ostralila
21.02.10, 15:25
doradzcie mi co w obecnej sytuacji zrobic-nie rozmawiam z matką juz
tydzien-powodem byo to ze mnie oklamala-malo istotne w jakiej sprawie-nie
powiedziala wprost ze czegos nie zrobi tylko odradzila mi to,a potem okazalo
sie ze owszem ona nie mowila prawdy,bo chetnie udzielila pomocy innej osobie w
tym samym czasie.
Nie chodze do niej w odwiedziny-ona rowniez nie przychodzi-choc z gruntu
zawsze nylo tak,że to ja pierwsza szlam do niej-ona rzadko-czesciej woli
odwiedzac syna i rozpiesczac jego dziecko.Jest niczym jego sluzaca-w kazdej
chwili pomaga a u mnie wykreca sie.Wozi synowa 6 razy w tygodniu gdzie tylko
chce,itp-duzo by wymieniac.dlatego powiedzialam dosc-i widze teraz jednak ze
to jemu naleza sie wzgledy cokolwiek nie zrobi-oczywiscie jemu nigdy zlego
slowa nie powie-wszystko na mnie wylewa-czuje jak mna totalne manipuluje
czasem.Byc moze powod to to ze nas sama wychowywala,ale co jest powodem ze tak
mnie traktuje sama niewiem,juz.Myslicie ze powinnam pierwsza sie odezwac?