Jak nakarmić ślimaki

IP: *.crowley.pl 14.02.04, 21:49
Autorka tego artykułu to wstrętna burżujska flądra. Paranoiczna
faszystka. Byłam kelnerką, więc wiem, że takim klientom jak ona
zawsze w knajpach pluje się do zupy. To straszne, bo
podejrzewam, że zaangażowane przez nią a potem inwigilowane i
poniżane opiekunki podduszają jej Bogu ducha winne dzieci.
    • Gość: magdalin Re: Jak nakarmić ślimaki IP: 195.136.253.* 14.02.04, 22:25
      Bardzo mnie uraziło zdanie, że autorka żłobka nikomu polecać
      nie będzie. Niech najpierw odświeży swoje o tej instytucji
      wiadomości. W życiu nie wpuściłabym do domu obcej baby, która
      nie wiadomo co z moim dzieckiem zrobi, jak z nim spędzi czas,
      jak je potraktuje, gdy będzie miała gorszy dzień. I na pewno
      nie będzie spędzała czasu z nim tak atrakcyjnie, jak dwie
      opiekunki mojego dziecka w jej żłobku. Moja córka ma rytmikę,
      bawi się w różne gry, maże farbami, ma posiłki przygotowane
      przez dietetyczkę, wychodzi do ogródka, przyjeżdża do nich
      teatrzyk, ma kontakt z rówieśnikami, nad całością czuwa
      fantastyczna kierowniczka żłobka. Za cały poprzedni rok moje
      dziecko miało tylko trzy razy niegroźne infekcje, żłobek jest
      utrzymany czyściej niż mój własny dom, naświetlane są
      pomieszczenia lampami bakteriobójczymi. Nie mówię już o tym, że
      nie muszę niani oddawać całej mojej pensji i żeby jeszcze mąż
      do niej dopłacał, bo owe panie się bardzo a bardzo cenią.
      Pracowałam jako bardzo sumienna niania w Stanach przez cztery
      lata, spotykałam się z wieloma dziewczynami podobnie
      pracującymi i się dość naoglądałam tego, co pozornie
      kulturalne, wykształcone i bardzo serdeczne nianie są w stanie
      dokonać ze zwykłego lenistwa, okrucieństwa, głupoty, chęci
      ułatwiania sobie życia. W życiu nie chcę mieć podobnych
      zmartwień. Niania wcale nie jest tak idealnym rozwiązaniem, jak
      się wielu ludziom wydaje, nie oszukujmy się, to dla nich jest
      praca z konieczności, nie żaden życiowy wybór. I dyskretna
      kontrola jak i kamera video lub magnetofon są jak najbardziej
      na miejscu, mogą zapobiec tragedii. Moi rodzice do mnie i moich
      młodszych sióstr też zatrudniali nianie, skądinąd dobre, ale
      proste kobiety, i nie był to dla nas czas szczególnie
      stymulujący. Szczególnie pamiętam "spacery" po parku, gdzie
      nasza niania sadzała mnie (lat 5) z moja siostrą (lat 3)na
      ławce i kazała nam siedzieć ani drgnąć, a sama z naszą
      najmłodszą siostrą w wózku ulatniała się na randki z żołnierze
      z pobliskiej jednostki. Groziła nam karami, gdybyśmy pisnęły o
      tym rodzicom, więc naturalnie milczałyśmy.Sprawa się rypła, gdy
      rozpętała się burza, ja wzięłam siostrę za rękę, jakoś
      przebiegłyśmy ruchliwą ulicę i poszłyśmy do jakiejś sąsiadki w
      pierwszym od strony parku bloku,którą odnalazłam tylko dlatego,
      że miała łatwy do zapamiętania numer mieszkania 111.I ona
      zadzwoniła do rodziców. Niania się długo nie pojawiała z
      wózkiem z niemowlakiem, a ojciec mało nie osiwiał przebiegając
      alejki parku w ich poszukiwaniu.Inna kiedyś nagle przy kolacji
      wzięła nóż i zaczęła iść w moim kierunku. Mama struchlała: Co
      robisz Marysiu? A Marysia: Przecież ona ma oko na środku czoła,
      muszę to zoperować.... Okazało się potem w psychiatryku, że
      miała schizofrenię, do której się oczywiście nie przyznała, a
      zatrudniła się w okresie remisji i pozornie wspaniałego
      zdrowia. Tak więc niania to loteria i znacznie większe ryzyko,
      niż dobry żłobek. Oczywiście sa zwolenniczki niań i im na
      zdrowie, mnie by to na pewno nie odpowiadało.
      • lola211 Re: Jak nakarmić ślimaki 15.02.04, 10:22
        Jako matka małego dziecka mam stycznosc z nianiami- co za fart- trafiłam na
        wyjatkowo odpowiedzialne, mile, lubiace dzieci kobiety.W zyciu nie oddałabym
        dziecka do złobka.
        Tylko, ze ja nie mam paranoi, pozostawiam dziecko pod opieka i nie robie
        szczególowej listy co i jak ma byc zrobione(pedantyczna przewrazliwiona
        idiotka!).Dziecko bardzo nianie lubi, opowiada co robiły, cieszy sie na
        spotkanie- to mówi samo za siebie.I wcale nie przeprowadzałam castingu.
        Niektóre matki mają zdrowo porabane pod kopuła, to nie niania tym dzieciom
        zaszkodzi, tylko taka matka własnie.
      • Gość: aga Re: Jak nakarmić ślimaki IP: *.krakow.sint.pl 19.02.04, 10:10
        Podpisuje się w całej rozciągłości pod dobrym żłobkiem-mam
        porównanie. Córka wychowana przez nianie i babcie jest
        egoistką,z nastawieniem roszczeniowym. Syn- wychowanek żłobka
        umie bawić się z młodszymi i starszymi dziećmi, wspaniale
        mówi,jest bardzo opiekuńczy i szybko został oduczony pampersów (
        efekt przykładu korzystajacych z nocniczka kolegaów i wstydu
        przed nimi ).Opiekunki to wykwalifikowane osoby z doswiadczeniem
        i odpowiednim podejsciem do dzieci.Wychowanie w grupie
        (zwłaszcza gdy dotyczy to jedynaka)daje punkty na przyszłość.
        Dobry żłobek doskonale przygotowuje do przedszkola i dalej do
        szkoły.

    • Gość: a Re: Jak nakarmić ślimaki IP: *.stmnca.adelphia.net 15.02.04, 00:36
      moja droga mamo - byla opiekunko w stanach,
      przesadzasz, oj przesadzasz! z tak paranoicznym brakiem zaufania do ludzi, zycze twojej
      coreczce dobrego psychoterapeuty w przyszlosci.
      • magdalin Re: Jak nakarmić ślimaki 16.02.04, 22:49
        Nie cierpię na paranoiczny brak zaufania do ludzi, ale raczej na jego nadmiar,
        zaufam ludziom pieniądze, samochód pożyczę, przenocuję znajomych znajomych. Ale
        życia i zdrowia bezbronnego dziecka nie zaufam i nie zaryzykuję! I to nie jest
        żadna paranoja. Moje dziecko jest ufne, zagaduje do ludzi w tramwaju, wita się
        i jest ludzi ciekawe. Nie myślę, żeby potrzebowała psychoterapeuty ani teraz,
        ani w przyszłości. Nie wydaje ci się, że mam powody do nieufności? Nie znasz
        mnie,nie masz o mnie zielonego pojęcia, a już osądzasz, straszysz
        psychoterapeutą, wymyslasz mi od paranoiczek...Co z ciebie w ogóle za osoba?
        Jesli ty miałaś dobre doswiadczenia z nianiami, to ci na zdrowie. Ja nie, ani
        moja sąsiadka z pierwszego piętra, której niania wyszła sobie, bo sąsiadka sie
        spóźniała z powrotem z pracy, wiec owa niania sobie wyszła i zostawiła
        dwuletniego chłopczyka samego w mieszkaniu. Niania starsza osoba, cztery
        miesiace nienagannej pracy, i taki numer.
        To jest tak, jak wieść spór o wyższość Bożego Narodzenia nad Wielkanocą.
    • Gość: kindzie Re: Jak nakarmić ślimaki IP: *.fornet.waw.pl 15.02.04, 13:08
      Nie bylam nigdy kelnerka ani opiekunka, ale trudno mi sie
      przynajmniej czesciowo nie zgodzic z Twoja opinią co do autorki
      tego artykulu :-) Najbardziej mnie rozbawil punkt szosty z jej
      listy "Jak wybrac opiekunke". Jesli ta kobieta szuka
      dziewczyny, kotrej jedynym celem zyciowym jest opieka nad
      cudzymi dziecmi (pensja za cos takiego to gdzies kolo 5, 6
      zlotych za godzine?), to faktycznie moze miec problem.
      • Gość: Asia Re: Jak nakarmić ślimaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 15:19
        Zgadzam sie ochydny artykuł,moja córka ma 12 lat,mialam dwie
        opiekunki,z pierwszej zrwzygnowałam bo się przeprowadziłam na
        drugi koniec miasta i mialabym za daleko,druga była kilka lat,z
        obiema utrzymujemy kontakty do dzisiaj,ta druga jest bliższą
        ciocią.Obie zawsze szanowałam,byłam miła,rozmawiałam
        szczerze,obie to kobiety po szkole zawodowej i nie zawsze
        robiły tak jak ja bym chciała.Ludzi trzeba szanować,okazywać
        to,i odowiednio opłacać.To takie proste.
    • gloom dac im sera 15.02.04, 18:21
      Coz, JWP Górnickiej-Cos-Tam najlepiej by byBo chyba z
      fraucymeurem u boku, a fornalami i laziebnymi dziewkami w
      czworakach. Dziecku nalezy wspolczuc, bo bardzo zlozona neuroze
      ma jak w szwajcarskim banku.
      Swoja droga - to bardzo ciekawy sposob emancypacji kobiet,
      skoro polega na ich ponizaniu. I bardzo jestem ciekaw, co po
      przeczytaniu poczuja wspomniane tu dziewczyny i kobiety,
      potraktowane jak franie i fruzie.
      JWP Gornicka-Cos-Tam - na pohybel
    • oztywzyciu Proszę o radę 15.02.04, 18:36
      Szanowna Pani Aneto, czy radzi Pani bić służbę osobiście, czy raczej zlecać ten
      niemiły obowiązek mężowi?
    • Gość: Triss Merigold Re: Jak nakarmić ślimaki IP: *.acn.waw.pl 15.02.04, 18:47
      Pani jest kopnięta. Nagrywanie kogoś bez jego zgody jest przestępstwem. Ciekawe
      czy uczy dzieciaka donosić na opiekunkę? Te instrukcje szczegółowe...
      paranoidalna baba, dziecko będzie miało kiepsko w przyszłości.
      Zdziwona, że zajmowanie się cudzym dzieckiem nie jest szczytem marzeń i
      aspiracji zawodowych?
    • Gość: BD czepiacie się drobiazgów IP: 195.136.36.* 16.02.04, 09:18
      Witam,

      Drogie Dyskutantki, czepiacie się drobiazgów. Artykuł jest szkodliwy z innego
      powodu - szokujące jest, że w postępowych "WO" pojawia się tak jawnnie
      szowinistyczny tekst. Autorka jest w 100% przekonana, że dzieckiem opiekować
      musi się kobieta - opiekunka. To, że może to robić opiekun, np. student, czy
      nianiek (rodzaj męski do niani) przez myśl nie przechodzi. Oburzające! Jak to
      się ma propagowania równouprawnienia, walki ze stereotypami etc???

      pozdrawiam,

      BD
      • lola211 Re: czepiacie się drobiazgów 16.02.04, 09:25
        A ja to rozumiem.Mezczyzna nie wchodzi w gre - obawiałabym sie molestowania
        seksualnego, które co by nie mówic z reguły jest sprawka facetów.
    • Gość: Mama Juniora Ciekawe czy jej dzieci z nią wytrzymują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.04, 09:31
      Kobieta ma natręctwa - wiem, strach o dziecko jest wielki ale nie mozna wpadać
      w paranoje - inaczej każda matka siedziałaby z dzieckiem w objęciach w domu
      najlepiej tylko na kanapie - zeby sobie czegoś nie zrobiło, nie spociło się
      itd. A te rady - niestety mozna sobie w d... wsadzić. Kolejna ksiązka dla
      zarobku - cóż Znak orze jak może
    • Gość: mikado11 Re: Jak nakarmić ślimaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 12:26
      • Gość: Aga Re: Jak nakarmić ślimaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 13:11
        Dawno się tak nie zmęczyłam przy czytaniu tekstu.
        Nie wiem czym zajmuje się autorka-MATKA ale mam wrażenie, że
        lepiej by jej było w domu.
        Biedne te jej opiekunki, bardzo im współczuję.
    • Gość: marzena Re: Jak nakarmić ślimaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 12:39
      Chyba wszyscy przesadzacie. Mój brat od kilku lat jest super niańką w
      Paryżu.Jest polecany i rozchwytywany a nigdy przedtem nie miał kontaktu z
      małymi dziećmi. Potrafi teraz przewijać nawet miesięczne maluchy, karmić, kąpać
      o co jeszcze kilka lat temu nie podejrzewałabym go.Dzięki temu studiuje i cały
      czas się zastanawia po co tu wracać.A ja niestety za kilka dni wracam do pracy
      i zostawiam swojego synka(5 miesięcy) pod opieką babci.Też tak jak autorka
      artykułu uważam że instytucja babci to nie jest najlepsze dla dziecka.Już
      obawiam się tych kłótni na temat wychowania,karmienia itp.Wiem, że nie ustąpię
      i pewnie nie będziemy ze sobą rozmawiać.Niestety tak się potoczyło,że nie mam
      innego wyjścia.Jedyny żłobek został w tym roku niestety zamknięty a ja cały
      czas rozwżałam możliwość zapisania dziecka do żłobka. Uważam,że to jest dużo
      lepsze rozwiązanie niż niania i babcia.
      • lola211 Re: Jak nakarmić ślimaki 17.02.04, 10:07
        Uważam,że to jest dużo
        > lepsze rozwiązanie niż niania i babcia.
        Dla kogo lepsze?
        Babcia to super rozwiazanie, o ile jest przytomną , normalną osoba.Oprócz
        pielegnacji i pobudzania rozwoju da dziecku jeszcze to, czego najlepszy złobek
        i niania nie zapewnia - miłosc.To banalne, ale ja uwazam ze duzo bardziej
        potrzebne maluchowi niz stymulowanie od najmłodszych lat rozwoju, typu nauka
        jezyka.Kontakty z dziecmi, nauka dobre sa dla przedszkolaka, dla maluszka
        najwazniejsze sa uczucia, jakimi jest obdarzany na codzien.
    • Gość: matka bliźniąt Re: Jak nakarmić ślimaki IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 16.02.04, 21:14
      Autorka artykułu jest niewątpliwie paranoiczką.Takich ludzi
      odsyła się do lekarza a nie drukuje ich chore "mądrości".
      Co za śmietnik umysłowy propagujecie i po co?
      • oztywzyciu Re: Jak nakarmić ślimaki 18.02.04, 02:34
        ale najgorsze jest to, że paranoja takiej baby przez publikację jej wypocin
        staje się wzorcem postępowania. Wysokie Obciachy są jednak czytane przez wiele
        kobiet, którym może sie wydać, że objawy choroby pani Anety są pożądanymi
        przejawami troski o dzieci a im gorzej traktuje się te nieszczęsne opiekunki,
        tym lepiej dla dziecka. Zastanawiam się, czy wśród redaktorek WO nie znalazła
        się ani jedna w miarę rozsądna, żeby zastopować publikację tych bredni.
        Ten artykuł to jawny dowód tego, że kobiety są tak samo podatne na
        antyfeministyczny seksizm jak mężczyźni.
        Pani Aneto, a może przywrócić książeczki dla służących?
    • Gość: Buba Re: Jak nakarmić ślimaki IP: 172.20.6.* 18.02.04, 19:45
      Jessssu, ale debilka!
      Seksizm, rasizm, paranoja. Takie baby powinno sie zamykac do
      psychiatryka a nie drukowac w gazecie. Biedny Felus, biedna
      rozia.
Pełna wersja