Zakupoholiczkaaaaaa

28.01.10, 23:27
Czy ktos wie jak to leczyć?
    • venettina Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 01:33
      Jak wszystkie uzaleznienia: psychoterapia, grupy wsparcia, itp.
    • marzeka1 Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 07:31
      To takie samo uzależnienie jak alkoholizm, seksoholizm, jedzenioholizm. Podobny
      mechanizm działania. Z reguły jest jakieś podłoże psychiczne zakupoholizmu, coś
      czego ci brakuje/brakowało tym sobie rekompensujesz.
    • grassant Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 07:45
      czekoladowa_kawka napisała:

      > Czy ktos wie jak to leczyć?

      zimne bicze wodne, elektrowstrząsy, wystawianie na mróz
    • dzikoozka Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 10:00
      Postać łagodniejszą można spróbowac leczyć samemu (oddanie kart
      kredytowych, albo przed spłaceniem - pocięcie i regularna spłata
      zaciagnietego zadłużenia), zakupy zapisywane na kartce, zakaz
      wchodzenia do newralgicznych sklepów po robocie i w weekendy, plany
      budżetowe na miesiac, konto oszczędnosciowe z ograniczona
      mozliwościa wypłacania, motywacyjnie: ogladanie wszelkich programów
      tv o katastrofach, powodziach, chorobach głodzie i wojnie, wizyty w
      hospicjach, domach dziecka, wolontariat. Zakaz ogladania wszelkich
      programów w tvn style polsat cafe fashion itp. podobnych pierdół
      gdzie chodzi tylko o wychowanie klienta do zakupu ciucha, kosmetyku,
      usługi, zakaz kupowania tzw. gazetek kobiecych gdzie reklama bije po
      mózgu.
      Poważniejsze postaci leczy sie dodatkowo psychoterapią.

      • czekoladowa_kawka Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 10:58
        Dzieki, spróbuję.Mam wyrzuty bo na nowe kolekcje wiosenne ciuchów
        wydałam juz około 5 tys, na szczescie nie zadłużam sie bo mam duze
        oszczednosci, ale nie potrafię sie powtrzymać. Jak zobaczę coś co mi
        się podoba to zaraz wydaje mi się ze jest to niezbędne i odrazu
        kupuję. A ciuchy mozla juz przeliczać na tony:( Jak ostatnio
        przeliczyłam same jeansy to mam ich ponad sto par:(( i zawsze sobie
        mysle że kolejne bedą lepiej leżeć.
        Spróbuję Twoich propozycji, ale najgorsze dla mnie jest allegro.:(
        • poprostu_basia Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 12:24
          Ja bym jeszcze do tego dodała próbę zastanowienia się w jakich sytuacjach
          kupujesz, co wtedy czujesz i co Ci daję zakupy (w sensie emocjonalnym). Możesz
          spróbować zapisywać sobie w specjalnym zeszycie kiedy poczułaś potrzebę zakupów,
          co wtedy czułaś, co się wydarzyło (np kłótnia kimś itp.). Dzięki temu może uda
          Ci się zaobserwować mechanizm działania Twojego problemu. Często jest tak że
          osoba uzależniona od zakupów idzie do sklepu w sytuacjach stresu czy jakiegoś
          problemu-z czasem możesz się nauczyć wyłapywać sytuacje "zakupogenne" i radzić
          sobie z nimi w inny sposób.
          Radziłabym jednak zgłosić się do psychologa bo zakupoholizm to też uzależnienie
          i walka z nim jest trudna.
          powodzenia:)
        • kamyk-zielony Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 12:26
          Dlatego ja rzadko wchodzę na allegro. Z kupowaniem tam ostro przystopowałam jakiś czas temu - wchodziłam, patrzyłam - i to zaraz muszę mieć i to i jeszcze tamto a później przewraca się to wszystko w szafach, bo w wcale nie jest takie niezbędne. Od jakiegoś roku mam prostą zasadę - kupuję to co jest mi potrzebne, nie łażę po galeriach bez celu, bo okazja czyni złodzieja. Potrzebuję białej bluzki - idę i rozglądam się za białą bluzką, jeśli nie znajdę, nie kupuję niczego innego. Jeansy -100 par? Porażka, a najgorsze jest to, że pewnie wszystkie są b.do siebie podobne i nikt oprócz Ciebie nie zdaje sobie sprawy, że to inna para niż wczoraj. Ja mam dwie pary rurek - jasne i ciemne, jedne szersze przecierane i dwie pary prostych, klasycznych kolejna para byłaby prawdopodobnie tylko wariacją na temat tego co już posiadam, a po co się powtarzać? Wiem, to tylko takie gadanie, jeśli Twój problem jest czymś więcej niż tylko kaprysem, bez terapeuty ani rusz.
        • ka.rro Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 17:14
          100 par jeansów???
          ajjjj...
          Mam znajomą, która ma w szafie ok.100 prawie identycznych czarnych bluzek. Ale
          dla niej ciuchy to całe życie, nie ma z nią o czym pogadać. MOże u Ciebie jest
          podobnie? Czym się interesujesz?
    • menk.a Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 11:05
      Pozbycie sie kart kredytowych, debetów i innych worków bez dna. Płacenie
      wyłącznie gotówką. Ścisłe trzymanie sie listy zakupów. Zamiast domów towarowych
      wybranie spaceru czy książki. Odcięcie się od allegro, telezakupów i innych
      takich. Znalezienie zdrowego dla ciała i umysłu hobby.
      Na początek powinno wystarczyć.;)
    • yoko0202 sposób jest prosty 29.01.10, 12:05
      aczkolwiek chwilę to zajmuje

      otóż w pewnym momencie skończy ci się gotówka na zakupy, więc zaczniesz szaleć z
      kartami kredytowymi; jak w końcu nie będziesz w stanie ich spłacać, to bank
      oskarży cię o defraudację i będziesz miała sprawę w sądzie. Należy mieć również
      na uwadze, że w perspektywie kilku lat po takim wyroku [i wpisie do BIKu
      oczywiście] żadna normalna instytucja finansowa nie udzieli ci żadnego kredytu,
      nie dostaniesz żadnej karty kredytowej, nie będziesz mogła nawet głupiego
      telewizora wziąć na raty itp. itd.

      w sposób powyższy wyleczyła się moja znajoma [była zadłużona na 11 tyś. na
      kartach, + koszty procesu, odsetki itp itd - wyszło razem ok. 20 tyś], od tamtej
      pory w galeriach handlowych bywa wyłącznie w związku z wypadem do kina lub na
      kręgle.

      można oczywiście załatwić sprawę w sposób tańszy i mniej stresujący a mianowicie
      znaleźć sobie w życiu jakieś zajęcia.
    • nuova Re: Zakupoholiczka 29.01.10, 12:09
      czekoladowa_kawka napisała:

      > Czy ktos wie jak to leczyć?

      Jak osiągniesz dno - co jest najlepszą nauką - będziesz wiedziała, jka stawiac
      granice i nie przekraczać ich. :)
      • czekoladowa_kawka Re: Zakupoholiczka 29.01.10, 14:07
        Wiesz do dna mi daleko, zarabiam srenio 20-25 tys miesięcznie do
        tego prawie tyle samo mój facet. W teorii stać mnie na szaleństwa
        zakupowe ale psychicznie wiem ze nie potrzebuje tego wszystkiego.
        Pochodzę z wielodzietnej ubogiej rodziny , ciuchy zawsze donaszałam
        po starszym rodzeństwie, zimą czesto chodziłam w adidasach bo
        rodziców nie stać było na kozaki i czuję ze to jest jakaś
        rekompensata. Nie wydaję wszystkich pieniadzy które zarabiam ale
        napewno stanowczo za dużo:((
        • venettina Re: Zakupoholiczka 29.01.10, 14:41
          Przyczyne juz zatem, przynajmniej czesciowo, znasz :)
          Zakupy sprawiaja ci przyjemnosc czy raczej odczuwasz przymus
          kupowania?

          Jesli chodzi o allegro, to w ciagu najblizszych dni popros
          informatyka o zablokowanie twoich komputerow (wszystkich!) na te
          strone i inne aukcje, ktorych uzywasz. Jak bardzo bedzie Cie
          ciagnelo, da Ci informacje o stopniu uzaleznienia. Bardzo wazna dla
          Ciebie.

          Zapisz sie na terapie indywidualna lub grupowa (choc byblabym
          ostrozna w otwartym podawaniu wysokosci Twoich zarobkow terapeucie -
          w koncu to tez tylko czlowiek). Cos sobie kompensujesz: albo biede w
          domu, albo stres w pracy, albo jeszcze cos co siedzi gleboko ukryte.
          Trzeba bedzie poszukac zrodla.
          • czekoladowa_kawka Re: Zakupoholiczka 29.01.10, 14:59
            Venettina ja jestem informatykiem:)Na terapię trochę sie krepuję bo
            musiałabym wszystkim w rodzinie o tym powiedzieć.
            • venettina Re: Zakupoholiczka 29.01.10, 17:07
              To gorzej ;) Hasla pewno tez umiesz lamac, bo musisz byc dobrym
              informatykiem :)))

              Tak czy inaczej poprosilabym meza o stworzenie hasla dostepu do
              okreslonych stron. Ty obiecasz sobie, ze nie bedziesz go lamac, ono
              bedzie zabezpieczeniem. Troche jak z alkoholem - przez dlugi czas
              pokusy nie ma w domu, kiedy alkoholik jest na odwyku. Jak dojdzie do
              siebie, alkohol moze wrocic. Troche na to jednak potrzeba czasu.

              Jesli bedziesz widziala, ze oszukujesz, ze wkradasz sie do netu by
              kupowac - koniecznie idz na terapie. Takie uzaleznienia zawsze
              prowadza na dno. Narazie starcza Ci pieniedzy, ale uzaleznienie
              bedzie Cie ciagnac, az wyciagnie wszystko co masz. Tylko nie teraz,
              a np. za dwadziescia lat. Tymczasem za dwa lata mozesz byc zdrowa,
              mozesz sie uwolnic od tego co Cie gdzies w srodku gryzie i kaze
              kupowac niepotrzebne rzeczy. Z tego co napisalas w postach ponizej
              wyglada, ze juz nie ma przyjemnosci w kupowaniu (jak na poczatku w
              piciu), juz jest przymus. Dobrze, ze zdajesz sobie sama z tego
              sprawe. Uwazam, ze masz wszystkie dane ku temu, by szybko wyjsc na
              prosta. Bedzie dobrze, zobaczysz! :) Tylko... bierz sie za siebie!

              Samej bedzie Ci znacznie trudniej, bo nawet jesli bedziesz nosila ze
              soba ograniczona ilosc pieniedzy, zadnych kart, z pomoca meza
              zablokujesz dostep do aukcji, to wciaz zostanie przyczyna,
              czyli ta przemozna sila, ktora Cie popycha w strone przymusu
              wydawania pieniedzy.

              Dlaczego rodzina mialaby wiedziec ze idziesz na terapie?! Spowiadasz
              sie czy jak? Chyba ze chodzi ci o meza i ew. dorastajace dzieci. Oni
              z kolei powinni wiedziec, bo ich pomoc i wsparcie beda ci potrzebne.

              Jesli chesz sie poczuc komfortowo (czyli: nikt nie bedzie wiedzial),
              poszukaj indywidalnego terapeuty. Nie musi byc z tych najbardziej
              znanych, wazne zeby byl skuteczny. Terapeutow obowiazuje tajemnica
              zawodowa.
    • havana28 Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 14:49
      Nie szwędać się bez celu czy zabicia nudy po sklepach. To podstawa. Co z oczu to i z serca. Dodatkowo ustalić sobie jakiś konkretny cel finansowany kasą, której nie wydasz na kolejne szafy ciuchów. Dom, podróż dookoła świata czy wcześniejsza emerytura.
      • czekoladowa_kawka Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 14:58
        Wyraź sobie ze ja sie nie szwędam , potrafię wpaść do galerii na 10
        minut i kupić mnóstwo rzeczy:(
        Dom mam, podróżuję bardzo często, o emeryturę już się nie muszę
        martwić. Wiem ze to wszystko dziwnie brzmi no bo w czym problem??
        skoro juz tyle mam to nie musze oszczedzac- moge wydawać kasę ale ja
        mam z tym problem psychiczny , bo zaraz po szalonych zakupach mam
        straszne wyrzuty:(
        • havana28 Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 15:02
          > Wyraź sobie ze ja sie nie szwędam , potrafię wpaść do galerii na 10 minut i kupić mnóstwo rzeczy:(

          To zacisnąć zęby, przywiązać się do kaloryfera i nie wpadac nawet na 10 minut. Z czasem presja do wpadania i wydawania kasy słabnie, a nawet wręcz zanika i przechodzi w zakupofobie.
          Mówi Ci to była zakupocholiczka
          • czekoladowa_kawka Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 15:08
            :)) Dzieki, nawet niewiesz jak mi pomogłaś:)
            • marzeka1 Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 15:31
              "Pochodzę z wielodzietnej ubogiej rodziny , ciuchy zawsze donaszałam
              po starszym rodzeństwie, zimą czesto chodziłam w adidasach bo
              rodziców nie stać było na kozaki i czuję ze to jest jakaś
              rekompensata."-

              czyli znasz już przyczynę, wiesz, co sobie rekompensujesz. A to już dużo.
    • kunegunda123 Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 18:53
      hmmm, czyli zarabiasz kupę kasy, wydajesz mnóstwo pieniędzy, ale tak naprawdę nie wydajesz wszystkiego co zarabiasz. ba, masz zabezpieczoną starość, masz oszczędności. szczerze mówiąc ja nie widzę tu jakiegoś wielkiego problemu. widzę osobę, która całkiem sprawnie i mądrze zarządza swoimi finansami i oprócz tego wydaje dużo pieniędzy na przyjemnośi bo ją po prostu na to STAĆ. fakt, 100 par samych jeansów to może być problem, nawet z samą przestrzenią do ich przechowania. jednak tak naprawdę ten Twój 'zakupoholizm' byłby zły jeśli poświęcałabyś mu zbyt wiele czasu, jeśli rujnowałby Cię finansowo, krzywdził Ciebie i Twoich bliskich. nic o tym w Twoich postach nie wyczytałam, chyba że coś jest na rzeczy i coś pominęłaś. prawdziwym problemem są Twoje wyrzuty sumienia i niedopasowanie wdrukowanego w dzieciństwie stylu życia do tego jaki obecnie możesz prowadzić. osoba, która od wczesnego dzieciństwa przyzwyczajona była do zagranicznych podróży, najlepszego jedzenia i drogich ubrań nie będzie miała Twoich wyrzutów sumienia. człowiek wychowany w biedzie, nauczony oszczędzania na wszystkim i wszędzie, nauczony stawiać siebie na ostatnim miejscu będzie czuł się tak jak Ty. uwierz, że być bogatym to nie grzech, tym bardziej jeśli ktoś doszedł do tego własnymi siłami, bez układów, pleców itp.
      • ka.rro Re: Zakupoholiczkaaaaaa 29.01.10, 19:46
        Jest podobno taki syndrom obawy przed biedą, żeby kupować tyle ubrań ile się da i to dobrej jakości, bo nie wiadomo, czy później będzie nas stać.
        Jestem w stanie zrozumieć kupowanie dobrych butów, sukienek czy torebek, ale dżinsów? To jest chore ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja