Ufacie swym facetom???

05.02.10, 17:23
Jesteście pewne ,że są wierni i ,że jak mówią ,że nie zdradzili,nie zdradzą to
nie kłamią??
Pomijam kwestie ,że w życiu nie mozna być pewnym niczego ale czy któraś z was
czuję się pewna tego ,że może ufać swemu partnerowi i być pewna ,że jej nie
zdradzi nawet jak pokusa będzie potężna?:)

Pytam o to bo wiem ,że wiele kobiet ufa na 100% swym facetom i wierzy im a oni
kłamią i to cholernie kłamią :(
Mam kolegę,który ma świetną żone(jest piękna ,zgrabna i wykształcona)a mimo to
on bez ogródek opowiada ,że ma na boku inne i ,że wciska żonce kity różne,że
delegacje i inne sprawy....Jego żona natomiast wierzy mu i kiedy jedna z
koleżanek jego żony doniosła na niego ,że widziała go z inną w jakimś hotelu
to jego żona dostała ataku złości i zaczęła wyzywać tę dziewczyne ,że jakim
prawem oczeernia jej męża i ,że to niemożliwe..
Kurczę zastanawia mnie co sprawia ,że niektóre kobiety tak ślepo wierzą w
swych facetów..nawet jakby im dowody pokazać zdrady to zaprzeczą...widać
najłatwiej oszukiwać siebie niż chcieć uwierzyć w to ,ze ktoś nas oszukuje...
    • lolcia-olcia Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:31
      Zaufanie jest podstawą trwania w związku. gdy jej zabraknie nie ma sensu być
      razem. Robi się wtedy szopka, a nie związek dwojga dorosłych ludzi.
    • ritsuko Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:31
      Wierzę. Znam jego system wartości, znam za dobrze jego. Szczerze to sobie mniej
      ufam niż jemu :P. Może to głupota, a może chęć świętego spokoju? Obie wersje mi
      pasują :)
      • pendzacy_krolik ha ha! 05.02.10, 18:23
        ritsuko napisała:

        > Wierzę. Znam jego system wartości, znam za dobrze jego. Szczerze
        to sobie mniej
        > ufam niż jemu :P. Może to głupota, a może chęć świętego spokoju?
        Obie wersje mi
        > pasują :)
        • ritsuko Re: ha ha! 05.02.10, 18:29
          Coś Cię bawi dziecinko?
          • czarne_wino Re: ha ha! 05.02.10, 18:56
            ritsuko napisała:

            > Coś Cię bawi dziecinko?
            ty, starucho:)
            • pendzacy_krolik Re: ha ha! 05.02.10, 19:03
              to ciekawe,skad niektorzy wiedza ile kto ma lat na forum?

              czarne_wino napisała:

              > ritsuko napisała:
              >
              > > Coś Cię bawi dziecinko?
              > ty, starucho:)
              >
              • ritsuko Re: ha ha! 05.02.10, 19:54
                Wystarczy, że wiem ile masz mentalnie :)
    • sumire Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:32
      a powinnam od razu założyć, że mnie zdradza? ;)
      • kseniainc Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:35
        Oj tam, wszyscy zdradzają- jak jeden mąż ;-p
        • milemi27 Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:37
          Wszyscy zdradzają?
          otóż nie:)
          • sumire Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:48
            wiem, że nie wszyscy :) dlatego nie zaprzątam sobie tym problemem mojej małej główki i nie biorę sobie zbytnio do serca historii innych kobiet.
    • skarpetka_szara Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:37
      jestem realistka. Nie ubostwiam swoich facetow. lubie, kocham ich
      za to co soba reprezentuja.

      Ale wiem, ze wszyscy mamy swoje kosmate mysli.

      czlowiek jest czlowiekiem, nie?

      Jak mam podejrzenia to je sprawdzam.
      • kseniainc Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:38
        Tzn. wszyscy tylko nie mój;-p
      • milemi27 Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:42
        skarpetko masz zdrowe podejscie do tego
        :)
    • mahadeva Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:47
      a Ty chyba masz 5 lat
      jesli facet jest fajny i dobry dla nas i mowi, ze nie zdradza, to co
      nam szkodzi, jesli czasem umoczy? niby co mialbysmy zrobic z ta
      wiedza? owszem - warto zabraniac, ale racjonalnosc ponad wszystko!
      • milemi27 Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 17:50
        mahadevo ty serio masz takie podejscie do tego czy jaja sobie robisz?
        • pendzacy_krolik Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 18:24
          jaja sobie robi,moja krew:)

          milemi27 napisała:

          > mahadevo ty serio masz takie podejscie do tego czy jaja sobie
          robisz?
          >
          >
          • pendzacy_krolik mlode wierza 05.02.10, 18:25
            stare (jak ja) juz nie. taka jest kolej rzeczy i nie mozna nikogo za
            to winic.
            • ritsuko Re: mlode wierza 05.02.10, 18:32
              Jak się dupnych facetów (albo samemu nie umie się stworzyć zdrowego związku) wybiera, to się ma takie problemy :).
              Nie mierz wszystkich swoją miarą- wiek nie upoważnia Cię do sądów dot. całego społeczeństwa
              • czarne_wino Re: mlode wierza 05.02.10, 18:56
                pogadamy za 20 lat. i wiesz,czarno widze twoj zwiazek z takim
                charakterem ,jak twoj:)ale zycze ci,zeby sie udalo.a przede
                wszystkim,zeby nigdy nie znalazl sie ktos "zyczliwy" kto doniesie,ze
                maz ma romans. ja nie mialam tego szczescia.
                • real_mayer Re: mlode wierza 05.02.10, 18:59
                  to ja sobie życzę żeby, jakby coś się stanie znalazł się jeden odważny
                  (życzliwy) kto mnie uświadomi.
                  • pendzacy_krolik Re: mlode wierza 05.02.10, 19:02
                    a ja bym sobie zyczyla nigdy sie nie dowiedziec.

                    real_mayer napisała:

                    > to ja sobie życzę żeby, jakby coś się stanie znalazł się jeden
                    odważny
                    > (życzliwy) kto mnie uświadomi.
                    • real_mayer Re: mlode wierza 05.02.10, 19:06
                      tzn sprawa wygląda tak, że jakby jeden raz w porywie serca (?) chuci (?) czy
                      innego zrywu to ja chyba też wolałabym nie wiedzieć.
                      natomiast po drugim takim wyskoku faceta, mam nadzieję, że ktoś mnie uświadomi.
                      takie dziwne podejście mam.
                  • ritsuko Re: mlode wierza 05.02.10, 20:03
                    Uświadomiłam. Mimo wszelkich strat nie żałuję.
                • pendzacy_krolik Re: mlode wierza 05.02.10, 19:01
                  dokladnie. mlode to iglupie. nie przejmuj sie, takie wlanie
                  najczesniej zadaja sie ze starymi prykami,.
                • ritsuko Re: mlode wierza 05.02.10, 20:01
                  Po pierwsze jestem typem, który w poważaniu ma romanse, o ile nie odbija się to
                  na moim związku. Ponieważ zaś lubię dość bliskie i angażujące relacje, stąd dość
                  małe pole do popisu. Oboje mamy dość jasne oczekiwania co do związków i dość
                  jasne zasady.
                  Chętnie z Tobą pogadam za 20 lat. Może miałam (i mój męzczyzna) dobry wzorzec w
                  domu (dobry wzorzec, a nie idealną rodzinę podkreślam) i to na mnie wpyłwa.
                  Radzę poszerzać horyzonty :), lepiej na tym wyjdziesz :)
    • deodyma Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 18:30
      niektore kobiety swietnie wiedza, ze maz je zdradza, ale przymykaja
      na to oko i robia dobra mine do zlej gry.
      • czarne_wino Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 18:57
        to nie sa kobiety, to sa twory kobiet.
        rasowa kobieta zawsze odejdzie.
        deodyma napisała:

        > niektore kobiety swietnie wiedza, ze maz je zdradza, ale
        przymykaja
        > na to oko i robia dobra mine do zlej gry.
        >
        >
        >
        >
    • sweet_pink Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 18:58
      Ufam 100%. To z lenistwa, bo mi się nie chce mieć wątpliwości żadnych i
      się z nimi męczyć.
      Jakbym zobaczyła czarno na białym dowód kłamstwa choćby drobnego, to
      bym go skreśliła i poszukała następnego, któremu mogłabym w 100% ufać.
      Nie lubię się zamartwiać po próżnicy. Proste.
      • pendzacy_krolik Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 19:04
        a gdyby ci ktos tylko doniosl?

        sweet_pink napisała:

        > Ufam 100%. To z lenistwa, bo mi się nie chce mieć wątpliwości
        żadnych i
        > się z nimi męczyć.
        > Jakbym zobaczyła czarno na białym dowód kłamstwa choćby drobnego,
        to
        > bym go skreśliła i poszukała następnego, któremu mogłabym w 100%
        ufać.
        > Nie lubię się zamartwiać po próżnicy. Proste.
        • sweet_pink Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 19:12
          Zależy kto by donosił. Są ludzie którym bym uwierzyła od razu, są
          ludzie których bym olała/nie uwierzyła i są ludzie od których
          informacje bym sprawdziła.
          • pendzacy_krolik Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 19:35
            a co z tymi, ktorych nigdy nie poznasz? nie sadzisz chyba,ze ktos
            wysylajac anonim podpisze sie wlasnym nazwiskiem?!

            sweet_pink napisała:

            > Zależy kto by donosił. Są ludzie którym bym uwierzyła od razu, są
            > ludzie których bym olała/nie uwierzyła i są ludzie od których
            > informacje bym sprawdziła.
    • elagresto Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 19:03
      milemi27 napisała:

      > Jego żona natomiast wierzy mu i kiedy jedna z
      > koleżanek jego żony doniosła na niego ,że widziała go z inną w
      jakimś hotelu
      > to jego żona dostała ataku złości i zaczęła wyzywać tę dziewczyne
      ,że jakim
      > prawem oczeernia jej męża i ,że to niemożliwe..

      mnie to aż tak nie szokuje. To całkiem rozsądne wierzyć bardziej
      osobie bliskiej, której się ufa niż koleżance czy znajomej.

      Nawet nie wiesz ile przyjaźni i związków się rozpierniczyło bo ktoś
      niepotrzebnie uwierzył osobie znajomej a nie tej z którą był głębszy
      związek i było zaufanie.
      • real_mayer Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 19:09
        Nawet nie wiesz ile przyjaźni i związków się rozpierniczyło bo ktoś
        > niepotrzebnie uwierzył osobie znajomej a nie tej z którą był głębszy
        > związek i było zaufanie.



        Naprawdę?? Zawsze mi się wydawało, że mimo wszystko ludzie przejawiają chęć
        wiary w słowa ukochanej/ukochanego :/ i nawet jak ten znajomy ma rację, to
        zostaje oznakowany jako wróg publiczny.
    • malwan Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 19:23
      nie mam do nikogo stuprocentowego zaufania. Zawsze biorę pod uwagę, ze może się
      coś po drodze przytrafić.
    • kora3 :) 05.02.10, 19:39
      am taka zasadę,ze nikogo już nie obdarzam bezgranicznym zaufaniem,
      mam na mysli faceta :)
      Ale kolejna zasda to taka, ze daje komuś kredyt zaufania i moze go
      wpowiekszac, albo stracić. Moj facet nigdy nie zrobił nic, co
      powodowałoby u niego utrate kapitału w tym kredycie, jak na razie. :)
    • kora3 :) 05.02.10, 19:40
      am taka zasadę,ze nikogo już nie obdarzam bezgranicznym zaufaniem,
      mam na mysli faceta :)
      Ale kolejna zasda to taka, ze daje komuś kredyt zaufania i moze go
      wpowiekszac, albo stracić. Moj facet nigdy nie zrobił nic takiego,
      co powodowałoby u niego utrate kapitału w tym kredycie, jak na
      razie. :)
    • a1ma 100% 05.02.10, 19:47

    • wyssana.z.palca Re: Ufacie swym facetom??? 05.02.10, 19:54
      jasne ze ufam :) wiem, ze mnie kocha i raczej nie ma opcji zdrady. z
      mlodsza mnie nie zdradzi, ciezko by bylo. a starszych nie lubi :)
      poza tym on wie, ze gdyby zaczal mnie zdradzac wiedzialabym o tym od
      razu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja