Matrymonialne lenistwo

28.01.10, 18:16
Legenda mówi, że Bóg stworzył ludzi parami i potem ich rozdzielił i rozrzucił
po całym świecie. Żeby znaleźć tę/tego do pary, trzeba by przeszukać wśród ok.
miliarda.
Patrząc na moich znajomych widzę, że nie wysilali się zbytnio. Kilka par z
grupy studenckiej, dziesiąt z roku i studiów, trochę z pracy, wiele z tej
samej wsi. Jednym słowem wybrani z najbliższego otoczenia.
To nie są "boskie" pary. Sporo się rozwiodło. Inni są ze sobą z
przyzwyczajenia, z powodu dzieci, wspólnej hipoteki albo łączy ich tylko
wspólny kredyt.

    • khadroma Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 18:21
      Ludzie az tak drastycznie nie roznia sie od siebie, zeby trzeba bylo latami jezdzic po calym swiecie poszukujac odpowiedniego partnera, ktory i tak nie zagwarantuje szczescia.
      • phalaenopsis Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 18:26
        Na poziomie biologicznym :)
    • sundry Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 18:23
      Jak by się hajtnęli z kimś z bieguna północnego,to szczęście byłoby
      gwarantowane:)
      • super_forum_woman Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 18:47
        A Ty jeden.procent to co`;
        -masz zjae-bista zone/meza znalezinego na drugiej polkuli ziemi?i uwazasz, ze
        wszyscy tak powinni?
        -samotna ups singielka, i zazdroscisz , ze inni na studiach, pracy, dyskotece,
        sklepie sie podobierali w pary, a Ty wciaz sama/sam?
        • jan_hus_na_stosie Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 19:12
          gryzie cię coś? ;)
          • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:06
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > gryzie cię coś? ;)

            Grizzly. Alem strielił i ubił.
    • stinefraexeter Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 18:47
      No niestety, tak już jest. Od początku okresu dojrzewania wmawia nam się, że
      związki są ważne, że rodzina, dzieci, seks, miłość. I rzeczywiście, czasu nie ma
      wcale tak dużo, zwłaszcza dla kobiet. Więc się łapie to co pod ręką, byle tylko
      odetchnąć z ulgą i stwierdzić "mnie się udało". A potem w okolicach
      trzydziestki, kiedy już względna stabilizacja została osiągnięta, zaczynamy
      dostrzegać, że nasz związek jest co najwyżej "spoko" i zaczyna się urabianie
      partnera: żona ma się stać wyuzdaną laską w szpilkach, mąż ma się stać
      eleganckim brunetem wieczorową porą. Frustracja, zawód, itp. A w tym wszystkim
      dzieci.
      Też widzę to co poniektórych wokół siebie. Byle prędko, byle z kimś być.
      Zjawisko niezależne od płci.
      • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 18:56
        Stinefraexeter napisała bardzo celnie. Na ostatnim roku studiów kobiety gorączkowo łapały chłopa. Bo kogo po dyplomie dorwie na prowincji? Kierownika wodociągów gminnych?
        • kamyk-zielony Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 19:04
          Niektórzy szukają dalej, co chwilę w mediach bębnią jak to któraś w Arabii drugą połówkę znalazła, a i to czegoś nieszczęśliwa...
          • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 19:11
            Jeśli połówki mają byc podobne, to raczej trzeba szukać wśród tej samej rasy.
            Zauważ, że ludzie często dobierają się wzrostem, "tuszą", upodobaniami itd.
            • kamyk-zielony Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 19:18
              Dlatego najczęściej szuka się wśród swojego otoczenia. W swoim środowisku, tej samej kulturze itd.
              • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:01
                Zapewne masz sporo racji. Te studenckie małżeństwa potwierdzają tezę.
            • dystansownik Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:10
              > Jeśli połówki mają byc podobne, to raczej trzeba szukać wśród tej samej rasy.
              > Zauważ, że ludzie często dobierają się wzrostem, "tuszą", upodobaniami itd.

              To o czym piszesz wynika raczej z tego, że dane osoby nie widzą szansy na
              znalezienie kogoś lepszego i dlatego wybierają te osoby.
              Ja bym chciał znaleźć połówkę z innej "rasy" (btw azjatki są fajne), fajnie
              jakby była nawet wyższa niż ja, pomimo tego, że sam mógłbym zrzucić parę kilo,
              to o wiele chętniej bym poznał osobę bardzo szczupłą, a upodobania to raczej
              zbyt indywidualna kwestia, żeby ją w tym zakresie rozważać.
              Tylko właśnie co z tego kogo bym "chciał" znaleźć, jak w praktyce nie mam na to
              szans i muszę się zadowolić tym kogo "mogę" znaleźć. A właśnie najczęstszą osobą
              z kategorii "mogę" okazują się ludzie z bliskiego otoczenia, czyli np. na studiach.
              • lacido Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:33
                tia na bezrybiu i rak ryba ;/
              • simply_z Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 21:43
                Ja bym chciał znaleźć połówkę z innej "rasy" (btw azjatki są
                fajne), fajnie
                > jakby była nawet wyższa niż ja, pomimo tego, że sam mógłbym
                zrzucić parę kilo,
                > to o wiele chętniej bym poznał osobę bardzo szczupłą, a upodobania
                to raczej
                > zbyt indywidualna kwestia, żeby ją w tym zakresie rozważać.
                > Tylko właśnie co z tego kogo bym "chciał" znaleźć, jak w praktyce
                nie mam na to
                > szans i muszę się zadowolić tym kogo "mogę" znaleźć. A właśnie
                najczęstszą osob
                > ą
                > z kategorii "mogę" okazują się ludzie z bliskiego otoczenia, czyli
                np. na studi
                > ach.
                no to moze trzeba sie ruszyc..wyjechac gdzies?poznac swiat a nie
                kisic sie tylko w swoim miescie i w towarzystwie studenckich par hmm
            • princessjobaggy Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 11:06
              jedenpro.cent napisał:

              > Zauważ, że ludzie często dobierają się wzrostem, "tuszą",
              upodobaniami itd.

              Tak samo czesto sa od siebie calkiem rozni pod wzgledem wzrostu,
              tuszy czy upodoban itd. Czasem sa podobni, czasem rozni. Zadna
              teoria.
        • dystansownik Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:05
          > Stinefraexeter napisała bardzo celnie. Na ostatnim roku studiów kobiety gorączk
          > owo łapały chłopa.

          Hmm ja właśnie kończę studia i z tym zjawiskiem się nie spotkałem. Dziewczyny,
          które znam jak związały się z kimś na studiach, to zwykle już na początkowym
          etapie i już do końca są razem. Może parę przypadków jest wyjątkiem jak jedna co
          na faceta nadaje, że w sumie gdyby mogła, to wymieniłaby go na lepszy model,
          albo inna, którą po praktykach zaczęła się spotykać ze swoim byłym kierownikiem.
          W tych dwóch przypadkach parcie na posiadanie chłopa widać na pierwszy rzut oka.
          Choć z drugiej strony może po prostu na siłę podważam teorię łapania chłopa na
          studiach, bo akurat mnie żadna jakoś nie chciała łapać, więc nie chcę sobie
          zaniżać samooceny. ;)

          > Bo kogo po dyplomie dorwie na prowincji? Kierownika wodociąg
          > ów gminnych?

          Hmm czemu nie ? Kierownik wodociągów powinien być chyba inżynierem po
          polibudzie, więc chyba nie byłby to taki zły kąsek.
        • wiolkamialafajnybiust Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:17
          jedenpro.cent napisał:

          > Bo kogo po dyplomie dorwie na prowincji? Kierownika wodociąg
          > ów gminnych?

          No tak, kierowników wodociągów gminnych niejaki bóg stworzył pojedynczo.
      • sid.leniwiec Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 19:32
        Stinefraexeter trafiła w samo sedno.:)
        • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:03
          sid.leniwiec napisała:
          > Stinefraexeter trafiła w samo sedno.:)

          Powiem więcej. Ona trafiła w sam środek senda ;))
    • gr.een Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 19:21
      jedenpro.cent napisał:

      > Legenda mówi, że Bóg stworzył ludzi parami i potem ich rozdzielił i rozrzucił
      > po całym świecie. Żeby znaleźć tę/tego do pary, trzeba by przeszukać wśród ok.
      > miliarda.
      nie da się nawet przez chwile pogadać z miliardem ludzi a co dopiero sprawdzić
      czy się nada na współmałżonka.
      Kto pierwszy ten lepszy.
      • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:09
        Czyli małżeński wyścig szczurów.
        A jaka nagroda na mecie? Darmowy seks?
      • poprostu_basia Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:15
        Może połówki upadły blisko siebie?
      • scibor3 Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 00:32
        > nie da się nawet przez chwile pogadać z miliardem ludzi a co dopiero sprawdzić
        > czy się nada na współmałżonka.

        Fakt. Opowieść musiał wymyślić jakiś kompletny imbecyl matematyczny
        ...przepraszam - humanista. Gdyby na te szykanie poświęciła 20 lat i 12/h
        dziennie nic nie robiła tylko szukała, to na jednego człowieka mogłabyś
        poświęcić "aż" 3 sekundy. W sam raz aby powiedzieć "dzień dobry".
        • jedenpro.cent miliard 29.01.10, 16:42
          Może być milion albo sto tysięcy jeśli wolisz.
          Chodzi o to, że ludzie wybierają spośród kilku, kilkunastu kandydatów z
          najbliższego otoczenia (praca, uczelnia).
          Nawet w dobie internetu wybór jest stosunkowo niewielki.
          Zgadzam się, że jest ograniczenie czasowe, dlatego w realu organizuje się 30
          sekundowe randki z poznaniem kilkudziesięciu kandydatów jednego wieczoru.
    • real_mayer Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:15
      Nie wierzę w te "magiczne-drugie-połówki". To jakieś romantyczne brednie
      wepchane nam w mózgi. Życie z prawdziwym człowiekiem jest wyzwaniem a nie sielanką.
      • dystansownik Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:53
        > Nie wierzę w te "magiczne-drugie-połówki". To jakieś romantyczne brednie
        > wepchane nam w mózgi. Życie z prawdziwym człowiekiem jest wyzwaniem a nie siela
        > nką.

        Tym, którzy wierzą w "magiczne-drugie-połówki", czy bajki o przeznaczeniu i tych
        sprawach, widocznie po prostu łatwiej się żyje z wiarą, że gdy są sami, to ktoś
        na tym wielkim świecie na nich czeka, a gdy są z kimś, to jest to "ta jedyna"
        osoba, a nie jedna z wielu do których mogą się dopasować.
        • real_mayer Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 21:43
          A czy nie jest czasem tak, że ludzie zamiast zadbać o swojego partnera,
          zaczynają myśleć "to nie ten, gdyby to była moja druga połówka nie miałabym
          problemów". Takie marzenie o idealnym księciu z bajki jest po prostu utopijne,
          nikt idealny nie istnieje, nie ma ludzi spełniających nasze oczekiwania w 100
          procentach.
      • lacido Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:56
        chyba nie zrozumiałam, ta druga połówka to ma być człowiek :P jejku taka stara
        metafora a tu trzeba tłumaczyć :DDD

        na marginesie ja to bym wolała żeby mój związek nie był wyzwaniem tylko sielanka
        :)) i chyba pod tym katem się dopiera partnera
        • real_mayer Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 21:39
          ja nie chcę żadnej sielanki! Ja chcę się uczyć, zmieniać, poznawać inne poglądy!
          • lacido Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 21:55
            i wyzywać znaczy wyzywać na pojedynki czy tak w sensie obrażać? Ja tam nie mam
            ochoty na takie wyzwania :D
            • real_mayer Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 22:00
              wyzwanie to nie wyzywanie :P heheh
              • lacido Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 22:31
                czasem wyzywanie może być wyzwaniem ;D
                • real_mayer Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 22:34
                  heheheh padłam :D
                  wyobraziłam sobie związek w którym wyzywanie jest wyzwaniem.
                  heheh
                  a najgorsze że takich jest wiele :/
    • lacido Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:32
      jak wynika z definicji w legendzie jest jakaś cząstka prawdy i tą cząstką jest
      to, że ludzie dążą do tego by się sparować (nie mylić ze słowem sparzyć ;)
      natomiast to, że trzeba przegrzebać miliardy ludzi żeby znaleźć tę brakującą
      polówkę należny do tej fikcyjnej części legendy
      • wiolkamialafajnybiust Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:44
        lacido napisała:

        > natomiast to, że trzeba przegrzebać miliardy ludzi żeby znaleźć tę brakującą
        > polówkę należny do tej fikcyjnej części legendy

        Prawda. Po prostu nie wolno na imprezie doprowadzać do sytuacji, że zabraknie
        połówki.
        • lacido Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 20:50
          wiesz, jeśli ktoś lubi przebierać w polówkach to może na każdej imprezie mieć
          inną ;) poza tym, czasem można spotkać połówkę na imprezie i wtedy zamiast
          całości mamy 1 i 1/2
          • wiolkamialafajnybiust Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 21:39
            lacido napisała:

            > wiesz, jeśli ktoś lubi przebierać w polówkach to może na każdej imprezie mieć
            > inną ;)

            Przebierać w połówkach?
            Kończy sie jedna, wyciągasz kolejną z zamrażalnika. Bez żadnego przebierania.
            • lacido Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 21:40
              widzę że ja o chlebie Ty o niebie ;)

              w tym temacie to ja ćwiartkami się posługuję :)
            • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 21:54
              wiolkamialafajnybiust napisał:

              > Przebierać w połówkach?
              > Kończy sie jedna, wyciągasz kolejną z zamrażalnika. Bez żadnego > przebierania.

              Chyba piszesz o półtuszach :))
              • wiolkamialafajnybiust Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 22:08
                jedenpro.cent napisał:

                >
                > Chyba piszesz o półtuszach :))
                >
                I tu dochodzimy do mitologicznych półtusz rozrzuconych po całym świecie przez
                Platona :-)
                • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 22:17
                  Myślisz, że jak te półtusze się złączy, to wyjdzie z tego gdacząca kura?
    • jedenpro.cent Prometeusz 28.01.10, 21:24
      Męczyło mnie skąd znam tę "legendę", zatem poszukałem.
      Słowa kluczowe: Zeus, Prometeusz, Androgyne, płeć, połówki.

      Zeus przydzielił Prometeuszowi władzę nad tymi, których on tak sobie ulubił -
      śmiertelnikami. Po Tytanomachii niewielu śmiertelnych zostało przy życiu, a
      niektóre źródła twierdzą nawet, że ani jeden nie przeżył. Prometeusz usiadł więc
      w Arkadii i z lokalnej gliny zaczął lepić kształt, który był podobny do bogów,
      ale w dużo mniejszej skali, niczym porcelanowa lalka dla człowieka. W końcu
      ulepił z niego pierwszego człowieka, Androgyne. Następnie tchnął w niego boski
      ogień życia i tak uczynił pierwszego człowieka srebrnej ery, który jednak nie
      był ani mężczyzną, ani kobietą. Obojniak Androgyne wędrował po Ziemi, znajdując
      spełnienie w samym sobie, mając dwie natury naraz. Jego samospełnienie i
      szczęście było tak ogromne, że zaczął się wywyższać nad samych Olimpijczyków.
      Zeus nie mógł znieść takiej arogancji i rozbił Androgyne na dwie postacie -
      kobietę i mężczyznę. Od tamtej pory ludzie musieli znaleźć sobie "swoją drugą
      połówkę", czyli przeciwną płeć, by znaleźć spełnienie i szczęście.

      archeos.pl/artykul/1612
      • lacido Re: Prometeusz 28.01.10, 21:31
        ja słyszałam o jakieś indiańskiej legendzie
        • jedenpro.cent Re: Prometeusz 28.01.10, 21:37
          lacido napisała:

          > ja słyszałam o jakieś indiańskiej legendzie

          Grecy i Rzymianie to też Indianie :))

          • simply_z Re: Prometeusz 28.01.10, 21:41
            mm a to nie platon przypadkiem wpadl na ideę mitycznych dwóch
            polowek?
            • jedenpro.cent Re: Prometeusz 28.01.10, 22:00
              Nie wiem czy przypadkiem ale Platon też.

              Jeszcze wcześniej Mojżesz. Bo biblijny Adam był chyba obojnakiem- Jahwe stworzył
              człowieka jako mężczyznę i kobietę. Zresztą tak Tora interpretuje. Jest nawet
              spór, czy ludzie zrośnięci byli plecami, czy bokami.
    • palya Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 22:16
      a ja się wysiliłam...i znalazłam faceta 500km od siebie, i są z tego same problemy, bo: ani tu zamieszkać razem łatwo nie jest, ani do rodziny blisko i różnice kulturowe (dawna galicja i zachód polski jednak sporo się różnią, a nie wiedziałam)...
      wolałabym aby mój luby był z mojego podwórka, ale cóż, zachciało się szukać swojej połówki daleko to sie teraz ma za swoje..
      • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 22:20
        No tak, bo ty wychodzisz na dwór z butelką a on na pole z flaszką. :)
      • palya Re: Matrymonialne lenistwo 28.01.10, 22:23
        hehe własnie, coś w ten deseń...ale są też głęboko zakorzenione różnice kulturowe i światopoglądowe...
        jak dla mnie to i tak większość na plus, bo mężczyźni z dawnej galicjii to tacy jacyś kurcze bardziej męscy..ale kraków się w to już niestety nie wlicza, podkarpacie tylko :)
        • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 10:44
          Ale na pewno miałaś wesele w Bronowicach u Tetmajerów :))
          • palya Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 12:36
            nie...my oba som z yntelygencyji ;)
    • disa Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 11:12
      jedni biorą co im wpadnie w łapy.... pierwszy lepszy... byle by był
      czasami się trafi dobry... czasami jest źle

      inni szukają, przebierają, sprawdzają, testują - to trwa dłużej ;]
      ale jest świadomy wybór, a nie przez presje czasu/społeczeństwa

      ;]
    • croyance Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 13:24
      Nie wierze w mityczna 'druga polowke' - osob, z ktorymi moglibysmy
      stworzyc szczesliwy i udany zwiazek jest wiele. Nie uwazam wiec, zeby
      konieczne bylo przeczesywanie calego swiata w poszukiwaniu 'tego
      jedynego/tej jedynej'.
      • sootball Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 16:25
        Platon był idealistą.

        > Nie wierze w mityczna 'druga polowke' - osob, z ktorymi moglibysmy
        > stworzyc szczesliwy i udany zwiazek jest wiele.
        Nie mogłabym się bardziej zgodzić. "tego jednynego" i "tą jedyną" tworzą również
        okolicznośćci i nasze własne potrzeby w danej chwli. Mit to tylko mit - mniej
        lub bardziej trafne przybliżenie rzeczywistości.
        • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 19:28
          Nie chodzi o wiarę w mity, tylko o staranne dobranie kandydata do założenia rodziny.
          Możesz to zrobić opierając się wyłącznie na racjonalnych przesłankach.
    • srilankaa Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 13:42
      Przecież w tym wątku nie chodzi o kilometry (znalezienie partnera z innego kraju czy kontynentu) tylko o bardziej staranniejszy lub/i czasochłonny wybór partnera. Jeden zostanie na zawsze przy koleżance z podstawówki - bo dała się poderwać na pożyczenie zeszytu, a poza tym przyszli teściowie się już znają z wywiadówek klasowych;) Choć idealnie nie jest i wieje nudą nie chce mu się szukać dalej, poderwać w wieku dorosłym dojrzałej kobiety (tu przy podrywie trzeba się bardziej wysilić, pożyczenie zeszytu nie wystarczy). Drugi pozna w życiu kilka kobiet, porówna je i dokona wyboru.
      • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 16:51
        Właśnie o to mi chodziło. Dziękuję :)
    • uleczka_k Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 14:28
      Procencie, Tobie się w tym rentierskim stanie rzeczywiście nudzi, skoro płodzisz
      takie teorie. Jeśli poczułeś się obrażony, to sorry.
      • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 16:49
        uleczka_k napisała:

        > Procencie, Tobie się w tym rentierskim stanie rzeczywiście nudzi, skoro płodzis
        > z
        > takie teorie. Jeśli poczułeś się obrażony, to sorry.

        Nie obrażam się. Czasem się "odwinę", czego zaraz żałuję :(
        Temat nie jest jakiś błahy. Zobacz ile jest rozwodów, 25-40%.
        Cierpią oczywiście dzieci, bo co to za rodzina, mamusia i 2 synków.
        "Ojciec dzieci"(określenie zapożyczone z FK) daleko, płaci alimenty. Brak męskiego wzorca. Humory mamusi niezrozumiałe dla chłopców. Tragedia gorsza od biedy.
        • uleczka_k Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 18:57
          Procencie, dane, które przytaczasz nie wykazują, że fiaskiem kończy się
          większość małżeństw. Sytuacja, choć coraz częstsza, nie jest jednak normą.
          A gdyby wrócić do mitu, o bogu, który rozdzielił pary i rozpędził po świecie.
          Wysnuwasz wniosek, że ludzie, aby dobrze się dobrać, powinni szukać swej drugiej
          połówki na całym świecie. A mnie się wydaje, że równie dobrze, można wyciągnąć
          wniosek, że jeśli bóg te pary rozłączył, to mógł, równie dobrze tych ludzi
          rozproszyć w ich wzajemnym sąsiedztwie.
          Mnie się, osobiście wydaje, że kluczem do sukcesu jest szacunek. Miłość jest
          bardzo ważna, ale szacunek jest ważniejszy. Wtedy kłopoty wynikające z
          niedobrania lub niezrozumienia są łatwiejsze do zniesienia.
    • mamba8 Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 15:15
      Gdzieś tam kiedyś wyczytałam, że bardzo opłaca się posiadać potomstwo z kimś z
      innej części świata, bo wtedy jest duża szansa na sprawniejszy układ
      odpornościowy dla ich potomstwa.

      A co do małżeństwa jedni się kierują miłością, inni rozsądkiem czy wygodą. A czy
      wybierzesz afrykańską modelkę czy eskimoskę to każda prędzej czy później będzie
      miała złe dni, które będziesz musiał znosić. Nie ma ludzi idealnych, póki jednak
      jest spora dawka szacunku zaufania i dużo fantastycznego seksu to łatwiej Ci
      będzie znieść te mniej ciekawsze dni/miesiące.
    • ka.rro Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 16:51
      Szukasz wytłumaczenia do przetrzepania miliarda lasek? No słodkie...
      • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 29.01.10, 19:25
        ka.rro napisała:

        > Szukasz wytłumaczenia do przetrzepania miliarda lasek? No słodkie...

        Co to jest trzepanie laski?
    • krystkaoj Re: Matrymonialne lenistwo 01.02.10, 15:21
      Ale bajdy!
      • jedenpro.cent Re: Matrymonialne lenistwo 01.02.10, 19:52
        krystkaoj napisała:

        > Ale bajdy!

        Przecież napisałem, że to legenda o ludzkich połówkach.
        Tak naprawdę chodziło mi o to, że wiekszość związków jest niedopasowana,
        małżeństwa zawierane pod wpływem zakochania i innych bredni. Brakuje solidnych
        podstaw w związku i stąd tyle rozwodów.
    • kitty_cat123 Re: Matrymonialne lenistwo 01.02.10, 15:32
      przykre.
    • you_can_write Re: Matrymonialne lenistwo 01.02.10, 20:04
      niestety, bardzo czesto tak sie dzieje
      ale jesli sie wybiera bylejakosc...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja