dedelin
06.02.10, 11:29
Czy są tu takie kobiety? Zastanawiam się jak to jest. Od dawna sama się
utrzymuję, nie wyobrażam sobie nie pracować zawodowo przez dziesiątki lat
czekając aż ktoś inny mi zapewni utrzymanie. Owszem, jak najbardziej kilka
pierwszych lat gdy trzeba małe dziecko wychować, ale potem przynajmniej pół
etatu albo własna działalność zarobkowa obowiązkowo, chyba że się ma pewny
spory majątek i być rentierem.
Nie do końca rozumiem układ, gdzie zdrowa kobieta całej swej kariery zawodowej
miała...może ze dwa lata mając dziewiętnaście lat lat, potem urodziła dziecko
i potem już do pracy zarobkowej nie poszła, ani nie ma zamiaru iść mimo
propozycji znajomych, mimo tego, że dziecko to już prawie samowystarczalny
młodzieniec nie potrzebujący podcierania co godzina nosa, pomimo że mąż uważa,
że mu jest obecnie z powodu kryzysu na rynku za ciężko samemu wszystko
utrzymywać.
Mąż pracuje od rana do wieczora coraz bardziej zestresowany, bo kasa
potrzebna, żona zarządza wycieczki zagraniczne, drogie zakupy, remont łazienki
za 30tysięcy, nie chce zrozumieć sugestii męża że może użyć 4 razy tańszych
kafelków bo będzie taniej, żona rozporządza hojnie kasą ignorując fakt, ze w
domu jej obowiązki matkowania już się skończyły a mąż jest zmęczony takim
życiem i może niedługo kopsnąć na zawał.
Jak sobie takie kobiety wyobrażają swoją starość? Że dzieci będą ją
utrzymywać? bo skąd będzie brała pieniądze?