zaufanie czy jego brak / miłość czy nie

IP: *.acn.pl 10.02.04, 12:47
ja dzisiaj zaglądnełam, mój facet wstał o 5 rano (ma na zagraniczne
spotkanie służbowe)więc postanowiłam ze wstanę i zrobię mu śniadanko......
ponieważ ostatnio mamy poważny kryzys a on powiedział ze poznał kogoś,
starałam się cały wieczór uświadomić mu że powinien mi powiedzieć kto to jest
skoro stwierdził cyt..."to jest nie ważne, nie kocham jej"
więc z braku innego zajęcia capnęłam telefon który od pewnego czasu chował
przedemną, i.....znalazłam coś co o 5 rano obudziło mnie natychmiast....i na
pewno do tego sms'a nie trzeba dorabiać historii bo jest zbyt oczywista.
Pisał do niej że jest jego Księżniczką i czeka az uśmiech zagości na jej
twarzy....
to teraz mi powiedzcie czy warto zaufać komuś z kim było się kilka lat i robi
takie swiństwa?
Czekam na wasze opinie
    • uri_ja Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie 10.02.04, 12:48
      odpowiedziałam Ci w wątku o komórach
      • Gość: Magda Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.acn.pl 10.02.04, 12:56
        dzięki, dzisiaj przezyłam bliskie spotkanie z realnym światem i jestem
        przerazona
        Brak mi słów na określenie tego co zrobił ...
        • uri_ja Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie 10.02.04, 13:03
          Nie umiem Ci za bardzo poradzić. Mogę tylko Ci napisać, że jest mi przykro, że
          Cię to spotkało, bo...wiem jak się czujesz.
          • owca Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie 10.02.04, 13:07

            hmmmm...
            a co jest złego w tym, że facet chce, aby 'zagościł uśmiech na twarzy' innej
            osoby???
            czy to naprawdę taka obraza dla Ciebie?

            pozdrawiam
            owca

            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
            • Gość: Magda Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.acn.pl 10.02.04, 13:16
              nie jest to dla mnie obraza .....o ile takie miłe wyrazy dotyczą wyłącznie
              koleżanki ale on się zastanawia czy ja czy ona
              może to tylko brak szacunku i jakichkolwiek wartości...
              wiesz, jeśli mówi się o kimś że jest nieistotny a na pytanie kto to jest
              odpowiada się nie twój interes? a ty jesteś z nim ponad 4 lata?
              to jak to inaczej określić.... brak empatii.....
              • owca Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie 10.02.04, 13:24

                tekst z przytoczonego przez Ciebie SMSa jest tylko pretekstem, niczym nie
                znaczącymi słowami sympatii do drugiej osoby
                nie przywiązywałabym do nich żadnej wagi

                ale jeśli czujesz, że emocjonalnie nie jesteście sobie bliscy, że facet Cię
                oszukuje, lub nie spełnia Twoich oczekiwań to odejdź - to Twoje życie i szkoda
                go marnować na czekanie...

                pozdrawiam
                owca

                _,,,٢ة إ ة٦,,,_
              • Gość: never Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 13:25
                ja jestem z moim 8 lat Kiedyś ( ok. pół roku temu), podobnie jak ty ( chociaż
                nie mieliśmy w tedy kryzysu) dorwałam sie do jego komórki Tam przeczytałam
                rozmówki z jakąś Pindą zwykłe gadki szmatki na podryw, odpisałam że niby od
                niego, okropnego smsa, jaka ta dziewczyna jest żałosna itp. Tak się mu to
                skończyło ale wiem że nie traktował tego poważnie ( w przeciwieństwie do mnie)
                no i wiem że napewno jak cała reszta ludzkości romansuje sobie w ten sposób w
                necie a twój w ten sposób przez sms
                • Gość: Magda Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.acn.pl 10.02.04, 13:33
                  tylko ja się odrobinę obawiam że w jego wypadku przerodzi sie to w coś wiecej -
                  ta dziewczyna jest koleżanką z pracy :(

                  a ja nie wiem co z tym bajzlem począć...

                  rozumiem rozmowy z kimś na necie - z kimś obcym - czasami i mi się to zdarza
                  ale obawiam się że on tak głęboko już zaplątał się w tę drugą że albo będzie
                  bardzo ciężko to skończyć albo się to rozwinie w romans
                  ja boję się jednego, żeby za kilka tygodni - lat nie było powtórki
                  • Gość: never Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 13:40
                    mój raz spotkał się z taką netową dziwczyną Chciał żeby byli znajomymi wiesz
                    niby kolegami ;) Oczywiście przerwał to bo dziewczyna wyraźnie chciała czegoś
                    innego Ale ja podobnie jak Ty zamiast unieś się dumą to robiłam mu śniadanka I
                    wiem że facet wie wtedy że może robić co mu sie podoba Miłość kobiet jest inna
                    a może jedyna może oni nieumieją kochać potrzebują nas gdy jest im źle W takich
                    sytuacjach powinnyśmy być zimne, powinnnyśmy unieść się dumą...ale jak tak nie
                    potrafię. Moi koledzy romansują z koleżankami z pracy, nie traktują tego
                    poważnie, tj. nie na stałe, dla ubarwienia czasu i może gdybym mogła ( w
                    naszej firmie nie ma nikogo inetresującego) to też bym tak robiła.
              • Gość: megg33 Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 13:36
                ja właśnie dowiedziałam się ż mój...romansuje internetowo,na gadu gadu i jest
                mi ogromnie przykro,zapomniałam o istotnym szczególe, jesteśmy małżeństwem od
                13 lat a telefom....zawsze wyczyszczony,a na jakie braki jest to dowodem? brak
                szcunku? znudzenie? a może tak jak każdy facet potrzebuje ciągłego flirtu żeby
                być przekonanym o swojej WIELKOŚCI!
                • Gość: Magda Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.acn.pl 10.02.04, 13:48
                  no tak, ja nie mam z nim ślubu a flirtowanie jest niegroźne do momentu
                  spotkania i fascynacji drugą osobą a chyba to się stało (bo podwoził panią
                  księżniczkę do apteki i lekarza? - oczywiści enie wiedziałabym o tym gdyby nie
                  fakt że ktoś ich widział.)
                  Ja zadając pytania miałam wstręt do siebie ze go zadręczam - i chcę się
                  dowiedzieć o niezrozumiałe dla faceta fakty, niestety prawdopodobnie dokładnie
                  wiedział zawsze o co chodzi tylko jak mi powiedział......cenię Cię, kocham,
                  lubię Twoich przyjaciół ale nie wiem czy to jest to (na swojej własnej kolacji
                  urodzinowej na która go sama zaprosiłam) ... dopiero to zrozumiałam
                  Widzisz nie zadając pytań można żyć w swoim świecie który sama sobie tworzysz
                  przy jego boku ale nie możesz ani na chwilę stracić czujności
                  • Gość: never Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 13:54
                    mój facet też ostatnio a jesteśmy jak już mówiłam 8 lat wyraził coś w tym stylu
                    tj. że nie wie czy to jest to że obecne życie bez zobowiązań mu odpowiada a
                    najlepiej samotne bez kobiety...po tygodniu kiedy wziełam się w sobie i
                    postanowiłam udawać niechęć on stwierdził że nie widzi poza mną świata itp.
                    Faceci są okropni jeśli chodzi o miłość bo dość często nie jest im potrzebna
                    tak jak kobietom
                • samowolny Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie 10.02.04, 14:56
                  Gość portalu: megg33 napisał(a):

                  a telefom....zawsze wyczyszczony,

                  no tak to jest powód do rozwodu:))))
    • Gość: Miang Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: 195.205.148.* 10.02.04, 13:48
      oczywiscie ze nie warto byc z kims kto robi takie swinstwa jak grzebanie w
      cudzej komorce
      • Gość: Magda Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.acn.pl 10.02.04, 13:57
        jak masz wiele pytań, potrawisz łapać się każdej okazji aby je wyjaśnić
        to nie jest z mojej strony czynność która mnie zachwyca, on jest dla mnie
        bardzo ważny ale skoro mam żyć w kłamstwie i świadomości że jest ktoś o kim nie
        chce mi powiedzieć a z kim jest blisko....
        w przypadku tego typu zajść w każdym związku jak to zgrabnie stwierdził mój
        znajomy masz do czynienia z równaniem z wieloma niewiadomymi

    • Gość: Lena Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: 80.48.96.* 10.02.04, 13:57
      Nie czytałam wątku o zaglądaniu komuś do komóki bo ja nie zrobiłabym tego i
      wiem, że mój mąż też nie grzebie ani w mojej komórce, ani w papierach ani po
      kieszeniach /mimo kryzysów/. Obydwoje jesteśmy zwolennikami rozmów. Do tego by
      się rozstać wystarczyłoby to, że np. jest między nami bardzo źle i szanse na
      rozmowy na ten temat też znikome. Dowody w postaci SMS-ów, listów i liścików
      nie byłyb mi potrzebne chyba, że po to by w razie rozwodu zrzucić winę /ale
      tego też bym nie robiła/.
      Facet który mówi, że poznał kogoś ale jej nie kocha i nie jest to ważne chce Ci
      dać wyraźnie do zrozumienia, że jest to ważne. Takie jest moje zdanie. Z jednej
      strony może liczy na to, że kryzys już rozbił Wasz związek i z Twojej strony i
      sama się z niego ewakuujesz a z drugiej to trochę asekurancko zagrał - zawsze
      może Ci powiedzieć, że wiedziałaś, że jest ktoś nowy i godziłaś się. Sama
      musisz wiedzieć czy jest o co walczyć. Radziłabym wyłącznie rozmowy ze
      stawianiem jasno sprawy czy macie razem szanse na dalszy związek i na co z jego
      strony możesz liczyć.
      • Gość: never Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 14:04
        ..i to jest odpowiedzź szczęśliwie zakochanej mającej bezproblemowego faceta i
        samej będącej bezproblemową Ja jestem chorym typem kobiety i będę sprawdzac
        jego komórkę Kocham go chorobliwie ..taka miłość. I trudno jest dawać poradę w
        stylu pogadajcie a jak sie okaże że nic z tego nie będzie to zerwijcie bo chyba
        rozmawiamy o miłości a nie o kosztorysie?
        • Gość: Lena Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: 80.48.96.* 10.02.04, 15:25
          Nie jestem bezproblemowa z bezproblemowym facetem. Miałam kiedyś ogromny
          problem z nazbyt ingerującą w nasze życie mamuśką męża. Problem miałam tak
          długo aż zrozumiałam,że to nie jest mój problem ale mojego męża, że ona
          zachowuje się tak jak on jej na to pozwala i ... wystawiłam faceta za drzwi.
          Zmienił się i będąc nadal dobrym synem postawił jej granice. To nie był i nie
          jest jedyny problem w miom życiu ale życie nauczyło mnie lokalizować problemy,
          określać je i je rozwiązywać. Przykrywanie ich serwetką nic nie daje. A
          mężczyzna gdy zobaczy, że może kobietę nie szanować, że ona bycie z nim ceni
          wyżej nad swoją godność pozwoli sobie na bardzo wiele. Gdyby mnie facet
          powiedział, że jest ktoś kto blebleble i nie znaczy i znaczy i SMS-y to bez
          stawianie warunków - choćbym miała wbić zęby w ścianę i wyć - otworzyłaby mu
          drzwi. Bo mam wyobraźnię i wiem, że gdy się coś zaczęło to poprzednie już się
          skończyło. I nawet jeśli zostanie to nie na długo. A mój własny szacunek do
          samej siebie nie wróci. Życzę powodzenia i znalezienia naprawdę wartosciowego
          faceta.
          • atmen Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie 10.02.04, 22:14
            Leno
            niezwykla z Ciebie kobieta...
          • Gość: never Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 10:55
            kipi od ciebie rozsądkiem Fajnie masz :-))) No cóż Nie każdy jest tak stablilny
            emocjonalnie Mój facet jest wartościowy niestety ja jestem jak kobieta bluszcz
            widzę w nim cały świat no i on się dusi dlatego czasami są kryzysiki.
    • kiitek Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie 10.02.04, 14:29
      Gość portalu: Magda napisał(a):

      > ja dzisiaj zaglądnełam, mój facet wstał o 5 rano (ma na zagraniczne
      > spotkanie służbowe)więc postanowiłam ze wstanę i zrobię mu śniadanko......
      > ponieważ ostatnio mamy poważny kryzys a on powiedział ze poznał kogoś,
      > starałam się cały wieczór uświadomić mu że powinien mi powiedzieć kto to jest
      > skoro stwierdził cyt..."to jest nie ważne, nie kocham jej"
      > więc z braku innego zajęcia capnęłam telefon który od pewnego czasu chował
      > przedemną, i.....znalazłam coś co o 5 rano obudziło mnie natychmiast....i na
      > pewno do tego sms'a nie trzeba dorabiać historii bo jest zbyt oczywista.
      > Pisał do niej że jest jego Księżniczką i czeka az uśmiech zagości na jej
      > twarzy....
      > to teraz mi powiedzcie czy warto zaufać komuś z kim było się kilka lat i robi
      > takie swiństwa?
      > Czekam na wasze opinie

      Na Twoim miejscu olalabym go,chyba zaslugujesz na prawdziwego faceta a nie na
      siusiumajtka,prawda??
    • Gość: Moni Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.04, 14:45
      Napisał w tym smsesie że jest "jego Księżniczką" to nie jest niewinny flirt.
      Powiedział Ci o jej istnieniu i dał do zrozumienia że nie jest mu obojętna, to
      chyba dowód zauroczenia ?
      Ja nie jestem obsesyjnie zazdrosna ale nie wyobrażam sobie że zdołałabym
      zaakceptować taką sytuację.
      Czy on jest dupkiem ? Robi to na co mu pozwalasz. Jeśli będzie świadomy że
      przez to może
    • Gość: Moni Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.02.04, 14:59
      Napisał w tym smsesie że jest "jego Księżniczką" to nie jest niewinny flirt.
      Powiedział Ci o jej istnieniu i dał do zrozumienia że nie jest mu obojętna(choć
      jej nie kocha) , to chyba dowód zauroczenia ?
      Ja nie jestem obsesyjnie zazdrosna ale nie wyobrażam sobie że zdołałabym
      zaakceptować taką sytuację.
      Czy on jest dupkiem ? Robi to na co mu pozwalasz. Jeśli wymaga wyrozumiałości
      od Ciebie niech postawi się w Twojej sytuacji, jak by zareagował? Bodź
      stanowcza i powiedz że on musi rozwiązać tą ten problem!
      I to nie jest kwestia zaufania czy uczciwości (czytanie sms'ów )on nie jest
      uczciwy wobec Ciebie.
    • Gość: heike Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 15:52
      Magda, jestes silna! Nie ukladalo mi sie kiedys z chlopakiem po 3 latach znalazl
      inna, wylam, ale zebralam sie w sobie, sexy ciuszki, kobieco i wygralam..rok
      pozniej znow ta sama historia, tylko, ze wtedy czulam sie jeszcze silniejsza.
      Znow wygralam.Tamta plakala, pisala do niego, a ja sie tylko w duchu smialam. Co
      Cie obchodzi taka "ksiezniczka"?? TY jestes najwazniejsza, to Twoje zycie!! Nie
      wpadaj w rozpacz, ukaz swe piekne kobiece cechy- wygrasz. 3mam za Ciebie kciuki
      • Gość: Magda Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.acn.pl 10.02.04, 16:01
        Kochane z was Babki, dzięki za słowa otuchy nie wiem czy ta walka z wiatrakami
        coś da
        Bardzo chętnie pokaże mu że mam sexi ciuszki itd. ale co dalej, lubie znać
        wroga z którym walczę
        • kiwiczek Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie 10.02.04, 16:17
          Magda trzymam kciuki za Ciebie, pamiętaj nasza siła tkwi w naszych słabościach,
          powodzenia
        • Gość: heike Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:48
          Dobra taktyka, pospisuj telefony do niej itp. zawsze moga sie przydac. Podjedz
          kolo pracy, moze męzowi przynies cos dobrego do pracy? (tak zeby ta suka
          widziala). I przede wszystkim tak zakoloruj faceta, ze Tobie do nog padnie.
          Wysylaj mu smsy do pracy "Pragne Cie" itp. rob to czego nie robilas...zostawi ja
          szybciej niz myslisz..Badz czujna i silna. Buziaki!
    • Gość: alinka Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: 213.17.251.* 10.02.04, 16:57
      JA ZWARIOWAŁABY CZYTAJŚC COŚ TAKIEGO:(FACET JEST NIE W PORZADKU, TY NIBY TEZ
      CZYTAJAC JEGO ESY, ALE MOZE WŁAŚNIE INTUICJA CIE ZAWLOKŁA DO TEGO TELEFONU..NIE
      ZAŁUJ ZE PRZECZYTAŁAS, ZOSTAW GO BO JAK NIE TERAZ TO KIEDY SIE ZAUROCZY A
      WTEDY BEDZIE JESZCZE TRUDNIEJ....PZDR I ZYCZE DUZO SIŁY!!!!
      • Gość: Agusia Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.gazeta.pl 10.02.04, 23:39
        Magdo, musisz byc silna. Wiem co znaczy zauroczenie kolezanka z pracy... W
        ubiegle Boze Narodzenie znalazlam w mezowej komorce smsa od niej. Nigdy nie
        zagladalam do jego komorki, nigdy, mialam 100% zaufanie. W Comunicatorze
        niestety tak jest, ze jak go otwierasz to pojawia sie na ekranie cala tresc
        smsa. Ten telefon byl jego prezentem gwiazdkowym i tez chetnie poznawalam jego
        zalety... Niestety? To byly najkoszmarniejsze swieta w moim zyciu - przy okazji
        rowniez 30-te urodziny z okazji ktorych sama kupilam sobie prezent. Twierdzil,
        ze to nic nie znaczy, ze ona tak sobie czasami do niego pisuje, ale to nic dla
        niego nie istotnego... Wierzylam czy chcialam uwierzyc... Niestety od tego
        momentu regularnie przegladalam jego komorke - wstydze sie tego, ale na pewno
        nie zaluje. Wysylane przez niego smsy o tresci "Kochanie jest slisko, jedz
        ostroznie" wysylane praktycznie jednoczesnie do nas obu... Przejrzalam na oczy
        jak 13 stycznia znalazlam sms tylko do niej o tresci m.in. "Kocham Cie". W tym
        momencie dotarlo do mnie, ze nie ma sensu dluzej tego ciagnac. Nie bylo to
        jednak proste. W polowie roku szkolnego nie moglam robic dziecku takiej
        rewolucji. We wrzesniu sie wyprowadzilam... Te dlugie osiem miesiecy bylo dla
        mnie koszmarem. Bylo raz lepiej, raz gorzej, ale nie bylam w stanie znow mu
        zaufac... z reszta mimo jego goracych zapewnien nie mialam do tego powodow.
        Wciaz duzo pracowal, pozno wracal do domu...
        Teraz, po tych kilku miesiacach jestem pewna, ze podjelam odpowiednia decyzje.
        On wciaz probuje, stara sie, pisze cieple maile i smski, zaprasza na wspolny
        wypad na narty... Na tej rewolucji zyskal przede wszystkim nasz synek.
        Paradoks! Tatus codziennie odbiera go ze szkoly, odrabia lekcje i zajmuje sie
        nim do mojego powrotu...
        Zycie jest okrotne. Duzo wiecej czasu spedzamy w pracy, a nie w domu z
        najblizszymi... niestety... a faceci jacy sa kazdy widzi... Z pewnoscia wina
        lezy po obu stronach, ale... ja bylam jego trzecia zona... On jest ode mnie o
        20 lat starszy... i wciaz szuka? Przerazajace! Dziewczyny stroncie od
        rozwodnikow... ale to juz temat na kolejny watek:-)

        Magdo, a Tobie Kotku zycze powodzenia. Sama musisz podjac odpowiednia dla
        Ciebie decyzje, to Twoje zycie... Moze, mimo wszystko, jest to prostsze po
        kilku, a nie kilkunastu latach... i bez dzieci...
        Trzymam kciuki!
        Badz dzielna i szczesliwa
        Agusia
        PS Jesli masz ochote zapraszam agusia@gazeta.pl
    • envi Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie 10.02.04, 23:56
      zostaw tego pajaca poki nie jest zbyt pozno.
      ciekawe czy on by zbagatelizowal takie smsy do ciebie od innego faceta?
      • Gość: Agusia Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.gazeta.pl 11.02.04, 00:01
        Envi, a nawet jesli by zbagatelizowal to tez niekorzystnie o nim swiadczy, nie
        sadzisz? Na dwoje babka wrozyla... Jesli bagatelizuje to: 1. ufa, kocha i
        wierzy, 2. ma to w nosie bo juz jest bardziej poza zwiazkiem niz w zwiazku...
        nieprawdaz?
        O Boze, czy my naprawde jestesmy takie okrotne?
        A.
    • Gość: facio Re: zaufanie czy jego brak -mówi facet IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.04, 09:15
      Halo,
      Tu wstrętny przedstawiciel męskiej generacji.Piszecie tu, że faceci są
      wstrętni i oszuści. A ja się pytam:z kim oni Was zdradzają?????
      Przecież muszą być inne kobiety i to nie tylko panny.
      W tym wszystkim zadziwia mnie jedno (zresztą ta sprawa pojawia się we
      wszystkich wątkach o zdradzie).
      Jeśli przejmie się komórkę współmałżonka/i kierując się podejrzeniami i
      natknie się na SMS otrzymany od kochanka/i o często jednoznacznej treści
      np. "kocham Cię", "jesteś moim skarbem i księżniczką", wyjaśnienia
      zdradzającego/ej są prawie zawsze jednakowe "to nic takiego", "to żart"itp.
      Na SMS-y wysyłane trudno się natknąć, bo przezorny nadawca je wykasowuje.
      Niestety, ale wg mnie, nie są to niewinne flirty. Można się pocieszać, że
      współmałżonek/ka w końcu i tak wybiera nas, ale czy to może cieszyć, jeśli się
      wie, że było się zdradzanym i wykorzystane zostało zaufanie?
      Zastanawia mnie też inna sprawa.
      Wypowiadają się najczęsciej zdradzeni. Piszą o swoich przeżyciach, tragedii.
      Walczą z myślami, myślą co robić, miłość tak boleśnie skaleczona walczy z
      prawem do godności. Próbują się dowiedzieć co takiego się wydarzyło. I tu
      napotykają zwykle na mur. "Nie powiem Ci, albo chcesz być ze mną, albo
      będziesz mnie dalej maltretować pytaniami a ja nie wytrzymam tego".
      Moja żona (zdradziła mnie) też nie chce do tego wracać, wręcz ucieka ode mnie
      gdy o to pytam."Byłam głupia, nie kocham go, on nic dla mnie nie znaczy,
      gdybyś był inny, nigdy by do tego nie doszło, nie nie robiliśmy tych rzeczy,
      to była przyjazn a on mnie podszedł".
      Może ktoś z tych co zdradzają wypowie się na ten temat, wtedy poznali byśmy
      stanowisko drugiej strony.Może ci co zdradzili czują się czasem gorzej od
      tych, których zdradzili? I chcą tego b. udowodnić. A może to mrzonki?
      Będę zobowiązany za opinie.
      • Gość: Magda Re: zaufanie czy jego brak -do faceta IP: *.acn.pl 11.02.04, 09:30
        dzięki za twoją wypowiedź, nie ma wątpliwości że zadręczanie siebie samego
        myślami i domysłami nic nie daje a nawet jeśli to rani nas jeszcze bardziej.Ty
        przynajmniej otrzymałeś szczątkowe wyjaśnienie - "podszedł mnie"
        Ja żadnego oprócz tego że musimy sobie z tym poradzić bo teraz w tym wszystkim
        są trzy strony i że jak mnie zdradzi to mi powie o tym skoro nie mogę tego
        znieść - ja zaczynam traktować to wszystko jak jakąś farsę
        Co do Kobiet to my raczej zdradzamy z innych odrobinę powodów - najczęściej
        dlatego że właśnie ktoś nas "podejdzie" i akurat trafia na podatny grunt.
        Mężczyźni zdradzają z tego i każdego innego powodu i chyba nawet powód jest tu
        nieistotny. Takie jest moje zdanie ale ...czekam co dalej powiedza inni
        • Gość: facio Re: zaufanie czy jego brak -do faceta IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.04, 10:11
          Jeszcze raz napiszę, bo w Twoim wątku jest rzecz o zaufaniu.
          Właśnie to jest b. ważne. Dlaczego do zdrad dochodzi i często trwają tak długo?
          Ma to związek z zaufaniem. Jeśli wierzy się partnerowi/ce, to przyjmujemy
          jego/jej wyjaśnienia bez zbędnych domysłów.
          I w ten oto, nieświadomy sposób pozwalamy na rozkwit tego co rozbija lub
          niszczy związek.Osoba, która wykorzystuje nasze zaufanie musi liczyć się z
          tym, że jeśli taki romans prowadzi może on oznaczać koniec związku. Jeśli mimo
          to kontynuuje się to aż do wykrycia, to nawet największa skrucha wzbudza w nas
          gorycz i niewiarę w partnera. I nic tu nie pomogą przeprosiny i zaklęcia
          (jeśli są). Takie sytuacje zagnieżdżają sie w podświadomości i nic ich nie
          usunie. Znam wiele małżeństw gdzie przydarzyły się takie sytuacje. Czytałem
          też na forum. Niestety, jeśli związek nawet ocaleje, jest przez lata pod
          wpływem tego co nastąpiło. Czy warto to wytrzymać w imię miłości(???) czy
          lepiej skończyć? Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie. Moja żona b. się stara
          żeby naprawić nasz związek. Ale ja podświadomie wracam do tamtej sytuacji, gdy
          wychodziła z domu pod różnymi pretekstami i wyobrażam sobie jak z nim
          romansowała,dzieliła się myślami, padały czułe słówka, obejmują się i całują a
          pewnie i coś więcej.
          Czy powinno mi wystarczyć, że ona teraz gardzi tamtym, że natychmiast zerwała
          kontakty, że wie iż on ją podszedł i wykorzystał potrzebę niezaspokojonej
          miłości i czułości z mojej strony? Jak mogła mi to zrobić i to przez kilka
          miesięcy? Z tymi myślami obcować będziesz i TY. Nie łudz się, że ktoś darzy
          kogoś sympatią i zadaje sobie tyle trudu bez związku uczuciowego.
          Jest zaangażowany. I teraz pytanie, czy powinniśmy wybaczyć, jeśli to był
          pierwszy raz, czy nie. Dodatkowo dręczy nas myśl, czy to aby 1-y raz, bo może
          wcześniej też coś było, tylko o niczym nie wiedzieliśmy.Ha!
          • Gość: dolores Re: zaufanie czy jego brak -do faceta IP: *.enterpol.pl 11.02.04, 10:18
            dlaczego zona unika tego tematu?? ja kiedy bylam w takiej sytuacji chcialam
            wiedziec wszystko i jeszcze wiecej. bolalo ale przynajmniej zrozumialam
            dlaczego tak sie stalo i co nalezy naprawic w naszym zwiazku. razem dokopalismy
            sie do samego dna tej zdrady. teraz nie drecza mnie watpliwosci bo wiem ze nie
            popelniamy tych samych bledow.
            i co to znaczy podszedl??? przeciez twoja zona niema 16 lat tylko jest dorosla
            i myslaca osoba twoim miejscu zadalabym wyjasnien. nieznane rzeczy sa
            straszniejsze.
            powodzenia
            • Gość: facio Re: zaufanie czy jego brak -do dolores IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.04, 10:37
              Czy żona nie chciała mi o tym powiedzieć?
              Powiedziała, jej relacje były kilkukrotne. Począwszy od kursu tańca,na którym
              to się zaczęło, obiado-kolacjach, spacerach, trzymaniu się za ręce,
              przytuleniach, poczuciu ciepła i bezpieczeństwa.On potrafił jej słuchać i
              komplementować. Prowadził do knajp, a ze mną było to b. sporadyczne.
              Potem o strachu, że to za daleko zaprowadzi, o tym że on nie chciał i nie mógł
              jej zapomnieć, próbował znalezć inną (był kawalerem),że ona nie mogła mu dać
              tego co on by chciał, potem, że wykorzystywała jego zaangażowanie, próby
              zerwania z dramatycznymi wydarzeniami, wreszcie powrót do kontaktów ale na
              zasadzie chęci pomocy jemu a i trochę z fascynacji, że on ją tak kocha(co
              zresztą nie odpowiadało całkiem prawdzie).
              Ze nie doszło wreszcie do kontaktów seksualnych, temu zaprzecza b. gwałtownie.
              Niby więc wszystko zostało powiedziane. Ale mnie dręczy myśli, jak mogła to
              ciągnąć 8 miesięcy (fakt, że z przerwami),że on ją potrafił ubłagać żeby go
              nie zostawiała, po ponad miesięcznym jej milczeniu i wcześniejszych godzinnych
              rozmowach, w których starała się go przekonać, że to nie ma sensu.
              Czy można dać wiarę takim wyjaśnieniom?
              Dlatego ja ją nadal nagabuję, a ona twierdzi, że powiedziała wszystko co miała
              do powiedzenia o szczegółach nie powie, bo ma prawo do intymności,a ja nie
              jestem Bogiem żebym ją osądzał.
              I co Ty na to?
              • Gość: dolores Re: zaufanie czy jego brak -do dolores IP: *.enterpol.pl 11.02.04, 15:13
                sorry ale jakie prawo do intymnosci?? chce odbudowac wasz zwiazek ale nie za
                cene jej intymnosci? jasne ze nie zmusisz jej do mowienia jesli tego nie bedzie
                chciala. tylko dlaczego nie chce?
                dla mnie wazniejsze od tego co sie wydarzylo miedzy moim facetem i ta druga
                bylo to dla czego tak sie stalo. chcialam wiedziec jak najwiecej o pobudkach
                aby nie dopuscic do powtorzenia sie sytuacji. sadze ze masz prawo wymagac
                szczegolowych wyjasnien na temat wszystkiego co dotyczy tej sprawy. nie chodzi
                mi tu o przesluchania w stylu gestapo ale o normalna rozmowe.
                jakos ciezko mi zrozumiec dlaczego ona nie chce mowic. jak sam mowiles "on"-
                niedoszly kochanek jej sluchal dawal poczucie bezpieczenstwa itd. jesli tego
                pragnie to dlaczego odsuwa sie od ciebie. powinienes byc najblizsza jej osoba.
                nawet w takiej sytuacji.
                ani ja ani ty nie odpowiemy na te pytania. to powinna zrobic twoja zona. co
                wiecej powinna tego chciec.
                ale zawsze moge sie mylic.
                pzdr
                • Gość: facio Re: zaufanie czy jego brak -do dolores IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.04, 16:14
                  Jeszcze raz piszę. Otóż co do przyczyn tego zdarzenia oboje jesteśmy dość
                  zgodni - i tu jest odpowiedz na Twoje pytanie dlaczego tak się stało.
                  Nie rozmawialiśmy ze sobą niestety zbyt wiele w przeszłości. Ja zbywałem jej
                  problemy, uważałem że najważniejsze jest zapewnienie bytu, a reszta to takie
                  babskie fanaberie. Stąd np. rzadko razem gdzieś wychodziliśy, bo ja zabaw czy
                  ogólnie siedzenia w towarzystwie i plecenia ot nie znoszę. Wolałem sport,
                  spacery (ale niestety niemal wyczynowe)ew. zwiedzanie.
                  Dawałem jej odczuć, że jej sprawy są może i ważne ale czytałem przy tym
                  gazetę, rzadko patrzyłem na nią. Nie interesowałem się, czy np. jest głodnajak
                  wróciła z pracy itp. rzeczy. Za ten brak ciepła czuję się winny.
                  Jak była w szpitalu, to pobyt z nią nie sprawiał mi przyjemności, odbębniałem
                  wizyty. I tu czuję się winny.A w niej narastał powoli bunt. Zaczęła przebywać
                  coraz częściej poza domem w towarzystwie koleżanek. No a potem przyplątał się
                  on. Znalazł jej słaby punkt - zagubienie i dobroć dla innych ludzi,
                  zainteresowanie tańcem. No i na to ją wziął. Przerodziło to się w fascynację i
                  coś może jeszcze. On dał jej odczuć, że jest kimś wyjątkowym dla niego i w
                  ogóle.Przez głupotę dała się zaprosić parę razy na kolację, spodobało się jej
                  no i... Teraz bardzo tego żałuje i mówi o tym. Zresztą nie mam prawa w to
                  wątpić.Przyczyny znam więc. Ona powiedziała o tym kursie dziecku, wiedzieli i
                  i obcy, ale mnie bała się powiedzieć, na dodatek był to facet innej kultury.
                  Dlatego przyczyny, tego co się wydarzyło, znamy.Wiemy czego oczekujemy od
                  siebie.
                  Teraz te intymności. Wiele mi powiedziała, ale mówi że więcej mi nie powie, bo
                  ją wyśmiewam. Cały czas konsekwentnie twierdzi jednak, że seksu nie było, więc
                  o co więcej pytać? Akurat z tym u nas nigdy nie było problemu, więc jestem
                  skłonny uwierzyć.
                  Ona twierdzi, że w sumie wykorzystała tego faceta, on nie mógł jej mieć,
                  dlatego obecnie pisze wstrętne anonimy (bo któżby inny jak nie on)ale bez
                  szczegółów, co daje mi dużo do myślenia. Inna sprawa to to, że ona dała mu się
                  dalece podejść. Uważała np.,że jego nachalne telefony, płacze są objawem
                  niezwykłej miłości i dlatego m.in. nie była w stanie tak po prostu go
                  zostawić, choć próbowała.W ten sposób on nadal zaprzątał jej myśli i odciągała
                  od domu.
                  Jeśli czujesz się na siłach,to odpisz co o tym sądzisz.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: dolores Re: zaufanie czy jego brak -do dolores IP: *.enterpol.pl 11.02.04, 16:34
                    nie wiem czy czuje sie na silach ale sprobuje:)
                    z tego co napisales z zona wyjasniliscie sobie juz bardzo duzo.( na poczatku
                    sadzilam ze ona unika tematu ale jak widac tak nie jest)
                    nie dziwie sie ze ona nie chce sie przed toba odslonic bardziej skoro uwaza(
                    bezpodstawnie lub nie) ze sie z niej smiejesz. nie czuje sie pewnie. powinienes
                    zmienic swoje do niej nastawienie jesli chcesz uslyszec wiecej. ale w sumie po
                    co??
                    sadze ze problem tkwi przede wszystkim w tobie a nie w twojej zonie. to ty sie
                    dreczysz choc ona nie daje ci powodow. zostala z toba mam nadzieje ze z milosci
                    a nie z powodu glupiego przywiazania. jestes dla niej wazny u niego poprostu
                    szukala dowartosciowania- bardzo czesty motyw zdrad u kobiet.
                    zaufaj jej. a gdy zaczynasz watpic poprostu jej o tym powiedz mow co czujesz i
                    czego oczekujesz. tylko najpierw sam musisz wiedziec czego chcesz.
                    gdzies wasze drogi sie rozeszly i teraz oboje musicie znalezc jak najwiecej
                    puktow wspolnych w waszym malzenstwie rzeczy ktore wasz lacza nie dziela.
                    powtorze jeszcze raz: duzo latwiej walczyc z wrociem znanym wiec sprobuj
                    definiowac wyraznie emocje i pragnienia swoje i zony. wtedy latwiej dostrzec
                    rozbieznosci miedzy stanem obecnym a oczekiwanym. wtedy tez wiadomo do czego
                    dazyc.
                    uff ciekawe czy bardzo namieszlam. mam nadzieje ze zrozumiesz co chcialam ci
                    powiedziec.
                    zycze powodzenia w naprawie malzenstwa.wierze ze wam sie uda bo oboje tego
                    chcecie.
      • Gość: zdradzajaca Re: zaufanie czy jego brak -mówi facet IP: *.enterpol.pl 11.02.04, 09:51
        postanowilam spelnic twoja prosbe bo moze komus to pomoze. zdradzalam swojego
        poprzedniego faceta wielokrotnie. na poczatku byly to niewinne imprezy z
        kolegami, jakies wspolne tance coraz wieksza bliskosc czesto wywolana alkoholem
        i w koncu seks.
        co moze dziwic caly czas kochalam mojego faceta. rozpaczliwie probowalam
        zwrocic na siebie jego uwage. o paru zdradach mu powiedzialam. nawet nie
        musialam bardzo przepraszac zeby uslyszec ze nadal bedziemy razem i on mi
        wybacza. wiem ze on przez caly czas nie mial nikogo na boku ( sam mi to
        powiedzial juz po rozstaniu).
        wpedzilam sie w chora sytuacje. z kazda zdrada cierpialam bardziej bo widzialam
        ze on sie ode mnie oddala. rozmowy nie pomagaly. w koncu sei rozstalismy a ja
        odetchnelam z ulga bo przerwalo to to bledne kolo.
        dzis nieco madrzejsza twierdze ze zdrada wynika z braku zainteresowania
        partnerem. czyja to wina to juz inna sprawa.
        wiem ze ciezko przestac zdradzac w koncu z ta druga osoba tez lacza
        zdradzajacego jakies relacje uczuciowe. nawet jesli to niemilosc a przede
        wszystkim seks to w jakis sposob zalezy nam na tej osobie nie chcemy jej
        krzywdzic. daltego zdrady ciagna sie i powtarzaja wielokrotnie. przynajmniej
        tak bylo w moich przypadkach.
        mam nadzieje ze ktos wykorzysta moje doswiadczenie w tej dziedzinie i nie
        popelni glupich bledow.
        pozdrawiam wszystkich bedacych na rozstaju drog:)
      • monopri Do przedstawiciela męskiej generacji 11.02.04, 10:03
        Powady dla, których zdradzają kobiety to:
        brak czułości, zainteresowania ze strony męża - kobieta po iluś tam latach
        małżeństwa czuje się jak służąca, jak przedmiot lub element wyposażenia
        mieszkania.Każda z nas potrzebuje miłego słowa,komplementu, odrobiny
        wdzięczności za to co robimy dla domu i męża, docenienia naszych wysiłków,
        pochwały, od czasu do czsu nagrody w postaci jakiegoś drobiazgu. Czujemy sie
        wtedy szczęśliwe i dowartościowane.Dla takiego mężczyzny skłonne jesteśmy
        zrobić wszystko lub bardzo wiele. Mężowie nie pamiętaja o tym , że kobieta
        kocha "uszami", a tą znajomość damskiej psychiki wykorzystują kochankowie.
        Mężczyzna, ktory potrafi "grać" na jej czułych "strunach", zdobędzie ją ,
        zafascynuje, zauroczy, ofiarowując to czego brakuje jej w małżeństwie.
        A na temat powodów męskiej zdrady najlepiej niech wypowie się jakiś facet.
        • orys100 Re: Do przedstawiciela męskiej generacji 11.02.04, 13:00
          > Każda z nas potrzebuje miłego słowa,komplementu, odrobiny
          > wdzięczności za to co robimy dla domu i męża, docenienia naszych wysiłków,
          > pochwały, od czasu do czsu nagrody w postaci jakiegoś drobiazgu. Czujemy sie
          > wtedy szczęśliwe i dowartościowane.Dla takiego mężczyzny skłonne jesteśmy
          > zrobić wszystko lub bardzo wiele.

          No to ja natrafiłem chyba na niezwykłą kobietę, bo przez 14 lat robiłem to o
          czym piszesz i ... przestałem bo moją żonę to zwyczajnie nie interesowało.
          Teraz widzę że to bardziej moja potrzeba była jak Jej ...
          A powody zdrad przez kobiety bywają różne tak różne jak są kobiety. Wybacz ale
          czasem mam wrażenie (to nie tylko moje dośw. ale i znajomych) że często po
          prostu chcecie czegoś innego jak macie. Wydaje się Wam że można wziąć
          najlepsze cechy swojego partnera i złożyc to z najlepszymi cechami innych i to
          będzie to co by Wam odpowiadało. Guzik prawda oczywiście tylko w filmach tak
          bywa i bajkach.
          Oczywiście wiem że generalizuję .. tak samo jak Wy kobiety w swoich
          wypowiedziach.
          • monopri Re: Do przedstawiciela męskiej generacji 11.02.04, 14:53
            Nigdy nie zdradziłam ,ani taka myśl nie powstała w mojej głowie.
            Chociaż przez wiele lat małżeństwa było mi ciężko, przykro i smutno,że moje
            starania, poświęcenie nie zostały docenione w najmniejszym stopniu. Wręcz
            przeciwnie, były kpiny, docinki, złośliwości.Mimo tego, że chciałam mu stworzyć
            dom, dawałam sporo swobody, prawo do samorealizacji,wyręczałam w wielu
            obowiązkach ,nigdy nie smędziłam i nie narzekałam oraz darzyłam olbrzymim
            zaufaniem to i tak zostałam zdradzona.Pojawił się młodszy egzemplarz.Czy lepszy?
            Po kilkunastomiesięcznym romansie okazało się, że NIE. "Panienka" bez
            wykształcenia, kwalifikacji, wulgarna, chamska, agresywna, po kilku związkach
            małżeńskich, z przychówkiem. Miało to być tylko koleżeństwo połączone z seksem
            z jego strony, z jej zaś stały związek. No, bo przecież kobieta angażuje się i
            daje d..., aby złapać stałego partnera. Jaki jest tego bilans? Zerwał, bardzo
            żałuje, stara sie naprawić to co zostało zepsute w małżeństwie. Ma świadomość,
            że nie warte było to zwłaszcza tego, co nastapiło po wyjściu na jaw tej zdrady(
            stres, trauma). On żyje z olbrzymim poczuciem winy,chciałby cofnąć czas, ja
            zaś z bólem, goryczą,upokorzeniem. Mimo mięsięcy, jakie upłynęły ,cały czas
            miotam się od ściany do ściany.Raz skłonna jestem wybaczyć, zapomnieć, innym
            razem nachodzą mnie te złe wspomnienia i chciałabym odejść,uciec jak najdalej.
            • orys100 Re: Do przedstawiciela męskiej generacji 11.02.04, 15:38
              moge Ci współczuć tylko .. ale nie zmienia to faktu że zdrada nie jest
              związana z płcią zdradzajacego ... znam faceta którego sytuacja jest podobna
              do Twojej w pewnym sensie ... zresztą moim zdaniem są gorsze rzeczy w związku
              niz zdrada fizyczna ...
              pozdrawiam
              • monopri Do Orysa 11.02.04, 16:02
                Żadna zdrada nigdy nie jest czysto fizyczna lub tylko i wyłącznie psychiczna.
                Każdej z tych zdrad towarzyszą: emocje,poczucie bliskości, kontakt fizyczny
                nawet ograniczony do przytulania, całowania, obejmowania, czy trzymania za rękę.
                Zdrada czysto fizyczna jest tylko w przypadku kontaktu z prostytutką.
                Oczywiście, że zdrada nie jest zwiazana z płcią.Tylko mężczyznie przychodzi to
                łatwiej, ze względu na obyczaje,przyzwolenie społeczne. Po prostu inaczej
                patrzy się na faceta uwikłanego w romans, niż na kobietę.W takiej sytuacji on
                określany jest mianem macho, a ona dziwką.Poza tym kobieta, aby iść z mężczyzną
                do łóżka musi nawiazać z nim wcześniej więź psychiczną, facet zaś sprowadza to
                do czystego seksu. Wynika to min. z różnicy płci.
                A co, według Ciebie, jest jeszcze gorszego w zwiazku?
                Pozdr.
                • Gość: dolores Re: do monopri IP: *.enterpol.pl 11.02.04, 16:40
                  >Po prostu inaczej patrzy się na faceta uwikłanego w romans, niż na kobietę.W
                  >takiej sytuacji on określany jest mianem macho, a ona dziwką.Poza tym kobieta,
                  >aby iść z mężczyzną do łóżka musi nawiazać z nim wcześniej więź psychiczną,
                  >facet zaś sprowadza to do czystego seksu.
                  wybacz ale to bzdury i potworne uogolnienia szczegolnie o dziwce i macho.
                  przynajmniej tak jest w kregu ludzi z ktorymi ja sie zadaje.
                  wspolczuje zlych doswiadczen
                  • monopri do dolores 11.02.04, 17:16
                    Zanim nazwiesz coś bzdurą , czy uogólnieniem, podaj z łaski swojej jakieś
                    argumenty obalające te stwierdzenia.
                    Niestety tak nasz świat został urządzony, czy tego chcesz, czy nie, że
                    mężczyznom daje się większe przyzwolenie na posiadanie kochanki, częste zmiany
                    partnerek, liczne małżeństwa. To co wolno mężczyznie, tolerowane jest i w
                    pewnym sensie akceptowane, ewentualnie kwitowane stwierdzeniem " facet ma prawo
                    do zmiany, wymiany zwłaszcza na nowy i młodszy model". Kobieta, będąc w
                    podobnej sytuacji,płaci cenę najwyższą.Jest potępiona, odsądzona od czci i
                    wiary, spotyka ją ostracyzm towarzyski i społeczny.
                    To nie są moje wymysły, ani lepszego, czy gorszego kręgu znajomych, tylko
                    spostrzeżenia poczynione przez psychologów i socjologów,a zawarte w fachowej
                    literaturze. Trzeba więcej czytać, zanim wypowie się jakąś opinię.
                    Dobra rada. Kiedy podejmuje się dyskusję ,to nie zaczyna się od dezawuolowania
                    czyjejś wypowiedzi i nie chwali się swoimi towarzyskimi koneksjami. Pachnie to
                    ignorancją i złym wychowaniem. Pozdr.
                    • Gość: dolores do monopri IP: *.enterpol.pl 11.02.04, 17:49
                      przykor mi cie rozczarowac ale we wspolczesnym cywilizowanym swiecie dazy sie
                      do przyznawania takich samych praw mezczyznom i kobietom a co za tym idzie
                      traktowania tak samo ich zwiazkow dluzszych i krotszych. ja nikomu nie daje
                      przyzwolenia tylko z okazji plci.na czeste zmiany czeste zmiany partnerow moga
                      sobie pozwoic ludzie bez zobowiazan. chyba nie sadzisz ze mezczyzna z 4 dzieci
                      uzyska wieksze przyzwolenie spoleczne na przelotny romans niz wolna kobieta.
                      nie chwale sie towrzyskimi koneksjami nie podalam nawisk ani znamienitosci
                      ktore by popieraly moje twierdzenia. stwierdzam tylko ze ludzie z ktorymi sie
                      zadaje mysla w podobny do mnie sposob nie jestem wiec dziwolagiem a jesli nawet
                      to jest nas wiecej:)
                      ps. poprosze o przytoczenie tej fachowej psychologicznej literatury jesli
                      mozesz. publikacje nie sprzed 10 lat jesli laska bo w takowych nie watpie ze
                      mezczyzni maja wieksze przyzwolenie na zdrade itp.
                      aby nie okazac sie ignorantka pozdrawiam zgodnie z zasadami dobrego wychowania:)
                • orys100 Re: Do Orysa 11.02.04, 17:02
                  obojętność

                  pozdr.
    • Gość: karola Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.04, 14:07
      nie warto wybaczać i ufać nawet jak się mocno kocha bo i tak cie zostawi a
      poza tym nie ma chłopa który by nie zdradzał no chyba ż e jest potwornie
      brzydki
      • Gość: Magda Re: zaufanie czy jego brak / miłość czy nie IP: *.acn.pl 11.02.04, 16:10
        od czasu pamiętnego sms'a - mam poczucie jakby 100 lat upłynęło a to zaledwie 1
        dzień - nie potrafiłam się odnaleźć. Czuję się jak bohaterka telenoweli w
        100055 odcinku

        Wszystkie osoby które wypowiedziały się na temat moich relacji z partnerem
        bardzo mi pomogły.
        Dlatego serdecznie wam dziękuje

        Dzisiaj stanełam wreszcie na nogi w ciągu 4 godzin znalazłam nową pracę (bo
        watkiem który pominełam było stracenie przezemnie pracy na początku stycznia w
        bardzo przykrych okolicznościach i założenie pod namową mojego faceta własnej
        firmy a jak wiadomo jest to bardzo mało przyjemna i komfortowa sytuacja)więc
        doładowanie do całej sytuacji rozpad naszego związku dowalił mi niesamowicie.
        Od poniedziałku zaczynam nową pracę :)a dzisiaj mam w sobie na tyle siły że
        przeciwstawię moją prawdę jego kłamstwom
        Być moze już dzisiaj zakończy się nasza wspólna podróż, albo dopiero
        rozpocznie..
        Jeszcze raz dziękuje, w jedności siła :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja