nie bierzcie żon na zakupy!!!

10.02.04, 23:22
kobiety dziwnym trafem zawsze mają coś do kupienia, to coś występuje
zazwyczaj w kilku kolorach i trzeba to wszystko przymierzyć. Rolą mężczyzny
w tym czasie (45minut do 1.30) jest wystawanie w poblizu przymierzalni by
raz na 11 minut kiwnąć głową i powiedzieć: "ta tez jest niezła kochanie"
A co gorsze po przymierzeniu wszystkich zdarza się że ONA mówi: wiesz co to
moze ja jeszcze sprobuję te rzeczy w mniejszym rozmiarze. to zabiera
nastepne 45minut do 1.30 a ty nie mozesz zaoponowac bo przeciez wiesz ze ona
mowi to po to byś zauważył ze dieta przynosi skutek...
Po takim czasie spędzonym w sklepie gdzie nie ma nic z elektroniki (oprocz
kas fiskalnych) moment płacenia odczuwamy jako ulgę.
    • Gość: Mrufka. Re: nie bierzcie żon na zakupy!!! IP: *.w81-250.abo.wanadoo.fr 10.02.04, 23:39
      Hehe, ja bym dala inny tytul temu watkowi: "nie lazcie za zonami jak robia
      zakupy" :)

      A w swoim miescie niejednokrotnie widze panow czekajacych w samochodach z
      ksiazka czy gazeta w rece, podczas gdy ich zony robia zakupy w supermarketach.
      Uwazam, ze to nieglupie.
      • hehe.he Re: nie bierzcie żon na zakupy!!! 10.02.04, 23:51
        a gdyby tak w sklepach byly takie sale gdzie mezczyzni mogliby zagrac w pokera
        albo ogladaliby wyscigi konne w TV.
        przeciez takie wyczekiwanie na kobiety bezczynnie jest bardzo nuzące.

        a tytul watku rzeczywiscie znacznie lepszy, ale ja dzisiaj pracowalem 14
        godzin wiec prosze o wybaczenie
      • honeytea Re: nie bierzcie żon na zakupy!!! 11.02.04, 01:18
        sa tez takie samochodziki czy helikopterki w ktore wrzuca sie monete a one sie
        kiwaja. tam tez mozna mezow zostawiac ;)
        albo przy automatach do gier ;)
    • magic00 Re: nie bierzcie żon na zakupy!!! 11.02.04, 00:03
      Mnie tam nikt nie "bierze" na zakupy. Jak chcę to idę sobie z koleżanką albo
      mamą, albo siostrą, albo szwagierką i nie potrzebuję do tego marudzącego chłopa.
    • Gość: anai Re: nie bierzcie mam na zakupy!!! IP: *.hrz.tu / *.hrz.tu-chemnitz.de 11.02.04, 01:33
      a ja nie lubie chodzic na zakupy. niecierpie wrecz. jak mam kupic jakis
      ciuch, to wtedy konkretnie ide i na oko patrze czy pasuje czy nie, w razie
      watpliwosci przymierzam, ide do kasy, kupuje. i juz. z jedzeniem jest o tyle
      dobrze, ze moja sasiadka uwielbia buszowac po marketach, to jej daje
      liste zakupow i potem tylko reguluje rachunki. w domu jest o tyle do kitu,
      ze tata wiedzac, ze ja zawsze wszystkie takie sprawy zalatwiam w
      minimalnym czasie, wysyla mnie wszedzie, gdzie sie tylko da. taka juz
      moja rola w rodzinie. za to nie lubie, kiedy mam isc na zakupy z mama. nie
      dosc, ze ciagnie sie to w nieskonczonosc, to jeszcze zal mi jej tlumaczyc,
      ze takiej rzeczy to bym w zyciu nie kupila i niech da sobie z tym spokoj,
      wiec dyskretnie usuwam zbedne produkty..
      • Gość: .................. Re: nie bierzcie mam na zakupy!!! IP: *.dialup.sprint-canada.net 11.02.04, 03:34
        Nie przejmuj sie "hehe". Coraz popularniejsze ostatnio jest
        kupowanie przez internet. Mnie co prawda ten problem juz nie dotyczy,
        ale w swoim czasie, jak tu jedna ujela, naciagalem sie za kobietami
        po sklepach. Zona mnie w koncu zrozumiala i chyba z litosci nade
        mna, juz na swoje zakupy mnie nie ciagnie. Woli wybrac sie z
        dziecmi na nie. Nawet ja zapytalem niedawno co sie stalo, ze mam
        taka ulge w tej sprawie. Powiedziala mi "nie chce zebys mnie
        poganial". A ja zawsze staralem sie byc mocno cierpliwym w sklepach.
        Widocznie za malo.
Pełna wersja