wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem

15.02.10, 12:57
korzystając z dobrobytu internetowych portali społecznościowych
co jakiś czas widzę jak u któregoś z Kolegów/Exów pojawia się ...dziecko

śpieszę więc z gratulacjami - mimo zdziwienia bo większość z nich zawsze
planowała dziecko tak jak ja -kiedyś, za dwa lata, kiedyś, jak się dorobię, kiedyś


po rozmowie wyszło: "stało się" "wpadliśmy"
więc ja się śmiałam, że jak się kopuluje to ryzyko zapłodnienia jest

i tu dochodzimy do sedna sprawy

- brała pigułki, ale chyba brała antybiotyki i wpadliśmy
- brała pigułki więc w sumie nie wiem jak to się stało
- używaliśmy prezerwatyw chyba jestem tym 1%
- mieliśmy raz sex bez zabezpieczenia

ciężko mi wierzyć, że moich 6 kolegów w ciągu 8 miesięcy miało TAKIEGO PECHA
to wbrew wszystkiemu..logice... statystykom

ktoś mi to wyjaśni ? bo dzisiaj kolejny kolega wpadł i On nie wie jak to
możliwe, a ja nie wiem TYM BARDZIEJ
może tu jakaś mądra głowa wpadnie na jakąś teorię ;]
(inną niż laski nagminnie łapią mężczyzn na dzieci)
    • mason_i_cyklista Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 12:59
      no teraz to mnie tylko zestresowałaś
      • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:02
        ja Ciebie?
        to ja muszę spłodzić teorię pod naciskami "Myślisz, że mnie złapała na dziecko?"

        nie będę nikogo oceniała czy posądzała
        skoro już "wpadli" niech przynajmniej będzie, ze wpadli

        nie napiszę "Słońce, to wygląda jakby Cie na dziecko złapała"
        bo co dziecko winne? nie mam zamiaru nikomu w życiu mieszać
        więc jakaś teoria by się przydała

        jakieś promieniowanie kosmiczne?
    • ursz-ulka Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:01
      istnieje prawdopodobieństwo wpadnięcie z jednorazowego skoku w bok a
      skutkiem tego dla dobra swojej opinii zgonienia winy na stałego
      penetratora
      • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:05
        było by to prawdopodobne, ale mimo wszystko głupi nie są (2 się przyznało, że
        robili badania bo nie wierzyli, że to ich - wyszło, że ICH)
        • ursz-ulka Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:06
          a więc jednak powątpiewanie wystąpiło
          • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:10
            no dziwne żeby nie... skoro
            laska brała pigułki
            On stosował prezerwatywy

            ja mam wizje lasek zbierających zapełnione gumy i za pomocą strzykawki
            zapładniających się bo po prostu innej wizji niestety na razie nie widzę :D
            • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:28
              disa napisała:

              > no dziwne żeby nie... skoro
              > laska brała pigułki
              > On stosował prezerwatywy

              Wystarczy, ze ona zapomniala, a on mial peknieta..


              > ja mam wizje lasek zbierających zapełnione gumy i za pomocą
              strzykawki
              > zapładniających się bo po prostu innej wizji niestety na razie nie
              widzę :D

              hahahahahahahha!!! Dobre ;)
              Ja bym predzej widziala l2aske, ktora po prostu dziurwi gumke igla.
              Byl kiedys taki przypadek we Wrocku, ze pani w kiosku tak dziurawila
              wszystki gumki.
              • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:30
                słyszałam o tej Babie z kiosku :D

                straszna historia !
                ;]
              • jan_hus_na_stosie Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:32
                erillzw napisała:

                > Byl kiedys taki przypadek we Wrocku, ze pani w kiosku tak dziurawila
                > wszystki gumki.


                Dlatego gumki powinno się kupować w aptece a nie w kiosku czy w Tesco przy kasie.
              • zloty.strzal Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 16:38
                > Byl kiedys taki przypadek we Wrocku, ze pani w kiosku tak dziurawila
                > wszystki gumki.

                Ponoć jedną nawet do sądu zaciągnęli, ale koniec końców nie skazali. W 333
                popkulturowe rzeczy PRL-u
                o tym pisali.
    • fergie18 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:07
      no ja się zajmuje troche genetyką i Ci powiem że szacuje się że na świecie może
      być do max 10% kobiet na które pigułki w ogóle nie działają,n nie hamują im
      owulacji i dlatego zawsze się mówi że nie ma 100%, są tez mutacje genetyczne
      powodujące że np. co 5 owulacja nie jest hamowana przez synetyczne hormony,
      oczywiście na razie trwają dokładne badania nad tym dlaczego tak sie dzieje i
      jaka jest rzeczywista a nie hipotetyczna skala tego zjawiska, ale ja myślę że to
      jest rozwiązanie

      tak samo z prezerwatywami, czasami nie widać uszkodzeń gołym okiem a są one na
      tyle duże by plemniki przeniknęły przez nie i w fazie wysokiej płodności ciąża
      gotowa

      dla mnie to czysta biologia, nic niesamowitego....
      • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:15
        no ale żeby 6 moich kolegów ?
        ja rozumiem 1 nawet 3
        ale 6 ???

        p.s.
        ciekawy zawód/pasja :D
        czym dokładnie się zajmujesz?
        zawsze miałam problem p.r. czy medycyna/genetyka
        jednak lenistwo wygrało :(
        • fergie18 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:17
          jutro zdaję egzamin inżynierski, a genetyka to moje hobby można powiedzieć :) i
          temat pracy mgr choć całkiem na innym wydziale niż główne studia :)
        • fergie18 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:18
          no ja Ci powiem ze mam z 20 znajomych ktorzy nie wiedzą jak to sie stalo ze
          wpadli, najczesciej sami tak gadaja, zeby sie nie przyznac do tego sie sie
          nawalili i spali bez zabezpieczenia, jakaś 1/10 z nich to może te ofiary
          genetyki, reszta po prostu nie przyznaje sie do błędu
          • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:23
            gdybym nie znała tych kolegów to pewnie też bym uważała, że "zapomnieli" się
            zabezpieczać

            ale oni mieli dzieciofobie :D
            nie ma opcji żeby ryzykowali
            to typ mężczyzn który z laską która brała pigułkę mieli sex w gumce (dla zdrowia
            itd) dopiero w długim związku byli w stanie ufać pigułkom -kontrolowali laski
            (wizyty, sami wykupywali pigułki)

            ;]
            • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:26
              wiesz co, masz swoją teorię, ale uparcie dążysz do tego żeby ktoś inny ją
              przedstawił wprost :)))
            • fergie18 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:26
              nawet takie zabezpieczenie nie daje 100% wiec ja tam nie wiem, ja mam
              dzieciofobię na tyle że z klasycznego seksu zrezygnowałam bo po co sie stresować
              :) jakby na prawde nie chcieli miec dzieci to by wszystko zrobili w tym kierunku
              ;) mówie Ci mozesz ich znac ale i tak by Ci sie nie przyznali że jakaś wpadka z
              ich strony była, zawsze lepiej zwalic wine na nieskuteczne środki :)
            • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:30
              disa napisała:
              > to typ mężczyzn który z laską która brała pigułkę mieli sex w
              gumce (dla zdrowi
              > a
              > itd) dopiero w długim związku byli w stanie ufać pigułkom -
              kontrolowali laski
              > (wizyty, sami wykupywali pigułki)

              I tacy dokładni nie sprawdzili czy bierze antybiotyk? I jak ten
              antybiotyk dziala z pigulka? Bez jaj!
              • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:49
                chyba już się czepiasz dla czepiania
                nie wszyscy informują innych, że biorą antybiotyki, witaminę C itd itp

                na pytanie jednego jak to możliwe laska mu odpowiedziała "to chyba przez
                antybiotyki bo jadłam"

                idąc Twoim tokiem myślenia trzeba ludzi kontrolować 24godziny na dobę patrzeć
                się co jedzą i nawet jak połykają
                • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:10
                  disa napisała:

                  > chyba już się czepiasz dla czepiania

                  Nie pasuje Ci odarcie kolegów z ich wspanialosci. No trudno..

                  > nie wszyscy informują innych, że biorą antybiotyki, witaminę C itd
                  itp

                  No widzisz, zapewne wynika to z tego, ze ja o takich rzeczach mowie
                  bo jest to cos naturalnego. dzieje sie cos z moim zdrowiem, moj
                  partnet to widzi, ide do lekarza i mowie mu "dostalam antybiotyk".
                  Zwyczajne udzielenie inforamcji ludzi ktorzy ze soba zyja, sa ze
                  soba szczerzy. Po prostu.

                  > na pytanie jednego jak to możliwe laska mu odpowiedziała "to chyba
                  przez
                  > antybiotyki bo jadłam"

                  Chyba? Pierwsza rzecza jaka robie po otrzymaniu antybuotyki jest
                  sprawdzenie jak dziala z moja pigulka. To sie nazywa
                  odpowiedzialnosc. I to widac jak madrze ktos wyzej napisał w wielu
                  rzeczach.

                  > idąc Twoim tokiem myślenia trzeba ludzi kontrolować 24godziny na
                  dobę patrzeć
                  > się co jedzą i nawet jak połykają

                  Idac twoim tokiem myslenia i Twoich kolegów.
                  Idac moim wystarczy byc szczerym z ludzmi bliskimi i informowac ich
                  o tym co sie dzieje z nami, z naszym zdrowiem. Tak po proistu. Bez
                  kontroli - chyba, ze ktos ma jej manie bo zdaje sie u Ciebie sie
                  przejawia skoro zwykle udzielenie informacji traktujesz w
                  kategoriach kontrolowania drugiej osoby.
                  Sorry.
                  Zyje ze swoim partnerem, mieszkam z nim i musialby byc slepy zeby
                  nie zobaczyc, ze biore antybuotyk. Idac dalej zawsze go informauje o
                  swoim stanie zdrowia (z czym wiazac sie moze zatrucie, wymioty i
                  nie strawiona pigułka) i generalnie o tym co sie u mnie dzieje.
                  Bo zwyczajnie rzecz ujmujac jestesmy ze soba szczerzy i udzielamy
                  sobie informacji na swoj temat.
                  • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:16
                    nie wpadłaś na pomysł, że nie wszystkie kobiety informują o takich rzeczach?


                    Kolega CHĘTNIE by się dowiedział i gumek użył jako dodatkowego zabezpieczenia
                    Oni nie mieszkali ze sobą.


                    widzisz ja, Ty i On uważamy, ze powinien wiedzieć o antybiotykach
                    ale jak się miał o tym dowiedzieć?
                    ma mieć liste pytań i codziennie się pytać "czy działanie pigułek mogło zostać
                    przez coś osłabione?"
                    • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:33
                      disa napisała:

                      > nie wpadłaś na pomysł, że nie wszystkie kobiety informują o takich
                      rzeczach?

                      A nie wpadłąs na pomysł, ze on mógł zapytac?


                      > Kolega CHĘTNIE by się dowiedział i gumek użył jako dodatkowego
                      zabezpieczenia
                      > Oni nie mieszkali ze sobą.

                      Mysle, ze powinnas dordzic mu zainteresowanie swoja kobieta a nie
                      wychodzenie z zalozenia, ze kobieta ma mu sie spowiadac. Takie
                      realcje dzialaj na DIALOGU nie na MONOLOGU, oraz na WZAJEMNOSCI.


                      > widzisz ja, Ty i On uważamy, ze powinien wiedzieć o antybiotykach
                      > ale jak się miał o tym dowiedzieć?

                      "Kochanie, wszystko w porządku z Twoim zdrowiem, jakas taka blada
                      jestes, osłabiona, może jakiś lekarz, leki?"
                      Takie to jest trudne?
                      Albo "kochanie bylas u gina? chyba raz do roku trzeba chodzic?' "jak
                      po wizyie, wszytsko ok? nie? a cos sie dzieje? tak? antybuotyk?
                      aha".
                      Za trudne?

                      > ma mieć liste pytań i codziennie się pytać "czy działanie pigułek
                      mogło zostać
                      > przez coś osłabione?"

                      Nie, mysle, ze powinen miec odruch troski i zainteresowania swoja
                      kobieta.
                      Z doswiadczenia wiem, ze jak ktos nie pyta to nie ma sie ochoty
                      mowic. Bo czuje sie, ze ktos nie jest zainteresowany trescia.
              • zawszefrutella Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 17.02.10, 13:10
                antbiotyk nie wpływa na pigułki , ale sraczka i owszem! Pewnie ta
                lala miała rozwolnienie i wstydziła sie powiedzieć;-))A jak panna
                chce złapać faceta na dziecko( bardzo to popularne teraz -zwłaszcza
                laski po 30) to i prezerwatywa nic nie da, bo zależy kto ją wyrzuca
                do śmieci, i nikt tu nie mówi o wyciąganiu spermy strzykawką. Teraz
                dziewuchy pomysłowe są
        • zanet_kaleta Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 19:33
          > no ale żeby 6 moich kolegów ?
          > ja rozumiem 1 nawet 3
          > ale 6 ???

          Disa, to, że Ty jesteś kolekcjonerka, i masz ponad 1500 znajomych to
          Twoja sprawa. Ale wyobraź sobie, że na taką liczbę "przyjaciół" 6
          facetów z dzieckiem nieplanowanym, to nie jest zaprzeczenie
          statystykom, raczej potwierdzenie :)
          • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 19:39
            ooo nie
            ludzi nie kolekcjonuje
            jeśli z kimś utrzymuje znajomość i ktoś ma mój numer tel to znaczy, że jest moim
            znajomym/kolegą/koleżanką/przyjacielem

            a nie osobą którą znam lub która zna mnie
        • takajatysia Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 20:08
          podejrzewałabym raczej nieszczerość. Chyba niełatwo się publicznie przyznawać do
          czegoś tak nieodpowiedzialnego jak seks bez zabezpieczenia. I może wspomniane
          już, ale do końca nie sprecyzowane powody natury biologicznej. Zresztą nic nie
          ma 100% skuteczności. A nawet ta 95-99% skuteczność to jest wtedy kiedy się daną
          metodę stosuje w sposób IDEALNY. Zapomniana pigułka, źle przechowywana
          prezerwatywa etc...etc...
    • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:18
      bo z kobietami nigdy nie wiesz, czesc z was jest po prostu wiatropylna ;) ale
      tak to jest jak sie traktuje dziecko jako karte przetargowa czy wlasny brzuch i
      wlasne decyzje. zapominacie tylko o tym ze facet tez ma prawo miec glos i
      decydowac :] zachowuja sie tak infantylne nieodpowiedzialne idiotki lub cwane su..
      • niebieski_lisek Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:20
        Bo wpadli? Rzeczywiście te babki są cwane strasznie.
        • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:30
          wpadli jak wpadli... jak napisalem, dla was to czesta gra na zatrzymanie faceta,
          uwiazanie go przy sobie. to jest zwykle kurestwo ktore nie tylko gra facetem ale
          i dzieckiem ktore moze skonczyc bez ojca w rozbitej rodzinie. znadzcie do kur..
          nedzy chlopa ktory was pokocha i bedzie chcial z wami byc i zalozyc z wami rodzine.
          • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:33
            wiesz, trzeba być naprawdę ograniczonym, żeby tak postąpić jak piszesz i to
            ograniczenie dotyczy tez faceta, który jest z kobietą zdolną do takiego czynu
            • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:40
              a zaprzeczysz, ze sie trafiaja takie kobiety? nie wiem dlaczego zakladasz ze
              facet jest idiota bedac z taka kobieta. skad facet ma wiedziec co kobiecie
              odpie... pod czaszka? wybacz, facet moze miec dobre intencje, moze ufac itd.
              trafi na wyrachowana babe ktora dobrze sie potrafi maskowac. na wykrywacz
              klamstw nie posadzisz, kwita od psychiatry nie posiadasz, pelnej historii jej
              zycia nie posiadasz. nie uchronisz sie przed takim czyms. szczegolnie kiedy cos
              sie psuje, oboje chca sie rozstac mimo ze kiedys byla milosc i pelne zaufanie...
              a tu nagle ciaza i problem. przypadek czy wyrachowanie?
              • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:47
                Wśród moich znajomych nie spotkałam się z takim przypadkiem ale nie twierdzę, że
                tak się nie dzieje czasem. Wydaje mi się, żę będąc z kobietą nietrudno zauwazyć
                jak ona traktuje znajomosć i czy marzy jej dom z ogródkiem i gromada dzieci czy
                nie mysli o tym wcale. Poza tym nie wydaje mi się, żeby trzeźwo myśląca kobieta
                tak postąpiła i to też mozna zaobserwować w innych sytuacjach, jesli kobieta nie
                przebiera w środkach dążąc do celu np w pracy, to mozna się spodziewać że bedzie
                równie zdeterminowana jesli idzie o załozenie rodziny.

                Nie rób z meżczyzn bezmózgich istot myslących penisem, facet jest w stanie
                zauważyć że babka jest wyrachowana i jesli z taką jest to z własnej woli i na
                własne ryzyko
                • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:51
                  czasem da sie pewne rzeczy przewidziec, czasem nie :] gdyby tak bylo jak
                  piszesze to kazdy ludz by chodzil z podbita gwarancja, lista wad i zalet
                  wypisana na czole. ludzie potrafia byc wrednymi, wyrachowanymi i dobrze to
                  ukrywac. niestety
                  • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:55
                    no nie jestem przekonana, o pewnych cechach można się dowiedzieć na podstawie
                    zachowania w różnych prozaicznych sytuacjach tylko należy wyciągać z tego wnioski.
                  • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:15
                    masher napisał:

                    > czasem da sie pewne rzeczy przewidziec, czasem nie :] gdyby tak
                    bylo jak
                    > piszesze to kazdy ludz by chodzil z podbita gwarancja, lista wad i
                    zalet
                    > wypisana na czole. ludzie potrafia byc wrednymi, wyrachowanymi i
                    dobrze to
                    > ukrywac. niestety

                    Zgadza sie..
                    Aaaaleeeee.. z doswiadczenia stykania sie z takimi ludzmi, czasem
                    zycia z nimi naprawde da sie zozbaczyc syndromy tego z kim masz do
                    czynienia. Tylko, ze człowiek ma tendencje do selekcji informacji
                    nie zgodnych z ich schematem na dana sytuacje. I nie chca przyjsc
                    tych informacji mimo, ze je widac.
              • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:04
                masher napisał:

                > a zaprzeczysz, ze sie trafiaja takie kobiety?

                Nie zaprzeczam. raczej zwracam uwage na to, ze za dziecko
                odpowiedzialne sa dwie osoby a nie tylko te "złe kobiety".
                Jakos nie oburzyles sie bardzo na to, ze to kobiety łapia na dziecko
                faceta.. ale jak juz napisalam, ze facet tez moze byc winen to
                wielkie halo.
                Rozchodzi mi sie o rowne postrzeganie obu opcji.

                > nie wiem dlaczego zakladasz ze
                > facet jest idiota bedac z taka kobieta.

                Zakladam, ze facet ktory ma obsesje niemal na punkcie nie posiadania
                dzieci jest idiota ze wpada bo jego kobieta "chyba brala
                natybiotyk". Chyba???

                > skad facet ma wiedziec co kobiecie
                > odpie... pod czaszka?

                Bo takie rzeczy jednak troche widac..

                > wybacz, facet moze miec dobre intencje, moze ufac itd.

                No dobra, sa kobiety ktore to wykorzystaja. Ale sorry nie
                zakladajmy, ze kazda taka jest i ze jak jest wpadka to wina kobiety.
                Sorry ale uprawiacie seks - MUSICIE byc swiadomi, ze moze z tego
                wyjsc dziecko.

                > trafi na wyrachowana babe ktora dobrze sie potrafi maskowac. na
                wykrywacz
                > klamstw nie posadzisz, kwita od psychiatry nie posiadasz, pelnej
                historii jej
                > zycia nie posiadasz. nie uchronisz sie przed takim czyms.

                Stary wierz mi.. takie kobiety sie zdradzaja. Tylko, ze trzeba umiec
                patrzec na detale. Znam facetów którzy potrafia takie kobiety
                rozpoznac.

                >szczegolnie kiedy cos
                > sie psuje, oboje chca sie rozstac mimo ze kiedys byla milosc i
                pelne zaufanie..
                > .
                > a tu nagle ciaza i problem. przypadek czy wyrachowanie?

                Moze byc jedno, albo drugie.
                Zakladasz zdaje sie, ze dla kobiety zajscie w ciaze i posiadanie
                dziecko to takie hop siup. A to wcale nie jest takie proste. To jest
                ogromna zmiana.
                Nie zaprzeczam ze sa idiotki ktore mysla, ze ciaza-zatrzymany facet
                to wszystko i pojecia nie maja czym jest dziecko.. ale wiele kobiet
                jednak ma swiadomosc z czym to sie wiaze.
                • disa co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 14:10
                  laska mu NIE POWIEDZIAŁA, że bierze antybiotyk
                  miał jej w mieszkaniu grzebać?
                  do żołądka zaglądać???

                  a może oczekujesz od mężczyzny, że będzie psychopatą i łaził krok w krok za
                  laską pilnując CO JE jak je i o której godzinie


                  OCZYWIŚCIE, ze jak 2 ludzi decyduje się na sex OBOJE są odpowiedzialni za
                  konsekwencje-dziecko


                  ale jesli są w związku i umawiają się, ze NIE CHCĄ DZIECKA (albo laska
                  akceptuje, ze on nie chce)
                  je pigułki i INFORMUJE GO O TYM
                  to również POWINNA go poinformować, ze bierze antybiotyki i prezerwatywa jest
                  POTRZEBNA

                  on jej w brzuch czy tyłek zaglądać nie będzie żeby mieć 100% pewności TAK SIĘ NIE DA

                  za to FASCYNUJĄCA jest Twoja postawa

                  "wpadłaś" ?
                  • erillzw Re: co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 14:27
                    disa napisała:

                    > laska mu NIE POWIEDZIAŁA, że bierze antybiotyk

                    Aha, czyli to jej wina. A to, ze on ma w dupie jej zdrowie to
                    naturalnie norma tak?
                    xD

                    > miał jej w mieszkaniu grzebać?
                    > do żołądka zaglądać???

                    A moze zapytac "kochanie, wszystko ok z Twoim zdrowiem?"
                    Jesli nie powiedziala, ze po raz idzie do lekarza, po dwa bierze
                    leki de facto swiadczy to o tym, ze szczerosc ich zwiazku i
                    zainteresowanie w nich jest dosc niewielkie, nie sadzisz? O tym
                    mowie miedzy innymi.


                    > a może oczekujesz od mężczyzny, że będzie psychopatą i łaził krok
                    w krok za
                    > laską pilnując CO JE jak je i o której godzinie

                    Nie, ale oczekuje od mezczyzny ZAINTERESOWANIA mna, moim zdrowiem,
                    etc. Ty potrafisz to pojmowac TYLKO w kategoriach kontroli,
                    obsesyjnego sledzenia i innych patologicznych przykladów. Nie znasz
                    normalnych relacji gdzie ludzie sie o siebie zwyczajnie martwia,
                    upewniaja sie czy wszystko jest ok, wlacznie ze zdrowiem? W takim
                    razie serdecznie wspolczuje.


                    > OCZYWIŚCIE, ze jak 2 ludzi decyduje się na sex OBOJE są
                    odpowiedzialni za
                    > konsekwencje-dziecko

                    Super, ze chociaz tutaj sie zgadzamy.


                    > ale jesli są w związku i umawiają się, ze NIE CHCĄ DZIECKA (albo
                    laska
                    > akceptuje, ze on nie chce)
                    > je pigułki i INFORMUJE GO O TYM
                    > to również POWINNA go poinformować, ze bierze antybiotyki i
                    prezerwatywa jest
                    > POTRZEBNA

                    Podobnie jak on powinen zapytac ja czy wszystko jest ok skoro sa w
                    zwiazku, prawda? DOtyczy to rowniez pytan o zdrowie. Wychodzisz z
                    zalozenia, ze to jej wina, ze on nie zainteresowal sie jej zdrowiem.
                    Nie zapytal - nie powiedzial, bo co ma mowic o czym co on ma gleboko
                    w dupie?
                    Ze dziewczyna jest na tyle glupia zeby nie sprawdzic sobie dzialan
                    tabletki i antybuotyku to juz inna rzecz, bo jest. Nie zaprzeczam ej
                    braku odpowiedzialnosciw tym momencie. Ale mowienie, ze to jej
                    tylko wina to ostre przegiecie.

                    > on jej w brzuch czy tyłek zaglądać nie będzie żeby mieć 100%
                    pewności TAK SIĘ N
                    > IE DA

                    Wystaczy, ze zacznie ja dostrzegac a nie tylko swoja obsesje "nie
                    bedziemy mieli dzieci".
                    Poza tym.. ciagle wychodzisz z zaozenie, ze to jej wina.


                    > za to FASCYNUJĄCA jest Twoja postawa
                    >
                    > "wpadłaś" ?

                    W zyciu nigdy :)
                    Oboje jestesmy ODPOWIEDZIALNYMI, TROSZCZACYMI SIĘ i SZCZERYMI ze
                    soba ludzmi. Rozmawiamy ze soba a nie ukrywamy. I nie ma to nic
                    wspolnego z obsesyjna kontrola. Tylko z dojrzałoscia zwiazku.
                    • masher Re: co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 14:33
                      > Poza tym.. ciagle wychodzisz z zaozenie, ze to jej wina.

                      bo taka jest rzeczywistosc. na 6 przypadkow kolegow widzi ze to wpadki z wyboru
                      jednostronnego :] a czemu ona ma prawo tak sadzic a ty nie? bo zna tych facetow
                      znacznie lepiej niz ty. wiec skoro twierdzi ze tak jest to wybacz ale daje
                      wieksza wiare to co to pisze ona niz ty.

                      tym bardziej ze to ty sie rzucasz a nie ona.
                      • disa Re: co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 14:37
                        no Ona to by im już oczy wydrapała

                        bo ONA TWIERDZI ze się nie interesują, nie pytają o zdrowie/antybiotyki itd


                        ona wie lepiej jak jest w ich związku
                        wie lepiej jak jest miedzy nimi niż oni sami
                        wie nawet czeko im w związku brakuje

                        no w głowach im siedzi więc wie ze to wina mężczyzn bo w tyłki i żołądki im nie
                        zaglądali
                        • lacido Re: co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 14:41
                          a wiesz, że Ty masz podobną postawę tyko jesteś po drugiej stronie :)
                        • erillzw Re: co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 14:46
                          disa napisała:

                          > no Ona to by im już oczy wydrapała

                          ???

                          > bo ONA TWIERDZI ze się nie interesują, nie pytają o
                          zdrowie/antybiotyki itd

                          Nie no jaaasneee.. toc to o niczym nie swiadczy, ze facet ktory jest
                          tak uwazny nie ma pojecia o tym, ze istnieje cos takiego jak
                          sytuacja kiedy kobieta moze brac antybiotyk. LOL!


                          > ona wie lepiej jak jest w ich związku
                          > wie lepiej jak jest miedzy nimi niż oni sami
                          > wie nawet czeko im w związku brakuje

                          O, o osbie piszesz?


                          > no w głowach im siedzi więc wie ze to wina mężczyzn bo w tyłki i
                          żołądki im nie
                          > zaglądali

                          Wiesz co.. Jestes takim betonem, ze mimo, ze 10 razy juz mowilam o
                          co chodzi Ty nadal swoje.
                          Dobrze.. zycze szczescia w swiecie w ktorym trzeba ludzi
                          kontrolowac, obsesyjnie sprawdzac i jest to jedyny sposob na to by
                          dowiedziec sie czegos o partnerze.
                          Zycze rowniez tego by NIE zdazyla Ci sie wpada i by nie dotarło do
                          Ciebie jak to TWoj partner dzwoni do kolezaki z zalem ze wpadli i on
                          nie wie jak to sie stało..
                      • lacido Re: co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 14:39
                        fajnie ze jako mężczyzna podzielasz zdanie kobiet twierdzących że facet myśli
                        penisem :)
                        • masher Re: co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 14:45
                          co poradze, jednym tylko ten drogowskaz pozostal bo nie wpadna nawet aby na
                          wycieczke w gory kompas zabrac ;) choc w tym przypadku raczej o lazenie za
                          potrzeba nie chodzi a o zachodzenie na zakrecie bez wywieszki na tylnej szybie :P
                          • lacido Re: co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 17:45
                            chyba zgubiłam watek albo ta metafora jakoś zupełnie mi nie przystaje do tematu
                            watku i odciąga moją uwagę od sedna sprawy :)))
                      • erillzw Re: co Ty się tak rzucasz? 15.02.10, 14:41
                        masher napisał:
                        > bo taka jest rzeczywistosc. na 6 przypadkow kolegow widzi ze to
                        wpadki z wyboru
                        > jednostronnego :] a czemu ona ma prawo tak sadzic a ty nie?

                        Bo ja mam tendencje do nie ograniczania sie do oceniania kogos i
                        sytuacji tylko po opowiesci jednen strony i lojalnego wybielania
                        nawet wbrew logice znajomych.

                        > bo zna tych facetow
                        > znacznie lepiej niz ty. wiec skoro twierdzi ze tak jest to wybacz
                        ale daje
                        > wieksza wiare to co to pisze ona niz ty.

                        To jej wierz. Ja nie wymagam by mi wierzyc. Tylko wskazuje, ze warto
                        by spojrzec na to z innej strony niz lojalnej kolezanki ktora poza
                        wyrachowaniem nie widzi innej opcji jak jej az 6 kolegów mogło nagle
                        wpasc..


                        > tym bardziej ze to ty sie rzucasz a nie ona.

                        ja sie "rzucam" zawsze, nie wiesz o tym ;D
                        • disa a właśnie, że oceniasz 15.02.10, 14:44
                          napisałaś

                          > Bo ja mam tendencje do nie ograniczania sie do oceniania kogos i
                          > sytuacji tylko po opowiesci jednen strony i lojalnego wybielania
                          > nawet wbrew logice znajomych.

                          a poczytaj sobie co napisałas

                          nie dosc, ze ocenilas moich kolegow, moja postawe to jescze wysnułaś teorie na
                          temat ich zwiazku, i UWAGA stosunkow moich kolegow do lasek ;]
                          • erillzw Re: a właśnie, że oceniasz 15.02.10, 14:53
                            disa napisała:

                            > napisałaś
                            >
                            > > Bo ja mam tendencje do nie ograniczania sie do oceniania kogos i
                            > > sytuacji tylko po opowiesci jednen strony i lojalnego wybielania
                            > > nawet wbrew logice znajomych.
                            >
                            > a poczytaj sobie co napisałas
                            >
                            > nie dosc, ze ocenilas moich kolegow, moja postawe to jescze
                            wysnułaś teorie na
                            > temat ich zwiazku, i UWAGA stosunkow moich kolegow do lasek ;]
                            >

                            Bo rozszerzylam w DYWAGACJI Twoja wersje do wersji rowniez ich
                            dziewczyn. Nie napiałam "OTO PRAWDA OBJAWIONA". Napisałam tylko
                            swoja wersje tego jak moze byc.. bo Ty "zapomnialas" o tym nawet
                            wspomniec tak silna jest Twoja lojalnosc, ze nawet do wiadomosci nie
                            przyjmujesz, ze mogli po prostu wpasc i ich kobiety to nie sa
                            wyrachowane babiszony ktore chcialy ich zlapac tylko mogły byc nawet
                            bardziej przerazone niz oni.
                            • disa Re: a właśnie, że oceniasz 15.02.10, 14:56
                              gdzies napisałas, ze biedne naiwne kobiety byly oszukiwane, ze porzuciły by
                              faceta jak by wiedzialy, ze oni nie chce dzieci

                              otóż one DOSKONALE wiedziały (zwłaszcza ta ostatnia)
                              kolega nawet jej mówił "nie zamieszkam z Tobą bo nie chce dzieci, slubu,
                              zobowiązań.. znajdz sobie innego"
                              a laska przytakiwała "tez nie chce/masz racje jest za wczesnie"

                              i nagle zapomniala mu powiedziec "uzyjmy gumki bo pigulki nie dzialaja jak trzeba"

                              znam swoich znajomych wiem, ze to typ ktory bezczelnie pojdzie z nia do
                              ginekologa i sprawdzi czy recepty byly wypisywane :D

                              jest dziecko -stalo sie, pewnie zamieszkaja razem, ale on czuje sie oszukany
                              • erillzw Re: a właśnie, że oceniasz 15.02.10, 15:03
                                disa napisała:

                                > gdzies napisałas, ze biedne naiwne kobiety byly oszukiwane, ze
                                porzuciły by
                                > faceta jak by wiedzialy, ze oni nie chce dzieci

                                To tez byla dywagacja.


                                > otóż one DOSKONALE wiedziały (zwłaszcza ta ostatnia)
                                > kolega nawet jej mówił "nie zamieszkam z Tobą bo nie chce dzieci,
                                slubu,
                                > zobowiązań.. znajdz sobie innego"
                                > a laska przytakiwała "tez nie chce/masz racje jest za wczesnie"

                                I co zakladasz, ze kłamała?? Troche to nie fair.
                                A moze ona wlasnie tak myslala? I rola matki przeraza ja tak samo
                                jak jego rola ocja?
                                Nie kazda kobieta chce miec dzieci, nie kazda chce juz.


                                > i nagle zapomniala mu powiedziec "uzyjmy gumki bo pigulki nie
                                dzialaja jak trze
                                > ba"

                                A moze po prosyu sprawdzila i okazalo sie, ze nie ma takiego ryzyka?
                                Tego nie wiesz. Nie rozmawialas z nia, nie znasz jej tak dobrze jak
                                jego, ale wystarcza Ci jego "krzywda: by nie pomyslec ze dla niej to
                                tez moze byc postrzegane w tych kategoriach?


                                > jest dziecko -stalo sie, pewnie zamieszkaja razem, ale on czuje
                                sie oszukany
                                >

                                Smutne to jest to, ze on sie czuje oszukany przez nia a nie przez
                                biologie. Ani Ty ani on nie wpadł na to, ze ta ich kobuieta tez nie
                                czuje sie dobrze w tej sytuacji. Ale ona w rzeciwienstwie fo niego
                                MUSI sobie z nia dac rade.. a On moze sie z niej wypisac. To nie On
                                bedzie rodzil.
                                Nie wiem czy to co pisze jest [rawda.. ale rozszerzyc swoje
                                spojrzenie na kilka opcji byloby warto..
                              • wrr2 Re: a właśnie, że oceniasz 15.02.10, 16:01
                                No cóż, facet, który nie wierzy kobiecie z którą sypia, do tego stopnia, że
                                kontroluje czy aby na pewno gin przepisał jej tabsy ale jednocześnie sam nie
                                raczy zadbać o zabezpieczenie inteligencją nie grzeszy. Skoro jej nie ufał to
                                dlaczego się nie zabezpieczył SAM.

                                I BTW, tak przeszkadza ci kontrolowanie partnera, ale w wykonaniu twojego kolegi
                                to już jest cacy?
                              • alanis11 Re: a właśnie, że oceniasz 15.02.10, 16:47
                                disa napisała:



                                >
                                > znam swoich znajomych wiem, ze to typ ktory bezczelnie pojdzie z nia do
                                > ginekologa i sprawdzi czy recepty byly wypisywane :D
                                >

                                O matko a co to za typy? Być w tzw .związku i tak traktować kobietę ? jakas
                                sorry kpina , gdyby mi facet zasugerował że będzie sprawdzał wykup recept na
                                hormony to bym mu kazała kisić ogóra gdzie indziej! Twoi koledzy traktują
                                kobiety jak beczki do kiszenia swoich ogórów nie jak partnerki a już na pewno
                                nie jak kobiety które się kocha.
                                • disa Re: a właśnie, że oceniasz 15.02.10, 16:51
                                  to jak oni się traktują to ich sprawa
                                  Oni je TAK traktują, a one się dają TAK traktować

                                  ich wybory są dorośli i widocznie było tak im dobrze
                                  to raczej nie kwestia do roztrząsania
                • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:20
                  >Jakos nie oburzyles sie bardzo na to, ze to kobiety łapia na dziecko
                  faceta.. ale jak juz napisalam, ze facet tez moze byc winen to
                  wielkie halo.

                  o ile dobrze dziala mi jeszcze makowka to wlasnie to mnie najbardziej wpienia w
                  tym temacie, ze lapia na dzieciaka. no ale kazdy czyta jak "umi" ;)
                  • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:23
                    no to się zagoniłeś w kozi róg :D

                    wątek ma tytuł: wpadliśMY, łapanie na dziecko próbuje insynuować autorka :D
                    • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:29
                      a nie nie, to "wpadlismy" jest ironizowaniem "lapania" :D
                      wpadliśmy [kobieta- UHUUUUUUUU!/ facet- kurw.....] => czyli jest dziecko
                      jesteśmy razem => lapanie :D
                      • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:38
                        aaa no tak, facet biedny spał sobie spokojnie a te podstępne baby na spiocha
                        doprowadziły do wytrysku :P a potem niespodziankaaa :DDD
                        • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:49
                          widzisz, zgwalcily go. najpierw im erotyczne sny zpodaly, upily aby widzial
                          poczwornie i wykorzystaly! :P a jak tylko pomysle ze waclaw z rana zawsze
                          pierwszy wstaje... ile pokus dla spiacej obok dziewoi :D a ze jestescie slabej
                          woli to juz w edenie wcinajac jablko udowodnilyscie. do dzis mamy nakaz
                          eksmisji, tak gospodarza wkurzylyscie :P
                          • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 17:43
                            jeszcze trochę rozwiniesz te fantazje i gotowy scenariusz do pornola :P
                            to nie była słaba wola tylko ciekawosć godna niejednego odkrywcy :DDD
                    • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:34
                      nic nie insynuuje
                      ja każdemu powiedziałam, że to możliwe (że wpadli)
                      nie pcham się w buty w czyjeś życie, nie oceniam i nie kalkuluje

                      a że pytam na forum to PYTAM ;]
                      moje prawo
                      • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:38
                        :)

                        dlatego wybrałaś neutralny tytuł a to so piszesz już ma wydźwiek jednoznaczny :D
                        • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:41
                          patrząc się na to ILE o dziecko starają się osoby w moim otoczeniu
                          naprawdę ciężko mi uwierzyć, że któryś z tej 6 miał TAKIEGO PECHA ;]

                          niby jest to możliwe/prawdopodobne


                          ale miałam kiedyś faceta co MNIE chciał na dziecko złapać (nie mogę brać
                          pigułek, zostają więc gumki ;/ )
                          ;/
                          więc mam agresje na takie przypadki
                  • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:37
                    masher napisał:
                    > o ile dobrze dziala mi jeszcze makowka to wlasnie to mnie
                    najbardziej wpienia w
                    > tym temacie, ze lapia na dzieciaka. no ale kazdy czyta jak "umi"
                    ;)

                    Tylko, ze taka interpretacje znamy ze słow lojalnej wobec kolegów
                    Disy... tak przez trzy to podzielic..
                    Bo zalozyla nasza Disa, ze panie celowo daly sie zaplodnic a nikt
                    nie wpadl na to jak taka kobieta ktora uwazala zareagowala na to, ze
                    jest w ciazy mimo, ze tego nie planowala. No tego Disa nie
                    przewidziala bo to nie ta kobieta d.o niej zadzwonila o 3 nad
                    ranem...
                    • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:42
                      dalej, wybacz ale twoje domiemania jakoby bylo jak sobie piszesz sa mniej
                      wartosciowe od pierwszoosobowej relacji z kontaktow z tymi facetami :] kop sie z
                      koniem, cwicz, na starosc moze wygrasz jakies wyscigi pod dobrym dzokejem ;)
                      • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:44
                        a to Ci niespodzianka
                        a nie powinno być tak, że relacja meżczyzny to tylko połowa prawdy?
                        • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:52
                          prawdy, polprawdy, a co ja komisja sledcza? :D
                          • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 17:40
                            bywasz tu i tam to może i w komisji jakiejś zasiadasz :DDD
                      • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:48
                        masher napisał:

                        > dalej, wybacz ale twoje domiemania jakoby bylo jak sobie piszesz
                        sa mniej
                        > wartosciowe od pierwszoosobowej relacji z kontaktow z tymi
                        facetami :]

                        No dla Ciebie sa. ja Ci nie nakzuje myslec jak ja. Wierz komu chcesz
                        :)

                        > kop sie
                        > z
                        > koniem, cwicz, na starosc moze wygrasz jakies wyscigi pod dobrym
                        dzokejem ;)

                        Wole zużel, dzieki.
                    • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:43
                      nie specjalnie
                      ale jak kobieta może być AZ TAK głupia i nieodpowiedzialna, ze biorac pigulki i
                      np. antybiotym NIE POMYSLEC o dodatkowym zabezpieczeniu się


                      NO JAK ?

                      A NO TAK, że cos w tym musi byc ;]
                      • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:51
                        disa napisała:

                        > nie specjalnie
                        > ale jak kobieta może być AZ TAK głupia i nieodpowiedzialna, ze
                        biorac pigulki i
                        > np. antybiotym NIE POMYSLEC o dodatkowym zabezpieczeniu się

                        Jest jeszcze opcja ze ten antybiotyk nie osłabiał działania pigułek.
                        nie kazdy antybiotyk obniza działania pigułek. Wiele zalezy od
                        samych pigułek.


                        > NO JAK ?
                        >
                        > A NO TAK, że cos w tym musi byc ;]

                        A moze bylo tak, ze antybiotyk nie zadzial obnizajaco tylko
                        zwyczajna statystyka? Nie wiesz tego.. sama ta kobieta nie wie tego,
                        bo pojawilo sie tam zdaje sie "chyba".
                        Dywagujemy na temat jej odpowiedzialnosci, na temat dzialnia jej
                        antybiotyki i pigulki.
                        • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:57
                          bo On usłyszał od niej: chyba przez antybiotyki
                          • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 15:05
                            disa napisała:

                            > bo On usłyszał od niej: chyba przez antybiotyki
                            >
                            Wiec i ona nie jest tego pewna. Mogla nabrac np. podejrzec, ze zle
                            przeczytala cos, albo ze czegos nie napisali..
                            Jakbym nagle wpadla to pwoedzialabym, ze chyba jest to winba
                            alkoholu.. a moze tego, ze nie biore ich punkt ktoras tylko mam
                            czasem 2 godzinny obsow.. albo, ze wypilam herbate z dziurawcem o
                            czym nie wiedzialam...
              • takajatysia Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 20:14
                Te bajdy o łapaniu na dziecko... Samej sobie niechcianego dziecka nie da się
                zrobić. Jakieś gwałty na mężczyznach czy jak??? Tak sobie wyobrażam kobietę,
                której brzuch rośnie choć nie chciała i jeszcze się użera z jakimś deklem, który
                jej wmawia, że na pewno specjalnie to zrobiła by móc go usidlić. Jakby dziecko
                rzeczywiście w tym pomagało. Zwykłe dyrdymały wymyślone chyba po to, żeby co
                bardziej wygodni i niedojrzali mężczyźni mogli na kogoś zrzucić odpowiedzialność.
            • andreas3233 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 23:59
              lacido napisała:

              > wiesz, trzeba być naprawdę ograniczonym, żeby tak postąpić jak
              piszesz
              Chyba to ograniczenie dotyczy kobiet/y/? Ta kobieca metoda godna
              jest potepienia; zgadzam
              sie..
              i to
              > ograniczenie dotyczy tez faceta, który jest z kobietą zdolną do
              takiego czynu
              Dlaczego dotyczy mezczyzny..???
              Co on winien, ze dama zapragnela go zatrzymac przy sobie..???
              Widac uznala ze wszystkie chwyty dozwolone...:(((
              • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 00:04
                facet który chce być z ograniczoną kobietą sam jest ograniczony i tyle ;/
                • andreas3233 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 23:43
                  lacido napisała:

                  > facet który chce być z ograniczoną kobietą sam jest ograniczony i
                  tyle ;/
                  OHHHH:)) Coz za przekonanie do racji...:))
                  Potrzebna bylaby tylko madra porada: '' jak poznac, ze kobieta
                  zamierza wpasc; tzn, ze jest ograniczona??''
                  To bylaby rada na wage zlota..!!!:)))
                  Zupelnie abstra...c od tematu; jedynie kobiety wsrod naczelnych
                  maja ukryta owulacje..:(((
                  • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 23:53
                    przebywając z kimś dłuższy czas można poznać na tyle żeby stwierdzić czy ktoś
                    jest inteligenty, dobry czy tam inne cechy. Na podstawie zwykłych czynności
                    można wyciągnąć wnioski. Jeśli kobieta namawia mężczyznę na ślub, ciąga po
                    jubilerach, porównuje z innymi parami które mają brać ślub to jest duża szansa
                    na to żę sama tego chce a jeśli jest zdeterminowana i niezbyt mądra to będzie
                    chciała osiągnąć ć swój el za wszelką cenę
    • wicehrabia.julian Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:19
      disa napisała:

      > ktoś mi to wyjaśni ? bo dzisiaj kolejny kolega wpadł i On nie wie jak to
      > możliwe

      jak facet nie chce, to nie wpadanie, jasne?
      • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:26
        czyli co ma robić?
        jak jest w związku 2 lata z partnerką, która twierdzi, ze je pigułki
        to co ma robić taki co nie chce dzieci?
        wpychać jej codziennie rano do ust pigułkę, wlewać wodę i jeszcze na koniec
        sprawdzić czy połknie?

        no chyba innego wyjścia nie ma ;]
        • wicehrabia.julian Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:30
          disa napisała:

          > wpychać jej codziennie rano do ust pigułkę, wlewać wodę i jeszcze na koniec
          > sprawdzić czy połknie?

          po co? wystarczy, że będzie zakładał gumkę, albo tryskał na buzię ;)
          • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:34
            zakladal jak zakladal... kto ci da gwarancje ze nie wyciagnie z kosza i sobie
            nie uzyje chcac utrafic na sprawne ze moze akurat lol moze wynajmowac od razu
            ochrone i skladac zuzyte w depozycie do zniszczenia?
            • wicehrabia.julian Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:37
              masher napisał:

              > zakladal jak zakladal... kto ci da gwarancje ze nie wyciagnie z kosza i sobie
              > nie uzyje chcac utrafic na sprawne ze moze akurat lol moze wynajmowac od razu
              > ochrone i skladac zuzyte w depozycie do zniszczenia?

              ja piszę o sytuacji kiedy facet nie che mieć dziecka, jak sie zabezpiecza
              prawidłowo to nie ma chooya we wsi :)
            • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:37
              czy ta podejrzliwość nie utrudni Ci kontaktów z ludźmi?? ;)
              jak do kogoś nie masz zaufania to sie z nim nie seksisz :)
              • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:45
                ja tam mam zaufanie do tych z ktorymi sie bawie :P wrecz nie bawie sie jesli nie
                mam planow dlugoterminowych.
                pisalem tylko o hipotetycznej sytuacji babki pokreconej dokumentnie :P
                • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:48
                  oki też jestem za tym, żeby bawić się mądrze :)
            • lima dla prawdziwych mężczyzn 15.02.10, 14:12
              masher napisał:

              > zakladal jak zakladal... kto ci da gwarancje ze nie wyciagnie z kosza i sobie
              > nie uzyje chcac utrafic na sprawne ze moze akurat lol moze wynajmowac od razu
              > ochrone i skladac zuzyte w depozycie do zniszczenia?


              Po prostu jako odpowiedzialny facet, po użyciu prezerwatywy, ty sam zabierasz te
              prezerwaty nie czekasz az kobieta posprząta,
              i ty sam dokładnie tę prezewatywą wylizujesz, by zadne twoje cenne plemniki
              rozchwytywane przez kobiety,
              przypadkiem poza twoim organizmem się nie zaplątały i nie zostały użyte
              niezgodnie z twoją wolą.
              to da ci gwarancję sukcesu i bezpiecznego seksu.
              Do dzieła.
              • masher Re: dla prawdziwych mężczyzn 15.02.10, 14:16
                lol dzieki, ale sam ustalam sobie diete, jednak nie krepuj sie. tylko pamietaj
                ze to nie guma balonowa mimo ze podobnie sie dmucha ;)
        • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:38
          disa napisała:

          > czyli co ma robić?
          > jak jest w związku 2 lata z partnerką, która twierdzi, ze je
          pigułki
          > to co ma robić taki co nie chce dzieci?

          Mysle, ze powinien zaczac od powiedzenia partnerce, ze chce z nia
          byc, bzykac sie ale dzieci z tego nie chce miec.
          A jak sie tak boi to sugeruje mu przygodny seks.
          Szukasz sposobu zeby wyjasnic i oczyscici kumpla ktory przez dwa
          lata bawi sie z kobieta dajac jej nadzieje na stalosc i rodzine i
          jeszcze im wspolczujesz, ze maja dzieci? :/ Doszukujesz sie winy
          kobiet, ze dzialajac wspolnie stworzyli nowe zycie? Smieszne.

          > wpychać jej codziennie rano do ust pigułkę, wlewać wodę i jeszcze
          na koniec
          > sprawdzić czy połknie?

          Mysle, ze powinen chodzic do burdelu. Taniej mu wyjdzie i sie
          stresowac dziecmi nie bedzie.
          Jak nie chce miec rodziny to moze niech nie wchodzi w stale zwiazki.

          > no chyba innego wyjścia nie ma ;]

          Jest. Pomyslec logicznie. Nie chce miec dzieci - wiaze sie z kobieta
          ktora tez nie chce; albo nie wiaze sie wcale albo nie kopuluje.
          • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:50
            kto Ciebie skrzywdził ???


            skąd Ty wiesz JAKIE relacje były między nimi
            jakie rozmowy mieli itd ??

            ja wiem, ze byli w związku i on nie raz i nie 5 mówił, ze dzieci nie chce i
            zrozumie jak Ona kiedyś odejdzie


            ale TY WIESZ LEPIEJ co było między obcymi Ci ludzmi ;]
            • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:57
              pytanie dlaczego facet, który nie chce dzieci nie zrobił sobie wazektomii??
              • menk.a Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:10
                Bo ryzykowałby, że straciłby kobietę.;)
                • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:12
                  no teraz być może bedzie miał dwie w tym jedną w rozmiarze mini :DDD
                • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:13
                  bo może za 10 lat będzie gotowy z tą lub inną

                  oni ich za włosy nie trzymali
                  nic im nie obiecywali
                  sprawa była jasna "nie chce dziecka, nie wiem czy kiedyś będę chciał"
                  • menk.a Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:16
                    Disa, rozumiem Twoja lojalność wobec Twoich kolegów, ale stań obok i oceń na
                    zimno te sytuacje.;)
                  • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:17
                    to może powinien uprawiać seks za te 5-10 lat z tą albo inną :DDD
                  • princess_yo_yo Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:20
                    rozumiem ze tak 'przedstawili' sprawe bo rozumiem ze swiadkiem przy
                    rozmowach i seksie nie bylas. a po fakcie zawsze sie mozna sprobowac
                    troche wybielic - dotyczy to zazwyczaj obu stron.
              • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:16
                lacido napisała:

                > pytanie dlaczego facet, który nie chce dzieci nie zrobił sobie
                wazektomii??

                Bo to nie jego problem przeciez ;)
                Wystarczy ze pojdzie z koboieta do lekarza, upewni sie ze tak bierze
                pigulki i po sprawie. A w razie czego kochana Disa pocieszy go, ze
                kobieta go na dziecko zlapala i taki biedny on jest, ten mis, ze
                kobieta nie przypilnowala siebie bo przeciez on byl taaaaki uwazny
                ;)
                • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:19
                  kurka, no przydałaby mi się taka koleżanka :DDD
                • disa gdybyś nie wiedziała 15.02.10, 14:39
                  to właśnie pigułki są od tego ;]

                  i skoro kobieta decyduje się być z mężczyzną ktory nie chce dziecka i bierze
                  pigułki i informuje go o tym to powinna dbać aby to brac nalezycie, a w dniach w
                  ktorych pigulka jest oslabiona z jakiegos powodu SAMA GO O TYM INFORMOWAC a nie
                  czekac

                  "zapyta sie czy nie"
                  be
            • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:13
              disa napisała:

              > kto Ciebie skrzywdził ???

              A dlaczego od razu skrzywdzil? Bo pisze cos co nie pasuje Ci w wizji
              o twoich super madrych i obsesyjnie unikajacych dzieci kolegach?


              > skąd Ty wiesz JAKIE relacje były między nimi

              Z tego co piszesz moja droga.

              > jakie rozmowy mieli itd ??

              No na bank nie mieli o antybiotykach skoro on sie dowiedzial on nich
              gdy ona zobaczyla dwie kreski na tescie, nie sadzisz? Pomysl zanim
              zaczniesz sie rzucac do mnie.

              > ja wiem, ze byli w związku i on nie raz i nie 5 mówił, ze dzieci
              nie chce i
              > zrozumie jak Ona kiedyś odejdzie

              Aha i to od razu sprawia, ze skoro wpadli to na bank ona zrobila to
              perfidnie i swiadomie?? Nie rozsmieszaj mnie.
              Nie sadz innych po sobie.


              > ale TY WIESZ LEPIEJ co było między obcymi Ci ludzmi ;]

              To Twoja działka. To Ty wiesz najlpiej jak oni uprawiali seks, jak
              sie zapezpieczali, jak upewniali sie ze kobieta te pigułki bierze..
              zapomnialas juz, czy przytoczyc Ci wlasna wypowiedz o tym? Jak to
              najlpeiej wiesz jak wygladalo ich pozycie, ze masz prawie pewnosc,
              ze to nie biologia tylko podtepne dzialnie?
              • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:47
                Uwazam, ze laska MIAŁA OBOWIĄZEK poinformowac swojego Partnera o tym, ze z
                jakichś powodow dzialanie pigulek jest obnizone

                nie zrobila tego .... pytanie DLACZEGO
                skoro Ty uwazasz, ze to wina faceta bo jej w torebce nie grzebal i codziennie
                nie pytal czy cos bierze itd (tylko jego wina, ten brak komunikacji)
                a ja uwazam, ze laska zachowala sie jak nieodpowiedzialna gó...ara

                to prawda lezy po srodku
                Kolega miał glupia laske ;D
                • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:59
                  disa napisała:

                  > Uwazam, ze laska MIAŁA OBOWIĄZEK poinformowac swojego Partnera o
                  tym, ze z
                  > jakichś powodow dzialanie pigulek jest obnizone
                  >
                  > nie zrobila tego .... pytanie DLACZEGO

                  Bo moze nie było.
                  :)
                  Proste.
                  Poza tym.. jest obnizone w moze byc to dwie rozne rzeczy.
                  Druga rzecz.. naprawde wystaczr logicznie pomyslec, bo pytanie
                  partnerki nie jest bolesne.

                  > skoro Ty uwazasz, ze to wina faceta bo jej w torebce nie grzebal i
                  codziennie


                  Moja droga.. to Ty masz obsesje kontroli a nie ja tutaj.
                  NIGDZIE nie pisałam o grzebaniu zas Ty non stop tylko o tym.
                  To o czyms swiadczy? Sadzisz po sobie :)

                  > nie pytal czy cos bierze itd (tylko jego wina, ten brak
                  komunikacji)
                  > a ja uwazam, ze laska zachowala sie jak nieodpowiedzialna gó...ara

                  Uwazam, ze mogła sie zachowac nieodpowiedzialnie jesli nie
                  sprawdzila dzialnia pigulki z antybuotykiem. Ale wyzywanie jej od
                  gowniar jest nie na miejscu, tylko dlatego, ze Twoj kochany kolega
                  tudziez eks nie umie zrozmiec jak to sie stalo, ze maja dziecko.


                  > to prawda lezy po srodku
                  > Kolega miał glupia laske ;D

                  taka sobie wybral, wiec to o nim tez jakies swiadectwo. Jakkolwiek
                  osadzanie madrosci laski tylko po tym, ze jej chlpak zdal Ci
                  relacje, ze wpadli bo to chyba kwesia antybiotykow, które
                  brała jest słabe.
                  Nie było Cie przy tym jak sie dowiedzieli, nie znasz tej sytuacji.
                  Byc moze byla tak zaskoczona ze palnela jedna z opcji. KOlejna jest
                  alkohol, nie dopasowane pigulki lub zwyczajnie statysyka.

                  >
                  >
    • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:19
      widocznie Twoi znajomi to kumulacja tych "zabezpieczonych stosunków zakończonych
      ciążą" u mnie żaden kolega tak nie skończył i statystyka się zgadza :P
    • erillzw Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:24
      disa napisała:
      > - brała pigułki, ale chyba brała antybiotyki i wpadliśmy

      Chyba? Jak to dziala, ze facet nie wie, ze jego kobieta brała
      antybiotyk??

      > - brała pigułki więc w sumie nie wiem jak to się stało

      Spoznila sie, wymiotowala, zapomniala.
      W pierwszym tygodniu na przyklad.

      > - używaliśmy prezerwatyw chyba jestem tym 1%

      Jakim 1%???? LOOOOOL!! Masz chyba idiotow za kolegów. Wspolczynnik
      perala dla prezerwatyw to 8-11% a nie 1%. Tyle ma pigułka.

      > - mieliśmy raz sex bez zabezpieczenia

      Tak, tak.. raz..
      Jak pamieta..


      > ciężko mi wierzyć, że moich 6 kolegów w ciągu 8 miesięcy miało
      TAKIEGO PECHA
      > to wbrew wszystkiemu..logice... statystykom

      jakim statystykom?? srednio 9 procentowym? TO calkiem sporo.
      Wliczajac w to niemyslenie (seks bez zabiezpieczenia), lub
      niewiedza, ze kobieta bierze antybiotyk i sprawdzenie czy nie obniza
      dzialania pigulki.
      To nie jest kwestia statystyk tylko debilizmu. Kobieta bierze
      pigulke? To ja mam "problem" z glowy.


      > ktoś mi to wyjaśni ? bo dzisiaj kolejny kolega wpadł i On nie wie
      jak to
      > możliwe, a ja nie wiem TYM BARDZIEJ
      > może tu jakaś mądra głowa wpadnie na jakąś teorię ;]

      Nie wie? Serio? I co nie pamięta z biologii jak sie dzieci robi?
      xD

      > (inną niż laski nagminnie łapią mężczyzn na dzieci)

      Nagminnie bo kilku Twoich kumpli wpadło??? hahahah ;)
      Na dzieci lapano nie od dzisiaj.. tyle, ze dzisiaj jest to coraz
      rzadziej argument by faceta zatrzymac... a jeszcze czesto wrecz
      odwrotnie.
    • twojabogini Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 13:39
      Pospieszam z wyjaśnieniem - dzieci biorą sią z seksu, zarówno te
      planowane i nieplanowane. 100% antykoncepcji nie ma. Alkohol, stres
      i leki osłabiają działanie tabsów.
      Powiedz szanownym kolegom, podejrzewającym swoje partnerki o nie
      wiadomo co z puszczaniem się włącznie - że jeśli nie chce się mieć
      dzieci tak zupełnie i bez ryzyka wpadki, to albo się jedzie na
      ręcznym, albo wiąże się z kobietą, która w razie czego planuje
      wykonać zabieg, łyknąc tabletki itp. W drugim wypadku pani i tak
      może się odwidzieć.

      Co do statystk - statystycznie to ja i moja kicia mamy po trzy
      nogi...Do oszacowania prawdopodobieństwa wystąpienia określonych
      zdarzeń stosuje się rachunek prawdopodobieństwa. Jeśli
      prawdopodobienstwo jest minimalne - to dane zdarzenie prawdopodobnie
      wcześniej czy później nastąpi. Jak z wygraną w totka,
      prawdopodobieństwo małe, a jednak wygrane padają niemal w każdym
      losowaniu.

      I jeszcze jedno: wpadka to często błąd w działaniu - mężczyznom
      głupio się przyznać, więc zganiają na kobietę, że to jej wina. Część
      mężczyzn, którzy świadomie podjęli decyzję o zostaniu ojcem głupio
      tłumaczy się wpadką przed eks partnerkami i potencjalnymi
      kochankami - licząc, że jeśli aktualnego związku nie przedstawią
      jako wielkiej miłości to mają szansę na jakąś łóżkową przygodę z
      eks.

    • ritsuko Aż strach być Twoim kolegą ;) 15.02.10, 13:59
      bądź się z takowym spotykać :P
      U mnie w liceum byłby trzy ciąże i powoli zaczynaliśmy myśleć, że to klątwa jakaś :). Czasem tak się zdarza dziwnie i tyle
      • disa Re: Aż strach być Twoim kolegą ;) 15.02.10, 14:01
        to nie jest śmieszne !!
        ;]
        żadna klątwa
        mam samych fajnych kolegów HAHAHAHA
        dobre okazy, ale nie gotowi do zakładania rodzin
    • tarantinka Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:01
      bezkrytycznie wierzysz w to co mówią ci koledzy. Myślę, że wersja ich partnerek
      będzie zupełnie inna.
      • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:03
        nie, nie bezkrytycznie

        ale jak koleś o 3 w nocy dzwoni do mnie z depresją to raczej nie ma wizji
        oczyszczenia się tylko wygadania i zrozumienia kiedy to się mogło stać
        • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:10
          ehhhhhhhhh to o której dzwoni płacząc nad rozlanym mlekiem nie znaczy że nie
          jest współwinny :) zwłaszcza tego rzekomo jednego razu bez zabezpieczenia
          • menk.a Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:12
            Czasem odnoszę wrażenie, że panowie w ogóle nie wiedzą skąd się biorą dzieci.:-/
            • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:15
              albo wiedzą tak teoretycznie bo w praktyce okazuje się to dla nich wielkim
              zaskoczeniem ;)
              • menk.a Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:28
                Tak, bo te ich żołnierzyki mało waleczne są, poddały sie od razu i albo
                odkurzaczem wyssane z nich, albo cudem jakimś wciśnięte w komórki jajowe są.
                Spisek maciczny.;)
              • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:36
                a ty bys dala wiare ze przez taka mala dziurke takie cus jak czlowiek moze
                wyjsc? :D jakbym nie widzial to bym nie uwierzyl bo z matematycznego punktu
                widzenia jest to niemozliwe bo obwody sie nie zgadzaja :D
                zreszta dalej uwazam ze ludzie sie biora z dwoch zrodel, glupich sieja bo ich
                wiecej a madrych rodza to i mniej :P
                • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:46
                  to nie jest kwestia matematyki tylko znajomość anatomii :)
                  na marginesie to chyba cud zę nie widziałeś tego na własne oczy a wierzysz w to :D
        • nutka07 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:19
          Jestes pewna?
          Nie wiesz jak bylo tak naprawde.

          Bo ja w historie o tabletki+guma nie wierze.

          A faceci zalac sie moga spokojnie klamac. Przerabialam to i nie moge pojac po co
          klamac, jezeli chca sie wyzalic.

          Nie zlicze godzin ile przegadalam z jednym delikwentem, bo byl zalamany
          porzuceniem przez dziewczyne. Ona myslala, ze ja zdradzil. Pytal co ma robic,
          jak do niej trafic, ze nie chce byc z nikim innym. Gdyby ja zdradzil to nie
          staralby sie tak o nia, nie zalezaloby mu i nie gadal by tu teraz ze mna. Szukal
          wszelkich mozliwosci jakby sie z nia skontaktowac. Itd. itd.
          Po kilku miesiacach wrocili do siebie.
          Wtedy dowiedzialam sie, ze on ja faktycznie zdradzil i to nie raz. Bylo kilka
          osob, ktore o tym wiedzialy juz wczesniej.

          To tylko jeden przyklad.

          Aaa zapomnialam o delikwencie, ktory sie ozenil z dziewczyna bo wpadli po 2
          miesiacach. No ale on z nia wcale nie chcial byc, bo to byl tylko zaklad z
          kumplem czy on ja wyrwie. Nie wiadomo jak zrobil 2 dziecko i zyl kilkanascie lat
          w malzenstwie.

          Takze dziel te historie przynajmniej przez 2 ;)
          • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:53
            nutka
            ja wiem, ze różne rzeczy ludzie gadają

            ale to akurat taka forma Przyjaźni, że np. jednym kłamstwem na jakim przyłapałam
            tego kolege to to jak mowił do swojego kolegi "to moja kuzynka, pilnuj się"

            a tak to gadamy o wszystkim od lat (On wiedział o mojej zdradzie, ja o jego)
            tak wiem, nie ufa sie nigdy w 100%, ale nie ma co twierdzić, że 100% to kłamstwa
    • tarantinka Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:16
      wizja laski ze strzykawką + zużyta prezerwatywa + inseminacja w zaciszu łazienki
      jak luby uśnie ? - sugerujesz że one tak zrobiły ??? Ich partner zamierza się
      wiązać z kobietą, którą podejrzewa o takie coś ?
      • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:58
        to moja wizja :D w jakiejś książce to przeczytałam :D
        NIE, nie podzieliłam się tą wizją z nim :D
    • deczko Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:22
      Moim zdaniem potezny rocznik demografoczny '80 i jego rozrod wplywa
      na zegary biologiczne reszty Polek, bo w moim otoczeniu, nawet
      kobiety po 40. zachodza w ciaze, a w niektorych rodzinach liczba
      dzieci przekracza czworke.
      • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:24
        zabrzmiało to jakby to było zaraźliwe :D
    • asidoo Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:45
      KOCHANA! Moje gratulacje - dziecko to skarb. Tylko się ciesz i nie pytaj
      dlaczego, bo piękna buźka dziecka będzie odpowiedzią :)
    • asidoo Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 14:47
      Przepraszam Disa, myślałam, że to o tobie :-)
      • disa Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 15:00
        hihihi
        nie, nie o mnie ;]

        ja się zabezpieczam DLA SIEBIE, a nie dla spokoju Partnera ;]


        może kiedyś ;] sobie jakieś kupie hihihi
    • julus908 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 16:34
      Dlatego seks najlepiej uprawiać dopiero po ślubie.
      • pompeja Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 17:43
        O lordzie! A jak trafi się na erotomana-gawędziarza? (bez względu na płeć)
        • julus908 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 18:00
          To trza się będzie rozwieść. Albo unieważnić.
    • pompeja Moja teoria: 15.02.10, 16:45
      Po zbliżeniu, gdy mężczyzna osiągnął orgazm zostawiając swoją spermę w/na:
      buzi/ustach/ciele/pościeli/gumce/pupie panny dokonały samozapłodnienia :P

      Da się wyczuć, że to i twoja teoria ;)
      • disa Re: Moja teoria: 15.02.10, 16:54
        dla mnie to bardziej prawdopodobne niż "tabletki nie zadziałały"
        tak samo jestem w stanie uwierzyć, że 1 laska nie brała pigułek, a kłamała, że
        bierze

        ale nie powiem tego żadnemu z nich (bo mi dzieci szkoda) więc TU wylewam swoje
        frustracje ;]
        a im powiedziałam, ze to możliwe, ze wpadli
        • pompeja Re: Moja teoria: 15.02.10, 17:18
          Trafili niestety na dziwne kobiety. Możliwe też, że kilku z twych kolegów kryje
          swoją nieuwagę. Miejmy teraz nadzieję, że wyrosną z tego i stworzą wspólnie
          rodzinę. Ciśnie się mi jednak na palce, by napisać, że część z tych par może się
          rozejść, jeśli będą pogłębiać temat "wpadliśmy, czy nie, oto jest pytanie.."
          • masher Re: Moja teoria: 15.02.10, 19:42
            i tak beda poglebiac i sie zastanawiac, jesli nie teraz to pozniej. bedzie zle
            kobiecie to zacznie ze zmarnowanym zyciem, ze dzieciaka jej zrobil itd. facet
            bedzie mial dosc to, ze go wrobila, ze jest taka owaka itp zycie ;)
    • velluto Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 17:45
      to bardzo proste - jeden kumpel z pracy po zaciążeniu skakał do góry z radości,
      rok później - kiedy przygruchał sobie towar bez obowiązków - głosił wersję, że
      został wrobiony.
    • poker09 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 17:45
      Myślę, że wychodzisz z założenia, że ciąża nawet niechciana przez
      partnera jest nie wiadomo jakim szczęściem dla kobiety i to ona dąży
      za wszelką cenę do przemytu plemników do macicy.
      W dzisiejszych czasach dzieciak w brzuchu nie jest gwarantem ślubu i
      miłości małżeńskiej do końca życia. Kobieta decydując się na
      wrobienie faceta (który jeszcze oświadcza, że nie chce poważnego
      związku i dzieci) w dziecko ryzykuje, że zostanie samotną matką i
      tyle. Nie wierzę, że aż sześć dziewczyn twoich kumpli, że zaplanowało
      'wpadkę' bo tracą więcej niż facet. Musiałyby być wyjątkowo głupie.

      Pewnie kiedy ci biedni wrobieni ze stanami depresyjnymi dzwonią do
      ciebie (zamiast porozmawiać z nimi) one równie zestresowane dzwonią
      do swoich przyjaciółek mówiąc 'przecież zakładał gumkę, brałam tabsy,
      jak to się mogło stać?!, ten facet był tylko do zabawy'.

      Ja bym się poczuła upokorzona, gdyby mi facet zaczął płakać po nocach
      w słuchawkę koleżanek i popadł w depresję na wieść o mojej ciąży.
      • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 17:50
        mądrze gadasz :)
      • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 19:44
        ale w polskich realiach oznacza to przynajmiej jedna rzecz, jesli juz nie
        wymuszenie malzenstwa czy tez zostania na jakis czas, do momentu az mu nie pusci
        wentyl bezpieczenstwa... to zostaja jeszcze alimenty i satysfakcja ze sie
        facetowi z zycia szambo zrobilo ;) niektorym kobietom to zapelnia zyciowe cele :]
        • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 19:48
          naprawdę myślisz że to jest warte udupienia na całe życie?? To coś na zasadzie:
          zrobię mamie na złość i odmrożę sobie uszy ;/
          • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 19:55
            mysle, ze czesc z was kobiet jest zdolna do bardzo niesympatycznych zagran :]
            • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 19:57
              nadal nie bardzo rozumiem: zajdę w ciaże żeby koleś miał przegwizdane a że ja
              też trudno jakoś przeżyję to zmarnowane zycie grunt że on będzie płacić alimenty
              - większej głupoty nie słyszałam ;/
              • masher Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 20:04
                ale dlaczego uwazasz ze bedzie miala zmarnowane zycie? bedzie miala w tym
                przypadku min dwie rzeczy- dziecko i satysfakcje. facet bedzie na minusie i z
                historia ;)

                ile to juz nawet na tym forum bylo przypadkow, ze kobieta nie miala z mezem
                dziecka, facet poznal inna, ona w obawie ze odejdzie zachodzila w ciaze
                wymuszajac na nim aby kochanke zostawil. albo odwrotnie, zaszedl z kochanka i ta
                wymuszala aby zostawil zone i ewentualne dzieci.

                mnie akurat cieszy, ze uwazasz to za glupote. ba, kazdy normalnie myslacy
                czlowiek powinien to tak widziec i nie dopuszczac nawet mysli ze mozna byc az
                tak chorym czlowiekiem :)
                • poker09 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 20:09
                  Oczywiście jest pełno głupich bab, które dzieciaka traktuje jak kartę
                  przetargową.

                  Zastanawia mnie jednak fakt, że te fajne dobre chłopaki, kumple
                  autorki wszyscy jak jeden mąż wpadli w ręce wrednych modliszek, co to
                  im życie zmarnować postanowiły.
                  Fakt, będą miały dziecko, ale o ile fajniej jednak mieć dziecko z
                  kochającym mężczyzną, który na myśl o zobowiązaniu nie popada w stany
                  depresyjne.
                • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 20:10
                  no nie wierze żeby taki pokręcony pomysł wpadł komuś do głowy ;/ na największym
                  minusie jest kobieta bo facet zdzierży to 500zł dziecko oleje i będzie się bawić
                  dalej (to brutalna wersja)
                  • triss_merigold6 To cud gospodarczy 15.02.10, 20:22
                    Uważam, że to rodzaj cudu gospodarczego warty Nagrody Nobla: za 300-
                    500 zł alimentów ta wrabiająca będzie miała co tydzień fryzjera,
                    solarium, buty Blahnika, torebki Chanel, dom wybuduje, samochód kupi
                    i jeszcze gacha nowego utrzyma vide moje ulubione forum "W stronę
                    ojca".
                    • lacido Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:28
                      :)))
                      • triss_merigold6 Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:34
                        Serio. Ja bym bardzo chciała obejrzeć program w TVN Style pod
                        tytułem "JAK ONA TO ROBI" na w/w temat z dokładnym rozpisaniem
                        budżetu. IMO byłoby to cenne w sensie poznawczym. Że się nie da?
                        Sporo panów twierdzi, że się da i qrde chciałabym mieć jakieś dowody.
                        • lacido Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:48
                          coś w tym jest, znam takich co to całą pensję żonie oddawali a po rozwodzie nie
                          mogli przeboleć jak to tyle kasy mają jej (na dzieci) dawać - zdzierstwo
                    • masher Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:34
                      nie jestem pewien ale alimenty sa na dziecko a nie na matke:] a ustalane sa od
                      majetnosci ojca :] wiec czasem ten cud moze byc wiekszy czasem miejszy a
                      satysfakcja pozostaje.
                      zreszta nie wiem czemu brnac w taki fantazyjny przyklad. czy kobieta po prostu
                      nie moze chciec miec dziecka i wychowywac go sama? dziecko to nie koniec swiata
                      tylko nowy poczatek :]
                      • triss_merigold6 Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:41
                        I słusznie nie jesteś pewien, chłopcze, słusznie.
                        Alimenty są przyznawane na dziecko, płatne do rąk/na konto rodzica
                        przy którym ustalono stałe miejsce zamieszkania dziecka i ów rodzic
                        jest zobowiązany z do zaspokajania potrzeb dziecka z owej kwoty.
                        Sam/sama również ma obowiązek alimentacyjny.
                        Ustalane są odpowiednio do zarobków, MOŻLIWOŚCI ZAROBKOWYCH rodzica
                        i uzasadnionych potrzeb dziecka ergo na dziecko chore czy
                        nastolatka - wyższe niż na zdrowe niemowlę.
                        Oczywiście, że kobieta może chcieć mieć dziecko i wychowywać je sama
                        z dużą satysfakcją, bo dawca był postacią drugorzędną - liczyło się
                        dziecko. 2 z 3 znanych mi takich kobiet w ogóle nie występowały o
                        ustalenie ojcostwa i alimenty, olały to.
                      • erillzw Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:41
                        masher napisał:

                        > nie jestem pewien ale alimenty sa na dziecko a nie na matke:] a
                        ustalane sa od
                        > majetnosci ojca :]

                        W głownej mierze od kosztów utrzymania dziecka, na ktore ojciec
                        winen płacic około połowy wedle sadu :)
                        Potem jest majetnosc :)

                        > wiec czasem ten cud moze byc wiekszy czasem miejszy a
                        > satysfakcja pozostaje.

                        Podejrzewam, ze kobiety ktore chca zlapac na dziecko chca zlapac
                        faceta, kase i stabilnosc a nie alimenty u brak faceta oraz trudnos
                        w znaleznieniu nowego :)
                        • triss_merigold6 Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:47
                          Niekoniecznie 50/50. Niepracująca matka małego dziecka może uzyskać
                          alimenty w wysokości 100% kosztów utrzymania dziecka ponieważ z jej
                          strony obowiązek alimentacyjny jest realizowany przez osobistą 24-
                          godzinną opiekę i wszystkie czynności opiekuńczo-wychowawcze.
                          Ale to się rzadko zdarza, częściej 70/30 albo 60/40%.
                          • erillzw Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:56
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Niekoniecznie 50/50. Niepracująca matka małego dziecka może
                            uzyskać
                            > alimenty w wysokości 100% kosztów utrzymania dziecka ponieważ z
                            jej
                            > strony obowiązek alimentacyjny jest realizowany przez osobistą 24-
                            > godzinną opiekę i wszystkie czynności opiekuńczo-wychowawcze.
                            > Ale to się rzadko zdarza, częściej 70/30 albo 60/40%.

                            Przy kosztach utrzymania dziecka na poziomie ok. 1000-1200zł (liczac
                            szkołe/przedszkole) i tak jest to maks 700zł. I to przy naprawde
                            dornych mozliwosiach finansowych ojca, bo najczesciej konczy sie na
                            400zł lub nawet i mniejszych kwotach. A sa "tatusiowie" ktorzy
                            wykaza swoje bezrobocie "po znajomosci: byle nie placic lub placic
                            jak najmniej...
                            Wyzyj tu, z opłatami za 700zł... Faktycznie.. jest na co sie
                            zasadzac..
                            • triss_merigold6 Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 21:04
                              Bezrobocie ma mniejsze znaczenie niż możliwości zarobkowe.
                              Bezrobotnego informatyka wysoki sąd zabije śmiechem.

                              W dużych miastach, przy konkretnych dochodach obojga rodziców,
                              uzyskanie alimentów na poziomie 2 tysięcy nie jest problemem.
                              Opiekunka też jest uwzględniania w kosztach utrzymania dziecka.
                              Koleżanka z pracy uzyskała b. wysokie alimenty na dziecko od eksa
                              zarabiającego 10-12 tys miesięcznie. Miała świetną adwokat, która
                              popłakującego pana (płakał, że nie ma przedstawiając jednocześnie
                              zaświadczenie o zarobkach j.w.) wbiła w glebę.
                              • erillzw Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 21:14
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Bezrobocie ma mniejsze znaczenie niż możliwości zarobkowe.
                                > Bezrobotnego informatyka wysoki sąd zabije śmiechem.

                                No to tez fakt.. aczkolwiek moj ojciec bedacy radca prawnym znalazl
                                kazdy sposob by nie placic wiecej niz 400zł na mnie.. Ktora uczylam
                                sie w liceum plastycznym wymagajacym wiecej materialow(kosztownych)
                                niz zwykle liceum i jeszcze potrafil zarzucac mojej mamie w sadzie,
                                ze na angielski wyslala, ze do szkoly muzycznej poslala, na balet..


                                > W dużych miastach, przy konkretnych dochodach obojga rodziców,
                                > uzyskanie alimentów na poziomie 2 tysięcy nie jest problemem.

                                To chyba dopiero od niedawna. Doswiadczenia mojeg pokolenia z
                                alimentami od ojców sa bardzo, bardzo duzo ubozsze. 2000 zł to moja
                                mama miala w sumie ze swojej pensji i alimentów na mnie i mojego
                                brata gdy ojciec dawal 700zł na dwojke dzieci.

                                > Opiekunka też jest uwzględniania w kosztach utrzymania dziecka.

                                uau.

                                > Koleżanka z pracy uzyskała b. wysokie alimenty na dziecko od eksa
                                > zarabiającego 10-12 tys miesięcznie. Miała świetną adwokat, która
                                > popłakującego pana (płakał, że nie ma przedstawiając jednocześnie
                                > zaświadczenie o zarobkach j.w.) wbiła w glebę.

                                Heh, zobacz znam ciut odwrotna sytuacje gdy to ex zdecydował sam ile
                                chce płacic i sad powiedzial, ze tylko na jego zyczenie zgadza sie
                                na alimenty w wysokosci 2,5 razy wiekszej niz wykazane koszty
                                utrzymania dziecka (1000) wykazane przez matke. A matka dziecka
                                jeszcze chciala wyciagnac wpisanie do wyroku, ze ow ojciec ma
                                obowiazek placenia jej za mieszkanie 1500 zlotych. To sad zabil ja
                                smiechem.
                                • triss_merigold6 Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 21:21
                                  Fakt, od niedawna, nie wszędzie i dużo zależy od składu
                                  sędziowskiego.
                                  Opiekunka w koszty - eks koleżnaki oczywiście to kwestionował ale
                                  zadano mu pytanie czy brał dotąd i czy ma zamiar brać zwolnienia na
                                  chorujące dziecko (przedszkolne). Otóż nie brał i nie miał zamiaru
                                  brać, zasugerował natomiast, że teściowa (matka byłej żony) jest
                                  emerytką. Sąd zadał pytanie na jakiej podstawie zamierza dysponować
                                  czasem teściowej emerytki i było po zawodach.
                        • masher Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:54
                          >oraz trudnos> w znaleznieniu nowego :)

                          skoro juz sie na to decyduja to chyba juz maja problemy ze znalezieniem
                          wlasciwego partnera ;)
                      • lacido Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:49
                        no my cały czas rozwijamy Twoją wizję tego jak kto zła kobieta wrabia dobrego
                        mężczyznę w ojcostwo, w tej historii nie ma miejsca ana happy end ;)
                        • masher Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:55
                          zaraz tam nie ma. ot, zyli dlugo i szczesliwie kazde w swoim domku :D
                          • lacido Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 20:58
                            typowy mężczyzna a o dziecku zapomniałeś, który z rodziców wstawał w nocy do
                            karmienia?? ;)))
                            • masher Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 21:07
                              a gdzie tam zapomialem. bociany zmienialy pieluchy a swiety mikolaj ponadplanowo
                              i terminowo podrzucil samonapelniajaca sie i bez obslugowa butelke pelna mleka
                              oraz kolyske ktora opowiada najpiekniejsze bajki. i nikt nie musial wstawac w
                              nocy :D
                              • lacido Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 21:09
                                piękne bajki potrafisz opowiadać :DDD
                                • triss_merigold6 Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 21:12
                                  Nie powiem, dziko mnie bawi ten wątek.
                                  Skądinąd im jestem starsza tym bardziej mam wrażenie, że nawet jeśli
                                  mężczyźni wiedzą skąd się biorą dzieci to tej wiedzy jakoś nie
                                  internalizują.
                                  • lacido Re: To cud gospodarczy 15.02.10, 21:37
                                    :DDD a myślałam, że tylko ja tak mam :)
              • poker09 Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 20:04
                Zwłaszcza, że ściągalność alimentów jest w Polsce śmieszna...

                Ale lepiej zwalić na kobitę, bo pewnie wygrzebała ze śmietnika
                plemniki, niż przyznać, że może faktycznie środki anty zawiodły/z tego
                numerku po pijaku jednak coś wyszło.
                • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 20:11
                  :DDD
                • triss_merigold6 Disa, dziecko jakaś Ty naiwna 15.02.10, 20:15
                  Disa, dziecko, jakaś Ty naiwna wierząc, że dzieciofob zawsze będzie
                  pamiętał o zabezpieczeniu.
                  Mój obecny partner kiedyś nie chciał mieć dzieci (po dłuzszym czasie
                  zmienił zdanie i chce), nie przeszkadzało mu to współżyć ze mną bez
                  gumy - a świetnie wiedział, że ja drugie dziecko chcę mieć i
                  planuję. Brałam i biorę pigułki, ale wielokrotnie zaznaczałam, że
                  gdyby zawiodły to ciąży nie usunę i musi się z tym liczyć.
                  • disa Re: Disa, dziecko jakaś Ty naiwna 15.02.10, 20:24
                    byłam z mężczyzną dzieciofobem
                    taki woli nie mieć sexu niż mieć ryzykowny

                    i morze alkoholu nie wpłynie na jego automatyczne zabezpieczanie się ;]



                    a teraz zmykam
                    co prawda nie robić dzieci, ale spędzać miło czas ;]
                    • erillzw Re: Disa, dziecko jakaś Ty naiwna 15.02.10, 20:38
                      disa napisała:

                      > byłam z mężczyzną dzieciofobem
                      > taki woli nie mieć sexu niż mieć ryzykowny
                      >
                      > i morze alkoholu nie wpłynie na jego automatyczne zabezpieczanie
                      się ;]

                      Słuchaj ale to, że Ty trafiłas na jednego dzieciofoba który sie tak
                      zachowywał nie znaczy ze zachowuja sie tak wszyscy. I stronienie od
                      seksu z tego powodu swiadczy o duzo glebszych zaburzenaich niz lek
                      przed ojcostwem.
                      Znalam takiego jednego dzieci nie.. ale to ja musialam pamietac o
                      gumce mimo, ze mowilam, ze trzeba sie dodatkowo zapezpieczac bo "on
                      bedzie uwazal". Smiech na sali.
                      To jest tylko takie gadanie, ze w razie czego bedzie mozna sp*** od
                      odpowiedzialnosci mowiac "przeciez ja mowilem, ze nie chce byc
                      ojcem" ja "tylko" chciałem sobie pobzykac...
                      I na bank ktos mnie wrobil.. i to nie moj moj penis zamoczony w
                      kobiecie tylko jej podstepnosc.. bo pewnie ona, ta zła, podla i
                      podstepna kobieta nie dosc, ze mnie zgwałaciła, to jeszcze kłamała,
                      ze bierze tabsy a jeszcze dodatkowo to wstrzyknlea sobie moja sperme
                      albo co lepsze robila swiece tuz po stosunku by tylko byc ze mna w
                      ciazy. Jestem niewinny xD
                      >
                      >
                      >
                      > a teraz zmykam
                      > co prawda nie robić dzieci, ale spędzać miło czas ;]
                      • triss_merigold6 Re: Disa, dziecko jakaś Ty naiwna 15.02.10, 20:44
                        Kiedyś miałam przyjemność z dzieciofobem, który gumek nie lubił i
                        również twierdził, że będzie uważał. Pod presją używał ale
                        niechętnie. Nie było to młode chłopię tylko pan w wieku
                        postudenckim.P
                        IMO panowie koledzy Disie kit żenią aż miło a ona biedna łyka jak
                        gęś kulki.
    • anwad Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 15.02.10, 21:18
      O jakiej wpadce mowa? Osoba, która decyduje się na współżycie, powinna być
      świadoma tego, że - mimo stosowania zabezpieczeń - może przyczynić się do
      poczęcia dziecka. Taka możliwość zawsze wchodzi w grę.
      • zawszezabulinka Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 00:32
        ja jestem dzieciofobem i przyznaje sie bez bicia ze uprawialam seks bez
        zabezpieczenia :) po zaden postinor sie nie wybieram


        ja stosowalam/stosuje non stop gumki - zadna nie pekla i nie bylo tym samym
        dzidzi, bralam pigulki - regularnie i sie spoznialam i uprawialam tym czasie
        seks, albo nie zabezpieczylam sie przy antybiotyku - te wszystkie czynniki na
        oslabianie nie byl non stop, a z przypadku : nie bylo dzidzi

        wniosek : pech/oszustwo :)
        • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 12:28
          jasne, myślisz, że od każdego stosunku bez zabezpieczenia powinno się zajść, nie
          bierzesz pod uwagę stanu swojego zdrowia (ewentualne deformacje układu
          rozrodczego które wychodzą na jaw dopiero wtedy gdy kobieta stara się zajść w
          ciążę) albo faceta (wszelkie używki osłabiają plemniki i niestety mają za mało
          krzepy żeby dobrnąć do jajeczka badź przetrwać odpowiednio długo żeby doczekać
          owulacji)

          Są przypadki żę przez lata braku antykoncepcji kobieta nie zaszła a wystarczyło
          żeby przytyła 5kg i stało się :)

          to że Ciebie to nie spotkało nie znaczy żę to niemożliwe
          • kseniainc Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 19:51
            lacido napisała:

            > jasne, myślisz, że od każdego stosunku bez zabezpieczenia powinno się zajść, ni
            > e
            > bierzesz pod uwagę stanu swojego zdrowia (ewentualne deformacje układu
            > rozrodczego które wychodzą na jaw dopiero wtedy gdy kobieta stara się zajść w
            > ciążę) albo faceta (wszelkie używki osłabiają plemniki i niestety mają za mało
            > krzepy żeby dobrnąć do jajeczka badź przetrwać odpowiednio długo żeby doczekać
            > owulacji)
            >
            > Są przypadki żę przez lata braku antykoncepcji kobieta nie zaszła a wystarczyło
            > żeby przytyła 5kg i stało się :)
            >
            > to że Ciebie to nie spotkało nie znaczy żę to niemożliwe


            dołaczam się do tego głosu rozsądku;-)
    • six_a Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 10:04
      a podobno wszyyyyyyyyyyyscy kłamią:) to byli i koledzy pewnie też.

      mogę sobie wyobrazić, że mówienie byłej o tym jak to się jednak chciało mieć
      dziecko z obecną jest ciut niewygodne.
    • bakejfii Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 13:20
      Dzieci to najpiekniejszy dar od zycia.Takie malenstwo.
    • skarpetka_szara Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 16:23
      a ja ci powiem ze w penym wieku kobiety nie mysla racjionalnie, i
      jezeli chca miec "rodzine" to beda ja mialy kazdym kosztem. Po
      prostu mysla ze jezeli juz bedzie dziecko, to facet i tak sie w
      malym zakocha, wiec jaki tu problem?

      A presja spoleczenstwa jest, i wystarczy ze jedna ma dziecko, a
      zaraz 10 nastepnych tez chce.
      • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 16:53
        to tak z autopsji??
        • skarpetka_szara Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 19:48
          Dzieci nie mam, ale presjia spoleczna jest.

          Zreszta, to widzi sie ze jak jedna jest w ciazy to zaraz brzuchy
          kolezankom rosna jak grzyby po deszczu.
          • lacido Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 19:52
            widzisz jak za tą granicą jedna od drugiej małpują ;) ja nie zauważyłam takiego
            trendu w kraju :)
    • rarely kobiety kłamią 16.02.10, 16:44
      brała pigułki, ale chyba brała antybiotyki i wpadliśmy

      kłamie nie brała pigulek
      > - brała pigułki więc w sumie nie wiem jak to się stało

      j.w
      > - używaliśmy prezerwatyw chyba jestem tym 1%
      to zagadkowe fakt

      > - mieliśmy raz sex bez zabezpieczenia
      bez komentarza
      • lacido Re: kobiety kłamią 16.02.10, 16:54
        jasne a ze strony faceta 100% prawdy :D
    • sid.leniwiec Re: wpadliśmy - czyli jest dziecko jesteśmy razem 16.02.10, 17:57
      Zgadzam się, że za bardzo wierzysz kolegom. Po pierwsze - ludzie bywają
      lekkomyślni i przejawiają postawę "mnie to nie dotyczy". Znam kobiety i facetów,
      którzy nie chcą mieć dzieci, a się nie zabezpieczają, bo "mi się nie zdarzy".
      Faceci zgrywający biednych misiów, którzy nie wiedzą jak to możliwe, że laska
      zaszła w ciążę, są żałośni. Bo nawet jeśli ona zrobiła to celowo (osobiście znam
      jeden przypadek, gdzie dziewczyna przekuwała gumki etc. aż w końcu wpadli -no
      laska jest po prostu głupia), to facet najczęściej tematem antykoncepcji był
      średnio zainteresowany, a później zdziwko.

      Naprawdę, ludzie bywają tak lekkomyślni w tych sprawach, albo to ja się z takimi
      stykam. Te wszechobecne przerywane, znajoma powiedziała, że ona nie boi się
      stosować tej "metody", bo jej facet jest odpowiedzialny i zdąży, no załamka. A
      faceci bywają jeszcze bardziej "wisi mi to", ale jak przyjdzie co do czego, to
      biedny żuczek, którego laska złapała na ciążę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja