Zdrada po katolicku

21.01.10, 17:28
Witajcie, mam problem którego nie umiem zrozumieć.

Po prostu nie pojmuję, a chciałabym zrozumieć.W bardzo dużym skrócie
opiszę Wam co mi się zdarzyło. Jestem w związku z partnerem od 7
lat, on wierzący, ja nie. mamy dwoje dzieci, w tym jedno roczne.
druga ciąża spowodowała bardzo duże konflikty między nami, które
się jeszcze pogłębiły po porodzie, zmęczenie, kłopoty finansowe,
złość. Jakoś się od siebie oddaliliśmy, przestaliśmy rozmawiać, a
jak już to po to, żeby warczeć.

Doszło do zdrady. On szukał czułośći poza związkiem, ale nie było mu
z tym dobrze, wyznał mi i prosił o wybaczenie. Po długich rozmowach,
postanowiłam mu wybaczyć, problem nie zniknął, ale nasz związek
przetrawał choć wymagał terapii.


Jednak cały czas czegoś nie mogę zrozumieć. Nie mogę zrozumieć tej
drugiej kobiety, która z premedytacją, dążyła do rozpadu naszego
małżeństwa.

Wiem co mi napiszecie, że to mój niemąż mnie zdradził i ze były ku
temu powody. To jest racja i nie o to mam do niej pretensje.

Jednak czytałam majle tamtej babki. ona z całą perfidią i
premedytacją podsycała konflikt, zaogniała go zupełnie nie licząc
się z tym, ze dwoje dzieci zostanie bez ojca, że rozbija rodzinę.
Używała argumentów typu, przecież i tak nie jesteście rodziną, bo
nie macie ślubu katolickiego. Ona (czyli ja)jest z żoną innego i
nigdy cię nie pokocha w wierze. Zamieszkajmy jak najszybciej razem,
wtedy będziesz mógł przystępować do komunii.

To czego nie rozumiem, to to jak można się posługiwać wiarą innego
człowieka do czynienia zła. Jak można tak bardzo być perfidnym i
pokręcnym, aby to co ma być argumentem za trwałością rodziny używać
w celu jej rozbicia.

Naprawdę nie rozumiem...
    • lonely.stoner Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:31
      no to ta baba albo jakas desperatka albo psychopatka, mam nadzieje
      ze ten twoj maz tez to widzi??? ja siem u raczej dziwie ze po
      pierwszym takim emailu nie zlapal sie za glowe z kim w ogole ma
      doczynienia...
      • anianiedowiarek Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:49
        Wiesz, to zbyt proste wytłumaczenie "psychopatka". Hipokrytka tak,
        czy psychopatka - nie sądzę.
        • hermina5 Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 12:50
          Nie znam sie na psychiatrii, ale znałam kiedyś kogoś, kto rozbiłby
          kazdy zwiazek i rozbijał jeden za drugim dla zabawy. z perspektywy
          mysle dziś o tym tak, z eosoba ta, sama nie będąc szczesliwą,
          znajdowała ogromną przyjemnosc w niszczeniu i przysparzaniu
          cierpienia innym, a potem sie tym dobrze bawiła - takze z głową to
          roznie u róznych ludzi bywa...

          a co do zdrady - skoro napisałaś , z e warczeliscie na siebie, to
          nie ma co mieć złudzęń - do tanga trzeba dwojga i myslę, ze teój
          małzonek niezle ci obsmarowywał tył przed nią ...
          • rikol Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 18:15
            Zadna kobieta nie jest w stanie zmusic faceta do seksu. Jesli zdradzil, to
            dlatego, ze sam chcial. To nie obca kobieta slubowala cos zonie, tylko maz. To
            maz sie nie wywiazal z przysiegi, a nie obca kobieta. Zreszta pewnie koles na
            poczatku nawet sie nie przyznal, ze ma rodzine - czy aby obraczka nie zrobila
            sie za ciasna w pewnym momencie? No a jak sie przyznal, to na pewno zmieszal
            zone z blotem, zeby kochanka mu wspolczula i zeby z nim byla. Stare jak swiat.
            Szkoda tylko tych naiwnych zon, ktore mysla, ze ich maz to wygrana na loterii.
            • dyll Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 18:26

              Nie jest dobrze kiedy sie tak nienawidzi mezczyzn, rikol.
              To choroba.
            • q-ku prawdziwa potrafi 22.01.10, 20:45
              zapewniam
            • stara-a-naiwna Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 09:29
              dokładnie - schemat stary jak swiat.
              Opowiadasz tylko co ona mu pisze a nie piszesz co on jej odpisywał.
              Pewnie były historie (z resztą uzasadnione) że między wami nic nie
              ma, że chce zacząc ukłądać sobie życie od nowa, że jest
              nieszczęsliwy... i że się w zasadzie rozwodzicie.
              POtem mu się odwidziało i wrócil do Ciebie.

              Panienka owszem miała dziwne argumenty, ale też nie wiesz o czym
              żalił się jej twój maż - może z jej strony była to tylko woda na
              jego młyn.

              Jesli zdradzil, to
              > dlatego, ze sam chcial. To nie obca kobieta slubowala cos zonie,
              tylko maz. To
              > maz sie nie wywiazal z przysiegi, a nie obca kobieta. Zreszta
              pewnie koles na
              > poczatku nawet sie nie przyznal, ze ma rodzine - czy aby obraczka
              nie zrobila
              > sie za ciasna w pewnym momencie? No a jak sie przyznal, to na
              pewno zmieszal
              > zone z blotem, zeby kochanka mu wspolczula i zeby z nim byla.
              Stare jak swiat.
              > Szkoda tylko tych naiwnych zon, ktore mysla, ze ich maz to wygrana
              na loterii.
      • iamhier Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 14:27
        do lonely stoner-to on nie jest zaangazowany,a nie jest bo mu juz nie
        zalezy.....Ma facio przykry los....przed soba.

        Teraz bedzie narzekal na chroniczne zmeczenia,popadnie z depresje,moze nawet nie
        bedzie mu sie chcialo pracowac na utrzymanie dzieci....az.....az do momentu GDY
        SPOTKA SWOJA NOWĄ BOGINIĘ!!

        No,coz męski mózg potrzebuje DOŁADOWANIA!!

        Trzeba było nie prachać się W DZIECI z facetem ,któtry nie jest DLA CIEBIE!
        Masz za swoje i dobrze ci tak!
        • kobrakobra Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 17:15
          > Masz za swoje i dobrze ci tak!



          ke?!
    • haylee Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:34
      ja też nie rozumiem,co ma religia do zdrady
      i tym bardziej nie rozumiem osobników wpieprzających się w czyjś związek
      • bubster Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:41
        Religia została tu użyta jako argument kochanki do nakłaniania do
        zdrady.
        • anianiedowiarek Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:50
          No właśnie.... ale w jak perfidny sposób...
          • kindofmagic Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 12:36
            ale co w tym dziwnego? Wiekszosc ludzi odczytuje, widzi i
            interpretuje wiare tak aby zylo im sie wygodnie przy jednoczesnym
            poczuciu, ze wszystko jest ok i po bozemu :) Wiara ma ta zalete ze
            jest elastyczna i mozna ja interpretowac wg aktualnej potrzeby.
            Jak to mozliwe, ze wiekszosc osob nigdy nie czytala biblii, a wszyscy
            doskonale wiedza jak zyc zgodnie z wola boga ?


            • ichi51e Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 09:59
              baba swinia. faceta lepiej sie pozbyc bo tez bez winy na 100% nie byl,
              ale mozna probowac sklejac.

              Co do wiary, no to was zaskocze ale z punktu widzenia wiary to on z ta
              pania zonaty nie jest. Tak samo jak rozwodnik-powtornie zonaty nie
              moze chodzic do komunii - sredniowieczne zasady ale jednak zasady.
        • komisario Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:12
          no,to akurat pojęłam
          ale skąd to określenie"zdrada po katolicku"?
          • turbo_wesz Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 15:52
            bierze się to z tego, że osoby niewierzące zazdroszczą wierzącym możliwości natychmiastowego sumienia przy pomocy spowiedzi.

            ja, osobiście niewierzący, wątpie aby osoby, które do tego podchodzą w ten sposób, naprawde tej spowiedzi potrzebowały. jak ktoś potrafi winę zrzucić ze swoich barków ot tak, to zrobi to nawet bez rozgrzeszenia, a jak ktoś nie potrafi, to wina będzie mu ciążyć niezależnie od tego czy szatan go za to będzie gwałcić paralizatorem, czy nie
            • turbo_wesz Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 15:53
              *natychmiastowego oczyszczenia sumienia*
        • baba67 Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 21:53
          Jak on zyje z Toba bez slubu to z niego taki katolik jak z koziej doopy trabka.
          Tylko na papierze.Jest mozliwosc zawarcia slubu koscielnego z osoba niewierzaca,
          gdyby mu na tym zalezalo toby to zrobil. Reigia nie ma tu nic do rzeczyy sobie z
          wjakiegos boga, sile strworcza czy co tam, ale zasady chrzesijanstwa ma w
          glebokim powazaniu. Baba jest (ta rozbijajaca) jest taka sama hipokrytka.
          Jeszcze najbardziej w porzadku jest autorka-nie wierzy slubu nie bierze.
          • ichi51e Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 10:02
            mi sie wydaje ze ona z nim slubu nie bierze bo juz raz slub koscielny
            wziela - tak wynika z tego co ta baba pisala ("zona innego")
    • lonely.stoner Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:34
      hm,a tak poza tym to tak tak, niezle wytlumaczenie zreszta czemu maz
      cie zdradzil - 'bo szukal czulosci poza zwiazkiem'. Lykaj taki kit
      jak chcesz, ja uwazam ze zdradzil bo jest kawalem drania i ma w d...
      ciebie i rodzine, a wrocil bo mu pewnie bylo tak wygodniej.

      • anianiedowiarek Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:48
        Lykaj taki kit
        > jak chcesz, ja uwazam ze zdradzil bo jest kawalem drania i ma w
        d...
        > ciebie i rodzine, a wrocil bo mu pewnie bylo tak wygodniej.
        >


        Pewnie tak, jest mu wygodniej z dwojgiem dzieci i obowiazkami, niż w
        zwiazku z wolną zakochaną religijną babką.

        A że zachował się jak drań to inna sprawa. Nasz związek nie był
        wtedy różowy, choć ja go nie zdradziłam.
        • uknown Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 10:50
          jest mu wygodniej z dziećmi niż z alimentami na nie i następnymi dziećmi w
          planach, które będzie chciała urodzić mu kochanka jak już zostanie żoną - proste!
        • tw_wielgus Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 12:01
          Opierając się na tej krótkiej relacji, jaką napisałaś powiem, że
          postąpiłaś słusznie.
          Niewierność męża była chwilą zapomnienia i próbą ucieczki od
          utarczek z szarą codziennością życia. Chwila zapomnienia, która mam
          nadzieje przypłacił solidnymi wyrzutami sumienia i dogłębną
          refleksją. Wykazałaś dojrzałość i dużą skłonność do szukania
          kompromisu. Głowa do góry ułoży się wam, potrzeba tylko trochę
          czasu, aby zabliźnił się uraz spowodowany zdradą.
          Jeżeli skrucha męża jest prawdziwa to wyczyny tej pani nie będą
          miały wpływu na jego katolickie postanowienie poprawy.
          • iamhier Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 14:18
            i tere fere.......maz po prostu ma dzieci z nieodpowiednia dla siebie kobieta
            (nie mial szczescia w zyciu),badz nie jest GOTOWY na dziecko następne badz
            jakiekolwiek.A dlaczego nie jest GOTOWY psychicznie (w tym finansowo),wiesz??
            To ja ci powiem dlaczego??

            BO NIE TA WOMEN,NIE TA....NO LOVE,NO MAGNESSS,NO,NO,NO!!
            • tw_wielgus Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 14:35
              Na jakiej podstawie wysuwasz akurat taki wniosek? Doświadczeń
              życiowych czy znajomosci tej konkretnej sytuacji? Trochę więcej
              pokory w wierze w swoją nieomylność.
              • iamhier Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 14:40
                DO tw-wielgus- BLE,BLE,BLE!
                • tw_wielgus Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 15:23
                  Jestem pełen uznania dla filozoficznej głebi myśli zawartej w Twojej
                  wypowiedzi.
                  Musze sobie usiąść w kąciku i przedrzeć się przez pragmatykę w niej
                  zawartą.
                  EOT.
            • aga999929 Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 20:43
              Opowiadasz jakieś bzdury. Jak to była nieodpowiednia kobieta to po
              co się z nią wiązał i ma dzieci. Siłą go do siebie przywiązała czy
              co?
          • anianiedowiarek Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 14:52
            tw_wielgus, dzięki za słowa zrozumienia i pociechy, mam nadzieję,
            choć trochę niepewności również, że ułoży się nam jakoś życie.
      • ilonka45 Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 12:34
        Masz racje, to, ze tamta baba jest okropna, to jednak nie zmienia
        faktu, ze ty jestes naiwna i tlumaczysz zdrade faceta, ktory
        zaslania sie religia itp, naprawde byl religijny to OZENIL by sie
        zanim zalozyl rodzine.
        • anianiedowiarek Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 14:54
          Widzisz Ilonko, to nie takie proste, gdyż ja jestem osobą
          rozwiedzioną cywilnie. Nie mam możliwości powtórnego wyjścia za mąż
          w kościele katolickim. Na ślubie cywlnym w sumie mi nie zależy.
          • dyll Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 16:38
            anianiedowiarek napisała:

            > Widzisz Ilonko, to nie takie proste, gdyż ja jestem osobą
            > rozwiedzioną cywilnie. Nie mam możliwości powtórnego wyjścia za
            mąż
            > w kościele katolickim. Na ślubie cywlnym w sumie mi nie zależy.

            Nie za bardzo rozumiem?
            To chyba w Polsce tak jest.Wyjedzcie wiec na wakacje gdziekolwiek
            do Unii i wescie tam slub katolicki.
            Poprostu olejcie Pomroczna.
            • ned_pap Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 12:28
              Pierwszy ślub Ani był zapewne zarówno cywilny, jak i religijny. Ślub cywilny zakończył się rozwodem, natomiast religijny pozostaje ważny. Nigdzie, czy "gdziekolwiek w UE" czy nawet na Antarktydzie, nie można wziąć drugiego ślubu religijnego w kościele katolickim. Chyba, że uzyska się unieważnienie tegoż - ale to już zupełnie inna para kaloszy.
          • baba67 Re: Zdrada po katolicku 24.01.10, 18:21
            No to skoro jestes niewierzaca, moze uniewaznisz malzenstwo koscielne?
            Czy bralas slub mieszany, czyli za dyspensa(bo wtedy nie mozna)?
            Jestes niewierzaca, a bralas slub jako wierzaca to jest bardzo dobra podstwa!
            Po pewnym czasie po uniewaznieniu facet moglby wziac z Tobba slub za dyspensa
            jako z odsoba niewierzaca. Ale on tak naprawde nie jest religiny ani gleboko
            wierzacy(bo to nie to samo). Tamta baba jest religijan, ale naprawde wierzaca
            nie jest-reprezentuje jakis religijny barbaryzm.
    • awanturka Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:51
      >jak można się posługiwać wiarą innego
      > człowieka do czynienia zła. Jak można tak bardzo być perfidnym i
      > pokręcnym, aby to co ma być argumentem za trwałością rodziny używać
      > w celu jej rozbicia.

      Ja się już niczemu nie dziwię...
      Dawno przestałam...

      Ale tak biorąc na chłopski rozum - to ona będąc skrajnie głupio ortodoksyjną katoliczką może rozumować tak - rozbiję grzeszny związek - uratuję człowieka od potępienia. Wprawdzie uprawiam rozpustę (współżycie dwóch osób wolnych bez ślubu kościelnego), ale co to jest w porównaniu z cudzołówstwem, które on uprawia (współżycie z cudzą żoną). - Nie wiem czy wiesz, ze to drugie to o wiele cięższy grzech.

      Tak to bywa jak się zatraca swój własny zmysł moralny i próbuje się kierować wnioskami ze sztywnych katechizmowych reguł...

      Tyle tylko, podstawowym obowiązkiem każdego chrześcijanina (w tym katolika) jest kierowanie się przede wszystkim miłością... Tak to jest jak się o tym zapomina (lub chce zapomnieć, jak tak jest wygodniej).
      • vandikia Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:56
        awanturka napisała:


        > Ale tak biorąc na chłopski rozum - to ona będąc skrajnie głupio
        ortodoksyjną ka
        > toliczką może rozumować tak - rozbiję grzeszny związek - uratuję
        człowieka od p
        > otępienia. Wprawdzie uprawiam rozpustę (współżycie dwóch osób
        wolnych bez ślubu
        > kościelnego), ale co to jest w porównaniu z cudzołówstwem, które
        on uprawia (w
        > spółżycie z cudzą żoną). - Nie wiem czy wiesz, ze to drugie to o
        wiele cięższy
        > grzech.

        zgadzam się z tą wizją, takie myślenie jest też prawdopodobne
      • bartek8987 Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 13:33
        > Wprawdzie uprawiam rozpustę (współżycie dwóch osób wolnych bez ślubu
        > kościelnego), ale co to jest w porównaniu z cudzołówstwem, które on uprawia (w
        > spółżycie z cudzą żoną). - Nie wiem czy wiesz, ze to drugie to o wiele cięższy
        > grzech.

        Jakieś źródło kościelne? Mimo że nie jestem katolikiem, nie chce mi się
        wierzyć, ponieważ:
        1. Zawsze myślałem, że i to, i to, to po prostu cudzołóstwo (współżycie bez
        ślubu kościelnego). W końcu małżeństwo cywilne jest w sensie religijnym
        nieważne, więc jest to tak samo "współżycie dwóch osób wolnych bez ślubu
        kościelnego"
        2. Nie ma "gorszych" grzechów i "lepszych", są tylko ciężkie i powszednie, w tym
        przypadku oba są ciężkie. No chyba, że małżeństwo cywilne jest gorsze ze
        względu na trwanie. Ale romans też trwa.
        3. Takie poglądy są dosyć szkodliwe społecznie. Ale w to akurat jestem w stanie
        uwierzyć, znając niektóre poglądy katolickie.
        • awanturka Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 15:39
          Niestety to prawda.

          Żródło - katechizm kościoła katolickiego. (jak nie masz to zacytuję)

          tam jest to rozróznienie.

          rozpusta to współżycie bez ślubu kościelnego

          - cudzołówstwo to "dwa w jednym" współzycie bez Slubu kościelnego+ zdrada współmałżonka (lub współudział w zdradzie).

          Więc małżonek załozycielki wątku współżyjąc z tą kobietą tylko współżył bez ślubu, a współzyjąc ze swoją "niesakramentalną" żoną nie dosć, że współżył bez ślubu to jeszcze przyczyniał się do tego, że ona zdradza męża.

          Tylko jest w tym wszyskim jedna wątpliwość - nie wiadomo, czy jego zona (tego, który zdradził) miała ślub kościelny z poprzednim mężem, bo jeżeli nie - to była czy nie była mężatką?

          Tylko, że nawet jak nie miała ślubu kościelnego to nie jest takie oczywiste, że przez kościół traktowa jest jako osoba wolna.

          Wiem, że jeżeli osoby nieochrzczone (ważne!) są w związku cywilnym (bo niby w jakim miałyby być)i się ochrzczą stając się katolikami to nie muszą zawierać związku sakrementalnego - tamten "cywilny" jest uznawany przez Kościół. Więc, żona faceta, który zdradził raczej jednak była mężatką.

          Pokręcone to wszystko. Ale wiem o czym piszę, wierz mi...
          • ned_pap Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 12:38
            > Wiem, że jeżeli osoby nieochrzczone (ważne!) są w związku cywilnym (bo niby w j
            > akim miałyby być)i się ochrzczą stając się katolikami to nie muszą zawierać zwi
            > ązku sakrementalnego - tamten "cywilny" jest uznawany przez Kościół.

            Podaj, proszę, kanon KPK, który o tym mówi, bo to, co napisałaś wydaje mi się absurdalne. Małżeństwo jest w Kk sakramentem - i żeby do niego przystąpić, trzeba spełnić określone warunki, między innymi trzeba być bierzmowanym i wyspowiadać się. Chrzest załatwia nam spowiedź, ponieważ zmazuje wszystkie grzechy, natomiast bierzmowanie to zupełnie inna sprawa - aby do niego przystąpić trzeba wykazać się dojrzałością oraz znajomością i zrozumieniem wiary. Na pewno dokument ślubu cywilnego nie może być uznany za podstawę do udzielenia sakramentu, a tym bardziej za sam sakrament.
            • awanturka Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 17:01
              Mam kodeks - i Ci to znajdę (jeżeli tak rzeczywiście jest - wydaje mi się, że jest na 95% ale mogę się mylić)

              a póki co napiszę coś co kościół nazywa "przywilejem Pawłowym" (i co rzeczywiscie ma poparcie w Biblii, pisze o tym śiety Paweł) mianowicie wyjątek od zasady, że nowoochrzszczeny jest uważany uważani za małżonka gdy w związek cywilny wstąpił przed chrztem -

              mianowicie ochrzczony może opuścić małżonka nieochrzczonego i być człowiekiem wolnym, gdy z nieochrzszczony niemozliwe jest zycie w zgodzie ze względu na wiarę małżonka ochrzszczonego.

              Uff.. co za łamańce słowno - logiczne. No, ale jak coś jest pokręcone to trudno to prosto wytłumaczyć.
              • ned_pap Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 17:35
                Ciekawostka, nigdy o czymś takim nie słyszałem. Nadal zastanawia mnie, jak kościół radzi sobie z kwestią małzeństwa jako sakramentu. Jak znajdziesz ten kanon, to będzie super.
    • vandikia Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 17:54
      Problem jest dość złożony, a rozwiązanie wcale nie takie oczywiste -
      moim oczywiście zdaniem.

      Po pierwsze może ona się faktycznie zakochała, w miłości i na wojnie
      wszystkie chwyty.. a może faktycznie wierzyła w to, że on będzie
      szczęśliwszy mogąc przyjmować sakramenty - to jest naprawdę dla
      niektórych ważne.

      Inna sprawa, że jeśliby mu faktycznie zależało, to moglibyście wziąć
      ślub, podczas którego tylko on przysięga.

      Dwoje dzieci w niszczacej się rodzinie, a dwoje dzieci z alimentami
      od ojca i regularnymi spotkaniami, gdzie jest mniejsze zło?

      W sumie z Twojego opisu wynika, że sami jesteście sobie winni, Ty i
      mąż, a nie mąż i ta kobieta.
      • anianiedowiarek Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 15:05
        vandikia napisała:
        > W sumie z Twojego opisu wynika, że sami jesteście sobie winni, Ty
        i mąż, a nie mąż i ta kobieta.
        >

        To prawda, nie neguję tego, co więcej nie zwalam na nią w żadnym
        razie odpowiedzialnosci. Nie ona jest tu winna. Dziwią mnie tylko,
        jej dziwne argumenty.
    • maitresse.d.un.francais kochanka jest 21.01.10, 17:56
      perfidną, umiejętną i bezwzględną manipulantką.

      Wątpię, aby była wierząca, jak sugeruje któraś z forumek - to raczej wiara fasadowa.

      Niech tylko autorka nie próbuje z nią rozmawiać czy coś, bo sobie z kimś takim
      nie poradzi (to nie jest obraza - sama bym sobie nie poradziła). Jedyna
      możliwość to spalić wszelkie mosty.
    • ciezka_cholera Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:11
      anianiedowiarek napisała:

      > To czego nie rozumiem, to to jak można się posługiwać wiarą innego
      > człowieka do czynienia zła.

      Historia uczy, ze religia znakomicie sie nadaje do naklaniania ludzi do
      czynienia zla (11 wrzesnia, inkwizycja, wyprawy krzyzowe).
      • alpepe Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:20
        coś w tym jest, jak tak czytam takie idiotyzmy, jak wypisałaś, to nóż mi się w
        kieszeni otwiera.
        • sootball Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 19:22
          Ależ to prawda.
    • skarpetka_szara Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:16
      coraz czesciej widze ze zdesperowane kobietki sa zdolne do
      wszystkiego.
    • kora3 Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:19
      Aniu - dwie sprawy.

      Skoro zdecydowałaś sie wybaczyc facetowi, który zdradził, to
      przestań zyć tą zdradą. Nie, ze masz pstryk zapomniec, bo się nie
      da, ale przestań to roztrząsać, bo to waszej relacji na pewno nie
      pomaga. Tak radzą ci, którzy chcieli ratować swoje związki po
      zdradzie i im się udało. Ja osobistego doswiadzenia nie mam, nie
      byłabym z facetem, który zdradził.
      Ale skoro ty chcesz być, musisz się wyzwolic od ciagłego
      analizowania tej zdrady i tej kobiety.

      Druga sprawa to owa "religijność" twego partnera i ej pani:) Wybacz
      uśmiech, ale NAPRAWDĘ religijny facet nie żyje w zwiazku
      niesakramentalnym, a religijna kobieta nie sypia z facetem, który
      nie ejst jej sakramentalnym mezem, bez wzgledu na to, czy jest on
      kawaletem, zonatym, czy zyje w konkubinacie!

      jeszcze dziwnejsze jest to, co napisała ta kobieta o przystepowaniu
      do eucharystii:) Niby na jakiej podstawie stwierdzila, ze jak się
      tówj partner wyprowadzi od ciebie i zmaieksza z nią to bedzie mógł
      przystąpic do komunii? Nic podobnego:)

      Trwanie w grzechu jakim jest wspólne mieszkanie (partnerów, a nie
      współlokatorow:)) bez slubu sakramentalnego nie pozwala na
      otrzymanie rozgrzeszenia, a co za tym idzie przystepowania do
      eucharystii. Nie ma przy tym znaczenia, czy osoba, z którą się zyje
      jest w sensie kanonicznym czyims męzem, czy czyjas żoną.


      Mocno kulawa cos ta wiedza o zasadach w Kosciele u osób rzekomo
      religijnych:)

      PS. nie odnos mej wypowiedzi jako pouczanie, czy moralizowanie.
      takie jest z grubsza stanowisko Kosciola w sprawie.
      Powodzenia
      • alpepe Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:30
        co do ostatniego, to ja to zrozumiałam tak, że konkubent wziąłby ślub kościelny
        z kochanką i wtedy współżycie nie byłoby grzechem.
        • kora3 Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:33
          No wtedy nie byłoby, ale pani jak zrozumialam nie napisała"wyprowadź
          się od niej i zamieszkaj sam, jak najszybciej zorganizujmy ślub
          koscielny, to bedziesz mógł przystepowac do komunii" tylko "wyprowdx
          się od niej, zamieszkaj ze mną to bedziesz mógł przystepowac do
          komunii" - ja tak zrozumalam
        • skarpetka_szara Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:34
          alpepe napisała:

          > co do ostatniego, to ja to zrozumiałam tak, że konkubent wziąłby
          ślub kościelny
          > z kochanką i wtedy współżycie nie byłoby grzechem.

          No i co z tego? I tak oboje byliby obrzydliwymi ludzmi.
          • kora3 Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:40
            ano to nie ulega watpliwosci

            w moim odczuciu nie byliby, a są , ale to inna bajka.

            ja się odnioslam do owej rzekomej religijnosci tamtej pani. ania
            napisala, ze pisala do jej partnera tak:"Ona (czyli ja)jest z żoną
            innego i
            nigdy cię nie pokocha w wierze. Zamieszkajmy jak najszybciej razem,
            wtedy będziesz mógł przystępować do komunii"

            Taka propozycja ze strony kobiety rzekomo religijnej? To nie wie, ze
            jak z nią zamieszka to TEZ nie bedzie mógł? Pomijam już fakt, ze
            jaka to religijna kobita sypia z facetem, co nie jest jej
            sakramentalnym malzonkiem?
            • skarpetka_szara Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 18:57
              takie tam bzdety to mnie akurat nie dziwia, bo jeszcze nie
              spotkalam katolika ktory nie bylby hypokryta wzgledem swojej
              religji.
              • kora3 Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 19:12
                no widzisz, a mnie zawsze rozwla granie wariata :)
                • lanka3 Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 19:18
                  to w końcu jest to zdrada po katolicku czy po żydowsku? dwa
                  identyczne wątki w którym raz zdradza kobieta a raz mężczyzna, hehehe
                  • kora3 Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 19:25
                    to troll kobitko :)
      • anianiedowiarek Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 15:10
        Kora3 wierz mi staram się nie myśleć o tym, byliśmy na terapii, co
        ciekawe, M gdy pozbył się tematu wcale nie wraca do tematu.
        Właściwie nie wiem po co to napisałm, chyba jakoś to wczoraj do mnie
        wróciło.

        Co do religijności ich obojga, to chyba naprawdę to tylko fasada. M
        chodząc na msze ZAWSZE, ALE TO ZAWSZE, sie spóźniał. Chyba tak się
        nie robi jak komus naprawdę na czymś zależy;-P

        Dzięki
    • wacikowa Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 19:08
      Jak już byłaś taka odważna żeby czytać cudze maile to trzeba było jej odpisać.
      Jeśli wybaczyłaś facetowi to po cholerę do tego wracasz?
      Co do katoliczki to z niej taka jak ze mnie zakonnica.
      Jedna baba pisze głupoty do gościa który pewnie też inteligencją nie grzeszy
      skoro leci na takie coś a Wy sobie już tworzycie temat do wieszania psów na
      katolików.
      Hitler winny powieśmy wszystkich Niemców.?
      • marguyu Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 21:49
        wacikowa,
        nie dramatyzuj, bo nie ma nad czym!
        Polski katolicyzm nie ma nic wspolnego z wiara!
        Jest taka sama doktryna jak marksizm za komuny. I tak jak marksizm
        kladzie lape na wszystkim na czym moze i chce sprawowac rzady
        wszystkich dusz.
        • rumak.hrabiny Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 00:14
          > nie dramatyzuj, bo nie ma nad czym!
          > Polski katolicyzm nie ma nic wspolnego z wiara!
          > Jest taka sama doktryna jak marksizm za komuny. I tak jak marksizm
          > kladzie lape na wszystkim na czym moze i chce sprawowac rzady
          > wszystkich dusz.
          >


          stosując taką samą zasadę, z przykrością muszę stwierdzić, że wieloletnia
          czyścicielka francuskich kibli niewiele ma wspólnego z tolerancją i
          poszanowaniem cudzych uczuć religijnych
          • marguyu Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 13:27
            rumak.hrabiny, a raczej kon szmaciarza, napisał:

            stosując taką samą zasadę, z przykrością muszę stwierdzić, że
            wieloletnia czyścicielka francuskich kibli niewiele ma wspólnego z
            tolerancją i poszanowaniem cudzych uczuć religijnych


            Wlasnie w sposob wrecz karykaturalny powieliles mentalnosc
            doktrynerow polskiego kk, ktory - jeszcze raz to podkresle - nie ma
            nic wspolnego ze szczera wiara i Dekalogiem, za to chetnie nadaja
            negatywne cechy wszystkim i wszystkiemu czego nie znaja.

            Jesli twoje wlasne doswiadczenia zawodowe ograniczaja sie do mycia
            kibli, to nie oznacza, ze wszyscy je myja. Tym bardziej, ze ci
            ktorzy je dzis myja, jutro moga robic cos innego, za to ty do konca
            zycia zostaniesz zwyklym durniem bez polotu.

            Koniec polemiki. Okazalo sie, ze jestes glupiutkim, chamowatym
            szczylem z pryszczami na duszy na ktorego po prostu szkoda czasu.
            Mogloby byc zabawnie gdybys byl chamem inteligentnym, blyskotliwie
            zlosliwawym. Okazalo sie, ze jestes pretensjonalna meska kopia
            forumowych idiotek w rodzaju pieknych i szczesliwych.
            Adieu, pauvre con ;)
            • rumak.hrabiny Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 02:34
              groteskowe i żałosne jest też to, gdy osoba prymitywna, złośliwa pozuje na
              intelektualistę i zamiast używać języka stosownego do swego intelektu, sili się
              na jakieś wyszukane pseudointelektualne łamańce. co z tego wychodzi? zobaczmy:

              "Polski katolicyzm nie ma nic wspolnego z wiara!
              Jest taka sama doktryna jak marksizm za komuny. I tak jak marksizm
              kladzie lape na wszystkim na czym moze i chce sprawowac rzady
              wszystkich dusz."

              "polski katolicyzm" to nie doktryna, ponieważ doktryna katolicka jest tylko
              jednym z elementów katolicyzmu. jest ona identyczna dla katolików w polsce,
              niemczech, włoszech, usa czy w argentynie. nawet nie potrafisz prawidłowo
              napisać o co ci chodzi.

              marksizm zaś to światopogląd, więc nie ma rąk, łap. nie używaj więc słów,
              których znaczenia nie znasz, półanalfabetko.

              > Wlasnie w sposob wrecz karykaturalny powieliles mentalnosc
              > doktrynerow polskiego kk, ktory - jeszcze raz to podkresle - nie ma
              > nic wspolnego ze szczera wiara i Dekalogiem, za to chetnie nadaja
              > negatywne cechy wszystkim i wszystkiemu czego nie znaja.


              doktryner to gorący zwolennik jakiejś doktryny, jak podaje słownik wyrazów
              obcych i zwrotów obcojęzycznych władysława kopalińskiego. tak więc doktryner
              katolicki jest gorącym zwolennikiem doktryny katolickiej. podstawowym elementem
              doktryny katolickiej są tzw główne prawdy wiary takie jak - bóg jest jeden, dekalog.

              wątpię czy zrozumiałaś bezsens swojej wypowiedzi, półanalfabetko. jeszcze raz
              powtórzę - nie używaj słów, których znaczenia nie znasz. nie pozuj na
              intelektualistkę, osobę wykształconą, bo tylko się ośmieszasz

              teraz wniosek. intelektualistką już nie zostaniesz, bo tylko w chamskich
              wyzwiskach od idiotów, szczyli czujesz się dobrze. chyba dużo trenujesz. nic
              dziwnego, bo cóż zostało starej zgorzkniałej kobiecie, która przegrała swoje
              życie? pozostało jej tylko z zagranicy smrodzić i próbować uprzykrzać życie,
              obrzydzać wszystko co z polską związane tym, co tu mieszkają. widocznie do
              sprzątania i szorowania zlewów, sedesów, bidetów i pisuarów poprawny francuski
              nie jest potrzebny a do zabrania głosu w dyskusji na francuskim forum, owszem.

              • rysiek_bender Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 11:53
                Kolo, ale niezła projekcja własnych przywar na inną osobę która ma przynajmniej odwagę aby pokazać swoją twarz, dorobek i pisze z sensem w przeciwieństwie do Ciebie reagującego bluzgami jak typowy katolickonarodowosocjalistyczny talib kundelku hrabiny. Jakie to typowo polskawe, szczególnie ten wcześniejszy tekst o myciu francuskich kibli, tekst rasowego polskiego kundla - obszczymura. Mniam, nic tylko smakować!

                _________

                Oto Polska... - obraz syfu i rozpaczy.
                • rumak.hrabiny troll czy chory? czy jest tu jakiś psychiatra? 23.01.10, 14:59
                  nie znam się na psychiatrii, więc nie wiem gdzie kończy się zwykłe trolowanie a
                  zaczyna się choroba psychiczna.

                  dla ciekawości zajrzałem, co to za jeden i aż zdębiałem. osobnik ten napisał pod
                  tym nickiem na forach gw tylko 22 krótkie posty. nie wątpię, że używa też
                  innych nicków, ale jako rysiek_bender jest w swym chamstwie i nienawiści
                  wyjątkowo płodny:

                  -typowy katolickonarodowosocjalistyczny talib,
                  -kundelku hrabiny,
                  -rasowego polskiego kundla - obszczymura,
                  -takich oszołomów jak ty,
                  -stary katolickonarodowosocjalistyczny capie,
                  -Judeochrześcijańki bóg (i wyrosły na jego gruncie bóg islamu i jego wszelkich
                  odmian) to sku...el i krwiopijca,
                  -pozostaliście wierni temu krwiożerczemu, prymitywnemu, plemiennemu bóstwu,
                  - Wielbienie tego "symbolu miłości i oddania" jest równoznaczne z modleniem się
                  do gilotyny i krzesła elektrycznego,
                  -swojego katolickonarodowosocjalistycznego bloga,
                  -Kalifaktor, wprostowy pismaku,
                  -Tak się wymądrzałeś kundelku, szukałeś haka i g***o ci z tego wyszło,
                  -aby pokazać tej zaskorupiałej padlinie,
                  -dla paru sekciarzy (z lahdaanem na czele) i będzie spokój ciemne niemoty
                  -Bobeńku kozi, potomku religijnych morderców, gwałcicieli i pedofili,
                  -nurzających przez wieki Europę we krwi ku uciesze watykańskich przygłupich,
                  bezzębnych dziadków w śmiesznych czapkach,
                  -burole i kundle już ocierają pianę z pyska,
                  -Mirmat dziadu borowy, ciągle szczekasz na tym forum
                  -(o obrazie matki boskiej) - kawał dechy fedrowanej przez korniki, pokryty
                  bohomazem ukazującym babę która zacięła się dwa razy przy goleniu jest od lat
                  patronką polskiego kundla.
                  -więcej xiańskich szamanów,


                  zastanówcie się więc. gdy w necie aż się roi od takich nienawistnych psycholi,
                  publikowanie swego wizerunku jest wyrazem odwagi czy głupoty?

                  druga refleksja. dobrali się jak w korcu maku. tak wiele ich łączy - zamiłowanie
                  do wyzwisk, chorobliwa nienawiść do polski, polaków, wszystkiego co polskie,
                  kościoła i katolików. uważam, że bazując na tej nienawiści mogliby stworzyć
                  trwały związek. mam jednak nadzieję, że margou jest już na tyle stara, że nie
                  spłodzą żadnego karmiącego się nienawiścią, zakompleksionego trolla.
                  • rumak.hrabiny Re: troll czy chory? czy jest tu jakiś psychiatra 23.01.10, 15:57
                    jeszcze drobna uwaga. forumowa wyszukiwarka znalazła 22 posty a tych postów było
                    28. wybaczcie jednak, nie będę grzebał w szambie i sprawdzał co mnie ominęło
      • sapalka1 Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 12:35
        MOże mąż w przypływie szczerości pokazał jej te maile.
        Kochanka desperatka i katoliczka na pokaz raczej, skoro ustawiała rzeczywistość,
        zasady katolickie do swoich celów.
        Facet - też pokazowy katolik skoro bez ślubu kościelnego sobie żyje z żoną
        (jednostronna przysięga - można skorzystać z tej opcji bez problemu). Facet
        paskudnie się zachował zamiast rozwiązywać problemypobiegł do innego ogródka
        pohasać. I pewnie jeszcze zdołał całą winą za swą zdradę obarczyć żonę.
        Żona - bardzo chce wybaczyć i ufać, ale jej fakty przeszkadzają. Przenosi, więc
        winę na kochankę (mimo, że zapewnia, iż widzi winę męża) - bo tak łatwiej żyć i
        nic w tym dziwnego.
      • jedzoslaw Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 14:46
        > Hitler winny powieśmy wszystkich Niemców.?

        Raczej: "Hitler winny, powieśmy wszystkich Austriaków" ;)
      • anianiedowiarek Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 15:15
        Wacikowa, ja nie mam nic do katolików!!!!
        Wręcz oburza mnie wycieranie sobie buzi przesłaniem które jest
        przesłaniem dobra i miłości, aby uzyskać cel, całkowicie odwrotny do
        tego przesłania. I tyle.
      • mala2424 Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 10:11
        wacikowa napisała:

        Z Twojej wypowiedzi też bije ta katolicka miłość do bliźniego! To
        też oczywiście nie powód do "wieszania psów".
        • wacikowa Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 11:20
          mala2424 napisała:

          > wacikowa napisała:
          >
          > Z Twojej wypowiedzi też bije ta katolicka miłość do bliźniego! To
          > też oczywiście nie powód do "wieszania psów".

          Moja miłość do bliźniego nie jest katolicka i nigdy nie była. Przeczytaj jeszcze
          raz mój watek na spokojnie a później odpisz:)
    • croyance Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 22:17
      Dla mnie to jest bardzo proste: kobieta miala ochote na Twojego
      partnera, a ze wiedziala, ze jest w zwiazku, to uzyla wszystkich
      mozliwych argumentow, zeby tylko sie do niego dostac.

      Pewnie sama sie smiala, piszac te bzdety o slubie i komunii.

      Ale, jak to mowie, w milosci i na wojnie ...

      Nie przywiazywalabym wielkiej wagi do tego, ze argumentem akurat
      stala sie religia.

      (BTW, slyszalam kiedys, jak niewierzaca babka podrywala ksiedza na
      'przeciez i Jezus przyjaznil sie z Magda Magdalena i bliska byla jego
      sercu', przy czym pekala ze smiechu sama z siebie. Ale zeby go
      'zmiekczyc' (chociaz nie o, erm, zmiekczanie raczej jej chodzilo ...)
      to moglo na niego zadzialac i zmylic nieco jego system obronny)
      • croyance Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 22:20
        Mialo byc 'jak to mówią' :-)
    • lacido Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 22:27
      Jestem w związku z partnerem od 7
      > lat, on wierzący, ja nie.


      która z premedytacją, dążyła do rozpadu naszego
      > małżeństwa.


      > Wiem co mi napiszecie, że to mój niemąż mnie zdradził i ze były ku
      > temu powody. To jest racja i nie o to mam do niej pretensje.

      o to w końcy jesteście małżeństwem czy nie?
    • artemisia_gentileschi Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 22:31
      Kolejny wątek typu perfidna kochanka uwiodła biednego Misia - Pysia.
      • real_mayer Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 22:37
        ten watek jest zupełnie o czymś innym
        • artemisia_gentileschi Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 22:39
          O tym właśnie. Ten niby katolicyzm i hipokryzja kochanki (bo
          przecież nie Misia-Pysia) to tylko przykrywka.
          • purchawkapuknieta przeciwnie 22.01.10, 15:39
            sam tytuł, chwytliwy oksymoron "zdrada po katolicku". wątek mówi o hipokryzji i
            perfidii katolików. o niczym innym.
          • msbrokos Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 16:18
            artemisia_gentileschi napisała:

            > O tym właśnie. Ten niby katolicyzm i hipokryzja kochanki (bo
            > przecież nie Misia-Pysia) to tylko przykrywka.

            Autorka wątku w żadnym poście nie obarcza winą za swój kryzys małżeński tamtej kobiety. Nie zwala też całej odpowiedzialności na swojego męża. Bierze odpowiedzialność za związek i to co w nim się dzieje również na siebie. I to mimo, iż nie jedna kobieta na jej miejscu zadowoliłaby się kreowaniem się na niewinną ofiarę. Świadczy to o dojrzałości i odpowiedzialności Autorki.

            Używanie takich wyrażeń jak "Misiu_Pysiu", które nigdzie w tej dyskusji nie padły z ust Autorki, świadczy tylko o próbie dość prymitywnej manipulacji z Twojej strony.

            Zastanawiające jest tylko z jakiego powodu chcesz przedstawić omawiany tu problem w taki sposób?
            Być może nie posiadłaś nigdy elementarnych zdolności czytania ze zrozumieniem, wtedy tłumaczy Cie trochę głupota i braki intelektualne.
            A być może po prostu jesteś takim człowiekiem, któremu sprawia radość manipulowanie faktami i przekręcanie czyichś wypowiedzi ku własnej uciesze.

            W odróżnieniu od Autorki, nie świadczyłoby to dobrze o Twojej z kolei dojrzałości i odpowiedzialności...
            • artemisia_gentileschi Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 17:18
              Insynuacje i bluzgi w moim kierunku pominę, nie interesuje mnie
              dyskusja na Twoim poziomie.
              Radzę tylko przeczytac jeszcze raz powoli i ze zrozumieniem post
              założycielki. O kochance: perfidia, premedytacja - ogólnie
              obarczanie winą za zaistniałą sytuację. O Misiu-Pysiu (taaa, będę
              się trzymac utartych powiedzonek bo lubię): szukał czułości poza
              małżeństwem, zrozumiał, błagał o wybaczenie itp. - ogólnie
              usprawiedliwianie.
              Standard.
              • mala2424 Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 10:26
                artemisia_gentileschi napisała:

                > Insynuacje i bluzgi w moim kierunku pominę, nie interesuje mnie
                > dyskusja na Twoim poziomie.
                > Radzę tylko przeczytac jeszcze raz powoli i ze zrozumieniem post
                > założycielki. O kochance: perfidia, premedytacja - ogólnie
                > obarczanie winą za zaistniałą sytuację. O Misiu-Pysiu (taaa, będę
                > się trzymac utartych powiedzonek bo lubię): szukał czułości poza
                > małżeństwem, zrozumiał, błagał o wybaczenie itp. - ogólnie
                > usprawiedliwianie.
                > Standard.

                To raczej Twój poziom "dyskusji" pozostawia wiele do życzenia, tak
                samo zresztą jak czytanie ze zrozumieniem.
                • artemisia_gentileschi Re: Zdrada po katolicku 23.01.10, 12:20
                  Proszę o przykład jednego mojego postu z jakimikolwiek inwektywami.
    • lacido Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 22:44
      nie martw się
      jeśli Twój bardzo wrzący facet utrzymuje stosunki seksualne bez ślubu to widać
      nie jest aż tak wierzący wiec są szanse na to, że argumenty kochanki co do wiary
      nie przemówią mu do rozumu. Chyba że poruszy temat zbawienia, sądu ostatecznego
      i nawrócenia to kto wie.. może się przestraszyć
    • rumak.hrabiny Re: Zdrada po katolicku 21.01.10, 23:04
      no i sama widzisz. moja sąsiadka jest katoliczką i też ma dwoje dzieci a mąż jej
      nie zdradza. i po co było się do tych ateistów zapisywać?
    • julus908 Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 09:13
      E tam, ten brak ślubu katolickiego to tylko dla niej pretekst. Jaka tam ona
      katoliczka jeśli sypiała z facetem, który nie był jej mężem, namawiała go do
      porzucenia rodziny i zamieszkania z nią?
      A co do tego jak widziany jest wasz związek z punktu widzenia katolicyzmu to
      czym innym jest brak ślubu kiedy nie chce się go wziąć a czym innym kiedy nie
      może się go wziąć (bo tak jak u ciebie jedna strona żyje w separacji z mężem
      kościelnym).
    • tomek693 bo to stara panna, brzydka 22.01.10, 10:40
      Za wszelka cenę chce znaleźc chlopa. Wtedy po trupach docelu i tyle.
    • ankalong Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 11:56
      moja znajoma ma małego synka, męża( którego podobno b. kocha) i wyobraź Sobie, z
      krzyżykiem na szyi wycierała się z innym. Uwierz, widziałam ich zdjęcia.
      Problemu nie ma -wyspowiada się i rozgrzeszenie na mur... pozdrawiam
    • fields1 Ten wpis to jakaś prowokacja 22.01.10, 12:04
      Cała historyjka wygląda mi strasznie mało autentycznie. Sądzę, że chodzi o jakąś
      antykatolicką paranoję.
      • miroo katolicka paranoja... 22.01.10, 14:39
        Objawia się m.in. tym, że katolicy uważają się od innych za
        lepszych
        , katolicy "którzy budują dom na skale" więc zbaczają
        rzadziej, dokonują rzadziej złych czynów, są generalnie lepsi i do
        boga i w życiu na ziemii...
        to oczywiście nie prawda... a dowodem na to jest m.in. to, że
        katoliccy mężowie tak samo często zdradzają jak mężowie ateiści,
        mężowie prawosławni, mężowie żydzi, mężowie protestanci - katolicy
        tak samo często zabijają i kradną - stąd w więzieniach jest tyle
        samo procentowo katolików jak tych co nie są katolikami...

        fields1 napisał:
        > Cała historyjka wygląda mi strasznie mało autentycznie. Sądzę, że
        chodzi o jaką
        > ś
        > antykatolicką paranoję.
        • gobi05 Re: katolicka paranoja... 23.01.10, 20:08
          > Objawia się m.in. tym, że katolicy uważają się od innych za
          > lepszych
          , katolicy "którzy budują dom na skale"

          Nie wiem, jak wszyscy katolicy, ale ja uważam,
          że katolicyzm jest najlepszym sposobem na życie.
          Gdybym uważał, że Zielonoświątkowcy wiedzą lepiej,
          jak żyć, w co wierzyć, co jeść - to bym się zapisał
          do Zielonoświątkowców.
          Do Koryntian: "Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną
          na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko
          otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją
          otrzymali." To jest po prostu poważne, odpowiedzialne
          traktowanie swojej osoby.

          > katoliccy mężowie tak samo często zdradzają jak mężowie ateiści,
          > mężowie prawosławni, mężowie żydzi, mężowie protestanci - katolicy
          > tak samo często zabijają i kradną
          Poproszę linka do źródeł tej informacji.
          Ciekawe zjawisko można zobaczyć np. w Cambridge
          i South Cambrigdesire - zobacz
          www.homeoffice.gov.uk/rds/ia/atlas.html
          To jest właśnie kontrast między tradycyjnie wierzącą
          prowincją i postępowym dużym miastem.

          > tak samo często zabijają i kradną - stąd w więzieniach jest tyle
          > samo procentowo katolików jak tych co nie są katolikami...
          To, że ktoś przyznaje się do wyznania katolickiego, nie czyni
          z niego świętego. Zawsze to jednak jakiś drogowskaz w życiu.
          Nie zamierzam oceniać jakości tych katolików w więzieniach,
          ale wydaje mi się, że część z nich nie zostałaby dopuszczona
          do I Komunii Świętej.
    • jack20 Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 12:05
      "..Po prostu nie pojmuję, a chciałabym zrozumieć.."
      czy to tak trudno zrozumiec? trafil katolik na czula katoliczke.
      nie wolno? a ty nic nie insynuuj, bo wierzaca robi to w dobrej
      wierze, chcac go uwolnic od bezboznej wiedzmy.
    • yulek_cezar Ech... 22.01.10, 12:09
      Zdesperowana, samotna, stara panna. Next question!
      • mala2424 Re: Ech... 23.01.10, 10:42
        yulek_cezar napisał:

        > Zdesperowana, samotna, stara panna. Next question!

        W pełni popieram powyższą wypowiedź!
        W związku z tym nie mieszała bym wiary, lub jej braku, z tą
        sytuacją. Desperacja popycha ludzi do dużo gorszych czynów. Nie
        zawracaj sobie tym głowy, tylko skup się na poprawie Waszych
        relacji. Z całego serca życzę powodzenia.
    • 4v pokrótce 22.01.10, 12:17
      kolejny wątek z dziedziny "patologia goni patologię", w którym przy odpisywaniu
      nie wiadomo czego się złapać.... ech, ludzie, jak wy sobie te życia niszczycie...

      1. niektórym osobom nic nie smakuje tak, jak odebranie komuś partnera. są
      kobiety (ale i mężczyźni) co wolnej osoby nie tkną nawet patykiem. jak wolny i
      nikt go nie chce, znaczy że coś z nim nie tak; więc musi być w związku - a wtedy
      żadne chwyty się nie liczą.
      2. religia dla niektórych to tylko argument. nie coś, co ma czynić ludzi
      lepszym, ale argument. widzisz, to tak samo jak z dziećmi - są ludzie, którzy je
      mają z powodów chwalebnych - chęć opieki, nadwyżka uczucia u kochającej się
      pary, wzbogacenia i wychowania porządnego człowieka. ale większość powodów
      posiadania dzieci to powody niskie i podłe... bo ludzie po prostu są podli w
      większości.
      3. wiara Twojego męża jest jak dla mnie wątpliwa. wiara tej kobiety to już
      kompletny przerost formy nad treścią - no ale u takich ludzi tak to właśnie
      wygląda, znam ja takie przypadki dulskiego kołtuńskiego zakłamanego katolicyzmu;
      to przez takich właśnie ludzi jest tak wielu zatwardziałych, wręcz nawracających
      na ateizm forumowych "proroków" ateizmu. przez takie wredne obleśne istoty.

      a tak na marginesie kolejny post pokazujący, jak niektórym dzieci rozwalają
      związek... konformizm + niedojrzałość związku, mieszanka wybuchowa.
      • lacido Re: pokrótce 22.01.10, 12:19
        4v napisał:

        > kolejny wątek (...) w którym przy odpisywaniu nie wiadomo czego się złapać....

        ufff myślałam, że tylko ja tak mam
      • dyll Re: pokrótce 22.01.10, 15:18
        czy Ty 4v nie potrafisz czegos wiecej zobaczyc w czlowieku
        tylko zwierze?
        nie badz takim znowu naturalista,
        wyluzuj troche czasami,
        swiat jest piekniejszy niz myslisz,zaprawde powiadam Ci
        • 4v Re: pokrótce 22.01.10, 21:49
          ależ ja doskonale wiem, że świat jest piękny.

          tylko pięknych ludzi mało. a zwierzętami to oni się sami siebie robią. bo
          myślenie, samodzielne niektórych ludzi boli.

          a poza forum to ja jestem wesołym człowiekiem. i właśnie.. kurcze, chciałbym
          żeby inni też byli weseli. a wszyscy wokoło upodleni. przez rodziców, przez
          dzieci, przez koncerny, przez kredyty, przez kompleksy.

          troszke mnie to frustruje czasami. zwłaszcza jak wchodze na taki wątek i nie
          wiem jak tak można... po prostu nie wiem ...



          pozdrowienia, Dyllu
    • titta Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 12:54
      To, ze ktos twierdzi, ze jest wierzacy (katolik, chrzescijanin itp:)
      jto jeszcze nie znaczy, ze nim jest. To, ze ktos mieszka w stajni,
      nie czyni go koniem.
      Chrzescijanina (powiedzmy, ze katolik powinien nim byc) poznaje sie
      po czynach. Bledy zdazaja sie kazdemu. Ale to co ta kobieta robila
      jest wyjatkowo perfidne. To ne blad, to najgorszy rodzaj "wilka w
      owczej skorze". Coz, zdaza sie. Trzeba takim wybaczyc ( bo zlosc i
      zal moze nas skutecznie niszczyc jak juz ich powod zejdzie z oczu) ,
      wspolczuc i... trzymac z daleka. Wspolczuje i zycze wytrwalosci.
    • aeromonas Re: Zdrada po katolicku 22.01.10, 12:59
      Proste - bo katolikom klechy piorą mózg i wmawiają, że jak ludzie
      żyją ze sobą bez ślubu to nie jest żaden związek, tylko wyłącznie
      seks i grzech. Kiedyś (bardzo dawno, kiedy jeszcze próbowałam czegoś
      szukać w kościele) na własne uszy słyszałam, jak ksiądz (i to nie
      jakiś tam prowincjonalny wikary, ale znane nazwisko, z litości
      przemilczę) tłumaczył, że ludzie, którzy są ze sobą bez ślubu prawie
      się nie kłócą, bo... żyją w tak wielkim grzechu, że diabeł już tam
      nie musi więcej mieszać. Po tym i jeszcze kilku takich tekstach (np.
      że ludzie dzielą się na tych, którzy chodzą do kościoła, a reszta to
      komuniści i zomowcy) dałam sobie spokój z kościołem, a wkrótce
      zdałam sobie sprawę, że nie wierzę w żadne siły nadprzyrodzone i nie
      potrzebuję ich do wyjaśniania świata. Ta baba pewnie się uważa za
      wzorową katoliczkę, lata do komunii i w ogóle świętoj.e.bliwa.
      Zwykłe k.u.e.w.s.t.w.o.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja