knight.free
19.02.10, 11:08
Czy "dobrej" kobiecie wypada zaspokajać się seksualnie w sposób inny niż,
poprzez seks z mężczyzną którego kochają ze wzajemnością w "usankcjonowanym"
kulturowo związku jak małżeństwo?
Czytam ze niektóre damy i panienki chwyta chcica, swędzi ich krocze, i
potrzebują intensywnej stymulacji seksualnej oraz poruszenia genitaliów. I
dziwi mnie trochę niewybredność w zaspokajaniu tych potrzeb, facet który tylko
am ochotę i który się nawinie, nawet w pracy czy na imprezkach, do którego
niewiele czują, a często nawet którego nie znają. Sa tez sytuacje ze łączą
przyjemne z pożytecznym i jeszcze są za to sponsorowane. To jest widoczne
wśród znajomych którzy bawia sie ze studentkami które chyba dorabiaj w łatwy
sposób na ciuszki i sposoby na lans bo na studia i akademik to rodzice raczej
im płacą.
Kiedyś się to spotykała jak wszędzie i zawsze ale nie w takiej skali jak dziś
że jest to w zasadzie norma ze kobieta po prostu szuka bzykacza bo lubi się
bzykać albo jeszcze próbuje coś z tego mieć więcej.
Raczej już się nie spotyka kobiet które zaczynają współżyć po ślubie. A zanim
do tego ślubu dochodzi powiedzmy w wieku lat 25-35 to mozna by grube książki
napisać o ilości partnerów i przygodach seksualnych które sie przeżyło.
Czy to juz jest norma? jest wiele portali internetowych które są tylko
przebieralnia kopultorów.
Kiedy kupuje samochód szukam takiego który miał jak najmniej właścicieli, a
dziś jak szuka sie kobiety to same modele z dużym przebiegiem, po wypadkach i
zderzeniach i dziesiątkami właścicieli.