Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia?

13.02.10, 16:47
Boję się, że jestem w ciąży. W ciągu ostatniego miesiąca kochaliśmy się tylko raz, w dodatku w prezerwatywie, bo on wyjechał i w ciągu miesiąca widzieliśmy się tylko krótko. Ale ja nie wierzę w prezerwatywy to środek jak słysze z opowieści strasznie zawodny i teraz spóźnia mi się okres już prawie tydzień i wariuję. Strasznie się matwię. Do gina mogę iść dopiero w poniedziałek.

Czy mam prawo oczekiwać, że facet mnie wysłucha ze zrozumieniem, spędzi sporo czasu na telefonie, takie tam, żebym nie czuła się tak jak się czuję. Takie schizy nie zdarzały mi się jeszcze nigdy i ogólnie nie zawracam mu swoimi problemami głowy, nie czepiam się, nie robię problemów z niczego. Ale teraz czuję się strasznie samotna z tym problemem na tyle, że rozważam zakończenie tego związku.
    • bijatyka Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 16:54
      ale chaos... Prawie tydzień tzn kilka dni. czemu panikujesz ? chcesz
      isć do ginekologa w pon ? czyli w niespełna tydzień po "brakującym"
      okresie? Kup sobie test, może coś wykaże a może nie.
    • kaguya1982 Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 16:54
      A czemu nie zrobisz testu po prostu?
      • nie_zapomne_hasla Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 16:56
        Zrobiłam i wyszedł negatywny, ale nie zrobiłam rano i w poprzednim wątku założonym tu przekonują mnie, że test tak szybko raczej nie wykaże.
        • nie_zapomne_hasla Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:00
          Poza tym raczje chodzi mi o jego postępowanie, nie test bo zdrowy rozsądek
          podpowiada, że szanse są bardzo małe, żebym zaszła. CHodzi o to, że czuję się
          naprawdę sama nie wiem przytłacza mnie to. A gdybym była w ciąży, on
          poświęcający mi tak mało uwagi, póki jest dobrze i możemy bawić się razem, jest
          dobrze, a jeśli jak dzisiaj czuję się fatalnie, go nie ma.
    • lolcia-olcia Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 16:58
      Dziewczyno zanim jakąkolwiek podejmiesz decyzję idź do lekarza. Emocje są złym
      doradcą.
    • 2szarozielone Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 16:59
      Chcesz zerwać z facetem, bo wydaje Ci się, że jesteś w ciąży, a on nie... nie
      wiem co. Co właściwie powinien zrobić? Schizować z Tobą? Żebyś się bardziej
      schizowała, że on się schizuje, więc pewnie zostawi Cię samą... no to faktycznie
      lepiej od razu zerwać...

      Nie rozumiem. Uspokój się. To nie tak łatwo zajść w ciążę.
      • nie_zapomne_hasla Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:01
        Poza tym raczje chodzi mi o jego postępowanie, nie test bo zdrowy rozsądek
        podpowiada, że szanse są bardzo małe, żebym zaszła. CHodzi o to, że czuję się
        naprawdę sama nie wiem przytłacza mnie to. A gdybym była w ciąży, on
        poświęcający mi tak mało uwagi, póki jest dobrze i możemy bawić się razem, jest
        dobrze, a jeśli jak dzisiaj czuję się fatalnie, go nie ma.
        Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia?
        • anwad Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:06
          Masz rację, nie powiniem Cię zostawiać w takiej sytuacji.
        • kadfael Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:07
          nie_zapomne_hasla napisała:

          > Poza tym raczje chodzi mi o jego postępowanie, nie test bo zdrowy
          rozsądek
          > podpowiada, że szanse są bardzo małe, żebym zaszła.

          No własnie . I pewnie facet tez tak mysli.

          CHodzi o to, że czuję się
          > naprawdę sama nie wiem przytłacza mnie to. A gdybym była w ciąży,
          on
          > poświęcający mi tak mało uwagi, póki jest dobrze i możemy bawić
          się razem, jest
          > dobrze, a jeśli jak dzisiaj czuję się fatalnie, go nie ma.
          > Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia?
          Ale najprawdopodobniej nie jestes w ciąży. Więc nie wiesz jakby sie
          facet zachował gdybys była.

          To co piszesz jest sprzeczne samo w sobie.

          I jeszcze jedno. Faceci nie lubia histeryczek. A to jest
          najnormalniejsza histeria i schiza ciążowa.
        • 2szarozielone Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:08
          Wiesz co - schizy ciążowe są tak powszechne i w 90% jednak mają charakter
          fałszywego alarmu, że duża część facetów nie traktuje ich poważnie. Zdarzają się
          - tak jak brzydka pogoda na przykład. Poza tym facetom zazwyczaj szkoda nerwów
          na martwienie się jakimś niewiadomoczym - reagują, jak mogą problem rozwiązać, a
          nir tylko jałowo obgadać we wszystkie strony. Jak będziesz pewna, że jesteś w
          ciąży - to masz prawo oczekiwać zrozumienia i wsparcia. Ale nie teraz, jak nic
          się nie stało a on nie może Ci nijak pomóc. Tobie się wydaje, że może, ale to
          nieprawda. Stres masz w sobie i on go nijak nie zmniejszy, może tylko zwiększyć.

          A poza tym - nie jesteś w ciąży. Mieliście gumkę, nie pękła, test wyszedł
          negatywny, okres będziesz miała jakoś niedługo.
          • nie_zapomne_hasla Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:15
            > - tak jak brzydka pogoda na przykład. Poza tym facetom zazwyczaj szkoda nerwów
            > na martwienie się jakimś niewiadomoczym - reagują, jak mogą problem rozwiązać,
            > a
            > nir tylko jałowo obgadać we wszystkie strony. Jak będziesz pewna, że jesteś w
            > ciąży - to masz prawo oczekiwać zrozumienia i wsparcia. Ale nie teraz, jak nic
            > się nie stało a on nie może Ci nijak pomóc.

            Chodzi o to, że on nie poświęcił mi żadnej uwagi, nie o to, ze się nie martwił.
            Jak piszę niżej ja czuję, że brak mi nawet tego głupiego "nie martw sie,
            wszystko będzie dobrze,to niemozliwe". Brakuje mi jakiejkoliwej jego bliskości.
            NIe tego, żeby martwił się ze mną, tylko tego, żeby był.


            Jeśli dla Ciebie w związku nie ma się prawa czasami potrzebować wsparcia to po
            co się w nim jest? Bo jak na razie to widzę, że po to, żeby z kimś móc na drinka
            wyskoczyć. Nigdy nie prosiłam go o nicm nei dzwoniłam, nie byłam zazdrosna, nie
            miałam żadnych schizów. Teraz raz jedyny potrzebuję go, zwyczajnie subiektywnie
            czuję się źle. Potrzebuję nawet nie dlatego żeby o tym pomęczyć, tylko po to,
            żeby porozmaiwać o wszystkim bo ostatnio nie rozmawialiśmy tak dużo. I go nie ma.
            • kadfael Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:22
              nie pomyslałaś, że ludzi (nie tylko twojego faceta) takie schizy
              najnormalniej w świecie irytują? I jak w takiej sytuacji okazywac
              bliskośc i zrozumienie?
              • nie_zapomne_hasla Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:28
                Ale o co Ci chodzi? Zadzwoniłam do niego, bo dawno nie rozmaiwaliśmy, rozmawialiśmy o tym co robił w ciągu ostatnich dni, i o mnie, potem spytał czy wszystko ok, powiedziąłm, że chyba tak, ale okres mi się spóźnia i zaczynam się martwić, kazał iśc do gina. Zakończyliśmy rozmowę. Ja naprawdę czuję się sama, niezależnie od schizy.

                Pewnie włączył Ci się światełko wariatka, zrobiła awarturę. Nic z tych rzeczy.
                • 2szarozielone Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:31
                  spytał czy wszystko
                  > ok, powiedziąłm, że chyba tak, ale okres mi się spóźnia i zaczynam się martwić,
                  > kazał iśc do gina.

                  Powiedziałąś, że jest OK - wziął to za dobrą monetę.
                  Dał Ci konstruktywną radę.
                  Co miał jeszcze zrobić?
                • kadfael Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 19:05
                  Skoro tak wyglądała sprawa to tym bardziej zachował sie jak należy i
                  przyzwoicie.
    • deczko Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:02
      Masz typowa schize ciazowa.
      • nie_zapomne_hasla ale to znaczy, że co? 13.02.10, 17:05
        Że mam ze swoją schizą zostać sama?

        Ja czuję, że brak mi nawet tego głupiego "nie martw sie, wszystko będzie dobrze,
        to niemozliwe". Brakuje mi jakiejkoliwej jego bliskości. NIe tego, żeby martwił
        się ze mną, tylko tego, żeby był.
        • 2szarozielone Re: ale to znaczy, że co? 13.02.10, 17:10
          NIC się nie stało. Jakby facet się zachowywał tak, jakby się stało COS, to tylko
          by Twoją schizę podsycił. Dobrze robi.
        • princess_yo_yo Re: ale to znaczy, że co? 13.02.10, 17:11
          nie masz zostac ze schiza sama tylko przestac sie schizowac, jakbym
          musiala zyc z kims kto kazda bzdure tak przezywa to chyba bym sobie
          w leb szczelila.
    • wicehrabia.julian Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:05
      nie_zapomne_hasla napisała:

      > Czy mam prawo oczekiwać, że facet mnie wysłucha ze zrozumieniem, spędzi sporo c
      > zasu na telefonie, takie tam, żebym nie czuła się tak jak się czuję.

      następna wiatropylna ze schizą ciążową, kiedyś spotykałem się z dziewczyną,
      która po każdym seksie umierała ze strachu, że jest w ciąży (mimo
      zabezpieczenia), bardzo męczące
      • anwad Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:12
        A jakby się okazało, że jest, to...?
        • 2szarozielone Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:16
          To wtedy byłby problem do rozwiązania i facet miałby pole do popisu. Teraz nic
          tu po nim, trzeba się ogarnąć :)
        • wicehrabia.julian Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:16
          anwad napisała:

          > A jakby się okazało, że jest, to...?

          to ma prawo oczekiwać od faceta właściwej reakcji
      • menk.a Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 18:07
        Wiatropylna ze schizą ciążową.Ładne określenie.:]
    • varia1 Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:26
      myslę ze powinnaś do czasu dorośnięcia do tego, że ciąża po prostu może się w twoim życiu zdarzyć, zaprzestać współżycia

      bo wygląda mi na to że w ten sposób to się szybko wykończysz nerwowo
      i każdego faceta też

    • kora3 tak, masz prawo 13.02.10, 17:32
      tyle, ze dziwię sie, iz testu nie zrobias. Po tygodniu dwa apteczne
      powinny dac jakiś miarodajny wynik. Tylko wa rózne kup:)

      a co do faceta. wiesz, nie wiem, czy brak zrozumienia oznaczał
      niefrasobliwe "a daj spokój, nie przejmuj się, widziałas mecz
      ostatni?", czy też "Kup test, spokojnie, pójdziesz do lekarza i
      sprawa się wyjasni".

      Jesli to dugie to typowe zachowanie faceta i nie ma wiele wspólnego
      z brakiem zainteresowania, czy zrozumienia. Po prostu facet z reguły
      nie dzieli tak włosa na czwiri, jak babka i szuka rozwiazania (nie
      zawsze, ale czesciej) Takim rozwiaaniem jest test i lekarz, test
      mizna miec zaraz, na lekarza musisz poczekac. panika teraz nic nie
      zmieni i on pewnie tak to widzi. Po prostu. Ja wiem,z e oczekujesz
      długiej rozmowy o tym, ze na pewno nic sie nie stało, a jesli sie
      stało, to sie nie stało i takie tam ale u wiekszosci facetów nie
      masz na to co liczyc:)

      Sama raz narobiłam takiej paniki:) oczywiscie bez powodu, ba okres
      mi się nie spóxniał jeszcze, po prostu nie czułam zwyczajnych
      dolegliwosci przed nim, które zwykle czuję. No i panika,
      poinformowałam wsciekla zainteresowanego:) Poszedł do apteki,
      zakupił trzy testy, ja w miedzy czasie już zamówiła wizyte do gina:)
      Potem rozpakował jeden, czytał skupiony ulote i pyta o ile się
      opóźniło, bo jemu sie zdaje, ze mało. Powiedziałam,z ejeszcze w
      sumie wcale. hehe. wyszedl do apteki i zapytał aptekarki o test
      ciazowy, jak okres się nie spóźnia. podobno wielkie oczy nań
      zrobiła, zcemu sie wcale nie dziwię.
      Spokojnie kup dwa testy i zaczekaj na wizyte gina. Gosc się pewnie
      nie denerwuje, bo wie, ze ani nie pekło, ani sie nie zsunęło,
      wentualnie czeka co bedzie dalej, a ysli, poniekąd słusznie, ze
      panika teraz nic nie da, tak czy siak
      • nie_zapomne_hasla Re: tak, masz prawo 13.02.10, 17:42
        On sam stwierdził, jak powiedziałam, ze test wyszedł negatywny, że przecież
        testy wykazują po jakimś czasie i żebym poczła do gina.

        Brak mi zwyczjanie czasu z nim spędzonego, nie spędzonego na paplaniu o ciązy,
        tego sama bym nie zniosła, tylko o ostatnich dniach, kiedy prawie nie
        rozmaiwaliśmy, mieliśmy tylko kontakt mailowy, ogólnie, żebym czuła się trochę
        bardziej z nim związana. Bo ostatnio mam uczucie, że żyjemy zupełnie oddzielnie,
        ja mu nie mówię o swoich problemach, bo i poco, roziążę je sama, on mi nie
        pisze, co nowego, bo nic nowego się nie dzieję. Teraz po raz pierwszy
        powiedziałam o czym, co mnie mertwi i co? I gó....
        • kora3 Re: tak, masz prawo 13.02.10, 17:46
          nie_zapomne_hasla napisała:

          > On sam stwierdził, jak powiedziałam, ze test wyszedł negatywny, że
          przecież
          > testy wykazują po jakimś czasie i żebym poczła do gina.

          bardzo dobrze stwierdził, bo test moze nie wykazax, a gin nie
          wybadać, ale pewny jest test z krwi raczej, wskazuje na poziom
          hormonów pojawiający się w ciazy, a to sie dzieje z reguły krótko po
          zapłodnieniu.

          > ,
          > ja mu nie mówię o swoich problemach, bo i poco, roziążę je sama,
          on mi nie
          > pisze, co nowego, bo nic nowego się nie dzieję. Teraz po raz
          pierwszy
          > powiedziałam o czym, co mnie mertwi i co? I gó....

          no, ale czego bys chciała? Zebyscie o tym co mówili? No stało się
          albo nie, trzeba sprawdzic, d tegi czasu nie sposób czegos wymyslec
          przeceiz.
        • 2szarozielone Re: tak, masz prawo 13.02.10, 17:48
          W takim razie masz problem w tym związku, ale on nie ma zupełnie nic wspólnego z
          Twoją schizą ciążową. Jak zamierzasz to jakoś wyjaśnić (że się oddalacie, że
          mało czasu, że brak Ci go), to z nim o tym porozmawiaj, ale ciąży w to nie
          mieszaj, bo on tego nie zrozumie, bo to nielogiczne :)
          Bo schiza ciążowa po negatywnym teście to żaden problem, naprawdę.
          • nie_zapomne_hasla Re: tak, masz prawo 13.02.10, 18:03
            > ale ciąży w to nie
            > mieszaj, bo on tego nie zrozumie, bo to nielogiczne :)

            Dlaczego tak uważasz? Tak jak piszę, ja nie jestem typem osoby zależnej, ale czasami każdy potrzebuje rozmowy, oparcia. Gdybym tego nie potrzebowała to po co miałabym z kimkolwiek być? Imprezować mogę ze znajomymi niekoniecznie z nim.

            Ja do tej pory nigdy tego oparcia od niego nie potzrbowałam. Ominęły go moje chandry, jakiekolwiek oczekiwania, również ta schiza to jak piszę moja pierwsza. Kiedy się widzimy ja zwykle jestem uśmiechnięta, dowcipna, dobrze wyglądam. Teraz on jest za granicą, przyjedzie w kolejny weekend, nie wiem po co zarezerwował lot mieliśmy zobaczyć się dobiero w marcu, zrobił to z własnej nieprzymusznej woli, nie proisłam, żeby przyjechał, nie proponowałam nawet, chyba lubi. I będzie oczekiwał, że taka będę jak opisałam wyżej. Ja go dzisiaj potrzebuję, potrzebuję głupiej godziny gg i rozmowy o pierdołach, bo raz w życiu go potrzebuję. Rozumiem, że z perspektywy forum ciężko Ci to zrozumieć teraz kiedy pewnie jesteś happy i carefree, ale nie wierzę, że sama nigdy tak się nie czułaś.
            • 2szarozielone Re: tak, masz prawo 13.02.10, 18:23
              Akurat jestem bardzo nie-happy, bo z cholernie bolesnym stanem zapalnym
              ślinianki, który mi rozwala czaszkę, a za trzy dni mam lecieć na wyczekane
              wakacje i wszystko może szlag trafić. Bliski facet też jest daleko i mogę
              pogadać tylko przez telefon ;)

              A problem z brakiem zrozumienia rozumiem. Ale jak na codzień udajesz, że
              wszystko OK, to on w to wierzy. Teraz też mu powiedziałaś, że jest OK - to
              uwierzył. Faceci są naprawdę prości w obsłudze, tylko trzeba im komunikować
              swoje potrzeby ;)

              Ale schiza ciążowa to kiepski motyw do rozpoczęcia poważnych rozmów o
              fundamentach związku, bo naprrrawdę, w takiej sytuacji gadanie nic nie daje,
              więcej daje rozmowa na inne tematy, żeby przekierować myśli na inne tory.
    • kitek_maly Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:54

      Ale on wie, że Ci się okres spóźnia, czy ma się domyślić?

      Jak nie ufasz prezerwatywom, to po cholerę ryzykujesz?
      • kora3 Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 17:57
        no przeciez napisała, ze chłopisko wie, tylko jego reakcja jej się
        nie podoba.

        a ci do drugiego pytania. wiesz to wyglada na zwiaek z jakiś
        przyczyny na odległosc, widuja się rzadko, ale jest mu wierna. wiec
        moze pomyslala, ze nuie ma sensu truc się hormonami, skoro seks i
        tak jest rzadko. hmm?
        • kitek_maly Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 18:04

          > a ci do drugiego pytania. wiesz to wyglada na zwiaek z jakiś
          > przyczyny na odległosc, widuja się rzadko, ale jest mu wierna. wiec
          > moze pomyslala, ze nuie ma sensu truc się hormonami, skoro seks i
          > tak jest rzadko. hmm?

          To mogą stosować dodatkowe zabezpieczenia. A najlepszym chyba będzie szklanka
          wody zamiast. Wyobrażam sobie ten seks, w czasie którego dziewczyna myśli tylko
          o tym czy już zaszła w ciążę... To chyba mija się z celem, ale widocznie
          niektórzy tak lubią. ;)
    • tarantinka Re: Czy mam prawo oczekiwać zrozumienia? 13.02.10, 18:43
      uczucie, że partnera nie ma jak go potrzebujemy to początek końca.
      Związek na odległość ma swoją specyfikę. Musisz jak najbardziej
      wprost powiedziec mu jak się czujesz. Że choc to irracjonalne - bo w
      ciązy raczej nie jesteś to uzmysłowiło ci to mimo że w związku to
      jesteś sama. Takie uczucie jest bardzo destrukcyjne, jak tego nie
      przekujesz w coś co was wzmocni to wychodujesz w sobie żal. I masz
      prawo oczekiwać zrozumienia ale to nie znaczy że facet wyrazi je w
      taiej formie jaka ci pasuje. Może to jak wyraził swoje
      zianteresowanie jest zupełnie wystarczajace ? Tak konkretnie czego
      oczekujesz ??
Pełna wersja