Dziewczyny, nie rozumiem Was...

06.02.10, 22:10
Czytając od niedawna to forum, ale także obserwując to, co się dzieje w życiu realnym, nie potrafię zrozumieć jednej kwestii: dlaczego tak wiele z Was decyduje się na bardzo szybkie wskakiwanie facetom do łóżka, bez uprzedniego dobrego ich poznania. Zawsze (a przynajmniej zazwyczaj) w przekonaniu, że on jest przecież taki wspaniały i łączy Was przecież taka wyjątkowa relacja... A potem się dziwicie, że Was zaczynają ignorować, że przestają szanować itp. I cierpicie.

Jak się decyduje na coś, to przecież trzeba być świadomym możliwych konsekwencji i potem nie dziwić się, że zdarzył się ten scenariusz mniej optymistyczny (choć przecież bardzo prawdopodobny)...
    • varia1 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:12
      jesteś zakonnicą?
    • menk.a Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:13
      Upsss a już myślałam, że to do mnie, o mnie. Ale ja przecież tu się nie skarżyłam.:P
      • la-bast Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:20
        jesli chcesz nawracac to idz do kosviola, jak bede chciala kazdego dnia bede
        innemu wskakiwala do lozka, i to moj problem czy mi z tym dobrze czy nie.Z
        reszta skad ten wniosek, ze klopoty z mezczyznami biora sie z szybkiego sexu?
        • boginiwparyzu Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 11:36
          Fajny cytat La-Bast!!

          Temat taki ze budzi sporo reakcji, u niektorych dosc ekstremalne.

          Sama mam dziwne znajome, sa takie z ktorymi sie juz w sumie nie
          widuje....bo zawsze mnie krytykowaly, obmawialy...ale i zazdroscily.

          Czy wszyscy musimy sie zenic w wieku 21 lat i miec od razu 4 dzieci?
          A jesli nie....to ze jestesmy latwymi kobietami....to jest takie
          czeste myslenie....

          Realia, tzn zycie kazdego bywaja tak zaskakujace, ze nie trzeba sie
          nieraz wypowiadac...gdyz nie mamy tych samych przezyc...a
          oceniac....krytykowac...itp jest tak latwo...szczegolnie anonimowo:=)

          Wiecej szczescia, duzo fantazji zycze kazdemu, i carpe diem!

          Pozdrawiam,

          Bogini ktora juz nie chce oceniac.


          boginiwparyzu.blog.interia.pl/
    • hermina26 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:21
      Dobrze, ze nam o tym powiedziałaś - juz nie będziemy wskakiwć!
      Poważnie!
      • menk.a Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:22
        No i albo krzyżujemy paluchy, albo jesteśmy Pinokiami.:P
        • teletoobis Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:26
          pinokio byl z drewna, Ty jestes z krwi i mleka :)
        • hermina26 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:40
          menk.a napisała:

          > No i albo krzyżujemy paluchy
          Czekaj czekaj - tych u nóg nie mogę skrzyżować. :)
      • aplipapli Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:34
        hermina26 napisała:

        > Dobrze, ze nam o tym powiedziałaś - juz nie będziemy wskakiwć!
        > Poważnie!
        Teraz będziemy wpełzać i wypełzać ruchem posuwisto zwrotnym !
        Śmiertelnie poważnie !
        • hermina26 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:38
          aplipapli napisała:

          > hermina26 napisała:
          >
          > > Dobrze, ze nam o tym powiedziałaś - juz nie będziemy wskakiwć!
          > > Poważnie!
          > Teraz będziemy wpełzać i wypełzać ruchem posuwisto zwrotnym !
          > Śmiertelnie poważnie !

          Niczym pyton albo inny gad :)
          • aplipapli Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:42
            hermina26 napisała:

            > aplipapli napisała:
            >
            > > hermina26 napisała:
            > >
            > > > Dobrze, ze nam o tym powiedziałaś - juz nie będziemy wskakiwć!
            > > > Poważnie!
            > > Teraz będziemy wpełzać i wypełzać ruchem posuwisto zwrotnym !
            > > Śmiertelnie poważnie !
            >
            > Niczym pyton albo inny gad :)
            > I w dodatku będziemy seksownie sssssyyyyczeć sssssssssss :))
            >
    • annataylor Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:28
      a ja się zgadzam z autorem postu
      wiele moich koleżanek nie widzi nic złego w seksie na pierwszej randce
      i w większości przypadkow to się źle dla tych dziewczyn kończy

      • teletoobis Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:36
        annataylor napisała:

        to się źle dla tych dziewczyn kończy

        Orgazmem? straszne ...:(
        >
        • nutka07 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 23:02
          Raczej brakiem orgazmu.
          • teletoobis Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 23:10
            Takie spiete sa? Ojej. To zly objaw. Moze trzeba je najpierw upic?
            • nutka07 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:03
              Nie je a ich, zeby im troche czasu zajelo to zaliczenie.
              • teletoobis Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 04:19
                e tam, nie od dzis wiadomo, jaka jest korelacja miedzy babskim tylkiem a gorzala :)
      • wiarusik Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:39
        adidasem
    • wacikowa Zgadzam się:D 06.02.10, 22:37
      Absolutnie najmądrzejszy wątek od paru miesięcy!!
      Te puszczalskie! Te śpiące kurewny ! A fuuj!!
      Powinny po ślubie dawać dupy. Oczywiście po ślubie kościelnym inny się nie liczy:D
      I nie ma żadnego pettingu wcześniej,żadnego lizodupstwa jak tu taka jedna pisała!
      Po ślubie i po bożemu!:P
      • teletoobis Re: Zgadzam się:D 06.02.10, 22:39
        najlepiej "na Glempa"- po katolicku: ona kleczy, on kleczy i on ma rece zlozone
        na krzyzu O!
      • hermina26 Re: Zgadzam się:D 06.02.10, 22:42
        NO kurwów nie lubimy!
      • kora3 Głupoty wacikowa pleciecie 06.02.10, 22:49
        ironicznie rzezc jasna, ale i tak ...
        nie chodzi o sluby, a o trzeźwa ocene sytuacji. Gosc moze okazac się
        draniem po 10 latach małzeństwa, takze koscielnego:) nie o to
        chodzi.
        Chodzi wlasnie o to cierpienie na wlasne życzenie. Jesli kogoś
        kobieta zna pare tygodni z netu, albo podobnie, fajnie sie gada o
        tyle, gosc nie mówi nic, albo mówi wrecz, ze nie jest goowy na
        zwiazek (emojonalny), a panna idzie z nim do łozka to ma prawo, ale
        niechze potem nie skamli, ze on nie chce zwiazku, ochłódł, nie
        odzywa sie otp. - to mzona było przewidzieć! Naprawde jak najdalsza
        jestem od wyznaczania innym granic kiedy isc do łozka Wacikowa,
        mozna i po godzinie znajomosci, co mnie to? Rzecz w tym, zeby sobie
        nie wyobrazac,ze to wielka romantyczna miłosc, i wlasnie TEN. To
        przygodna łozkowa znajomosc i tak ja dla walsnego dobranelezy
        traktiwac, a jesli się okazae, ze to cos wiecej - tym lepiej, ale
        nie nelazey nie tylko tego zakładac, ale nawet na to liczyć.
        • wacikowa Re: Głupoty wacikowa pleciecie 06.02.10, 23:04
          Ironicznie? No co Ty?
          Ja jak najbardziej poważnie:))
          • kora3 Re: Głupoty wacikowa pleciecie 06.02.10, 23:11
            wacikowa napisała:

            > Ironicznie? No co Ty?
            > Ja jak najbardziej poważnie:))

            taaaa:)
            w sumie dziewczyna ma rację 0- chce ktos isc do łzoka, niech idzie,
            ale dlaczego do tego doraiac zaraz ideologie "związkowa"?
            >
            • wacikowa Re: Głupoty wacikowa pleciecie 06.02.10, 23:22
              Ja mojemu obecnemu dałam po 8 latach znajomości:D
              Głupia ja bo tyle lat straciłam:)
              • kora3 Re: Głupoty wacikowa pleciecie 06.02.10, 23:24
                wacikowa napisała:

                > Ja mojemu obecnemu dałam po 8 latach znajomości:D
                > Głupia ja bo tyle lat straciłam:)
                • kora3 pusty post posłalam :( 06.02.10, 23:25
                  kora3 napisała:

                  > wacikowa napisała:
                  >
                  > > Ja mojemu obecnemu dałam po 8 latach znajomości:D
                  > > Głupia ja bo tyle lat straciłam:)
                  >
                  eeeee no tos dala do pieca :) a powaznie - mozna "dać" po 8
                  godzinach ale dlaczego od razu sobie roic, ze to cos powaznego i
                  plakac???
                  • wacikowa Re: pusty post posłalam :( 06.02.10, 23:31
                    Jesteśmy tylko ludźmi.I tak,źle i tak niedobrze. Ale dlaczego roić? Może one tak
                    mają? Jedni potrzebują lat inni chwili:)
                    Są takie proste słowa: "Jak się nie psewrócisz to się nie naucys":)
                    • kora3 Re: pusty post posłalam :( 06.02.10, 23:48
                      wacikowa napisała:

                      > Jesteśmy tylko ludźmi.I tak,źle i tak niedobrze. Ale dlaczego
                      roić? Może one ta
                      > k
                      > mają? Jedni potrzebują lat inni chwili:)

                      Oj nie chodzi o to, zeby potrzebowac lat, zeby śc do łzokka. mam
                      wrazenie, ze udajesz, albo serio sie nie rozumieny Wacikowa.

                      Rojenie polega na tym, ze wyobrazasz sobie coś w temacie kogos inneg
                      bez pokrycia - ni jest istotne, co się miedzy wami wydarzyło. faceci
                      sa na ogół prostsi od kobiet: jesli klamią to w celu, jesli nie maja
                      celu, to nie. a wiec jesli gosc nie gada nic, albo wprost gada ze ie
                      chce zwiazku, to niewazne, ze kupił roze, pogłaskal, zachwycal sie
                      sukienką, poznal z bratm i bratowa. po prostu mu fajnie i tyle.
                      Skoro dziewczyna nie mówi nic wg niego znaczy, ze akceptuje, iz ich
                      znajomosc ma charakter luźny. Tyle.
                      wszystko inne to rojenia pani na podstawie wlasnych zacowań: ona
                      kupilaby róze tylko kochanej osobie, glaskala tylko swojego
                      facetapublicznie. zachwycala się tylko ukochanym w sweterku,
                      przedtawiała rodzinie tylko "powazną znajomosc".
                      tymczasem nie ma co tego robic.

                      > Są takie proste słowa: "Jak się nie psewrócisz to się nie naucys":)

                      jest tez takie:"Czlowiek uczy sie na bledach, a tylko b. głupi, na
                      swoich" :)
                      • wacikowa Re: pusty post posłalam :( 06.02.10, 23:58
                        Ale zrozum.Jedne są takie,że sobie roją inne nie. Chcesz świat naprawiać?
                        A naprawiaj,później weź się za te które zostają kochanicami :))
                        Mnie to lata kto z kim i kiedy się puszcza:)
                        FK by padło gdyby nie było "rojących" :)
                        • kora3 Re: pusty post posłalam :( 07.02.10, 00:01
                          wacikowa napisała:

                          > Ale zrozum.Jedne są takie,że sobie roją inne nie. Chcesz świat
                          naprawiać?
                          > A naprawiaj,później weź się za te które zostają kochanicami :))


                          eeee co mnie to obchodzi - jest temat to sie wypowoadam. Obruszylo
                          mnie tylko to, ze autorke watku wzieto za mralizatorkee, bo nie tak
                          ja odebralam. Chce ktos "przezywać"niech sobie przezywa:)

                          > Mnie to lata kto z kim i kiedy się puszcza:)

                          oj 100 razy napisalm, ze nie chodzi o puszczanie :) Tylko o rojenia,
                          wg mnie.Mozna z kims sypiac i nie wyovrazac sobie, ze zaraz kocha wg
                          mnie to zdrowsze.

                          > FK by padło gdyby nie było "rojących" :)
                          fakt :) ale mamty taki temat, a ja mam takie zdanie
                          • wacikowa Re: pusty post posłalam :( 07.02.10, 00:09
                            Doceniam Twoje zdanie jako i Ty doceniasz moje:)
                            • kora3 Re: pusty post posłalam :( 07.02.10, 00:13
                              wacikowa napisała:

                              > Doceniam Twoje zdanie jako i Ty doceniasz moje:)

                              wiesz, ja myslę, ze per saldo obie mamy podobne: niech kazdy robi
                              jak uwaza - jegozycie jego sprawa. Ale skoro dyskurujemy to ja
                              wyrazilam swoje
                        • rzeka.chaosu Re: pusty post posłalam :( 07.02.10, 00:07
                          Te rojące to są trolle. Normalny człowiek nie wypisuje takich bzdur na
                          publicznym forum, narażając siebie i swoich bliskich na kpiny. ;] Albo ja naiwna
                          jestem.

                          Te wymyślające historie o 30 partnerach to często faceci. Nawet kiedyś tu jakiś
                          się pomylił i napisał post spod innego nicka.
                          • kora3 Re: pusty post posłalam :( 07.02.10, 00:15
                            rzeka.chaosu napisała:

                            > Te rojące to są trolle. Normalny człowiek nie wypisuje takich
                            bzdur na
                            > publicznym forum, narażając siebie i swoich bliskich na kpiny. ;]
                            Albo ja naiwn
                            > a
                            > jestem.

                            obawiam sie ze nie.
                            >
                            > Te wymyślające historie o 30 partnerach to często faceci. Nawet
                            kiedyś tu jakiś
                            > się pomylił i napisał post spod innego nicka.

                            moze i tak, ale serio sa babki, ktre uwazaja,z jak się przespal
                            to "zwiazek"
                            • wacikowa Re: pusty post posłalam :( 07.02.10, 00:21
                              Zdecydowanie wolę te płaczące niż te które tkwią w chorych związkach i piszą jak
                              złamać "fagasa"czyt ukochanego męża:)
                              • kora3 Re: pusty post posłalam :( 07.02.10, 00:24
                                wacikowa napisała:

                                > Zdecydowanie wolę te płaczące niż te które tkwią w chorych
                                związkach i piszą ja
                                > k
                                > złamać "fagasa"czyt ukochanego męża:)

                                a ja uwazam, ze cierpia jedne i drugie
                                • wacikowa Re: pusty post posłalam :( 07.02.10, 00:26
                                  Na własne życzenie i przez własną głupotę. Niech cierpią.
                                  • kora3 Re: pusty post posłalam :( 07.02.10, 00:30
                                    wacikowa napisała:

                                    > Na własne życzenie i przez własną głupotę. Niech cierpią.

                                    no tak ale moze sa i madre laski, ci zanim pocierpia poczytaja cos
                                    dotrze
        • kadfael Re: Głupoty wacikowa pleciecie 07.02.10, 11:23
          Kora, macie rację kuleżanko! Ja też tak zrozumiałam ten post:)
          • kora3 Re: Głupoty wacikowa pleciecie 07.02.10, 11:31
            Jak się okazuje, bardzo dobrze zozulmieliscie kolezanko Kadfael, bo
            i autorka watku potwierdza, ze ło to biegało :)
            • kadfael Re: Głupoty wacikowa pleciecie 07.02.10, 11:33
              Bo my mundre jesteśmy ;)
              • kora3 Re: Głupoty wacikowa pleciecie 07.02.10, 11:37
                kadfael napisała:

                > Bo my mundre jesteśmy ;)

                hehe no nie wiem czy munndre - po prostu pewnie mamy podobne do
                wątkodawczyni zdanie:)
    • kora3 możesz distac ochrzan 06.02.10, 22:43
      i stwierdzenie, ze masz babki za głupie, madrzysz się za kosmitkę
      robisz, bo nie masz empatii, a one mysla,ze mogą tak "wygrać
      zwiazek" cokolwiek to znaczy ...
      Pisze ro z własnego doswiadczenia :) - w pisaniu takih "odezw" na
      forum

      a zupełnie powaznie: problem nie tkwi w szybkosci pójscia do lozka.
      a w tym rojeniu sobie własnie, ze to wielka milosc, nie wiadomo
      jai "związek" itp. Ale i tak zaraz sie dowiem,ze jestem z kosmosu i
      nie wiem jak "wygrać zwiazek":)
      • anwad Re: możesz distac ochrzan 07.02.10, 10:20
        Na tym forum - w przeciwieństwie do np. forum "Polityka" - ochrzan jest zdecydowanie łagodny:)
        • kora3 Re: możesz distac ochrzan 07.02.10, 11:02
          zapewne , nie chodzi o forme teraz a o to, ze osoba taka, która
          przedsytawia stanowisko podobne twemu jest podejrzewana zaraz o :
          moralizowanie (co nie miało miejsca), uwielbienie dla facetów i
          pogarde dla kobiet, brak empatii itp.
    • rzeka.chaosu Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:44
      Zaraz facetom, facetom... Wystraszy jeden, a dobry i sprawdzony ;]
    • lolcia-olcia Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 06.02.10, 22:53
      Czasem nawet logiczne argumenty nie przemawiają, tak jest jak się myśli dupą a
      nie głową.
      • kora3 ale to nie jest myslenie dupa 06.02.10, 23:03
        rzecz w tym cala - myslenie dupa to jest wówczas, gdy chodzi tylkko
        o seks i poza zagrozeniami ze strony zakazenia jest niegroźne, w
        kazdym razie emocjonalnie. ma ochote na seks i tyle: nie mysli o
        tym facecie, nie roi sobie, nie zakochuje się. to jest mysleie dupa.
        A takie, o jakie zahacza autorka wątku to jest myslenie aiwnym
        sercem: zakochal się , "wygarm zwiazke" - to przezcytałam tu na
        forum i b. mi sie "spodobało" otp
    • teletoobis Anwad 06.02.10, 22:55
      a co robisz w przyszly weekend?
      • wacikowa Re: Anwad 06.02.10, 23:05
        A jesteś pewny,że to baba?:D
        • teletoobis Re: Anwad 06.02.10, 23:09
          Mam nadzieje, skoro Ty mnie nie chcesz....:)
          • wacikowa Re: Anwad 06.02.10, 23:11
            Ale na facetów z tego powodu się nie przerzucisz?:)
            • teletoobis Re: Anwad 06.02.10, 23:13
              jeszcze nie wiem. Na razie kupijem sobie sznur
              • wacikowa Re: Anwad 06.02.10, 23:19
                Na lasso będziesz brał laseczki?:)
                • wiarusik Re: Anwad 06.02.10, 23:24
                  na litość.ale ten sposób czasem odnosi skutek wprost przeciwny do zamierzonego.
                • teletoobis Re: Anwad 06.02.10, 23:31
                  E tam, lasso. Juz Ci kiedys mowilem, ze za noge do kaloryfera przywiaze :)
                  • wacikowa Re: Anwad 06.02.10, 23:38
                    Hahaha przypomniała mi się historia z dzieciństwa jak nas mama przywiązała do
                    łóżka za nogi i poszła do sklepu:D Brat nóż w skarpetce schował i nas uwolnił:D
                    Skończyło się na tym,że podpaliliśmy tapetę-dobrze,że babcia z pracy wcześniej
                    wróciła :))
                    • teletoobis Re: Anwad 06.02.10, 23:39
                      Mam nadzieje ze mi chalupy nie podpalisz. Z drewna jest :)
                      • wiarusik Re: Anwad 06.02.10, 23:41
                        mów od razu że szałas.i nie z drewna tylko chrustu :P
                      • wacikowa Re: Anwad 06.02.10, 23:51
                        Obiecać nie mogę:P Dużo mądrzejsza nie jestem:D
                        • teletoobis Re: Anwad 06.02.10, 23:57
                          Wiec jednak wiazanie bedzie konieczne :)
                          Alebo Ci raczki czym innym zajme :)
                          • wacikowa Re: Anwad 06.02.10, 23:59
                            Dojeniem byka?:))
                            • teletoobis Re: Anwad 07.02.10, 04:20
                              Niczego sonie nie obiecuj, no.
    • lacido Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:04
      jak nie rozumiesz to Twój problem, czego oczekujesz??
      Na marginesie po ilu spotkaniach/poznaniach wg Ciebie można wskoczyć do łózka
      żeby była gwarancja nie-ignorowania?
      • kora3 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:11
        wiesz Lacido, ja tego watku nie załozylam, ale wg mnie taka graica
        nie istnieje.
        Mysle,ze tu bardziej chodzi o cierpienie kobitek potem. Sprawa
        seksu, jak dla mnie w tym temaie jest drugorzedna. Z tym, ze moze są
        kobitki, o mysla: pzespalismy sie, było fajie, a wiec kocha. ale
        raczej chyba chodzi o wyimaginowane wyobrazeie. Spotkania, randkim
        miłe słowa - zaraz zwiazewk i drmata gdy gosc się wycofuje, nie
        dzwoni, nie chce spotkań.
        podobie, jak autorka wątu mysle,ze lepiej uniknć takich rozczarowań.
        Mozna robic co sie chce, ale lepiej nie wyobrazac sobie, ze ktos
        czuje cos, co chcoelibysmy, zeby czul, bo my czujemy. Jesli nie ma
        deklaracji to nie ma.
        • lacido Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:14
          Korka piłaś coś??

          konkluzja postu powinna brzmieć: nie oczekujecie zbyt wiele po seksie zwłaszcza
          z nieznanym faciem

          właściwie to mogłaby być cała treść postu :D
          • kora3 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:19

            lacido napisała:

            > Korka piłaś coś??

            nie, ale biore gripex :)
            >
            > konkluzja postu powinna brzmieć: nie oczekujecie zbyt wiele po
            seksie zwłaszcza
            > z nieznanym faciem

            niekoniecznie po seksie. Po spotkanianiach, randkach itp.
            >
            > właściwie to mogłaby być cała treść postu :D

            no własnie ze nie chodzi tylko o seks. Ale ogolnie tak: nie nalezy
            dopisywac komus ontencji, których nie wyrazil.
            • lacido Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:22
              no dobra ja piłam i biorąc pod uwagę Twoje literówki myślałam że Ty tez :D

              nie nalezy
              > dopisywac komus ontencji, których nie wyrazil.
              >
              jak dostanę po ryju to nie znaczy że ten który uderzył mnie nie lubi??
              • kora3 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:27
                lacido napisała:

                > no dobra ja piłam i biorąc pod uwagę Twoje literówki myślałam że
                Ty tez :D

                wybacz .. ja mam tai problem, ze w pracy mam inna klawiaure niz
                fizyczna. Musialam się jej nauczyc , co było o dziwo dosc proste.
                ale teraz za cholere nie umeim się ptzestawić ma normalną. Pisze
                bezwzrokowo i czasem szybko. Sorry.
                Nie ilam, ale gripex na mnie tak sobie dziala - jestem lekko
                otepiala, w kazdym razie staram sie nie prowadzić:(

                > >
                > jak dostanę po ryju to nie znaczy że ten który uderzył mnie nie
                lubi??

                nie - jak ktos kto cie dwa razy zaprosil na kawe nie zaprosi trzeci
                raz to nie znaczy, ze cie przestal kochac tylko prawdopodobnie wcale
                nie kochal:) cos kolo tego
                • lacido Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:29
                  oki tłumaczenie przyjęte :D

                  co do kawy - wchodzi na to samo :D
                  • kora3 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:31
                    lacido napisała:

                    > oki tłumaczenie przyjęte :D

                    jestes wielka :) Bóg zaplać
                    >
                    > co do kawy - wchodzi na to samo :D

                    niekonieczne ... mzna z góry wiedzieć, ze zaproszenie na kawe to nie
                    ejst zaraz miłosc i o to chyba w tym watku chodzi :)
                    • lacido Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:34
                      hmmm

                      jak ktoś zaprasza na kawę raz i drugi i nagle przestanie to chyba jednak coś nie
                      tak i to daje do myślenia

                      na marginesie, na prawde po kawie pomyślałabyś coś takiego?
                      • kora3 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:35
                        lacido napisała:

                        > hmmm
                        >
                        > jak ktoś zaprasza na kawę raz i drugi i nagle przestanie to chyba
                        jednak coś ni
                        > e
                        > tak i to daje do myślenia
                        >
                        > na marginesie, na prawde po kawie pomyślałabyś coś takiego?
                        • lacido Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:36
                          za szybko?
                          • kora3 tak, wybacz 07.02.10, 00:45
                            ddp. ponizej
                        • kora3 hmmm 07.02.10, 00:44

                          > lacido napisała:
                          >
                          > > hmmm
                          > >
                          > > jak ktoś zaprasza na kawę raz i drugi i nagle przestanie to
                          chyba
                          > jednak coś ni
                          > > e
                          > > tak i to daje do myślenia

                          no to zalezy od stipnia zdeterniwania zapraszanego i tego co zostala
                          na kawach powiedziane. Mnie sie zdarzylo, ze kilka razy razy dalam
                          się aprosic komus ale mi nie odpowiadal. Moglam powiedziec wprost
                          ; czlowieku to i to mi nie odpowiada w Tobie, wiecc mozemy se znac
                          jako znajomi, kawa winko przy okazji. ale wołałam , przyznaje
                          ochłodzic zapał czyjs. "Mam duzo pracyu, wychodze ze znajomymi, juz
                          się umówilam, przy okazji" otp. Nikomu nie mówilam, ze: kocham,
                          zarezcymy sie, wyjde za niego itd. Nagle zamilczenie nie jest fajne,
                          wiem. ale pewnie taka osoba licz na ro, ze skoro deklracje nie
                          padly , to druga strooa zrozumie "bak czasu " otp. moze to i glupie,
                          ale tak sie przexież nie konczy zwiazku aroletnego, tylko przelotne
                          znajomosci.Szczerze ci powiem, ze ja nie napisalam takiemu panu "nie
                          podoba mi sie to i to", bo wiedzialam, ze mu zalezy jakos tam i
                          pewnie zdeklrauje sie, ze to zieni, a ja mialam takiego meza i wiem,
                          ze tego sie nie da zmienic trwale. Po co mu dawac nadzieje i krecic?
                          > >
                          > > na marginesie, na prawde po kawie pomyślałabyś coś takiego?

                          oj to był przyklad tylko.
                          • kora3 dodam na koniec 07.02.10, 00:51
                            dziś:), ze kobiety maja gorzej w naszym spoleczeństwie. Jest z
                            grunbsza tak, ze to faceci inijuja randki (towarzyskie spotkania to
                            ju zpo równo) i w momencie kiedy gosc milczuy kobieta bywa bezradna.
                            Facet próbuje, a jej nie zaawszw wypada. Ale jak juz spróbuje
                            kibieta i ma sygnal jestem zajetym duzo pracy" otp. to nalezy dac
                            spokój, bi dalsze dociekanie nic nie da.
    • nglka Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 00:39
      Nie kwestia "jak" ale "z kim". Jeszcze mi się żaden z Twoich czarnych scenariuszy nie przytrafił a zupełnie nie zwracam uwagi na czas, po jakim decyduję się na to i owo.Czy to tydzień, czy pół roku - zależy od osoby i sytuacji.
      Nie wybieram dużych_dzieci, które określają szacunek miarą "kiedy ją przelecę". Zdajesz się nie pojmować poziomów spacerując cały czas na parterze i dziwiąc się, że coś s*a Ci na głowę :-)
    • nglka Taka ciekawostka :-) 07.02.10, 00:41
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,106863549,106864331,Odczep_sie.html
      hipokrytka? :)
      • kora3 wiesz, niekoniecznie 07.02.10, 00:56
        w tym watku, co saam wątkdawczyni przyznala nie biega o zjawisko, a
        o konkretna pare...
        W dodatku pare w której pan jest obiekem zainteresowania
        watkodawczyni. Uwazam podobnie, nie laezy sie wtrcac, a na to wcale
        nie zmienia mojego zdania, że lepiej byc samowystarczalna życiowo.
        • nglka Re: wiesz, niekoniecznie 07.02.10, 00:57
          Chodzi o paradoks -> nie Twoje życie. Tu jest dokładnie tak samo. nie Jej życie.
          • kora3 Re: wiesz, niekoniecznie 07.02.10, 01:06
            nie , niedikładnie.
            w sumie zalezy czy mamy interes w sawianiu tezy, czy nie.
            tam wątkodawczyni ma interes - pogrązyc "rywalke". Tu nie ... Tu owa
            o zjawisk, pewnym fakcie.
            odchodząc od tematu :jeslo panna pisze : nie stać mnie na
            antykoncepcję a chlopak nie chce dac, antykonceocja powiina byc
            refindiwana to wiekszosc odbiera to jednoznacznie: kobita ma btaki
            w finansac ibchce o pańtwa.Jesli stawiamy pytanie: dlaczego nie
            refunduje sieantykoncepcji to jest stawianie problemu ogólnego, a
            nie swojego.
    • factory2 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 01:01
      Na podstawie swoich obserwacji oraz fantazmatów wypisywanych na forum wnosisz,
      że "tak wiele"?
      boże, dzięki ci, że nie uczyniłeś mnie idiotką.
    • jan_hus_na_stosie Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 01:22
      a ja rozumiem, po prostu dla wielu kobiet to jeden z niewielu sposobów jaki mają
      aby się dowartościować, coś na zasadzie - facet chce iść ze mną do łóżka czyli
      muszę być seksowna i zajebista ;)
    • anwad Moje słowa były do dziewczyn wrażliwych 07.02.10, 10:12
      Romantyczek, które wiele sobie wyobrażają, choć nie mają do tego wystarczających podstaw. Myślą, że są dla kogoś wyjątkowe (czują to, wszystko na to wskazuje!...), a tymczasem nierzadko są lub stają się tylko "niezobowiązującymi kontaktami", że tak to ujmę...
      Nie wtrącam się do nikogo. Nie chcę nikogo zmieniać, bo niby jaki bym miała mieć w tym interes? Pozdrawiam:)
      • teletoobis Re: Moje słowa były do dziewczyn wrażliwych 07.02.10, 10:33
        no to co robisz w przyszly weekend wrazliwa kobieto? :)
        • zawszezabulinka Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 11:39
          wlasnie ja nie moge zrozumiec dlaczego mezczyzni stosuja wyznacznik ze jak
          kobieta wskakuje do lozka to jest "be"

          ja z moim chlopakiem uwazamy ze seks moze byc milym dodatkiem a nie
          wyznacznikiem czy dziewczyna pasuje do kogos czy nie.

          my poszlismy do lozka jakos na 3 spotkaniu i stanowimy wspaniala pare z 2 letnim
          stazem :D
          • jan_hus_na_stosie Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 11:54
            zawszezabulinka napisała:

            > my poszlismy do lozka jakos na 3 spotkaniu i stanowimy wspaniala pare z 2 letni
            > m
            > stazem :D

            widocznie oboje jesteście siebie warci, a to jaką jesteście "wspaniałą" parą już
            nie raz pisałaś na tym forum :D
            • lolcia-olcia Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 11:59
              każdy ma to na co zasłużył:D
            • kora3 Oj Janie, nie przesadzaj 07.02.10, 12:10
              z tym "siebie warci". zwiazek Żabulinki opisywany przez nią sama
              istotnie jawi mi sie no delikatnie mówiac nieszczególnie, ale
              ogólnie to wcale nie jest tak, ze obligatoryjnie faceci skraslają
              babki, które pójdą z nimi szybko do łózka. "Szybko" to zresztą jest
              pojecie wzgledne Janie.

              Był tu kieys wątal, z pytaniem w temacie: po jakim najdłuzszym
              czasie poszliście do łozka. Napisalam prawde: 1,5 roku "chodzenia" z
              moim pierwszym powaznym chłopakiem i pierwszym kochankiem poniekąd.
              No i tak było. :) Niezły uwab ze mnie mieli tu niektórzy:) No, ale
              prawda jest prawda. jak sie pozalismy mialam 17 lat, nie myslałam o
              zakładaniu rodziny tylko o studiach po szkoe średniej. Zwyczajnie
              się bałam "wpadki" . Nie miałam też potrzeb seksualnych jakis
              wielkich - ot pocałunki, pieszczoty, petting, ale seks
              niekoniecznie. Mimo to nasz ówczesny zwiazek trwał. Przetrwał
              jeszcze rok po rozpoczeciu wspózycia i rozpadl sie z powodów innych
              niz łozkowe. poszłam na studia, poznalam innego, zakochałam się i
              tyle.
              pamietaj jednak , ze ja wówczas bylam b. młoda i dziewica. w
              póxniejszym wieku zwykle szybciej dochodzi do seksu, normalka.

              Trudno, zebym ja się z moim obecnym facetem spotykała 1,5 roku nim
              do czegos doszło :) zwazywszy, że ja miałam 35 lat jak się
              poznalismy, a on 11 wiecej. :) Jakos mnie nie skreślił, ze
              taka "szybka
              " byłam (relatywnie, jak na moje podejscie dośc, jak na innych z
              tego co widze - umiarkowanie:)). Przeciwnie, mimo, ze ja nie
              traktowałam tego jakos b. powaznie on to tak traktował i wkrótce
              zamieszkalismy razem z jego inicjatywy. Nie ulegaj stereotypom.

              A autorka watku juz wyjasnila o co chodzi: nie chodzi o to, kiedy
              się ludzie znajda w łozku, tylko jak do tego podejdą Janie.
              Chodzi po prostu o to, zeby nie postrzegac rzeczywistosci inaczej,
              niż wkazują ma to obiektywne przesłanki.
              • jan_hus_na_stosie Re: Oj Janie, nie przesadzaj 07.02.10, 12:20
                kora3 napisała:

                > ale
                > ogólnie to wcale nie jest tak, ze obligatoryjnie faceci skraslają
                > babki, które pójdą z nimi szybko do łózka.

                Oczywiście, że nie, często spotykają się z taki mi przez kolejne miesiące,
                czasem trwa to nawet 2-3 lata dopóki nie znajdą sobie kandydatki na żonę. A
                laskę od seksu zawsze warto mieć :D Natomiast na żonę lafiryndy się nie bierze :)
                • kora3 Re: Oj Janie, nie przesadzaj 07.02.10, 12:30
                  jan_hus_na_stosie napisał:
                  >
                  > Oczywiście, że nie, często spotykają się z taki mi przez kolejne
                  miesiące,
                  > czasem trwa to nawet 2-3 lata dopóki nie znajdą sobie kandydatki
                  na żonę. A
                  > laskę od seksu zawsze warto mieć :D Natomiast na żonę lafiryndy
                  się nie bierze
                  > :)
                  >
                  Oj Janek, nie wiem ile Ty żon miałes, ale obstawiam, ze ani jednej.
                  Tak piszesz, jakbyś na innej planecie zył.
                  nie ma doświadczenia z netowymi znajomosciami, nawet sie nigdy nie
                  zalogowałam na żadnym portalu tego rodzaju, bo i po kija. Stąd tez
                  jakoś sobie nie wyobrazam, ze poznalam kogoś w necie, poklikalam
                  pare tygodni spotykam ise i laduję w łozku. Po prostu nie wyobrazam
                  sobie seksu z kims o kim nic nie wiem, a to co "wiem" to moze byc
                  pic.
                  Ale z ta "lafirynda" to wymysalsz, albo powtarzasz SWOJE zdanie,
                  które mozesz naturalnie mieć, ale niekoniecznie rozsądne jest
                  transponowanie go na wszystkich. Kto to jest "lafirnda"?
                  Dla jednego babka, która na pierwszej randce pójdzie do łozka, a dla
                  drugiego taka, co przed slubem :) a dla tzeciego taka, co sypia z
                  żonatym itd. I wiesz co? Żonami i stałymi partnerkami zostaja i te
                  co na pierwszej randce i te co przed slubem i takze te co były
                  kochanką zonatego - no. Zależy od człowieka i nie ma reguł Janie.
                  • rzeka.chaosu Re: Oj Janie, nie przesadzaj 07.02.10, 14:31
                    Kora, chyba zostanę twoją fanką! Potrafisz myśleć i czytać ze zrozumieniem :)
                    [Niestety nawracanie Janka jest bez sensu - można mu tłumaczyć, a on dalej swoje ;) Nieważne.]

                    No właśnie. To kiedy pójdzie się z kimś do łóżka zależy od indywidualnej sytuacji i miliona czynników. Ja też potrzebowałam na to ponad roku - po prostu musiałam dobrze znać faceta i już.

                    A tym "lafiryndom" nawet się nie dziwię. Naoglądają się seriali (Sex and the city czy jak to tam leci), nasłuchają koleżanek, naczytają się porad z "opiniotwórczych" magazynów dla pań i potem myślą, że jak nie pójdą do łóżka na 3 radce to są głupie cnotki i mało trendy.


                    Baj de łej: Ja na męża też wolę takiego z małym przebiegiem. To chyba jasne i uzasadniać nie trzeba. ;]
                    • kora3 Re: Oj Janie, nie przesadzaj 07.02.10, 15:15
                      rzeka.chaosu napisała:

                      > Kora, chyba zostanę twoją fanką! Potrafisz myśleć i czytać ze
                      zrozumieniem :)


                      wiekie dzieki :)

                      > [Niestety nawracanie Janka jest bez sensu - można mu tłumaczyć, a
                      on dalej swoj
                      > e ;) Nieważne.]

                      zdumiewa mnie, jak dorosły człowiek moze kompletnie nie widzieć, ze
                      ludzie bywają rózni.

                      >
                      > No właśnie. To kiedy pójdzie się z kimś do łóżka zależy od
                      indywidualnej sytuac
                      > ji i miliona czynników.

                      oczywiscie.

                      Ja też potrzebowałam na to ponad roku - po prostu musia
                      > łam dobrze znać faceta i już.

                      a ja z moim aktualnym - znacznie mniej :) ale na tyle, by go znac i
                      wiedziec kto zacz, a nie Ygrek Iksiński z netu.
                      >
                      > A tym "lafiryndom" nawet się nie dziwię. Naoglądają się seriali
                      (Sex and
                      > the city
                      czy jak to tam leci), nasłuchają koleżanek, naczytają
                      się porad z
                      > "opiniotwórczych" magazynów dla pań i potem myślą, że jak nie
                      pójdą do łóżka na
                      > 3 radce to są głupie cnotki i mało trendy.


                      wiesz co, a ja mysle,ze mało tu ma do rzeczy jakaś "moda". Predzej
                      uz obawa, ze jak nie pójdzie do tego łozka, to gosc się zniecheci,
                      tak mysle. ale najbardziej prozaiczna sprawa to jest taka, ze babki
                      TEZ maja potrzeby seksualne:)
                      Nie udawajmy, ze kobiki to stworzenia li tylko i wyłacznie
                      romantyczne, które cnote swa skladają na ołtarzyu mazeństwa w zamian
                      za miłosc, czułosc i naziwsko (albo pare innych rzeczy jescze) bez
                      entuzjazmu godzac sie nato, ze ukochany "to" om robi, no bo skoo
                      musi ...
                      Kobiety tez potrzebuja seksu :) wiec nie ma nic dzienego w tym, ze
                      go chcą. Z kim, po jakim czasie, jak - to juz wybór kazdej z nas.

                      Autorce watku i mnie :) chodzi o to, ze kobiety czasem wyobraają
                      sobie za duzo po tym, ze facet je adoruje, albo po tym, ze się
                      przespali i było fajnie. to ich wyobraxnia i to zyczeniowa robi z
                      tego "Związek", "miłosc". a tymczsem wystarczy zcasem mzoe tylko
                      sluchac po prostu. Jesli gosc nie mówi o zwiazku, nie deklaruje się,
                      albo wrecz mówi, ze zwiazku nie chce - to na ogół nie chce. Faceci,
                      jako proste istoty, z zradka stosują technike
                      "mówię tak, mysle nie", chyba, ze mają interes. Tu nie mają. Jesli
                      dziewczyna kontynuuje znajomosc w sferze d-m, a nie tylko
                      kolezeńskiej to chłopisko mniema, ze jej ten uklad odpowiada.
                      Całkiem logicznie zresztą :) A tymczasem na ogół nie odpowiada, ale
                      dziewczyna mysli sobie, ze on sie nie deklaruje bo cos tam, ale
                      kocha przecież, mówi ze nie chce zwiazku, ale chce, bo przecież się
                      spotykają i sypiaja i tak dalej. Tyczasem zwiazek i kochanie
                      istnieja tylko w jej głowie. I kiedy potem okazuje się, ze gośc
                      ochładza stosunki, znika, wymawia sie brakiem czasu i umawia z inną
                      to wówczas jest dramat po "zwiazku" i "miłosci", których NIE BYŁO.

                      >
                      >
                      > Baj de łej: Ja na męża też wolę takiego z małym przebiegiem. To
                      chyba jasne i u
                      > zasadniać nie trzeba. ;]


                      Hmmm no wiesz, a ja powiem tak: byłam pierwsza kobietą podobno dla
                      mojego pierwszego. I wówczas, jako niedoświadczonej, a rzecz mzna
                      calkiem zielonej panience wcale mi to nie przeszkadzało. Ale później
                      raczej na prwiczka juz bym ie reflektowała. Pomijajac już fakt, ze
                      meczyzna prawiczek w okolicach mego wieku, albo starszy (a ja w duzo
                      młodszych nie gustuje) to na pewno musi byc skrzywiony emocjonalnie.

                      Z zcasem kobieta ma wieksze wymagania seksualne wobec partnera i
                      tyle. To oczywiscie moje zdanie :)
                • baba67 Re: Oj Janie, nie przesadzaj 07.02.10, 15:32
                  Sa faceci ktorym to nie przeszkadza, ze kobita chetna i cala tego.Potrafia sie w
                  takiej zakochac i z nia ozenic. I bywaja wsrod nich bardzo fajni faceci.
                  Oczywiscie wybranka na towarzyszjke zycia musi wylegitymowac sie czyms wiecej
                  niz szybka checia-nie jest prawda ich na pierwszej rance ida do lozka jedynie
                  przyglupiaste solarki z tipsami z aspiracjami pt zlapac chlopa, urodzic i
                  pachniec reszte zycia. niektore sa wyksztalcone, energiczne z dobra posada i
                  ciekawymi pasjami.
            • baba67 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 14:45
              Ale sa szczesliwi-pewnie jej facet z cnotka by nie byl szczesliwy. Sa ludzie
              ktorzy sa happy latami zgodnie sie klocac.
              Jakosc zwiazku z terminem pojscia do wyra moze nie miec nic wspolnego.
              Pewne jest jednak to ze jesli dziewczyna o romantycznym usposobieniu, szukajac
              tego jedynego od razu sie oferuje w calej okazalosci wdziekow swoich ,
              prawdopodobienstwo przezycia rozczarowania wzrasta kilkakrotnie niz jesliby sie
              z tym nie spieszyla. Hungry people are poor shoppers.
        • anwad Re: Moje słowa były do dziewczyn wrażliwych 07.02.10, 13:46
          Moje wszystkie dni są wypełnione modlitwą i pracą;)
          • teletoobis Re: Moje słowa były do dziewczyn wrażliwych 07.02.10, 15:35
            jak zwal tak zawl, nie bedziemy sie klocic o slowa :)
    • figgin1 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 14:37
      E tam, ja zawsze szybko dążę do konsumpcji znajomości. Nie warto inwestować w
      związek, jeśli nie wiadomo, jaki wybranek będzie w łóżku. I nie warto inwestować
      w związek z typem, który nic nie ma przeciwko szybkim seksom, ale potem
      opowiada, że dziewczyna jest łatwa. W ogóle u mnie zazwyczaj bywało odwrotnie,
      najpierw pojawiało się łóżko, potem ewentualnie związek. Raz jeden miałam
      odwrotnie i żałuję, że się w takie coś wpakowałam...
      • jan_hus_na_stosie Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 14:46
        figgin1 napisała:

        > Nie warto inwestować w
        > związek, jeśli nie wiadomo, jaki wybranek będzie w łóżku.

        Czyli najważniejszy w facecie jest dla ciebie seks, to jest priorytet,
        wszystko inne, to jakim jest człowiekiem, jaki ma charakter i usposobienie jest
        jedynie dodatkiem :) Na szczęście nie każdy tak ma jak ty :)
    • haalszka Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 07.02.10, 14:53
      w jednym masz racje. w tym ze idac z facetem do lozka kobieta oczekuje cegos
      wiecej i pozniej jest rozczarowana i cierpi.
      mozna tez z kims isc do lozka i nie oczekiwac malzenstwa, dzieci deklaracji.
      ot i moje podejscie:) dla mnie gorsze jest spotykanie sie pol roku i zero
      bliskosc..
      poza tym wez jeszcze pod uwage wiek... w pewnym wieku nie ma co przedluzac
      oczekiwania na seks.

      Pozdrawiam
      • baba67 Re: Dziewczyny, nie rozumiem Was... 09.02.10, 12:00
        Mozna sie bzykac z facetem od pierwszej randki i pare lat a prawdziwej bliskosci
        nie ma, bo ona nie zalezy od seksu.Ja bym optowala (i tak robilam kiedy jeszcze
        polowalam na meza) za stworzeniem psychicznego porozumienia na bazie
        miedzyludzkiej, a potem jakies akcje.Moze to nie jest 100% recepta, ale chyba
        najpewniejsza opcja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja