pije poranną herbatę

05.03.10, 10:36
jem śniadanie, przeglądam moje forum, Gazetę i niestety wszedłem także na
forum gazety, gdzie w jednym z tematów przywitało mnie opowiadanie razem ze
zdjęciem dużej, obrzydliwej kupy (co prawda z adnotacją, że jeśli jem
śniadanie to mam nie klikać)
chyba muszę w końcu zbojkotować ten durny, prostacki portal :P
    • grassant Re: pije poranną herbatę 05.03.10, 10:37
      mason_i_cyklista napisał:

      > chyba muszę w końcu zbojkotować ten durny, prostacki portal :P
      > nie wystarczy zbojkotować łowcę i dawcę kup?
    • pompeja Re: pije poranną herbatę 05.03.10, 14:39
      mason kupa towarzyszyć nam będzie do końca naszych dni ;)
      • mason_i_cyklista Re: pije poranną herbatę 05.03.10, 17:50
        trudno się nie zgodzić

        przy czym w moim życiu towarzyszyć mi będzie moja osobista kupa. i nie przy
        herbacie.

        śmiem wręcz twierdzić, że moja kupa w zupełności mi wystarcza i dostarczanie mi
        kup innych w dowolnej formie jest dalece niestosowne.
        • wartosc.energetyczna Re: pije poranną herbatę 05.03.10, 17:55
          mason_i_cyklista napisał:

          > śmiem wręcz twierdzić, że moja kupa w zupełności mi wystarcza i dostarczanie mi
          > kup innych w dowolnej formie jest dalece niestosowne.


          a pomyślałeś o tych którzy mają większe potrzeby?
          • mason_i_cyklista Re: pije poranną herbatę 05.03.10, 18:08
            hm.

            ale oni mają swoje specjalne przyczółki w internecie. taki np www.kupa.pl
            podejrzewam, że jest ich więcej, ale nie chciałem w to za bardzo wdepnąć bo
            słyszałem, że kupa to śmierdząca i śliska sprawa.
            • wartosc.energetyczna Re: pije poranną herbatę 05.03.10, 18:12
              mason_i_cyklista napisał:

              > hm.
              >
              > ale oni mają swoje specjalne przyczółki w internecie. taki np www.kupa.pl

              no i mam teraz zagwozdkę na skalę hamleta..
    • kiira_korpi Re: pije poranną herbatę 06.03.10, 22:44
      To i tak nic. Gorzej jak jedziesz do rodziny, podają ci ciasto i
      kawę, zaczynasz sobie beztrosko jeść, a oni rozwijają temat
      rozwolnienia dziadka.
Pełna wersja