kwiaty dla męża

IP: 80.51.253.* 15.02.04, 19:37
wczoraj posłaniec przyniósł kwiaty walentynkowe dla mojego męża.marne
zresztą . Na pokwitowaniu podany był numer komórki odpisałam go zadzwoniłam i
usłyszałam nazwisko tej pani . Mąż zatrudnił ja na zlecenie poniewaz jej mąż
współpracuje z firma mojego starego tymczasowo.kiedy powiedziałam mojemu
męzowi o przesyłce zdumiał sie bardzo.Prosze napiszcie poważnie jak powinnam
teraz zareagować .Mąż opowiadał mi o tym panu byli na piwie 2 tygodnie temu.
Wychodząc powiedział mi ze idzie z nim i zostawił mi jego komórkę na wypadek
gdyby cos sie działo . Męża komórka była kilka dni w serwisiWięc na wszelki
wypadek podał tego pana.Jak widac nazwiska są te sam bo to małżeństwo.Jak
zareagować co robić.Proszę o poważne rady. Dziękuję.
    • mobypussy Re: kwiaty dla męża 15.02.04, 21:11
      Niech maz interweniuje. Zapyta grzecznie pania co miala na mysli wysylajac mu
      kwiaty. Bo rozumiem ze ty z mezem juz ta kwestie obgadalas?
      I niech zaznaczy ze sobie nie zyczysz takich grzecznosci tym bardziej ze to
      walentynki wczoraj byly.
      A moze sama sprobuj sie z nia skontaktowac i porozmawiac jak kobieta z kobieta?
      Ja bym tego nie odebrala jako zwykla sympatie. Bylabym juz czujna, pozdrawiam
      • Gość: Kiwi Re: kwiaty dla męża do mobypussy IP: 80.51.253.* 16.02.04, 16:16
        dzieki za odpowiedz. Wczoraj wyjaśniliśmy ta kwestie w domu .Poradziłam męzowi
        aby zaprosił tę pania i jej mężą do siebie do gabinetu i otwarcie przy męzu tej
        pani zapytał o co chodzi z tymi kwiatami i poinformował ich że zrywa z nią
        umowę zlecenie.(mąż tej pani współpracuje z męża firmą i poprosił mojego
        starego aby zatrudnił ją w firmie)Poczekam co powie dziś stary jak wróci z
        pracy co zadziałał.Ja z tą gęsią nie widzę potrzeby rozmowy, widzę natomiast
        konieczność zatelefonowania do jej męża i zapytania go czy zna sprawę jeśli nie
        to ja go poinformuję bez względu na jakiekolwiek konsekwencje.Poczekam do środy
        i dzwonię. Dziękuję za radę . napiszę co załatwiłam. Pozdrawiam
    • Gość: renia Re: kwiaty dla męża IP: *.ath.spark.net.gr 16.02.04, 16:23
      Wydaj mi sie, ze robisz z igly widly. Jakies spraszanie meza do gabinetu i
      komisyjne roztrzasanie o co chodzi z kwiatami (najlepiej jeszcze przy Tobie i
      notariuszu;))) Pozwol niech sie sprawy tocza wlasnym rytmem, jesli Twoj maz Cie
      kocha i nie chce zdradzic to nie zrobi tego chocby do panna zasypala ciezarowka
      holenderskich tulipanow. A jesli babka mu sie podoba i po glowie chodza coraz
      bardziej jednoznaczne pokusy to niczego nie wskorasz, a raczej osmieszycie sie
      oboje tym zwolywaniem wielkiej komisji do sprawy bukietu. Nawiasem mowiac - co
      to za zwyczaje zeby kobiety wysylaly marne bukieciki dla mezczyzny - poslancem?
      Smieszna sprawa. Zamiast zawracania glowy mezowi tej pani radzilabym
      skoncentrowani uwagi na wlasnym zwiazku. Pozdrawiam, R
      • Gość: Kiwi Re: kwiaty dla męża do reni IP: 80.51.253.* 16.02.04, 16:37
        dzieki .Ja niewiem co zrobi stary to była moja propozycja-tego spotkania.mąż
        kiedy zobaczył te marne kwiotki to bardzo się zdenerwował złamał je i
        wyrzucił.ja jego słowa musze brać na 50%/50% straciłam cząstkę zaufania do
        starego.A poza tym niech mąż tej gęsi wie jaka ma zonkę . Co ty zrobiłabys
        Reniu.Napewno chciałabys tą panią jakoś ukarać.Powiedz co lepiej zadzwonić do
        gęsi czy do jej męża Coś musze z tym zrobić za dwa trzy dni. Ta zniewaga krwi
        wymaga.Pozdrawiam
      • groszek19 Re: kwiaty dla męża 16.02.04, 16:45
        Walentynkowe żarty potrafią umilić życie. Ja o 8 rano dostałam wiadomość (numer
        nieznany) od kogoś, któ nie może doczekać się spotkania ze mną itp., przeprasza
        za taką formę kontaktu, ma nadzieję, że się nie gniewam, że w obecnej sytuacji
        tylko taka forma jest odpowiednia. Potem jeszcze raz wiadomość, a w treści
        prośba o list, na który ten ktoś czeka i inne tego typu bzdury.
        Poprosiłam męża o przeczytanie wiadomości ( w końcu nie mamy nic do ukrycia-o
        zgrozo!) i ten, delikatnie mówiąc, zdenerwował się. Wychodząc z założenia, że
        tylko winny się tłumaczy, przemilczałam sprawę. Walentynki minęły w miłej
        atmosferze podejrzeń pod moim adresem.
        • Gość: Kiwi Re: kwiaty dla męża do groszka IP: 80.51.253.* 16.02.04, 18:20
          Z tego Groszku wynika że musimy mieć własne tajemnice np tego typu.Bo mąż nie
          uwierzy ze jest tak jak mówisz nie mając nic do ukrycia .na ananimy nie
          odpowiadaj i nie dziel się nimi z nikim. nawet z mężem bo konsekwencje sa
          okropne.nasze walentynki były z tego wynika podobne. Dzięki za posta.
          Pozdrawiam
    • Gość: Kiwi Re: kwiaty dla męża IP: 80.51.253.* 19.02.04, 09:16
      Dzieki za wasze posty i rady z każdej wyciągnęłam wnioski . Narazie sprawa
      toczy się swoim biegiem ja jeszcze nie wykonałam żadnego ruchu. Mąż do sprawy
      nie wraca ja poprostu milczę nie pytam czy wyjaśnił te sprawę .Tak sobie myślę
      też że pani ta zemsciła sie na nim , np za to,że odrzucił jej zaloty.Uderzyła
      we mnie. Może tez tak być że pani ta ze swoim mężem wspólnie uknuli jakis
      spisek jako zemstę na linii współpracy mojego męża i jej męża ale to mi nie
      pasuje ponieważ dwa tygodnie temu mąż był z tym panem na piwie. Wychodząc na
      owe piwo powiedział mi z kim idzie zostawił jego numer komórki na wypadek
      gdybym musiała jechać w nocy po leki dla chorego dziecka.Mąż miałby zostać z
      dziećmi tak byliśmy umówieni.( była to propozycja mężą)Z tego co opowiadał mąż
      jakis tydzień temu to ta współpraca między firmami może zakończyc się w
      sądzie.ÓW Pan w tamtej firmie jest pracownikiem odpowiedzialnym za
      współpracę.Mąż bardzo miło o nim opowiadał już dużó wcześniej że jest jedynym z
      którym się dogaduje . Więć nie myślę że on może być włączony w ten numer który
      wykonała jego głupia żona.Może macie dla mnie jeszcze jakieś rady..Nie mogę
      narazie chyba nic zrobić gdyż boję się by nie wybuchła afera w pracy grubszego
      kalibru .nie chcę zaszkodzić mężowi. jest na wysokim stanowisku.pracownicy
      mieliby pożywkę. Pozdrawiam
      • Gość: Lena Re: kwiaty dla męża IP: 80.48.96.* 19.02.04, 09:43
        Oj kobieto, kobieto, masz fantazję i umiesz dorabiać telenowelowe wątki.
        Ja myślę, że ta pani od bukieciku chciała być po prostu miła. Twój mąż przyjął
        ją do pracy, ona pewnie chciała mu po prostu podziękować a zrobiła to w sposób
        jaki wydawało jej się jest sympatyczny. Wiedziała przecież, że przysłane do
        domu kwiaty zobaczysz więc dlatego na liściku podpisała się. Pomysł na pewno
        niefortunny i nie na miejscu, bo rzeczywiście kto facetowi przysyła kwiaty ...
        do tego jeszcze pani owej nawet na myśl nie przyszło, że Twój mąż ma taką żonę.
        A ma, jeśli Twój mąż połamał kwiaty to wyobrażam sobie co mu przelatywało przez
        głowę i jak Ty mu to wszystko klarowałaś. Zostaw już tą sprawę. Twój mąż
        powinien powiedzieć tej pani, że zrobiła mu tymi kwiatami burzę w szklance wody.
        Zdarzyła mi się kiedyś taka sytuacja, że szef współpracującej ze mną firmy
        przysłał mi kosz kwiatów na urodziny /nawiasem mówiąc obchodziłam tylko
        imieniny/. Facet-taki typowy nuworysz. Gdyby je przysłał do firmy to by sobie
        po prostu stały ale nie, on przysłał je na mój adres domowy. Mój mąż /wtedy z
        krótkim stażem/ był zły, że jacyś mężczyźni przysyłają mi kwiaty. Powiedziałam
        wtedy do męża, że to, że facet od kwiatów nie ma klasy to wiem ale mój mąż
        spodziewałam się, że ma.
Pełna wersja