facet z przeszłości

13.02.10, 01:14
moja wielka miłość z wczesnej młodości ( chyba tylko z mojej strony)
spotkałam po latach , najpierw wbiło mnie w podłogę, po pół roku
odezwałam sie do niego, po kilku miesiącach udalo nam się spotkać (
długo myślał)... znów mnie wbiło... bo kompletnie mu się prywatnie
nie powiodło, nic nie powiedziałam wtedy sensownego., bo chciał
usłyszeć, ze u niego jest OK. chyba byl zawiedziony że mam
rodzinę...i zrezygnowany, że mu się już nie powiedzie. Mam dobra
rękę do ludzi, chciałam znów się z nim spotkać i przekazać mu cała
sympatię jaką do niego żywię,jak do starego przyjaciela, całe to
ciepło jakie we wmnie wzbudza, i dać do zrozumienia jakim jest
fantastycznym facetem... ale tak strasznie się okopał, że nie
potrafię przez te okopy się przebić. Nie mam na to pomysłu i coraz
mniej siły, bo co jakiś czas poprostu rani mnie... boję się, że
pomyślał, że mam wobec niego złe zamiary...
    • blue.chaczapuri Re: facet z przeszłości 13.02.10, 01:28
      ale do czego ci to wszystko potrzebne??
      • bzdzinka-bzdzinka Re: facet z przeszłości 13.02.10, 01:37
        dziękuję, masz rację, to mi nie jest potrzebne do niczego.
        pytanie czy ja mogę się jakoś nie przydać jemu...
        • alpepe Re: facet z przeszłości 13.02.10, 09:22
          bez sensu. Odpuść sobie.
    • anwad Re: facet z przeszłości 13.02.10, 09:10
      Odpuść go sobie. To dorosły chłop, da sobie radę.
      • happy_end Re: facet z przeszłości 13.02.10, 09:41
        anwad napisała:

        > Odpuść go sobie. To dorosły chłop, da sobie radę.

        A nawet jesli nie da, to i tak nie twoja sprawa. Ja rozumiem
        sentymenty, ale swiata nie zbawisz.
    • witaminka123 Re: facet z przeszłości 13.02.10, 11:01
      Ciezko przebic sie przez sciane takiej niewiary we wlasnego siebie.Ale probuj moze Ci sie uda :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja