Urlop tacierzyński - to jakiś żart?

31.01.10, 11:16
Że co? Że niby TYDZIEŃ DOBROWOLNEGO urlopu ojca ma zmniejszyć dyskryminację
kobiet na rynku pracy i zniwelować problem braku żłobków? Śmiać się czy płakać?

"Urlop tacierzyński istnieje od początku 2010 r. Po co? By zmniejszyć
dyskryminację kobiet na rynku pracy. Brakuje żłobków i przedszkoli, a kobietom
trudno pogodzić wychowanie z pracą."

wyborcza.pl/1,75248,7506657,Pierwszy_Polak_na_tacierzynskim.html
    • alpepe Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 11:19
      a mnie drażni sama lansowana przez polskojęzyczną ponoć Gazetę nazwa. Ojcowski,
      jak już, powinno być.
      • elske Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 11:33
        Mi bardziej odpowiada urlop macieżynski i ojcowski w Norwegii:
        macieżyński : dwie wersje do wyboru- albo 42 tyg 100% platne , albo albo 12 mies
        i co miesiąc 80% pensji.Ostatnie 4 tyg maciezyńskiego moze wykozystac ojciec.
        I to jest pomoc dla kobiet.Dziecko jest w domu z rodzicami przez pierwszy rok
        swojego zycia, a pozniej idzie do przedszkola (tutaj nie ma żłobków).
    • izabellaz1 Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 11:31
      1. "W pierwszym roku życia dziecka"...rozumiem, że powyżej roku dziecko jest
      dorosłe i opieki już nie potrzebuje.

      2. Zajeku***biście...jak mnie to drażni!!! Jeśli przez ten tydzień miałabym
      zarobić tyle co przez cały rok, to może by mnie urządzało.
      A tak poważnie, to ani to płakać ani śmiać się na jaką jakość myślenia
      rządzących k**a moje pieniądze idą.
    • niebieski_lisek Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 11:39
      Ten urlop ma się wydłużać w kolejnych latach. Moim zdaniem to fajny pomysł. Tata
      może np. wziąć urlop tuż po porodzie, kiedy mama jest najbardziej oszołomiona
      sytuacją. Z tego co kojarzę pracodawca nie wydaje na niego zgody tylko jest
      informowany o wzięciu więc nie ma niebezpieczeństwa że wyznaczy inny termin.
      Takie dodatkowe dni wolne na dziecko na pewno nie wystarczą do zbudowania więzi
      z nim, ale na pewno się przydadzą w zadziergnięciu bliskości. Nie widzę minusów.
      • elske Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 11:45
        Gdyby wprowadzono 2-3 miesiace urlopu ojcowskiego, żeby matak mogla wrócic do
        pracy , nie martwiac sie o opieke dla dziecka , bo zostalo w domu z ojcem.Taki
        pomysł , to rozumiem.Ale tygodniowy urlop? To zart .
        • niebieski_lisek Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 11:50
          Powtórzę - ten urlop ma się wydłużać. To krok w dobrym kierunku, myślę że na
          razie w ten sposób należy to traktować. Nie od razu Kraków zbudowano. Zresztą w
          Polsce ojciec też może iść na wychowawczy.
          • qw994 Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 11:52
            > Powtórzę - ten urlop ma się wydłużać.

            Jak na razie do dwóch tygodniu w przyszłym roku - wielka różnica...



            > Zresztą w
            > Polsce ojciec też może iść na wychowawczy.

            Może, ale nie musi. Widzisz różnicę? Kobieta MUSI iść na urlop macierzyński, czy
            jej się to podoba, czy nie.
          • elske Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 11:53
            Widziałaś o ile ma się wydłużyć? W 2012 roku ma trwać aż 2 tyg.Teraz mogli
            zacząć od 4 tyg.To już jakis poczatek.Kto bedzie chcial urlop wykorzysta.
        • qw994 Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 11:51
          Mało tego - żeby REALNIE zrównać szanse na rynku pracy, taki urlop powinien być
          obowiązkowy, tak jak jest obowiązkowy dla kobiety.
          Ale, rzecz jasna, robi się kampanię pochwalną tygodniowego urlopu, a my, głupie
          kobiety, mamy klaskać uszami z zachwytu. Tfuj. Kolejne pozorowane działanie rządu.
          • sid.leniwiec Re: Urlop tacierzyński - to jakiś żart? 31.01.10, 14:15
            Niestety, zgadzam się z większością wypowiedzi. Ten urlop to coś jak kawał o
            mężu, który wyszedł na piwo, bo nie mógł patrzeć jak żona się meczy podczas
            sprzątania.
Pełna wersja