I powiedział: Już nie będzie jak dawniej

17.02.10, 18:48
Potrzebuję porady/komentarza, bo już nie wiem, czy mi się od dobrobytu we łbie
przewraca, czy się powinnam spakować i jechać do matki :)
Jak długo może trwać romantyczne traktowanie partnera w związku? Czy ma prawo
się skończyć?
Nie mam 15 lat, wiem że jest tzw proza życia, zły dzień w pracy, ból głowy,
itp, ale czy możemy sobie po prostu odpuścić?

Mój mężczyzna powiedział, że już nie będzie tak jak na początku, żebym nie
miała złudzeń. Nie był złośliwy, tylko całkiem szczery. I to była jego
odpowiedź na moją prośbę, żeby się nie zasłaniał kompem, tylko ze mną pogadał
jak mamy wieczór razem (niezbyt często).

Uwielbiam być sama, duuuużo czytam, potrafię się sama sobą zająć i nie jestem
typem, który ciągnie za rękaw co 5 minut i prosi o uwagę.

Ale mnie strzela, gdy prezent na Walentynki dostaję w następujący sposób:

ON (Zajęty przez wielkie Z naprawą części auta, łapy w smarze): aha, tu jest
prezent dla ciebie (kiwa głową w stronę szafki na której leży CD)

Żeby było jasne, ja nic nie chciałam, choć mi bardzo miło. Rozumiem, ze
naprawa ważna.

Ale trochę mi źle, wolałabym nic nie dostać, niż diamenty i szafiry w taki
sposób - aha, to dla ciebie, masz. Jak kurde w Misiu, kasza gryczana -
proszzzzz...

Rozmowa nie pomaga, nie rozumie, mówi że wymagam za dużo, że on się tak
starał, 15 minut szukał miejsca parkingowego przed sklepem, żeby to CD kupić,
a ja nie doceniam.

Oni z Marsa są, czy ja mam powywracane w głowie?

Aha, on dostał prezent ode mnie, dany z serca, nic drogiego, do rąk własnych i
buziakiem i przytulaniem. I ja też chciałam. Ale "już nie będzie tak jak kiedyś".

    • wicehrabia.julian Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 18:51
      przestań nudzić i ciesz się, że w ogóle coś dostalaś
      • zmienna_elfka Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 18:58
        A właśnie, że nie... już tak jak mówi autorka lepiej nic nie dostać
        niż dostać w taki sposób! Tak przynajmniej mi się wydaję. Weź
        zatrzęś facetem, bo naprawdę sobie odpuści i będzie coraz gorzej. A
        że później nie trzeba się starać to jest bzdura!! Widocznie on jest
        tak pewny Ciebie, że sobie może na to pozwolić, czy tak?? Pozdrawiam,
        • pogoda.w.kratke Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 19:05
          Ależ jasne że się cieszę, tak samo jak z tego że wszyscy zdrowi i kredyt się
          udaje spłacać w ciężkich czasach.

          Co nie znaczy że fajnie jak się przestajemy starać, nie? Wicehrabio? Wolisz pan
          baby z włosami na nogach i wąsikiem, czy raczej jak się postarają i doprowadzą
          do porządku? Bo mnie się też nie zawsze wszystko chce.
        • Gość: Lulu Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej IP: *.acn.waw.pl 07.03.10, 09:13
          To ja bym już chyba wolała coś dostać nawet w taki sposób. Przynajmniej wiesz,
          że on wie kiedy są Walentyki (i pewnie tym podobne okazje) i jakoś mu zależy
          skoro się pofatygował do sklepu.
          Myślisz, że lepiej by było gdyby rzucił przelotem "Dziś są Walentynki? eee...
          nic dla Ciebie nie mam. Zresztą daj spokój - to jakieś święto dla dzieciaków" i
          poszedł robić samochód?
          To już wg mnie byłby totalny przejaw olewania związku
      • gr.een Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 19:04
        fakt
      • pendzacy_krolik komunizm mial jeden wielki plus 17.02.10, 19:09
        wytepiono sfery wyzsze.

        wicehrabia.julian napisał:

        > przestań nudzić i ciesz się, że w ogóle coś dostalaś
        >
        • pendzacy_krolik Re: komunizm mial jeden wielki plus 17.02.10, 19:13
          nie odpuszczaj. ja dopiero po kilkunastu latach malzenstwa dostalam
          prezent na walentynki od meza w podobny sposob, jak opisujesz. maz
          wrocil z delegacji,wyciagnal ksiazke z plecaka kupiona pewnie na stacji
          paliwowej i rzucil mi ja na podloge mowiac "masz na walentynki". byl
          zmeczony, to fakt,ale bez przesady.poza tym wolalbym dostac tylko
          buziaka czy lizaka z serduszkiem niz ksiazke o bezsensownej tresci.
          • silic Re: komunizm mial jeden wielki plus 17.02.10, 19:17
            Po kilkunastu latach ? A od jak dawna w Polsce "obchodzi" się owo "święto" ?
            Stawiam nie więcej niż 10 lat.
            • lelabo Re: komunizm mial jeden wielki plus 18.02.10, 13:19
              To, że Twoja pamięć sięga tak krótko, nie znaczy, że pewne zjawiska
              nie istniały wcześniej.
              Walentynki obchodzi się w Polsce od początku lat 90-tych, chociaż to
              wciąż przemysł rozwijający się.
              • silic Re: komunizm mial jeden wielki plus 18.02.10, 13:29
                Od początku lat 90-tych ? To chyba w jakiejś szczątkowej i jednostkowej formie.
                Nie przypominam sobie żadnych obchodów.
                Przyznam , że słowo "przemysł" idealnie pasuje mi do tego "święta".
            • puma861 Re: komunizm mial jeden wielki plus 18.02.10, 16:01
              Gdybyś nie wiedziała / wiedział to to święto istnieje napewno dłużej
              niż 19 lat, w tym dniu urodziła się moja Siostrzyczka właśnie 19 lat
              temu i pamiętam jak dzisiaj jak wiozłam z tatą mamę do szpitala i
              wystawy sklepowe były ubrane w serduszka.
        • maitresse.d.un.francais królik, o co ci chodzi 17.02.10, 20:16
          z wytępieniem sfer wyższych?
          • pendzacy_krolik Re: królik, o co ci chodzi 17.02.10, 22:06
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > z wytępieniem sfer wyższych?

            o wicehrabiego juliana
            • kazimierz.wichura Re: królik, o co ci chodzi 18.02.10, 15:54
              eee, bo to pewnie taki, cytujac autentycznego hrabiego, "(wice)hrabia, co psy
              obrabia" :) a moja dupa i tak jasniejsza niz wszystkie jasnie pany, jak mawial
              Stasiek Grzesiuk, co go na Tatrzanskiej nazywali "Kozak".
      • ktoto-taki Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 22:18
        znaj dobroc mosciwego Pana! To ciekawe, bo ja dzisiaj widzialam taka pare staruszkow w sklepie. kupowali nabial i nagle buzi! moze oni tez dopiero sie poznali w klubie seniora, a moze nie?
    • wartosc.energetyczna Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 19:05
      > ON (Zajęty przez wielkie Z naprawą części auta, łapy w smarze): aha, tu jest
      > prezent dla ciebie (kiwa głową w stronę szafki na której leży CD)
      >

      trzeba było powiedzieć "dzięki, a teraz wybacz idę oszaleć ze szczęścia".
      • jane-bond007 Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 19:10
        :)
      • lolcia-olcia Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 19:11
        Równie efektownie by mu oddała prezent.
        • alienka20 Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 02:08
          Ja bym nie oddawała, tylko opyliła na Allegro. Niech jakąś korzyść mam :P
    • six_a Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 19:10
      >że już nie będzie tak jak na początku, żebym nie
      miała złudzeń

      widać się rozregulował. weź go wywal na złom i bierz następnego.
    • silic Nie rozumiem. 17.02.10, 19:14
      Chciałaś przytulania i całowania ? Więc jak dawałaś prezent to miałaś.
      On nie chciał więc jak dawał to tego nie robił.
      W czym problem ? Tak trudno zrozumieć , że inni ludzie są inni, myślą w inny
      sposób i na innych rzeczach im zależy ?
      Jeszcze taka drobna uwaga - mówiłaś mu, że chciałaś dostać prezent z
      przytulankami i całowaniem ? Czy może uznałaś , że jego szósty zmysł wystarczy i
      że to oczywiste...?
      • wartosc.energetyczna Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 19:17
        silic napisał:

        > Chciałaś przytulania i całowania ? Więc jak dawałaś prezent to miałaś.
        > On nie chciał więc jak dawał to tego nie robił.
        > W czym problem ? Tak trudno zrozumieć , że inni ludzie są inni, myślą w inny
        > sposób i na innych rzeczach im zależy ?

        niby łatwo, ale Ty pojąć nie możesz :)

        > Jeszcze taka drobna uwaga - mówiłaś mu, że chciałaś dostać prezent z
        > przytulankami i całowaniem ? Czy może uznałaś , że jego szósty zmysł wystarczy
        > i
        > że to oczywiste...?
      • pogoda.w.kratke Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 19:21
        O ile rozumiem, że ludzie mają różne potrzeby i sposoby wyrażania tychże, tak
        tutaj się pozwolę nie zgodzić.

        Tak się prezentu nie daje - ani kobiecie życia, ani mamie ani wujkowi Staśkowi.
        To pierwsze primo.

        Drugie primo jest takie, że tak jak nie wymagam od faceta (ani od nikogo) żeby
        czytał w moich myslach, to chciałabym czasem dostać coć SPONTANICZNIE, dlatego
        ze on chce mi coś dać, nie dlatego, że tak to wyreżyserowałam 5 minut wcześniej. O!

        Wymagam i werbalnie określam w sklepie, urzędzie, u lekarza, itp czego chcę i
        czego oczekuję. No proszę Cię, silic!!!!!
        • pogoda.w.kratke Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 19:26
          A teraz kochanie, dasz mi prezent. Taaaaak, dobrze, trochę więcej wstążki
          może.... Super.

          ooooooooo! Prezent, nie spodziewałam się
        • silic Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 19:54
          Czy ja gdzieś napisałem o tym, że on miał zostać poinstruowany co do tego, że
          ona chce prezent ?? O ile wiem nie.
          Mógł natomiast nie wiedzieć, że ona życzy sobie określonego sposobu wręczenia
          tego prezentu. Skoro więc jak sama napisała chciała dostać ten prezent taki a
          nie inny sposób to powinna albo o tym powiedzieć panu albo liczyć na jego
          zdolności telepatyczne. Choć moim zdaniem głupio mieć pretensje do kogoś o to,
          że nie zna naszych myśli.
          • posh_emka Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 19:58
            To nie "ktoś" tylko osoba z którą jest związana, mieszka,żyje. To osoba która
            choć w minimalny sposób jednak powinna znać jej myśli.
            • silic Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 20:06
              I vice versa.
              Pan zaś może akurat nie znał myśli pani w zakresie zachowań prezentowych. Możemy
              sobie gdybać do woli, baby jednak wolą rozstrzelać pana.
              • stinefraexeter Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 21:04
                Daj spokój.

                Już w podstawówce dzieci wręczają sobie prezenty twarzą w twarz, składając sobie
                życzenia. Koleś doskonale wie, jak powinien był się zachować, tylko mu się nie
                chciało.
                • silic Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 00:33
                  Ale jakie życzenia ??? Na Walentynki ??? Jak kupisz mężowi majtki (albo koszulę,
                  czekoladę czy cokolwiek innego) to też go obsciskujesz i składasz życzenia ???
                  Znajcie proporcje. W moim swiecie to obdarowany dziękuje za prezent.
                  • alienka20 Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 02:11
                    Tylko, że prezent się daje w miarę eleganckiej formie, a nie w stylu: "masz
                    niebożę, co mnie w d.... wleźć nie może". Ja nawet zwykłego lizaka dostaję z
                    buziakiem, a co dopiero inne prezenty :P
                    • posh_emka Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:11
                      A co mu będziesz tłumaczyć- przecież w końcu się przyznał,że ma "swój świat"...
                    • silic Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:36
                      Pan powiedział "Tu jest prezent dla ciebie". Przyznam, że w żaden sposób nie
                      pasuje mi to do wypisywanych tu przez nieobiektywne baby wersji zdarzeń. Pan
                      niczym nie rzucił, nie powiedział niczego wulgarnego, nieuprzejmego ale
                      oczywiście w oczach ligi urósł do formatu gbura, chama i najgorszej wywłoki.
                      To typowe. Jajniki zaburzają pracę mózgu.
                      • posh_emka Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:44
                        A tobie fiutek odebrał obiektywność. Faktycznie nie myślisz mózgiem.
                        Teraz już wiemy skąd i dlaczego masz ten "swój świat".
                      • 43agawa Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 18:59
                        No już daruj sobie te seksistowskie uwagi-nam jajniki,wy zaś myslicie penisem.Przyjemnie,kiedy sprowadza sie twoje ego do fragmentu ciała?Przyznasz,że to mało merytoryczne podsumowanie dyskusji.
                        • silic Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 21:28
                          Pewnie , że mało merytoryczne.
                          Uznałem, że poshemce będzie łatwiej takie cos przyswoić.
                      • japoneczki Re: Nie rozumiem. 22.02.10, 14:36
                        Silic, poprostu nie pojmiesz. To nie matematyka, gdzie 2+2=4. Ty się
                        doszukujesz błędu w równaniu, a tu o sposób pisania idzie...
                        powiem tak: jeśli kiedykolwiek kobieta w taki sposób da Ci prezent,
                        to raczej nie jesteś facetem jej życia ;) i generalnie: faceci umieją okazywać uczucia kobiecie, nawet jeśli robią to na swój sposób. a
                        jeśli w kolejnej sytuacji kobieta (czy facet) zaczyna się zastanawiać
                        WTF, to znaczy, że lepiej odpuścić i poszukać kogoś, kto jak powie
                        'już nie będzie tak jak kiedyś' to będzie to bardzo pozytywna
                        zapowiedź wspólnej przyszłości ;)
                  • posh_emka Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:10
                    "Znajcie proporcje.W moim swiecie to obdarowany dziękuje za prezent."

                    Buahahahahahahahahahahahahahahaha............. i to pisze ktoś kto twierdzi,że
                    nie istnieją wzorce zachowań.
                    No toś dojebał do pieca.

                    Ty faktycznie masz "swój świat"....
                    • silic Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:42
                      > No toś dojebał do pieca.

                      Jest idealną osobą do pisania o wzorcach zachowań, takcie, uprzejmości i formach
                      grzecznościowych.
                      • posh_emka Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:46
                        Do chamów piszę tak,żeby zrozumieli- inaczej się nie da bo to jak grochem o
                        ścianę- pojmujesz?
                      • fotel_bujany Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:53
                        silic napisał:


                        > Jest idealną osobą do pisania o wzorcach zachowań, takcie, uprzejmości i formac
                        > h
                        > grzecznościowych.
                        >

                        No nie mów silic, że się obraziłeś. Czyżby przykro Ci się zrobiło? Tekst był na
                        tym samym poziomie co Twoje wypowiedzi, jak również zachowanie "pana męża" -
                        więc o co chodzi?
                        Czyżby jednak miło było, jak się ludzie odnoszą do siebie z szacunkiem? Może
                        czas zrewidować swoje poglądy na to co wypada i na normy zachowań. Po to jest
                        savoir vivre, żeby ludziom było łatwiej i milej z innymi ludźmi, bez tego życie
                        z innymi byłoby nie do zniesienia.
                        • pierwszalitera Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 13:04
                          fotel_bujany napisała:

                          > Czyżby jednak miło było, jak się ludzie odnoszą do siebie z szacunkiem?


                          A gdzie ty tu widzisz brak szacunku? Kurcze, prezent przyniósł, a przecież nie musiał. Jasne, limuzynę miał zamówić, prywatnym jetem do opery przetransportować i jeszcze drogie klejnoty sprezentować. Pretty women dla ubogich. Jasne, brak romantyzmu świadczy o braku szacunku. Chyba w głowach pensjonarek.
                          • tatibi Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 14:21
                            A dlaczego miałaby nie wymagac czegos lepszego dla siebie. Tak sa kobiety w
                            polsce wychowane ze maja sie zadawalac byle czym. Tez taka bylam, wdzieczna za
                            byle g..., i odrobine łaski. Ale poszlam na szczescie po rozum do glowy i teraz
                            moj maz Włoch wyksztalcony i bogaty, 3 lata starszy stale powtarza jaki jest
                            szczesliwy ze sie ze mna ożenil i jaka jestem prześliczna. Do tego robi dużo w
                            domu. Sprząta i zakupy sa calkowicie na jego glowie. Ja nie pisze tego zeby sie
                            chwalic ale zeby podkreslic ze tak obrazliwie i bez szacunku jak polscy faceci
                            sie zachowuja w stosunku do kobiet to chyba tylko w Rosji jest gorzej.
                            • pierwszalitera Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 14:33
                              tatibi napisała:

                              > A dlaczego miałaby nie wymagac czegos lepszego dla siebie. Tak sa kobiety w
                              > polsce wychowane ze maja sie zadawalac byle czym. Tez taka bylam, wdzieczna za
                              > byle g..., i odrobine łaski. Ale poszlam na szczescie po rozum do glowy i teraz
                              > moj maz Włoch wyksztalcony i bogaty, 3 lata starszy stale powtarza jaki jest
                              > szczesliwy ze sie ze mna ożenil i jaka jestem prześliczna. Do tego robi dużo w
                              > domu. Sprząta i zakupy sa calkowicie na jego glowie. Ja nie pisze tego zeby si
                              > e
                              > chwalic ale zeby podkreslic ze tak obrazliwie i bez szacunku jak polscy facec
                              > i
                              > sie zachowuja w stosunku do kobiet to chyba tylko w Rosji jest gorzej.


                              O jak super. Włoch mojej przyjaciółki też był romantyczno-wylewny. Chciał nosić na rękach i te sprawy. Jak się okazało nie ją jedną. A jednej kelnerce, dla której chciał być szczególnie miły, to zrobił nawet w prezencie kiedyś dziecko. Na gotowaniu i zakupach też się znał, bo to była jego restauracja. Tyle do znaczenia anekdot.
                              • tatibi Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 15:18
                                dziekuje za ostrzezenie.
                              • posh_emka Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 20:31
                                No tak-Polacy to same aniołki- romanse, skoki w boki rzeczy im obce.
                            • posh_emka Dokładnie 18.02.10, 20:30
                              A potem jeszcze płaczą na forum,że Polki za cudzoziemców wychodzą i za chiny
                              ludowe tego zrozumieć nie potrafią- dlaczego.....
                          • wartosc.energetyczna Re: Nie rozumiem. 19.02.10, 00:15
                            pierwszalitera napisała:

                            > fotel_bujany napisała:
                            >
                            > > Czyżby jednak miło było, jak się ludzie odnoszą do siebie z szacunkiem?
                            >
                            >
                            > A gdzie ty tu widzisz brak szacunku? Kurcze, prezent przyniósł, a przecież nie
                            > musiał. Jasne, limuzynę miał zamówić, prywatnym jetem do opery przetransportowa
                            > ć i jeszcze drogie klejnoty sprezentować. Pretty women dla ubogich. Jasne, brak
                            > romantyzmu świadczy o braku szacunku. Chyba w głowach pensjonarek.

                            typowe sprowadzenie stanowiska dyskutanta do absurdu. oczywiście jej jest
                            przykro że on nie zamówił prywatnego jeta i dlatego strzela focha, głupia jakaś,
                            nie?
                        • silic Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 13:17
                          Obrazić ? Nie ma o co.
                          Nieustannie tylko zadziwiają mnie pokłady hipokryzji w ludziach. Taka panna
                          pisze o zachowaniu, normach, wzorcach i jak inni powinni się zachowywać a sama
                          nie potrafi napisać postu , który nie przeczyłby wszystkim frazesom wypadającym
                          z jej ust.
                          Obrażać to ty obrażasz mnie , pisząc , że ten tekst był na poziomie moich
                          wypowiedzi. Nie prowadzę dyskusji ad personam, nie obrażam rozmówców - znamienne
                          jest to, że u Schopenhauera taki argument użyty w dyskusji to oznaka braku
                          jakichkolwiek innych sposobów na rozmowę. Poshemka wypisując bzdury na mój temat
                          jasno daje do zrozumienia, że na rozmowę merytoryczną brak jej argumentów.
                          • posh_emka Bzdury? 18.02.10, 20:33
                            Chyba jednak nie- nie tylko moje zdanie jak widać po wypowiedziach innych
                            uczestników.
                            • silic Bzdury. 18.02.10, 21:46
                              Atakujesz mnie a nie polemizujesz z moimi argumentami. Nazwałas mnie między
                              innym samolubem i chamem - tak jakby to był wątek o mnie a nie o przypadku
                              autorki. Starasz się deprecjonować mnie jako człowieka bo nie potrafisz
                              rozmawiać na temat - nie zgadzasz się z moim tokiem myslenia więc atakujesz
                              mnie. To, że jeszcze ktos przyłącza sie do ciebie w atakowaniu mnie nie swiadczy
                              w żaden sposób o słusznosci wypisywanych bzdur.
                              Na dodatek jeszcze masz rojenia o tym, że piszę pod innym nickiem. Nie potrafisz
                              polemizować z pierwsząlierą więc ponownie przechodzisz do atakowania osoby a nie
                              poglądów.
                            • towditowdi Re: Bzdury? 19.02.10, 09:27
                              Słuchaj Silic

                              Nie wnikając w to, kto kogo obraził i wracając do źródła Twojej
                              dyskusji z Paniami tu obecnymi to, wypowiadając własne zdanie muszę
                              jednak przyznać, że nie masz racji.

                              I nie chodzi tu o to, jak pogoda.w.kratkę wymarzyła sobie ten dzień.
                              Chodzi o to, że jej facet po prostu olewa i sobie odpuścił. Na
                              początku starał się bo mu zależało na niej? – czy zależało mu żeby
                              kogoś mieć bo tak wypada? Kupił tę płytę bo zakochany? – czy
                              dlatego, że tak wypada, bo cala Polska coś swojej drugiej połowie
                              kupuje? Skoro to dzień zakochanych i facet zdecydował się go
                              świętować to moim zdaniem powinien poświęcić więcej czasu swojej
                              wybrance niż te kilka sekund: „tam jest twój prezent”.

                              Ty jak dostałeś swoją Walentynkę? Tak jak Pogoda.w od swojego
                              faceta, czy było milej?

                              A może Twoja kobieta wychodząc wieczorem na kolację ze znajomymi
                              przez ramię rzuciła: „w pierwszej szufladzie komody jest dla Ciebie
                              prezent na Walentynki – komplet kolorowych gąbek do zmywania
                              naczyń”. Przecież jej pewnie nie mówiłeś, w jaki sposób chcesz
                              spędzić ten dzień, co chcesz dostać więc pewnie i problemów nie
                              robiłeś żadnych, no i w efekcie miło wspominasz ten dzień. (Pewno
                              tak nie było, ale wyobraź sobie co by było gdyby)

                              W tym roku to była niedziela i naprawdę można było miło spędzić ten
                              czas zaczynając od wspólnego śniadania poprzez… Ale trzeba kochać
                              lub być zakochanym lub przynajmniej trzeba choć odrobinę chcieć
                              zrobić komuś coś miłego.

                              A do pogody.w.: Któregoś wieczoru po pracy demonstracyjnie weź
                              kąpiel (i takie tam te Wasze), załóż super sexy sukienkę lub co tam
                              masz w szafie, przespaceruj się po pokoju, tak, żeby cię widział, a
                              potem załóż płaszcz i idź … na spacer, do koleżanki, na zakupy. Mnie
                              takie zachowanie żony dało do myślenia (bardziej niż wszystkie
                              rozmowy na ten temat razem wzięte), wiele zrozumiałem i znów
                              zacząłem się starać i tak mi na razie zostało. I generalnie jest
                              fajniej, bo żona jakoś tak częściej się uśmiecha co przenosi się i
                              na mnie i na dzieci. Lepiej jest uśmiechać się do siebie nawzajem
                              niż mówić że "od dziś to będzie już tylko gorzej – uwierz mi,
                              świadomie będę się o to starał".

                              Więc jak wyobrazić sobie przyszłość? - jak w takich warunkach
                              budować cokolwiek wspólnego?

                              Pozdrawiam
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:12
                "Dawanie prezentu" - jak sama nazwa wskazuje jest to czynność. Żeby wykonać ją
                poprawnie, uruchomić kończynę górną (która najlepiej się do tego nadaje), w
                celu przekazania owego prezentu wybranej osobie.

                A tak serio, ja wiem, że facet to jest takie stworzenie, że wszystko mu trzeba
                wyłożyć, jak krowie na rowie, bo inaczej sam nic z siebie nie zrobi. No, ale...
                bez przesady! Miała mu powiedzieć: "wiesz kochanie są Walentynki, jeżeli kupiłeś
                mi jakiś prezent, to jak będziesz go mi wręczał (słowo klucz!), to chcę żebyś
                mnie przytulił, albo dał buziaka, albo jedno i drugie; nie zaszkodzi też jakieś
                miłe słowo". Przecież to kuriozalne :/. Jak idziesz do kogoś na urodziny czy
                inną imprezę i mu dajesz prezent, to chyba nie rzucasz mu go na stół (dobrze,
                jak nie w twarz) i mówisz "no, tu masz prezent, ciesz się" i przechodzisz do
                konsumpcji, przygotowanych dań. Bo przecież się znacie kopę lat, to trudno, żeby
                oczekiwał od ciebie jakiegoś przesadnego wylewu uczuć...
                • mela.s Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 14:02
                  kluczem jest tu chyba nie tyle fakt, że dał prezent w niestosowny
                  sposób, ale fakt, że wcześniej był czuły, a obecnie zaniechał, bo jego
                  zdaniem całe życie tak nie może być. jakby czułość była wyczerpywalna.
                  • turbo_wesz Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 22:43
                    jedyny post na temat :)
                  • mebloscianka_dziadka_franka Re: Nie rozumiem. 23.02.10, 14:26
                    Owszem, ale ja nie odpowiadam autorce tekstu, tylko silicowi.
            • ankh_morkpork A uprzejmość to co?! Nie obowiazuje w zwiazku? 18.02.10, 12:04
              To nie o czytanie w myślach tu chodzi, do licha. Wręczenie prezentu w sposób opisany przez autorkę wątku jest po prostu NIEUPRZEJME i LEKCEWAZĄCE obdarowywaną.
          • czwarty.wymiar Też nie rozumiem... 18.02.10, 11:59
            Jaja sobie robisz, rżniesz głupa czy ostatnie 10 lat przeżyłeś na jakims odludziu?
          • aneta-skarpeta Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 15:29
            on nawet nie dał jej tego prezentu, tylko wskazał skąd ma sobie go
            wziąć- a to juz zwykły brak kultury

            a skoro nie skumał sam z siebie, ze jak sie daje swojej kobiecie
            prezent, drobiazg ( przeciez ją zna nie od dzis!) to miło
            przynajmniej dac buzi to juz totalna klapa

            czy moja mama musi mi mówić, ze jak kupuje jej kwiaty na dzien matki
            to mam jej dac z buziakiem, z zyczeniami?
            NIE

            a czytac w myslach nie umiem, ale mam na tyle empatii ze wiem, ze
            KAZDEMU bedzie milej jak podam prezent do rąk i powiem cokolwiek,
            dam buzi, przytule etc

            ja np dostaje prezenty jak cywilizowana kobieta:P, choc w rózny
            sposób, bo nie wazne jak- wazne że z zaangazowaniem
            • pierwszalitera Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 16:03
              aneta-skarpeta napisała:

              > czy moja mama musi mi mówić, ze jak kupuje jej kwiaty na dzien matki
              > to mam jej dac z buziakiem, z zyczeniami?
              > NIE

              Tak zajączku, bo właśnie mamusia pokazała ci, jaki sposób pokazywania uczuć, przywiązania i zaangażowania sprawia jej przyjemność. A ty podchwyciłaś jej model, przyjęłaś go jako własny i wydaje ci się, że jest ogólnie powszechny. Powiem tylko srututu. ;-) To nie ma nic wspólnego z empatią, tylko z powtarzaniem zachowań, które są charakterystyczne dla bliskiej ci grupy społecznej. Empatia, to jest, jak dostrzega się, że ktoś inny, z innymi doświadczeniami, ma inne potrzeby i nadmierna wylewność przy byle wymyślonej i nic nie znaczącej okazji, może go wyprowadzać z równowagi, albo nawet drażnić. I tego nie traktuje się jako zamachu na poczucie wartości własnej osoby. A jak wiążesz się z takim odmiennym człowiekiem, to albo komunikujecie otwarcie i bez robienia histerii, i szukacie kompromisu, albo jesteście niekompatybilni i lepiej się rozejść, bo spierniczycie sobie życie ciągłymi pretensjami. Ale oczywiście lepiej zmarnować sobie wszystko egoizmem, bo "mnie się należy" i nie wolno popuścić z definicji "cywilizowanej kobiety". ;-)
              • wartosc.energetyczna Re: Nie rozumiem. 19.02.10, 00:06
                ...I tego nie traktuje się jako z
                > amachu na poczucie wartości własnej osoby. A jak wiążesz się z takim odmiennym
                > człowiekiem, to albo komunikujecie otwarcie i bez robienia histerii, i szukacie
                > kompromisu, albo jesteście niekompatybilni i lepiej się rozejść, bo spierniczy
                > cie sobie życie ciągłymi pretensjami. Ale oczywiście lepiej zmarnować sobie ws
                > zystko egoizmem, bo "mnie się należy" i nie wolno popuścić z definicji "cywiliz
                > owanej kobiety". ;-)



                bardzo wygodnie nie zauważasz faktu że facetowi dopiero teraz się odmieniło i
                przestał się starać (o czym otwarcie poinformował, co moim zdaniem chwieje
                sensem dalszego trwania związku)
                • pierwszalitera Re: Nie rozumiem. 19.02.10, 00:34
                  energetyczna napisała:

                  > bardzo wygodnie nie zauważasz faktu że facetowi dopiero teraz się odmieniło i
                  > przestał się starać (o czym otwarcie poinformował, co moim zdaniem chwieje
                  > sensem dalszego trwania związku)


                  Może i odmieniło, ale przecież zakomunikował, że nie będzie jak przedtem. Ludzie mają prawo się zmieniać, a prawdopodobnie chłopak dawał już wcześniej sygnały, że on nie z tych, co do końca życia wąchają kwiatki, więc o co chodzi? Koleżanka tylko nie chciała tego przyjąć do wiadomości, bo wiadomo, jej romantyczne wyobrażnie o miłości jej nie pozwalało. No to trafiło ją brutalnie. C'est la vie.
                  • wartosc.energetyczna Re: Nie rozumiem. 19.02.10, 00:47
                    pierwszalitera napisała:

                    > energetyczna napisała:
                    >
                    > > bardzo wygodnie nie zauważasz faktu że facetowi dopiero teraz się odmieni
                    > ło i
                    > > przestał się starać (o czym otwarcie poinformował, co moim zdaniem chwiej
                    > e
                    > > sensem dalszego trwania związku)
                    >
                    >
                    > Może i odmieniło, ale przecież zakomunikował, że nie będzie jak przedtem. Ludzi
                    > e mają prawo się zmieniać, a prawdopodobnie* chłopak dawał już wcześniej sygnały
                    > , że on nie z tych, co do końca życia wąchają kwiatki, więc o co chodzi? Koleża
                    > nka tylko nie chciała tego przyjąć do wiadomości, bo wiadomo, jej romantyczne w
                    > yobrażnie o miłości jej nie pozwalało. No to trafiło ją brutalnie. C'est la vie
                    > .

                    czyli jedni ludzie mają prawo się zmieniać ("od dziś się nie staram"), a inni
                    nie mają prawa czuć się tym faktem dotknięci? w dodatku ci drudzy są z założenia
                    gorsi bo upośledzeni z tym swoim romantyzmem.
                    dodam że zmiana nie dotyczy ulubionego koloru tylko istotnej sprawy związku
                    pomiędzy dwojgiem ludzi


                    * spekulacje zostaw maklerom.
      • rosa_de_vratislavia Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 19:44
        silic napisał:

        >Tak trudno zrozumieć , że inni ludzie są inni, myślą w inny
        > sposób i na innych rzeczach im zależy ?

        Ale są pewne normy zachowań.
        Jak mama ma urodziny, to międląc peta w ustach rzucasz jej"matka,
        naści stówkę, kup se kieckę" czy może kupujesz/pakujesz/wręczasz z
        uśmiechem coś, ew.dzwonisz z miłymi życzeniami, jak nie możesz
        przyjść osobiście?

        A może oczekujesz,że matka ma ci zawsze wydawać szczegółowe
        dyspozycje: "mam taką emocjnalną, dziwną potrzebę,żeby moje dziecko
        zadzwoniło z życzeniami. Mógłbyś kupić mi kwiatka i butelkę wina
        (gogle narciarskie/książkę), koniecznie to zapakuj. I powiedz "dzien
        dobry", jak wejdziesz do przedpokoju".
        Inaczej na to nie wpadniesz.
        • silic Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 20:03
          > Ale są pewne normy zachowań.

          Moim zdaniem nie ma. Są tylko działania jakie sami podejmujemy. Każdy inne i
          każdy wedle swoich upodobań i możliwości. Ona chciała dać przekaz emocjonalny a
          on chciał dać prezent. Żadne z nich nie jest gorsze ani lepsze. Tylko ona ma
          pretensje o to, że on nie zachowuje się jak ona.
          • wartosc.energetyczna Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 22:47
            silic napisał:

            > > Ale są pewne normy zachowań.
            >
            > Moim zdaniem nie ma. Są tylko działania jakie sami podejmujemy. Każdy inne i
            > każdy wedle swoich upodobań i możliwości. Ona chciała dać przekaz emocjonalny a
            > on chciał dać prezent. Żadne z nich nie jest gorsze ani lepsze. Tylko ona ma
            > pretensje o to, że on nie zachowuje się jak ona.
            >
            >
            >

            szkoda że nie przeczytałeś reszty posta rosy, bo tam jest wyjątkowo przejrzysty
            przykład. myślę że nawet byś zrozumiał :)
          • pasi-asta Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 13:08
            ja rozumiem całkowicie autorkę wątku, dlaczego taki silic czy inny
            tak komplikuje, przecież jasne jest, że jeśli się kogoś naprawdę
            kocha, jeśli ta osoba jest dla niego ważna to obdarowywanie nawet
            jakimś drobiazgiem powinno sprawiać radość i obdarowanemu i
            obdarowującemu, czy to coś dziwnego? Jasne jest również dla mnie to,
            że autorce zwyczajnie zrobiło się przykro, że jej facet nie wykazał
            żadnych chęci, żeby ten prezent sprawił jej radość. A co do jego
            stwierdzenia, żebyś nie miała złudzeń że nie będzie jak dawniej to
            to jest conajmniej nienormalne, przecież jeśli komuś naprawdę zależy
            to nie uświadcza swojej drugiej połowy takimi stwierdzeniami tylko
            rusza tyłek i stara się aby było coraz lepiej. Kropka.
            • pierwszalitera Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 13:18
              pasi-asta napisała:

              > ja rozumiem całkowicie autorkę wątku, dlaczego taki silic czy inny
              > tak komplikuje, przecież jasne jest, że jeśli się kogoś naprawdę
              > kocha, jeśli ta osoba jest dla niego ważna to obdarowywanie nawet
              > jakimś drobiazgiem powinno sprawiać radość i obdarowanemu i
              > obdarowującemu, czy to coś dziwnego?

              Widzisz słoneczko, to tobie się tak wydaje. Ale to nie znaczy, że wszyscy ludzie na świecie są tego zdania. Budowanie życia na własnych wyobrażeniach związane jest z rozczarowaniami i może lepiej jest dopuszczać myśl, że inni ludzie mogą mieć inne spojrzenie na sprawę i to nie oznacza czegoś gorszego. A zresztą nie wiesz, czy facet nie miał przyjemności w wybieraniu podarku i nie wiesz, co on sobie tam myślał przy jego nieporadnym wręczaniu. On tylko nie zachował się zgodnie z oczekiwaniami dziewczyny, więc ona od razu myśli, że katastrofa. On nie nie wyraża tylko uczuć według jej schematów, ale to nie oznacza, że tych uczuć nie ma.
              • silic Uważaj. 18.02.10, 13:23
                Uważaj co piszesz. Twierdzenie, że nie wszyscy ludzie na świecie mają te same
                poglądy i te same myśli jest bardzo ryzykowne na tym forum.
                Może się okazać, że jesteś chamem, samolubem, żyjesz w własnym świecie.
                Oczywiście fakt bycia kobietą wytrąca z rąk rozmówczyń koronny argument -
                posiadanie małego fiutka oraz myślenie nim.
                • pierwszalitera Re: Uważaj. 18.02.10, 13:37
                  silic napisał:

                  > Oczywiście fakt bycia kobietą wytrąca z rąk rozmówczyń koronny argument -
                  > posiadanie małego fiutka oraz myślenie nim.

                  E tam, coś tam się na mnie zawsze znajdzie. Mogę być na przykład owłosionym babochłopem, bezpłciową feministką, albo co gorsza obleśną lesbijką. ;-) Chociaż nie, feministką być nie mogę, bo nie ma potrzeby mordowania facetów. ;-)
                • posh_emka Re: Uważaj. 18.02.10, 21:05
                  "żyjesz w własnym świecie"
                  Sam to stwierdziłeś w jednej ze swoich wypowiedzi-więc nie odwracaj teraz kota
                  ogonem.

                  "posiadanie małego fiutka oraz myślenie nim."
                  Wróć do swoich poprzednich wypowiedzi- skoro wyskakujesz z tekstem o jajnikach
                  to nie płacz jak ktoś "twoje maleństwo" wspomni.

                  I komu tu argumentów brak- bo jak na razie to tobie.
                • e.i.t.h.e.l Re: Uważaj. 18.02.10, 23:07
                  Mnie bardziej irytuje jej traktowanie z góry innych, wyrażane choćby w słowach "słoneczko" itp. Nie znasz kobiety, nie próbuj zrobić z niej głupszej, czy dziecinniejszej niż Ty. Tylko Ci się wydaje, że w ten sposób Twoje argumenty nabierają mocy.
                  A to, że nie wszyscy ludzie mają takie same poglądy jest oczywiste, szkoda tylko, że ten mąż nie powiedział jej przed ślubem o swoich poglądach, zamiast tego złożył jej zapewne jakieś tam przysięgi dbania o małżeństwo, a teraz sobie odpuszcza, mówiąc po prostu nie będzie tak jak kiedyś i tyle. Nie, bo nie. I co, liczy na to, że ta kobieta po prostu się przyzwyczai do nowych warunków postawionych przez niego? A może tak jakiś kompromis i starania z obu stron?
                  • silic Re: Uważaj. 18.02.10, 23:53
                    To chyba nie do mnie, mi "słoneczko" nie przechodzi przez usta, o klawiaturze
                    nie wspominając.
                    Ciekawi mnie zas skąd pomysł, że oni są małżeństwem ?
                  • pierwszalitera Re: Uważaj. 19.02.10, 00:41
                    e.i.t.h.e.l napisała:

                    > A to, że nie wszyscy ludzie mają takie same poglądy jest oczywiste, szkoda tylk
                    > o, że ten mąż nie powiedział jej przed ślubem o swoich poglądach, zamiast tego
                    > złożył jej zapewne jakieś tam przysięgi dbania o małżeństwo

                    A pytała? Założę się nie pytała. W przysiędze małżeństwa, jeżeli już ktoś ją składa, bo obowiązku nie ma, nie ma też nic o romantycznym szczebiotaniu. A jeżeli jest w niej coś o miłości i akceptacji, to dotyczy to obu stron. Komuś tu się też miłość z motylkami w brzuchu myli.
                • wartosc.energetyczna Re: Uważaj. 18.02.10, 23:59
                  silic napisał:

                  > Uważaj co piszesz. Twierdzenie, że nie wszyscy ludzie na świecie mają te same
                  > poglądy i te same myśli jest bardzo ryzykowne na tym forum.
                  > Może się okazać, że jesteś chamem, samolubem, żyjesz w własnym świecie.
                  > Oczywiście fakt bycia kobietą wytrąca z rąk rozmówczyń koronny argument -
                  > posiadanie małego fiutka oraz myślenie nim.
                  >

                  przecież to ty pierwszy rzucasz "argumentami" o jajnikach, a teraz drzesz się że
                  po fiutku biją, hipokryto? :D
              • aneta-skarpeta Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 15:34
                pierwszalitera napisała:


                > On nie
                > nie wyraża tylko uczuć według jej schematów, ale to nie oznacza,
                że tych uczuć
                > nie ma.


                srutututu

                po prostu cham z niego nieokrzesany ( w tej sytuacji) wyszedł i tyle.
              • wartosc.energetyczna Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 23:47
                pierwszalitera napisała:

                > pasi-asta napisała:
                >
                > > ja rozumiem całkowicie autorkę wątku, dlaczego taki silic czy inny
                > > tak komplikuje, przecież jasne jest, że jeśli się kogoś naprawdę
                > > kocha, jeśli ta osoba jest dla niego ważna to obdarowywanie nawet
                > > jakimś drobiazgiem powinno sprawiać radość i obdarowanemu i
                > > obdarowującemu, czy to coś dziwnego?
                >
                > Widzisz słoneczko, to tobie się tak wydaje. Ale to nie znaczy, że wszyscy ludzi
                > e na świecie są tego zdania. Budowanie życia na własnych wyobrażeniach związane
                > jest z rozczarowaniami i może lepiej jest dopuszczać myśl, że inni ludzie mogą
                > mieć inne spojrzenie na sprawę i to nie oznacza czegoś gorszego.

                wszystko pięknie, ale tego spojrzenia na sprawę dostał całkiem niedawno.
                domniemanie że człowiek będzie zachowywał się tak jak do tej pory (a nie powie:
                "bujamy się już tak długo że nie chce mi się starać") to nie jest budowanie
                sobie życia na wyobrażeniach.
        • fotel_bujany Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:59
          Generalnie masz rację, ale nie w tym przypadku. Albowiem przypadek silica jest
          wyjątkowy. Wyjątkowo kuriozalny. Silic nie uznaje żadnych norm zachowań,
          ponieważ wymyślili je inni ludzie. I on się stosował do obcych norm nie będzie.
          I tak, jemu trzeba powiedzieć, że ma mówić dzień dobry (trudne słowo), proszę,
          dziękuję i (o zgrozo!) przepraszam. Z tonu jego wypowiedzi wnioskuję (ale może
          się mylę), że nawet jak usłyszy "a teraz powinieneś przeprosić" to się tylko
          roześmieje.
          Troll, czy prawdziwy człowiek?
          • pierwszalitera Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 13:10
            otel_bujany napisała:

            > Generalnie masz rację, ale nie w tym przypadku. Albowiem przypadek silica jest
            > wyjątkowy. Wyjątkowo kuriozalny. Silic nie uznaje żadnych norm zachowań,
            > ponieważ wymyślili je inni ludzie. I on się stosował do obcych norm nie będzie.
            > I tak, jemu trzeba powiedzieć, że ma mówić dzień dobry (trudne słowo), proszę,
            > dziękuję i (o zgrozo!) przepraszam. Z tonu jego wypowiedzi wnioskuję (ale może
            > się mylę), że nawet jak usłyszy "a teraz powinieneś przeprosić" to się tylko
            > roześmieje.
            > Troll, czy prawdziwy człowiek?


            O, hobby psycholog! ;-) Silic się ucieszy, to interesujące dowiedzieć się czegoś o sobie, prawda? Inaczej nie byłoby tyle psychozabaw w damskich czasopismach. A tu proszę, cały profesjonalny psychogram i jeszcze za darmo. A tak na marginesie, fajnie się żyje w czarno- białym świecie?
          • posh_emka A w dodatku jeszcze 18.02.10, 21:02
            ...ma rozdwojenie jaźni i pisuje na forum pod drugim nickiem "pierwszalitera" i
            to jeszcze jako kobieta.
            Uważam,że człowiekowi z chorobą psychiczną możemy wybaczyć.
          • wartosc.energetyczna Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 23:52
            fotel_bujany napisała:

            > Generalnie masz rację, ale nie w tym przypadku. Albowiem przypadek silica jest
            > wyjątkowy. Wyjątkowo kuriozalny. Silic nie uznaje żadnych norm zachowań,
            > ponieważ wymyślili je inni ludzie. I on się stosował do obcych norm nie będzie.
            > I tak, jemu trzeba powiedzieć, że ma mówić dzień dobry (trudne słowo), proszę,
            > dziękuję i (o zgrozo!) przepraszam. Z tonu jego wypowiedzi wnioskuję (ale może
            > się mylę), że nawet jak usłyszy "a teraz powinieneś przeprosić" to się tylko
            > roześmieje.
            > Troll, czy prawdziwy człowiek?


            przeceniasz go, silic nie ma żadnych poglądów. on po prostu dorabia ideologię
            tylko po to, żeby użyć argumentu "głupie baby myślą jajnikami". napisałby to
            samo gdyby autorka opisała dokładnie odwrotną sytuację.
            • silic Wypraszam sobie. 18.02.10, 23:59
              > przeceniasz go, silic nie ma żadnych poglądów. on po prostu dorabia ideologię
              > tylko po to, żeby użyć argumentu "głupie baby myślą jajnikami".

              Po pierwsze nigdzie nie napisałem nic o "głupich babach myslących jajnikami" a
              po drugie poglądy mam. Tylko nie wiem czemu zamiast dyskutować o poglądach
              dyskutujecie o osobie. Ja nie jestem tematem wątku.
              • wartosc.energetyczna możesz sobie wypraszać 19.02.10, 00:03
                forum.gazeta.pl/forum/w,16,107447028,107484118,Re_Nie_rozumiem_.html
                >
                > a
                > po drugie poglądy mam.

                wiem, ale ograniczają się one do tego że głupie baby myślą jajnikami. pejzaż nie
                ma znaczenia.
                • silic Re: możesz sobie wypraszać 19.02.10, 00:14
                  Możesz mi pogrubić ten fragment gdzie niby piszę, że "głupie baby myslą
                  jajnikami " ?
                  Skoro zas jednak poglądy mam, to kłamałas w tej wypowiedzi czy w poprzedniej ?
                  • wartosc.energetyczna Re: możesz sobie wypraszać 19.02.10, 00:23
                    silic napisał:

                    > Możesz mi pogrubić ten fragment gdzie niby piszę, że "głupie baby myslą
                    > jajnikami " ?

                    nie będę za ciebie odrabiać pracy domowej mimo że zadanie jest trudne, bo nie
                    cytuję z pamięci twoich postów i wyrazy te nie występują koło siebie.

                    > Skoro zas jednak poglądy mam, to kłamałas w tej wypowiedzi czy w poprzedniej ?
                    >

                    nie posiadasz poglądów w tym temacie - posiadasz za to niemożną chęć wykazania
                    kobietom że są głupie, stąd usilnie forsujesz wymyślony na poczekaniu pogląd, że
                    nie istnieją zasady dotyczące wręczania prezentów. przy czym jestem w stanie
                    założyć się o wszystko że nawet dla ciebie forma jest ważna i wolisz dostać coś
                    do ręki niż rzucone w twarz.
                    • silic Re: możesz sobie wypraszać 19.02.10, 01:38
                      > nie będę za ciebie odrabiać pracy domowej mimo że zadanie jest trudne, bo nie
                      > cytuję z pamięci twoich postów i wyrazy te nie występują koło siebie.

                      Czyli nie wiedząc co napisałem czynisz mnie autorem cytatów, których następnie
                      używasz przeciwko mnie. Brawo. Już chyba nie można bardziej przekłamać i
                      zmanipulować.

                      >stąd usilnie forsujesz wymyślony na poczekaniu pogląd

                      Skąd pomysł, że na poczekaniu ? Spekulacje zostaw maklerom.

                      >przy czym jestem w stanie
                      > założyć się o wszystko że nawet dla ciebie forma jest ważna i wolisz dostać coś
                      > do ręki niż rzucone w twarz.

                      Nikt tu nikomu nie rzucił niczego w twarz więc nie sprowadzaj rozmowy do
                      absurdu. Chętnie przyjmę prezent wręczony tak jak opisała autorka więc postaw
                      wszystko.
                      • wartosc.energetyczna Re: możesz sobie wypraszać 19.02.10, 07:33
                        miło mi że używasz moich ripost, ale nie udzieliłam Ci do nich praw. musisz się
                        wysilić i wymyślić coś sam.
      • posh_emka Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 19:56
        "W czym problem ? Tak trudno zrozumieć , że inni ludzie są inni, myślą w inny
        sposób i na innych rzeczach im zależy ?
        Jeszcze taka drobna uwaga - mówiłaś mu, że chciałaś dostać prezent z
        przytulankami i całowaniem ? Czy może uznałaś , że jego szósty zmysł wystarczy i
        że to oczywiste...?"

        Typowe myślenie faceta-samoluba.
        Tak trudno pojąć,że jak się jest z kimś w poważnym związku to się kogoś zna,
        czyjeś oczekiwania, sposób bycia i czasami należy się z tym liczyć- z uczuciami
        drugiej osoby?
        Czy jak ona gotuje obiad to gotuje go bo on jej mówi,że będzie głodny czy to jej
        szósty zmysł.......

        Jak komuś zależy na innych rzeczach to jedna rada- życie w pojedynkę i robienie
        co się chce albo znalezienie kogoś komu zależy na tym samym.
        • silic Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 20:12
          > Typowe myślenie faceta-samoluba.

          Typowa odpowiedź egzaltowanej baby.

          Też się zastanawiam, czy jak ona gotuje obiad to robi to, bo:
          a) on jest głodny
          b) ona jest głodna
          c) szósty zmysł podpowiada jej, że może się przydać
          d) nikt nie jest głodny ale spontanicznie postanowiła postać przy garach

          Swą radę o życiu w pojedynkę to chyba powinnaś skierować pod adresem autorki wątku.
          • posh_emka Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 22:05
            Takie rady jak ta to do społecznych gburów kieruję-ciebie też- co nie wiedzą jak
            się zachować i w dodatku jeszcze się ośmieszają twierdząc,że nie ma czegoś
            takiego jak wzorce zachowań.
          • posh_emka Re: Nie rozumiem. 17.02.10, 22:07
            Najpierw to się zapoznaj dziecko ze słowem egzaltacja, a dopiero później go używaj.
            • silic Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 00:25
              15 minut zajęło ci sprawdzenie co to znaczy ?
              Więc obstawiam , że ok. tygodnia potrwa zrozumienie dlaczego tak napisałem.
              • posh_emka Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 12:08
                W przeciwieństwie do ciebie nie siedzę na kanapie obgryzając paznokcie,
                niecierpliwie czekając na kolejnego posta od ciebie- nawet nie masz pojęcia ile
                i jakie rzeczy można zrobić w przeciągu tych 15-tu minut- oprócz siedzenia na forum.
          • e.i.t.h.e.l Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 23:14
            Ale jeśli np. mąż ogląda sobie mecz, a kobieta choć chciałaby się przyjść i przytulić, pogadać, to jednak siedzi sobie gdzieś i zajmuje się swoimi sprawami, bo wie, że on lubi oglądać mecze i raz na jakiś czas zasługuje na tą przyjemność, a że jej zależy na nim i na jego dobrym samopoczuciu, to robi właśnie to, co mu tę przyjemność sprawi.
            Dbanie o partnera jest dbaniem o związek, a co za tym idzie i o siebie. Jak Ci źle w związku, to nikt Cię przecież siłą tam nie trzyma.
      • bartek8987 Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 11:45
        > Tak trudno zrozumieć , że inni ludzie są inni, myślą w inny
        > sposób i na innych rzeczach im zależy ?

        Ale jak są inni, to może nie powinni być czyimś mężem/żoną?
        • e.i.t.h.e.l Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 23:15
          Sama prawda.
        • silic Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 23:59
          Skąd pomysł, że ktos jest tu mężem lub żoną ?
      • dz0nu Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 16:55
        ależ z Ciebie kołek, słów brak....

        pewnie byś chciał dostać prezent, powiedzmy na urodziny, od osoby na której Ci
        zależy, powiedzmy od żony, w taki sposób
        >> tu masz prezent a urodzinowy obiad se odgrzej <<
        i rozumiem, że byś sobie pomyślał: jej 6 zmysł nie zgadł że oczekiwałem miłego
        dnia i miłego nastroju... jest dobrze moja wina.

        gratuluję!
        • pierwszalitera Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 17:36
          dz0nu napisał:

          > ależ z Ciebie kołek, słów brak....
          >
          > pewnie byś chciał dostać prezent, powiedzmy na urodziny, od osoby na której Ci
          > zależy, powiedzmy od żony, w taki sposób
          > >> tu masz prezent a urodzinowy obiad se odgrzej <<

          A ty myślisz, że jak nakarmisz, to już jest automatycznie dowód miłości i wyobrażenie mężczyzny o miłym dniu?
          • posh_emka Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 20:53
            A ty dziecko nie słyszałaś nigdy o tym,że gó... zaserwowane w odpowiedni sposób
            na klapie od śmietnika będzie lepiej smakowało niż schabowy na talerzu rzucony
            na stół na odpie...się......

            Tu nie chodzi o dowód miłości tylko o szacunek i odrobinę taktu-pojmujesz w końcu?
            • rock73 Re: Nie rozumiem. 18.02.10, 23:44
              Nie wiem jak inni, ale ja nie słyszałem. Poważnie, kobiety tak mają?
    • tarantinka Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 19:33
      o bratnia dusza :), dobra, kochająca, wyrozumiała i troskliwa. proponuję więcej
      zmian nastrojów, bólów głowy i telefonów od kolegów. No niestety Twój partner
      jest tak pewien Twej lojalności, miłości i oddania, że siadł na pupci i myśli,że
      to wystarczy.
      • wicehrabia.julian Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 19:55
        tarantinka napisała:

        > proponuję więcej
        > zmian nastrojów, bólów głowy i telefonów od kolegów.

        nie od dziś wiadomo, że kobiety głowa boli w ściśle określonym celu
    • posh_emka Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 19:52
      A ja się z tobą zgodzę. Wolałabym nic nie dostać niż takie na "odpie...się" i
      jeszcze z podkreśleniem ile to czasu zajęło znalezienie miejsca na
      parkingu-trzeba było autobusem jechać, przez internet zamówić albo w ogóle sobie
      darować jak to taki ogromny wysiłek dla niego....
      Tyle lat jesteśmy z moim, pierwszej młodości też nie jesteśmy i też mamy
      świadomość,że pierwsze motyle w brzuchu trochę już na sile straciły ale jednak
      jest ta dbałość o drugą połówkę.
      Nie wyobrażam sobie żeby mu wręczyć prezent w taki sposób albo doświadczyć
      czegoś takiego z jego strony.

      Skoro twój twierdzi,że nie będzie jak dawniej- weź mu zaserwuj obiad na brudnym
      talerzu z takim samym tekstem- w końcu po co masz się starać.....
      • pogoda.w.kratke Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 20:05
        Eeeeetam, to nie chodzi o odwet - chociaż nie przeczę, nieprawda, pojawiają się
        takie myśli o zemście, prawda.

        Ale ja się staram też dla siebie - palenie rzuciłam, nogi gole, ćwiczę - dla
        siebie głównie

        Po co mam się mścić - tylko trochę przykro
        • pogoda.w.kratke Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 20:07
          Dobra, już se pochlipałam na forumie, to teraz mi powiedzcie kobiety, co zrobić,
          żeby jednak było tak jak dawniej jak najdłużej. Jak go zasugerować, żeby myślał
          ze on sam chce sie tak starać?

          • silic I zaczyna się intryga feministyczna. 17.02.10, 20:15
            > Jak go zasugerować, żeby myślał ze on sam chce sie tak starać?

            Powiedz to GŁOŚNO I WYRAŹNIE. Brak ci odwagi ?
            • enith Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 17.02.10, 20:31
              "Mój mężczyzna powiedział, że już nie będzie tak jak na początku, żebym nie
              miała złudzeń. Nie był złośliwy, tylko całkiem szczery. I to była jego
              odpowiedź na moją prośbę, żeby się nie zasłaniał kompem, tylko ze mną pogadał
              jak mamy wieczór razem (niezbyt często). "

              Dziewczyna ma mówić do ściany? Czy może do kompa, którym zasłania się partner?
              • wartosc.energetyczna Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 17.02.10, 22:52
                enith napisała:

                > "Mój mężczyzna powiedział, że już nie będzie tak jak na początku, żebym nie
                > miała złudzeń. Nie był złośliwy, tylko całkiem szczery. I to była jego
                > odpowiedź na moją prośbę, żeby się nie zasłaniał kompem, tylko ze mną pogadał
                > jak mamy wieczór razem (niezbyt często). "
                >
                > Dziewczyna ma mówić do ściany? Czy może do kompa, którym zasłania się partner?

                a skąd on miał wiedzieć że ona do niego mówi, przecież w myślach jej nie czyta!?
                baby to są porąbane, myślą że jak mówią do kogoś to ten ktoś ma wiedzieć że to
                do niego a nie do doniczki. niech se jasnowidza znajdą


                PS: pozwoliłam sobie odpowiedzieć za silica, bo pewnie chłopak zalatany między
                forumami kobiecymi i nie ma czasu odpowiadać na tak oczywiste feministyczne pytania.
              • pierwszalitera Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 18.02.10, 12:11
                enith napisała:

                > "Mój mężczyzna powiedział, że już nie będzie tak jak na początku, żebym nie
                > miała złudzeń. Nie był złośliwy, tylko całkiem szczery. I to była jego
                > odpowiedź na moją prośbę, żeby się nie zasłaniał kompem, tylko ze mną pogadał
                > jak mamy wieczór razem (niezbyt często). "
                >
                > Dziewczyna ma mówić do ściany? Czy może do kompa, którym zasłania się partner?

                Dziewczyna ma mówić konkretnie, a nie strzelać fochy, których facet nie rozumie. A skąd ma wiedzieć, o jej potrzebie romantyzmu? Jej facet jest innym człowiekiem, a nie mentalnym bliźniakiem. Jak dziewczyna chciała różowych całusków od rana do wieczora, to mogła związać się z inną kobietą. Ta wyczytywałaby jej życzenia naturalnie z oczu, albo i telepatycznie. Te wszystkie gadania o normach są idiotyczne. Dla każdego normą jest widocznie to, co on uważa za normalne. A może trochę empatii w drugą stronę i zaninteresować się odrobinę facetem i jego pojmowaniem spraw emocji i uczuć? Bo śpiąca królewna obudziła się właśnie z długiego snu i odkryła, że jej partner jej mrukiem. Owszem, pod wpływem początkowych hormonów mrukliwy facet trochę się roztkliwia, ale potem trzeba mu dawać instrukcje. I naprościej byłoby zamiast ulegać cukierkowej histerii po prostu go poprosić: "Czy mógłbyś od czasu do czas mnie przytulić i pocałować? Sprawia mi to bowiem wielką przyjemność". Wtedy nawet mruk nie odmówi i nawet mu się czasem przypomni. My same nic nie wiemy o mężczyznach i ich świecie, chętnie używamy oklepanych i raniących stereotypów robiących z facetów buraków, ale wymagamy, by byli oni zaklinaczami naszych umysłów i posiadali dar rozumienia bez słów. Bo jak nie, to od razu bezduszny palant. Trochę więcej poszanowania do prawa przeżywania miłości i innych emocji na własny sposób. Swoją drogą, nie każda kobieta chce walentynkowego ćwierkania i podarkowania, i doskonale potrafię zrozumieć, że facet chciał tylko przetrwać ten chory dzień bez urazów na ciele i duszy.
                • posh_emka Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 18.02.10, 12:17
                  "A skąd ma wiedzieć, o jej potrzebie romantyzmu? "
                  No kiedyś takowy istniał między nimi i problemu nie było- co za problem,żeby
                  odrobina romantyzmu w prozie życia jednak istniała nadal.

                  "Bo śpiąca królewna obudziła się właśnie z długiego snu i odkryła, że jej
                  partner jej mrukiem. "
                  To nie królewna się obudziła ze snu tylko facet postanowił w niego zapaść-nie
                  wiadomo czemu.

                  Nie są ze sobą od tygodnia żeby facet nie wiedział co ona lubi.

                  Nie pisz bzdur.
                  • predatorka34 Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 18.02.10, 12:23
                    Wiadomo,że każdy związek przechodzi rózne etapy. Oczywiste jest
                    to,ze po kilku latach małżeństwa podejście małżonków do siebie ulega
                    zmianie.
                    Niestety często w zapomnienie odchodzi przedślubny romantyzm, czułe
                    słówka czy np. spontaniczny wypad w góry na weekend ( oczywiście
                    marazm w związku kilkuletnim, nie jest regułą, ale niestety się
                    zdarza).
                    Tak więc są dwa wyjścia z sytuacji.
                    1. zaakceptować to co jest i nauczyć się życ "po nowemu"
                    2. zaprotestować i powiedzieć wprost o swoich oczekiwaniach.
                    • posh_emka Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 18.02.10, 12:30
                      Etapy etapami ale jednak są sytuacje w których normy zachowań obowiązują.
                      Przecież autorka nie liczyła na nie-wiadomo-co. Też by mnie wkoorwiło jakby mi
                      facet prezent w taki sposób wręczył-cudów nie oczekuję.
                      Założę się,że jak ona obiad podaje do stołu to tak jak dawniej- na talerzu w
                      cywilizowany sposób, a nie nabija kotleta na widelec i rzuca mi na stół- bo
                      przecież nie będzie już tak jak dawniej....
                      W związku normalnym gdzie ludzie ze sobą są- a nie obok siebie- po jakimś czasie
                      nie trzeba mówić o swoich potrzebach bo pewne sprawy jak ta powinny być już
                      dawno oczywiste. O potrzebach to się mówi jak pojawiają się nowe. Ludzie to
                      sobie uwielbiają życie komplikować i innym też- po co zmieniać coś co dobrze
                      funkcjonuje i sprawdza się na co dzień.
                      Gdyby poprzednie formy wręczania jej prezentu nie odpowiadały jej to chłop by
                      dawno już o tym wiedział.
                      • silic Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 18.02.10, 12:40
                        Stać cię na obiektywizm ?

                        > Założę się,że jak ona obiad podaje do stołu to tak jak dawniej- na talerzu w
                        > cywilizowany sposób, a nie nabija kotleta na widelec i rzuca mi na stół- bo
                        > przecież nie będzie już tak jak dawniej....

                        Pan niczym nie rzucił, nie warknął, nie "nabił" prezentu. Powiedział "tam jest
                        prezent dla ciebie" - tak jakby ona powiedziała "tam jest obiad dla ciebie".
                        Potrafisz to zrozumieć i zauważyć jak zwyczajnie obrzucasz tego pana łajnem ?
                        • posh_emka Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 18.02.10, 12:48
                          "Zajęty przez wielkie Z naprawą części auta, łapy w smarze"
                          Tak obrzucam go łajnem bo trudno jest zrozumieć jego gburowatość i brak szacunku
                          dla osoby bliskiej.
                          Zresztą co ci będę tłumaczyć- w twoim świecie ona powinna stópki mu całować za
                          prezent- w końcu się "wysilił".
                          Ciao.
                  • pierwszalitera Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 18.02.10, 12:58
                    posh_emka napisała:

                    > Nie są ze sobą od tygodnia żeby facet nie wiedział co ona lubi.
                    >
                    > Nie pisz bzdur.

                    Ach? Tobie się wydaje, że facet wie, co dziewczyna lubi? Zapominasz o fakcie, że oni pewno nie są jeszcze ze sobą długo, więc początkowe oczarowanie działało w obie strony. Obu stronom coś tam się wydawało i nie przypuszczam, by dziewczyna komunikowała wyraźnie swoje potrzeby. Raczej jakoś to było, bo na początku zawsze jakoś jest. Dla niego pierwszy romantyczny okres jednak się skończył i teraz liczą się inne sprawy w ich związku. Być może wydaje mu się nawet, że ona myśli podobnie, a ona przagapiła moment powiedzenia mu, że ma inne spojrzenie na te sprawy, bo liczy, że kochający misio powinien już sam wiedzieć. Ludzie, nawet w małżeństwie, się często w ogóle nie znają. A kobiety mają do tego skłonność do uszczęśliwiania partnera na swój sposób i są strasznie rozczarowane, gdy nie dostaną tego co dają od niewdzięcznego faceta. Zamiast pierniczyć o gotowaniu i podawaniu obiadków oraz szczbiotaniu do uszka, zapytaj faceta, co jemu jest naprawdę ważne w partnerstwie, bo możliwe, że poświęcasz się i starasz tylko dla swojej przyjemności oraz potwierdzenia własnego ego.
                    • posh_emka Re: I zaczyna się intryga feministyczna. 18.02.10, 20:49
                      "zapytaj faceta, co jemu jest naprawdę ważne w partnerstwie, bo możliwe, że
                      poświęcasz się i starasz tylko dla swojej przyjemności oraz potwierdzenia
                      własnego ego."

                      Już dawno wiem co jest dla niego ważne i vice versa- gdybym teraz go miała o to
                      zapytać to byłoby to potwierdzeniem tego,że marnowałam swój czas i jego- na
                      szczęście znamy siebie na tyle,że nie ma potrzeby zadawania takich pytań.

                      "początkowe oczarowanie działało w obie strony."
                      Wiesz co to jest oczarowanie?-chyba nie bardzo- to bezgraniczne zapatrzenie w
                      drugą osobę bez dostrzegania wad tejże osoby.
                      Oczarowanie z byciem sobą i dbaniem o drugą osobę nic wspólnego nie ma.
                      Jak ktoś jest normalny i szczery ale nie jest np.romantyczny to gwarantuję ci,że
                      od samego początku nie będzie np.z kwiatami wyskakiwał, a nie pobędzie troszkę
                      romantyczny,a jak już sytuacja się ustabilizuje na tyle,że poczuje się w związku
                      pewnie to wyskoczy z jakimś bzdurnym tekstem,że teraz romantyczny przestaje już
                      być.
                      Powiedzmy,że ktoś ma tendencję do skoków w bok i poznaje kogoś na kim mu na
                      prawdę zależy i postanawia się zmienić dla tej osoby-to wtedy co-pozostaje taki
                      ze względu na tą osobę czy po jakimś czasie komunikuje jej,że teraz to już nie
                      będzie między nami tak jak dawniej i zaczynam znowu skakać z kwiatka na kwiatek.
                      Gwarantuję ci,że gdyby to panna na początku obiadki i śniadanka do łózka mu
                      serwowała, a potem nagle z powyżej opisywanego powodu przestała to od razu
                      zostałaby zwymyślana od tych co to najpierw na rzęsach stają żeby faceta złowić,
                      a potem jak już pewna,że go ma to czar pryska.
                      W większości przypadków ludzie jednak w małżeństwie bardzo dobrze się znają- ci
                      co jednak nie to takie właśnie przypadki- ktoś kogoś przed kimś udawał aż mu się
                      znudziło i postanowił pokazać prawdziwe oblicze.
                      I nie- kobiety nie są rozczarowane tym,że czegoś nie dostają-są rozczarowane tym
                      jak można być takim dwulicowym chamem bez ogłady.

                      I nie wydaje mi się,że facet nie wie co ona lubi- dobrze wiedział skoro inaczej
                      ją traktował- tylko teraz mu się w głowie trochę poprzestawiało.

                      Zamiast udzielać dobrych rad rodem z gabinetu domorosłego psychologa pomyśl nad
                      swoim związkiem żebyś nie skończyła jako ta co w związku nawet po latach nie wie
                      czego od faceta oczekiwać albo czego facet od niej oczekuje.
          • enith Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 20:24
            Nie wiem, czy tak się da. Są osoby, mężczyźni i kobiety, którzy starają się wyłącznie na początku, taka wersja demo, a potem odpuszczają. Widać twój partner uważa, że nie warto się już dla ciebie starać i poważnie wątpię, czy da sie to zmienić. Jeśli nie pomogła rozmowa, jasna i bez wyrzutów, że oczekujesz jakiś starań z jego strony, a w odpowiedzi słyszysz, że tak już nie będzie, to raczej dupa. Może pan przejrzy na oczy, jak raz czy dwa "zapomnisz" o jego urodzinach czy innej ważnej dla niego dacie. Może w ogóle przestań sie starać i zobacz, dokąd to zmierza. Może pan się otrząśnie, a może ucieszy, że sobie kłopotu nie robisz.
            A na koniec... Są faceci, którym starać chce się zawsze. Ty trafiłaś po prostu na wadliwy pod tym względem egzemplarz.
            • stinefraexeter Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 21:11
              Moim zdaniem to nie był brak domyślenia się, tylko rasowa demonstracja. Zresztą
              sam potem potwierdził słownie. Każdy wie, jak się zachować w takiej sytuacji. W
              pracy składając życzenia koleżance na imieniny nie zrobiłby tego w ten sposób.
              Ot, stwierdził, że nie będzie się "wygłupiał" dla baby. Przykre. Jakby to ona
              tak się zachowała, to by to wykorzystał jako argument przeciwko niej.
          • sonia.2009 Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 11:30
            eee no wiesz - jesli druga strona nie zdaje sobie sprawy, ze bycie w zwiazku
            polega na dbaniu o ten zwiazek to ciezka sprawa...
            nie chodzi jak pisalas o diamenty i kolie
            ale o drobne gesty, ktore maja swiadczyc o tym, ze mu zalezy...
            nie wiem jak sprawic by sobie to uswiadomil...
            chyba zalezy od egzemplarza... metoda na tlumaczenie nie skutkuje to moze
            wstrzas pomoze? albo pogorszy...

            generalnie uwazam, ze masz racje i masz prawo oczekiwac czulosci i zainteresowania
            nie mam pojecia czemu niektorym samcom sie wydaje, ze po zaobraczkowaniu juz sie
            nie musza starac i wszystko jest pozamiatane i na wieki wiekow amen tak bedzie

            po jakims czasie sie dziwia, ze te ich "zle" baby znajduja sobie czule zastepstwo..
        • posh_emka Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 22:08
          Ale jaka zemsta- czasami trzeba kimś potrząść żeby zobaczył jak to jest kiedy
          nami się potrząsa.
          Gdybym o zemście myślała to wierz mi z grubszej rury by było.
    • phalaenopsis Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 22:34
      Nie wiem, jak to ująć. Skoro on swoim 'wielkim znawstwem życia'
      uzasadnia swoje niechlujstwo, to raczej musiałby mieć, jak dla mnie,
      mega- inne przymioty, żeby się z takim zestarzeć.
    • miau_weglowy Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 23:12
      w sytuacji, ktora opisujesz (naprawa, smar na lapach ;)) jednak nie walilabym
      focha, a podziekowala z zainicjowanym przeze mnie ;) przytuleniem i
      buziakiem :) wiadomo,ze wychowanie przez pochwaly dziala skuteczniej ;))
      nie bardzo jest jasne, czy rozmowa pod haslem 'juz nie bedzie jak dawniej'
      sprowokowana zostala tym incydentem, kiedy Ty wytknelas mu sposob wreczania, on
      wypomnial Ci, ile go kosztowalo zdobycie CD i wkurzyl sie,ze nie potrafisz
      docenic staran, i tak od slowa do slowa rozwinela sie klotnia 'o wszystko'? ;)
      to chyba nie byl dobry moment na rozmowe, czego Ci w zwiazku brakuje :)
      • posh_emka Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 23:32
        No faktycznie za zaparkowanie samochodu po 15-tu minutach szukania miejsca na
        parkingu to trzeba paść na kolana i stópki całować.....
        W sytuacji wręczania prezentu mógł,łapy umyć i prezent wręczyć w domu.
      • tumajutka Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 23:50
        miau_weglowy napisała:

        > wiadomo ze wychowanie przez pochwaly dziala skuteczniej ;))

        Kto wie ten wie... Najnowsze badania obalają ten mit :D Sobie poczytaj w
        ostatnim wproście.

        • miau_weglowy Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 00:19
          jakich uczonych? ;D
          tak czy owak mogla najpierw sprobowac wzmacniania pozytywnego i przekonac sie, czy takie w tym konkretnym przypadku dziala ;)

          odpowiadajac na post wyzej: niewazne, ile sie poswieca czasu na przygotowanie prezentu. wazniejsza jest trafnosc. ale czasami bywa,ze w ramach obrony po Twoim 'ataku' dowiesz sie, ze parkowanie zajelo AZ 15 minut ;D

          i owszem, mogl umyc lapy, ale skoro ma braki w oprogramowaniu, jakos trzeba zaczac ten upgrade, nieprawdaz? ;D (oczywiscie, jesli posiada inne zalety, ktore pozwalaja miec nadzieje,ze praca sie oplaci ;))
    • tumajutka Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 17.02.10, 23:56
      Też mam podobnie (tylko romantycznie to nigdy nie miałam). Mi znachorki z forum
      poradziły, żebym się sobą zajęła.
      Ech, może czas na jakiś mały szok małżeński? Ja się zaczynam zastanawiać, może
      se do sanatorium pojadę...
      • pogoda.w.kratke O tak!!! Sanatorium 18.02.10, 09:26
        No, do Ciechocinka pojedźmy. |Chociaż pewnie jak znam zycie, to już nie jest
        sanatorium tylko spa.

        Trudno - może być do spa. Chyba rzeczywiście zajmę się sobą. Obawiam się tylko,
        że się mocno oddalimy bo nie jestem kobieta-bluszcz i dużo czasu spędzamy osobno
        (praca). Więc jak się zajmę sobą jeszcze bardziej, to już właściwie jesteśmy
        współlokatorami.

        Dziękuję forumowi za rady, silicowi za męski punkt widzenia też.

        Idę tego ogórka,co to miał być na mizerię,rzucić na twarz (swoją). A co?!!!
        • tumajutka Re: O tak!!! Sanatorium 18.02.10, 09:29
          to kiedy ten Ciechocinek?
          • pogoda.w.kratke Re: O tak!!! Sanatorium 18.02.10, 09:36
            Hahahahhahaha!

            Więc tak, kochaniutka, mój stary ma wolne w maju - więc może w maju. Niech se
            sam w domu siedzi, bo ja z nim urlopu spędzać nie będę - co to to nie, już nie
            będzie tak jak kiedyś. Może by jeszcze chciał jakiego sexu....nie daj Panie Boże

            No to w maju.

            • tumajutka Re: O tak!!! Sanatorium 18.02.10, 11:37
              eee do maja nie dam rady. a jak urodzę w sanatorium?
              • zigzac1 Re: O tak!!! Sanatorium 18.02.10, 12:08
                Nie ma rady na takie palanciarstwo. Ja chciałam zmieniać, dawać do zrozumienia, pomagac w dbaniu o zwiazek. Zajelo mi to 12 lat i potem sobe poszlam.ALe 12 lat stracone. Teraz jetem z gosciem, ktory po latach juz wielu razem a to kwiata przyniesie, a to batonik w sklepie kupi. I przytula czesto. TO sie ma , albo nie. niestety...
            • mokra.wloszka Re: O tak!!! Sanatorium 18.02.10, 12:00
              Hm, można jeszcze spróbować mojego sposobu. Problem był identyczny. Kropka w
              kropkę. Ja odeszłam. Wczoraj. Zobaczymy czy coś się zmieni.
    • ankh_morkpork Wiesz co, może np. przestań spać w seksownych... 18.02.10, 12:00
      koszulkach i zacznij mieć często bóle głowy. A jak facet zacznie narzekać z tego powodu, to mu zakomunikuj:

      > że już nie będzie tak jak na początku, żeby nie miał złudzeń
      > że wymaga za dużo, że nie docenia

      Jak nie rozumie tłumaczenia, to niech poczuje na własnej skórze, o co chodzi.
    • swiesia Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 12:12
      .Miłość nawet ta największa przechodzi rózne etapy
      Muszę Cię zmartwić,nie będzie juz tak samo,ale jeśli możesz na niego
      liczyć w trudnych sytuacjach,jeśli opiekuję sie Tobą na codzień,to
      znaczy,że naszedł okres stabilizacji uczuciowej.Powinnaś od czasu do
      czasu domagac się jego szczególnej uwagi,ale nie licz,że on będzie
      Cie rozumiał.W zasadzie to,że kupił Ci cd to też dobrze świadczy,on
      ma racje,ale sposób wręczenia masz prawo krytykować.Ale raczej z
      smutkiem niż złością.A może bądź tajemnicza i udawaj ,że masz jakieś
      własne tylko bez niego sprawy?To go zaniepokoi i zmusi do większej
      starannosći.Pozdrawiam i życze powodzenia.
      WSienkiewicz
    • predatorka34 Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 12:14
      pogoda.w.kratke napisała:

      > Potrzebuję porady/komentarza, bo już nie wiem, czy mi się od
      dobrobytu we łbie
      > przewraca, czy się powinnam spakować i jechać do matki :)
      > Jak długo może trwać romantyczne traktowanie partnera w związku?
      Czy ma prawo
      > się skończyć?
      > Nie mam 15 lat, wiem że jest tzw proza życia, zły dzień w pracy,
      ból głowy,
      > itp, ale czy możemy sobie po prostu odpuścić?
      >
      > Mój mężczyzna powiedział, że już nie będzie tak jak na początku,
      żebym nie
      > miała złudzeń. Nie był złośliwy, tylko całkiem szczery. I to była
      jego
      > odpowiedź na moją prośbę, żeby się nie zasłaniał kompem, tylko ze
      mną pogadał
      > jak mamy wieczór razem (niezbyt często).
      >
      > Uwielbiam być sama, duuuużo czytam, potrafię się sama sobą zająć i
      nie jestem
      > typem, który ciągnie za rękaw co 5 minut i prosi o uwagę.
      >
      > Ale mnie strzela, gdy prezent na Walentynki dostaję w następujący
      sposób:
      >
      > ON (Zajęty przez wielkie Z naprawą części auta, łapy w smarze):
      aha, tu jest
      > prezent dla ciebie (kiwa głową w stronę szafki na której leży CD)
      >
      > Żeby było jasne, ja nic nie chciałam, choć mi bardzo miło.
      Rozumiem, ze
      > naprawa ważna.
      >
      > Ale trochę mi źle, wolałabym nic nie dostać, niż diamenty i
      szafiry w taki
      > sposób - aha, to dla ciebie, masz. Jak kurde w Misiu, kasza
      gryczana -
      > proszzzzz...
      >
      > Rozmowa nie pomaga, nie rozumie, mówi że wymagam za dużo, że on
      się tak
      > starał, 15 minut szukał miejsca parkingowego przed sklepem, żeby
      to CD kupić,
      > a ja nie doceniam.
      >
      > Oni z Marsa są, czy ja mam powywracane w głowie?
      >
      > Aha, on dostał prezent ode mnie, dany z serca, nic drogiego, do
      rąk własnych i
      > buziakiem i przytulaniem. I ja też chciałam. Ale "już nie będzie
      tak jak kiedyś
      > ".
      >
      No dobrze, ale czym umotywował to, że już nie będzie jak kiedyś?
      I jak ty oceniasz te różnicę? Porozmawiaj z nim szczerze i powiedz
      jak ty to odbierasz, jak się czujesz kiedy się tak opieszale wobec
      ciebie zachowuje.
      A swoja drogą.. oni są z Marsa:) Cięzkie przypadki.. echhh z nimi
      źle ale bez nich jeszcze orzej.. I tak jetseśmy na siebie skazani.
      Zyczę ci wytrwałości.
    • posh_emka To dowodzi jednego 18.02.10, 12:24
      Jeśli dorosłemu facetowi - jej lub innemu- trzeba przed wręczeniem prezentu
      zakomunikować jak ten prezent ma być wręczony-chodzi o zwykłą uprzejmość i formę
      wręczenie to dowodzi to tylko jednego- faceci to idioci- dorośli ludzie, a nie
      potrafią się odpowiednio zachować. Tylko kobiety wiedzą jak należy wręczać prezenty.
      Niech nikt nawet nie pisze,że facet jest inny niż kobieta pod tym
      względem-kultura osobista do czegoś zobowiązuje- to tak jak kiedyś twierdzono,że
      tylko matka wie jak się zająć noworodkiem bo ma instynkt macierzyński- facet też
      go ma, a i tak trzeba się wszystkiego nauczyć.
      Dzisiaj o etykiecie wręczania prezentu trzeba go wcześniej poinstruować, a jutro
      pewnie o spuszczeniu wody w kiblu.
    • neyo.lady Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 13:01
      takie to wszystko skomplikowane...
      • wredna.zmija Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 13:18
        Czas czasem ale dobre wychowanie zawsze warto mieć. Takie postępowanie jest niegrzeczne, lekceważące oraz dowodzi braku dobrego wychowania właśnie i żaden upływ czasu go nie usprawiedliwia. Gdyby mnie tak potraktowano, powiedziałabym dziękuje a także to co o tym myślę.
        • pierwszalitera Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 13:31
          wredna.zmija napisała:

          > Czas czasem ale dobre wychowanie zawsze warto mieć. Takie postępowanie jest nie
          > grzeczne, lekceważące oraz dowodzi braku dobrego wychowania właśnie i żaden upł
          > yw czasu go nie usprawiedliwia. Gdyby mnie tak potraktowano, powiedziałabym dzi
          > ękuje a także to co o tym myślę.

          Może i dziewczyna powinna powiedzieć, że jej przykro. Ale bez sensu jest nazywanie zachowania chłopaka niegrzecznym, lekceważącym i dowodzącym o braku wychowania. Jeżeli to taka tragedia, to nie rozumiem, dlaczego autorka wątku w ogóle jeszcze z takim draniem jest? Co to, przymus jakiś? A potraktowanie brzmi też conajmniej jak obelga. Być może osoby tak widzące sprawę powinny się zapytać, dlaczego zależy im tak bardzo na powierzchownym, wymuszonym geście i dlaczego nie wystarczy im, że ktoś jest, kocha i być może pokazuje swoją miłość w inny, odmienny od naszego sposób? Może trzeba otworzyć trochę oczy na szczegóły i nie szukać ciągle banalnej różowej piany?
          • wredna.zmija Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 20:37
            pierwszalitero:
            nie wydaje mi się by dobre wychowanie i kultura osobista były czymś bez sensu. Są pewne zasady zachowania się (a jak nie wiesz jak się zachować to zachowaj się najlepiej jak potrafisz). Obowiązują one niezależenie od tego w czyjej obecności przebywasz oraz jak długo się znacie.
            By prezent był prezentem, który sprawi obdarowanemu przyjemność to i treść i forma się liczy. Zasady dobrego wychowania nie są banalną różową pianą. No ale ja pewnie nie mam racji...:P
          • posh_emka Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 20:59
            "Być może osoby tak widzące sprawę powinny się zapytać, dlaczego zależy im tak
            bardzo na powierzchownym, wymuszonym geście i dlaczego nie wystarczy im, że ktoś
            jest, kocha i być może pokazuje swoją miłość w inny, odmienny od naszego sposób?"

            Może wytłumaczysz nam dlaczego ten pan przez jakiś czas zachowywał się
            powierzchownie i wymuszał na sobie pewne zachowania, gesty-bycie romantycznym, a
            nie zachowywał się od początku w sposób naturalny.

            Nie pojmujesz istoty problemu- ktoś zachowuje się w określony sposób i wie,że to
            odpowiada autorce wątku- apotem dziecinnie wyskakuje z tekstem,że przestanie się
            tak zachowywać. Zwykłe zwodzenie i oszukiwanie drugiej osoby.

            No tak...ale dla ciebie za trudne to i za bardzo skomplikowane żeby zrozumieć.
            • pierwszalitera Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 19.02.10, 00:47
              posh_emka napisała:

              > Nie pojmujesz istoty problemu- ktoś zachowuje się w określony sposób i wie,że t
              > o
              > odpowiada autorce wątku- apotem dziecinnie wyskakuje z tekstem,że przestanie si
              > ę
              > tak zachowywać. Zwykłe zwodzenie i oszukiwanie drugiej osoby.
              >
              > No tak...ale dla ciebie za trudne to i za bardzo skomplikowane żeby zrozumieć.


              Jak by ci to wytłumaczyć, byś zrozumiała swoim malutkim rozumkiem chwytającym tylko wulgaryzmy? Acha, tylko krowy nie zmieniają nigdy swego zdania i żują trawę do usranej śmierci.
    • lacido Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 13:27
      a mnie to dziwi że takie durne "święto" doprowadza do kryzysu w zwiazku,
      przełomu czy nie wiem jak to nazwać, wniosek z tego że lepiej takie cudowanie
      sobie odpuścić.
      Zapomni o prezencie - źle, kupi to znowu nie zrobi oprawy artystycznej i też źle
      • bubster Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 16:30
        Tu nie chodzi o swięto - przeciez napisała, że nie spodziewała się
        nic dostać.
        A raczej o podejście do dziewczyny: "musi byc prezent to kupię, będę
        miał święty spokój" a potem "prezent leży tam, idx sobie weź"
        • pierwszalitera Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 16:43
          bubster napisała:

          > Tu nie chodzi o swięto - przeciez napisała, że nie spodziewała się
          > nic dostać.
          > A raczej o podejście do dziewczyny: "musi byc prezent to kupię, będę
          > miał święty spokój" a potem "prezent leży tam, idx sobie weź"

          Pewnie, nic by nie przyniósł, byłoby lepiej. Romantyczna pszczółka nie miałaby dylematu. A swoją drogą, nie widziałaś nigdy w filmach, jak panienki zjadają ukryte w lodach pierścionki zaręczynowe, bo chłopcy nie mają odwagi rzucić się na kolana i po rycersku prosić o serce wybranki? Chłopak chciał pewnie też, by dziewczyna znalazła prezent tak trochę przypadkowo, ale nie bardzo wiedział jak, to coś tam burknął. I tak dobre chęci zmieszano tu z błotem, bo brakowało skrzypka pod oknem i świeczek na wannie. ;-)
          • posh_emka Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 21:09
            "Chłopak chciał pewnie też, by dziewczyna znalazła prezent tak trochę
            przypadkowo, ale nie bardzo wiedział jak, to coś tam burknął."

            I o to "burknięcie" chodzi. Gdyby na prawdę chciał żeby go znalazła przypadkowo
            to:podrzuciłby go do jej torebki lub w jakiekolwiek inne miejsce gdzie jest 100%
            szansy na to,że ona zajrzy.

            On jest po prostu niewychowanym chamem i olewaczem.

            Z jej postu wynika,że do tej pory jednak wiedział jak się zachowywać.
          • bubster Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 19.02.10, 16:27
            pierwszalitera napisała:

            > Pewnie, nic by nie przyniósł, byłoby lepiej. Romantyczna pszczółka
            nie miałaby
            > dylematu.

            też byś chciała być traktowana "na odczepnego"?
            czy już jesteś i jakoś sobie musisz to wytłumaczyć?

            >A swoją drogą, nie widziałaś nigdy w filmach, jak panienki zjadają
            uk
            > ryte w lodach pierścionki zaręczynowe, bo chłopcy nie mają odwagi
            rzucić się na

            nie oglądam takich filmów, nie lubię

            > kolana i po rycersku prosić o serce wybranki? Chłopak chciał
            pewnie też, by dz
            > iewczyna znalazła prezent tak trochę przypadkowo,

            bez sensu
            to po co mówił gdzie jest?

            brakowało skrzy
            > pka pod oknem i świeczek na wannie. ;-)


            brakowało 5 słów (kochanie mam coś dla ciebie) i uśmiechu
        • lacido Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 21:11
          jasne lepiej skoczyć z usmarowanymi łapskami :)
          z jego perspektywy pomyślałabym: zasrana królewna nawet wziąć sama nie raczy
          tylko podać jaśnie pani trzeba
      • e.i.t.h.e.l Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 23:31
        Kryzys pojawił się już dużo wcześniej, teraz tylko się to wszystko spiętrzyło. Kiedyś znajdzie się jakiś punk zapalny i to wszystko wybuchnie.
    • ssnn Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 13:38
      pogoda.w.kratke napisała:

      > Mój mężczyzna powiedział, że już nie będzie tak jak na początku,
      > żebym nie miała złudzeń. Nie był złośliwy, tylko całkiem szczery.

      Ok, może nie być tak, jak na początku, ale musi być tak, żebyście oboje to
      akceptowali. Masz prawo tupnąć nogą, odpłacić pięknym za nadobne itd. Może uda
      się wypracować kompromis. Ale nie każdego da się zreformować, trzeba wiedzieć,
      kiedy przestać się szarpać (i ew. spakować manele).
    • tow.stalin podziwiam chłopa za pamięć :) 18.02.10, 13:39
      nigdy nie pamiętam o urodzinach, imieninach, rocznicach, świetach i innych
      duperszwancach wliczając to własne imieniny czy urodziny. z jednym wyjątkiem -
      pamiętam o prezentach dla dziecka.

      przypuszczam, że pogodzie chodzi o prezent na walentynki.
      otóż ja osobiście na walentynki mam specjalnego t-shirta (co za kretyn wymyslił
      święto zakochanych w lutym?) z ludzkim sercem trzymanym przez chirurga i z
      podpisem - moje serce należy do ciebie Misiu :). więc nie nażekaj na swojego
      chłopa za bardzo, bo są gorsi :)

      generalnie nie przejuj sie tym za bardzo :)
      • harbourfront Re: podziwiam chłopa za pamięć :) 18.02.10, 16:13
        Ten twoj maz to straszny burak.Kopnij go doope.Szkoda zycia.
    • bubster Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 16:29
      Wyjechanie do matki nic nie da.
      Ale zaprzestanie starań z Twojej strony (makijaż, depilacja) - może
      uswiadomi mu problem.
    • dz0nu Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 17:07
      masz 100% racji. Mąż się bardzo słabo zachował. Ja nie specjalnie przepadam za
      Walentynkami, jednak jak już się daje prezent to "ładnie". Twój Pan Cię
      ewidentnie olał i jak nie pokażesz mu, że też możesz go olać to zmieni się typa
      z klasą i polotem wypowiadających się na tym forum Pana stilica lub Pana
      pierwszalitera. (całkowita żenada)

      pozdrawiam :)
      • pierwszalitera Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 17:31
        dz0nu napisał:

        > masz 100% racji. Mąż się bardzo słabo zachował. Ja nie specjalnie przepadam za
        > Walentynkami, jednak jak już się daje prezent to "ładnie". Twój Pan Cię
        > ewidentnie olał i jak nie pokażesz mu, że też możesz go olać to zmieni się typa
        > z klasą i polotem wypowiadających się na tym forum Pana stilica lub Pana
        > pierwszalitera. (całkowita żenada)

        Tak, z taką właśnie racją dziewczyna poczuje się potwierdzona i zmarnuje sobie szansę na jakikolwiek prezent i okaz czułości, bo skołowany facet już sam nie będzie wiedział, co ma robić. I będą w następnych latach prowadzić walkę na coraz lepsze olewanie. Bardzo konstruktywne i wzmacniające związek podejście. :-/
        Pierwszalitera jest rodzaju żeńskiego. Sorry, że nie pasuję do stereotypu.
    • rock73 Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 17:41
      pogoda.w.kratke napisała:

      > ON (Zajęty przez wielkie Z naprawą części auta, łapy w smarze):

      Ktoś zauważył ten szczegół? Bo dla mnie on jest istotny i kluczowy. Facet
      naprawiał właśnie samochód, łapy w smarze itd. Ja akurat nie naprawiam
      samochodów, ale też mam jakieś hobby, wciągające tak, że tracę kontakt ze
      światem. Koleżanka pewnie myślała, że facet naprawia samochód dlatego, że musi,
      i przy pierwszej okazji, a taką jest choćby pojawienie się ukochanej, rzuci w
      bok naprawę i przytuli kobietę do siebie? Otóż nie, on naprawia samochód, bo tak
      lubi, albo szczerze uważa za niezbędne. Kobiety podobno (a może nie wszystkie)
      uważają, że życie składa się wyłącznie z życia rodzinnego, natomiast całą resztę
      tolerują tylko dlatego, że nie mają innego wyjścia. Natomiast dla facetów (może
      nie wszystkich) równie ważne jest życie pozarodzinne: praca, hobby, koledzy, i
      gdyby coś z tego przestało istnieć, to byłaby tragedia. Dlatego dla
      pogody.w.kratke jest tak, że jak facet naprawia samochód albo pracuje, to
      widocznie nie kocha. Natomiast dla jej faceta to jej się w głowie poprzewracało,
      bo myśli, że jak założyła obrączkę, to facet rzuci na bok samochód i całą resztę
      i będzie ćwierkał obok niej. To właśnie oznacza jego "nie będzie jak dawniej".
      Inaczej: "dobra, poćwierkałem sobie, teraz trzeba wrócić do normalnego życia, bo
      inaczej człowiek zwariuje".

      Moim zdaniem jego błąd polegał na tym, że w ogóle próbował wręczyć prezent w
      momencie, kiedy był tak pochłonięty naprawianiem, że nie był w stanie poprawnie
      wręczyć. Powinien skończyć robotę, umyć się i dopiero wtedy przejść do
      romantyzmu. Nie wiem czemu uznał, że wręczyć trzeba natychmiast, widocznie
      pomyślał sobie, że taki jest priorytet kobiety: dostać jak najszybciej.

      A przy okazji, chciałabyś dostać prezent i być przytulona łapami w smarze?
      • pogoda.w.kratke rock73 19.02.10, 01:13
        Mój drogi, ależ masz zupełną rację.

        Tak dokładnie jest, że mam samochodziarza, naprawiacza, hobbyste, itp. w domu.
        Ja to wiem, on zbiera śrubki, nakładki, resztki styropianu znosi do domu i
        zawsze zapomina kiedy mam imieniny ale NIGDY kiedy zmieniał olej.

        I git, dzięki temu umie naprawić w domu WSZYSTKO bo jest mega zdolny. Kolega
        manualny i techniczny. On tym żyje i to uwielbia. Ma CAŁY pokój na brudzenie i w
        kuchni też brudzi. W garażu też.

        Więc jestem wyrozumiała i podziwiam, bo ja z ZPT mialam dostateczny :)

        Ma skarby, czas, bawi się, siedzi w pokoju i grzebie.

        Ale czasami chce żeby wyszedł, bo nie ma lat 5 i nie jestem jego mamą i o
        związek trza dbać. O!
        • rock73 Re: rock73 19.02.10, 13:18
          Fajnie, że go rozumiesz, bo to znaczy, że jest szansa na porozumienie. Ale może
          z jakiegoś powodu nie może wyjść w danym momencie (dla mnie to oczywiste, jeśli
          jest pochłonięty jakimś zajęciem), albo w ogóle (to już trudniejszy przypadek,
          ale też się zdarza). Nie bardzo wiem co to znaczy, że nie ma lat 5 - czy
          dziewczynki przestają mieć hobby w 5. roku życia i chłopcy też tak powinni?

          pogoda.w.kratke napisała:

          > Mój drogi, ależ masz zupełną rację.

          Wow, jak Ty ładnie do mnie mówisz, muszę tak żonę nauczyć. A do swojego męża też
          tak mówisz?
    • czin-cze trening czyni mistrza :) 18.02.10, 21:25
      a dlugo jestescie razem? z tym treningiem to oczywiscie żarcik.
      Ja mam jak to sie ladnie mowi "duze potrzeby socjalne" to znaczy przychodze do
      starego i domagam sie przytulenia. On mnie przytula i wraca do swojego kompa,
      wie ze lepiej oderwac sie na 15 sekund i przytulic sekutnice, niż mieć kwasy
      przez 3 dni "bo tylko komp się dla ciebie liczy". No i "moj egzemplarz" jest na
      tyle madry, że po swojej odsiadce komputerowej znajduje czas na wspolne
      obejrzenie film czy programu, koniecznie z herbatka w dzbanku i filiżankami. A
      potem jeszcze wraca na godzine albo dwie na posiadowke, ale jak wczensiej ide
      spac to przychodzi otulic kołderką i dać całusa. Wymagało to pewnego ustalenia
      już od samego poczatku wspolnego mieszkania.
      Ja zaś ze swojej strony nie odmawiam seksu :) gdy ma ochotę.
    • fuckgoogleaskme Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 21:41
      łeeee, bejbe
      jeszcze Twój Troll pamiętał o walentynkach? ;) doceń nicponia :P dla faceta najważniejszy jest podarunek, a nie forma podania. bo my z Marsa a Wy z Twix'a
    • crewlick-contrast Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 18.02.10, 22:35
      Pokochaj się z nim. Najlepsza metoda na utrwalanie uczucia i
      bliskości emocjonalnej. I najlepszy prezent "z serca" dla faceta.
      Może go zaniedbujesz, a to jest jego nie wprost wołanie do Ciebie o
      uwagę? Może nie chce Ci marudzić o braku seksu/kiepskim seksie (jego
      zdaniem przynajmniej)? Może chce Twojego zainteresowania w tym
      temacie i okazuje to w taki "subtelny" sposób? Bo facetom to prawie
      zawsze o jedno chodzi... (jak już się wyśpią, nie są głodni i mieli
      swoje piwo oczywiście).
      • pogoda.w.kratke Nie kłócić się!!! 19.02.10, 00:51
        Matko Bosko, wątek na głównej! Uszy umyte?

        • pogoda.w.kratke Re: Nie kłócić się!!! 19.02.10, 01:03
          Dobra, odpowiadam zbiorczo


          Razem 6 lat, nie jestesmy małżenstwem, jeśli to ma znaczenie.

          Nie jestem księżniczką, prezent mogę sobie sama z szafki wziąć i w ogóle nie
          musze dostawac nic w walentynki, bo nie za bardzo lubie to święto(?). Ale zawsze
          miło, prawda.

          Tylko uważam, że taki sposób obdarowania jest niekulturalny. I tyle. I nie ma
          sprawy, każdemu sie może noga powinąć.

          Najbardziej chodzi mi jednak o tę uwagę pozbawiającą mnie złudzeń. "Już nie
          będzie tak, że będziemy siedzieć i rozmawiać a ja bedę na ciebie patrzeć jak na
          początku". A czemu nie, się pytam? Jasne że nie zawsze, ale czasami trzeba. Tak
          ja czasami seks jest taki sobie, a czasami ziemia się trzęsie, czasami zakalec,
          czasami pyszne ciasto, itp.

          I pewnie, z tym można żyć, zwłaszcza że na Haiti i w Afryce maja gorzej (tu
          uprzedzam ataki). Jasne, facet dobry, nie pije za duzo, nie bije, Tv nie ogląda,
          bo nie mamy :)) , za babami nie lata na razie.

          Więc pewnie przejdzie mi za chwilę, wrócę sobie do pionu i będę próbować dalej
          przekonać go żeby ze mną pogadał od czasu do czasu jak człowiek z marsa z
          czlowiekiem z twixa.

          To tak trochę jak się ma kamyk w bucie - nie uniemożliwia wędrówki, ale zawsze
          daje o sobie znać.

          Tylko wiecie co? A co jeśli jest tam ktoś kto będzie lubił mnie całą, nawet jak
          chcę porozmawiać i pospędzać razem czas? Co jeśli gotuję nie dla tego faceta?
          • silic Re: Nie kłócić się!!! 19.02.10, 01:44
            > Tylko wiecie co? A co jeśli jest tam ktoś kto będzie lubił mnie całą, nawet jak
            > chcę porozmawiać i pospędzać razem czas? Co jeśli gotuję nie dla tego faceta?

            To kwestia pokerowa. Albo podbijasz stawkę albo sprawdzasz. Tyle tylko, że
            drugiego rozdania nie będzie.

            To, że nie jestescie małżeństwem to przydatna informacja. Pozwoli (oby!)
            mistrzom analizy przebąkującym cos o przysiędze, małżeństwie czy rzucaniu
            prezentami w twarz na zrewidowanie swoich poglądów i zdolnosci rozumienia słowa
            pisanego.
            • wartosc.energetyczna Re: Nie kłócić się!!! 19.02.10, 07:39
              silic napisał:

              > > Tylko wiecie co? A co jeśli jest tam ktoś kto będzie lubił mnie całą, naw
              > et jak
              > > chcę porozmawiać i pospędzać razem czas? Co jeśli gotuję nie dla tego fac
              > eta?
              >
              > To kwestia pokerowa. Albo podbijasz stawkę albo sprawdzasz. Tyle tylko, że
              > drugiego rozdania nie będzie.
              >
              > To, że nie jestescie małżeństwem to przydatna informacja. Pozwoli (oby!)
              > mistrzom analizy przebąkującym cos o przysiędze, małżeństwie czy rzucaniu
              > prezentami w twarz na zrewidowanie swoich poglądów i zdolnosci rozumienia słowa
              > pisanego.
              >
              >

              czytałeś tytuł posta na który odpisujesz, trollu?
          • rock73 Re: Nie kłócić się!!! 19.02.10, 13:25
            pogoda.w.kratke napisała:

            > A co jeśli jest tam ktoś kto będzie lubił mnie całą, nawet jak
            > chcę porozmawiać i pospędzać razem czas? Co jeśli gotuję nie dla tego faceta?

            Może Ty potrzebujesz nie faceta, tylko przyjaciółki?
          • latarnik69 Re: Nie kłócić się!!! 19.02.10, 21:48
            Kłócenie się nie ma sensu. Porzucać faceta tylko dlatego, że nie jest najlepszym kochankiem na świecie, lub nie ma dosyć pieniędzy, to głupie i niebezpieczne. Rozwódki mają gorzej niż wdowy. Przeważnie jest im gorzej ale nie chcą do tego się przyznać.

            Najważniejsze tak jak u Hipokratesa: nie szkodzić sobie wzajemnie.
            Jak w piosence Eleni "gdy dzień nie dzieli a noc nas łączy"
            Kobiety mają tendencję do marzenia o ideałach. Ich po prostu nie ma!
        • rock73 Re: Nie kłócić się!!! 19.02.10, 13:26
          Właśnie, dlaczego GW wrzuca na główną najczęściej wątki z forów kobiecych?
          Wchodzę żeby sprawdzić o co chodzi i... już jest za późno, bo już wszedłem.
    • inkwizytorstarszy Re: I powiedział: Już nie będzie jak dawniej 19.02.10, 04:20
      ....Uwaga-będzie bolało ; On przestał się bać,że możesz go zostawić...
      .....(ubierz się sexi do pracy i idz do kawiarni sama,wypij lampkę
      koniaku i przyjdz 2 godziny póżniej niż zwykle i pocałuj go na
      powitanie...)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja