Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie!

14.02.04, 11:24
    • Gość: ala Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 11:31
      to normalne w pewnym okresie zycia
      • sita_atlantis Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 14.02.04, 11:35
        Też racja ale jak długo mogę być tą silniejszą stroną?
        • Gość: silentt Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 13:11
          A ile on ma lat i jak długo to już trwa?
    • fitit Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 14.02.04, 13:27
      To może chociaż dzisiaj użalajcie się razem (nad nim oczywiscie).
    • Gość: Alika Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: *.elektrosat.pl / *.elektrosat.pl 17.02.04, 13:03
      Jak facet ma tendencje do uzalania sie nad soba, to to sie raczej juz nie
      zmieni. Albo to zaakceptujesz, albo zmienisz faceta.
      Ja po trzech latach bycia ta silniejsza strona doszlam do wniosku ze nie bede
      miala zawsze tyle sily dla niego i postanowilam sie z nim roztac.
    • Gość: KR$ On sie nie uzala... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 17.02.04, 13:36
      to sie teraz nazywa ze jest metroseksualny (skoncentrowany na sobie, wrazliwy
      itp. itd). Podobno to jest teraz meskie.

      Powinnas sie cieszyc bo masz w domu chlopa-prekursora!

      Poszpanuj nim przed kolezankami.

      ;)
      • Gość: Amy Re: On sie nie uzala... IP: *.symboliczna.net / 81.219.65.* 21.02.04, 20:41
        Zgadzam się z Alinką.Jak się uzala- będzie się użalać.Od takich facetów z
        daleka!!!W pewnym okresie życia kobieta ma zbyt wiele obowiązków,żeby niańczyć
        jeszcze 1 dziecko;-)
    • Gość: aaron82 Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: *.igr.etu.univ-rennes1.fr 17.02.04, 13:39
      A moze ma powody jakies? Nie... Facet musi byc twardy i zawsze wysluchac
      kobiete nie?
      • sita_atlantis Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 18.02.04, 20:59
        Problemy i wysłuchanie jego zwierzeń to jedno, a użalanie się nad sobą bez
        szukania rozwiązania to drugie. Poza tym uznaje tzw. partnerstwo i uważam że
        zarówno kobieta jak i mężczyzna ma prawo do słabości, a także do bycia
        wysłuchanym.
    • Gość: facet Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 13:51
      Ciota nie facet.
    • losiu4 Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 17.02.04, 13:57
      a na cóż on narzeka? Tak ogólnie, czy ma jakiś ulubiony temat?

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: Alicja Alicja -mój problem mój facet zobacz... IP: 195.117.229.* 17.02.04, 14:18
      Witaj kochana !
      Piszesz o użalaniu sie nad soba Twojego faceta mój robi to tylko wtedy jak
      tylko zaczynam mówić o problemach miedzy nami -pewna koleżanka napisała ze to
      forma spuszczania prawdziwego problemu pod płaszczyk Twojej litości....chcesz
      poczytaj u mnie opinie :) jest tam wątek podnoszenie EGO ....
    • Gość: Alika Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: *.elektrosat.pl / *.elektrosat.pl 17.02.04, 14:28
      Rozumiem, ze kobiety moga lubic wrazliwych facetow, ale "nadwrazliwosc" jest na
      dluzsza mete bardzo meczaca i trzeba na prawde duzo cierpliwosci aby moc z kims
      takim zyc.
      • Gość: Jeru Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: 195.245.217.* 17.02.04, 15:37
        No, to znaczy, że cierpliwością nie grzeszysz... ;)
        Użalanie się nad sobą rzadko wynika z wyrachowania i celowego apelowania do
        litości - znacznie częściej z niskiej samooceny i jest wówczas najzupełniej
        szczere. Oczywiście na dłuższą metę także męczące. Ale ULECZALNE.
        • Gość: Alika Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: *.elektrosat.pl / *.elektrosat.pl 17.02.04, 16:47
          Uleczalne? Hmmm...
          A poza tym ja nie mialam na mysli uzalania sie nad soba od czasu do czasu. Sa
          tak trudne przypadki, ktore robia to non stop. Sa wiecznie ze wszystkiego
          niezadowolone, zawsze znajda powod aby udowodnic wszystkim dookola jak im zle
          [choc po czesci tak naprawde nie maja ku temu powodow].
        • sita_atlantis Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 21.02.04, 10:26
          Jeśli uleczalne to pomóżcie, podpowiedzcie... Bo ja wiem czego mam NIE robić,
          natomiast kompletnie już nie wiem jak reagować, jak sobie z nim radzić.
          Zaproponujcie jakieś rozwiązanie, może coś zadziała, ja już tak nie mogę,
          jestem człowiekim czynu i najbardziej nie lubię bezsilności i biernego
          czekania... Ale jeśli wspólnie uradzimy jakiś plan może wstąpi we mnie
          nadzieja :) Z góry dziękuję...
    • pan_coito Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 17.02.04, 15:46
      Kto powiedział, że żyć z kimś będzie łatwo? Dobrodziejstwo inwentarza zawsze
      trzeba brać pod uwagę. I wypracowywać kompromisy. Ale na Boga, mężczyzna też ma
      prawo do słabości. Szukacie rozrywki czy partnera?
      • sita_atlantis Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 18.02.04, 14:36
        Ja mu nie odmawiam prawa do słabości! Co więcej, rozumiem że każdy czasem ma
        chandrę, problemy itd. i potrzebuje trochę czadu żeby się pomartwić. Pytanie
        brzmi kiedy to zaczyna być chore?? I jeszcze jedno: nie twierdzę że ma być
        łatwo, bo życie nigdy nie jest łatwe, i nie zamierzam Go zostawić! Po prostu
        chcę mu pomóc bo to go niszczy i nie potrafi znaleźć rozwiązania. Jedyny sposób
        jaki znam to czas... a to nie wystarczy.
        • Gość: Jeru Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: 195.245.217.* 18.02.04, 15:06
          W takim razie przepraszam i wyrażam szacunek. Facet ma skarb i nie umie go
          docenić. Spróbuj może przestać reagować (o ile do tej pory reagowałaś)... I
          odwrotnie...
          Dobrze byłoby, gdybyś napisała coś więcej o tym użalaniu. Czy bezustannie miota
          joby na swoją własną głowę, czy na świat? On jest we własnych oczach dnem, czy
          inni się na niego uwzięli?
          • sita_atlantis Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 18.02.04, 20:45
            Powody są ciągle te same: brak zrozumienia w rodzinie, (co akurat rozumiem bo
            to straszne nie mieć poparcia u najbliższych) i przeszłość - nachodzą go
            wspomnienia i wtedy to już koniec. :( Aha, no i oczywiście on jest najbardziej
            nieszczęśliwy na świecie i niesprawiedliwie ciężko doświadczony przez los.:(
            Żal mi go, ale uważam że nie powinnam się nad nim litować. Zawsze oferuję
            rozmowę, zawsze go wysłucham, nie oceniam go, nie mówię "weź się w garść"...
            Ale on cały czas rozmyśla. w kółko przerabia to samo, błędne koło z którego nie
            potrafi wyjść...

            Najbardziej mnie dobiło kiedy wyskoczył z tekstem "przecież Ty nic takiego nie
            przeżyłaś"... wtedy zrozumiałam jak bardzo jego zachowanie jest egoistyczne- bo
            nigdy nie spytał o moją przeszłość... Od razu uznaje że tylko on jest
            pokrzywdzony przez los. Nie wiem, może dlatego że ja nie cierpię rozczulać się
            nad sobą. Powtarzam: chcę mu pomóc, by dojrzał na tyle by radził sobie ze
            swoimi emocjami. Nie wymagam by zawsze był silny, nie odmawiam prawa do
            załamań. Ale jego życie to jedno wielkie załamanie.
            • Gość: Jeru Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: 195.245.217.* 19.02.04, 15:30
              > Najbardziej mnie dobiło kiedy wyskoczył z tekstem "przecież Ty nic takiego
              > nie przeżyłaś"...

              Z tego co mówisz, on się jeszcze nie nauczył, że świecenie ludziom w oczy
              ciężkimi przeżyciami z przeszłości nie tylko nie zaskarbia szacunku, ale wręcz
              odwrotnie.
              Ponad wszystko żenują mnie "doświadczeni", którzy jako argumentu przeciw
              wszystkiemu używają na przykład czegoś w rodzaju "ja jestem alkoholikiem po
              odwyku, znam życie, wiem co mówię".
              Poza tym, niezdrowo jest żyć czasem minionym - niezależnie od tego, czy był
              miły, czy nie. Nie śmiałbym zalecać terapii wstrząsowej i stawiania sprawy na
              ostrzu noża, ale to niekiedy pomaga. W końcu, czy liczy się dla niego to, że z
              Tobą jest, teraz i tutaj, i przy odrobinie dobrej woli - nawet do grobowej
              deski? Czy możliwość pławienia się w mrokach przeszłości w fałszywym
              przekonaniu, że jest szczególnie wyróżniony tajemną wiedzą idącą za ciężkim
              doświadczeniem? Niech wybierze.
              Przepraszam, że tak po nim skaczę, ale jak przeczytałem Twój opis, to miałem
              wrażenie, że to o mnie sprzed paru lat...
              • sita_atlantis Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 19.02.04, 16:32
                Gość portalu: Jeru napisał:

                > Nie śmiałbym zalecać terapii wstrząsowej

                Szczerze mówiąc w pewnym sensie próbowałam - ale wtedy on sie oburza że go nie
                rozumiem, nie wiem jak to jest itd. Później przez jeden dzień było "dobrze"
                tzn. on udawał że wszystko jest świetnie. W efekcie teraz on przestaje mi mówić
                o swoich zmartwieniach. Ja nie chcę zmieniać jego uczuć, tylko sposób radzenia
                sobie z nimi. Doprowadzona do ostateczności powiedziałam, że już nie wiem jak
                mu pomóć, na co on powiedział "no widzisz na jakiego wariata trafiłaś" _-_

                > Przepraszam, że tak po nim skaczę, ale jak przeczytałem Twój opis, to miałem
                > wrażenie, że to o mnie sprzed paru lat...

                A więc pewnie dobrze go rozumiesz. Jeśli mogę spytać - powiedz jak udało ci się
                z tego wyjść? Czy jedyne co mogę mu dać to cierpliwość?
                • Gość: Jeru Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! IP: 195.245.217.* 19.02.04, 17:08
                  > A więc pewnie dobrze go rozumiesz. Jeśli mogę spytać - powiedz jak udało ci
                  > się z tego wyjść?

                  Kolega w przypływie szczerości zalecił mi rozbrat z epatowaniem swoim
                  życiorysem, bo nie jest tak ciekawy ani tak szokujący, jak mi się wydaje, i
                  zamiast podziwu budzi gremialne politowanie. Szybko zrozumiałem, że jeśli chcę
                  zrobić wrażenie na ludziach, to nie w ten sposób.
                  Niby proste, ale zadziała tylko na podatnych na wpływy z zewnątrz...
                  • sita_atlantis Re: Mój facet użala się nad sobą! Pomóżcie! 19.02.04, 19:09
                    Chyba powinnam była wspomnieć, że tak poza tym to on jest bardzo zamknięty w
                    sobie. Tak naprawdę tylko swoim bliskim (a nie ma ich za wielu) opisuje swoje
                    życie. Nie jest taką osobą, która wszystkim się zwierza jaki to on
                    nieszczęśliwy. Natomiast warczy na wszystkich
    • soup_nazi Czy on sie uzala nad soba, ze jest z toba, hehehe? 17.02.04, 17:18

      • Gość: Alika Re: Czy on sie uzala nad soba, ze jest z toba, he IP: *.elektrosat.pl / *.elektrosat.pl 17.02.04, 17:34
        Nie, mial zawsze jakies wyimaginowane problemy i zawsze szukal u mnie wsparcia.
        Nie bylo w tym zwiazku miejsca na moje problemy.
        • Gość: Krzychu Re: Czy on sie uzala nad soba, ze jest z toba, he IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 18.02.04, 22:28
          Jezeli ciagle ma katastroficzne wizje to mozesz mu kupic ksiazke "Optymizmu
          mozna sie nauczyc". nie jest to glupi poradnik w stylu: "usmiechaj sie i
          powtarzaj ze wszystko jest super" , a za to mozna poczytac o badaniach nad
          mechanizmem pesymistycznego myslenia i jak sie tego oduczyc. Mi pomoglo i
          przestalem sie zadreczac katastroficznym mysleniem.
          pozdrawiam
          • sita_atlantis Re: Czy on sie uzala nad soba, ze jest z toba, he 18.02.04, 22:39
            Thx. Mógłbyś podać autora?
          • Gość: Jeru Re: Czy on sie uzala nad soba, ze jest z toba, he IP: 195.245.217.* 19.02.04, 15:12
            > Jezeli ciagle ma katastroficzne wizje to mozesz mu kupic ksiazke "Optymizmu
            > mozna sie nauczyc". nie jest to glupi poradnik w stylu: "usmiechaj sie i
            > powtarzaj ze wszystko jest super" , a za to mozna poczytac o badaniach nad
            > mechanizmem pesymistycznego myslenia i jak sie tego oduczyc. Mi pomoglo i
            > przestalem sie zadreczac katastroficznym mysleniem.

            Czytałem, czytałem. Prawie pomogło, to znaczy nauczyłem się mechanizmów
            optymistycznego myślenia - a następnego dnia przyszedł list z Urzędu Skarbowego
            i wróciłem do starego standardu. :D
            Cóż, człowiek pchany jest głównie bodźcami, jak stwierdzili behawioryści i
            mieli sporo racji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja