Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady.

21.02.10, 13:58
Dziewczyny kochane poradzćie szczerze... Bo nie wiem co zrobić, a
nie mogę zrobić głupstwa i czegoś zepsuć.
Ponad miesiąc temu poznałam faceta, na imprezie, poderwał mnie sam,
zaiskrzyło od razu, wiadomo był alkohol, do niczego wielkiego nie
doszło, na pewno to nie typ faceta, który ciągnie laski do łóżka.
Ale było super, świetnie się z nim bawiłam, on też, nie musiał mi
mówić, że mu się podobam, nie miałam dylematu czy tak czy nie, gdyż
byłam na 100% pewna, że tak, wynikało to z jego zachowania, a nie
głupich gadek. Z imprezy zniknęłam nad ranem, wzięłam sama od niego
nr tel. i poszłam. Potem do niego po paru dniach napisałam, nie
odpisał, nie wiem dlaczego.

Minął czas, myślałam o nim, ale raczej z dystansem, że fajnie było i
tyle. Aż 2 tyg. temu poszłam znowu do tej knajpy i usłyszałam od
jego znajomych, że on bardzo przeżywał to nasze spotkanie i czeka aż
się spotka ze mna po raz kolejny. Wiedziałam kiedy znowu będzie w
moim mieście, bo nie mieszkamy w jednym miejscu. Przyjechał w ten
weekend. Było rewelacyjnie. To raczej facet nieśmiały trochę,
widziałam, że jak mnie zobaczył, to się czaił czy podejść czy nie
więc nie miał pewności. Potem jego koledzy się wygadali, że myślał o
mnie przez ten czas odkąd mnie poznał i czekał tylko aż się ze mną
znowu spotka, że męczył ich sam czy podejść do mnie czy nie, tak
samo jak ja swoją koleżankę :) Ale w końcu podeszłam sama do niego.
Rozmawiało mi się z nim zajebiście. Podoba mi się strasznie. Wiem,
że ja mu też, takie rzeczy się po prostu czuje. Nie mówił mi tego,
ale ja wiem na 100% że tak. Ja mu też nic nie zdradziłam, choć
próbował mnie podejść. Mówił, że mam pytające spojrzenie, tu mu
powiedziałam, że o nic nie chcę go pytać, a jak go zapytałam jakie
on ma spojrzenie i co mówi, to powiedział, że jego spojrzenie pyta
to CO DALEJ. Ale sprawa nie jest łatwa, bo mi powtarzał co jakiś
czas, że dziś tu jest, a jutro go już nie będzie... A ja mu
odpowiadałam wyluzowana "to trudno". Na koniec mu powiedziałam, że
już więcej się nie zobaczymy, to powiedział, że chyba żartuję, na co
ja, że mówię poważnie. Powiedziałam to specjalnie, wcale tak nie
myśląc. Powiedziałam tak, bo jak z nim rozmawiałam, to spytałam się
go wprost czy ma dziewczynę, a on odpowiedział, że TAK! Trochę
oniemiałam, ale za chwilę pomyślałam, że skoro tak na mnie czekał i
myślał o mnie, to dobry znak, a niedobry dla jego związku, nie wiem.
W każdym bądź razie zostawiłam go po imprezie z myślą, że "goodbye
forever" i poszłam. Nie wiem co sobie pomyślał o mnie.

Nie mogę go zapomnieć, dobrą miałam intuicję od samego początku, jak
go pierwszy raz zobaczyłam, że to jest facet dla mnie. Rzadko mi się
ktoś tak podoba, niedawno zakończyłam długi i poważny związek. Ale
tak mnie teraz walnęło, wpadłam jak śliwka w kompot. Zastanawiam się
co zrobić, czy kuć żelazo póki gorące, czy odpuścić, nie ryzykować.
Raczej mnie nie interesuje opcja czekania na niego i spotykania się
z nim raz na miesiąc czy dwa jak jest akurat w moim mieście.
Chciałabym go zaprosić na wesele, ale boję się odmowy. Nie mam
wątpliwości żadnych, że mu się podobam, ale przecież faceci są
różni, mają swoje dziewczyny, a zachowują się różnie. Ale nie ma
żony, dzieci też nie, mogłabym zaryzykować i mu wyjawić co myślę i
czuję. Albo go zaprosić na to wesele. Nie wiem czy nie zadzwonić do
niego i zaproponować spotkania, bo przez telefon go zapraszać nie
będę :) a smów też już wysyłać nie będę, nie zapytałam go też
dlaczego wtedy nie odpisał, on też tego tematu nie poruszył.


Co byście zrobiły? Czy może odpuścić i zostawić go w tej
świadomości, że taka wyluzowana jestem i więcej się z nim nie
spotkam? Czy może zaryzykować? Co mam do stracenia?
    • deczko Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:06
      Powiedziałam tak, bo jak z nim rozmawiałam, to spytałam się
      > go wprost czy ma dziewczynę, a on odpowiedział, że TAK! Trochę
      > oniemiałam, ale za chwilę pomyślałam, że skoro tak na mnie czekał
      i
      > myślał o mnie, to dobry znak, a niedobry dla jego związku, nie
      wiem.

      O tak to wspaniale wrozy Waszej przyszlej znajomosci. Normalnie cud
      miod i orzeszki. Ona ma dziewczyne, ale jak sie za innymi oglada, to
      dobry znak. :D


      > W każdym bądź razie zostawiłam go po imprezie z myślą, że "goodbye
      > forever" i poszłam. Nie wiem co sobie pomyślał o mnie.

      Nie masz wiecej niz 23 lata, co? :D
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:14
        Mam więcej niż 23 lata i on też. Ale po prostu po co mam od razu
        wyjawiać co czuję, chyba lepiej poudawać trochę obojętną ;)
    • alpepe Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:07
      dla mnie to burak, skoro nie odpisał. Czyli strata czasu, chyba, że ty lubisz
      przejmować inicjatywę i "rządzić" w związku.
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:16
        Nie wiem dlaczego nie odpisał, już w to nie wnikam i go o to nie
        pytałam, nie wiem. Mogłam zadzwonić wtedy tak jak radzili mi inni, a
        nie smsy, które niektórzy uważają za dziecinne, nie wiem.
        • alpepe Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:22
          Może i sms od kobiety jest dziecinny, ale nieodpowiadanie nań w takiej lub innej
          formie jest IMHO chamstwem. Przecież mógł był oddzwonić. Jak dla mnie, to jeśli
          koleś jest zajęty, to wypadałoby sobie go odpuścić. Chcesz się bawić w "odbijanie"?
        • jane-bond007 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:26
          tak tak, to Twoja wina ze on Ci nie odpisał :D
          • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:04
            No nie moja wina, że nie odpisał, ale już w to nie wnikam.
            • jane-bond007 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:24
              ale masz klapy na oczach :)
    • anwad Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:09
      A po co Ci zajęty, który podrywa inne?
      • alpepe Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:10
        czytaj uważnie, ona potrzebuje partnera na wesele.
        • qpiska Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:15
          Rzeczywiście "super" facet, a najlepiej świadczy o nim fakt, że nie
          skończywszy jednego związku pcha się w kolejny. Pogratulować Tobie
          koleżanko gustu, pogratulować...
          • kadfael Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:19
            Jakiego znów związku? Oni sie widzieli dwa razy niezobowiązująco w
            knajpie i tyle. Facet nie próbował nawiązywac kontaktu poza knajpą i
            tyle by było na ten temat.
            • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:25
              No masz rację. Ale wiem, że on myślał o mnie, wypytywał i wiem, że
              teraz też myśli, czasem takie rzeczy się wie. Tylko, że on chyba też
              tak myśli, że ja potraktowałam to niezobowiązująco i zastanawiam czy
              już go tak zostawić z tą myślą czy wyłożyć karty na stół, czy może
              lepiej nie, ale zaprosić go na to wesele na które mam wielką ochotę
              pójść właśnie z nim, ale odmowy nie zniosę.
              • poker09 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:30
                Skoro wiesz na 100%, poczekaj na jego ruch. Póki co wygląda, że chcesz
                ponapastować zajętego faceta, bo wydaje ci się, że ma źle w związku.
                • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:05
                  A co, uważasz, że jak się ma dobrze w związku to się podrywa inne
                  kobiety/facetów?
                  • poker09 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:16
                    Uważam, że każdy związek ma wady, które osoby bezpośrednio zaangażowane mogą albo naprawić, albo rozgrzebać do stanu, którym się
                    już nie da naprawić.
                    Ale to nie o to chodzi, naprawdę.

                    To Ty poprosiłaś o jego nr, to Ty wysłałaś wiadomość, na którą nie
                    raczył odpisać, to Ty się nim interesujesz i wypytujesz jego
                    znajomych.
                    Wiem, że czasem może się coś nowego urodzić, zanim się skończy stary
                    związek, ale w tym przypadku to Ty się pchasz, gdzie Cie jeszcze nie
                    zaprosili tylko dlatego, że coś Ci się wydaje.
                    A że w jego związku coś nie gra? Nie wiesz tego na pewno. Może nie
                    jest, a może jest, nie Twoja sprawa.

                    Jeśli spodobałaś mu się tak, jak piszesz coś z tego może wyjść. Ale
                    nie płacz kiedy kiedyś Ci powie, że sama mu wlazłaś do łóżka, a on
                    dziewczyny i tak nie zostawi.
              • alpepe Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:32
                malena.3 napisała:

                >...zaprosić go na to wesele na które mam wielką ochotę
                > pójść właśnie z nim, ale odmowy nie zniosę.
                A co sobie zrobisz? Co najwyżej dotrze to do waszych wspólnych znajomych, nie
                warto brać odmowy na poważnie. Jestem sceptyczna, bo nie podoba mi się
                postępowanie tego pana, ale jak masz ochotę spytać, to spytaj. Zaryzykuj.
          • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:20
            Ojej dziewczyny, oszczędźcie dziś złośliwości, naprawdę. Zawsze u
            Was jest wszystko takie oczywiste? Kończycie jedne związki,
            zaczynacie następne? Przecież w życiu różnie bywa. Można być z
            kobietą, poznać inną, gdyby było wszystko ok w jego związku, to by
            nie poderwał mnie, to oczywiste. Nie wiem z jakich powodów to
            zrobił, ale na pewno nie ma w takim razie super związku, bo jak się
            taki ma, to się nie szuka wrażeń.
            • kadfael Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:55
              A chciałabys być tą w aktualnym związku, której faceta podtrywa
              inna laska. Kierująca sie twoja logiką? Ty na pewno jestes
              pełnoletnia?!
              • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:04
                Nie, nie chciałabym nią być. A Ty jesteś taka nieskazitelna zawsze?
                • kadfael Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:07
                  Widzę, że wyznajesz zasade Jak kali ukraśc krowę to dobrze a jak
                  kalemu ukradna to źle . No cóz....
                  • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:36
                    Daruj sobie te uwagi. Dziewczyna to nie jest cyrograf do końca życia.
                    • kadfael Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:44
                      A za miesiąc/rok załozysz wątek na forum - "facet mnie rzucił, bo
                      jakaś laska nie zważając na to, że ma mnie poderwała go na
                      dyskotece. Co mam zrobić...."
                      Powodzenia.
                  • mruff Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 19:00
                    Malena, w gorącej wodzie jesteś kąpana czy napaliłaś się jak
                    gimnazjalistka?

                    To,że facet Cię poderwał oznacza na razie tylko jedno: że spodobałaś
                    mu się jako kobieta.
                    idiotyczne jest wnioskowanie,że źle dzieje się w jego związku.
                    Równie dobrze poderwał Ciebie bo miał ochotę na podbudowanie swojego
                    ego i na imprezę w towarzystwie miłej dla jego oka kobiety.

                    Wysłałaś mu smsa więc ma do Ciebie numer. Moim zdaniem nie powinnaś
                    robić nic i czekać na dalszy rozwój wydarzeń.

                    A jak chcica na tego pana nie pozwala Tobie zachować spokoju to
                    wepchaj mu się do łóżka.
                    To Twoje życie i Twoja sprawa.

                    Udało mi się przypadkiem w lokalu poznać chłopaka z mojego osiedla.
                    Zagadałam go,że mieszkamy na jednym osiedlu. Chciał ode mnie numer
                    telefonu, mi coś odbiło, numeru nie dałam. Teraz żałuję ale z
                    drugiej strony wiem, że spotkamy się na osiedlu. Może za tydzień,
                    może za dwa...Czekam na JEGO inicjatywę jak już uda nam się pogadać.

                    Też jadę na wesele za jakiś czas. I zaproszę go tylko wtedy gdy do
                    czasu wesela wyjdziemy wspólnie na piwo i wyczuję,że są duże szanse
                    iż mi nie odmówi. Poza tym trzeba gościa trochę poznać.


                    Powodzenia kobietki!
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:15
        Bo mi się strasznie podoba.
        • lu_bella Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:25
          malena.3 napisała:

          > Bo mi się strasznie podoba.

          Ale ty jemu chyba nie aż tak strasznie, żeby zakończyć tamten związek, tylko na tyle, żeby cie podrywać. Dobrym i złym znakiem jest to, że przyznał się do posiadania dziewczyny.
          Ja osobiście czarno, a może raczej ponuro to widzę. Facet nie ma zamiaru zrywać z dziewczyną i tyle.
          • poker09 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:28
            A po co ma zrywać? Ma jedną, a teraz będzie miał drugą, która sama
            zadba, żeby się relacja jakoś rozwinęła.
            Dziewczyna w każdym porcie.
          • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:08
            Przyznał się, bo go zapytałam i tyle. A nie wiem co się dzieje w
            jego związku i nie wiem czy ma zamiar zrywać z dziewczyną czy też
            nie. Dziewczyna z reguły to nie jest właśność do końca życia, ale
            odnoszę wrażenie, że tu większość tak myśli, że jak już dziewczyna,
            to żaden koleś dziewczyny nie zostawi, no super by było i świat
            byłby wtedy piękny jakby się trafiało na partnerów do grobowej
            deski. Co innego gdyby miał żonę i dzieci, to już wtedy zupełnie
            inna bajka.
            • grassant Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 19:57
              malena.3 napisała:

              > Przyznał się, powiedział, aby mieć Cię na dystans. Nie jesteś taka
              atrakcujna dla niego. Jego "wypytywanie", "myślenie" o czyam wiesz z
              drugiej ręki włóż sobie między...bajki
        • lonely.stoner Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:30
          jasne, jestes strasznie naiwna albo po prostu glupia.
          Chyba sama wyszukujesz to co Ci odpowiada i olewasz fakty.
          1. facet nie odpisal na twojego smsa - co oznacza wprost jaskrawie ze Cie olal,
          zignorwoal, po prostu ma Cie w d.
          2. Ma dziewczyne.
          3. nie robi absolutnie NIC. Wszystkie rzeczy ktore rzekomo sie miedzy wami
          wdarzyly dzieja sie za Twoja sprawa, on nawet placem nie kiwnal - doslownie
          nawet smsa nie napisal hehe, a ty sobie bajdurzysz o iskrzeniu i innych pie...ch.

          Koles ma dziewczyne, chodzi na imprezy, flirtuje z inna, i sie miota jak jakas
          biedna dziewica, bo chcialby tak ale czeka na Twoj ruch...boze co ci sie w nim
          podoba?? koles nawet jaj nie ma zeby do Ciebie podejsc. Dzizas. Wszystko sie w
          Twej biednej wlasnej glowie wydarzylo.
          • jane-bond007 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:35
            no ale to jest ten najwspanialszy i jedyny na świecie :) co z tego
            że nic nie robi skoro wygląda i ma pytajniki w oczach?
          • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:21
            Co mi się w nim podoba? Na dzień dzisiejszy to chyba wszystko, ale
            nie znam go przecież.
            Nie odpisał wtedy, nie wiem dlaczego, nieważne już, olał to olał
            więc myślałam, że jak się z nim spotkam znowu, to mnie oleje. A
            teraz może sobie pomyślał, że to ja go już olałam skoro
            powiedziałam, że już ostatni raz się widzimy, może to i głupie było,
            ale pewnie powinnam tak zrobić, olać sama sprawę i więcej się już z
            nim nie spotkać.
    • dylematka Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:32
      jestem kobietą ale powiem szczerze ze nie dotarlam do konca Twojego
      harlequina. Albo masz 15 lat, albo jest to zmyslona historia. W
      kazdym razie jakbym miala byc z taka kobieta ktora analizuje na
      forum KAZDE slowo, ruch, spojrzenie .... I to zdanie "on nie jest
      takiem typem faceta co to od razu do lozka'. A skad wiesz? Ile czasu
      go znasz? Bo takie robi wrazenie? Tak tylko pisze, zebys nabaral
      troche dystansu i nie idealizowala. Lepije sie potem mile zaskoczyc
      niz rozczarowac prawda?
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:13
        Bo znam takich facetów, to stąd wiem, bo nie mam już 15 lat. Ja nic
        nie idealizuję, bo nie ma co :) Facet zdradza swoją dziewczynę więc
        to ideał na pewno nie jest :) A to, że analizuję, to fakt, bo mi się
        facet po prostu podoba i tyle i ja go pierwsza nie poderwałam.
    • gr.een Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:32
      malena.3 napisała:

      >
      > Ponad miesiąc temu poznałam faceta, na imprezie, poderwał mnie sam,
      >
      zuch chłopak!
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:15
        Cieszę się, że jesteś taka nieskazitelna/-y i zawsze wszystko
        najlepiej wiesz i postępujesz wg jasnych zasad. Pozazdrościć.
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:16
        Po za tym nie każdy facet to jakiś macho men :) pewny siebie i w
        ogóle, faceci mają czasem takie same dylematy jak baby i tak samo
        boją się odrzucenia i ośmieszenia, taka jest prawda.
        • gr.een Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:40
          myślisz, że facet też się zastanawia czy kupić podpaskę ultra cienką czy ze
          skrzydełkami?
    • mvszka Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 14:54
      "Mówił, że mam pytające spojrzenie, tu mu
      > powiedziałam, że o nic nie chcę go pytać, a jak go zapytałam jakie
      > on ma spojrzenie i co mówi, to powiedział, że jego spojrzenie pyta
      > to CO DALEJ".
      - no to jest debeściak

      A wiesz, że on nie weźmie jak nie dasz. Wiesz dlaczego? Bo to piesek
      jest.
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:03
        Ojej, już żałuję, że tu w ogóle napisałam, nie spodziewałam się tyle
        złośliwości i to od kobiet... Wszystkie jesteście nieskazitelne,
        kończycie jeden związek, zaczynacie drugi i tak samo Wasi partnerzy.
        Pozazdrościć tylko jasnych, życiowych sytuacji. Może i macie rację
        co do niego, a może i nie macie racji. Ale oczekiwałam trochę
        empatii, ale cóż...
        • anwad Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:19
          Dziewczyno, jak facet się nie stara, to znaczy, że mu nie zależy. Proste jak budowa cepa:) Reszta to Twoja wyobraźnia. To jest rzeczowe stwierdzenie, a nie żadna złośliwość.
        • jane-bond007 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:23
          sama napisalaś ze chcesz szczerze... zobacz jak to wyglada z boku -
          opinia oparta jest na faktach ktore opisalas, w zmowie nie jestesmy
          a co do zlosliwosci to traktuj je z przymrużeniem oka ;)

          nie ma co sie obrazać, troche naiwna jesteś no i zabujana :)
    • annajustyna Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:15
      Sa dwie mozliwosci:
      1). macie po 15-16 lat,
      2). facet jest psychiczny - skoro tak strazsnie mu na Tobie zalezy, a nie
      odpisuje chocby z kurtuazji na sms-a?!
      • deczko Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 15:30
        annajustyna napisała:

        > Sa dwie mozliwosci:
        > 1). macie po 15-16 lat,
        > 2). facet jest psychiczny - skoro tak strazsnie mu na Tobie
        zalezy, a nie
        > odpisuje chocby z kurtuazji na sms-a?!

        Pewnie ta jego nic nie znaczaca panna przechwycila smsa i teraz
        koles musi sie tlumaczyc, ze to nic takiego.

        A autorka watku sama sie na weselu nie pokaze, o nie. Do autorki,
        kolejna dyskoteka juz za tydzien, moze znajdziesz takiego co odpisze
        na smsa.
        • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:07
          Ojej, co Ty powiesz? Ale jad wylewasz, gdzieś się trzeba wyrzyć, no
          nie? To nie była żadna dyskoteka tak dla jasności, na dyskoteki nie
          chodzę, nie moje klimaty.
          • deczko Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:12
            malena.3 napisała:

            > Ojej, co Ty powiesz? Ale jad wylewasz, gdzieś się trzeba wyrzyć,
            no
            > nie?

            Zwrocenie uwagi, ze dziewczyna tego nierozgarnietego kolesia mogla
            przeczytac smsa, jest dla Ciebie wylewaniem jadu? Widac, masz niski
            prog wytrzymalosci, nie ma co sie dziwic, ze tak niecierpliwie
            czekasz na te odpowiedz.

            A historia rodem jak z dyskoteki.
            • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:14
              No mogła odczytać tego smsa i mogła go też skasować. Mogła nie
              odczytać, mógł sam olać, jest parę opcji.
    • nutka07 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:07
      Zapros go na wesele z oferta noclegu.
      Potem napisz i bedzemy dalej myslec.
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:34
        Dziękuję za "dobre" rady, pewnie większość z Was ma rację. Ale
        dziwię się, że na tym forum są same nieskazitelne osoby, czuję się
        jak wyrzutek :) który popełnił jakąś zbrodnię, bo dał się poderwać
        facetowi, który ma kobietę. Ale to chyba o nim źle świadczy, a nie o
        mnie, bo ja jestem wolna, a nikt na czole nie wypisane czy jest
        zajęty czy wolny, po za tym dziewczyna to nie żona. Kiedyś poznałam
        faceta, który też miał dziewczynę, ale zerwał z nią i związał się ze
        mną, ja też tak robiłam i nie wierzę, że i Wy nie mieliście takich
        historii, tylko tu strugacie niewiadomo kogo. Co wy się z jakiejś
        oazy urwaliście? Seks po ślubie i takie tam? ;)
        Nie wiem co zrobię jeszcze, poczekam parę dni, aż emocje opadną i
        wtedy pomyślę, na pewno nie przyprę go do muru i już raczej też na
        wesele nie zaproszę, ale kontakt być może z nim nawiążę i będę
        utrzymywać.
    • lolcia-olcia Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:23
      Olej go , skoro mając dziewczynę ogląda się za innymi laskami..szkoda Twojego czasu.
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:37
        W sumie to samo mu powiedziałam, że nie chciałabym mieć takiego
        faceta, co tak robi :)
        • kora3 ale CO in robi? 21.02.10, 18:57
          malena.3 napisała:

          > W sumie to samo mu powiedziałam, że nie chciałabym mieć takiego
          > faceta, co tak robi :)


          Póki co, z tego co piszesz - NIC, acz nie wiadoo, jak sie sytuacja
          moze rozwinąć.
          Na razie wszakze NIC nie robił, bo to, ze pogadał i poflirtował z
          jaką spanna na imorezie trudno uznac za zdradzanie sej dziewczyny,
          do istnienia której otwarcie sie przyznał poniekad.
          • poker09 Re: ale CO in robi? 21.02.10, 19:08
            Ale to 'nicnierobienie' autorka odczytała jako nieśmiałość
            chłopięcia, a nie brak zainteresowania. Przecież nie odmówił jej
            swojego numeru, więc wywnioskowała, że związek się mu biednemu nie
            układa i trzeba by go uratować;)

            Jak dla mnie chłopina jest dość bierny, co można odczytać jako zasady
            i lojalność wobec obecnej dziewczyny (wiem, mało prawdopodobne), brak
            zainteresowania lub podryw 'na kolegów' - on nie robi nic, ale
            koledzy opowiedzą, jaki to on biedny i rozkochany, a ona załatwi
            resztę.
            • kora3 Re: ale CO in robi? 21.02.10, 19:37
              wiesz, prawdopodobnie mogło byc tak,ze gosc po prostu flirtowal,
              nie ze zadnego zainteresowania nie wykazywał - zwyczajny fkircik.

              a co do kolegów :) ostatnio mi kolega mój poniekąd mówił, ze jego
              znajomy, który i owszem flirtował ze mną nie powiem :) zagadywał o
              mnie cos tam. Nie odebrałam tego , jako objaw "zakochania" jakos
              tylko tak jak wg mnie należy czyli: haha hihi, miło amen :)
    • lesialesia Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 16:51
      po co zakładasz wątek na forum i prosisz o rady skoro i tak masz klapki na
      oczach i dalej swoje piszesz?
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 17:10
        Dziękuje za rady, nie mam klapek. Zostawię sprawę tak jest i kolesia
        w przeświadczeniu, że jest mi obojętny i traktuję go tak samo jak on
        mnie i jak powiedziałam mu "goodbye forever", to "goodbye forever".
        I sprawa zamknięta.
    • kora3 a czyt ty sobie zcasem za duzo nie wyobrazasz? 21.02.10, 17:17
      tak całkiem serio pytam...

      nie zrozum mnie xle, ale to co się wydarzyło miedzy wami, to .. nic
      sie nie wydarzyło. No , moze sie spodobałas kolesiowi, czemu nie i
      co?
      Wiesz, jak sie czesto bywa na jakiś impezach typu róznego, t ise
      poznaje róznych gosci, którzy mniej, albo bardziej daja do
      zrozumienia, ze im sie jakaś kobitka podoba. I co z tego? No to
      miło , ale ...
      Skoro gosc o ciebie pytał, to wie, ześ wolna - nie próbuje nic
      robic, znaczy po prostu podobasz mu się i tyle. Nie chce cie
      zniechęca, ale nieykluczone, ze roisz sobie za wiele.
      • malena.3 Re: a czyt ty sobie zcasem za duzo nie wyobrazasz 21.02.10, 17:27
        Nic sobie nie robię. Przecież odpuszczam sprawę zupełnie. Pewnie on
        myśli to samo, co ja o nim, że on sobie jeździ i laski wyrywa, a ja
        chodzę po imprezach i facetów wyrywam i tak to wygląda i tak go już
        w takim przeświadczeniu zostawię.
        Ale ciekawe jest rozumowanie Twoje i niektórych tutaj, bo piszecie,
        że co z tego, że mu się podobam? A co z tego, że jemu jego obecna
        dziewczyna spodobała się 2 lata temu? Co z tego? Nie pierwsza
        dziewczyna i zapewne jeszcze nie ostatnia. A ja nie wiem czy on nic
        nie zrobi, a może właśnie zrobi. Ale pewnie nic nie zrobi, nie wiem
        co on myśli, nie siedzę w jego głowie. Jak nie zrobi, to trudno.
        Może mi się odmieni i ja zrobię, bo jednak wychodzę z założenia, że
        czasem trzeba ryzykować żeby mieć szczęście, a nie czekać jak
        księżniczka. Wychodzę z założenia, że lepie żałować, że się coś
        zrobiło, niż żałować, że się nie zrobiło. Pomyślę nad tym parę dni i
        zobaczę co zrobię, ale na razie odpuszczam.
        • kora3 Re: a czyt ty sobie zcasem za duzo nie wyobrazasz 21.02.10, 17:43
          malena.3 napisała:


          > Ale ciekawe jest rozumowanie Twoje i niektórych tutaj, bo
          piszecie,
          > że co z tego, że mu się podobam? A co z tego, że jemu jego obecna
          > dziewczyna spodobała się 2 lata temu? Co z tego? Nie pierwsza
          > dziewczyna i zapewne jeszcze nie ostatnia.

          Ojojoj .... nic nie rozumiesz. przecie nie twierdze, ze nic z tego
          nie wyniknie, bo i nie wiem. Napisałam tylko, czy zcasem sobie za
          wiele nie wyobrazasz po tym, ze masz wrażenie, prawdopodobnie
          słusznie, ze mu sie podobasz. Po prosu z samego poobaniasię komuś
          nie musi wcale zaraz wynikac, zechce cos zmieniac w swym
          dotychczasowym życiu, mam na mysli jego zwiazek.
          Powiem ci, ze jakbym sobie tak roiła w zwiazku z kazdym gosciem,
          któremu sie gdzes tam spodobam, to bym chyba nie miała nic innego
          ttlko to do roboty. Nie dlatego, ze jestem jakas wyjątkowa, a
          dlatego, ze poznaje duzo ludzi, w tym panów i niektórzy dają mi o
          zrozumienia, ze jesyem w ich typie:) no i fajnie, miło i tyle. Tak
          do tego nalezy podchozic. Jesli facetowi zależy na pewno wykona
          jakiś ruch, a na razie to nie odpisał na smysa. Moze po prostu
          fajnie mu się z toba gada, jak jest w okolicy, flirtuje i tyle.


          A ja nie wiem czy on nic
          > nie zrobi, a może właśnie zrobi. Ale pewnie nic nie zrobi, nie
          wiem
          > co on myśli, nie siedzę w jego głowie. Jak nie zrobi, to trudno.
          > Może mi się odmieni i ja zrobię, bo jednak wychodzę z założenia,
          że
          > czasem trzeba ryzykować żeby mieć szczęście, a nie czekać jak
          > księżniczka.

          Rób jak chcesz, skoro uwazasz, ze jest jakiś sens. wszelak moim
          zdaniem .. no napisałas juz raz, nie?


          Wychodzę z założenia, że lepie żałować, że się coś
          > zrobiło, niż żałować, że się nie zrobiło. Pomyślę nad tym parę dni
          i
          > zobaczę co zrobię, ale na razie odpuszczam.

          wiesz to w sumie najmniej wazne jest to co zrobisz, dla mnie wazne,
          jaki masz do tego stosunek. O to chodzi. spotalaś goscia dwa razy na
          imprezach, miło było, pogadalaiscie, podobasz mu się, ma dziewczynę
          i nie odpisal na smysa - tyle wiemy. a ty juz obisz z tego haloooo,
          tak cie odbieram. Niestety laski czesto tak reagują, zwyczajne
          poflirtowanie biorą za bóg wie co, a potem przezywają.
    • sumire Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 18:16
      nie doczytałam się w tej opowieści niczego, co by świadczyło o szczególnym
      zainteresowaniu tego pana Twoją osobą. może on Cię nie poderwał, tylko po prostu
      z Tobą gadał i przy okazji się uśmiechał?

      PS. swoją drogą, takie 'koledzy mówili' to bardzo niepewne źródło informacji.
      • marguyu Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 18:22
        Naprawde masz 23 lata?
        Z zachowania ktore opisalas i tekstow wygladasz bardziej na 13.
        Lepiej sie nie pchaj w zadne zwiazki. Poczekaj az dorosniesz.
      • kora3 daj spokój Sumire 21.02.10, 18:27
        to samo napisawszey dostałam odpowiedź, ze jak to co z tego, ze się
        jej zdaje iz gosciowi się spodobała:) i ze moze wartp cos zrobić dla
        szczescia. Qrde - strach się bac - gosc się pousmiecha do laski,
        pofkirtuje i już robi za "zaangazowanego" i za "szczescie". A jak
        kiedys załozyłam wat o tym, ze NIEKTÓRE babki sobie roja na wyrost
        to mi sie dostało, ze xle mysle o kobietach:)
        • sumire Re: daj spokój Sumire 21.02.10, 18:32
          a, bo ja jestem stara, od dawna nie flirtowałam i się nie znam ;)
          cóż, przynajmniej chłopak dobrze się bawił. oczywiście pod warunkiem, że nie
          poczuł się osaczony...
        • kadfael Re: daj spokój Sumire 21.02.10, 18:37
          Kora, że ktoś ma rozum eugleny, to pół biedy - sobie szkodzi. Ale
          jak ktoś o moralności tej samej eugleny chce pchać się w związki w
          dodatku na podstawie tak mizernych przesłanek, to juz strach się
          bać :)
          • sumire Re: daj spokój Sumire 21.02.10, 18:41
            na szczęście do związku trzeba więcej niż samego pchania się, więc tutaj nie ma
            zagrożenia :)
          • kora3 Re: daj spokój Sumire 21.02.10, 18:50
            No zastanawiam sie co tu myslec - gosc flirtuje i juz jest kimś
            wyatkowym :) dla kobity, chyba załoze jakiś katalog w exelu, moze ja
            marnuje szanse ma "szczescie" hehe
    • rach.ell Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 18:34
      Odwiedz watek 'inicjatywa kobiety' (to nie ty go zaczelas?:)), tam
      znajdziesz juz odpowiedzi na twoje pytanie.
    • grassant Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 19:40
      Chciałabym go zaprosić na wesele, ale boję się odmowy.

      najlepsze zdanie w całym tekście hehe
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 23:13
        Dziewczynki, ale tu jesteście puste, aż szok! Założyłam ten wątek,
        bo oczekiwałam na jakąś fajną babską rozmowę, solidarność, a nie
        ku... taki jad i wyzywanie mnie od kretynek i innych naiwniaczek!
        Już widzę jak Wy postępujecie z kolesiami, podrywają Was, a Wy
        czekacie jak księżniczki na ziarnku grochu i facetów z kobietami nie
        tykacie się, bo to świętość, bo Wy jesteście gorsze niż jego
        dziewczyna przecież i on od niej nigdy nie odejdzie. Skąd Wy macie
        takie myślenie?
        Wątek zakończony i sprawa też. Kolega się sam odezwał i sprawa
        zamknięta. A teraz mi napiszcie, że jestem naiwna i za
        tydzień/miesiąc/rok założę wątek, że facet sobie poderwał inną laskę
        na dyskotece hehehehe... Co za myślenie. Na dyskoteki nie chodzę,
        nie obracam się w takich kręgach, ale widzę, że Wy tak, sta te
        rynsztokowe gadki do mnie, nie ja je zaczęłam. Dzięki Wam za rady,
        ale jak widać - nie sprawdziły się. Po raz kolejny utwierdziłam się
        w tym, że zakładanie wątków na forum mija się z celem, gdyż rady
        obcych ludzi są zawsze od czapy, nigdy się nie sprawdzają, a ja i
        tak zrobię swoje. No, ale mam za swoje. Ale żeby takie ataki i
        wyziska i wyśmiewanie. Kurwa wstydźcie się!
        Za tydzień Wam opiszę jak randka się udała :) ale może jeszcze
        walnijcie mi, że pewnie mnie przeleci i rzuci hehehe... No dawajcie!
        • ursyda Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 23:33
          a przyjdzie z dziewczyną?
          • 0ffka Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 23:35
            ursyda napisała:

            > a przyjdzie z dziewczyną?

            właśnie, właśnie :)
            • kora3 eeee no dziewczyny 21.02.10, 23:43
              0ffka napisała:

              > ursyda napisała:
              >
              > > a przyjdzie z dziewczyną?
              >
              > właśnie, właśnie :)

              troche sprawiedliwosci błagam:)

              Z tego co panna pisze gosc ja sam zaczął podrywać, a na czole nie
              miał wypisane chyba, ze ma dziewczynę.
              W końcu to on powinien byc wobec swej dziewczyny lojalny, a nie
              jakaś panna, co jej nawet nie zna, nie? Jakkolwiek pannie "zajetosc"
              goscia nie przeszkadza, to jesli on na nia poleci, to oznacz, ze
              jemu tym bardziej własna "zajetosc" nie przeszkadza, prawda? Pytanie
              o kim to gorzej swiadczy?
              • malena.3 Re: eeee no dziewczyny 21.02.10, 23:52
                A dla Ciebie kora nigdy żaden facet nie rzucił swojej dziewczyny? B
                dla mnie już paru rzuciło, ale i ja też zostałam rzucona dla innej.
                Takie życie, nikt nie jest na własność do końca życia. Co innego
                gdyby była rodzina - żona, dzieci, ale jakby tak wszyscy postępowali
                jak tuaj wszyscy co radzą, to by rozwodów nie było.
                • kora3 Re: eeee no dziewczyny 22.02.10, 09:11
                  malena.3 napisała:

                  > A dla Ciebie kora nigdy żaden facet nie rzucił swojej dziewczyny?

                  Skoro pytasz niestety tak, dwa razy, za żadnym poznawszy gocie nie
                  wiedziałam,ze ma w ogóle jakas dziewczynę.


                  > Takie życie, nikt nie jest na własność do końca życia. Co innego
                  > gdyby była rodzina - żona, dzieci, ale jakby tak wszyscy
                  postępowali
                  > jak tuaj wszyscy co radzą, to by rozwodów nie było.

                  Pewnie by były, bo rozwody nie tylko z takich powodów sa.
                • kora3 Maleno, nie wiem czy zauwazylaś 22.02.10, 09:48
                  ale akurat w moich wypowiedziach aspekt posiadania przez goscia
                  niewczyny nie był poruszany:) poniekąd dlatego, ze wychodze z
                  załozenia, że to chyba gosc powinien sie przejmować ze takową ma, a
                  nie obca laska, czyli ty.

                  Mówisz, e rady dziewczyn zdały się psu na budę? No moze, tgo nie
                  wiesz. :) Nie wiesz, bo nie skorzystałas, wolałas jednak zrobic
                  pierwszy krok.

                  Jak ci pisalam, ja bym nie robila, a z doswiadczenia wiem, że jak
                  gosc chce i mu zalezy to zdobedzie nr telefon, tym bardziej, ze
                  macie wspólnych znajomych jak pisałaś.

                  no, ale ty zrobilas inaczej i ok. Pisząc o być moze nadinterpretacji
                  zachowania goscia nie mialam na mysli tego, ze nieprawidłowo
                  dostrzegłaś iz mu się spodobalas (choć i to się zdarza), a raczej,
                  ze mozesz na wyrost wyobrazać sobie ciag dalszy.

                  Piszesz, ze troce sie znasz na facetach - fajnie, ja tz się ciutke
                  znam :) a ze jestem od ciebie starsza i czesc zycia spedzilam z
                  samymi factami w otoczenou, zakladam,ze moja ciutka mze być wieksza
                  niż twoja :)

                  I moje doswiadczenie oraz obserwacje mówią mi, że kobieta
                  zdeterminowana popelnia zawsze kupe błedów. Głownym z nich jest
                  szybkie zaangazowanie się oraz zyczeniowa, a nie trzeźwa
                  interpretacja. Rozumiem, ze trudno nad tym zapanowac, jeśli ktos ci
                  szczególnie przypadł do gustu, ale ....

                  Naturalnie moze być tak, że gosciowi ty podobasz sie co najmniej w
                  takim stopniu, jak on tobie, spotkacie się, on z dziewczyną zerwie i
                  bedzie wspaniale - moze , nie musi i musisz być na to przygotowana.
                  Poniekąd po to, zeby nie zakladać tu watków typu "Ma dziewzcyne, a
                  ja jestem nie wiem kim" - jasne ty juz nie załozysz, chocby i tak
                  było, boby ci było wstyd, ale takie watki powstają i nie z
                  powietrza.
                  Wiesz, ja doskonale rozumiem, ze jak facet rzuca panne po jakiejs
                  tam dłuzszej znajomosci to trudno, zeby miała do tego dystans. Ale
                  na poczatku kazdej znajomosci dystans ten miec nalezy.

                  A wiec moze byc i tak, jak opisałam wyzej, a moze byc i tak, ze gosc
                  poznał ciebie, wybadał grunt i ...Sama piszesz, powiedział ci, ze ma
                  dziewczyne, nie przeszkadza ci - mógł zrozumiec to tak, ze bedziesz
                  fajnym przerywnikiem dla jego stalego zwiazk, jak bedzie w twoim
                  miescie i tyle. Jesli ty nie postawisz sprawy jasno w stylu "wiesz,
                  nie randkuje z goscmi zajetymi" to gosc bedzie myslał, ze Tobie to
                  odpowiada po prostu.
                  A jak po paru miesiącach np. powiesz, ze to nie fair, to ci
                  powie:"przecież wiedzialaś, ze ja mam dziewczyne, nie ukrywałem
                  tego, jakos ci nie przeszkadzało" itp.

                  To oczywiscie najczarniejszy scenarousz :), ale i takie bywają -
                  dlatego nabierz DYSTANSU.
                  • malena.3 Re: Maleno, nie wiem czy zauwazylaś 22.02.10, 10:17
                    kora nie wiem czy Ty zauważyłaś, ale nigdzie nie napisałam ile mam
                    lat więc nie wiem skąd wniosek, że jesteś starsza ode mnie. Ktoś
                    sobie tu ubzdurał, że mam 23 lata, a to nieprawda. Uwielbiam takie
                    przytyki do wieku, mam więcej niż 23 lata, ale jak brak argumentów,
                    to trzeba komuś przywalić, że ma 13 hehe... Żałosne to jest żeby na
                    forum się tak wyżywać. I nigdzie również nie napisałam, że zrobiłam
                    pierwszy krok, gdyż wyraźnie napisałam, że facet odezwał się sam
                    pierwszy.
                    • kora3 Masz z tym "wyzywaniem" cos nie ten 22.02.10, 10:48
                      malena.3 napisała:

                      > kora nie wiem czy Ty zauważyłaś, ale nigdzie nie napisałam ile mam
                      > lat więc nie wiem skąd wniosek, że jesteś starsza ode mnie.

                      zauwazylam ze nie napisałas, ale zakładam, ze masz mniej niż ja tuch
                      lat, acz 23 to nie móje obstawienie. Zakladam tak latego, ze mówisz
                      o CHŁOPAKU, który ma DZIEWCZYNĘ. np. :) W moim wieku już sie
                      chłopaków, ani dziewczyn nie miewa, a jesli juz, to i taksie ich tak
                      nie nazywa :)
                      Przyjete wyjasnienie?


                      Żałosne to jest żeby na
                      > forum się tak wyżywać.

                      wiesz, uwazam, ze należą mi sie przeprosiny. Nie wyzywałam sie na
                      tobie, nie twierdziłam, ze masz 15 czy 23 lata, a jedynie
                      stwierdzilam, e jestes ode młodsza i raczej sie nie mylę.

                      I nigdzie również nie napisałam, że zrobiłam
                      > pierwszy krok, gdyż wyraźnie napisałam, że facet odezwał się sam
                      > pierwszy.

                      daje mmi się, ze wspomnialas, ze wysłalas smysa. Nie?
                      • malena.3 Re: Masz z tym "wyzywaniem" cos nie ten 22.02.10, 13:10
                        Ale co z tego, że jesteś starsza? Starsza to wcale nie oznacza od
                        razu, że mądrzejsza :) A ja mam więcej niż 23 lata. A facet ma 30
                        lat. Dlatego Ci napisałam żebyś w takim razie nie brała do siebie
                        tego, co napisałam skoro Ciebie to nie dotyczy.
                        Smsa wysłałam, ale miesiąc temu jak go poznałam. Sms typu, że fajnie
                        się bawiłam i jakby chciał to powtórzyć, to niech da znać i tyle.
                        Nie odpisał. Nie wiem dlaczego, nie pytałam go o to teraz. Nie
                        wiedziałam wtedy, że ma dziewczynę.
                        A teraz sam się odezwał już.
                        • kora3 Re: Masz z tym "wyzywaniem" cos nie ten 22.02.10, 17:42
                          malena.3 napisała:

                          > Ale co z tego, że jesteś starsza? Starsza to wcale nie oznacza od
                          > razu, że mądrzejsza :)

                          Toteż nie pisałam, zem madtzrejsza, tylko, ze byc moze wiecej mam
                          doswiadczenia :)

                          A ja mam więcej niż 23 lata. A facet ma 30
                          > lat.

                          no i fajnie, czyli jeszcze szczawiki oboje :)


                          > Smsa wysłałam, ale miesiąc temu jak go poznałam. Sms typu, że
                          fajnie
                          > się bawiłam i jakby chciał to powtórzyć, to niech da znać i tyle.
                          > Nie odpisał. Nie wiem dlaczego, nie pytałam go o to teraz. Nie
                          > wiedziałam wtedy, że ma dziewczynę.
                          > A teraz sam się odezwał już.

                          no i dobrze, a czytalas co ci napisalam?:)
          • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 21.02.10, 23:42
            Zobaczymy :)
        • kora3 aleś nerwowa 21.02.10, 23:37
          Miło mi bardzo, ze zaliczasz mnie o grona pustych, co jak rozumiem
          odróznia mnie w Twym pojeciu od Ciebie:)
          Tym bardziej miło,ze jak na osobe licząca na babską solidarnosc
          niespecjalnie takową sie wykazujesz:)

          Ale do rzeczy. Ja cie nie wyzywałam, ani nijakiego jadu na Ciebie
          nie wylewałam. jedyne co ci napisałam,, to, ze byc moze
          nadinterpretujesz zachowanie goscia na imprezie. Tak to bowiem
          wygladało, gosc sie fajnie z Toba bawił, a ty juz kombinujesz jak
          koń pod góre.

          Co do twego widzenia:) i owszem, nie zdarzało mi sie podrywac gosci.
          Nie w moim stylu. Wole, kiedy mnie podrywają:) Od zajetych facetów
          trzymam się z daleka, bo niespecjalnie lubię babrać sie w błocie,
          taki kaprys.

          Ale wcale nie uwazam, ze jakaś inna kobieta nie ma prawa podrywac
          faceta. Jesli ma ochote i pasuje jej to, niechze podrywa.

          To, czy gosc jak to ładnie okreslilas "cię przeleci" zalazy od
          ciebie przecież, wiec któz by prorokował i po co?

          Dam ci dobra rade, choc twoja wypowoedź wskazuje, ze niespecjalnie
          na nią zasługujesz. ale młoda jesteś, jest szansa, ze czegos się
          jeszcze nauczysz. Otóż zrobiłas ten pierwszy krok i radzę ci dalszą
          inicjawtywe zostawic facetowi. Goscie lubia zainteresowanie kobiet,
          ale nie osaczanie ich i poliwanie na nich, a zdeterminowaną laskę
          wyczuwają z kilometra.
          • malena.3 Re: aleś nerwowa 21.02.10, 23:49
            A czym mam się wykazywać po takich postach? Mam pokornie znosić
            takie chamstwo? Tym bardziej, że Wasze rady okazały się zupełnie od
            czapy. Ok, Ty nie wyzywałaś, jadu nie wylewałaś, to nie bierz tego
            tak do siebie w takim razie, te, co wylewały, to wiedzą o kogo
            chodzi. Ale coś nie czytałaś dobrze, bo to ten koleś mnie pierwszy
            poderwał, a to było miesiąc temu, nikt na czole nie ma wypisane czy
            ma dziewczynę/faceta czy też nie ma. Ja się go dopiero o to teraz
            spytałam, to mi odpowiedział, że ma, to co miałam uciec? To chyba o
            nim źle świadczy, albo o tym związku, a nie o mnie, bo ja jestem
            wolna i mogę robić co chcę i kim chcę. Ja go do niczego nie
            przymuszałam, to on nie mógł mnie zostawić w spokoju i nie był to
            bynajmniej żaden niewinny flirt i nie jestem też już taka młoda i
            trochę życia znam i na facetach też się trochę znam, ale teraz coś
            mi rozum odjęło, że ten wątek założyłam, ale po prostu tak mi się
            koleś spodobał, że dawno się tak nie czułam i teraz na pewno nie mam
            już zamiaru go sobie odpuścić :)
            • mvszka Re: aleś nerwowa 22.02.10, 06:33
              Ale o kogo chodzi?? Dawaj czarną listę :)

              Jeśli ten kolega coś robi w kierunku żeby z Tobą być to plus dla
              niego( czyt. zerwie z dotychczasową dziewczyną).

            • kora3 Re: aleś nerwowa 22.02.10, 09:08
              malena.3 napisała:

              > A czym mam się wykazywać po takich postach? Mam pokornie znosić
              > takie chamstwo?

              Akurat nie posty i nie fotum miałam na mysli:)

              Ale coś nie czytałaś dobrze, bo to ten koleś mnie pierwszy
              > poderwał, a to było miesiąc temu, nikt na czole nie ma wypisane
              czy
              > ma dziewczynę/faceta czy też nie ma.

              No ja wlasnie dobrze czytałam, bo to wszystko wiedzialam :)

              Ja się go dopiero o to teraz
              > spytałam, to mi odpowiedział, że ma, to co miałam uciec?

              Nie, dlaczego.

              To chyba o
              > nim źle świadczy, albo o tym związku, a nie o mnie, bo ja jestem
              > wolna i mogę robić co chcę i kim chcę.

              I owszem dokładnie.

              i nie jestem też już taka młoda i
              > trochę życia znam i na facetach też się trochę znam,

              no byc moze, być moze
        • sumire Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 10:25
          w jednym zdaniu piszesz, że liczysz na solidarność, a w drugim się dziwisz, że
          nie tykamy facetów z kobietami. a dlaczego mam chcieć być solidarna z
          dziewczynami lubującymi się w odbijanym? to Twoje pojęcie solidarności jest,
          widzę, dość wybiórcze.

          z księżniczkami na ziarnku grochu też pudło, bo wiele z nas potrafi przejmować
          inicjatywę w kontaktach damsko-męskich bez uprzedniego radzenia się na forum.
          a jedyna rynsztokowa gadka, jaką w tym wątku zauważyłam, to ten Twój post.
          • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 13:13
            > z księżniczkami na ziarnku grochu też pudło, bo wiele z nas
            potrafi przejmować
            > inicjatywę w kontaktach damsko-męskich bez uprzedniego radzenia
            się na forum.

            Oo co Ty powiesz? :) I co robicie wtedy? Jak przejmujecie tą
            inicjatywę?
            Ale masz rację, radzenie się na forum to był głupi pomysł.
            • sumire Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 13:22
              ;))
              dzwonimy i mówimy: 'chciałabym się z tobą umówić. masz czas dzisiaj?'.
              ot, cała wielka filozofia.
              • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 14:28
                No proszę :) I co słyszycie wtedy? To dlaczego mi tu pisałyście, że
                skoro facet się nie odzywa, to nie zaintresowany? Tak samo facet
                może pomyśleć o kobiecie - nie odzywa się, to nie zaintresowana.
                • sumire Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 14:39
                  nie pamiętam, co dokładnie usłyszałam, ale 2 lata później ten osobnik nadal
                  pałęta mi się po domu, więc chyba się wtedy nie przeraził...

                  co nie zmienia faktu, że ten, kto się nie odzywa, zazwyczaj ma swoje powody i
                  bardzo często tym powodem jest właśnie brak szczególnego zainteresowania (mimo,
                  że po 4 piwach na imprezie flirtowało się przednio).
                  • 0ffka Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 15:04
                    sumire napisała:

                    > mimo,
                    > że po 4 piwach na imprezie flirtowało się przednio.

                    Nie ma brzydkich kobiet... tylko wina czasem brak ;)
                    Dziwna zależność, że masakrytczne paszczury są nad wyraz agresywne i napalone na
                    zajętych facetów. Ile w nich desperacji :D
                    • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 15:22
                      No popatrz, a koleś się sam odezwał do paszczura hehe... No
                      pojeździj sobie jeszcze, bo widzę, że czerpiesz z tego przyjemność.
                      Po za tym to nie ja byłam napalona, tylko najpierw on :) tak gwoli
                      ścisłości :)
                      • 0ffka Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 15:36
                        malena.3 napisała:


                        > Po za tym to nie ja byłam napalona, tylko najpierw on :)

                        ... taaa "napalony" po 4 piwach :D
                        Po alkoholu każda maszkara jest piękna.
                        On ma laskę a ty faceta nie... o czymś to świadczy ;]
                        • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 16:12
                          Ojojoj :) No pogadaj sobie jeszcze trochę :) Ja się żadną maszkarą
                          nie czuję i nią nie jestem. Jakbyś czytała ze zrozumieniem, to byś
                          wiedziała, że niedawno zakończyłam długi związek. A dziewczyna dziś
                          jest, jutro nie ma.
    • 0ffka proste - facet ma laskę a Ciebie w zadzie 21.02.10, 23:34
      Znajomi widzą żeś mokra na jego widok i jaja sobie z Ciebie robią.
      Powiewasz mu środkowym strumieniem i tyle w temacie.
      • malena.3 Re: proste - facet ma laskę a Ciebie w zadzie 21.02.10, 23:42
        Współczuję Ci, że masz takich znajomych, ale na przyjaźń to trzeba
        sobie zasłużyć i każdy ma takich znajomych na jakich sobie zasłużył.
        • rach.ell Re: proste - facet ma laskę a Ciebie w zadzie 22.02.10, 15:36
          Ty za to musisz mniec fajnych przyjaciol jesli od dluzszego czasu na
          roznych forach ten sam nudny watek mietosisz...i nic z tego nie
          wynika:)
          • malena.3 Re: proste - facet ma laskę a Ciebie w zadzie 22.02.10, 16:13
            No właśnie już wynikło :) Facet się odezwał i się z nim umówiłam :)
            • 0ffka Ćma leci prosto do ognia. 22.02.10, 16:25
              Sama od niego wycyganiła nr telefon, bo niby on sam wstydził się wziąć od niej,
              następnie napisała do niego SMS`a którego olał, ewentualnie podła jego laska
              przechwyciła ;D Za trzecim razem autorka wątku zaczepiła swego księcia w
              knajpie, gdzie on ją olewał na równo... według niej z powodu swojej męskiej
              nieśmiałości ;D
              • malena.3 Re: Ćma leci prosto do ognia. 22.02.10, 16:50
                Olewał na równo hahahaha... Dziewczynko on się odczepić ode mnie nie
                mógł :) jak widać skutecznie skoro się sam już odezwał.
                Odpowiem Wam jak było, a teraz mi napiszcie, że mnie wykorzysta i
                porzuci i wróci do dziewczyny hahahahahahahaha... Jednak dziewuchy
                to są zawistne głupie pindy, szczególnie na tym forum.
                Kończę ten wątek już, bo problemu już nie mam, rad nie potrzebuję.
                A wy dalej siedzcie przed monitorami i jad wylewajcie, a dupy wam
                rosną i możecie tylko pomarzyć o takich historiach, księżniczki
                czekające aż facet za was wszystko zrobi. Więc taki facet woli sobie
                iść do laski zadbanej, zgrabnej i z olejem w głowie, a nie z dupą
                jak szafa w wieku 20-30 lat.
                • sumire Re: Ćma leci prosto do ognia. 22.02.10, 17:42
                  myślę, że gdyby poczytał sobie te posty, bardzo szybko odwołałby randkę. faceci
                  nie lubią wulgarnych kobiet.
            • rach.ell Re: proste - facet ma laskę a Ciebie w zadzie 22.02.10, 16:42
              Gratuluje ale powiedz dlaczego ty ten temat tak meczysz na roznych
              forach i pod roznymi loginami? To jakis ekshibicionizm jest chyba i
              do tego masochizm bo wszedzie tak samo ci sie dostaje:)Co bedzie
              nastepne? ze facet na randke sie nie stawil?:)
    • figgin1 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 16:20
      Tam zaraz zdradza dziewczynę i podrywa laski... Typ dwa razy gadał z autorą
      wątku na imprezie, domyslam sie że nie całkiem po trzeźwemu. Smysa olał... A
      dziewczątko sobie wielką miłość uroiło...
      • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 16:45
        Koleżanko muszę Cię zmartwić, ale nie tylko rozmawialiśmy. Aha i był
        trzeźwy i jeszcze trzeci fakt zgubiłaś, że się odezwał teraz sam i
        się z nim umówiłam, zdam wam relację po spotkaniu, a tymczasem
        pozabijajcie się tu :) wredne suki :)
        • rach.ell Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 16:48
          O Boze, czyli jednak bedzie ciag dalszy...
          • 0ffka Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 16:50
            rach.ell napisała:

            > O Boze, czyli jednak bedzie ciag dalszy...

            Rach.ell chyba pozabijamy się z rozpaczy ;D
        • figgin1 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 18:14
          No to dałaś sie pomacać przez zajętego faceta. Brawo! Nie zapomnij zaprosić nas
          na swoje wesele? Wyprawkę dla niemowlęcia już szyjesz? Boże, jak sobie pomyślę,
          do ilu facetów zdarzyło mi się pierwszej na imprezie odezwać, bardzo kochliwa
          chyba jestem :D
          • malena.3 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 22.02.10, 22:25
            Tak? I każdemu od razu się do łóżka pchałaś? Nieźle. Niezła dziwka z
            Ciebie w takim razie :) Bo ja akurat kochliwa nie jestem.

            A dziś znowu dzwonił :) także już się nie martwcie, tylko
            odchudzajcie swoje grube zady, bo extra laski wam sprzątną facetów
            sprzed nosa :) zamiast tyle jadu tu wylewać. Co teraz napiszecie? Że
            wygląd to nie wszystko? Owszem - nie wszystko, jeszcze mózg jest
            ważny :)
            • kora3 niezwykle łatwo tracisz 22.02.10, 22:33
              nad soba panowanie Mileno. To tylko FORUM. A poza tym jestes bardzo
              agresywna i wulgarna, co swiadczy poniekad o braku pewnosci siebie,
              poza brakiem kultury rzecz jasna. Jakos mam przekonanie, ze facet na
              poziomie by na ciebie nie poleciał...sorry
              • malena.3 Re: niezwykle łatwo tracisz 22.02.10, 22:39
                Najpierw popatrz na te puste laski co one wypisują i jakie są
                zawistne, a potem komentuj i pouczaj o kulturze.
                • kora3 Re: niezwykle łatwo tracisz 22.02.10, 22:47
                  Mileno, stwierzam fakty. Nie czytalam wszystkich wpisów, byc moze
                  Twoje rynsztokowe odzywki sa odpowiedzią na takie same.
                  Ty mnie nie piuczaj, bo ja nikogo nie wyzywam, ani sie takim
                  jezykiem nie posługuję, wiec moge skomentować.
                  A komentarz bynajmniej nie był złosliwy - po prostu z doswiadczenia
                  wiem, ze osoby, które latwo traca nad sobą panowanie i w taki sposób
                  sie przegadują sa niepewne siebie. Uwaga o facecie na poziomie nie
                  byla złosliwa, tylko szczera. taki jezyk jest poza nawiasem ludzi
                  kulturalnych nie przypuszczam, zeby facet z klasa chcial kobiete
                  tak się wyrazająca. No chyba, ze na taki rynsztok pozwalasz sobie
                  tylko w necie, ale chyba trudno tak udawać.
                  Spokojnie mzesz mi teraz dowalic w swoim stylu. Np. ze mam gruba
                  pupę :) - choć nie mam:) Mozesz mi też napisac, ze jestem
                  ksiezniczka czekająca az facet się koło mnie zakreci, nie inaczej
                  jest :) i wierz mi, nie ma problemu z tym kreceniem, tyle, ze jestem
                  juz czas jakiś w udanym zwiazku. Nie boję się, ze ktos mi faceta
                  sprzątnir sprzed nosa: za facetem i za tramwajem nigdy nie goń,
                  zawsze bedzie nastepny :)
            • rach.ell Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 23.02.10, 10:28
              Mozg to akurat nie jest Twoja najmocniejsza strona, co?
            • figgin1 Re: Co byście zrobiły? Potrzebuję Waszej rady. 23.02.10, 10:41
              Czyli jednak było bzykanko :D Ty kłamczuchu :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja