Mój mąż jest pracusiem. Mam tego dość.

IP: 193.111.166.* 11.02.04, 14:27
Co gorsza jest pracusiem domowym, bo zawodowo - owszem stara się, ale nie
popada w pracoholizm. Za to w domu ciągle wynajduje jakieś prace - generalne
porządki, przemeblowanie, odnawianie mebli, malowanie, pranie dywanów itd. W
lecie jest jeszcze gorzej, bo dochodzą prace w ogrodzie, a tu już możliwości
wymyślania zajęć są niemal nieograniczone.
Najgorsze jest to, że - mimo że mnie nie zmusza - to jednak spodziewa się
mojej pomocy. Owszem, pomagam mu, sama przecież też sprzątam, piorę, gotuję,
ale ja lubię zrobić szybko, co mam do zrobienia, a potem mieć wolne. Ponadto
nieraz nie widzę sensu w jego pracach, albo potrzeby wykonania ich teraz,
natychmiast (niedawno- pomysł porządkowania starych dokumentów o 12-tej w
nocy) On krząta się niemal bez przerwy i patrzy z dezaprobatą, kiedy ja sobie
leżę/czytam/oglądam tv/opalam się itd. Coraz częściej robi przykre uwagi o
moim lenistwie, zarzuca mi, że "cały dom na jego głowie".
Czasem myślę, że to jakieś chorobliwie, coś w rodzaju obsesji natręctw, czy
to możliwe?
    • fitit Re: Mój mąż jest pracusiem. Mam tego dość. 11.02.04, 14:29
      Wyprowadź się, to powinno rpzwiazać Twój problem.
    • bessiesmith Re: Mój mąż jest pracusiem. Mam tego dość. 11.02.04, 14:39
      Słuchaj, może się zamienimy? Bo ja mam lenia. (patrz wątek: mój facet jest
      leniem) To dopiero jest radość, choć przyznaję, że poziom upierdliwości może
      być podobny. Nie daj się stłamsić, ot, co.
      • Gość: piotrusia Re: Mój mąż jest pracusiem. Mam tego dość. IP: 193.111.166.* 11.02.04, 15:05
        Nie, lenia też bym raczej - na dłuższą metę - nie chciała. Żadne przegięcie nie
        jest dobre. Chociaż w Twojej sytuacji plusem jest to, że jak Ty masz ochotę
        poleniuchować, to nikt Ci z tego nie zrobi zarzutu.
        Pozdrawiam,
        piotrusia
        • Gość: kiks Re: Mój mąż jest pracusiem. Mam tego dość. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 15:16
          Miałam rację. To jednak ty.
          • Gość: piotrusia Re: Nie, to nie ja. IP: 193.111.166.* 11.02.04, 15:28
            Jestem zdecydowanie kobietą i niestety mam taki pracowity egzemplarz w domu.
            Wyjątkowy, w świetle bieżących wątków na forum na temat lenistwa mężczyzn. Może
            dlatego dopatruję się w tym jakiejś obsesji. Mój mąż nawet na wakacjach nie
            usiedzi na tyłku, w zeszłym roku zabrał ogrodnikowi kosiarkę i sam skosił
            prawie wszystkie trawniki na terenie ośrodka wypoczynkowego.
            • Gość: kiks Re: Nie, to nie ja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 15:48
              No, to sorry.... Dałaś mi więc do myślenia. Ja też byłabym pewnie zdolna do
              tej akcji z tą kosiarką.... Sama rozumiesz, że ja tu ci wiele nie poradzę.
              Nie mniej jednak powiem szczerze: może to jest i uciążliwe, ale chociaż masz
              wszystko porobione jak należy, "w domu i zagrodzie", nie tachasz przemysłowej
              wielkości worów ze śmieciami, jak już zaczną śmierdzieć, bo wcześniej prosiłaś
              sto razy i było: "zaraz". Nie układasz terakoty, nie murujesz, nie bawisz się
              w hydraulika, bo chociaż to wszystko robię, bo sprawia mi frajdę, niby nie z
              musu, to tak jakoś czasami chciałoby się razem...
              Ech, życie! A może by tak czasem pocieszyć się tym co się ma?
              Pozdrawiam:)
              • Gość: kiks Re: Nie, to nie ja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 15:54
                Aha, jeszcze pomyślałam sobie, że jeżeli on jest mną, to może go ogarniać
                niesamowite poczucie winy kiedy odpoczywa, albo zajmuje się czymś wyłącznie dla
                WŁASNEJ przyjemności. I wtedy NA PRAWDĘ cierpi, ale ci tego nie powie.
                Pozdrawiam.
    • Gość: kiks Re: Mój mąż jest pracusiem. Mam tego dość. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 15:14
      Piotrusiu, czy ty przypadkiem nie jesteś mężczyzną? Bo ja mam wypisz wymaluj
      za męża twoje wcielenie. Jest nawet twoim imiennikiem Piotrusiu. Poopalać
      się, w hamaku poleżeć, to jego domena. Na prace domowe jest uodporniony.
      I on uważa, że to ja mam jakąś obsesję z tą robotą. Halo?! Czy to aby nie ty??
      Pozdrawiam. Żona.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja