Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd.

17.02.10, 12:15
Zaczynam się zastanawiać czy ja jestem przewrażliwiona, czy może mi się tylko
wydaje, że istnieją jakieś normy dotyczące zachowania w środkach komunikacji.
Generalnie chodzi o mniej lub bardziej upierdliwe hałasowanie.
Jeżdżę do pracy komunikacją miejską i dojazd zajmuje mi ok 40 minut. Zwykłam w
tym czasie czytać książkę, planować dzień pracy, rozmyślać o czymś, a rano
nawet drzemać...a raczej chciałabym, bo ostatnio dojazdy jedynie skutecznie
działają mi na nerwy. Przykłady z Ostatnich kilku dni:
- poranny tramwaj, Pani uzgadnia z kimś przez telefon plan podróży,
rozmawiając przez komórkę, mówiąc cały czas podniesionym głosem, rozmowa trwa
około 20 minut. Cały tramwaj zapoznaje się wiec z rozkładem jazdy pkp, oraz
tym że "znowu mam pecha do pasażerów" (ktoś śmiał jej zwrócić uwagę)
- poranny autobus, 2 panie w wieku ok 60-70, rozmowa o chorobach, głośna na
cały autobus...panie siedzą tuz za kierowcą ja przy kole, ale i tak słyszę
dokładnie, na kiedy jedna z pań ma termin zabiegu rodzenia kamieni nerkowych.
Niestety panie jadą prawie całą moją trasę.
- popołudniowy tramwaj, młoda dziewczyna smsuje lub gra na telefonie
komórkowym, telefon pika może nie głośno, ale stale. piku, piku, piku, piku
przez 30 minut działa mi na nerwy wybitnie.

Ja rozumiem, że tam gdzie dużo ludzi tam jest gwar, nie przeszkadza mi jak
sobie jada dwie koleżanki i rozmawiają normalnym lub przyciszonym tonem, ktoś
gdzieś zadzwoni i pogada 2 minutki, czy ze komuś komórka zadzwoni. Ale stałe
absorbowanie moich uszu irytuje mnie strasznie. Czy ja przesadzam, czy
faktycznie takie zachowania są niekulturalne. Czy istnieje jakiś "autobusowy"
savoir vivre?
    • wacikowa Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 12:20
      O kulturze już było:) Nie przesadzasz :)
      Załóż słuchawki i niech Ci leci ulubiona muza:)
      I tak się ciesz,ze nie trafiłaś na mamuśkę chwalącą się dzieckiem.
      "No powiedz gdzie pracuje Twój tatuś?"
      "sia usielni"
      "Na uczelni tak"
      "A dziadziuś kim jest"
      "polisiantem"
      "Policjantem kochanie powtórz wyraźnie"
      itd:D
      • sadosia75 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 12:36
        Mamuska chwalaca sie dzieckiem jeszcze przejdzie. najgorzej jak sie
        trafi na bande malp, ktorzy z wygladu przypominaja nastolatkow. ich
        rozmowa a raczej dzwieki,ktore wydja sa mordercze dla moich uszu.
        wtedy nawet muza w sluchawkach nie pomaga.
        • wacikowa Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 12:45
          Ja głośno puszczam muzę coby zagłuszyć nawet własne myśli:)
          Kiedyś sobie grzecznie siedziałam ze słuchawkami na u szach wsłuchana w muzę a
          ktoś mnie szturchał w ramię. Sobie myślę ok zdarza się. Ale za 4 razem nie
          wytrzymałam i na cały głos poszło "Co jest kurna miejsca masz mało czy co?"
          Odwracam się a tam uhahany kanar:D
          • sadosia75 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 12:49
            Jak zdarzylo sie, ze studiowalam bo mialam okres zaczytywania sie n
            smierc. moglo sie palic i walic a u mnie zero reakcji. i mniej
            wiecej tak samo zareagowalam jak mnie tycial kanar po ramieniu
            tylko zamiast kurna zylam okreslenia obelzywego na pania do
            towarzystwa :)
      • k-x Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 12:42
        wacikowa napisała:
        > "No powiedz gdzie pracuje Twój tatuś?"
        > "sia usielni"
        > "Na uczelni tak"
        > "A dziadziuś kim jest"
        > "polisiantem"
        > "Policjantem kochanie powtórz wyraźnie"
        > itd:D

        hehe. dzięki takiej rozmówce nauczyłem się, jak brzmi woda w
        wiedeńskim dialekcie, hehe...
      • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 12:58
        Zdarza mi się audiobboki słuchać. To jednak słabe rozwiązanie, bo żeby zagłuszyć
        innych musiałabym głośno słuchać, a to z kolej wiąże sie z tym, ze ja była bym
        upierdliwa z poszumem ze słuchawek (a mnie też to irytuje jak muszę słuchać
        basów z czyiś słuchawek...na szczęście to ten dźwięk się nie niesie i wystarczy
        się przesiąść).
    • posh_emka Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 12:36
      Przyznam szczerze,że też mnie to potwornie wkoorwia.
      Jednak nie jesteś przewrażliwiona.
    • k-x Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 12:45
      mnie wqu...a muzyka dochodząca ze słuchawek nausznych. Wsiądzie taki
      (najczęściej) do przedziału pociągu i tak napi.erdala np. 3h innym
      po uszach. Przecież on (przygłuchy?) ma słuchawki...
    • happy_end Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 12:50
      Rzadko jezdze komunikacja, wiec takie sytuacje sa raczej dla mnie
      zabawne, ciekawe, daja temat do wieczornych plotek z facetem ;)
      Mysle, ze na dluzsza mete jest to irytujace, faktycznie niektorzy
      ludzie nie maja zahamowan i chetnie 'dziela sie' swoja osoba z
      otoczeniem.

      PS. Kiedys przez pol trasy jakis pijany gosc mnie dziabal wedka w
      czapke (wedka zlozona i w torbie na ramieniu), za kazdym razem jak
      mu zwracalam uwage, to przepraszal goraco i serdecznie i obiecywal
      ze juz bedzie uwazal.... :P
      • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:05
        Zabawne to dla mnie jest jak mi jakaś ciekawa rozmowa przypadkiem ucho
        przyciągnie (wiem nieładnie), albo trafie w tramwaju na "schizofrenika z
        Puławskiej", który prowadzi dyskusje polityczne sam ze sobą (wcale nie głośno, i
        tak wiem choroba nie jest zabawna, ale teksty padają fantastyczne). Jak przez 20
        minut ktoś obok wręcz krzyczy, to jest to zwyczajnie meczące.
    • izabellaz1 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:12
      sweet_pink napisała:

      > czy faktycznie takie zachowania są niekulturalne. Czy istnieje
      > jakiś "autobusowy" savoir vivre?

      Moim zdaniem to nie niekulturalne.
      Ja w ogóle unikam komunikacji miejskiej. Mnie najbardziej drażnią jednak
      zapachy. Nieumyci ludzie, nieprane śmierdzące ciuchy, zapach z ust (zwłaszcza
      takiego przepitego żula), albo panna która wylewa na siebie pół butli dziennie
      jakiegoś syfa (czyt. "perfum").
      • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:21
        Ja komunikację miejską staram się polubić, bo nie mam innych możliwości dojazdu.
        Teraz w zimie to jest lepiej bo smrodki chowają się pod płaszczami (chyba że się
        trafi na mokre, stare futro...brr...). Smrodek też mnie drażni, ale żadko zdarza
        się taki, żeby niósł się na cały autobus. Wystarczy że się przesiądę/przesunę i
        tyle, a od opisywanych dźwięków nie da się skutecznie odsunąć.

        Pocieszacie mnie jednak, że nie jestem przewrażliwiona :)
        • izabellaz1 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:24
          sweet_pink napisała:

          > Smrodek też mnie drażni, ale żadko zdarza
          > się taki, żeby niósł się na cały autobus.

          Dla mnie nie musi być na cały autobus. Mam nadwrażliwe zmysły.

          > Pocieszacie mnie jednak, że nie jestem przewrażliwiona :)

          Jak to nie??? Jesteś typem aspołecznym jak reszta tutaj i powinnaś jeździć autem ;P
          • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:33
            Nie mam prawka, a jakbym nawet miała i prawko i auto, to wrodzona oszczędność by
            mi nie pozwoliła na wydawanie kilkuset złotych na paliwo i kolejnych 150 na to
            by mieć gdzie pod pracą zaparkować (nie ma innej możliwości) versus 80zł na
            bilet miesięczny.

            A z tą aspołecznością to faktycznie coś może w tym jest.
    • lacido Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:29
      gdzie Wy ludzie mieszkacie??
      Podczas studiów w Krakowie ze 2 może 3 razy zdarzyło mi się coś takiego, mnie to
      śmieszy po prostu :)
      • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:35
        Melduje że mieszkam w największej wsi kraju. A opisane sytuacje są z jednego -
        bieżącego tygodnia. Może jeżdżę jakąś wyjątkowo "chamską trasą", albo coś :/
        • grassant Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:39
          sweet_pink napisała:

          > Melduje że mieszkam w największej wsi kraju. A opisane sytuacje są
          z jednego -
          > bieżącego tygodnia. Może jeżdżę jakąś wyjątkowo "chamską trasą",
          albo coś :/

          od dawna mieszkasz? powinnaś wiedzieć, że linie wschód-zachód zawsze
          bły chamskie, a linie północ-południe dotąd były inteligenkie :))
          • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:48
            Od urodzenia mieszkam.
            Z tymi liniami właśnie tym bardziej zdziwiona jestem, bo właśnie na kierunkach
            północ-południe mi się ostatnio to przydarza. Zwłaszcza tramwaje na Puławskiej
            zdają się być przeklęte.
        • lacido Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:40
          :DDD a ja myślałam, że mieszkam na prowincji <lol>
          • menk.a Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:50
            Nie kpij.:D

            Ja tam czasem słyszę co bardziej głośne rozmowy.
            Ale ani się to często nie zdarza, ani specjalnie uciążliwe nie jest, no chyba że
            ja nieczuła, gruboskórna lub głucha jestem. A od jakiegoś czasu mam słuchawki w
            uszach i radia słucham.
            Natomiast irytuje mnie chamska, hałaśliwa i dosyć często pijacka gawiedź. Kiedyś
            zima nosiłam czerwony kaptur (taki wiązany pod szyją, z angory) i kiedyś jakiś
            podchmielony szuj najpierw zagadał do swojego kompana: 'ty, patrz, czerwony
            kapturek', a potem zaczął śpiewać 'czerwony autobus ulicami mknie' czy jakoś
            tak. Śmiać mi się strasznie chciało. :D
            • lacido Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:55
              mnie się tam nic takiego nie przydarzało a obserwacje i poniekąd podsłuchiwanie
              cudzych rozmów umilały mi czas :)
    • niebieski_lisek Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:46
      No to ja się wyłamię i powiem że przesadzasz trochę. Niestety komunikacja
      miejska jest przestrzenią publiczną i trzeba wrzucić na luz. Rozumiem, że babki
      opowiadające o swojej chorobie to nic przyjemnego (sama jechałam pociągiem 2 i
      pół godziny z gościem który opowiadał wszystkim o swojej lewatywie i takich tam
      ble). Nie rozumiem całej tej nagonki na ludzi rozmawiających przez telefon. Co
      za różnica czy obok mnie rozmawiają 2 osoby ze sobą, czy ktoś odbiera telefon a
      jakoś tych pierwszych się nikt nie czepia? Domyślam się że przeszkadzała ci
      głośność rozmowy ale spróbuj podejść do tego z empatią - może babka zagubiona,
      pierwszy raz gdzieś sama jechała, musiała przekrzyczeć warkot autobusu/tramwaju?
      Sama byłam świadkiem jak starszy facet z gniewem upominał dziewczynę, która
      normalnym tonem rozmawiała przez komórkę, moim zdaniem to było czepialstwo.
      A teraz 2 moje opowieści, które były dla mnie hardcorowe :) Pierwsza to gość w
      autobusie który słuchał muzyki z komórki na cały regulator bez słuchawek :) Na
      zwróconą mu uwagę zareagował stwierdzeniem że dziś zapomniał ich wziąć z domu
      :) Druga sytuacja miała miejsce w prawie pustym tramwaju. Jechało 2 studentów
      (tak wynikało z tematu ich rozmowy) przy czym klneli strasznie. Jakiś starszy
      pan zwrócił im uwagę to jeden stwierdził że już nie można się w ogóle odezwać
      żeby to innym nie przeszkadzało :D
      • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 13:58
        Czyli co jak ja np mam stresujący dzień w pracy to mogę sobie dla odstresowania
        śpiewać w autobusie (a brzmię jak stado kotów ciąganych za ogon) przez całą 40
        minutowa jazdę licząc na empatię pasażerów?
        Ja nie mam nic przeciwko temu, że ktoś sobie rozmawia (z sąsiadem czy komórką),
        albo nawet że ktoś się powydziera do telefonu "tak kochanie będę za 20 minut, i
        kupię ogórki" przez 2-3 minuty. I to rozumiem. Wydaje mi się, że na tyle powinna
        starczać empatia. A nie na 20 minutowe prawie krzyki nad moja głową. Hmm..ale
        przemyślę, to jeszcze.
      • kotka.zielonooka Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 14:00
        A ja na rozmowy - nawet glosne , czy rozmowy telefoniczne - nawet długie raczej
        nie zwracam juz uwagi - czasami posłuchuje i to mi zajmuje czas i zabija nude :)
        [ no chyba ze ktos wybitnie wydziera mi sie nad uchem to wtedy niefajnie jest ]
        Ale szalu, normalnie SZAŁU dostaje jak jeden debil z drugim (lub debilka z
        debilką) puszcza z telefonu głosna muzyka - zazwyczaj muza w stylu : "umc!,
        umc!,umc!" i na maxsa na caly regulator!
        Nie rozumiem tego - najtansze sluchawki to koszt 10 zł - po kiego katowac cały
        autobus ? Przeciez nawet w sluchawkach lepiej i wyrazniej slychac w tym szumie i
        gwarze i warkocie silnika.
        Ale nie - widocznie sluchawki sa passe i jest nowa moda na słuchanie "kolektywne" :/
      • rachela25 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 14:00
        Wkurzają was jak komuś dudni spod słuchawek ? nie no to juz
        przesada, cieszcie się że nie słuchają muzy z telefonu,bo te czasy
        jeszcze nastąpią patrząc na naszą młodzież
        • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 14:11
          Mi to trochę przeszkadza w skupieniu. Czasem nie zwrócę uwagi, a jak mi
          przeszkadza to się przesiadam. Słuchawkowicz jest o tyle nieszkodliwy, że
          wystarczy 2-3 metry odległości i już nie przeszkadza.
          • princessofbabylon Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 19:31
            sweet_pink napisała:

            > Słuchawkowicz jest o tyle nieszkodliwy, że
            > wystarczy 2-3 metry odległości i już nie przeszkadza.

            Oj niekoniecznie. Często spotykam takich, którzy mają tak głośno muzykę, że nie
            tylko słychać taki jazgot, ale normalnie słowa piosenki, prawie tak jakbym jej
            normalnie słuchała w radiu. Przed tym się nie ucieknie w drugi koniec tramwaju,
            czy cichego przedziału w pociągu. :\
        • panistrusia Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 14:25
          W autobusie jestem w stanie czasem znieść 'grające' słuchawki, ale w
          pociągu? Albo co lepsze w czytelni? Jednakże nigdy nie zdarzyło mi się,
          żeby ktoś nie ściszył, gdy go poprosiłam.

          No własnie, dlaczego nikt nie reaguje?
      • maitresse.d.un.francais Jest przestrzenią publiczną i dlatego TRZEBA 17.02.10, 16:46
        przestrzegać reguł savoir-vivre`u.
    • yoko0202 komunikacja miejska to nie jest biblioteka 17.02.10, 14:36
      i nie za bardzo rozumiem oczekiwanie, że w ciszy sobie będziemy tak jeździć
      autobusami po mieście, czytać książki wymagające głębszego skupienia, myśleć i
      medytować w spokoju.

      to jest tak, jakbyśmy mieli pretensje, że my poszliśmy do parku czytać w spokoju
      gazetę, a obok nas akurat dzieci bawią się w berka; albo stoimy w kolejce do
      kasy w markecie, jesteśmy zmęczeni i boli nas głowa, a tutaj ktoś słucha głośno
      muzyki na słuchawkach, albo jakaś grupa nastolatków ośmiela się głośno opowiadać
      dowcipy i pękać ze śmiechu...
      bez przesady
    • n_nicky Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 14:47
      W tramwajach i w autobusach miejskich nie wymagam idealnej ciszy. Przeważnie
      moja podróż kończy się po 2-3 przystankach, bo mieszkam w centrum, więc jestem w
      stanie znieść te kilka minut głośnych rozmów czy muzyki z komórki ;) Nie znoszę
      jednak hałasu w pociągu, zwłaszcza podczas dalekobieżnej podróży w jednym
      przedziale.

      Innym miejscem, w którym bywam często i równie często spotykam się z absolutnym
      brakiem wyczucia i kultury jest łaźnia parowa/sauna (np. na basenie). Łaźnia
      jest po to, żeby spokojnie posiedzieć w ciszy i zrelaksować się w oparach
      gorącej pary...tymczasem prawie zawsze trafiam na ludzi, którzy przychodzą tam
      na plotki i pogawędki.
    • phalaenopsis Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 14:48
      Savoir-vivre jako taki istnieje, natomiast nie każdy czuje się
      zobowiązany do jego przestrzegania. Należy się raczej cieszyć, że
      wysiadło się na zamierzonym przystanku bez noża pod żebrami...
      • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 14:53
        Az tak źle na świecie jest? Cholercia...chyba jednak, rozpieszczona damulka ze
        mnie :/
    • sweet_pink Gdzie jest granica? 17.02.10, 14:52
      Widzę, że opinie są podzielone, więc mam pytanie czy są jakieś granice?
      Kiedy mogę/wypada mi zwrócić osobie uwagę na hałas/irytujące dźwięki, a kiedy nie?
    • lukas1492 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 14:57
      Regulamin zachowania na ogół ma postać uchwały rady miasta. Powinien też wisieć
      w środku pojazdu.
      • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 15:05
        W warszawskim regulaminie jest taki oto cudny punkt liście rzeczy których się
        zabrania:
        - zakłócania w inny sposób spokoju pasażerów

        Tyle, że w tym punkcie może się mieści i wszystko i nic, więc przeczytanie
        regulaminu nie rozwiązuje mojego problemu - na co wypada /mogę zwrócić uwagę.

        • niebieski_lisek Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 15:36
          Pewnie każdy ma swój próg tolerancji. Mi by przeszkadzał drący się dzieciak (ale
          nie drące się niemowlę bo ono chociaż uciążliwe ale jednak nieświadome tego co
          robi), skaczący po fotelach, ludzie którzy chamsko mnie zaczepiają, piją alkohol
          lub palą (tak, to się zdarza niestety). Podróż komunikacją publiczną bywa
          męcząca, ale to nie jest tak, że wszyscy mają się dostosować do mnie (niestety
          :D).
          • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 16:31
            Zgadzam się, że każdy ma swój próg tolerancji. jak widzę mój trochę przesadzony
            jest.
            No ale, że sprawa jest względna to zapytuję o jakieś zasady bezwzględne, jakąś
            społeczną normę. Istnieje coś takiego?

            Pomińmy rzeczy jak picie, palenie czy skakanie po fotelach, bo to regulaminy
            zazwyczaj precyzyjnie definiują jako zabronione (i kierowcy się stosują i z
            pojazdu wypraszają).
            • lukas1492 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 18:43
              > No ale, że sprawa jest względna to zapytuję o jakieś zasady bezwzględne, jakąś
              > społeczną normę. Istnieje coś takiego?


              Tobie chodzi o normę społeczną czy normę prawną?

              Normy społeczne nie mogą być bezwzględne, ponieważ nie są wyposażone w sankcje.
              Jak ktoś chce, to może ją złamać i co mu zrobisz?

              Normy prawne:
              - regulamin MPK
              - kodeks wykroczeń
              - kodeks karny (jak ktoś kogoś zadźga nożem w autobusie :D)

              Cudów niestety nie ma i a takich życiowych sytuacjach po prostu jedyne, co
              pozostaje, to utyskiwać, że ludzie niewychowani.
              • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 09:51
                Przecież wyraźnie pytam o normę społeczną. Chodzi mi o to co mówi np savoir
                vivre na ten temat. Kiedy zwracając hałasującej osobie uwagę czynię to słusznie,
                bo przekracza ona jakieś normy, a kiedy jestem czepialskim moherem? Czy istnieją
                jakiś normy niezależne od osobniczej cierpliwości? Mi cierpliwości starcza, na
                niecały kwadrans, później robię się podirytowana. Innym jak widać w temacie
                hałas w ogóle nie przeszkadza. Dlatego pytam czy istnieją jakieś normy obiektywne.

                Normy prawne nie regulują akurat tej sprawy, bo jak pisałam w innym poście,
                regulamin mpk jest w tej kwestii zbyt ogólny (zabrania zakłócania spokoju
                pasażerów, nie definiując jakie zachowania można zaliczyć do owego zakłócania)
                • lukas1492 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 12:58
                  No to najwyraźniej nie istnieją. Ale jak zobaczę w księgarni jakąś książkę z
                  różową okładką, Bożeną Dykiel na zdjęciu na różowym tle tej okładki i z tytułem
                  "Savoir-vivre... w komunikacji miejskiej", to dam Ci znać :-)
    • skarpetka_szara Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 16:44
      Zdecydowanie przesadzasz, zdejmij lepiej swoj mecherowy beret!

      kub sobie Ipoda, sluchawki na uszy z klasyczna muzyka i nie pekaj.
      Nie zyjesz na tym swiecie sama, nie zyjesz na pustyni.
      • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 19:19
        Nie mam moherowego beretu :(
        Ipoda mam, ale nie lubię muzyki, a audiobooki niestety nie są w
        stanie zagłuszyć bardzo głośnych rozmów.
        Owszem nie żyje na świecie sama, jakby tak było to bym sobie w
        autobusie na głos czytała, bo lubię. Jednak mam na tyle sama nie wiem
        czego (dobrego wychowania), ze tego nie robię. A może takiej
        krzyczącej przez 20 minut pani trzeba by powiedzieć, że sama na
        świecie nie jest? Ja cały czas staram się ustalić czy i gdzie są
        jakieś granice, bo chyba nie powiesz mi, że z tego powodu że mieszkam
        w mieście mam znosić dowolny hałas w dowolnym natężeniu i dowolnie
        długo trwający tylko dlatego, że ktoś ma ochotę ten hałas czynić?
        • skarpetka_szara Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 21:53
          tak, masz prawo zwrocic uwage pani jak tobie przeszkadza. Dlaczego
          tego nie robisz?

          Rowniez masz prawo przeniesc sie do miasta w ktorym nie ma halasu
          (haha, powodzenia), albo na wies. (chociaz tam pewnie znowu komary
          zaczna ci przeszkadzac).

          Zreszta mam sposob: gdy taka pani bedzie nadawac przez telefon albo
          z kolerzanka - to wyjmij swoj telefon i udawaj ze rozmawiasz ze
          swoja kolezanka i glosno komentuj co tamte mowia. np: "Ech, Elka
          mam pecha do autobusow, takie dwie tu przedemna siedza, ale glosno
          rozmawiaja - jedna mowi ze jej mama w szpitalu siedzi jeszcze i nie
          ma sily tam chodzic, a druga znowu boi sie ze dostanie 3je z
          matematyki. Ale nudziary, mowie ci...." ;)

          Nie lubisz muzyki? Wiedzialam ze z Toba jest cos nie tak.
          • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 09:57
            Staram się zwracać uwagę, pomaga w jednym przypadku na 10.
            Twój sposób o ile jest zabawny, to chyba wyrosłam z takich metod.

            To że ze mną jest coś nie tak, to ja nie ukrywam, do normalnych nie należę. Ale
            czemu akurat z powodu muzyki? Znam takich co nie lubią malarstwa i do głowy by
            mi nie przyszło akurat po tym fakcie dochodzić ze coś z nimi nie tak. Az takie
            to dziwne?
            • skarpetka_szara Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 15:33
              no nie porownuj malarstwa do muzyki - muzyka jest wszedzie, jest
              czescia dorastania, laczy ludzi. Malarstwo nie jest na tym
              poziomie. Zreszta... jestes pierwsza osoba o ktorej slyszalam ze
              nie lubi muzyki :/

              Osobiscie mieszkam w wielkim miescie i tyle juz dziwactw sie
              naogladalam/slyszalam ze nic na mnie nie robi wrazenia. Po prostu
              nauczylam sie ignorowac innych.
    • masher Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 16:51
      rozwiazaniem jest wlasna mp3 z muzyka. wlaczysz sobie i jetes odizolowana od
      idiotow ;)
    • 0ffka Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 17:10
      Masz rację :) Znajdziesz też tutaj coś na ten temat:
      forum.gazeta.pl/forum/w,29,107299449,107299449,apel_do_ZTM.html
    • 83kimi Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 18:38
      Przesadzasz. Pewnie, że jest to denerwujące, najfajniej byłoby jechać w cichym,
      mało zatłoczonym autobusie/tramwaju/metrze (tak, żeby móc siedzieć) i w spokoju
      rozmyślać czy czytać książkę, ale komunikacja publiczna ma to do siebie, że jest
      publiczna. I nic nie poradzisz na osoby, które głośno rozmawiają. Musisz się
      przyzwyczaić albo przesiąść do własnego autka/na rower.
    • sumire Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 18:54
      a ja to rozumiem. ale ja w ogóle nie lubię, kiedy ludzie gadają podniesionym
      głosem.
      w autobusie czyjeś głośne rozmowy nie przeszkadzają mi aż tak, ale w przedziale
      pociągu - bardzo. zwłaszcza ciągnące się telekonferencje z ukochanym, którego
      koniecznie trzeba właśnie wtedy wypytać, czy kocha, czy się stęsknił i co porabia.
      są zresztą ludzie, którzy tubalnym głosem potrafią zagłuszyć muzykę w moich
      słuchawkach.
    • el.chupakabra Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 17.02.10, 19:31
      Ja codziennie korzystam z autobusów lub tramwajów, i czasem uda mi się poprzysłuchiwać różnym ciekawym rozmowom... wczoraj całą drogę (15 min) słuchałam rozmowy dwóch pań o ich rodzinie (siedziały za mną) - najbardziej podobało mi się, że jakiś tam facet to prawdziwy ewelement - powtórzone kilka razy :) myślę, że chyba pół autobusu przysłuchiwało się tej rozmowie...
    • kora3 a ja mam mieszane uczucia 17.02.10, 19:43
      szczerze mówiąc. Bardzo zradko jezdze środkami komunikacji
      miejskiej, ale owszem, zarza mi sie jesli juz jade słyszeć czyjes
      rozmowy. Pewwnie, ze jesli ktos się wydziera na cały głos, to jest
      to nieorzyjemne, ale bez przesady, ze trzeba milczec cała drogę, nie
      wolno odebrac komórki itp. osobiscie nie lubię gadać przy kimś i
      nawet z ookoju w pracy na prywatne rozmowy wychodzę. Ale jesli mam
      jakiś wazny tel. w autobusie, to przecie nie wysiadę, nie? Czasem
      sie tak da, ze sie komus powie: oddzwonie, bo jade, ale czasem nie.
      Jesli ktos sie wyrwał skads też na moment, zeby zadzwonic, a ja
      potrzebuje odeń informacji to bede rozmawiac, no sorry. I to nie
      miniutke, tylko tyle, ile bedzie mi potrzeba. autobus to nie
      kosciół, ani kino. Podkreslam: bez głosnego wydzierania się i bez
      wulgaryzmów! Poza tymi sprawami gadka ludzi mi nie przeszkadza.
      • victoria1985 Re: a ja mam mieszane uczucia 17.02.10, 21:34
        a mnie najbardziej irytują głośno mówiące dzieci a własciwie to one nie mówią
        tylko się wydzierają: mamo a co to za przystanek a czemu się tak nazywa a jaki
        będzie następny i tak przez całą podróż
        drze się na cały autobus . Zwariować można od tego krzyku
        a matka smarkacza nie reaguje !!! A jak ktoś już ktoś nie wytrzyma i zwróci jej
        uwagę to wielka obraza że jak to ktoś może nie mieć ochoty słuchać jej
        cudownego przewspaniałego i mądrego dziecka
    • purchawkapuknieta Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 09:59
      a może taksówka albo własny środek lokomocji?
      • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 10:04
        Nie widzę powodu, by bankrutować skoro jest komunikacja miejska (szybsza i
        "tańsza ekologicznie").
        • kora3 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 10:12
          no, ale jesli sie korzysta z czegos wspólnie z innymi, to trzeba się
          liczyć z tym, ze nie wszystko bedzie się nam podobac, a ludzie nie
          beda robili tam tego, co na sie podoba wyłacznie:)

          ak,jak pisałam wczesniej - ama staram sie nie rozmwiac w takich
          miejscach (o ile nie musze), nie podoba mi się, jak ktos krzyczy,
          rzua wulgaryzmami, ale bez przesady, ze w autobusie ma cisza
          obowiazywac:)
    • grzeszna_marta Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 10:54
      powinien istniec bo niektóre BABY wrzeszczą od samego rana
      nie mozna najnormalniej na własnych myslach się skupić
      • kasiaczek181987 Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 11:14
        Mi się wydaje,że autorka postu trochę się czepia. Jeśli przeszkadza ci wielki
        hałas w autobusach /tramwajach to kup sobie samochód i nim jeździj. To
        normalne,że jak w zamkniętej jeżdżącej puszce siedzi 50 osób to nie ma
        możliwości żeby było cicho. jak ktoś komentuje coś na cały autobus to albo
        słuchaj albo myśl o swoich rzeczach.Ja codziennie jeżdżę autobusem ok 30 minut
        na uczelnię, codziennie też mam na uszach słuchawki i NIGDY nie zdarzyło mi
        się,żeby to słuchanie muzyki komus przeszkadzało. Nawet kobieta która koło mnie
        siedziała i komentowała na cały autobus niekulturalne zachowanie młodych ludzi (
        że nie chcieli jej koleżance ustąpić miejsca) nie zwróciła mi uwagi że jej
        przeszkadza ten dźwięk wychodzący ze słuchawek

        Rozumiem jakieś skrajne przypadki,że ktoś strasznie śmierdzi albo zachowuje się
        agresywnie ale reszta mnie nie obchodzi.
        • sweet_pink Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 11:19
          ehh..wychodzi na to, że się czepiam :/
          Tylko podkreślę że ja nie oczekuje ciszy, bo normalny autobusowy gwar (tu ktoś
          rozmawia zwykłym tonem, tam ktoś grzebie w torebce, komuś sms przyjdzie czy
          zadzwoni komórka, ktoś kaszle) mi nie przeszkadza.
          Przeszkadza mi jak ktoś jest wyjątkowo głośno dłuższy czas.
          • lopresolja Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 11:31
            Nie czepiasz...tez mnie to irytuje nieraz.. zwlaszcza jak puszczaja muzyke na
            caly autobus i takie umcuumcu brrrr a nikt oczywiscie nie zrowic gowniarzom
            uwagi...no i wiele innych ;)
    • jop Re: Prawo do ciszy w autobusie, tramwaju itd. 18.02.10, 12:51
      Konieczność przejechania się komunikacją miejską, statystycznie raz
      na rok, to dla mnie ciężka trauma.

      Niedomyci ludzie w cuchnących naftaliną nieczyszczonych okryciach
      wierzchnich, baby z kraciastymi torbami rzucające je w przejściu,
      rozrechotane i drące się małolaty, młodzieńcy słuchający bez
      słuchawek "umc, umc, umc" z telefonu, debilne dzwonki komórek,
      marudzące i płaczące dzieci.

      Nie łudź się, że coś się da zmienić, to nie Niemcy, gdzie w środkach
      komunikacji publicznej są m.in. prośby, żeby nie przeszkadzać
      pasażerom basami ze słuchawek.

      Tylko własny samochód. Optymalna temperatura niezależnie od pory
      roku, odświeżacz Yankee Candle o zapachu melona i ulubiona muzyczka
      albo audiobook w odtwarzaczu. W takich warunkach nawet stanie w
      korku mi nie przeszkadza. Komfort wart dowolnych pieniędzy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja