Nadal Ją kocham.

15.02.10, 00:21
Byłem z dziewczyną 3 lata. Miesiąc przed studiami czułem, że nie jest szczera
w stosunku do mnie. Widziałem, że coś ukrywa. Nie potrafiłem jej zaufać. Przez
cały miesiąc próbowałem z nią szczerze porozmawiać. Ona też czuła, że coś się
psuje. Parę razy usłyszałem,że coraz mniej jej na mnie zależy. Byłem jej
facetem z przyzwyczajenia. Nie było mi z tym dobrze. Na początku września
powiedziałem Jej, że nie potrafię być z kimś komu nie potrafię w pełni wirzyć.
Twoje kocham Cie usłyszałem ostatnio 2 tygodnie temu i to wtedy jak
odpowiedziałaś mi, że też mnie kochasz. Inicjatywa rozstania wyszła z mojej
strony. Nie protestowała. Zapytała tylko czy jest jakaś szansa, że to nie
koniec. Milczałem.
Na drugi dzień, dostałem smsa: "powiedz ze to nie prawda, nie moge w to
uwierzyc, ze nie bedziemy razem, nie kochasz mnie?"
nie odpisałem. Bulwar imprez z kolegami. Widzę jak Kasia siedzi z dziewczynami
na ławce i płacze. Starałem się nie reagować. Zatruła się albo upiła z jakimś
klubie. Zadzwoniła do mojego kumpla żeby do niej przyszedł i pomógł jej iść do
domu. Chciałem ją zawieźć, ale nawet nie chciała mnie widzieć( nie dziwie się
Jej) Jakoś nie mogłem iść na impreze. Pojechałem do domu. Kolega zadzwonił, że
jest już w domu i trochę jej lepiej.
Rozpoczęcie roku akademickiego. Widzę ją ostatnią wychodzącą z sali, nie wiem
czemu, ale chciałem z nią porozmawiać. Bolało mnie, że nie próbowała zrobić
czegoś żeby być znowu razem. Dała się namówić na spotkanie. Gadaliśmy, ona
płakała, ja patrzyłem na nas jako nie zaangazowany obserwator i wdziałem, że
caly czas jej zalezy. Jednak nie. Usłyszałem, że nie moze mi zaufac bo boi sie
ze ja zostawie tak jak miesiac temu. Mowiła, że nie chce drugi raz przezywac
rozstania. Mowiła, że mi na niej nie zalezy...
Gdy się otrząsnąłem po jakiś 2 miesiącach był grudzień. Chciałem wiedzieć co u
niej, napisałem życzenia świąteczne. Gadaliśmy troche na gg:
Ona: i nie zaluje, bo jesli bys mnie naprawde kochal to bez wzgledu na
wszystko chcialbys sprobowac jeszcze raz, jak nie teraz to kiedys
Ja: Jeśli kogoś kochasz to pozwól mu odejść, jeśli wróci będzie Twoje, jeśli
nie nigdy nie było.
...
...
Ja: moze spotkamy sie za rok i dwa i zobaczymy co z tego wyniknie...
Ona; wlasnie tego sie boje :/ 'sa chwiiilee gdy wolalabym martwym widziec cie...'
....
...
Ona; Nie pisz, nie dzwoń inaczej nie zapomnę

To nie jest normalne, że po 4 miesiącach nie mogę o Niej zapomnieć, jedyne
czego chce to sprawić, żeby znowu mogła mi zaufać i być ze mną szczęśliwą.
Kochać ją i być kochanym.
Jeśli komuś chciało się to czytać to napiszcie czy wg was jest to możliwe. Ja
pewnie i tak bede probował
    • puma_z_gminy_biala Re: Nadal Ją kocham. 15.02.10, 00:39
      Doprowadziłeś ją do łez a potem cie bolało, że ona nie zrobiła
      czegoś zeby być razem? no to w końcu się na ciebie wypięła, mam
      nadzieje że bedzie mądra i nie tylko puści cie w trabe ale jeszcze
      dokopie, a teraz ty płacz, twoja kolej.
    • takajatysia Re: Nadal Ją kocham. 15.02.10, 08:20
      tzn. byliście razem długo. Potem z nią zerwałeś, bo nie mogłeś jej
      uwierzyć. Wyszło, ze nie miałeś podstaw, ale z nią zerwałeś. Ona się
      zalała łzami, ale nie chciała się płaszczyć żebyś do niej wrócił i
      to też Cię zabolało. Po serii głupkowatych zagrywek stwierdzasz, że
      jednak kochasz. Urzekła mnie Twoja historia. Ja na jej miejscu
      trzymałabym się z daleka, bo jesteś emocjonalnie popaprany :/
    • alpepe Re: Nadal Ją kocham. 15.02.10, 08:27
      potworski, to twoja podpucha? Bardzo udana.
    • haalszka Re: Nadal Ją kocham. 15.02.10, 11:38
      wiesz mialam takiego Pana tylez e z 10 lat starszy od ciebie... i chcial i nie
      mogl, i wierzyl i nie wierzyl...
      To jest straszne, odchorowalam i teraz wiem ze dobrze zrobilam nie zgadzajac sie
      na jego powrot po paru miesiacach.
      Nie dziwie sie nie ci nie ufa, ja tez nie ufalam i tylko czekalam kiedy znowu
      dostane info ze on nie moze.. nie doczekalam sie bo to ja podjelam decyzje..
      Zasatnow sie nad soba, zastanow czy potrafisz dac kobiecie bezpieczenstwo
      emocjonalne, jesli nie to popracuj nad tym.
      Powodzenia!
    • insomnia0 Re: Nadal Ją kocham. 15.02.10, 14:16
      kochasz.. to walcz! czasami trzeba postawic wszystko na jedną karte...
Pełna wersja