly Re: Zamiast usmiechu i grzecznosci 20.01.10, 13:15

        W dziwnych 'kręgach' się obracasz.

        A to to kwestia kultury a nie uprzejmości:

        "dzien dobry" - "poprosze...." -
        > "dziekuje" - "milego dnia"
        • venettina Re: Zamiast usmiechu i grzecznosci 20.01.10, 13:17
          No, prawda: w dziwnych. Sklepy, uslugi, panie w urzedzie. Bardzo
          dziwne kregi.
      • catthe Re: Zamiast usmiechu i grzecznosci 20.01.10, 13:52
        venettina napisała:

        > W moejj ocenie zdrobnien uzywa sie w Polsce zamiast... usmiechu i
        > grzecznosci. Usmiechanie sie do obcych ludzi jest spolecznie
        > podejrzane. Sprzedawczyni w sklepie, gdy chce byc mila, nie
        > usmiechnie sie tylko poda "karkoweczke" i "buleczki".
        >
        > Schamat obowiazujacy na Zachodzie: "dzien dobry" - "poprosze...." -
        > "dziekuje" - "milego dnia" ogramniczamy do "pol kilo
        > kiszonej" "dwa piecdziesiat". Z rzadka pada "do widzenia", itp.
        > fanaberie.
        >
        > Usmiech do obcego?! Niemozliwe, bo klient zaraz dojdzie do wniosku
        > jak nic pani sklepowa postanowila go poderwac.
        >
        > Jeszcze gorzej jest w gronie osob zaprzyjaznionych, bo wtedy
        > naprawde chcemy byc mili, wiec: kawusia, ciasteczko i...doktoracik.

        Racja racja. To chyba jest właśnie jeden z powodów używania
        zdrobnień.
    • blackauri Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 13:26
      A nie sądzicie, że upodobanie do zdrobnień jest jakąś (mniej lub bardziej
      uświadomioną) chęcią powrotu do dzieciństwa? Ucieczką od dorosłego świata i jego
      problemów?
    • jedenpro.cent zdrobnienia 20.01.10, 13:42
      "Pieniążki, "artykulik", "kawusia" to zdrobnienia a nie infantylizacja.
      Zdrobnień używają mamusie szczebiocząc do swoich dzieci i maluszki potem tak mówią.
      Zdrobnienia lubią też zakochani.
      Infantylizacja jest wtedy jeśli zamiast "cześć" ktoś mówi "cieść".
    • blackauri Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 13:47
      Ok, ale jeśli ktoś używa zdrobnień nie zwracając się do dziecka/ukochanej osoby,
      ale do w stosunku do wszystkich nie jest to przejaw infantylizacji jego języka?
    • blackauri Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 14:19
      Mniejsza o to, czy nazwiemy to infantylizacją czy nadużywaniem zdrobnień,
      dlaczego w sytuacjach nieadekwatnych (np. w pracy, sklepie, urzędzie)się je słyszy?
      • marguyu Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 14:30
        Temat rzeka i juz o tym bylo. Nawet dosc niedawno.
        Moim skromnym zdaniem niektorym wydaje sie, ze zdrabniajac beda
        uchodzila za lepiej wychowanych i bardziej kulturalnych, a tymczasem
        wychodza na zdziecinnialych idiotow.
    • demonii.larua Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 14:31
      Chyba nie miałaś do czynienia z trzylatkiem. Małe dzieci nie zdrabniają same z
      siebie - robią to dorośli, a dzieci najwyżej naśladują.
    • jureek Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 16:25
      Widziałem ogłoszenie zakładu pogrzebowego, że organizują także stypki.
      Jura
    • zeberdee24 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 16:39
      To to jeszcze nic - najgorsze są zdrobnienia medyczne: zawalik, wylewik,
      wieńcówka...
      • alpepe Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 16:48
        Nie jestem pewna, ale morfem -ówka raczej nie sygnalizuje diminutivum.
        • zeberdee24 Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 16:58
          Nie mam pojęcia o czym mówisz, ale przyjmuję że masz rację.
    • haylee Re: Infantylizacja języka 20.01.10, 18:29
      mnie bardziej przeraża to :
      *sweet focie
      *o dżizas itp.
      a najgrosze,że czasem sama nad tym nie panuję
      co do zdrobnień,to narzucam na ramionka swterek,robię sobie herbatkę
      i siedzę w domku jak jest mi SMUTNO
Inne wątki na temat:
Pełna wersja