renata1983.x
11.02.10, 16:13
przedstawiam pewną sytuację :
(nie oceniajcie mnie bo mnie to nie dotyczy - NA SZCZĘŚCIE! :P:P:P)
kobieta poznaje mężczyznę, zakochują się w sobie, przez 4,5 roku tworzą
doskonałą parę, kochają się najbardziej na świecie, po tym czasie kobieta ta
dalej kocha całym sercem swego partnera, ale poznaje innego mężczyznę, jest
nim oczarowana, spędzając z nim coraz więcej czasu zakochuje się w nim, ma
ochotę uprawiać z nim ognisty seks, być z nim, kochać go, również chce być z
tym poprzednim, ale wiem, ze bycie z dwoma facetami jest
niemożliwe......kochanie obydwóch podobno też....
i teraz tak moje zdanie :
to tylko fascynacja, na początku zawsze jest oczarowanie drugą osobą, które po
tych 3,4 czy 7 latach i tak minie i pozostanie właśnie tylko miłość, ale co w
takiej sytuacji zrobić ? pozostać z pierwszym ? wybrać drugiego ? czy
najlepiej być samym bo jest się nieskorym do "prawdziwych, dozgonnych uczuć"
?????? .... o co chodzi ? taka ludzka natura, takie słabości ludzkie ? czy to
wada charakteru a może coś innego ? chciałabym poznać zdanie innych w tym
temacie i co powinna zrobić bohaterka która jest mi bliską osobą........