Czy jestem łatwa?

03.02.10, 13:52
Naszła mnie dziś refleksja..Po dzisiejszej nocy spędzonej z
mężczyzną, którego poznałam u znajomych i z którym spotkałam się 2
razy, ruszyło mnie sumienie, ponieważ to mój osiemnasty facet, z
ktorym spałam w ciągu swego 29-letniego żywota. Co prawda oboje tego
chcielismy, w gruncie rzeczy po to się spotkaliśmy, jesteśmy
dorośli, wolni i bla bla bla, ale...Czy to nie przesada z mojej
strony? Z większością facetów łączyła mnie relacja oparta na tzw.
seksie bez zobowiązań, czasem trwała rok, czasem pół (ale kontakt
mamy do dziś), miałam kilka przygód one night stand z facetami,
których znałam wcześniej (i z którymi jestem cały czas w
koleżeńskich relacjach, poza jednym) i trzy, że się tak wyrażę,
normlane związki (z tymi byłymi też mam stały, normalny kontakt).
Nie szlajam się po imprezach, nie robie lodów po kątach, nie bzykam
się z nowo poznanymi mężczyznami w samochodach na parkingach. Jak by
na mnie popatrzeć, to jestem normalną, nie wyróżniającą sie z tłumu
dziewczyną.Relacje, które stwarzam nie opierają się tylko na seksie,
z każdym z byłych partnerów łączy mnie nić sympatii,a sama relacja
obfita jest w element dialogu;)Postanowilam sobie 2 miesiące temu,
że już tego więcej nie zrobię, ze zaczekam na tego jedynego
i...poznałam faceta, który podziałał na moje zmysły (z
wzajemnoscią).On chce to kontynuowac, ale mnie naprawde ruszyło
sumienie i mu z samego rana, mając kaca moralnego, napisałam, ze
ciągu dalszego nie będzie. Czuję do siebie niesmak i martwię się, że
wysyłam sygnały, ktore panowie odbierają jako zaproszenie do łóżka
(do którego zresztą ostatecznie ich zapraszam, bo mi się podobają i
może dlatego te sygnały wysyłam?) i zachodzę w głowę gdzie popełniam
błąd. Przecież ja naprawde czekam na miłość.Nie noszę
spódniczek,dekoltów, rzadko się maluję,daleko mi do seksbomby...

Przeraża mnie liczba partnerów, relacje same w sobie uważam za w
porządku. Nigdy nie spalam z obcym lub ledwo co poznanym osobnikiem.

Czy to wszystko oznacza, że jestem łatwa??
    • a1ma Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 13:55
      Jesteś normalna.
      Nie wydziwiaj ;)
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:02
        Twój głos przeciwko mojemu głosowi sumienia;) Dzięki za wsparcie;)
        • a1ma Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:12
          Sumienie Ci mówi, że robisz coś złego?
          Komuś dzieje się krzywda?

          Nie ma jednej recepty na życie. Seks to normalna rzecz i nie musi być tabu.
          Skoro nie masz sobie nic do zarzucenia w poszczególnych relacjach, to jakie
          znaczenie ma ich suma? Żadne.
    • jedenpro.cent Emancypantka 03.02.10, 13:57
      Czy ty przynajmniej im za to płacisz?
      Albo utrzymujesz na czas znajomości łóżkowej?
      • kochanka.wiedzmina Re: Emancypantka 03.02.10, 13:59
        W życiu przez myśl mi to nie przeszło. A dlaczego mialabym im płacić?
        • jedenpro.cent Re: Emancypantka 03.02.10, 14:15
          Ja bym tego za darmo nie robił. Choć kasy mi nie brakuje, ale chodzi o zasady.
          No i żadnego lizanka. Wedżajna dżus jest obrzydliwy.
          • kochanka.wiedzmina Re: Emancypantka 03.02.10, 14:19
            Oj, w tej kwestii nawet taka ja mam zasady (tu akurat sprzeczne z
            Twoimi:) ). Za seks nigdy nie placiłam, nie brałam pieniędzy i to
            się nie zmieni.
            • jedenpro.cent Re: Emancypantka 03.02.10, 16:27
              Dlatego dostajesz towar z dolnych półek.
              • kochanka.wiedzmina Re: Emancypantka 03.02.10, 17:12
                Wybieram mój drogi, wybieram.
                • jedenpro.cent Re: Emancypantka 03.02.10, 18:40
                  Dolne półki są nisko, dlatego jesteś bliska upadkowi.
                  Zresztą sama to czujesz.

                  Ja tego problemu nie mam, bo mnie żadne związki nie interesują. To dobre dla
                  niekompletnych.
                  • kochanka.wiedzmina Re: Emancypantka 03.02.10, 22:26
                    > Dolne półki są nisko, dlatego jesteś bliska upadkowi.
                    > Zresztą sama to czujesz.
                    Dokładnie.

                    > Ja tego problemu nie mam, bo mnie żadne związki nie interesują. To
                    dobre dla
                    > niekompletnych.
                    I przynajmniej nie ma się dylematów podobnych do moich;) Eh,żebym
                    potrafiła być samowystarczalna..;)
      • gr.een Re: Emancypantka 03.02.10, 14:02
        gdzie emancypantak :))
        chyba że ja do tej pory źle rozumiałam to słowo.
        to ku...zm się nazywa :)
        chyba
        • kochanka.wiedzmina Re: Emancypantka 03.02.10, 14:04
          Nawet jesli za darmo?? OK, szanuję Twoją opinie:)
          • gr.een Re: Emancypantka 03.02.10, 14:07
            kochanka.wiedzmina napisała:

            > Nawet jesli za darmo??
            jeśli jakaś firma w gazecie daje próbki kremu "za darmo" to to nie jest ten sam
            krem?
            • princess_yo_yo Re: Emancypantka 03.02.10, 14:17
              a ty kasujesz z gory czy dopiero po? bo rozumiem ze na ku.rwizmie to
              sie znasz...
              • gr.een Re: Emancypantka 03.02.10, 14:21
                za każdą dobrze wykonaną usługę pobiera się opłatę.
                No co wy dziewczyny zupełnie z free:
                :))
        • kkkkota Re: Emancypantka 09.02.10, 15:26
          Jakby to pisał facet to by był super chłop i wielki maczo. Koledzy by
          go klepali po ramionkach. Dlatego uwazam ,ze to ok , zresztą sama
          miałam podobnie. Korzystaj ;-)
    • poecia1 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:02
      Pamiętaj, że to tylko Twoja sprawa z kim sypiasz i dlaczego. Nikomu
      nic do tego. Nie musisz się publicznie spowiadać i samobiczować.
      • alpepe Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:21
        ale jak już lubi, to chętnię rzucę kamieniem. Dobry był ten wtręt o wieku,
        ilości facetów i rzekomo trwających ok. roku związkach. Matematyka szwankuje.
        • poecia1 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:32
          A ja kamieniem rzucać nie zamierzam, bo różnie toczą się ludzkie
          losy i nie zawsze wszystko można przewidzieć.

          A tak w odniesieniu do tematu głównego mnie epitet "łatwa" kojarzy
          się raczej z dziewczęciem, które mieli już wszyscy koledzy ze szkoły
          i podwórka za dwa piwa, ładny uśmiech, czy obietnicę chodzenia lub
          coś w tym stylu. Autorkę nazwałabym raczej kobietą doświadczoną, ale
          nie przez los tylko łóżkowo ;)
        • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:34
          I tu obalę Twoja tezę:) (mimo, że z matmy zawsze byłam gląbem;):
          17 lat - facet przez 2,5 roku +
          21 lat - facet 8 miesięcy +
          22 lata - fuck friend rok i+ w międzyczasie fuck friend jeden przez
          pół roku
          23 lata - facet przez 2 lata
          25 lata - fuck friend przez jakiś czas,+ pewien Japończyk przez
          jakiś czas;) + I kolega jeszcze:)
          26 lat - fuck friend przez rok,+ jakieś pół roku jeszcze jeden, +
          przygoda one night stand
          27 lat - facet 4 miesiace, + współlokator kilka miesicy
          28 lat -3 razy one night stand,+ kolega
          29 lat - ten wczorajszy



          • alpepe Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:38
            DOBRA, dotrwałam do połowy i zrozumiałam, czemu niektórzy nie chcą wiedzieć, ilu
            było przed nimi. O mało nie zwymiotowałam. Wypadam z tego wątku, bo pokój z tobą
            siostro, ale wolałabym nie znać w realu takiej panny.
            • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:47
              No niestety, ci faceci istnieli w moim życiu, o czym zresztą
              traktuje ten wątek.A że wyliczanka wygląda tak jak wygląda to inna
              sprawa. Przedstawiłam fakty, które i bez Twoich uwag budzą mój
              niesmak.
            • zuzann-a Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:36
              alpepe napisała:

              > DOBRA, dotrwałam do połowy i zrozumiałam, czemu niektórzy nie chcą wiedzieć, il
              > u
              > było przed nimi. O mało nie zwymiotowałam. Wypadam z tego wątku, bo pokój z tob
              > ą
              > siostro, ale wolałabym nie znać w realu takiej panny.

              Bo wszystkie Twoje koleżanki to świętoszki z kółka różańcowego?
              • alpepe Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:01
                A co? Bo ja, przyznaję się, miałam iść do zakonu i byłam dziewicą do ślubu.
                • zuzann-a Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:56
                  alpepe napisała:

                  > A co? Bo ja, przyznaję się, miałam iść do zakonu i byłam dziewicą do ślubu.

                  Ale teraz chwalisz się czy żalisz?
                  • alpepe Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:58
                    uściślam, nie zauważyłaś?
                    Potępiasz kółka różańcowe, aż takie rozeznanie masz w tych środowiskach?
                    • zuzann-a Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:02
                      alpepe napisała:

                      > uściślam, nie zauważyłaś?
                      > Potępiasz kółka różańcowe, aż takie rozeznanie masz w tych środowiskach?

                      A w którym miejscu wyczytałaś, że potępiam kółka różańcowe?? zadałam Ci proste
                      pytanie, na które zresztą nie odpowiedziałaś za to pochwaliłaś się czy pożaliłaś
                      (dalej nie wiem), że miałaś iść do zakonu a do ślubu byłaś dziewicą.
                      • alpepe Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:08
                        zadałaś szyku popisując się wrogością do kościoła katolickiego, a nie pytanie,
                        ale nie powiem, podoba mi się, jak ktoś udatnie r.żnie głupa. Do zobaczenia w
                        innym wątku, bo w tym, tak czy tak, temat jest wyczerpany, nie mam potrzeby, by
                        się nadal lansować (autoironia).
                        • zuzann-a Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 19:17
                          alpepe napisała:

                          > zadałaś szyku popisując się wrogością do kościoła katolickiego, a nie pytanie,
                          > ale nie powiem, podoba mi się, jak ktoś udatnie r.żnie głupa. Do zobaczenia w
                          > innym wątku, bo w tym, tak czy tak, temat jest wyczerpany, nie mam potrzeby, by
                          > się nadal lansować (autoironia).

                          Nic nie zrozumiałaś ale cóż, tak bywa.
            • sid.leniwiec Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 20:45
              Seks Cię obrzydza? Współczuję.
            • rikol Re: Czy jestem łatwa? 09.02.10, 15:12
              Za to z pewnoscia znasz wielu facetow, ktorzy mieli nawet wiecej kochanek. Czy
              na ich widok wymiotujesz? A jak tam twoj partner? Ile mial kochanek przed toba?
              czy juz ci niedobrze?
          • kseniainc Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:39
            Kolekcjonerka z Ciebie, czy z pamiętnika spisałaś .......;-)Oj masz
            kłopoty ze sobą jednak;-)
            • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:54
              Z dwojga złego wolę jednak pamiętać o swojej przeszłosci, niż
              zagubić się prz np. 44 facecie;) A nie wyliczałabym, gdyby szanowna
              koleżanka alpepe, którą przyprawiłam o mdłości, nie podważyła mojej
              prawdomówności.
          • kombinerki_pinocheta Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:32
            Piekna wyliczanka :)

            Glupio bym sie czul w towarzystwie wiedzac, ze z kazdym laczyly mnie blizsze relacje, ale to i tak dobrze, ze parzylas sie ze znajomymi niz z jakimis przypadkowymi kolesiami.

            Nie jestes latwa, ale nie jestes najlepszym materialem do zwiazku.

            Co to za rozgraniczenia facet 8 miesiecy i ff przez rok? Z facetem jadlas wspolnie kolacje, a z tym drugim bzykanko? Moze czasami kotleta z ziemniakami zrobil?
            • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:46
              4 lata temu przeprowadziłam się do większego miasta. Ci panowie się
              po prostu nie znają:) A moje samopoczucie w towarzystwie
              któregokowiek z nich jest doskonałe - jak wielokrotnie pisalam,łączą
              nas dobre, koleżeńskie stosunki:)
              Różnica jest taka, że o tym że mam faceta każdy wiedział, a o tym,
              że mam ff nie wiedział nikt (no, poza moimi przyjaciółkami).
              • kombinerki_pinocheta Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:51
                > Różnica jest taka, że o tym że mam faceta każdy wiedział, a o tym,
                > że mam ff nie wiedział nikt (no, poza moimi przyjaciółkami).

                Napisz prosze, ze zartujesz albo ze jestes trolem.
                • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:55
                  Chyba nie przeczytałeś mojego wątku dokładnie:) Cała ta dyskusja
                  dotyczy tego, że spalam z 18 facetami i nie wiem, czy już sięgnęłam
                  dna moralnego, czy jeszcze jest dla mnie szansa w niebie;)
                  • kombinerki_pinocheta Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 18:03
                    Przeczytalem dokladnie, ale mam wrazenie, ze nie rozumiesz o co pytalem w ostatnim akapicie. Jack20 zauwazyl to o co mi chodzilo, a mianowicie pisalem o krotkich zwiazkach. Niewazne.

                    >czy już sięgnęłam
                    > dna moralnego

                    Chyba nie. :)
                    Zalezy jak sama sie z tym wszystkim czujesz.

                    >czy jeszcze jest dla mnie szansa w niebie;)

                    Tego raczej nie ma, wiec sama sobie odpowiedz.

                    Oklamuj facetow w przyszlosci co do ilosci swoich partnerow (zanizaj) i nie opowiadaj o swoich przygodach.
    • menk.a Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:03
      Taaak. Najlepiej sama nalep sobie łatkę bez czekania, aż inni to zrobią.;)
      Byłaś tak samo łatwa/trudna jak faceci, z którymi poszłaś do łóżka.
    • plastelinka.czerwona hie 03.02.10, 14:03
      > Nigdy nie spalam z obcym lub ledwo co poznanym osobnikiem.

      Oczywiście drugie spotkanie oznacza już zaawansowaną znajomość ;)
      • kochanka.wiedzmina Re: hie 03.02.10, 14:09
        Gwoli ścisłości to trzecie-nie liczę imprezy u znajomych:) Chodziło
        mi raczej o to, że facet, z którym szłam do łózka nigdy nie był "nie
        wiadomo skąd". Zresztą, gdybym sypiała tylko z facetami, których
        znam od długiego czasu, nie miałabym dziś tych dylematów.
        • plastelinka.czerwona Re: hie 03.02.10, 14:14
          Jak mawiała niania Ogg; "Zawsze zapisuj nazwisko i adres młodego człowieka." :D
        • gr.een a może to nimfomania 03.02.10, 14:16
          to się leczy
          • mini_kks Re: a może to nimfomania 03.02.10, 19:21
            Zapoznaj się z definicją tego słowa i nie szafuj nim tak.
          • kkkkota Re: a może to nimfomania 09.02.10, 15:36
            Jak facet ma duży popęd to normalny i zdrowy , jak kobieta to chora.
            Kobieta kobiecie.

            gr.een napisał:

            > to się leczy
        • wilma.flintstone Re: hie 04.02.10, 20:43
          kochanka.wiedzmina napisała:

          > Gwoli ścisłości to trzecie

          Heh, no tak, to rzeczywiscie zupelnie zmienia postac rzeczy :D

          Nie potrafilabym miec ff, bo nie umiem osiagnac satysfakcji z
          facetem ktorego nie kocham. Aczkowliek dosc latwo sie zakochuje,
          wiec byc moze problem rozwiazywalby sie sam:D Tak czy siak - nie
          bardzo rozumiem Twoje motywy, traca mi one jakas dziwna desperacja
          i...no wlasnie...latwoscia chyba...
      • kkkkota Re: hie 09.02.10, 15:34
        Czemu kobiety lubią biczować inne kobiety? Z zazdrości? Ach ta
        dyskryminacja.

        plastelinka.czerwona napisała:

        > > Nigdy nie spalam z obcym lub ledwo co poznanym osobnikiem.
        >
        > Oczywiście drugie spotkanie oznacza już zaawansowaną znajomość ;)


        • plastelinka.czerwona Re: hie 09.02.10, 20:39
          Gdzie ty się tu biczowania dopatrzyłaś?
          Sorry, ale jak ktoś uważa, że po dwóch spotkaniach facet już nie zalicza się do
          nowo poznanych, to mnie to śmieszy.
    • hermina26 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:08
      Nie jesteś łatwa.
      Chociaz pewnie masz jakiś problem z budowaniem trwalszych relacji.
      A czemu nie chcesz się spotykac z tym ostatnim? Bo masz moralniaka?
      Prosze Cię!
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:21
        Pierwszy raz mi się to zdarza. Mam moralniaka i uciekam. To wyraźny
        sygnał, że czas na poważne zmiany;)
        • a1ma Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:23
          A może po prostu kiepsko było? ;)
          • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:36
            Hehe, niestety nie;)
        • hermina26 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:29
          Może poprostu dałas się wkręcić w takie sereotypowe myślenie - w
          taką drobnomieszczańską mentalnośc, która w jakiś tam sposób mówi
          kobietą co w sferze sexualnej wypada a czego nie.
          A moze poprostu ten facet to nie ten facet , rozumiesz?
    • damka9 no ciekawe, 03.02.10, 14:09
      jaka jestes? na pewno beznadziejna, skoro pytasz ludzie, ktorzy maja
      prawo byc skrajnie nieobiektywni o opinie, a pozniej 'karp' jak ktos
      nazwie cos po swojemu (czyt. po imieniu )
      • kochanka.wiedzmina Re: no ciekawe, 03.02.10, 14:15
        Przecież jestem świadoma, że wiele osób nazwie mnie po prostu k.rwą.
        Założyłam ten watek,bo sama przed soba zaczynam się czuć - jak w
        temacie -łatwą. Jestem po prostu ciekawa na ile zatraciłam
        obiektywizm i na ile sama kieruję się stereotypami.Może jakiś post
        rozjaśni jakimś cudem mętlik, który mam od rana w głowie.
        • dzioucha_z_lasu Re: no ciekawe, 03.02.10, 14:19
          Robisz, co uważasz. Póki nikogo tym nie krzywdzisz - nikomu nic do
          tego, z kim, kiedy, jak i ile razy sypiasz. Tylko pamiętaj o
          zabezpieczeniu się, przy dużej ilości partnerów zwiększa się ryzyko
          zarazenia rozmaitymi świństwami.
        • princess_yo_yo Re: no ciekawe, 03.02.10, 14:22
          nie bardzo rozumiem twoj dylemat. nie chcesz sie wiecej wdawac w
          tego typu relacje? zastanow sie czego chcesz i postaraj wprowadzic w
          zycie, wiem ze to truizm ale innego wyjscia nie widze.
          • kseniainc Re: no ciekawe, 03.02.10, 14:30
            A ja chyba wiem o czym mówisz. Domyślam się, że w ciągu tygodnia
            (np) spotykasz się z dwoma. ...Nie kończąc jednej znajomości pchasz
            się w drugą.Porównujesz panów i każdy Ci odpowiada na pewnien
            sposób.A jak już się w którymś zadużysz, to okazuje się , że jemu
            tylko o sex chodziło.................
            • kochanka.wiedzmina Re: no ciekawe, 03.02.10, 15:06
              No właśnie nie:) Poza moimi pierwszymi przygodami, zawsze kończę
              jedną relację i dopiero potem wchodzę w kolejną. Panowie z reguły
              mają jedną cechę wspólną - nie są stworzeni do związków:/ Dlatego
              się w nikim nie zakochuję, bo wiem, że od nich nie mogę oczekiwać
              miłosci. Moze tez podświadomie wybieram takich facetów, bo boję się
              zranienia (facet, którego kochałam i z którym planowałam
              przyszłosć,znalazł sobie inną, oczywiście nie zrywając ze mną.
              Oszukiwał mnie, zdradzal i sama musiałam się wszystkiego domyślić.
              Dziś mamy dobry kontakt, bo wybaczyłam, ale nie ufam już
              mężczyznom).
              • maitresse.d.un.francais jak to kończysz jedną??? 03.02.10, 18:59
                piszesz "X przez rok, do tego Y przez pół roku"

                Albo się przez te pół roku pokrywali, albo władasz czasem.
                • kochanka.wiedzmina Re: jak to kończysz jedną??? 03.02.10, 22:38
                  Tak, zdarzyło mi się, że się pokrywali,ale było to na samym początku
                  moich "szaleństw". Potem zdarzyło mi się to chyba jeszcze raz.Nie
                  jest, jak mniemam, potrzebna kolejna, bardziej szczegółowa lista:)
                  Ta pierwsza powstała tylko dla celów uwiarygodnienia, że można mieć
                  w ciągu 12 lat życia 18 facetów i była stworzona "na szybko" po tym,
                  jak alpepe, niewiedząc o tym, ze za chwilę dostanie spazmów,
                  zarzuciła mi kłamstwo:)
                  Gdybym władała czasem, cofnęłabym się o jakieś 10 lat i poszła
                  trochę inną drogą;)
          • kochanka.wiedzmina Re: no ciekawe, 03.02.10, 14:44
            No własnie nie chcę. Ale zawsze, gdy za długo oczekuję w samotnosci
            na mojego księcia z bajki;) pojawia się ktoś, przy kim wymiękam:/
            Ale nigdy wczesniej nie targały mną takie wątpliwości.
            • princess_yo_yo Re: no ciekawe, 03.02.10, 16:11
              no bez przesady, wydajesz sie wiedziec czego chcesz a teraz
              wyskakujesz z ksieciem z bajki :-)

              a co jest nie tak z facetami z ktorymi sie spotykalas do tej pory -
              rozwazalas w ogole jakies glebsze relacje z ktorymkolwiek z nich?
              jesli nie, to moze wystarczy nie skreslac ich tak od razu?
              • kochanka.wiedzmina Re: no ciekawe, 03.02.10, 17:10
                No bo to jest tak: gdzieś tam w środku chcę trwałego związku, ale
                przez to, że byłam brutalnie zdradzana i oszukiwana przestalam ufać
                facetom.O tyle z tego korzyści, że sie po prostu nie potrafie
                zakochać. Wybieram więc facetów, z którymi, z góry wiadomo, że żaden
                związek nie wypali (czyli nie ma szansy na rozwój w kierunku miłosci)
                i ryzyko ponownego zranienia spada do zera. A przy okazji zaspokajam
                swoje (momentami nieokłznane)libido.
        • annajustyna Re: no ciekawe, 03.02.10, 14:46
          I bardzo dobrze, ze masz metlik. Wyciagnij wnioski...
          • kochanka.wiedzmina Re: no ciekawe, 03.02.10, 14:57
            Na pewno wyciągnę. Odechciało mi się tych "miłosnych przygód"..:/
    • happy_end Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:16
      No prosze cie. Sypiaj sobie z kim chcesz i ile razy chcesz. Ja ci do
      lozka zagladac nie bede. W majtki tym bardziej ;)
      Normalna rzecz, jedni zbieraja znaczki, inni lubia seks :)
    • precious_girl Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:18
      Czemu czekasz, aż ktoś określi Cie jako łatwą/trudną? Jesteś dorosła, sama
      wiesz, kim jesteś i jak się z tym czujesz. Jeśli Tobie z tym dobrze- nic nikomu
      do tego. Poza tym Twoj wynik myślę jak na singielkę jest do zaakceptowania -
      przyjmując, ze od 20 roku życia miałaś rocznie 2 partnerów- żaden szok.
      Sama podejmujesz decyzje- o ew. chorobach, skutkach emocjonalnych itp. Tylko w
      sumie faktycznie coś musi być nie tak, skoro traktują Cię jak towar do łóżka,
      trochę to zapewne przykre.
      • rikol Re: Czy jestem łatwa? 09.02.10, 15:18
        Wiekszosc mezczyzn traktuje kobiety jak towar (tylko oczywiscie przy 'swojej'
        pary z geby nie puszcza). Wejdz na meskie forum i zobacz jak pisza, klapki ci z
        oczu opadna. Autorka watku po prostu probuje chronic siebie przed rozczarowaniem
        w milosci. Ogolnie szanse na znalezienie milosci na cale zycie sa niewielkie
        (ile znasz szczesliwych malzenstw?), pozostaje tylko seks i ewentualnie jakies
        kolezenstwo czy przyjaznie.
    • vandikia Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:23
      18 facetów, a masz 29 lat.
      jak dla mnie dużo za dużo ale ja w ogóle nie uważam seksu dla seksu,
      instrumentalnego i bez uczuć.
    • paco_lopez Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:27
      ależ skąd. twoja historia nie odpowie nam na pytanie po co kobiecie
      co miesiąc wylatuje niezapłodnione jajko i dlaczego wzgledem tego
      cyklu fascynuje się portkami. wszystko jedno jestes bardzo potrzebna
      społecznie. wiesz jak przed telewizorem usiądzie pieciu chłopa
      ogladac mecz w szczypiorniaka to juz po trzech minutach widac którzy
      ostatnio bzykali a którzy nie. im dalej w las tym liczba chętnych
      trutni bedzie sie zmniejszać. to moze nie bedzie cie tak sumienie
      podgryzać.
      • queenelizabeth1 a po czym to widac???? 03.02.10, 14:48
        • paco_lopez Re: a po czym to widac???? 03.02.10, 21:28
          niwybzykani szturchają kolanem i gryzą skórki. nawet jak sie napiją
          wódki. a wybzykani zastygają i tylko im się gęba cieszy jak gol
          wpada.
    • izabella9.0 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 14:29
      Bez przesady .Seks to potrzeba. Spotykasz kogoś i albo cos
      dłuższego /powazniejszego z tego będzie albo nie.Zarówno w jednym
      jak i w drugim przypadku seks nie jest niczym złym może być dobrym
      poczatkiem czegos powazniejszego albo miłym zakonczeniem.
      Nie dajesz tyłka kazdemu kto sie nawinie , nie zadasz refundacji
      antykoncepcji w imie bzykania bez konsekwencji ( chyba ), wiec nie
      masz powodów do wyrzutów.Myslę ze sama sobie tworzysz te schizy bo
      masz jakieś wewnetrzene przekonanie ze zwiazki oparte na seksie nic
      ci wartościowego nie dały , nic wartościowego nie wniosły i się
      nakręcasz.

      Łatwa nie jesteś .
    • madunia0 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:16
      Ja Ci trochę zazdroszcze.
      Jestem sama i nie potrafię znaleźć, ani stałego partnera, ani
      chętnego na seks.
      Im człowiek dłużej sam tym seksu brakuje coraz bardziej.
      Jeśli nie spotykasz się z zajętymi facetami to nie ma powodu, abyś
      miała wyrzuty sumienia.
      Korzystaj z życia jak możesz, żyje się tylko raz.
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:22
        Chętnie się z Tobą zamienię;) Interesują mnie tylko wolni faceci, w
        cudze związki się nie mieszam. A co do Twojego problemu: może nie
        zauważasz jakichś prób poderwania Cię? Albo wysyłasz sygnały, które
        zniechęcają facetów? Tylko z tymi sygnałami jest ciężko, bo sama
        swoich nie potrafie rozpoznać i wyeliminować, więc tu Ci niepomogę.
        Głowa do góry:) Jak widać na naszych przykładach, skrajność to
        jednak nic dobrego;)
        • kseniainc Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:55
          Wydaje mi się, że emocjonalnie raczej chwiejna jesteś.Sama nie
          wesz , czego chcesz, stąd te "porywy serca".Raz szukasz miłości,
          innym razem rozglądasz się , ale za wyzwolonymi męższczyznami,
          którzy nie są skłonni wiązać na dłużej. Facetom nie ufasz, bo
          zostałas zdradzona, ale teraz już ów zdradzający Cię jest obecnie
          dobrym kolegą;-p Hmmmm, nie da się trafić za Tobą, nic dziwnego, że
          sama ze sobą sobie nie radzisz.
    • jack20 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:26
      jesli sama masz takie objekcje to i moze masz racje? trudno wydac
      opinie majac tak malo wiadomsoci spytaj swoich bylych partnerow?
      oni cie juz przetestowali i jakies zdanie winni posiadac?
      tu na forum nie szukasz chyba chetnych do przetestowania?
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:43
        Moi byli partnerzy to po prostu kumple. Zdarza mi się z któryms z
        nich wyskoczyć na piwo, zaprosić na herbatę, na pogaduchy. Z ich
        zachowania względem mnie wnoszę, że wszystko jest OK. lubimy się i
        nie wracamy do tego, co było (no, moze czasem w żartach),generalnie
        jest tak, jak by nie było żadnego seksu. Myślę, że to dlatego, że
        najpierw połączyła nas jednak wzajemna sympatia i to się nie
        zmieniło.
        Nie szukam już nigdzie chętnych, możesz sie nie obawiać;)
        • jack20 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:59
          jak mowia, ze latwa nie bylas i ok, to chyba jest ok.
          czy moze sie zmienilas i stad te obawy?
          • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:03
            Nie zmieniłam się ja, tylko liczba parnerów. I to mnie zaczęło
            uwierac na sumieniu.A że jednak częściej myślę głową niż d.pą to
            mnie wzięło na dywagacje:)
            • jack20 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:25
              nie sadze, ze liczba bylych partnerow ma decydujace, jesli wogole ma
              znaczenie by zwiazek byl udany. dalece wazniejsza jest naturalnosc,
              a z tym chyba klopotow nie masz.
              • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:19
                Nie mam:) Chodzi mi o mnie samą. Jeśli coś mnie zaczyna dręczyć, to
                próbuję dojść przyczyny i ją wyeliminować. W tym momencie liczba
                partnerów nie ma dla mnie znaczenia pod względem jej wpływu na
                potencjalny związek(w sumie się zgadzam,że nie rzutuje w ogóle, poza
                tym żadenmu partnerowi nie podaję swoich danych statystycznych;)),
                raczej chodzi mi w miarę obiektywną ocenę stanu rzeczy: mam się
                zacząć przejmować, bo faktycznie jest czym, czy wyluzować.
                • jack20 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:44
                  "...mam się zacząć przejmować, bo faktycznie jest czym, czy
                  wyluzować..."
                  a moze po prostu przeanalizowac przyczyny szybkiego rozpadu bylych
                  zwiazkow i wyciagnac wnioski.
                  to, ze lubisz sex jest raczej + niz -. pytanie ktore pozostaje
                  otwarte to czy nie jest on troche nie za luzno traktowany, co
                  automatycznie odbija sie na relatywnie szybkim koncu kazdego
                  zwiazku.
                  widac brak konsekwencji w twoim postepowaniu, bo z jednej strony
                  utrzymujesz przyjaznie z ex (zajmuja troche czasu) nie dajace
                  ZADNYCH SZANS wypelnienia twoich checi zalozenia stalego zwiazku czy
                  znalezienia milosci a z drugiej strony obawa przed zranieniem
                  wywoluje bojazn od nowych znajomosci.
                  tzn. jak chcesz poznac tego wlasnie?
                  • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:53
                    > tzn. jak chcesz poznac tego wlasnie?
                    No własnie nie mam pojęcia...Chyba liczę na cud: albo mnie coś
                    pierdyknie, się zakocham i trudno (co jest raczej niewykonalne, bo
                    do maksimum zracjonalizowałam serce)albo jakiś facet bujnie się we
                    mnie i mnie przekona, że jest wart mojej miłosci:)
                    • jack20 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 18:14
                      cud to fajna sprawa ale sadze, ze nalezy mu troche pomoc by sie
                      spelnil np. miast bezproduktywnie spedzac czas z exami wykorzystaj
                      go na rzucenie oka po krajobrazie i otoczeniu patrzac pod katem
                      wlaasnie znalezienia cudu i isc w tym kierunku knsekwentnie
                      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 22:49
                        Ale to nie jest tak,że ja każdą wolną chwilę spędzam z byłymi.Z tymi
                        z mojego rodzinnego miasta siłą rzeczy się nie spotykam,a ci z
                        miasta, w którym mieszkam obecnie, czasem mnie odwiedzą, albo
                        spotkamy się gdzieś na miescie.Mam swoje życie:3 razy w tygodniu
                        siłownię, trochę nauki, milion książek do przeczytania, spotaknie z
                        kumpelami, przyjaciółkami etc.Ja mam chyba po prostu pecha, bo
                        nawet idąc na domówkę do znajomków, pojawia się ktoś i...bach!
                        Trafiony zatopiony:/
    • wicehrabia.julian Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:41
      kochanka.wiedzmina napisała:

      > Czy to wszystko oznacza, że jestem łatwa??

      oznacza to, że istnieje rozziew (przepraszam za słowo) między tym co robisz, a
      co o tym myślisz

      czyli tradycyjna schiza: "chciałabym, a boje się, że wezmą mnie za dziwkę" :)
      lubisz seks to się pukaj na zdrowie nie przejmując się opiniami innych
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:49
        Myślę, że trafiłeś w sedno:) Że też nie urodziłam się mężczyzna;)
        A poważnie - istnieje jeszcze jedna sprzeczność: chcę stałego
        związku i miłości, ale się boję znów zostać zranioną. Moze
        wybrałam "złoty środek"? (który nota bene okazuje się jednak nie
        taki złoty i nie taki środkowy;) ).
        • wicehrabia.julian Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:58
          kochanka.wiedzmina napisała:

          > Myślę, że trafiłeś w sedno:) Że też nie urodziłam się mężczyzna;)
          > A poważnie - istnieje jeszcze jedna sprzeczność: chcę stałego
          > związku i miłości, ale się boję znów zostać zranioną. Moze
          > wybrałam "złoty środek"? (który nota bene okazuje się jednak nie
          > taki złoty i nie taki środkowy;) ).

          ale po co te skrupuły? używaj dopóki możesz, a nóż znajdziesz tego, który sie
          nada na dłużej

          nie zapomnij tylko o gumkach :)
          • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:07
            Żaden z tych, których wybieram nie nadaje się na dłużej (i moze
            wlasnie dlatego ich wybieram;) ). Muszę po prostu zmienić
            target..tylko ciężko, bo akurat najbardziej podobają mi się dranie,
            albo faceci, którzy absolutnie i pod żadnym pozorem nie dadzą się
            wkręcić z zwiazek:) Nic to. Trzeba obmyślic inną stratgię po prostu:)
            • wicehrabia.julian Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:12
              kochanka.wiedzmina napisała:

              > Muszę po prostu zmienić
              > target..tylko ciężko, bo akurat najbardziej podobają mi się dranie

              heh no typowe
              • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:23
                Niestety;) Baby są głupie..;)
                • kseniainc Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:28
                  Nie uogólniaj- znam wiele,wiele,wiele....mądrych kobiet;-)
                  • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:58
                    Przepraszam, zwracam honor wszystkim mądrym kobietom:)
                • wicehrabia.julian Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 18:58
                  kochanka.wiedzmina napisała:

                  > Niestety;) Baby są głupie..;)

                  dla mnie to nic nowego :) przynajmniej masz odwagę się przyznać
                  • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 22:52
                    Cóż, gdybym była mądra to ten wątek nigdy by nie powstał, ja bym
                    miała faceta od jakichś...6 lat i spokojne sumienie,że jestem
                    porządną dziewczyna;)
        • jack20 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:10
          a nie masz obawy, ze przy tak duzej liczbie przyjaciol bedzie ci
          trudniej znalezc milosc z banalnego powodu, braku czasu?
          milosc jest zaborcza to raz, wymaga poswiecenia duzo czasu.
          jesli ty nie zranisz to nie miej obaw, ze ktos cie zrani.
          • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:29
            Dla prawdziwej miłosci poświęcę wszystko,w rozsądnych granicach, do
            których dotarcie nie wiąże się z utratą wlasnej tożsamości. Zawsze
            byłam fair, faceci nie. Trudno tak po prostu po wielu przykrych
            doświadczeniach otworzyć się i dać z siebie wszystko. Smutne,ale
            prawdziwe.
            • jack20 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:59
              nie rozumiem jakie rozsadne granice stawiasz przy utracie swojej
              tozsamosci? albo one sa male albo za duze.
              czy to tylko brak szczescia w znajdowaniu facetow odpowiadajacych
              twojej wyobrazni i dlaczego dla tych factow (a bylo ich troche)
              jestes dobra TYLKO jako przyjaciolka ale nic wiecej?
              tkwi w tym cos wiecej.
              nawet jesli twoje srodowisko w ktorym zyjesz raczej luz preferuje.
              brutalne pytania, ale moze rozwiazesz problem czego ci oczywiscie
              zycze
    • pan_jozio Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:43
      Łatwa nie, ale "grzeszna" i z bujną przeszłością tak
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 15:52
        Dlatego moja zasada nr 1 to: nigdy! przenigdy!! nie zdradzać ilu
        miałam parnerów (ani nie pytać ile parter miał kobiet przede mną).
        Po co to komu wiedzieć?;)
        • pan_jozio Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:07
          kochanka.wiedzmina napisała:

          > Dlatego moja zasada nr 1 to: nigdy! przenigdy!! nie zdradzać ilu
          > miałam parnerów (ani nie pytać ile parter miał kobiet przede mną).
          > Po co to komu wiedzieć?;)

          Dlatego lepiej sprawiać wrażenie porządnego, moralnego, dość wrażliwego faceta z
          zasadami i kręgosłupem moralnym i co bardziej grzeszne odstraszać
          • kseniainc Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:10
            Zrób sobie "ZA" i "PRZECIW";-)
            Jeśli więcej będzie "ZA", to bzykaj sie nadal po koleżeńsku i do
            woli......, jeśli "PRZECIW"...też będziesz wiedziała , co z tym
            zrobić;-)
          • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:12
            Ale jesli ta "co bardziej grzeszna" też troche udaje, to się nie da
            odstraszyć;)
            • pan_jozio Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:15
              Mam nadzieję, że jako osoba dość stateczna nigdy nie będę w typie takich kobiet,
              które aniołkami nie są ;)
            • pan_jozio Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 23:05
              Mam nadzieję, że nie trafię na taką, która będzie udawać. Przeszłość kobiety
              jest dla mnie cholernie ważną sprawą
    • real.becwal Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:04
      powiedzmy, ze p.eprzysz się od 17r.ż, to wypada Ci 1,5 faceta/rok.
      cnota nieużywana jesteś!
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:10
        Że też liczyłam na sztuki, zamiast procentowo;) Faktycznie, Twoje
        obliczenia mniej rażą po oczach. Muszę to sobie zapamiętać;) A
        poważnie, na razie naprawde nie zamierzam zawyżać średniej facetów,
        z którymi obcowałam.Nie lubię czuć się ze soba źle i własne
        samopocucie będzie chyba najlepszym doradcą:)
    • bo_gna Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 16:18
      Nom cóż... Jak dla mnie każdy kto robi to bez miłości jest łatwy,
      nawet jakby zrobił tak tylko raz... Ale różni są ludzie, dla mnie
      seks nie jest jakąs czynnościa fizjologiczna jak robienie kupy.
      Jesli zle sie z tym czujesz to po prostu nie postepuj tak wiecej
    • figgin1 Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 16:33
      A z jakich powodów chodziłaś do łóżka? Jeżeli dla kasy i tak dalej to dziwka
      jesteś. Jeśli dlatego, ze nie wiedziałaś jak odmówić, bałaś się przykrość
      sprawić itd. to jesteś łatwa. Jeśli dla uciechy z seksu i dla chcicy, to jesteś
      normalną kobietą.
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 17:22
        Nigdy za pieniądze.Nigdy z litości. Zawsze dla czystej przyjemnosci
        i za obupólną zgodą:)
      • pan_jozio Re: Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 17:57
        figgin1 napisała:

        > A z jakich powodów chodziłaś do łóżka? Jeżeli dla kasy i tak dalej to dziwka
        > jesteś. Jeśli dlatego, ze nie wiedziałaś jak odmówić, bałaś się przykrość
        > sprawić itd. to jesteś łatwa. Jeśli dla uciechy z seksu i dla chcicy, to jesteś
        > normalną kobietą.

        Kobieta, która daje dupska z samej chcicy za bardzo normalna nie jest
        • hermina25 Re: Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 22:54
          pan_jozio napisał:

          > Kobieta, która daje dupska z samej chcicy za bardzo normalna nie jest

          ale facet ,który daje z takich powodów,jest już całkiem normalny,zapewne wg
          Twojego rozumowania??
          • pan_jozio Re: Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 23:25
            Jest powiedzmy babiarzem i też mi do takiej daleko
        • akjawah Re: Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 23:01
          pan_jozio napisał:

          > Kobieta, która daje dupska z samej chcicy za bardzo normalna nie jest

          zastanów się, co by ród męski stukał gdyby nie takie kobiety jak autorka?
          • kochanka.wiedzmina Re: Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 23:09
            Może mógłby stukać porządne panny, dziwice, swoje narzeczone i żony.
            Ale ja się nie znam i mogę się mylić;)
            • akjawah Re: Czy jesteś łatwa? 04.02.10, 19:53
              > Może mógłby stukać:
              > porządne panny
              bywa że za dużo czasu i nakładów by doprowadzić do celu

              > dziwice,
              j/w, poza tym kłoda

              > swoje narzeczone
              no, no... przed ślubem to się jeszcze panna stara, po zdobyciu ślubnego
              przechodzi pewną (bynajmniej nie pozytywną) metamorfozę we wszelkich możliwych
              dziedzinach

              > i żony.
              he, zajrzyj, poczytaj forum "brak seksu w małżeństwie"

              > Ale ja się nie znam i mogę się mylić;)
              • pan_jozio Re: Czy jesteś łatwa? 04.02.10, 20:43
                Z dwojga złego to już chyba lepiej mieć żonę kłodę, niż taką po wielu partnerach
          • pan_jozio Re: Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 23:27
            Jakby wszystkie kobiety takie były to by dla porządnych facetów nie było
            potencjalnych żon
            • kochanka.wiedzmina Re: Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 23:36
              Ale na szczęście jest wiele wspaniałych, dobrze prowadzących się
              kobiet,więc faceci chyba nie muszą się martwić:)
              • pan_jozio Re: Czy jesteś łatwa? 03.02.10, 23:38
                Coraz trudniej o kobietę bez skazy łóżkowej
            • akjawah Re: Czy jesteś łatwa? 04.02.10, 19:59
              > Jakby wszystkie kobiety takie były to by dla porządnych facetów nie było
              potencjalnych żon

              "Przecież Ty nigdy nie znajdziesz porządnej kobiety, bo ty szukasz w rynsztoku.
              Bo ja swoja mariolke zapoznalem w bibliotece"
              www.youtube.com/watch?v=4K0CluxDSIc
              • pan_jozio Re: Czy jesteś łatwa? 04.02.10, 22:07
                Mylisz się. Szukam w normalnych miejscach
        • figgin1 Re: Czy jesteś łatwa? 04.02.10, 23:13
          No pewnie, ze nie! Jak żyć bez dupska? Swoją drogą to ciekawa chcica skłaniająca kobiety do odrzynania sobie tyłka i ofiarowywania komuś...
        • kkkkota Re: Czy jesteś łatwa? 09.02.10, 15:32
          Właśnie ,ze jest normalna i to bardziej niz większośc tutaj! Wie czego
          chce, co daje jej radość i zadowolenie i z tego korzysta. Moze teraz
          odwrócić sytuację i nazwać tych facetów których miała łatwymi
          śmieciami i dziwkami?

          pan_jozio napisał:

          > figgin1 napisała:
          >
          > > A z jakich powodów chodziłaś do łóżka? Jeżeli dla kasy i tak dalej
          to dzi
          > wka
          > > jesteś. Jeśli dlatego, ze nie wiedziałaś jak odmówić, bałaś się
          przykrość
          > > sprawić itd. to jesteś łatwa. Jeśli dla uciechy z seksu i dla
          chcicy, to
          > jesteś
          > > normalną kobietą.
          >
          > Kobieta, która daje dupska z samej chcicy za bardzo normalna nie jest
    • jedenpro.cent Cieniaska 03.02.10, 16:57
      Przeczytaj książkę "Terapia narodu za pomocą seksu grupowego". Arundati to się dopiero dupczyła.
      • kochanka.wiedzmina Re: Cieniaska 03.02.10, 17:30
        Skoro ma mi to polepszyć humor, to chętnie przeczytam:)
        • kombinerki_pinocheta Re: Cieniaska 03.02.10, 18:28
          Blog Arundati czytalem jak jeszcze na biezaco go uzupelniala.

          A tutaj archiwum.

          web.archive.org/web/20060422062405/arundati.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?8,2005
    • julus908 Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:18
      O rany, 18 to jak dla mnie strasznie dużo. Ale ja to w ogóle z tych co
      fuck-friendów, one nightów i tym podobnych wynalazków nie praktykują.
    • skarpetka_szara Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:21
      Sluchaj, a moze bys poszla do psychologa, aby zobaczyc skad to sie
      bierze.

      Tzn, nie zrozum mnie zle, Nie uwazam ze to co robisz jest zle,
      tylko jezeli TY SAMA czujesz sie z tym zle, to moze cos za tym sie
      kryje.

      Wiesz... dopoki nic powaznego nie ma miedzy Toba a tamtym
      chlopakiem, dopoki nie nazwaliscie siebie "dziewczyna/chlopakiem"
      to tak naprawde Twoje zycie prywatne moze zostac otwarte. To, ze z
      nim skonczylas to moze znak ze BOISZ sie wchodzic w powazny zwiazek?

      Samej sobie podstawiasz noge aby nie miec powaznego zwiazku.

      Tzn, co innego by bylo gdybys robila to swiadomie, bo bys wiedziala
      ze zawsze chcesz miec opcjie "probowania" nowych chlopakow. ALE
      cos jednak w tobie siedzi i podpowiada ze "nie tedy droga".

      Jaka byla relacjia Twoich rodzicow? Jak wygladalo Twoje
      dziecinstwo? Czy figury rodzicow byly stabilne czy sie zmienialy?
      Moze tu powinnas zaczac samoanalize.
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:39
        Wiesz skarpetko? Myślałam o psychologu. To prawda, że nie radzę
        sobie z pewnymi aspektami swojego życia i tego jestem świadoma.
        Próbowałam sama "się leczyć", ale mimo iż interesuję się tą
        dziedziną, nie potrafię sama sobie pomóc. Pewne rzeczy są dla mnie
        oczywiste,a inne zupełnie niewiadome. Wcześniej potrafiłam się
        zaangażować, otworzyć na drugą osobę, zaryzykowac. Dziś nie jestem w
        stanie.Myślę,że duży wpływa ma na to mój ostatni poważny związek,w
        który zaangażowałam sie w 100%. Wierzyłam w coś, a to runęło i nie
        umiem odbudowac wiary,że można zbudować coś trwałego.Poza tym mam 29
        lat i nie zamierzam kolejny raz żle zainwestować uczuć.Po tamtym
        płakałam 2 lata i te 2 lata wciąż go kochałam. Bolało jak nigdy
        wcześniej.Nie chcę kolejny raz tego przechodzić,bo latka lecą i nie
        wypada kobiecie po trzydziestce płakać za jakimś kolesiem, bo to
        takie dziecinne...
        • skarpetka_szara Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 17:49
          samej sobie ciezko pomoc. Nawet profesjonalni psychologowie sobie
          zazwyczaj nie moga pomoc.

          Mysle ze idziesz dobrym torem myslac o ostatnim chlopaku jako
          przyczynie. To, co musisz teraz zrobic to otworzyc serce i umysl
          na milosc.

          To, ze zostaniesz w jakis sposob zraniona przez nastepnego partnera
          jest gwarantowane na 100%. Zrani Twoje uczucia, beda
          konfrontacjie, nawet moze ciche dni. Jednak zwiazek tez duzo daje,
          poczucie bezpieczenstwa, i duzo, duzo cieplych, fajnych chwil gdy
          bedziesz sie czula jak w niebie. I tych dobrych chwil
          prawdopodobnie bedzie wiecej niz tych zlych. Dlatego moim zdaniem,
          z odpowiednim partnerem warto podjac takie ryzyko zaufania mu.

          Ale jeszcze raz wspomne, ze psycholog moze na to spojrzec bardziej
          wnikliwie i naprawde otworzyc ci oczy na pewne elementy w Twoim
          zyciu.
          • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 18:04
            To, co musisz teraz zrobic to otworzyc serce i umysl
            > na milosc.

            I to jest właśnie najtrudniejsze.

            > To, ze zostaniesz w jakis sposob zraniona przez nastepnego
            partnera
            > jest gwarantowane na 100%. Zrani Twoje uczucia, beda
            > konfrontacjie, nawet moze ciche dni. Jednak zwiazek tez duzo daje,
            > poczucie bezpieczenstwa, i duzo, duzo cieplych, fajnych chwil gdy
            > bedziesz sie czula jak w niebie. I tych dobrych chwil
            > prawdopodobnie bedzie wiecej niz tych zlych. Dlatego moim zdaniem,
            > z odpowiednim partnerem warto podjac takie ryzyko zaufania mu.
            Zdaję sobie z tego sprawę i teoretycznie jestem na to gotowa.W
            praktyce jest mi po prostu trudno spotkac mężczyznę posiadającego
            cechy, które sa dla mnie istotne. Żyję więc tak, jak żyję.
            > Ale jeszcze raz wspomne, ze psycholog moze na to spojrzec bardziej
            > wnikliwie i naprawde otworzyc ci oczy na pewne elementy w Twoim
            > zyciu

            Jeszcze raz się z Tobą zgodzę:) Chcę się zmienić i najwyraźniej bez
            psychologa się nie obejdzie.
    • anwad Może jesteś uzależniona? 03.02.10, 17:52
      Twoje postępowanie przynosi Ci radość, czujesz się szczęśliwa czy raczej co
      najwyżej daje Ci to przyjemność i na jakiś czas zapełnia emocjonalną pustkę?
      Odpowiedz sobie sama na to pytanie.
    • paranormalny Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 18:12
      Nie jesteś łatwa:)
      Po prostu jesteś puszczalska:P Taka nieuleczalna przypadłość:(
      • kochanka.wiedzmina Re: Czy jestem łatwa? 03.02.10, 22:10
        A jest jakaś różnica? Zakładając,że jestem puszczalska, to skąd
        wiesz, że jest to nieuleczalne? Kiedyś miałam inne poglądy na sprawy
        łózkowe, potem się to zmieniło, a teraz wracam do punktu wyjścia.No
        i mam mocne postanowienie,że już nie chcę tak żyć, więc może jestem
        pierwszym przypadkiem uleczalnym?:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja