lenorka30
18.02.10, 14:24
bajzel?
No tragedia po prostu.
Nie chce mi się tam chodzić bo do wszystkiego się przyklejam.
Nawet ostatnio zaczynam się brzydzić coś tam jeść czy pić bo wszystko jest
brudne albo niedomyte.
Grzyb, syf, no po prostu brak słów.Kiedyś jak wyjechała to jej posprzątałam,
ale to syzyfowa praca.
A ona się obraża, że ja nie przychodzę.
Ale jak mam siedzieć w czymś takim, to od razu mi się odechciewa.
Łazienka to woła o pomstę do nieba.
Nie, no tragedia, a ona siedzi i pije kawkę oglądając filmy i ciągle tylko
gada ile to ona w domu zrobiła.
A syf taki, że nie mogę przyjść z mężem bo najpierw trzeba 3 dni sprzątać( a i
tak na odpier***)
Co mogę zrobić aby zmieniła swoje nastawienie?
Jej się po prostu nie chce.