Nie cierpię chodzić do resteuracji

24.01.10, 10:12
Podobno większość mężczyzn nie lubi robić zakupów, ja też nie, wręcz nie znoszę. Jeżeli można coś kupić przez internet, to kupuję, włącznie np. ze skarpetkami. Niestety przez internet nie da się jeść, a tak się składa, że chodzenia do resteuracji, pizerii, kawiarni itp. nie znoszę tak samo jak robienia zakupów. Powiedziałem o tym kiedyś mojej kobiecie i co się okazało? Że jestem dziwak :(
W związku z tym mam pytanie: znacie może jeszcze innych facetów, którzy nie znoszą chodzenia do resteruracji, czy jednak naprawdę jestem dziwakiem?
    • wacikowa Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:14
      Trochę jesteś ale Twoje święte prawo.
      Nie znam nikogo takiego:)
      • pardwik Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:19
        W zasadzie to ja też się z tym nie ujawniam. Zdradziłem się wobec mojej kobiety i teraz trochę żałuję, bo spotkał mnie całkowity brak zrozumienia :(
        • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:22
          pardwik napisał:

          > Zdradziłem się wobec mojej kobiety
          > i teraz trochę żałuję, bo spotkał mnie całkowity brak zrozumienia :(

          pewnie pomyślała, że skąpy jesteś i szkoda ci kasy na restauracje ;)
    • wicehrabia.julian Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:15
      pardwik napisał:

      > W związku z tym mam pytanie: znacie może jeszcze innych facetów, którzy nie zno
      > szą chodzenia do resteruracji, czy jednak naprawdę jestem dziwakiem?

      znajdź sobie podobną osobę i nie zawracaj d.py, nie wszyscy lubią siedzieć
      obsesyjnie w domu
    • sid.leniwiec Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:18
      A lubisz w ogóle wychodzić z domu?
      • pardwik Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:20
        Owszem, np. na ryby albo na spacer do lasu. Lubię też jeździć na rowerze :)
        • sid.leniwiec Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:28
          Moim zdaniem to fajnie, jeśli partnerzy spędzają czas wspólnie, ale i każde z
          nich ma trochę własnej przestrzeni. Jeśli u Ciebie tak jest (np. Ty na ryby,
          dziewczyna do kawiarni), to fajnie.:)
    • qw994 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:22
      Ale z jakiego powodu nie znosisz?
      • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:24
        qw994 napisała:

        > Ale z jakiego powodu nie znosisz?

        może z tego samego co niektórzy nie lubią pomidorowej
      • pardwik Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:26
        A z jakiego powodu nie lubię robić zakupów? Po prostu nie lubię jeść w otoczeniu obcnych ludzi i koniec.
        • qw994 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 11:37
          Czy to nie są początki fobii społecznej?
        • haylee Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 14:31
          mój M. też tak miał-nawet jak mieliśmy ochotę na nalesniki z baru mlecznego to
          kupowaliśmy je na wynos i szliśmy je zjeść do domu
          raz nawet kupiliśmy obiad(frytki,mięsko i surówka) i poszliśmy zjeść do parku(bo
          ławki stoją w większej odległości niż stoliki w knajpie)
          ale z czasem się oswoił,bo jak byliśmy głodni przebywając gdzieś na mieście to
          nie było zbyt wygodne jeść poza restauracją
          niektorzy nie lubią jak obcy ludzie są zbyt blisko,ot i tyle
          a sauna?gdzie ludzie półnadzy siedzą blisko siebie?zapomnij!
    • coralina1982 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:25
      Ja z kolei uwielbiam jeść w dobrej restauracji. Może sam jesteś lepszym
      kucharzem, a jeśli nie to nie rozumiem. Ale z tym dziwakiem to bez przesady,
      jedni lubią to drudzy tamto.

      Nigdy nie pytałam facetów, czy lubią chodzić do restauracji. Od czasu do czasu
      dostaję zaproszenia i bardzo się z tego cieszę.
      • la-bast Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:29
        moj byly nie cierpi chodzic do resteuracji, ale za to uwielbia
        wszelakie bary z dobrymi alkoholami, a wiec sie rownowazy.Ja tam
        lubie isc do dobrej resteuracji,byle nie za czesto.
    • kol.3 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:31
      Do resteuracji to ja też nie lubię chodzić.
      • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:34
        czyżby ktoś wstał lewą nogą? ;)
      • pardwik Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:35
        No właśnie, nawet nie wiem, jak się to poprawnie pisze :)
    • minasz Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:37
      jestes typowym a społecznym introwertykiem dlatego nie lubisz łazic w miejsca
      gdzie jest duzo ludzi

      facetow introwertyków jest duzo - szczegolnie w starszym wieku
    • sommernachtstraum ja nie lubię :) 24.01.10, 10:45
      w odróżnieniu od kawiarni/ pubów jeść w lokalach nie cierpię. bo często mam pecha i zamawiam coś, czego jeszcze nie próbowałam, tak żeby nowe smaki odkrywać, i co po pierwszym kęsie mam ochotę wyrzucić przez okno :)
    • grassant Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 10:47
      znam kilku sknerusów, którzy tego nie lubią
    • brms Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 11:24
      Jak ci z tym wygodnie to nie ma żadnego problemu.

      Mam kolegę w pracy, u którego to się rozwinęło trochę dalej i nie
      wiem, czy przez to żyje mu się lepiej.
      Na początku nie lubił chodzić na zakupy, do restauracji i na basen.
      Że za dużo ludzi, woli indywidualnie etc.
      Potem rozwinęło mu się i przestał jeździć komunikacją publiczną
      (chyba zaczęło to trącić odsuwaniem się od ludzi jako grupy i lekkim
      obrzydzeniem, kto tam siedział, kto stoi zbyt blisko i oddycha, kto
      się poci...), przestał chodzić do kina. Ostatnio kupił sobie
      maszynkę do robienia chleba, bo go denerwowało ile osób dotyka
      chleba zanim go zje.
      Generalnie sympatyczny człowiek, choć - moim zdaniem - dziwaczeje
      trochę za dużo. Ale jeśli jemu i jego partner(k)om z tym dobrze, to
      co mnie do tego? Zatem, nie pytaj, czy jesteś dziwakiem, tylko czy
      ci z tym dobrze!
    • panirogalik ale dlaczego 24.01.10, 11:40
      nie lubisz chodzić do restauracji? Ze skąpstwa?
    • vandikia Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 11:43
      Wygląda to trochę dziwnie. Unikasz kontaktu z innymi ludźmi,
      przeszkadzają Ci? Rozumiem sklepy, bo tłoku w sklepach to chyba nikt
      nie lubi i jak ma możliwość załatwia sprawy inaczej ale takie
      zupełne odcięcie się od świata nie jest do końca normalne :P
      • qw994 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 11:49
        Też tak uważam. Dlatego napisałam o fobii społecznej.
        • sid.leniwiec Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 12:08
          E tam od razu fobia, może koleś jest samotnikiem. Jeśli mu z tym dobrze, to nie
          widzę w tym nic złego. Najgorzej jeśli ludzie nie potrafią zrozumieć, że ktoś
          robi inaczej od nich, bo to od razu "dziwne".

          Mam koleżankę imprezowiczkę, którą ciągle nosi i drugą introwertyczkę, która
          spędza 24/7 ze swoim facetem, no wszystko robią razem. Od każdej muszę się
          nasłuchać na temat drugiej, jaka to ona dziwna.:)
          • qw994 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 12:34
            > E tam od razu fobia, może koleś jest samotnikiem. Jeśli mu z tym dobrze, to nie
            > widzę w tym nic złego.

            Tylko jemu? A jego kobiecie? :)


            > Mam koleżankę imprezowiczkę, którą ciągle nosi i drugą introwertyczkę, która
            > spędza 24/7 ze swoim facetem, no wszystko robią razem. Od każdej muszę się
            > nasłuchać na temat drugiej, jaka to ona dziwna.:)

            Niemniej jednak unikanie ludzi do takiego stopnia, że robi się zakupy przez
            internet (nawet skarpetki!), uprawia samotne sporty i unika jedzenia w
            towarzystwie, czyli unika się kontaktów z ludźmi - nie uznałabym tego za normę.
            Oczywiście to tylko moje zdanie.

            Miałam kiedyś podobnego znajomego - u niego w pewnym momencie doszło do tego, że
            się przebranżowił i zaczął zarabiać w taki sposób, żeby w jak najwyższym stopniu
            unikać ludzi. Czyli pracował w nocy, samotnie. Kiedyś wyraził swoje
            zdziwienie/oburzenie, jak ja mogę jeść przy ludziach, kiedy w górach na szlaku,
            w czasie popasu, wyjęłam kanapkę. On swoją poszedł jeść gdzieś w diabły pod
            jakieś skały, gdzie nikogo nie było. Nie jest to dla mnie normalne, sorry :)
            • sid.leniwiec Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 12:39
              > Tylko jemu? A jego kobiecie? :)

              Widocznie kiepsko się dobrali.
              A przykład z kanapka w górach ekstremalny, autor wątku aż takich zachowań nie
              przejawia.:) A osobiście też wolę rower (tego sportu nie trzeba uprawiać
              samotnie) niż wszelakie gry i sporty zespołowe.
              • qw994 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 12:43
                > > Tylko jemu? A jego kobiecie? :)
                >
                > Widocznie kiepsko się dobrali.

                Najwidoczniej :)



                > A przykład z kanapka w górach ekstremalny, autor wątku aż takich zachowań nie
                > przejawia.:)

                Tego nie wiem :) Ale jak przeczytałam jego posty, to po prostu zobaczyłam
                swojego znajomego, więc owszem, moje zdanie może być przez to zniekształcone :)



                A osobiście też wolę rower (tego sportu nie trzeba uprawiać
                > samotnie) niż wszelakie gry i sporty zespołowe.

                Tylko tutaj chodziło o wyjścia z domu. I wyszło na to, że wyjścia z domu też
                polegają na unikaniu ludzi.
            • minasz Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 14:31
              introwertycy tacy sa
              załoze sie ze koles oglada duzo porno :)
    • lolcia-olcia Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 12:12
      Wszystko z Tobą w porządku, znam ludzi którzy też szerokim łukiem omijają
      restauracje. Ja też tak mam i nie lubię całego tego oprowadzania się po
      lokalach. Od czasu do czasu jak już muszę to idę, ale szału nie ma.
      • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 12:15
        lolcia-olcia napisała:

        > Wszystko z Tobą w porządku

        no co ty? już kilka pań w tym wątku zasugerowało, że jest aspołeczny i zapewne
        ma jakieś fobie ;)
        • lolcia-olcia Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 12:21
          Oooo żesz;p więc i ja aspołeczna z fobiami jestem:) niby kobiety powinny
          uwielbiać delektować się 2 godziny jedną kostką czekolady byle tylko wszyscy
          widzieli, że siedzą w restauracji, ale po co jak takie miejsca męczące są?
    • stinefraexeter Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 12:26
      Brzmisz trochę jak dziwak, ale masz do tego prawo. Po prostu wolisz samotność i
      wszelkie kontakty z ludźmi są ci niemiłe. Może brakuje ci trochę ogłady i to cię
      trochę stresuje?

      Nie ma nic złego w takim trybie życia. Natomiast musisz pogodzić się z tym, że
      dla wielu ludzi życie z takim człowiekiem może być dosyć trudne. Przyznaję, że
      mnie samą aż taka niechęć do wszelkich interakcji społecznych (skarpetki
      kupowane przez internet..) trochę zniechęca. Co nie zmienia faktu, że powinieneś
      żyć jak ci się podoba i jedynie zaakceptować, że tak, jesteś trochę zdziwaczały.
      Tylko czy to jest coś złego?
    • lesialesia Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 13:04
      restAuracji nie resteuracji- jak można takie błędy sadzić
    • 10iwonka10 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 16:14
      Ja lubie robic zakupy w sklepach ( moze z wyjatkiem ksiazek, cd
      ktore sa czesto tansze przez internet)natomiast nie lubie
      restauracji. Lubie sobie pojsc do kawiarni na kawe, dobre ciastko
      natomiast nie lubie w restauracji. Nie czuje sie tam rozluzniona,
      zawsze mam wrazenie ze dostane za duzo nie bede mogla tego
      zjesc....W domu np w niedziele po obiedze deser mamy z reguly
      pozniej w restauracji wszystko jedno po drugim zeby zwolnic stolik
      dla kogos nastepnego...
    • mxxd Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 16:41
      Przez neta można przeglądać oferty i zamawiać telefonicznie jedzonko. Np. są
      strony typu www.pizza.torun.pl
    • izabellaz1 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 16:54
      Jesteś socjopatą?
    • niebieski_lisek Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 19:07
      Jeśli powód, który podajesz to "Po prostu nie lubię jeść w otoczeniu obcych
      ludzi i koniec." to moim zdaniem masz fobię społeczną - przy czym jestem taki
      domorosłym psychologiem. Można się odizolować od ludzi i zamknąć się w domu, ale
      po co?
      • 10iwonka10 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 20:09
        Czy ja wiem? Fobia spoleczna objawia sie lekiem, drezeniem rak,
        szybkim biciem serca... a on po prostu nie lubi jest wsrod obcych
        ludzi.
    • sniezynka22 Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 24.01.10, 21:25
      No cóż, każdy czegoś nie lubi.
      Czasem jednak warto spędzić czas trochę inaczej niż przed telewizorem czy
      komputerem. Nie chodzi nawet o chodzenie do restauracji, bo zjeść można w
      domu...ale wyjście do kina, teatru czy na jakiś dobry koncert muzyczny. Takie
      wypady budują relacje i poczucie wartości w człowieku.
    • pardwik Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 26.01.10, 09:48
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Nie mam chwilowo czasu pisać na forum, ale jedną rzecz muszę sprostować: nie mam fobii społecznej ani nie jestem aspołecznym introwertykiem!
      • lolcia-olcia Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 26.01.10, 09:51
        Luz rozumiemy Twoją niechęć:)
    • kirkunia Re: Nie cierpię chodzić do resteuracji 26.01.10, 09:56
      Jak piszą inni - nie masz problemu z restauracją, tylko generalnie z
      ludźmi. Zastanów się na ile Ci to przeszkadza i czy rozwija się w
      czasie. Moze warto porozmawiać z psychologiem (mozesz na początek
      przez Internet).

      Swoją drogą - za dużo ludzi mi przeszkadza (wiec nie przepadam za
      zakupami), restauracje uwielbiam, moi faceci też (nie lubiący
      restauracji nie zostają moimi facetami :)
Pełna wersja