Kontrolerzy biletów

24.02.10, 14:34
Dlaczego jest tak, że wielu ludzi nie ma szacunku do kontrolerów biletów? Oni
po prostu wykonują swój zawód.

Czy jeśli kasujecie bilety, nie macie wrażenia, że ci, którzy nie kasują
biletów przyczyniają się do podwyżek cen biletów?
Czy nazwa kanar jest obraźliwa wg Was?
    • silic Sprawa moim zdaniem jest prosta. 24.02.10, 14:56
      Ludzie nie lubią osób weryfikujących ich uczciwosć. Z tego pewnie powodu są
      "psy" i "kanary" a nie ma negatywnych okresleń np. dla straży pożarnej.
      Dlatego też "kanar łapie" a nie pada się ofiarą własnej nieuczciwosci i próby
      nie zapłacenia za usługę. Taka jest, z przykroscią to muszę powiedzieć, spora
      częsć Polaków - brak elementarnej uczciwosci i szacunku do otoczenia.
      • menk.a Re: Sprawa moim zdaniem jest prosta. 24.02.10, 15:03
        Podobnie się ma sprawa ze skarbówką.

        Jak rzetelnie płacę podatki i nie jeżdżę na gapę, tak koperta z pieczęcią US
        albo 'bilet do kontroli' wywołuje u mnie gęsią skórkę.;)
        • silic Re: Sprawa moim zdaniem jest prosta. 24.02.10, 15:08
          A gęsiej skórki dostajesz także w pociągu jak o bilet prosi konduktor ?
          Tam sprawdzanie biletów jest tak oczywistą sprawą, że zupełnie normalną i raczej
          nikt nie próbuje kombinować bo niechybnie wpadnie.
          • wiarusik Re: Sprawa moim zdaniem jest prosta. 24.02.10, 15:15
            niechęć do osób kontrolujących bierze się z tego,że te osoby mają tyle władzy w
            stosunku do ciebie,że mogą jej nadużywać,a ty nieobyty w prawie możesz stać się
            ich pożywką.niby każdy obywatel jest zobowiązany znać prawo,ale to tylko
            frazes.prawa są spisane ciężkostrawną prawniczą grypserą po to,by po 1sze-robić
            cię w ch-j za twoją kasę i wynikające z tego-żeby urzędnicy i prawnicy mogli żyć
            z twej krwawicy.dlatego w PRS wszyscy urzędnicy i prawnicy eksperymentu
            politycznego,tak zwanej 3 er py,pójdą na sznureczek >;)
          • menk.a Re: Sprawa moim zdaniem jest prosta. 24.02.10, 15:16
            Tak. I nie dlatego, że coś kombinuję.;)
            Przykład: kilkuosobowy wyjazd nocnym pociągiem, bilety w garści, wsiadamy,
            rozpłaszczamy się w przedziale. Przychodzi konduktor. Bilety? Bilety wcięło...
            Nerwowe przeszukiwania. Człowiek sam sobie w takim momencie przestaje ufać:
            przecież jeszcze chwilę temu były, więc gdzie są? Zostały na peronie, bo chyba
            nie wcisnęłam do walizki.
            Po przeszukaniu w końcu całego przedziału znalazły się... na podłodze pod
            siedziskami. Ile nerwów zjadłyśmy to nasze. Jechałyśmy do Pragi, konduktor
            obiecał nie wysadzać nas w szczerym polu.:D
            Stąd moja gęsia skórka.;)
            • lacido Re: Sprawa moim zdaniem jest prosta. 24.02.10, 15:36
              Musisz bardziej przykładać wagę do tego co robisz z biletem, ja tez tak mam że
              gdzieś wcisnę a potem nie mam pojęcia gdzie bo jakoś automatycznie gdzieś
              wściubiłam. Podobnie mam z zamykaniem drzwi zawsze staram się zapamiętać moment
              kiedy przekręcam klucz bo kilka razy zdarzyło mi się że nie byłam w stanie sobie
              tego przypomnieć a okazało się że drzwi zostawiłam otwarte ;/
              • menk.a Re: Sprawa moim zdaniem jest prosta. 24.02.10, 15:40
                To nie ja odpowiadałam wtedy za bilet. Aczkolwiek wszystkie najadłyśmy się wtedy
                strachu. Konduktor dał nam czas i jak wrócił, bilety już się znalazły.;))
                Wiem, o czym mówisz. Sama siebie też staram się pilnować.;)
    • zmienna_elfka Re: Kontrolerzy biletów 24.02.10, 15:01
      Hm... podejrzewam, że tak utarło się w społeczeństwie... jako
      rozwiązanie części opisanego przez Ciebie problemu proponuje zakup
      biletu u kierowcy ... wówczas zawód kontrolera będzie zbędny, a i
      nikt nie oszuka MPK :))
      • zawszezabulinka Re: Kontrolerzy biletów 24.02.10, 15:27
        bardzo przykre, niektorzy kontrolerzy sa gorsi od diablow. sczzegolnie jak chca
        wywozic delikwenta na posterunek policji, albo sie wyklocaja, mam wrazenie ze
        czesc kanarow czuje sie wyzsza od klienta mpk

        dziwie sie ludziom ze nie moga kupic biletu - rozumiem bieda ale, u nas bilet
        kosztuje 1,25/2,50, u kierowcy 1,50/3,00 (strefa miejska), czlowiek mowi ze nie
        ma, a potem urzadza szopke przy wystawianiu mandatu. kiedys u nas mandat wynosil
        70 zl-do 7 dni i ok 110 po 7 dniach, obecnie podniesli do 140/200 zl + koszt biletu
        lepiej wysepic te 2 czy 3 zl niz placic potem 140 czy 200 + koszty egzekucji

        zmienna elfko wydaje mi sie ze to nie rozwiaze problemu bo i tak bedzie grupa
        ludzi ktora nie skasuje tego biletu , a jak nie bedzie kontrolerow to pojada
        sobie za darmoche, a poza tym beda opoznienia na trasie przejazdu, jak 10
        iksinskich na kazdym przystanku bedzie stalo za biletem u kierowcy

        bardzo podoba mi sie pomysl automatow w krakowie czy w katowicach :), chcialabym
        zeby w cz-wie wprowadzili. czasami iksinski ma gruba gotwke w kieszeni i nie
        zawsze moze rozmienic bo sklepy nie chetnie to robia - trzeba kupic x produkt
        zeby sklepowa rozmienila

        mnie sie zdazylo ze musialam nagle pojechac byla 5 po poludniu w niedziele i 50
        zl w kieszeni. kierowca nie mial jak wydac i jechalam bez biletu :)

        ja zawsze kasuje bilety. obecnie mam miesieczny bo dojezdzam na uczelnie ,
        wczoraj mi sie skonczyl a nie dostalam jeszcze $ wiec poszlam kulturalnie do
        kierowcy i kupilam zwykly bilet na dwa kierunki przejazdu :)

        w zyciu dostalam 2 mandaty - za brak biletu wspomniane ok 110 zl - bylam mloda i
        3 przystanki do konca, mowie co bede kasowac? a raz dostalam mandat za brak
        legitki - porzychodzi kontrola i mowi bilet, wyciagam, prosza o legitke - nie
        ma! jezu gdzie ona jest, przeciez nigdy jej nie wyciagalam :D
        kazali z kwitkiem i z legitka isc do kasy i uregulowac naleznosc

        w sekretariacie musieli poczekac, bo ktos moze zwroci moj dokument a w mpk byli
        zdziwieni ze musialam czekac za wyrobienie nowej. okazalo sie ze moja legitka
        zaginela w 1 kiosku i jakas obca baba zaczepila mnie mowiac ze moja legitka jest
        w kiosku na tej na tej ulicy
        <lol>
        • zmienna_elfka Re: Kontrolerzy biletów 25.02.10, 13:21
          Ja tylko małe sprostowanie dopiszę do mojego powyższego postu.
          Miałam na myśli kupno biletu u kierowcy na zasadzie rachunku -
          kupujesz jednorazowy, podobnie jak jest w autobusach podmiejskich. I
          bez opcji wydawania pieniędzy - albo trzeba mieć tzw. odliczone albo
          nadpłata bezzwrotna :)) Taki system idealnie spradzał się jak byłam
          za granicą... jeżdżać przez prawie 3 lata codziennie autobusami ani
          razu nie spotkałam kontrolera:))
    • lacido Re: Kontrolerzy biletów 24.02.10, 15:11
      ja tam nie mam nic do nich, no raz miałam, jak mi przetrzymał legitymację
      studencką kontemplując zdjęcia a ja modliłam się w duchu żeby nie zauważył że
      jazda na ulgowych biletach już nie dla mnie ;)
      • jan_hus_na_stosie Re: Kontrolerzy biletów 25.02.10, 13:27
        i jak, modlitwa została wysłuchana? ;)
        • lacido Re: Kontrolerzy biletów 25.02.10, 13:35
          na szczęście została ;)
    • maitresse.d.un.francais Re: Kontrolerzy biletów 24.02.10, 16:47
      Nie mam szacunku dla chamideł i agresywnych buraków wykonujących ten zawód.

      Na marginesie, ZŁAPAŁ mnie ostatnio KANAR. Bilet miałam ważny, a i owszem. W
      saszetce z dokumentami. Znajdującej się w chwili złapania w zamkniętej już
      bibliotece galerii Zachęta, gdzie praktykowałam.

      W tejże saszetce znajdowały się wszelkie moje dokumenty.

      Wysiedliśmy sobie z kanarem (zresztą na przystanku docelowym, więc luzik) i
      kanar (przystojny i normalny młody chłopak zresztą)nawiązał ze mną następującą
      rozmowę:

      - Dowód.

      - Nie mam.

      - Legitymacja studencka.

      - Nie mam. Zapomniałam wszystkich dokumentów na praktykach.

      - Jakiś dokument.

      - Nie mam (po chwili namysłu): Karta biblioteczna może być.

      - Za mało danych. Dokąd pani jechała?

      - Tutaj.

      - Gdzie pani mieszka?

      - Blisko, ale mówię panu, że nie mam dokumentów w domu, tylko zapomniałam na
      praktykach, a tam teraz zamknięte.

      - (po namyśle): Zaraz przyjedzie autobus i ja wsiądę, nie widzieliśmy się.

      - Nie ma sprawy, chociaż miło było na pana popatrzeć.
    • aadelina Re: Kontrolerzy biletów 24.02.10, 17:02
      Ja tam z kanarami nie mam złych doświadczeń ale ostatnio jadąc autobusem jedna rzecz mnie zdenerwowała. Siedzieli sobie we trzech na tylnym siedzeniu, zachwywali jakby byli w knajpie, jakies głośne żarty i opowieści. Kontrola była przeprowadzona ok ale niech nie zapominają że są w pracy i troche kultury by się przydało.
      • wytrwala Re: Kontrolerzy biletów 25.02.10, 12:29
        generalnie chodzi o to ze wielu kontrolerow to buraki, ktore nikomu
        nie przepuszcza - i nie mowie, zeby puszczali tych bez biletow, ale
        potrafia czepic sie wszystkiego, legitymacji, ze karta nie
        podpisana, a przy tym sa tak aroganccy ze ma sie ochote ich kopnac w
        d. Mnie nigdy nie zlapano, ale bylam swiadkiem jak ostatnio kobieta
        kupila bilet ale nie zdazyla podpisac, chciala to zrobic zaraz w
        autobusie, oczywiscie nie dosc ze wylozyla 100zl na karte
        (widzialam) to dostala kare od kanara, ktory byl chamski i kazal
        czytac jej regulamin (dodal, ze zaraz do niej wroci i sprawdzi czego
        sie z niego nauczyla - ze karta ma byc podpisana ;))
    • miau_weglowy Re: Kontrolerzy biletów 25.02.10, 12:56
      dlaczego mialabym szanowac kogos, kto warczy na mnie jak pitbull? jakos nie
      widuje milych i uprzejmych kontrolerow. co wiecej, zawsze zakladaja,ze wina jest
      po stronie pasazera,nawet, jesli czytniki/kasowniki nie dzialaja poprawnie w
      danym momencie.
      a miano 'kanar', hm... to raczej kanarki powinny sie obrazic za to zapozyczenie ;)
      • simply_z Re: Kontrolerzy biletów 25.02.10, 13:04
        powinno byc tak jak w niektorych krajach ,wchodzisz od strony
        kierowcy ,kupujesz bilet lub odbijasz kartę ,a nie jakies chore
        kontrolowanie ,naloty itd.
        ostatnio przez niedzialajacy kasownik ( bilet mialam ,nie odbila sie
        tylko data ,czego nie zauwazylam) musze zaplacic karę ,a komtroler
        nie sluchal moich wyjasnien ,co jest ewidentnym chamstwem.
        Zreszta to niejedna taka sytuacja ,kiedys musialam kupic bilet w
        pociagu podmiejskim ,normalnie zglasza sie taka sytuację zaraz pzy
        wejsciu co tez zrobilam ,ale konduktor stwierdzil ,że moglam kupic
        bilet na stacji ,wiec musze zaplacic o 4 zł wiecej .

        Nie bede miec szacunku do kanarow ,jesli oni naduzywaja swojej
        wladzy.
        a bilet kupuje ZAWSZE.
        • la-bast Re: Kontrolerzy biletów 25.02.10, 13:26
          Pare razy nie kupilam biletu,bo na przystanku byl zepsuty automat, a w
          tramwaju go wcale nie bylo.Jedyne co mi pozostalo to jechac bez (nie
          mozna kupowac biletow u kierowcy)nigdy nie musialam zaplacic kary.
          • simply_z Re: Kontrolerzy biletów 25.02.10, 13:50
            jak to nie mozna kupowac?
            • miau_weglowy Re: Kontrolerzy biletów 25.02.10, 14:21
              na niektorych liniach w niektorych miejscach mozna, a w innych miejscach na
              innych liniach nie mozna. tak to :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja