7ona77
07.02.10, 11:23
do ku... jędzy, czeka żebym mu kilka euro zwróciła za bilet za autobus a teraz deklaruje się pojechać kilkaset kilometrów na drugi koniec kraju, żeby się z koleżanką zobaczyć, która odwiedza europę. żeby jasne było bo zaraz odezwą się z obsesją, że kobieta faceta wykorzystuje, ja go nigdy nie prosiłam o zwrot żadnych pieniędzy, wprost przeciwnie bez pytania kupowałam drobiazgi dla człowieka którego kocham. w tym miesiącu przez to zbankrutuję, bo jego poziom życia jest wystawny, mój zwykle nie, a ten jedzie to jakiejś "koleżanki", widocznie może sobie na to pozwolić. chyba muszę siebie też zacząć uważać za koleżankę i patrzeć na swój interes, nie nasz, bo nas nie ma.