Związek a język komunikacji.

    • cudza-ziemka Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 17:46
      "Mi osobicie wydaje się"
      kopx, jak Ty się dogadujesz z Polakami (Polkami)? Ręcami i palcyma?
      Zaimek "mi" nie może być w pozycji akcentowanej (na początku i na końcu zdania). Z kolei "Mnie osobiście wydaje się" to pleonazm ("masło maślane"). Po polsku: "Wydaje mi się, że..." lub "Mnie się wydaje, że..." (są niuanse znaczeniowe obu form, ale to będziesz przerabiać, jak jakimś cudem uda Ci się przejść z klasy pierwszej do drugiej).
      • kopx Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 20:16
        Ale to w gimnazjum chyba :) Nie wiesz chyba jaki teraz poziom edukacji jest.
        Biję się jednak w pierś. Błąd to bład
        • cudza-ziemka Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 21:15
          Ładnie z Twojej strony, że "bez bicia" się przyznajesz. Niektórzy idą w zaparte.
          I nie przejmuj się za bardzo, coraz częściej zawodowi dziennikarze mówią "mi
          też", a nawet piszą i przechodzi to przez sito (he-he) redakcyjnej adiustacji i
          korekty.
          Pozdrawiam.
    • jagger2009 Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 18:12
      90% par mowiacych jezykiem Polskim ma 0 (zerowa) komunikacje wiec
      dwoje ludzi o roznych jezykach ma takie same szanse na udany zwiazek
      jak dwoje ludzi o tym samym jezyku jezyk nie odgrywa tu zadne roli
      • jess1611 Re: Związek a język komunikacji. 26.02.10, 00:02
        Masz racje. Ja lepiej kontaktuje sie z moim anglikiem niz z bylymi
        polskimi partnerami .
      • niepolak_w_polsce A propo procentach :) 26.02.10, 00:35
        90% kobiet (no i mezczyzn to samo, ale ja mowie o kobiet bo jestem hetero i
        szukam zony, a nie meza ;) ma poziom intelektualny ktory skutecznie UNIEMOZLIWIA
        komunikacje z mna...

        Mysle ze moglby miec komunikacje z INTELIGENTNA polka, rosjanka, chinka.. ale
        napewno NIE z prosta kobieta jakiegokolwiek narodu :)

        Natomiast ludzi prostych miedzy soba maja super :) nikt nie mecze drugiego
        czlowieka pojeciami i rozumowaniami za bardzo skomplikowany :)

        A propo jezyka: znalem polka ktora byla zainteresowana mna. A jak ona
        zdecydowala ze nie pasujemy, napisala do mnie SMS: "jestes za bardzo skąmplikowany".

        No i sie dowiedzialem ze jestem "skąmplikowany" - A nota bene, to pani Magister :)

        "Life is really cąplex" :)
    • aeromonas Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 18:19
      Można. Właśnie w trzecim języku można mnóstwo powiedzieć i bez
      ogródek. Wbrew pozorom, jest to łatwiejsze niż w języku ojczystym.
      Dawno temu, w USA spotkałam Kolumbijczyka. Oboje znaliśmy angielski
      w podobnym stopniu, bardzo dobrze, ale nie perfect. Zaczęło się od
      tego, że przypadkiem akurat jednocześnie czytaliśmy tę samą książkę:
      opowiadania Borgesa - ja po polsku, on po hiszpańsku. Potem okazało
      się, że mamy podobne poglądy, podobną wrażliwość, podobne poczucie
      humoru i podobny temperament. Po kilku miesiącach bliskiej przyjaźni
      wróciłam do Polski, ale do dziś utrzymujemy żywy kontakt e-mailowy.
    • turzyca Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 18:49
      > Mi osobicie wydaje się, że ciężko stworzyć związek mówiąć językiem,
      > który nie jest pierwszym dla żadnego z nich. Nie wyobrażam sobie
      > tego na dłuższa mete. Jednak w obcym języku nie można w pełni
      > wyrazić się co się czuje, jakiś drobnych niuansów, smaczków. Nie
      > mówiąc juz o jakimś kontekscie kulturowym. A gdy minie okres
      > fascynacji to jednak rozmowa staje się najważniejszym spoiwem
      > związku.
      >
      > Pewnie, że są związki pomiędzy obokrajowcami, ale najczęsciej to
      > jednak jedna osoba mówi swoim ojczystym językiem a druga się go
      > uczy, żeby osiągnąć biegłość.

      Argumenty z pierwszego akapitu sa argumentami przeciwko zwiazkom mieszanym w
      ogole. A skoro ludzie decyduja sie byc ze soba pomimo tego ograniczenia, to czy
      ono dotyka tylko jednej osoby czy dwoch - to juz mala roznica. Moze wrecz jesli
      dotyka obydwu osob, to jest to zdrowsze dla zwiazku? Bo partner uczacy sie
      jezyka ojczystego drugiego partnera zawsze bedzie obciazony handicapem, bedzie
      mu trudniej argumentowac, bedzie gorzej dyskutowac. A tak zadna strona nie ma
      przewagi.
    • rach.ell Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 20:33
      Moze sie udac. Jesli ona zacznie sie niderlandzkiego uczyc, jesli
      jest nieglupia to wkrotce zacznie nie tylko mowic biegle ale myslec
      po niderlandzku i nie bedzie problemu.
    • shamsa Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 21:46
      sama jestem w takim i luz.

      czasem bariera daje znac, ale to drobiazg do pominięcia. czesc naszego zycia.
    • alojzyen Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 22:27
      Jasne, że można. Ale jeśli koleżanka umie angielski na poziomie FCE, to ich
      rozmowy zbyt fascynujące siłą rzeczy chyba nie są. I tu nie chodzi już o żadne
      "smaczki i niuanse", ale zwyczajną barierę językową, uniemożliwiającą
      przekazanie myśli o choć trochę wyższym stopniu skomplikowania.

      ...Powyższa krótka wypowiedź stanowiłaby nie lada wyzwanie do wyrażenia po
      angielsku dla osoby władającej językiem na poziomie firsta. Myślę, że możliwość
      dogadania się, czy na śniadanie jemy płatki czy bułki i czy obejrzany film był
      interesting/boring to jednak trochę za mało na ciekawy związek. Z drugiej
      strony, może się czepiam: zawsze zostaje chemia i łóżko; tu język jest
      mniej-więcej międzynarodowy. ;)
      • marguyu Re: Związek a język komunikacji. 25.02.10, 23:05
        Zgadzam sie z tym co napisal niepolak na temat mieszanych par nie
        majacych wspolnego jezyka. Widzialam kilka takich ona tylko po
        polsku, on po francusku, w lozku bylo ok wiec wielka milosc, slub,
        nauka jezyka i rozczarowanie, ze maz lub malzonka to zwykly jelop.
        • niepolak_w_polsce Znow pare slowa od niepolaka :) 26.02.10, 00:27
          Bardzo zabawny przyklad:
          ON - moj rodak
          ONA - polka

          Poznalem tylko ona. Potworna jedza. Taka ktora sprzedalaby matce za butelke
          wodki. Wizualnie nie najgorzej, nie za mloda, ale moze ON mial ze 10-12 lat
          wiecej wiec roznica wieku jak najbardziej ok.

          Poznali sie jak ona swiezo przyjechala. Jezyk ZERO. Bardzo szybko ona zaczela
          mieszkac u niego. Wydocznie w lozko bylo ok.

          A potem.. he he he.. ONA narzeka z mna ze ON powiedzial do niej: "Juz cie nie
          chce, bo teraz mowisz".

          Pierwsza reakcja moze byc: "Co za dzikus! A co? ON chce kobiete ktora nie mowi,
          tylko po cicho 'robi'?"

          Ale potem rozumialem ze MU chodzilo ze od kiedy ONA zaczela mowic, dlatego ze
          pare miesiacy minelo i sie nauczyla, to juz rozumiala co za czarownica wzial
          sobie w domu :))))))))))))))

          ------------------------------------
          PS: poniewaz ktos juz napisal do mnie prywatnie, wyjasnie ze ja nie szukam BLA
          BLA BLA emailowy. Jesli ktos jest albo zajeta albo nie szuka partnera ale chce
          tylko "pisac", niech znajde inna ofiara. Nie szukam grafomanek, szukam zyciowej
          partnerki :) Pisac TYLKO jesli zainteresowane. Dziekuje :)
      • shamsa Re: Związek a język komunikacji. 26.02.10, 00:40
        mylisz się, bo jeśli swój na swego trafia, to FCE to az za duzo. to nie jest
        tak, ze oceniasz człowieka po perfekcji języka jaką wyraza myśli. Oceniasz go po
        tych myslach i uczuciach jakie wyraża. po gestach, stosunku do bliskich, po
        relacjach ze światem, ważnych dla niego rzeczach. profesorow filozofii nie ma
        wielu na rynku a i wiekszosc pewnie zwiazkowo niestrawna.

        Ale za jełopow co sie wiąża bez rozmowy w ogóle to ja już nie odpowiadam.
    • eastern-strix nie widze problemu 26.02.10, 01:01
      Moj chlopak jest Norwegiem, rozmwiamy po angielsku. Ja znam ang na
      poziomie proficiency, on troszke mniej,ale wystarczajaca.

      A mgr mam z filologii polskiej, wiec owszem, jezykowe niuanse sa dla
      mnie wazne, ale rzeczy takie jak zaufanie, poczucie bezpieczenstwa,
      wiedza, ze chce sie z dana osoba zestarzec sa wazniejsze :)
    • erillzw Re: Związek a język komunikacji. 26.02.10, 05:58
      MNie sie wydaje, ze nie ma az takiego znaczenia jezyk porozumiewania
      sie, co sama umiejętnosc komunikowania sie ze soba. Nie mowie o
      slowach tylko o otwartsci na partnera.
      Jesli nie potrafisz czegos powiedziec po angielsku ktory znasz
      bardzo dobrze to mysle, ze nie potrafisz tego wyrazic w ogole a nie
      dlatego, ze masz bariere jezykowa. Nawet nie majac odpowiednich slow
      jestes w stanie opisach w innych o co Ci chodzi.
      Moim zdaniem to mit co piszesz.
      Znam dwie takie pary, rozumieja sie bardzo dobrze i jakos nie
      narzekaja ze trudno im wszystko sobie powiedziec bo to nie ich
      ojczysty jezyk...
    • lavinka Re: Związek a język komunikacji. 26.02.10, 10:33
      A co dopiero mówiąc w tym samym. Więcej obelg się zna i sposobów na
      słowne poniżenie ;) Zresztą po kilku latach sporo ludzi w związkach w
      ogóle ze sobą nie rozmawia,co zazwyczaj kończy się rozwodem. Chyba
      lepiej rozmawiać w trzecim języku niż w swoim nie rozmawiać :)
    • 0riana Re: Związek a język komunikacji. 01.03.10, 16:10
      > Pewnie, że są związki pomiędzy obokrajowcami, ale najczęsciej to
      > jednak jedna osoba mówi swoim ojczystym językiem a druga się go
      > uczy, żeby osiągnąć biegłość.

      I ta sytuacja jest moim zdaniem gorsza, dla strony uczacej sie oczywiscie.
      Zaczelam sie pakowac w taki zwiazek niedawno, gdzie to ja musze sie
      gimnastykowac zeby wyrazic swoje mysli i zawile poglady, a on jedynie musi
      czasem troche zwolnic i przyszlifowac swoj akcent. Drazni mnie troche jego
      dominujaca przez to pozycja, ale coz - nie mam zludzen ze on sie polskiego nie
      nauczy, z reszta po co?
      • niepolak_w_polsce Oriano, zostaw go.. 01.03.10, 17:43
        Oriano, zostaw go i badz ze mna :)
        • 0riana Re: Oriano, zostaw go.. 01.03.10, 18:18
          Ale ja go za bardzo lubie... :-)
          • summertime.clothes Re: Oriano, zostaw go.. 01.03.10, 19:40
            Czy ja wiem, czy bycie stroną uczącą się jest gorsze? Nigdy nie mam wyrzutów sumienia, kiedy, zamiast się uczyć, utykam w wielogodzinnej rozmowie z moim chłopakiem, bo zawsze mogę sobie to wytłumaczyć potrzebą "szlifowania języka" ;).

            Dla mnie związek z osobą, która nie mówi moim językiem jest doświadczeniem interesującym pod względem językowym. Po pierwsze uświadamiam sobie, jak wiele konceptów kulturowych tkwi w moim ojczystym języku - i kiedy próbuję je wytłumaczyć mojemu chłopakowi, to sama jeszcze lepiej poznaję język polski.

            Poza tym zaczynam dostrzegać pewne luki w języku polskim, kiedy w języku obcym mogę coś wyjaśnić w jednym słowie, a po polsku potrzebuję całego zdania.

            Poetycko więc mogłabym stwierdzić, że związek z obcokrajowcem ubogaca mój językowy obraz świata ;).
            • 0riana Re: Oriano, zostaw go.. 01.03.10, 20:00
              Moze nie gorsze, ale napewno trudniejsze. Ja czasem czuje sie glupio gdy czegos
              nie rozumiem lub nie potrafie wytlumaczyc bez newrowego jakania sie.
              • tijgertje Re: Oriano, zostaw go.. 05.03.10, 08:27
                Nauczysz sie;-) Moj osobisty Holender czasem sie wscieka, jak wyjade
                z jakims dla mnie oczywistym slowem, albo mam ubaw z niektorych
                wypowiedzi tubylcow. Zawsze mi wtedy rzuca, ze mam sie nie
                wymadrzac, bo to on jest Holendrem i powinien wiedziec lepiej;-)
                Najczesciej sie po prostu nabija, ale mimo, ze ja twierdze, ze moj
                tubylczy jest bardzo mizerny, to dostaje mase komplementow i ludzie
                sie dziwia,z e obcokrajowiec tak moze mowic w ich jezyku. Ja slysze
                wlasne bledy, oni nie, a najgorsze jest, jak automatycznie czasem
                komus forme czasownika poprawie (wprawiam sie na synu) ;)
                W nauce jezyka chyba wazna jest pewna elastycznosc i umiejetnosc
                opisywania roznych rzeczy, zjawisk, uczuc za pomoca innych slow.
                Dla mnie bylo to ogromna pomoca, moj maz smial sie z mojego szwagra,
                gadajacego swietnie po angielsku. Jak w rozmowie ucieklo mu jakies
                slowo, to nie potrafil wybrnac i pytal mnie, jak to powiedziec. Skad
                niby ja to mialam wiedziec??? Potrafilam jednak opisac o co chodzi i
                moj maz podpowiadal wlasciwe slowko:-)
                Sama wsciekam sie czasem, jak mam napisac jakies pismo, a maz mi
                poprawia, skracajac zdania i zmnieniajac slowa na prostsze synonimy,
                twierdzac, ze mam do czynienia z "normalnymi" ludzmi, a ze wg niego
                80% spoleczenstwa to idioci, to nie moge im wysylac czegos, co moze
                sie okazac za trudne do zakumania dla kogos po tzw studiach;-)
    • ma_dre Re: Związek a język komunikacji. 01.03.10, 22:42
      pewnie kolezanka wydaje sie byc szczesliwa a ty jej zazdroscisz i tak bardzo bys
      chciala jej dowalic, mowiac na podstawie naszych wypowiedzi ze jej historia
      milosna jest bez przyszlosci! Ja nie dam ci argumentu, osobiscie znam przyklad
      ktory calkowicie przeczy twoim przemysleniom : kochajaca sie para od wielu
      ladnych lat, ona Polka, on Francuz a porozumiewaja sie po angielsku. Nie
      wystarczy porozumiewac sie w tym samym jezyku aby znalezc "wspolny jezyk".
      Rozejrzyj sie dookola.
    • croyance Re: Związek a język komunikacji. 02.03.10, 13:48
      Ja mam wieksze poczucie braku komunikacji i zrozumienia czytajac
      niekiedy to forum, niz rozmawiajac z mezem, ktory nie zna polskiego ...
      Nie kazdy, kto mowi po polsku, ma taka sama mentalnosc i swiatopoglad
      jak ja, a maz owszem.
    • wilma.flintstone Re: Związek a język komunikacji. 02.03.10, 17:03

      Moj maz jest Szwedem, od 10 lat mowimy po angielsku, mimo iz ja
      biegle znam szwedzki. Jednak to od angielskiego zaczelismy i on jest
      jezykiem naszego zwiazku, szwedzki jest dla nas mniej naturalny w
      tej roli. Wszytsko zalezy od dobrych checi, no i pewnie troche od
      poziomu znajomosci jezyka - ja akurat robie na anglistyce doktorat,
      wiec powiedzmy ze sobie radze...;) A Szwedzi czy Holendrzy
      angielskiego ucza sie od malego, wiec to jest niemal ich drugi jezyk
      ojczysty.
      • ja-27 Re: Związek a język komunikacji. 02.03.10, 17:36
        No ja generalnie też po angielsku ( mój mąż jest Finem), chociaż jak jakaś
        poważna rozmowa to po fińsku, jak się kłócimy to po angielsku - krótsze wyrazy
        po prostu :)
    • zettrzy Re: Związek a język komunikacji. 04.03.10, 14:54
      na takich przypadkach zbudowano caly wielki kraj, do osiagniec
      ktorego nadal, mimo ostatnich kryzysowych lat, aspiruje reszta
      swiata - Stany Zjednoczone; bowiem typowy Amerykanin ma w rodzinie,
      w perspektywie paru pokolen, Irlandczykow, Niemcow, Rosjan,
      Anglikow, Murzynow, Polakow, Szwedow, Holendrow, Indian, Francuzow,
      Chinczykow, Hiszpanow, Norwegow, Japonczykow, Zydow, Wlochow, lista
      nie jest pelna - i wszyscy jakos mowili i mowia po angielsku,
      swietnie wyrazaja co czuja ze wszystkimi niuansami i smaczkami, a
      nawet co gorsza ich tak roznorodna etnicznie, wyrazona po angielsku
      kultura od paru dekad dominuje tzw. swiat cywilizowany

      nie wyobrazasz sobie bo to wyrasta poza granice twojego swiata

      zas stworzyc zwiazek przy pomocy trzeciego jezyka jest niezwykle
      latwo, tylko trzeba ten jezyk znac
    • tijgertje Re: Związek a język komunikacji. 05.03.10, 07:54
      Jak sie chce, to sie da;-)
      sama wyszlam prawie 9 lat temu za Holendra. Wyjechalam do Wiatrakowa
      uczac sie wczesniej 6 tygodni na intensywnym kursie angielskiego,
      ale do FCE to mi daleko bylo. Zaczelam sie uczyc tubylczego, ale
      jakims cudem nigdy nie mialam wiekszych problemow z dogadaniem sie z
      mezem. Chyba, ze sie zapomni i nagle rzuci cos dialektem, tego do
      tej pory nie rozumiem;-) Mam super znajoma, Polka, tez w udanym
      zwiazku z Holendrem. Pytalam ja nawet kiedys, jak sie dogadali, bo
      zadnego wspolnego jezyka nawet w podstawowym stopniu nie znali. sami
      nie wiedza, jak to zrobili, ale jednak sie udalo:-)
    • byakhee Re: Związek a język komunikacji. 06.03.10, 23:06
      Jestem z moim partnerem - Szwedem, razem prawie piec lat. Mamy mala
      dziewczynke.
      Oboje nie znamy swoich jezykow, rozmawiamy po angielsku. Nie ma
      ZADNEGO problemu z 3 jezykiem jesli chodzi o zwiazek.
    • jendza1 Re: Związek a język komunikacji. 08.03.10, 11:24
      To zalezy, co sie rozumie pod pojeciem 'udany zwiazek'. Mysle, ze nie ma
      definicji takowegoz, albo lepiej: kazdy z nas moze byc tu ekspertem jedynie w
      odniesieniu do wlasnych potrzeb/doswiadczen/przemyslen.

      MIeszkam za granica od kilkunastu lat - przy tym stale pobyty 'zaliczylam' w
      zyciu w trzech krajach. Moj maz nie wychowal sie w Polsce, ale jest z
      pochodzenia Polakiem i polski jest jego jezykiem ojczystym. Maz jest przy tym
      nie tylko dwujezyczny - co wazniejsze, jest dwukulturowy.
      NIe wyobrazam sobie zycia z kims innym.
      Nadto: porozumienie jezykowe w moim klinicznym przypadku ma znaczenie
      fundamentalne, zreszta dla mego meza rowniez.
      Dane mi bylo poznac wielu cudzoziemcow, swietnie mowiacych po polsku. Jednak ta
      ich znajomosc polskiego, czy moja - ich jezykow, nie sprawila, zebysmy sie
      nawzajem naprawde zrozumieli. A przeciez - by razem byc, trzeba wiecej: trzeba
      sie nadto 'chciec'.

      Zatem: odpowiadajac na Twoje pytanie: nie wiem, czy 'mozna' stworzyc udany
      zwiazek w 'trzecim' jezyku. WIem natomiast, opierajac sie na wlasnym,
      kilkudziesiecioletnim doswiadczeniu i przemysleniach, ze ja bym nie mogla.

      BY byc szczesliwa musze rozumiec i zrozumiec, byc rozumiana i zrozumiana:).
      Oczywiscie na poczatek....

      pzdr
      j.
      • jurek.0 Re: Związek a język komunikacji. 07.04.10, 15:19

        udany zwiazek najlepszy z jendza bo rozwiazly
    • ilika Re: Związek a język komunikacji. 07.04.10, 15:44
      :)Ciekawa kombinacja:) Według mnie jeśli ludzie są w stanie zaakceptować różnice
      jakie ich dzielą (Różnice kulturowe, mentalne) to obcy język, w którym mają
      rozmawiać nie jest problemem. Czytałam książkę Ady Martynowskiej ostatnio pt.
      "Karpie, łabędzie i Big Ben", w której autorka opisuje takie kulturowe problemy.
Pełna wersja