Budyń

06.03.10, 10:32
Czasem bywa tak, że po zrobieniu budyniu, który uzyskuje swą pożądaną
konsystencję, po chwili robi się z niego mleczna zupa i można go wylać do
kibelka. Wiecie dlaczego tak się dzieje i jak tego uniknąć? Już nie zostawiam
łyżeczki w garnuszku, bo myślałam, że to jest przyczyną, ale nieee.. Na
talerzu też potrafi zrobić się mamałyga. To wina wadliwości produktu czy co?
Czasem ostatni budyń w chacie potrafi się rozpuścić ;/
    • soulshunter Re: Budyń 06.03.10, 10:48
      podejzewam ze to wina chu mleka. Swoja droga pamietam jeszce jak bedac w USA kupowalem budynie ktore robilo sie na zimno. Po prostu dolewalo sie zimnego mleka z lodowki, pomieszalo i budyn byl gotowy. Ale to byla pychotka mniaaammmmm, albo lody Breyers hmmmmmmmm
      • pompeja Re: Budyń 06.03.10, 10:52
        A powiedz mi, w Polsce jest jakiś odpowiednik zimnego budyniu? :>
        • soulshunter Re: Budyń 06.03.10, 10:56
          Nie wiem, nie kupuje tutaj budyniow.
        • soulshunter znalazlem 06.03.10, 12:49
          budynie
          • pompeja Re: znalazlem 06.03.10, 13:44
            Faaajnie masz ;)
            Teraz mi tylko napisz: smutno ci? a może budyń? :>
            btw. jakiej firmy to reklama była?
            • soulshunter Re: znalazlem 06.03.10, 16:00
              Dlaczego mialbym ci tak napisac? Po prostu rozejzyj sie za czyms takim jak bedziesz nastepnym razem na zakupach. Moze Dr Oetker robi cos podobnego.
    • tygrysio_misio Re: Budyń 06.03.10, 11:12
      a czy po zgestnieniu budyniu mieszasz go dalej?
      • pompeja Re: Budyń 06.03.10, 11:14
        Nie, zostawiam do ostygnięcia.
        • tygrysio_misio Re: Budyń 06.03.10, 11:20
          a po ostygnieciu?

          budyniu nie mozna mieszac zbyt dlugo... to najczestrzy blad

          poza tym budyn to skrobia ziemniaczana... nie kazda jest dobrej
          jakosci
          • pompeja Re: Budyń 06.03.10, 11:23
            Mieszam, jak ostygnie. Dziękuję, spróbuję bez merdania :)
            • tygrysio_misio Re: Budyń 06.03.10, 11:38
              no wiec mamy odpowiedz...rozbijasz jego strukture i robi sie
              wodnisty ;]
    • grassant Re: Budyń 06.03.10, 12:17
      Czasem bywa tak, że po zrobieniu budyniu, który uzyskuje swą pożądaną
      konsystencję, po chwili robi się z niego mleczna zupa i można go wylać do
      kibelka.

      Zaobserwowałem podobne zjawisko, a budyń (winiary) robię niemal codziennie, bo
      mam nadmiar mleka. Nie zauważyłem ŻADNEJ prawidłowości, ale ostatnio 3,4 na 5
      wychodzą spoko. Niektóre ze złych uzyskują właściwą konsystencję po kilku
      godzinach. Staram się dłużej mieszać mieszaniene gotując ją jeszcze ze 2
      minuty, mimo, ze w przepisie zalecają 0,5.
      • lacido Re: Budyń 06.03.10, 12:54
        skąd ten nadmiar mleka u Ciebie??
        • grassant Re: Budyń 06.03.10, 16:49
          lacido napisała:

          > skąd ten nadmiar mleka u Ciebie??

          Dostaję pewną ilośc w ramach globalnego projektu dotyczącego zmian w
          strukturze mleka zwierząt hodowlanych na wskutek zmian klimatycznych i
          postępującej motoryzacji. Z mleka tego nie muszę się rozliczać, a badania mogę
          prowadzić wg własnego uznania.
    • cafem Re: Budyń 06.03.10, 12:21
      Narobilas mi ochoty na budyn. Nawet taki zsiadniety:)
      • grassant Re: Budyń 06.03.10, 12:37
        cafem napisała:

        > Narobilas mi ochoty na budyn. Nawet taki zsiadniety:)

        zsiadaj z konia i rób budyń! Zrób coś dla siebie!
        • cafem Re: Budyń 06.03.10, 12:44
          Zsiasc to ja moge jedynie z krzesla, aby isc na narty. Ale pogoda do
          du.py, wiec mi sie nie chce.
          A budyniu nie posiadam. Mleka rowniez.

          Kiszka:/
          • grassant Re: Budyń 06.03.10, 12:52
            cafem napisała:

            > Zsiasc to ja moge jedynie z krzesla, aby isc na narty. Ale pogoda do
            > du.py, wiec mi sie nie chce. A budyniu nie posiadam. Mleka rowniez.

            to na czym żerujesz, śnieg z dachu topisz?
            • cafem Re: Budyń 06.03.10, 13:04
              Ostatnio zerowalam na fondue i nalesnikach:)
              A w lodowce nie mam chyba nic...
              • grassant Re: Budyń 06.03.10, 16:45
                cafem napisała:

                > A w lodowce nie mam chyba nic...

                a co, Szerpowie mają wolne?
    • menk.a Re: Budyń 06.03.10, 13:46
      A mnie się wydaje, że to kwestia jakości proszku budyniowego i poprawnego
      przygotowania budyniu. Na byle jakie budynie po prostu szkoda kasy.;)

      Jak ja dawno tego nie jadłam....:P
      • pompeja Re: Budyń 06.03.10, 16:40
        Zawsze biorę z Winiar, strzelam, że te pierdonkowe to nawet nie budynie :P
    • masher Re: Budyń 06.03.10, 14:22
      mleka mniej :]
      • gryzikiszka Re: Budyń 06.03.10, 14:58
        Jako absolutny fan budyniu zrobiłam ostatnio genialne odkrycie. Budyń, którego nie trzeba najpierw rozpuszczać w zimnym mleku (proszek wsypuje się od razu do gorącego mleka) - to mieszanie mnie wkurzało no i był dodatkowy kubek do zmycia:)
        • pompeja Re: Budyń 06.03.10, 16:40
          Dawaj nazwę!! :D
      • pompeja Re: Budyń 06.03.10, 16:39
        Nie działa :P I tak się rozmoczy ;/
    • uleczka_k Re: Budyń 06.03.10, 15:34
      Dawaj do budyniu mniej mleka niż jest w przepisie, to nie rozwali się.
      • lulu_oi Re: Budyń 06.03.10, 16:33


        A jakie smaki budyniu najbardziej lubicie?
        Ja nie cierpię czekoladowego, ponoć ogólnie lubianego. Najbardziej
        smakuje mi waniliowy (z syropem wiśniowym!), toffi też jest ok,
        chociaż po zjedzeniu wiekszej ilości trochę mdli.
        • pompeja Re: Budyń 06.03.10, 16:38
          Śmietankowy rządzi :D
          Bananowy przejdzie.
          Truskawkowy fuj!
        • grassant Re: Budyń 06.03.10, 16:51
          lulu_oi napisała:

          > A jakie smaki budyniu najbardziej lubicie?
          > Ja nie cierpię czekoladowego, ponoć ogólnie lubianego. Najbardziej
          > smakuje mi waniliowy (z syropem wiśniowym!), toffi też jest ok,
          > chociaż po zjedzeniu wiekszej ilości trochę mdli.

          Toffi (winiary) nie nawidzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja