komputer, facet i kobieta :)

09.02.10, 20:10
Mam pytanie do dziewczyn, których faceci są uzależnieni (bardziej lub
mniej) od gier komputerowych:
jak wam się uklada w związku? czy wasza relacja na tym cierpi? no i
czy granie w gry w komputerowe nie jest dziecinne?

dużo moich znajomych kolegow (wiek 25-27) jest wrecz uzalezniona od
gier, zdarza się, że przed śniadaniem, przed wyjściem do pracy zdążą
zagrać w coś, a po pracy to nawet nie zjedzą obiadu, tylko znowu do
kompa siadają i do późna w nocy grają...

jak sobie dziewczyny radzicie w takich sytuacjach? akceptujecie to,
walczycie z tym? a może po prostu rzuciłyście takiego faceta, co
świata poza komputerem nie widzi?
    • rzeka.chaosu Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:22
      W przypadku mojego tak jest raz na jakiś czas (jak wykupi abonament). Poza tym
      jest spoko. Ma 29 lat. Ważne, że nie jest nolajferem. W przeciwnym wypadku
      pozbyła bym się takiej roślinki.
      • la-bast Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:26
        nie znam ani jednego faceta uzaleznionego od gier, ale na pewno bym
        takiego rzucila.Moj jest uzalezniony od samolotow, a to jest
        duuuuuzo gorsze, w koncu kokpit to nic innego jak wielki komputer:-P
        • a-m75 Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 12:09
          la-bast napisała:
          na pewno bym takiego rzucila.Moj jest uzalezniony od samolotow, a to jest
          duuuuuzo gorsze

          Jeśli dobrze rozumiem, to jesteś właśnie na etapie pozbycia się obecnego z
          duuuuuuuużym hukiem.
          • zb1k Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 13:17
            a-m75 napisała:

            > la-bast napisała:
            > na pewno bym takiego rzucila.Moj jest uzalezniony od samolotow, a
            to jest
            > duuuuuzo gorsze
            >
            > Jeśli dobrze rozumiem, to jesteś właśnie na etapie pozbycia się
            obecnego z
            > duuuuuuuużym hukiem.


            i zabral ze soba komputer, bo juz nie odpisuje ;)
            uzaleznienie jest wtedy kiedy przeszkadza w normalnym zyciu
            nie pracujesz bo trzeba zrobic kolejny lvl, nie idziesz na spotkanie
            z kobieta bo trzeba robic kolejny lvl itd.
            a reszta to spedzanie wolnego czasu
            jeden spedza klikajac bez myslnie pilotem, inny siedzac na silowni,
            ktos czyta ksiazki, wypisujac bzdury na forach, a jeszcze inni
            wlasnie grajac.
            • kretynofil No wlasnie ;) 11.02.10, 15:18
              Teraz czekamy na watki:
              - eeeee, a moj facet to chodzi na silownie, czy mam go zostawic?
              - eej, dziewczyny pomozcie, moj facet czyta ksiazki zamiast ze mna
              chodzic na silownie - mam odejsc?
              - moje kolezanki to maja fajnie, bo mezowie z nimi ogladaja M jak
              Maslo, a moj tylko jakies glupie nudy o iranskich chlopcach i ich
              kochankach - wielbladach. Mam zostawic perwersa?
              - a ja to w ogole mam najlepiej, moj facet nie ma zadnego hobby,
              duzo pracuje, w delegacje jezdzi - a Wy zazdrosccie ;)

              Ogolnie - gry to po prostu kolejny element popkulturalnej ukladanki.
              Nie ma w nich nic dziecinnego, smiesznego ani niestosownego - dopoki
              ma to rece i nogi. Gdybym uslyszal w tramwaju doroslych facetow
              spuszczajacych sie z rozkoszy nad nowym setem w WoW - usmiechnalbym
              sie pod nosem. Rzecz w tym, ze tak samo rozbawiloby mnie kilku
              facetow gadajacych z przejeciem o nowym filmie z Megan Fox albo o
              nowej powiesci Danielle Steel.

              I na marginesie: czesciej uslyszy sie w tramwaju "przejmujaca
              opowiesc" o tym jak to kogos zostawil maz, ktory odszedl z sekretarka
              brata swojej zony, ktora jest siostra lekarza, ktory wczesniej
              porzucona wyratowal ze spiaczki. I nie byloby w tym nic dziwnego,
              gdyby nie to ze jest to fabula ostatniego odcinka M jak Masturbacja.
              • tojatojatoja Re: No wlasnie ;) 11.02.10, 16:13
                kretynofil napisał:
                > Ogolnie - gry to po prostu kolejny element popkulturalnej ukladanki.
                > Nie ma w nich nic dziecinnego, smiesznego ani niestosownego - dopoki
                > ma to rece i nogi.

                Właśnie do takiego wniosku doszłam po jakimś czasie obserwując mojego faceta, który lubi sobie pograć.

                Skoro ja mogę spędzić cały weekend na czytaniu książki, od której nie mogę się oderwać albo na obejrzeniu za jednym zamachem całej serii "Dextera", to jemu też daję prawo, by robił to, co sprawia mu przyjemność.

                Nie wyobrażam sobie, żeby jakiś facet napisał na forum: "Słuchajcie, moja kobita spędza całe dnie na czytaniu kryminałów albo szydełkowaniu. Co mi radzicie? Czy to jest normalne? Mam ją zostawić!" ;-)

                Oczywiście nie mam na myśli patologicznego "gractwa", gdy osoba zapomina, że poza grami komputerowymi jest jakiś realny świat i życie. I tak samo w przypadku innych hobby-uzależnień (w przypadku kobiet np. patologiczne oglądanie wszystkich seriali i ustawianie życia i rodziny pod godziny ich nadawania).
              • abccbaabccba Re: No wlasnie ;) 11.02.10, 21:38
                Kretynofil, sie masz, miło że jesteś.

                100% zgadzam się z tobą. Nie ciepię WoW. M-jak musiałem obejrzeć - w
                końcu serial w którym udziela się ktoś z mojej klasy, trzeba było
                zobaczyć, błeee... no ale różne rzeczy różni ludzie robią za
                pieniądze. I dalej zgadzam się z tobą w 100%.

                Ogólnie - masz rację. W przypadkach szczególnych, w grach mogą być
                rzeczy: dziecinne, śmieszne, niestosowne. Osobno i razem. Mówi ci coś
                tytuł "Kangurek Kao"?
                • kretynofil Kangurek Kao? 12.02.10, 00:00
                  To byla polska gra, z tego co pamietam - cholernie sympatyczna.

                  > Ogólnie - masz rację. W przypadkach szczególnych, w grach mogą być
                  rzeczy: dziecinne, śmieszne, niestosowne. Osobno i razem.

                  Wiesz, to pytanie jak do tego podchodzisz. Moze nie zawsze - ale w
                  wiekszosci przypadkow odbior lezy w rekach (umyslach) uzytkownika.

                  Fakt, zdarzylo mi sie kiedys nie obejrzec filmu do konca (nie
                  pamietam tytulu), bo wyraznie bylo widac ze rezyser czerpal
                  autentyczna satysfakcje z nakrecenia sceny gwaltu. I to jest ciekawe,
                  bo mam spory "gore folder", rozne rzeczy ogladalem - ale to
                  przekroczylo moje mozliwosci. Nie dlatego ze bylo wybitnie
                  odpychajace, po prostu poczulem ze w tej scenie cos nie gra. Trudno
                  opisac.

                  W grach jeszcze sie z tym nie spotkalem.

                  A dziecinne? Tego okreslenia nie lubie i nie polubie. Uwazam ze jest
                  to zywcem wyjete ze slownika snoba prostego. Tom Robbins napisal:
                  Nigdy nie jest za pozno zeby miec szczesliwe dziecinstwo
                  (Martwa natura z dzieciolem - fantastyczna ksiazka :P) i ja sie z nim
                  zgadzam ;)
            • la-bast Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 20:03
              no coz mam duzo innych zajecforum musi czekac:-D
              nie pozbede sie go z duuuuzym hukiem, bo w przeciwienstwie do graczy on
              zarabia na tym kase, to jest jego praca, a to, ze ja kocha, no coz wole to,
              niz zeby chodzil do pracy z mina wisielca.
              Z reszta nie jest zle odrzucil intratny kontrakt z zagranicznym
              przewoznikiem, bo musialby wtedy sie rozdwoic, by ze mna byc:-D
              jak wraca z swoich lotow jest calkiem przyjemnie:-Dchoc na ogol zaczyna sie
              od opowiesci jakie byly ladowania:D
      • jaamnior Czy ktoś mi może wyjaśnić 11.02.10, 14:50
        dlaczego granie w gry jest głupie i dziecinne, natomiast wpatrywanie
        się całymi godzinami w bardzo podobny ekran i śledzenie perypetii
        wymyślonych rodzinek, ba - pamięciowa znajomość kto z kim, po kim i
        na czym - dziecinne nie jest.
        Jestem kobietą, grywam w gry komputerowe. Lubię piękne graficznie,
        wysmakowane, z klimatem. Czasem, jak takie coś takiego wciągnie,
        oglądam świt. Męża gry nie kręcą w ogóle.


        • rzeka.chaosu Re: Czy ktoś mi może wyjaśnić 11.02.10, 16:25
          Autorce wątku chodziło chyba o uzależnienie np. od sieciówek, a nie o zwykłą, nieniszczącą życia rozrywkę - seriale ;P.

          Przykład uzależnienia:
          Były mojej kuzynki gra nałogowo: wraca z pracy i siup do gry. Jak ktoś mu przeszkadza (bo on akurat idzie na bosa) to gotów jest zamordować (wrzaski, awantury). [Podobne problemy ma co najmniej kilku znanych mi facetów.]
          Dwa - trzy lata temu były w odstępie tygodnia czy dwóch cholerne burze, wywracało drzewa, zrywało reklamy z budynków, itd. Koleś pierwsze burzy nie zauważył, chociaż była głośna, bo grał ;). Drugą zauważył tylko dlatego, że wyłączyli prąd.
          Jak wyglądają jego posiłki: gdy gra to bierze bułkę i ser z lodówki, kładzie to na stoliku przy komputerze i nawet nie w formie kanapki, ale byle jak wszystko wkłada do pyska (byłam naocznym świadkiem tego).
          Kuzynka prosiła żeby zrobił zakupy na grilla (była sobota). Wróciła z pracy, okazało się, że nie mamy z czego zrobić szaszłyków, bo pan level sobie robił cały dzień (w końcu miał wolne).
          Sytuacja ze świąt: wpadają na wigilię na max godzinę, bo on ma wolne i szybko wraca do domu, żeby pograć.

          Nie muszę wspominać o tym, że gdy gra to klnie tak i przeżywa, że sąsiedzi z całego bloku myślą pewnie, że ktoś tam jest mordowany :(
          "k.rwa chłopaki po lewej, za.eb go, k.wa, no k.rwa ja p.erdolę, no "

          Podsumowując: takie uzależnienie nie jest dziecinne, to jest prawdziwa patologia i koszmar dla bliskich.

          Acha i najśmieszniejsze: oni zrywają ze sobą średnio co kilka miesięcy. Teraz właśnie zerwali.
          • sweet_pink Re: Czy ktoś mi może wyjaśnić 11.02.10, 16:42
            uff...to ze mną nie jest jeszcze tak źle :D No i ja bluzgów nie toleruję (no
            czasem mruczę pod nosem "giń smoczy pomiocie").
            Opisywany pan ma typowe uzależnienia a nie "lubi sobie pograć".

            Aczkolwiek fakt jak się "idzie na bossa", to nie bardzo jest jak oderwać się od
            komputera, bo zawalenie swojej roli psuje zabawę 24 innym osobom (albo giną,
            albo siedzą i czekają bezczynnie aż facet wyniesie śmieci/porozmawia z
            żoną/wyprowadzi psa).
          • kretynofil No dobra, ale to nie o to chodzi... 11.02.10, 16:42
            ...tak samo mozna napisac ze telenowele sa zrodlem rozwodow bo
            kobiety sa rozczarowane dysonansem poznawczym pomiedzy ekranowym
            bozyszczem a wlasnym kawalkiem chlopa ;)

            To chodzi tylko i wylacznie o proporcje.

            Ja tez kiedys stracilem rok z Najlepsza z Zon meczac WoW (gralismy
            razem) - potrafilismy zachlapac monitor spozywanym w pospiechu
            spaghetti albo zmagazynowac kiepow dosc zeby wysypaly sie z wielkiej
            popielniczki. Wiekszosc czasu wolnego spedzalismy na graniu.

            To jest patologia. Rzecz w tym, ze autorka watku tracila tutaj
            wrazliwa strune - infantylizm rozrywki cyfrowej. To co Ty opisujesz,
            czy to co my robilismy - to nie dziecinada, to glupota i
            uzaleznienie.

            A gry nie sa dziecinne. To zalezy od odbiorcy. Mozna traktowac
            Transformers czy inny Piaty Element powaznie - i to jest dziecinne.
            Mozna grac w dooma i wyobrazac sobie ze ratujemy swiat - albo po
            prostu sie oderwac od rzeczywistosci grajac w przekolorowane,
            komiksowe i wykonane z tarantinowska miloscia do kina klasy B, WET.

            Ciekawe, swoja droga, ze ten watek zbiegl sie z recenzja Heavy Rain -
            gra moze troche na wyrost nazwana "dojrzala", "przelomowa", ale na
            pewno udowadniajaca ze po odrzuceniu kompleksow mozna zmusic gracza
            do refleksji na plaszczyznach zarezerwowanych do tej pory tylko dla
            teatru, literatury czy kina ambitnego.

            Filmy tez kiedys byly glupie, seriale bardzo dlugo kojarzyly sie z
            tasiemcami pokroju Lost - a czy mozna kogos nazwac dziecinnym bo
            oglada Six Feet Under albo Requiem for a Dream?
            • rzeka.chaosu Re: No dobra, ale to nie o to chodzi... 11.02.10, 17:07
              Nie uważam żeby gry w rozsądnej dawce były dziecinadą ;) Sama w wolnym
              czasie (hmmm czyli dawno) gram, czasami łowię ryby w Wowie jak mojemu się nie
              chce ;D.
              Podobnie gdy dorosły mężczyzna bawi się koleją, albo układa swoje miasto z
              klocków lego - to nie jest dziecinne. To może być zdrowa pasja, albo nałóg, i
              podobnie jest z alkoholem (z tym, ze to nie pasja oczywiście ;)). Wszytko
              zależy od tego czy jest umiar czy nie.

              Co do dziecinności: niektórzy grając w gry uciekają od problemów
              dorosłości (i często zdarza się to osobom, które dopiero wchodzą w dorosłe
              życie). W grze nie muszą starać się o pracę, męczyć z szefem. Wystarczy, że
              komuś zapieprzą z miecza i po sprawie. Takie życie jest wygodne: przykład
              młodych Japończyków, Chińczyków. Odpowiedzialność jest mniejsza niż w realu. Jak
              w dzieciństwie - nie musisz się martwic, że nie starczy ci kasy, że nie masz co
              jeść. Z czasem to mija.

              Pisałam o niektórych, nie o wszystkich. Na moje nieszczęście mam sporo
              takich znajomych :)
              • kretynofil Ryby lowic ;) 11.02.10, 18:26
                Been there, done that ;)

                Tez uwielbialem lowic ryby, przekomarzajac sie z gildia na czacie ;)

                A co do reszty Twojej wypowiedzi - prawie pelna zgoda. Prawie, bo
                alkohol tez moze byc pasja - w sensie Pasji Gibsona ;)

                I tak, masz racje ze gry moga byc ucieczka od problemow zycia w
                ogolnosci - tyle ze to tez nie jest cos unikatowego dla gier jako
                takich.
          • tugen_axalla Re: Czy ktoś mi może wyjaśnić 11.02.10, 16:44

            I to już się nadaje do leczenia!
            • rzeka.chaosu Re: Czy ktoś mi może wyjaśnić 11.02.10, 18:53
              Niestety "posiadacze" takiego schorzenia uważają się za całkiem normalnych ludzi :/
              • alfalfa Re: Czy ktoś mi może wyjaśnić 12.02.10, 10:56
                Ja tak mam i nie widzę problemu. Po pojawieniu się np. kolejnej
                edycji fajnej gry i jej zakupie tak właśnie mnie wciąga jak to
                opisałaś. Po jakimś czasie się nudzi i cześć, nie ma sprawy. Zawsze
                tak miałem, jeszcze jako student potrafiłem spędzić weekend grając w
                Cywilizację. Z tego wszystkiego zostałem informatykiem bo musiałem
                mieć niezłego kompa do gier a za młodziaka poduczałem się
                angielskiego żeby rozumieć o co chodzi w Mist. Rodzinka to wie,
                rozumie i akceptuje (choć czasem gdy przeginam protestuje, ma
                rację:).
                A.
    • sootball Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:27
      z ratunku-co-robic:

      POST NA FORUM:
      Mojego męża coraz bardziej pochłania gra komputerowa. Od pół roku jest to
      praktycznie jego jedyne zajęcie w domu. Nasze małżeństwo się rozsypuje, nie mamy
      praktycznie kontaktu, mąż jest nerwowy, rzadko ze sobą rozmawiamy. Czy ktoś ma
      podobną sytuację i potrafi mi pomóc?

      ODP.
      *** Jeżeli jest to gra sieciowa to jesteś uratowana. Wystarczy rozwalic mu flotę
      jako inny gracz . Mój grał przez wiele miesięcy w "ogame", po rowaleniu mu floty
      (straicł kryształy, metal i deuter w 100%) przerzucił się na wystepy na forum. W
      czasie gry nie mogliśmy wyjść z domu, jeśli planowany był jakiś tam atak na
      kogoś albo ktos leciał z flotą na niego. Nasze życie prywatne uległo rozsypce.
      Miałam problemy z zakupami do domu, ponieważ nie mógł opuścić stanowiska przed
      koputerem z powodu walki sojuszy. Poszukaj sobie kochanka.
    • zeberdee24 Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:36
      Mnie wciągnęło na jakiś czas, dziewczyna wytrzymała miesiąc i sobie
      poszła(zawsze miałem mądre dziewczyny), jak ktoś poświęca swoje prawdziwe życie
      dla obrazków na monitorze to jest albo zdziecinniały albo chory umysłowo.
      • senseiek Ja bym powiedzial, ze to byla idiotka.. 11.02.10, 16:34
        > Mnie wciągnęło na jakiś czas, dziewczyna wytrzymała miesiąc i sobie
        > poszła(zawsze miałem mądre dziewczyny),

        Ja bym powiedzial, ze to byla idiotka. Dobrze, ze sobie poszla bo jak widac slowa milosc i kochanie byly jej zupelnie obce. Pewnie byla tylko dla kasy.. Jak sie kocha naprawde to nawet mozna/trzeba za niego/ja oddac swoje zycie, gdy jest w niebezpieczenstwie..

        > jak ktoś poświęca swoje prawdziwe życie
        > dla obrazków na monitorze to jest albo zdziecinniały albo chory umysłowo.

        Co nazywasz prawdziwym zyciem? Pracowanie, sprzatanie, robienie obiadow, ogladanie telewizji, czytanie gazet?
    • hermina25 Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:40
      dla mnie facet ,który nie gra w gry komputerowe to ciota :D
      Sama kocham grać...wczoraj poszłam przez to spać koło 4 rano,bo musiałam
      dokończyć misję w Half Life :)
      mam 26 lat :)
      • zeberdee24 Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:43
        To Ty jesteś wymarzona dziewczyną dla 14-latka;)
        • hermina25 Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:45
          a Ty wymarzonym partnerem dla starego geja :)
          • zeberdee24 Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:55
            To akurat nie ulega wątpliwości, ale nie dla psa kiełbasa:)
          • lamowata Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 11:03
            Hehehehe ;]
          • a-m75 Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 12:11
            Hermina, spoko luz! Mam sto lat i też gram. Moja mama ma 200 i też gra.
        • potworski Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:59
          zeberdee24 napisał:

          > To Ty jesteś wymarzona dziewczyną dla 14-latka;)


          Bez przesady. 14-latkowie też pewnie mają jakieś wymagania.
          • masher Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 11:53
            14latek by sie poplakal jakby mu skopala dupe w sieci lol tylko prawdziwy
            maczomen jest w stanie przegrac z honorem z babeczka ;)
            • abccbaabccba Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 22:12
              Przegrywa się nie z honorem, ale z lepszymi od siebie.

              Owszem, można honorowo przegrać - zamiast np. wygrać oszukując, to
              przegrać ale fair play.

              To tak trochę off-topic.
      • annataylor Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 20:44
        > dla mnie facet ,który nie gra w gry komputerowe to ciota :D
        > Sama kocham grać...wczoraj poszłam przez to spać koło 4 rano,bo
        musiałam
        > dokończyć misję w Half Life :)
        > mam 26 lat :)

        w tym przypadku jest inaczej, bo Ty to akceptujasz i sama grasz :)
        • rzeka.chaosu Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 21:01
          Prawda ;) Ale dwie nałogowo grające osoby w domu to chyba może się źle skończyć ;D;D
          Ja kiedyś przeszłam całe Diablo 3 razy (nie Diablo III bo nie ma), ale teraz
          mnie już nie ciągnie. Mam inne zabaweczki :D i jeszcze trochę wprawy, a sama
          jakąś prostą gierkę wystrugam ;D
      • potworski No cóż 09.02.10, 20:53
        hermina25 napisała:

        > dla mnie facet ,który nie gra w gry komputerowe to ciota :D
        > Sama kocham grać...wczoraj poszłam przez to spać koło 4 rano,bo musiałam
        > dokończyć misję w Half Life :)
        > mam 26 lat :)


        Wypada mieć nadzieję, że i do twojego domu zawita kiedyś Superniania.
      • haldeman79 Misja: mój facet ma potrzeby? 11.02.10, 12:16
        hermina25 napisała:

        > dla mnie facet ,który nie gra w gry komputerowe to ciota :D
        > Sama kocham grać...wczoraj poszłam przez to spać koło 4 rano,bo musiałam
        > dokończyć misję w Half Life :)
        > mam 26 lat :)

        Jeżeli tylko nie przekładasz rozgrzewania jakiegoś 'shot-gun'a nad rozgrzewanie
        faceta z krwi i kości to nie jest z Tobą jeszcze tak źle.
        • hermina25 Re: Misja: mój facet ma potrzeby? 11.02.10, 15:21
          haldeman79 napisał:

          > Jeżeli tylko nie przekładasz rozgrzewania jakiegoś 'shot-gun'a nad rozgrzewanie
          > faceta z krwi i kości to nie jest z Tobą jeszcze tak źle.
          >
          >

          nie :) gra grą,ale dobry seksik ma lepsze efekty :D
          • haldeman79 Re: Misja: mój facet ma potrzeby? 11.02.10, 16:45
            hermina25 napisała:

            > nie :) gra grą,ale dobry seksik ma lepsze efekty :D

            Będą z Ciebie ludzie.
    • zmienna_elfka Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 21:08
      Jeśli by mi to przeszkadzało i byłoby nagminne to rzuciłabym faceta,
      jeśli sporadyczne, cóż każdy chce mieć jakąś odskocznie :)
    • zadomowienie Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 21:14
      Byłam w podobnej sytuacji. Mój mąż uwielbia swój komputer(nazywa go Bronkiem:)
      TTTTaaaaaaaaaa....
      Ale do rzeczy. Całkowite uzależnienie od gier i kompa. Obydwoje mamy stresującą pracę. Do pewnego momentu mi to nie przeszkadzało- myślałam, że to taka forma relaksu. Po urodzeniu syna patrzyłam na ten "relax" bardziej krytycznie. Byłam zmęczona, syn wisiał godzinami na cycku, mąż godzinami na kompie. Nie miał mi kto szklanki wody podać. Porozmawialiśmy kilka razy i jakoś się udało.
      P.S. Zaznaczę jednak ,że mam dość rozumnego chłopa.

      • rzeka.chaosu Re: komputer, facet i kobieta :) 09.02.10, 21:17
        (nazywa go Bronkiem:) hehhehehehehehheheheheh

        A mój do swojego mówi: "K.rwa, no co jest?" Hehehhehehe :P
        Tylko ta K. jakoś mu nie odpowiada :P
    • real_mayer Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 09:21
      annataylor napisała:

      > Mam pytanie do dziewczyn, których faceci są uzależnieni (bardziej lub
      > mniej) od gier komputerowych:
      > jak wam się uklada w związku? czy wasza relacja na tym cierpi?


      Nie cierpi

      no i
      > czy granie w gry w komputerowe nie jest dziecinne?


      taaa zwłaszcza, że większość gier ma oznakowanie od 18 lat

      >
      > dużo moich znajomych kolegow (wiek 25-27) jest wrecz uzalezniona od
      > gier, zdarza się, że przed śniadaniem, przed wyjściem do pracy zdążą
      > zagrać w coś, a po pracy to nawet nie zjedzą obiadu, tylko znowu do
      > kompa siadają i do późna w nocy grają...
      >
      > jak sobie dziewczyny radzicie w takich sytuacjach? akceptujecie to,
      > walczycie z tym? a może po prostu rzuciłyście takiego faceta, co
      > świata poza komputerem nie widzi?


      Jakby świata poza kompem nie widział, to na co mi ktoś taki? To tak jakbym sama
      była. Ale czasem jest fajnie, bo jak gra to mam go z głowy. Ja akurat cenię
      sobie samotność i ciszę nie nudzę się ze sobą.
      Więc jak mąż gra to biorę sobie książkę, nóżki do góry, kieliszek wina i sobie
      czytam i nikt mi nie marudzi :)
    • menk.a Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 09:30
      Jeśli doszłoby do sytuacji wyboru: ja albo komputer to nie ma o czym rozmawiać.
      Mnie gry nie wciągnęły. Ja ledwo co poznałam pasjansa. I moja znajomość tej
      tematyki na tym się skończyła. Nudzi mnie coś, gdzie nie widzę człowieka.
      Zdecydowanie wolę forum, ale nie nie na tyle, by np. wybrać je zamiast aktywnej
      obecności drugiego człowieka. Dlatego uzależnionym dziękuję, ale nie skorzystam.;)
      • masher Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 11:57
        gdy online to takze i ludzie z ktorymi mozna porozmawiac, spedzic czas, pobawic
        sie... takze jest to bardziej konkretna rzecz niz takie forum. a w przypadku gdy
        sie gra w jakies druzynowe strzelanki czy inne cosie to prawie jak chodzenie po
        gorach z kims u boku ;) prawie, bo jakby nie patrzec nasz los zalezy od tego jak
        inni graja a ich od tego ile sami potrafimy i ile wsparcia damy :) ba, gry ucza,
        a na dodatek udowodniono ostatnio ze ostre strzelanki wspomagaja cwieczenie
        wzroku i szybsze podejmowanie decyzji w zyciu codziennym. same plusy :D
        • menk.a Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 13:27
          Dobrze, dobrze, to się dokształcajcie grając. Ja to robię bardziej tradycyjnie.;)
        • sweet_pink Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 13:34
          Ja dodam do tego naukę języka, jeśli się gra w mmo na międzynarodowych
          serwerach. Bo zwyczajnie się z ludźmi gada czy to na wbudowanym grę czacie czy
          to przez mikrofon.
    • sweet_pink Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 09:30
      Mój jest na skraju uzależnienia, granie po 6 godzin po pracy.
      Radzę sobie znakomicie. jestem uzależniona bardziej :D
      Gramy razem.
      • moniowiec Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 13:15
        to zależy. jakby nie zwracał uwagi na świat zewnętrzny i mnie to pewnie bym sobie taki zwiazek odpuściła. ale że ja tez lubię trochę pograć to bywało że graliśmy cały weekend razem :) teraz jest dziecko to i możliwości mniejsze. zamiast grać siedzi i programuje. ja czasem coś pogram sama wieczorkiem, ale to tez niewiele. maniakiem nie jest, ale bywało że jak mógł to grał kilka dni bez snu...
        • real_mayer Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 13:36
          ale bywało że jak mógł to grał kilka dni bez snu...

          hehehe nie chce mi się spać, nie chce mi się jeść... ale coś bym zrobił!! hahahhaha
      • autokrata.fetyszysta Re: Gramy razem 13.07.10, 18:01
        Gra wstępna ;-)
    • ritsuko Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 09:32
      Nie wiem jak dziewczyny, ale mój mężczyzna tylko czasem się czepia o moje granie w Heroesów. Nie, nie uważam to za dziecinne
    • figgin1 Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 11:58
      Uzależnienie od czegokolwiek nie jest dobre dla związku. Pytanie, czy facet jest
      w ciągu bez przerwy czy okresowo. Kiedy dostanę w łapki nową grę też jestem
      nieczynna przez jakiś czas i marzę by złamać nogę i mieć święty spokój w łóżku.
      Potem, wracam do żywych. Dużo ludzi tak ma.

      no i
      > czy granie w gry w komputerowe nie jest dziecinne?

      NIE! Z jakiś tajemniczych powodów dużo kobiet ma kretyńskie przekonanie, ze
      hobby to coś, z czego się wyrasta, no może poza tak "poważnymi" pasjami jak
      dbanie o urodę czy kupowanie ciuchów. Otóż nie, wyrastanie z hobby nie dowodzi
      dojrzałości, jedynie stetryczenia!!!
      • gr.een Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 12:06
        no owszem , ja też nie wyobrażam sobie dnia bez komputera, ale ja na nim nie mam
        żadnej gry.
      • annataylor Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 18:45
        > NIE! Z jakiś tajemniczych powodów dużo kobiet ma kretyńskie
        przekonanie, ze
        > hobby to coś, z czego się wyrasta, no może poza tak "poważnymi"
        pasjami jak
        > dbanie o urodę czy kupowanie ciuchów. Otóż nie, wyrastanie z hobby
        nie dowodzi
        > dojrzałości, jedynie stetryczenia!!!

        czy granie w gry to hobby? nie jestem tego pewna...
        a na pewno kosmetyki i ciuchy to nie hobby

        mnie sie kojarzy hobby z czyms kreatywnym - malowanie obrazów,
        pisanie itp.

        w moim odczuciu, facet, który gra w gry komputerowe jest w pewien
        sposób dziecinny, bo jak wytłumaczyć fakt, że dorosły facet
        (teortycznie dojrzały) zachywca się grą, jak małe dziecko? co w niej
        takiego fajnego jest, że woli grę od własnej kobiety?

        • a1ma Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 18:53
          > w moim odczuciu, facet, który gra w gry komputerowe jest w pewien
          > sposób dziecinny, bo jak wytłumaczyć fakt, że dorosły facet
          > (teortycznie dojrzały) zachywca się grą, jak małe dziecko? co w niej
          > takiego fajnego jest, że woli grę od własnej kobiety?

          Właśnie to.
          • ursa_pl Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 21:41
            Nie na temat, ale musze to napisac: swietna sygnaturka, alma :) Sama bym tego
            lepiej nie ujela ;)
        • real_mayer Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 10:29

          mnie sie kojarzy hobby z czyms kreatywnym - malowanie obrazów,
          pisanie itp.
          bzydury :P

          Hobby (pasja, pot. konik) – czynność wykonywana dla relaksu w czasie wolnym
          od obowiązków.
          Może łączyć się ze zdobywaniem wiedzy w danej dziedzinie,
          doskonaleniem swoich umiejętności w pewnym określonym zakresie, albo też nawet z
          zarobkiem — głównym celem pozostaje jednak przyjemność płynąca z uprawiania
          hobby.(wiki)
          • a1ma Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 10:31
            Ale rozumiesz, hobby dzielimy na lepsze (jej) i gorsze (jego)...
            • real_mayer Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 11:30
              aaaaaaaaaa o to o to chodzi :D hihihihi (śmiech konspiracyjny)
            • figgin1 Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 13:03
              A każde hobby, którego ona nie podziela jest dziecinne. No bo jak można być tak
              dziecinnym i zajmować sie czymś, czego biedne dziewczę nie kuma...
        • sweet_pink Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 10:43
          Mnóstwo gier jest projektowanych tak, żeby stanowiły rozrywkę dla dorosłych. Tak
          samo jak są filmy dla dorosłych, filmy dla młodzieży i filmy dla dzieci. Jak
          osoba grająca w gry jest dla Ciebie dziecinna, to czemu nie mówisz tak o osobie
          chodzącej do kina? Tyle ludzi ostatnio zachwyca się avatarem, pewnie wszyscy są
          dziecinni? Z książkami można podobnie. Były maż nie rozumiał co może być takiego
          fajnego w książce, ze wolę wieczorem poczytać zamiast siedzieć i patrzyć mu sie
          w oczka.

          Granie w gry jak najbardziej może być hobby, nie tylko granie a ogólne
          interesowanie się nimi. Opracowywanie strategii w niektórych grach jest
          trudniejsze do gry w szachy. W innych ważna jest współpraca wielu graczy (mmo).
          W innych można przeżyć całą historię jak w filmie czy książce (rpg).

          Zresztą na pewnym poziomie cichy też mogą być hobby - np dla niektórych
          szafiarek, to prawdziwa pasja.
          • real_mayer Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 11:35
            Były maż nie rozumiał co może być takieg o
            > fajnego w książce, ze wolę wieczorem poczytać zamiast siedzieć i patrzyć mu
            sie w oczka.


            hehe a to dobre :D
            • sweet_pink Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 11:39
              No teraz też się z tego śmieje :)
              Ale jak kiedyś dostałam od mamy troszkę pieniążków żebym sobie prezent
              imieninowy kupiła, i wróciłam do domu z siata książek to zrobił mi taką scena
              jakby mnie co najmniej z kochankiem przyłapał :D
              Na szczęście teraz jestem również z maniakiem książek :) choć bieda z tym taka,
              że się już nie mieścimy w domu z tymi książkami.
        • figgin1 Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 12:58
          annataylor napisała:
          co w niej
          > takiego fajnego jest, że woli grę od własnej kobiety?
          >

          Nawet głupia gra moze być ciekawsza od głupiej baby...
          • fish_flesh_fowl Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 13:07
            figgin1 napisała:
            > Nawet głupia gra moze być ciekawsza od głupiej baby...

            Celne:)
        • senseiek Gra komputerowa jest jak arcydzielo.. 11.02.10, 17:36

          > w moim odczuciu, facet, który gra w gry komputerowe jest w pewien
          > sposób dziecinny, bo jak wytłumaczyć fakt, że dorosły facet
          > (teortycznie dojrzały) zachywca się grą, jak małe dziecko? co w niej
          > takiego fajnego jest, że woli grę od własnej kobiety?

          Gra komputerowa jest jak arcydzielo. Rownie dobrze mozesz sie pytac co jest takiego w filmie Oscarowym, malowidle Michala Aniola, rzezbie Berniniego, piramidzie Cheopsa itd itp ze ludzie chca (intelektualisci) o tym pisac, czytac, opowiadac, i przezywac..
          Z tym, ze wszystkie inne arcydziela sa statyczne. Stoisz i podziwiasz. A gra jest interaktywna-masz czynny udzial.

          Pamietam moj zachwyt jak pierwszy raz zobaczylem te przepiekne widoki Unreala I...
          To bylo niczym zobaczenie Mony Lisy w realu w muzeum..
        • abccbaabccba Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 22:54
          Czy kosmetyki i ciuchy to hobby - czy już nałóg?

          Ani to - ani to. Ubranie w naszym klimacie (Europa) jest potrzebne,
          kosmetyki... nie zawsze, ale niektóre są korzystne dla zdrowia (inne
          wręcz przeciwnie).

          Jednak chyba nikomu nie chodziło o to, że ktoś jest ubrany i zadbany
          - ale o zakupoholiczki.
    • a1ma Re: komputer, facet i kobieta :) 10.02.10, 18:52
      A odwrotnie może być?
      Bo u nas to ja jestem uzależniona od gier...
    • mona_mayfair Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 10:00
      W moim zwiazku przez mezowe gry nie ukladalo sie wcale. dopiero kiedy podjelam
      decyzje o rozstaniu, poszedl na terapie.
    • mammaewuni Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 11:47
      Mój gra namiętnie w grę on-line "Ogame". Mamy umowę-gra, ale dopiero
      po wypełnieniu swoich szeroko pojętych "obowiązków domowych" :P
    • masher Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 11:49
      bez przesady, to sa zwykle zainteresowania. pociupac w gry lubia takze i
      kobietki, zreszta potrafia to robic calkiem calkiem :P

      bardziej chodzi tu umiarkowanie. ale z drugiej strony, jesli caly dzien ma sie
      cos na glowie, praca dom, kobita, dzieci... to jedynym okresem kiedy ma sie
      wzgledny spokoj to wlasnie noc :] 2/3 godzinki poswiecic na cos co sie lubi to
      chyba nie makabra
      • por1 Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 12:12
        Jeżeli ktoś gra bez opamietania nie widząc rodziny ,to nie mozna
        mówic ,ze jest to hobby, to raczej uzależnienie,choroba.
        Ja moge grac codziennie ,czasem i do późnej godzinki w nocy, ale sa
        dni gdy mam konkretne sprawy do zrobienia czy zalatwienia ,ze nie
        podchodze do kompa. Żona kiedys ze mna walczyla, ale teraz widzi ,ze
        moge wrocic do gierek ,ale moge tez tego nie robic i wie ,ze swoje
        zawsze zrobie. I powiem wam jeszcze ,że gram dłuzej niz niektórzy z
        Was żyja , mam prawie 50 lat.Pierwszy mój komputer to Atari -
        turbo.Najważniejsze to panowac nad soba i widzieć potrzeby innych
        domowników.....
        • masher Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 12:23
          dokladnie, z umiarem, rozsadnie dzielic czas. jesli sie pamieta ze to tylko
          zainteresowanie i rodzina najwazniejsza to nie jest to problem. walczenie z
          grami przez kobiety matki/zony/kochanki jest glupie bo to tak jakby zakazywac im
          lazic po sklepach bite kilka godzin czy miec szafe/y pelna ubran i butow. kazdy
          facet w 10 min zrobi swoje zakupy... czy to powod aby ograniczac kobiece zapedy
          sklepowe? :D
        • alfalfa Re: komputer, facet i kobieta :) 12.02.10, 11:11
          Ostatnio grałem z 54 letnim Hiszpanem i nawet pogadaliśmy, on po
          hiszpańsku a ja po angielsku;)
          A.
    • stinefraexeter Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 12:11
      Każde uzależnienie jest szkodliwe, czy to od komputera, czy to od zakładów, czy
      też od zakupów. Gry same w sobie nie są złe ani szkodliwe, jak długo traktuje je
      się jako rozrywkę i jak długo nie wypełniają człowiekowi całego dnia.

      U nas nie ma tego problemu, bo nas oboje gry komputerowe na dłuższą sprawę
      nudzą. Jasne, można się wciągnąć na długie godziny, zwłaszcza na początku i
      wtedy czas upływa niepostrzeżenie, ale po jednym, dwóch dniach oboje mamy już
      dosyć. Wszystko staje się schematyczne i powtarzalne. Przyznaję, dwa razy udało
      mi się przejść całą grę, ale był to raczej wynik głupiego uporu i pod koniec nie
      było w tym już żadnej przyjemności. Zatem my akurat jesteśmy bezpieczni!
      • zb1k Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 13:30
        stinefraexeter napisała:
        > U nas nie ma tego problemu, bo nas oboje gry komputerowe na
        dłuższą sprawę
        > nudzą. Jasne, można się wciągnąć na długie godziny, zwłaszcza na
        początku i
        > wtedy czas upływa niepostrzeżenie, ale po jednym, dwóch dniach
        oboje mamy już
        > dosyć. Wszystko staje się schematyczne i powtarzalne. Przyznaję,
        dwa razy udało
        > mi się przejść całą grę, ale był to raczej wynik głupiego uporu i
        pod koniec ni
        > e

        a szachy was nie nudza??
        kazda gra w singlu wczesniej czy pozniej sie nudzi, multiplayer moze
        nigdy sie nie znudzic
        W multi grasz z ludzmi, ktorzy szkola swoje umiejetnosci tak jak Ty
        i z czasem rozrywka staje sie przyjemniejsza niz na poczatku.
        Dwa tyg. wracalem do jako takiej formy po 2 latach nie grania w
        cs'a, a Ty mowisz o 2 dniach i nuda. :D
        • stinefraexeter Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 16:38
          He he, szachy to jednak nie to samo.
          Co ja poradzę, że mnie gry już po dwóch dniach nudzą? Na początku wciągam się
          niesamowicie i tak, potrafię przesiedzieć cały dzień przed kompem, ale po iluś
          tam misjach wkrada się powtarzalność. Ile można biegać, strzelać, zdobywać, itp? ;)
          Może rzeczywiście multiplayer byłby ciekawszy, jednak wciąż pozostaje grą,
          prawda? I każda gra ma swoje ograniczenia: pewne rzeczy są dozwolone, inne nie.
          Punkty zdobywa się w taki a nie inny sposób, zabija tak a nie inaczej, rozwija
          imperia tak a nie inaczej...

          Nie jestem bynajmniej wrogiem gier. Jednak na dłuższą metę to nie jest rozrywka
          dla mnie. Nudzi mi się, tak jak pisałam, średnio po dwóch dniach. A że gracz ze
          mnie marny, to po dwóch dniach jestem wciąż na początku i prawie nigdy nie udało
          mi się dociągnąć do końca. Mój facet ma podobnie. Mnóstwo gier zainstalowanych
          na kilku kompach, żadna nieskończona, niektóre nie tykane od ponad roku. Chyba
          jednak w naszym przypadku inne rozrywki są ciekawsze niż gry. No i git,
          przynajmniej się dobraliśmy ;)
    • fish_flesh_fowl Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 13:13
      Mi granie nie przeszkadzało, póki też grałam. Gdy przestałam, trochę mnie
      wkurzało, że nie możemy nigdzie pójść, bo oblężenie. Panu w końcu podziękowałam,
      po czym znów zaczęłam grać. Ot, żyzń.
    • haldeman79 Czy granie w gry w komputerowe nie jest dziecinne? 11.02.10, 13:44
      Sądzę, że to zdanie z wypowiedzi autorki jest kluczowe. Jeżeli kobieta ma taką
      opinię to czas spędzany na grze jest problemem drugorzędnym.
    • 4v odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 14:11
      dawno dawno temu, gdy byłem małym chłopcem a w Polsce było szaro i biednie,
      jedyną odskocznią od beznadziejnego świata, były gry komputerowe. wtedy głównie
      w tzw "salonach gier".

      gry i filmy w kinie (Gwiezdne Wojny, Indiana Jones) to była nasza odskocznia.
      pierwszego zinformatyzowanego pokolenia... niestety tylko pokolenia mężczyzn. z
      czasem dostaliśmy swoje komputery, chodziło się na giełdę, kupowało gry od panów
      z wąsem (ten etap, niestety, mnie ominął; wychowałem się w małym miasteczku,
      gdzie nie było giełdy. ale od wiele lat później poznanych ludzi znam ten klimat,
      ten świat).

      my dorastaliśmy, a świat szedł do przodu. upadła komuna, nadal było smutno i
      szaro. gry się zmieniły, były bardziej rozbudowane. lepsze. Diune2, Cywilizacja,
      Reunion. Master of Orion. Dorosłem, było coraz fajniej, ale i gry były coraz
      fajniejsze. Baldur's Gate, chociażby. 10 lat czekałem, by wyszedł jego godny
      następca. I wyszedł.

      I owszem, zdarzyło się parę tygodni temu zagrać kilkanaście godzin dziennie. Ale
      jak mam czas? Spotkaniom z dziewczyną to nie kolidowało akurat. Zresztą akurat
      Ona to rozumie, bo jest pare lat młodsza. W Jej pokoleniu grają już i dziewczyny
      i faceci. Dziewczynom niestety, udzieliło się to później... i owszem, był to
      jeden z powodów, dla których nigdy jakoś mnie nie ciągnęło do dziewczyn w moim
      wieku...

      Aha, rzecz jasna gry grom nierówne. Jak ktoś bezmyślnie tłucze w konsolówki, to
      nie tyle jest dziecinny, co po prostu ma beznadziejna pracę i musi odreagować.
      Lepsze to, niż ćpać albo kopać w zadek swojego psa.... albo wyżywać się na
      dziewczynie, prawda?

      Gry sieciowe to osobna sprawa i faktycznie część z nich uzależnia. Tam esencją
      nie jest poznawanie fajnego świata, stawianie się w sytuacjach w których by się
      nie dało w naszym smutnym prostym głupim świecie.... tam to jest po prostu
      rywalizacja, kto ma wyższy lvl, lepsze artefakty, więcej czegoś tam. Omijam
      takie gry, moim zdaniem szkodliwe.

      • sweet_pink Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 15:19
        > Gry sieciowe to osobna sprawa i faktycznie część z nich uzależnia. Tam esencją
        > nie jest poznawanie fajnego świata, stawianie się w sytuacjach w których by się
        > nie dało w naszym smutnym prostym głupim świecie.... tam to jest po prostu
        > rywalizacja, kto ma wyższy lvl, lepsze artefakty, więcej czegoś tam. Omijam
        > takie gry, moim zdaniem szkodliwe.

        Pozwolę się z tym nie zgodzić, jako fanka najpopularniejszego mmorpg - WoW'a.
        Jeśli twierdzisz, że takie gry polegają na rywalizacji, to albo nie grałeś, albo
        grałeś z bardzo marnymi ludźmi. W takich grach zazwyczaj są cele, których nie da
        się osiągnąć inaczej jak zespołowo. Ludzie łączą się w drużyny i potrafią kilka
        godzin wspólnie pracować na to by wykonać jakieś zadanie. Żeby drużyna była
        mocniejsza ludzie wspierają się wymieniają towarami/sprzętem. W lvlowaniu też
        nikt się nie ściga bo wiadomo, że i tak spotkamy się na ostatnim levelu. Światy
        są duże, z bogatą historią, mnóstwo do poznawania. Gram w WoW od około roku i
        nie spotkałam się z przejawami rywalizacji. Za to trening pracy zespołowej
        przeszłam świetny. Jedyne co się zgadzam to fakt, wciągają bardziej niż bagno,
        bo zawsze jest coś co masz w tej grze do zrobienia, zdobycia...a nawet jak
        akurat ci się nic zdobywać nie chce to logujesz się z ludźmi "spotkać".
      • abccbaabccba Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 15:56
        Zgadzam się z tobą.

        Potępianie gier komputerowych jako formy rozrywki przez osoby, które
        nie mają jakiejkolwiek alternatywy. Rozumiem: ktoś np. lubi malować
        obrazy albo uprawia biegi przełajowe. I taki ktoś wypowiada się, że
        gry komputerowe to dziecinada, że są lepsze sposoby spędzenia czasu.

        Ale za czepianie się Bogu ducha winnych geeków biorą się zwykle
        kompletnie bezmyślne, mało atrakcyjne, młode kobiety, których
        jedynymi zainteresowaniami są: seriale telewizyjne, faceci z dużymi
        portfelami i faceci z dużymi... no wiecie z czym dużym.

        Wątpię, czy nawet najbardziej geekowaty geek byłby obojętnie grał w
        MUD, gdyby obok stała cud-dziewczyna chętna i gotowa. Albo że jakiś
        miłośnik FPS woli kolejny raz przechodzić jakiś etap jako James Bond
        - mogąc wylegiwać się na prawdziwej plaży z prawdziwym drinkiem
        "wstrząsanym nie mieszanym" i zupełnie prawdziwą laską niczym z 007.

        Jeżeli jakiś facet - drogie panie(nki) - woli gapić się w ekran niż
        na was - to może czas zadbać o siebie? Nie trzeba kończyć
        uniwersytetów, aby odgadnąć że jesteście dla tego faceta po prostu
        niezadbane, nieatrakcyjne, nieciekawe i po prostu wiele wiele jeszcze
        różnych "nie". Jeżeli nie potraficie być uwodzicielskie i władcze w
        stosunku do jakiegoś komputerowego popaprańca - to naprawdę jest już
        tragicznie. Bo pomyślcie sobie - taki niedostosowany społecznie facet
        omija was tak jak wy omijacie zwiędłe warzywa w supermarkecie. A co
        będzie jak napotkacie tzw. Prawdziwego Faceta(tm)? Czyli gościa z
        jajami jak arbuzy i portfelem minimum ośmiocyfrowym? Toż taki łoś
        nawet was nie zauważy! I to nie dlatego, że będzie się gapił w jakąś
        mroczną elfkę na swoim 40 calowym ekranie - ale po prostu dla tego,
        że nie popracowałyście nad swoim wyglądem, zapachem i zachowaniem.

        Zdecydowanie nie przeczytałyście "instrukcji obsługi samca". Nie
        potraficie - dyskretnie! - pokierować zainteresowaniami swojego
        misiaczka (by zamiast zarabiać wirtualne "goldy" farmił zupełnie
        realne euro). Żal mi was. Naprawdę.

        I jeszcze na pocieszenie... są gorsze rzeczy niż gry komputerowe.
        Cieszcie się, że nie trafił wam się: alkoholik/narkoman, seksoholik,
        damski bokser, notoryczny bezrobotny na życzenie, hazardzista... lub
        zwyczajnie człowiek głupi i nudny albo i wulgarny.

        A jeżeli jednak wam się taki trafił... to nie udawajcie, że najgorsze
        co w nim jest - to skłonność do mało wyrafinowanej rozrywki.
        • sweet_pink Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 15:58
          Popłakałam się...
          • abccbaabccba Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 18:50
            Popłakałaś się bo?

            Zwróć uwagę - geek też człowiek. Zdecydowana większość geeków
            obecnych to pokolenie wyrosłe z dzieci którym dano komputer do zabawy
            i miały "nie przeszkadzać". I one dalej nie przeszkadzają - tzn.
            wycofały się z wielu obszarów życia a okopały w Internecie itp. nie-
            miejscach.

            Problem w tym, że tzw. "zdrowa część społeczeństwa" nie toleruje tego
            rodzaju alienacji, gdyż jest w najwyższym stopniu zainteresowana
            czerpaniem korzyści - a geek "nieudzielający się" nie jest korzyścią
            w jakimkolwiek sensie.

            Zwróć uwagę, że jeżeli np. twój mąż siedziałby przy komputerze, bo
            miałby taką pracę (np. jako programista) - to uważałabyś to za dobre
            i normalne. Gdyby brał nadgodziny - też byś się cieszyła, jeżeli
            tylko byłyby one odpowiednio wysoko płatne. Jednak jeżeli siedziałby
            nad - nomen omen - WoW tłukąc stworki - uznałabyś to za dziecinne.

            Czyli w sumie sprowadziliśmy dziecinność/dorosłość do
            niezarabiania/zarabiania pieniędzy - tzn. pieniędzy którymi ty
            mogłabyś dysponować. Podkreślam - to nic złego - po prostu fakt.
            • sweet_pink Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 23:39
              Popłakałam się ze śmiechu, nad twoją teorią. Żałosna jest.
              Ja siedzę i tłukę stworki w WoW i nie ma to nic wspólnego z
              atrakcyjnością/nieatrakcyjnoscią mojego partnera. Nie widzę wiec
              podowu by wierzyć ze w drugą stronę jest inaczej. Powiem ci tak, że
              za teorie pt. "facet jest uzależniony od gier, bo kobieta nie jest
              atrakcyjna" to idzie w zasadzie tylko w ryj strzelić, albo właśnie
              popłakać się ze śmiechu.

              Co do Twojej drugiej wypowiedzi.
              Mój facet bije stworki w WoW po kilka godzin dziennie. Geekiem nie
              jest. Nie każdy kto gra zaraz jest wycofany z reszty obszarów życia,
              chyba że zaczynamy rozmawiać o prawdziwym uzależnieniu. Uważam
              zachowanie mojego faceta za normalne, na tle swoich i moich znajomych
              nie wyróżnia się w ogóle.
              Za to nadgodziny w pracy (powyżej 8h na miesiąc) uważam, za
              nienormalne i niezdrowe. Dla mnie to dowód na to ze albo ktoś jest
              niewydajny i nie nadaje się do swojej pracy, albo że pracodawca sobie
              kosztem takiej osoby oszczędza koszty utworzenia nowego stanowiska.
              Co do ostatniej części Twojej wypowiedzi, to tu już mi się na wymiot,
              a nie na śmiech zebrało...jesteś zaślepiony manią wielkości własnego
              portfela i swoim wyobrażeniem jak wielkim przedmiotem kobiecego
              pożądania jest owa kasa, ale takim jak ty nikt nie wytłumaczy już
              chyba, że normalne kobiety nie potrzebują do niczego męskich
              pieniędzy.
              • abccbaabccba Re: odpowiem Wam jako facet. 12.02.10, 01:11
                Głupia teoria, nieprawdaż?

                A nie, bo gdyby tłuczenie stworków w WoW było dla ciebie mniej
                atrakcyjne niż twój partner/partnerka/partnerzy/cokolwiek - to nie
                tłukłabyś stworków. Przecież kierujesz się swobodnym wyborem -
                wybierasz w każdej chwili to, co dla ciebie najważniejsze.

                Po drugie - jakbyś zauważyła - dyskusja jest nie o "normalnych" - ale
                o "zdziecinniałych". I jakbyś zauważyła - jestem za a nie przeciw -
                więc niepotrzebnie czepiasz się... nie wiedząc czy te twoje "parę
                godzin" dla jakiejś za przeproszeniem dewotki to nie jest "aż parę
                godzin" i to "aż parę godzin za dużo".

                Po trzecie - fajnie że są kobiety rozumne. Jednakże zgodzisz się ze
                mną (albo i nie) że są kobiety rozumne nieco mniej. I chyba właśnie
                takie narzekają na to, że ich "misiaczki" wolą spędzać czas z
                komputerem, szlochając, ramionka załamując, na forum się skarżąc.
                Więc cały mój komentarz odnosi się do "normalnych" kobiet - takich co
                M-jak-cośtam, co mają pasję życiową opiekować się sierotami na całym
                świecie (typowa odpowiedź z konkursów) itd. itp. A do ciebie się nie
                odnosi - ty, ty, ty wybryku natury. :)
                • sweet_pink Re: odpowiem Wam jako facet. 12.02.10, 10:21
                  Jeśli chodzi o atrakcyjność różnych czynności to należy rozróżnić atrakcyjność
                  ogólna od chwilowych priorytetów wynikających z tego, że ludzie maja potrzeby
                  różne. Jak wracam z pracy głodna jak wilk, to kotlet schabowy na patelni jest
                  dla mnie czymś absolutnie najatrakcyjniejszym na świecie i sam Brad Pitt stojący
                  w mojej kuchni w samym fartuszku przegrałby w walce o moje zainteresowanie w
                  przedbiegach. Jak o 1 30 idę spać to najatrakcyjniejsze jest dla mnie spanie,
                  żadna propozycja nie jest w stanie przebić oferty jaką ma dla mnie łóżeczko i
                  podusia. Jak się umówię z kumplami w piątek na sesję rpg, to żadna impreza,
                  randka nie zachęci mnie do zmiany planów, bo sesja jest moim ulubioną rozrywką.
                  Po prostu ludzie oprócz potrzeby spędzania czasu z partnerem, potrzeby
                  bliskości, seksu itd. mają szereg różnych innych potrzeb, które też muszą zostać
                  zaspokojone żeby człowiek był zadowolony. To że chwilowo dla faceta
                  atrakcyjniejsze jest bicie bossa, od wieczoru z partnerką ma się nijak do jej
                  ogólnego zadbania, atrakcyjności fizycznej czy intelektualnej owej partnerki.
                  Dla mnie nie do pomyślenia jest zwalanie winy za decyzje jednej osoby na
                  partnera. On gra/pije/chodzi na ryby/jeździ na motorze/cokolwiek bo zapuściła
                  się u tyłaś 3 kg i masz na nosie pryszcza. A taki wydźwięk miał Twój pierwszy wpis.

                  Mój facet jest absolutnie najatrakcyjniejszym facetem na świecie i go
                  uwielbiam...ale i tak dziś najpierw będę czytać materiały do sesji rpg, a
                  później idę na bossa (no może zabiorę go ze sobą ;)).

                  Ja bardzo proszę, żeby mi tu takich farmazonów o wybrykach natury nie wpajać.
                  Chce zachować resztki zdrowych zmysłów i uparcie będę trwać przy zadaniu, że
                  normalną jest kobieta nie traktująca faceta jak bankomat, nie wisząca na
                  "misiaczku", z prawdziwymi zainteresowaniami mająca szacunek dla partnera jego
                  hobby/spraw. To pozostałe są wybrykiem natury, a nie ja!
        • haldeman79 Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 16:42
          Rozumiem jednak, że jak już taki facet sobie pogra i przyjdzie mu ochota na
          amory to spokojnie kobieta może mu sprzedać liścia?Co najwyżej.
          • abccbaabccba Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 19:02
            Idealny facet to - jak podejrzewam - gość który pracuje ciężko we
            własnej firmie 24 godziny na dobę... jednocześnie załatwia wszelkie
            domowe sprawy (też 24 godziny na dobę)... jednocześnie opiekuje się
            dziećmi... jednocześnie jest stale gotowy wspierać swoją kobietę w
            każdy możliwy sposób (24 godziny na dobę).

            Jak widać - dla "odpowiedzialnego dorosłego faceta" nie zostaje nic,
            czego nie zaplanowałaby żona, teściowie, szef w pracy. Czas wolny?
            Tak, ale rozumiany wyłącznie jako czas przeznaczony na rodzinne
            sprawy - np. wspólne odrabianie lekcji z dziećmi.

            Prawda jak słodko?
            • haldeman79 Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 19:46
              abccbaabccba napisał:

              > Idealny facet to - jak podejrzewam - gość który pracuje ciężko we
              > własnej firmie 24 godziny na dobę... jednocześnie załatwia wszelkie
              > domowe sprawy (też 24 godziny na dobę)... jednocześnie opiekuje się
              > dziećmi... jednocześnie jest stale gotowy wspierać swoją kobietę w
              > każdy możliwy sposób (24 godziny na dobę).
              >
              > Jak widać - dla "odpowiedzialnego dorosłego faceta" nie zostaje nic,
              > czego nie zaplanowałaby żona, teściowie, szef w pracy. Czas wolny?
              > Tak, ale rozumiany wyłącznie jako czas przeznaczony na rodzinne
              > sprawy - np. wspólne odrabianie lekcji z dziećmi.
              >
              > Prawda jak słodko?

              Równie słodko czuje się pewnie kobieta, która strojem, zachowaniem czy zapachem
              musi konkurować z wirtualną rzeczywistością swojego faceta.
              Prawda?
              • abccbaabccba Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 20:02
                Mylisz się. Strojem - tak. Zachowaniem? Co za sztuka - uważasz że
                mając przeciętne IQ nie jesteś mądrzejsza od dowolnej AI? Bzdura.

                Zapachem? Od kiedy postacie z gier komputerowych pachną? Nie bądź
                śmieszna. Być może kiedyś w jakimś Matriksie będą... ale na razie
                dobre perfumy (albo zwyczajnie dobre szare mydło) - i pachniesz
                lepiej niż jakakolwiek wirtualna laska.

                Oczywiście - zawsze możesz być patologicznym przypadkiem zezowatej
                brzydkiej baby, od której cuchnie gorzej niż od stada orków, bez
                uzębienia i z krostami... - ale wtedy chyba nie będziemy mieli za złe
                misiowi, że woli patrzeć na monitor - a nie na ciebie? I chyba nie
                będę się dziwić, że nie lubisz patrzeć w lustro?

                Uwierz - jeżeli facet nie interesuje się tobą - to MUSI mieć w tzw.
                realu kogoś. I kropka.

                Postacie z gier? Jesteś bardziej dziecinnie naiwna niż ci się wydaje.
                • haldeman79 Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 22:28
                  Jeżeli jakiś facet - drogie panie(nki) - woli gapić się w ekran niż
                  na was - to może czas zadbać o siebie? Nie trzeba kończyć
                  uniwersytetów, aby odgadnąć że jesteście dla tego faceta po prostu
                  niezadbane, nieatrakcyjne, nieciekawe i po prostu wiele wiele jeszcze
                  różnych "nie".


                  Znajome słowa?

                  Odpisujesz tak szybko i bez zastanowienia, że nawet nie zauważyłeś że nie jestem
                  kobietą.
                  • abccbaabccba Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 22:41
                    "To tylko pozory, w głębi duszy jest kobietą."
      • fallaci Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 17:46
        >Jak ktoś bezmyślnie tłucze w konsolówki, to
        >nie tyle jest dziecinny, co po prostu ma beznadziejna pracę i >musi odreagować.

        Nie ma jak generalizacja i uproszczenie sobie świata w ten sposób. Czy
        kiedykolwiek grałeś w gry na konsolach?
        Takie tytuły jak Silent Hill, seria Final Fantasy, Vagrant Story, Heavy Rain,
        Metal Gear Solid, seria Zelda, Uncharted 2 nie mówiąc o świetnych grach dobrych
        na impreze Sing Star, Buzz czy Rock Band to bezmyślne tłuczenie?
        Oj naprawdę RTSy i MMORPG to nie wszystko. Poza tym by kupić PS3 to trzeba mieć
        finansowo przynajmniej średnią pracę.
      • methinks Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 18:32
        > Jak ktoś bezmyślnie tłucze w konsolówki, to
        > nie tyle jest dziecinny, co po prostu ma beznadziejna pracę i musi odreagować.

        Nie wydaje mi sie, zeby casual gaming byl dla frustratow. Dlaczego gry musza od
        razu zmuszac do myslenia, zeby mozna bylo w nie grac bez bycia narazonym na
        takie komentarze? Ludzie graja tez po prostu zeby sie rozerwac i wyciaganie
        wnioskow tylko na tej podtsawie jest moim zdaniem jedynie przejawem waskiego
        swiatopogladu. Na marginesie - konsoli nie mam.
        • abccbaabccba Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 20:13
          Ad vocem: co złego w tym, że frustraci grają - jeżeli nikomu przez to
          nie szkodzą?
          • methinks Re: odpowiem Wam jako facet. 11.02.10, 23:01
            Zgadza sie, mialo byc "...TYLKO dla frustratow" ;)
    • nowitzka Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 15:50
      Jak sobie radzę? Mam swój komputer i również gram
    • catherina_86 Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 16:07
      Dopoki on toleruje moja pasje/hobby, dopoty ja bede tolerowac jego. Niech sobie
      gra ile chce ale nie ma prawa słowem sie odezwac kiedy ja chce wyjechac sama w
      góry. Tak samo ja siedze cicho kiedy on gra.
      Najwazniejsze to znalesc jakis konsensus.
      • annataylor Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 18:51
        widzę, że dyskusja się rozpętała co jest bardziej dziecinne :)
        wydaje mi się, że porównywanie gier do czytania książek czy malowania
        obrazów nie jest dobre - to zupełnie inny rodzaj zainteresowań.

        nie rozumiem też ataku na oglądanie seriali, wg mnie nie można ich
        traktować w kategoriach "hobby"? dlaczego ktos twierdzi, ze to jest
        dziecinne hobby kobiet?

        kolejna sprawa - w moim wątku nie chodzi o to, że kobieta się
        znudziła facetowi, że się mu nie podoba i nie jest atrakcyjna.
        mnie zastanawia fakt, dlaczego gra jest lepsza od czegokolwiek (np.
        studiów/pracy/rodziny/innych zainteresowań itp itd)
        • abccbaabccba Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 19:53
          Obawiam się, że jako animatorka tego wątku masz niedostateczne
          pojęcie o tym, jakie bywają dyskusje. Dyskusja zrobiła się bardzo
          poważna, nie padają w niej (niemal) słowa wulgarne, szukamy
          argumentów, próbujemy zrozumieć procesy i zjawiska, takie tam...

          Nazywanie czegoś "dziecinnym" - tak jak próbujesz nazywać teraz tę
          dyskusję - tylko dlatego, że nie masz pomysłu na inne argumenty -
          jest brzydkim chwytem. Wyraźnie widoczną manipulacją, na poziomie za
          przeproszeniem gimnazjalistki. A przecież stać cię na więcej.

          Czy granie w gry komputerowe jest dziecinne? Zastanówmy się chwilę,
          co i dlaczego określamy w ten sposób. Dziecinne to są te zachowania,
          które są typowe/charakterystyczne dla dzieci, które je różną od
          dorosłych. Ponieważ dane, zebrane przez ankieterów itd., pokazują iż
          w gry komputerowe grają obecnie w przeważającej większości ludzie
          dorośli - to nie można nazywać tej czynności "dziecinną". Per
          analogiam: nie nazywasz picia mleka "dziecinnym" - bo mleko (krowie,
          kozie itd.) jest pite także przez osoby dorosłe.

          Trudno uznać za "dziecinne" granie w gry opatrzone kodem "18+" czy
          napisem "tylko dla dorosłych".

          Ale zgodzę się: granie w gry komputerowe można uznać za... śmieszne,
          niepoważne, niewyrafinowane itd. ("Można" w tym przypadku nie oznacza
          "trzeba" - sam dystansuję się od tego rodzaju ocen.)

          Poświęcanie czasu na uprawianie Sztuki czy sportu (owo "malowanie
          obrazów") to niewątpliwe uznane społecznie i cenione sposoby
          spędzania czasu. Jeżeli sama tak czas spędzasz - to miło. Ale co
          ostatnio namalowałaś? Brałaś udział w jakimś choćby miejskim
          maratonie? Nie? Więc dlaczego "czujesz się lepsza" - niż geek
          spędzający swoje niewątpliwie żałosne życie przed komputerem?

          Jeżeli chcesz prostować banany... ops... prostować charaktery - to
          rób to przykładem. Pokaż, że są dobre i ciekawe rzeczy w życiu, które
          są lepsze niż szukanie topora +12 w jakiejś sieciowej grze. Nie masz
          nic do zaoferowania? Nie potrafisz konstruktywnie podać alternatywy
          na ciekawe spędzenie czasu? To chyba jednak miałem rację, że za
          krytykanctwo biorą się ludzie mało atrakcyjni i na swój sposób
          również nieprzystosowani. Nieprawdaż ;)

          "Atak na seriale TV." Ciekawa z tym sprawa, bo w samych serialach
          złego nic nie ma (fakt, te polskie mają poziom żałosny). Rzecz w tym,
          że "ile można" - ile można patrzeć na ekran? Jeżeli ktoś pogra 4
          godziny non-stop - to czy jest on "gorszym człowiekiem" niż ktoś, kto
          będzie oglądał 4 godziny TV? A sama przyznasz - ze grać 4 godziny - i
          jeszcze potem oglądać TV przez 4 godziny - to ani zdrowe, ani nikomu
          nie potrzebne. Więc z natury rzeczy jeżeli ktoś lubi gry komputerowe
          - to niepotrzebny mu już telewizor - chyba że to "konsolowiec" i TV
          używa jako monitora.

          Piszesz że nie chodzi o to, że się "kobieta znudziła facetowi".

          Pięknie. Nie znudziła się. To dlaczego ten facet, któremu ta kobieta
          się nie znudziła - zamiast na nią woli patrzeć na monitor? Nie
          rozśmieszaj mnie - sama musisz przyznać, że taki facet przedkłada
          "dziecinną" grę nad ową "atrakcyjną" kobietę.

          Dlaczego gra jest lepsza od <czegoś>? A zauważyłaś, droga Aniu
          Taylor, że a priori założyłaś możliwość wprowadzenie jednoznacznej
          relacji porządkującej? To znaczy: coś jest "lepsze" od czegoś
          drugiego - niezależnie co za "cosie" sobie weźmiemy pod uwagę?

          Czy np. szampan jest lepszy od martini? Albo czy pluszowy miś jest
          lepszy niż zachód Słońca? Moim zdaniem takie porównania są "z czuba"
          - nie da się, bez kontekstu, wartościować, segregować, określać
          lepsze-gorsze.

          Sensowne jest, aby człowiek dorosły funkcjonował społecznie:
          utrzymywał siebie i ewentualnie w 50% swoje dzieci (bo zgodnie z tezą
          o równouprawnieniu partner/ka powinien/na sam/a siebie i drugie 50%
          dołożyć.) Powinien myć zęby. Być może - choć zadziwiająco dużo znam
          studentów/tek które NIE POWINNY A STUDIUJĄ - studiować, uczyć się
          czegoś nowego. Powinien mieć różnorodne zainteresowania. Powinien być
          piękny, młody i bogaty.

          Tyle że nijak ma się to do grania w gry komputerowe. Nie da się
          obronić tezy, że gry komputerowe to "zuo". Bo są ludzie którzy grają
          i jakoś mieszczą się w normie. I są ludzie którzy nie grają - i
          całkiem się nie mieszczą. Nie ma związku przyczynowo-skutkowego, nie
          ma nawet jakiejś wyraźnej korelacji.

          No, nieprawdę napisałem - da się udowodnić że gry to "zuo" - na KUL i
          podobnych pseudo-uczelniach. Tak. Tam da się obronić nawet i doktorat
          z taką tezą iże gry to szatan i w ten deseń.
          • stinefraexeter Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 20:20
            Rozpisałeś się trochę i zupełnie niepotrzebnie. Czyżbyś nie pierwszy raz słyszał
            takie pytania? :P

            Gdybyś nie podszedł do tematu tak emocjonalnie, to byś zauważył, że autorka pyta
            o nałogowe granie, jak w opisanym przypadku, gdzie koleś łupie w gry przed
            pracą, po pracy i nawet jeść nie ma czasu. Jeżeli dorosłemu facetowi gry
            wypełniają całe życie, to tak jest to na swój sposób dziecinne zachowanie. Nie
            wspominając już, że zakrawa to o chorobliwe uzależnienie.
            Nie o gry same w sobie się tu rozchodzi, lecz o stawianie ich na pierwszym
            miejscu w życiu. Rozprawki na temat picia mleka są tu zbędne, zaś porównywanie
            gracza do programisty to już w ogóle jakiś żart. Czemu nie wspomnisz od razu o
            wszelkich pracach biurowych bądź tłumaczach - też spędzają godziny przed kompem.
            Jasnym jest przecież, że czym innym jest praca przed monitorem i czymś innym
            czysto rozrywkowe granie w gry.
            Wyluzuj trochę.
            • abccbaabccba Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 20:59
              Rozpisałeś się trochę i zupełnie niepotrzebnie. Czyżbyś nie pierwszy raz słyszał takie pytania? :P

              Fakt, trochę tekstu napisałem - co sprawiło mi pewną przyjemność jako, także, pewna forma rozrywki.

              Do tematu nie podchodzę emocjonalnie.

              Popełniasz błąd metodologiczny: mylisz zachowania nie akceptowane przez ciebie - z zachowaniami dziecka.

              Obecnie granie w gry komputerowe jest zajęciem dorosłych.

              Oczywiście, biorąc za przykład telewizję: trudno nazwać oglądanie telewizji czymś "dziecinnym". Jednak jeżeli ktoś ogląda wyłącznie "Teletubisie" - to chyba zgodzilibyśmy się, że byłoby to jednak infantylne. Podobnie być może są infantylni gracze - grający w gry, które przeznaczone są dla znacznie młodszych odbiorców.


              Być może funkcjonuje ty prosty mechanizm. Tradycyjnie głową rodziny jest samiec-ojciec, samica matka ma być względem niego uległa - ale - ma z kolei władzę nad dziećmi. Przedstawiając sobie osobnika jako dziecko uzyskuje perspektywę w której staje się on jej podległy z racji na "prawo naturalne" - tzn. sprowadza relację mąż-żona do relacji matka-dziecko.
              • stinefraexeter Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 21:17
                Ok, ja zupełnie inaczej rozumiem poruszane w tym wątku pojęcie "dziecinności". W
                moim odczuciu chodzi nie o to, że gry są "dziecinne", lecz że poświęcanie całego
                wolnego czasu jedynie zabawie (grom w tym przypadku) jest dziecinne.

                Wciąż rozpisujesz się o tym, że gry są dla dorosłych, że inne rozrywki są nawet
                bardziej odmóżdżające, itp. - ja się z tym wszystkim zgadzam. Tyle że nie o to w
                tej dyskusji chodzi. Chodzi o ludzi uzależnionych od gier (czyli od rozrywki).

                A wstawki o samcu, samicy i dzieciach zupełnie nie rozumiem.
                • abccbaabccba Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 22:32
                  A nie prościej jest zamiast pisać o jakiejś niby dziecinności
                  - pisać wprost o aspołeczności?

                  Zamiast zapętlać się w jakieś dziwaczne konstrukty - wprost pisać, że
                  zdrowe społeczeństwo nie powinno akceptować takich gier jak WoW?

                  Że każdy kto siedzi przed komputerem - to wróg ludu?

                  No może to ostatnie nie, bo się źle kojarzy. Ale chyba rozumiesz, o
                  co chodzi.

                  Co do "wstawki" - wiem, to za trudne dla ciebie, wymagałoby trochę
                  otarcia się o wiedzę, której po prostu nie posiadasz.
          • annataylor Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 20:39
            > Nazywanie czegoś "dziecinnym" - tak jak próbujesz nazywać teraz tę
            > dyskusję

            nie mówię, że ta dyskusja jest dziecinna, nic takiego nie napisałam,
            tylko zaczyna się tu "licytacja" co jest lepsze/bardziej dziecinne...

            >Brałaś udział w jakimś choćby miejskim
            > maratonie? Nie? Więc dlaczego "czujesz się lepsza"

            nie czuję się lepsza i nie chcę nikomu narzucać mojego hobby -
            nieważne jakie by było

            cały czas gubimy meritum sprawy: nałogowanie granie a relacja w
            związku
            • abccbaabccba Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 21:13
              annataylor napisała:
              tylko zaczyna się tu "licytacja" co jest lepsze/bardziej dziecinne...

              Nie licytacja co jest bardziej dziecinne - ale zwrócenie ci uwagi, że mylisz infantylizm z nieprzystosowaniem społecznym. Zrozumiałaś?

              nie czuję się lepsza i nie chcę nikomu narzucać mojego hobby

              Ależ oczywiście że próbujesz narzucać - próbujesz narzucać swój brak tolerancji dla innego rodzaju rozrywek niż te, które są akceptowane przez ciebie.

              cały czas gubimy meritum sprawy: nałogowanie granie a relacja w
              związku


              Nie "my gubimy" - ale ty gubisz. Nie udowodniłaś jeszcze że istnieje coś takiego jak nałogowe granie.

              Właśnie odkryłaś coś na Nobla: że jak twój facet cię nie lubi i woli grać w gry dla dzieci niż [...], to związek jest już rozpadnięty.

              Zadziwiająca bystrość umysłu, doprawdy.
              • stinefraexeter Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 21:22
                Ty chyba nie rozumiesz co się do ciebie mówi. Czy też należysz do tych ludzi,
                którzy za jedynego towarzysza życia mają komputer? Bo piszesz tak nie na temat,
                że świadczy to o bardzo emocjonalnym podejściu do tematu.

                Jeżeli uważasz, że brak akceptacji uzależnienia partnera to dowód braku
                tolerancji, to życzę ci powodzenia w życiu. Ciekawe, czy byłbyś równie
                tolerancyjny wobec uzależnienia twojej żony...
                Powiedzmy sobie wprost, spędzanie kilkunastu godzin dziennie jedynie na graniu
                na kompie jest niepokojące i trudno to nazwać inaczej niż uzależnieniem.
                Właśnie przez takich jak ty zwykli miłośnicy gier mają tak marną prasę.
                • abccbaabccba Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 22:03
                  stinefraexeter napisała:

                  Ty chyba nie rozumiesz co się do ciebie mówi.

                  Stine, po pierwsze - nie mówi - a pisze.

                  Jeżeli uważasz, że brak akceptacji uzależnienia partnera to dowód
                  braku


                  Stine, po drugie - jak na razie to nawet nie udało się udowodnić
                  naukowo, że gry prowadzą do uzależnienie. Serio. Co oczywiście nie
                  przeszkadza "leczyć" itd. - pecunia non olet.

                  Powiedzmy sobie wprost, spędzanie kilkunastu godzin dziennie
                  jedynie na graniu na kompie jest niepokojące i trudno to nazwać
                  inaczej niż uzależnieniem.


                  Stine, po trzecie - a mów sobie do siebie co chcesz i naprawdę nie
                  bardzo interesuje mnie, co przychodzi ci trudno a co łatwo. Jeżeli
                  twój facet tak cię traktuje, jak to opisujesz - to musisz być bardzo
                  mało atrakcyjną osobą, skoro przegrywasz z czymś, co według ciebie
                  powinno być dziecięcą zabawką.

                  Właśnie przez takich jak ty zwykli miłośnicy gier mają tak marną
                  prasę.


                  Stine, po czwarte - zupełnie nie dziwię się, dlaczego wasz związek
                  się rozpada - skoro widzisz wszystko w kategoriach "winy". Ktoś musi
                  być winny - i to nigdy nie jesteś ty, prawda? Zapewne nie wiesz
                  także, że w tej chwili jest więcej procentowo graczy niż nie-graczy.
                  Tak, ludzie nie grający w gry komputerowe to gatunek ginący.
                  • nosorozecwlochaty Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 23:30
                    Gry komputerowe nie są dziecinne, to rozrywka jak każda inna.

                    Czy dziecinne jest oglądanie filmów, chodzenie na basen, nauka
                    języka obcego lub słuchanie muzyki? To że również dzieci to robią
                    nie świadczy wcale o dziecinności tych zajęć.

                    Grę komputerową można porównać do filmu, z tym że na filmie po
                    prostu gapimy się na ekran, a w grze komputerowej podejmujemy
                    decyzje, ćwiczymy refleks, a od naszych wyborów zależy jak się
                    wszystko dalej potoczy. Można więc powiedzieć, że gry jest bardziej
                    stymulująca dla intelektu niż kino czy telewizja.

                    Mit, że gry są dla dzieci myslę powstał jakieś 20 lat temu gdy
                    istotnie 90% graczy stanowiły dzieciaki. Wynikało to z tego że
                    komputer był zjawiskiem nowym, a to właśnie dzieciaki najszybciej i
                    najlepiej przyswajają wszystko co nowe. Stare zgredy po prostu
                    komputera się bały, nie widzieli czy to nie zaraz niewybuchnie albo
                    nie wyskoczy z tego diabeł.

                    Inna sprawa że gry komputerowe zawsze kręciły bardziej chłopców
                    dużych i małych i tu bym się zgodził że gry komputerowe są rozrywką
                    samczą, której większość kobiet chyba nie jest w stanie zrozumieć.
                    Ale męską nie znaczy dziecinną.

                    Obecnie chłopcy którzy dostali w latach 80-tych swoje pierwsze
                    komputery z Peweksu za ciężkie pieniądze rodziców są 30-letnimi
                    mężczyznami, A nie zapomina się na starość tego co się polubiło w
                    dzieciństwie. Duża część tych mężczyzn nadal gra (na ile czas
                    pozwala).


                    W graniu na komputerze można się zatracić (jak we wszystkim)
                    zaniedbać pracę, wygląd, znajomości czy relacje z kobietami. Ale
                    tqkich ludzi jest kilka procent, tak jak jest kilka procent
                    alkoholików wśród pijących alkohol.



                  • stinefraexeter Re: komputer, facet i kobieta :) 12.02.10, 09:04
                    abccbaabccba napisał:

                    Jeżeli
                    > twój facet tak cię traktuje, jak to opisujesz -

                    > zupełnie nie dziwię się, dlaczego wasz związek
                    > się rozpada - skoro widzisz wszystko w kategoriach "winy". Ktoś musi
                    > być winny - i to nigdy nie jesteś ty, prawda?

                    itp., itd.

                    ????
                    Koleś, coś ty palił?

                    :D Słodki jesteś
                • pochodnia_nerona Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 23:09
                  Mój facio na szczęście nie ma pasji growej. Nie gramy. W realu mamy barwne
                  życie, mnóstwo szalenie ciekawych zajęć, potrafimy zapewnić rozrywkę sobie, do
                  tego zdrową, no i udzielamy się społecznie. Nie ciągnie nas w wirtualne światy.
                  Uważamy oboje, że to jałowe, a my wolimy cieszyć się życiem. Ale jak ktoś lubi
                  naparzać w gierki - jego sprawa, nie potępiam, choć nie rozumiem ;-)
    • mlody.polski.kartofel Prawdziwi gracze używają konsol 11.02.10, 19:17
      Skoro koledzy grają na komputerach, to naprawdę są dziwni.
      • haldeman79 Re: Prawdziwi gracze używają konsol 11.02.10, 19:48
        mlody.polski.kartofel napisał:

        > Skoro koledzy grają na komputerach, to naprawdę są dziwni.

        Zachowujesz się jak dziecko neostrady.
      • empeczy debil? 11.02.10, 20:38
        to rywalizuj z myszka i klawiatura na konsoli w jakikolwiek fps.
        • mlody.polski.kartofel Re: debil? 12.02.10, 06:46
          Do FPSów używam FragFx ( wpisz sobie w gugla), bo pewnie nawet o nim nie słyszałeś.

          ps. Mam PS3, jestem po 30tce a gry pozwalają mi się odprężyć.
          • real_mayer Re: debil? 12.02.10, 08:11
            mlody.polski.kartofel napisał:
            .. jestem po 30tce a gry pozwalają mi się odprężyć


            wiek nie usprawiedliwia Twojej głupoty (a prawdziwi mężczyźni mają dziury w
            gaciach?)
            • mlody.polski.kartofel Re: debil? 12.02.10, 10:27
              Zapewne masz wąsy, jeździsz skodą dyzel w lyzyngu, a twoja rozrywka to wóda i
              golonka, po której możesz puszczać siarczyste piardy wyrywające dziury w
              gaciach. Ale nie uważam ciebie za głupca.
              • real_mayer Re: debil? 12.02.10, 11:31
                mlody.polski.kartofel napisał:

                > Zapewne masz wąsy, jeździsz skodą dyzel w lyzyngu, a twoja rozrywka to wóda i
                > golonka, po której możesz puszczać siarczyste piardy wyrywające dziury w
                > gaciach. Ale nie uważam ciebie za głupca.


                Wow jaka wnikliwa analiza! Idę się w lusterku przejrzeć, potem poszukam penisa,
                kto wie może się pojawił?
      • real_mayer Re: Prawdziwi gracze używają konsol 12.02.10, 08:13
        mlody.polski.kartofel napisał:

        > Skoro koledzy grają na komputerach, to naprawdę są dziwni.


        Naprawdę dziwne są osoby, uważające że prawdziwi gracze używają konsol (tylko i
        wyłącznie)
        • mlody.polski.kartofel Re: Prawdziwi gracze używają konsol 12.02.10, 10:25
          kto nie próbował-nie uwierzy. Mam PC, acz używam go do Cywilizacji IV( gram od
          cz.1 na amidze) oraz Football Manager 2010(gram od 93 wersja amiga) Pozostałe
          gry-konsola. Nie ma to jak usiąść przed 42' HD i padem bezprzewodowym siać
          pożogę. Żadnych sterowników, patchów i problemów sprzętowych. Pure fun.
          • real_mayer Re: Prawdziwi gracze używają konsol 12.02.10, 11:36
            Ale po co cały ten wywód? Mam się iść wywstydzić że wolę pcta?
            Spór między komputerowcami a konsolowcami, jest na poziomie, czy lepsze są gumy
            truskawkowe, czy żurawinowe.
    • abccbaabccba Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 21:27
      usmiechnijsie83 napisała:

      Że ja też mogę się dostać do komputera i spędzać tam mnóstwo czasu :)

      Więc trochę właśnie krzywo się uśmiechnąłem, wyobrażając sobie jak ty wyglądasz siedząc wewnątrz komputera. Zwłaszcza jeżeli to jest typowy PC midi tower - a nie jakaś Odra 1305 czy podobny mainframe.

      :)
    • uleczka_k Re: komputer, facet i kobieta :) 11.02.10, 21:32
      Próbowałam różnych sposobów, ale nie działały ani fochy, ani przypalony obiad,
      ani obrzydliwa kolacja ani kilka innych. Po prostu przeczekuję fascynację.
      Zdarza się raz na jakiś czas, jest megaupierdliwa, ale jeśli wykażę się
      tolerancją, to mam raj na ziemi w przerwach gry.
      PS. Działa jeden spoósb: złośliwe komentarze rzucane poza okresami otępienia grą.
Pełna wersja