Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu...

06.03.10, 14:56
Witam! Może doradzicie, napiszecie co Wy byscie poczęły w takiej
sytuacji.
Mam koleżankę,którą znam już od lat 15,w czasie studiów byłyśmy
wielkimi przyjaciółkami (przynajmniej ja tak to traktowałam i tak
czułam), ja zawsze bardzo lubiłam jej towarzystwo, dobrze się z nia
czułam, czułam że zawsze się moge jej wygadać, ze mnie zrozumie,
wysłucha..
Tak było dopóki ja nie urodziłam dziecka tzn kilka lat temu wstecz.
Potem już było coraz gorzej, ja byłam bardziej czasowa,siedziałam z
małym w domu, a ona coraz rzadziej mnie odwiedzała, jak ja się
chciałam spotkać to ona też nie miała czasu,albo na dzień przed
spotkaniem coś jej wyskoczyło.Przedtem mieszkałysmy blizej wiec
łatwiej było też się spotkać,teraz mamy trochę dalej do siebie, dla
mnie jednak to nie jest problem, zawsze z checią bym sie z nią
spotkała, pogadała, gdyż potrzeba mi tego (z mężem nigdy nie miałam
takiego porozumienia). Jej niestety nie brakuje kontaktu ze mną,
wystarczy jej facet, z którym jest obecnie i planuje ślub, ma też
inną kumpelę, o której mi opowiada że sie z nią często widzi.
Widzę sie z nia rzadko, ostatnio to chyba już z 8 miesiecy sie nie
widziałyśmy, nasza znajomość ogranicza sie do telefonów i to jeszcze
w czasie pracy dzwoni do mnie (jak jest w domu to chyba nie ma czasu
bo poświęca go temu partnerowi). Niby jak dzwoni to wydaje się że
jest serdeczna i miła ale kiedy wychodzę z propozycją spotkania się
i pogadania to nie ma czasu a gdy już się umówimy, to jak pisałam
wcześniej, i tak jej cos wypada dzień wczesniej.
Rani mnie jej postepowanie, czuję sie że mnie olewa, denerwuje mnie
juz taka znajomość oparta tylko na telefonach, dzwoni niby jest
koleżanką, ja mam ochotę na spotkanie, wyrzucenie z siebie smutów a
ona nie, jej na tym widać nie zależy.
Pewnie ma bardziej udany zwiazek z chłopem niż ja, z nim pogada i
jej nie potrzeba innej rozmowy. A ja mam średnio udany zwiazek (:( )
i rozmowy brakuje mi jak wody.
Co byscie zrobiły z taką znajomością?
Acha, to co czuję ona dobrze wie, bo nie raz z nia o tym gadałam.
    • wartosc.energetyczna Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:00
      a może za często narzekasz? ludzie nie lubią jak się ich stale obarcza swoimi
      problemami.
      • vincentyna Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:08
        Piszesz, ze relacje sie zmienily, od kiedy urodzilas dziecko. Hmmmm....moze po
        prostu jestes jedna z tych nudnych mamusiek?
        • sid.leniwiec Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:28
          A poza tym czasami tak jest, ja mam koleżanki z liceum, które kiedyś były
          przyjaciółkami, a teraz są tylko koleżankami/znajomymi, bo ludzie się zmieniają
          i mieć 15 lat to nie to sam co mieć 25..
        • disa dokładnie 06.03.10, 16:53
          mnie też nie interesują kupy/wysypki/zęby dzieci niektórych znajomych i też NIE
          MAM CZASU dla takich

          a o niczym inna taka nie pepla
          na szczęście nie każdy fascynuje się kupami o czym dowodzi fakt, że mam
          koleżanki z dziećmi i jakoś nie mają godzinnego słowotoku i wysypce, ślinie,
          uchu ....itd ... dziecka
    • stephanie.plum Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:29
      To jasne jak słońce: ona zazdrości Ci dziecka.
      Znam wiele takich przypadków, kiedy drogi przyjaciółek się rozeszły,
      bo ta bezdzietna nie mogła znieść faktu, że jej przyjaciółka stała
      się mamą. Oczywiście, może sobie wmawiać, że dzieci nie dla niej, a
      tematy zupek i kupek ją nudzą, ale naturę rzadko da się tak do końca
      oszukać.

      Moja rada - jeśli ci na tej osobie nadal zależy, nie narzucaj się
      jej, nie próbuj akcentować faktu, że masz do niej żal, spokojnie
      poczekaj, aż ona też się rozmnoży, wtedy sytuacja między wami
      się "wyrówna" i znów się do siebie zbliżycie :)

      Ale jeśli masz do niej za duży żal, to się może już nie udać.
      • sid.leniwiec Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:33
        Rotfl :DDDDD
      • tehuana Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:34
        ale bzdura!
        • stephanie.plum Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:40
          pozwolicie Panie, że pozostanę przy moim zdaniu.
          • sid.leniwiec Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:45
            Pozwalamy :D
          • marguyu Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 08.03.10, 15:01
            To jasne jak słońce: ona zazdrości Ci dziecka.

            Ty to nazywasz zdnaiem, opinia, pogladem?
            Ja to okreslam jako mentalnosc dwunastolatki.

            To, ze sama jestes kim zazdrosnym i zawistnym nie oznacza jeszcze,
            ze tacy sa wszyscy.
            • stephanie.plum Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 08.03.10, 17:43
              > To jasne jak słońce: ona zazdrości Ci dziecka.
              >
              > Ty to nazywasz zdnaiem, opinia, pogladem?
              > Ja to okreslam jako mentalnosc dwunastolatki.
              >
              rozumiem, że to co napisałaś, nazywasz pewnie "krytyczną opinią",
              ale ja to określam jako mało konkretny, nieudolnie złośliwy banał.

              >To, ze sama jestes kim zazdrosnym i zawistnym nie oznacza jeszcze,
              > ze tacy sa wszyscy.
              >


              ja nie miałam przyjemności Cię poznać, jednak sądząc z Twojej
              wypowiedzi skierowanej do mnie, lubisz obrażać ludzi, przypisując im
              negatywne cechy, choć nie masz ku temu podstaw.

              oj, nieładnie.
              moja rada: jeśli nie chce się wyjść na głupka, nie używać
              ordynarnych argumentów ad personam.

              pozdrawiam
      • 0riana Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 15.03.10, 16:43

        > To jasne jak słońce: ona zazdrości Ci dziecka.
        > Znam wiele takich przypadków, kiedy drogi przyjaciółek się rozeszły,
        > bo ta bezdzietna nie mogła znieść faktu, że jej przyjaciółka stała
        > się mamą. Oczywiście, może sobie wmawiać, że dzieci nie dla niej, a
        > tematy zupek i kupek ją nudzą, ale naturę rzadko da się tak do końca
        > oszukać.

        Ale jaja!
    • phalaenopsis Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:32
      Co masz zrobić? Nic. Nie chce, to nie...
    • tehuana Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 15:39
      Kobiet! Po prostu przestan sie ludzic . Nie jestescie juz wolnymi
      studentkami. Ty masz meza i dzieciaka, a ona dopiero uklada sobie
      zycie. Po co jej kontakt z Toba. Poszukaj innej kolezanki, a tej daj
      spokoj, bo jej sie juz przejadlas. Kolezanka nigdy nie wynagrodzi Ci
      niedostatkow meza. Trzeba bylo sobie wybrac innego. Udupilas sie i juz
      tego nie zmienisz. Dla mnie maz jest wszystkim - nie potrzebuja
      przyjaciolek i kolezanek, zeby im sie wyzalac.
      • magda8867 Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 16:11
        Tehuana! dzieki za szczerość, ale niestety a czasem i "stety" świat
        nie jest czarno-biały. Dla ciebie mąż jest wszystkim, a dla mnie nie.
        Jednym to sie podoba, innym nie...
        Odnośnie zazdrości o dziecko, to rzeczywiscie, na pewno coś w tym
        jest. Tym bardziej ze nie raz mi mówiła, że chciałaby mieć bardzo
        ale ze wzgledów zdrowotnych ma z tym problem. ja jej nie raz
        wysłuchiwałam w tych sprawach, pocieszałam, przedstawiałam jej jak
        to jest jak sie ma dziecko, ze to nie same blaski...

        Tylko mnie boli to, że ona mnie teraz olewa. nie chcę być mściwa,
        ale mam ochotę też coś zrobic, zeby ja zabolało, jak mnie boli jej
        zachowanie od paru lat. Tylko nie mam za bardzo co zrobić.
        Ona była moim świadkiem na ślubie, a ona wybrała ta inną koleżanke.
        Mam ochotę po prostu nie przyjść na jej ślub, choć wiem ze to takie
        głupie i dziecinne.
    • rach.ell Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 06.03.10, 16:04

      moze za duzo tych smutow wylewasz? moze rzeczywiscie nie ma czasu
      zeby sie z toba spotkac i to tylko po to zeby sluchac marudzenia...
      jesli ma partnera, planuje ulozyc sobie przyszlosc, jesli pracuje to
      nie chce jej sie byc czyims uchem do sluchania narzekan, tez by mi
      sie nie chcialo.
      • mozambique Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 08.03.10, 14:10
        zaloze sie ze po urodznieu dziecka nie mialas dla niekomplenie czasu

        teraz tobei sie "poluźnilo" wiec łaskawie bys wróciła do czasów
        dawnych przyjazni
        ale jezlei kiedys ja odtracilas to on sobie poukladala swoej zycie
        towarzyskei bez ciebei ( np . znalazla sobie inna bratni dusze)
        i teraz ciebie JUZ nie chce

        i nic nie zrobisz

        czesto zapominamy o tym ze O PRZYJACIÓL TZREBA DBAC

        TY nie zdbalas w oepowiednim momencie wiec czego sie teraz
        spodziewasz ?
        macie jeszce jakies wspolne tematy ?
        • ka.rro Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 08.03.10, 14:23
          Jak przyjaciółce rodzi się dziecko, to normalna osoba - przyjaciel -zaproponuje
          pomoc, a nie będzie oczekiwać zabawiania. Jeśli tego oczekuje, to jest tylko
          znajomą, a tacy przychodzą i odchodzą. Bratnia dusza jest z Tobą w trudnych
          chwilach, a nie dzwoni raz na ruski rok.
          • panipanda Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 08.03.10, 15:25
            Tak, ale świeża mama nie zawsze chce tej pomocy, przyjaciel też nie zawsze
            potrafi/naprawdę ma ochotę jej udzielić.

            co do samego wątku, to relacje międzyludzkie są różne, w tych relacjach każdy
            przyjmuje jakąś rolę: partnera, opiekuna, dziecka itp i adekwatnie do takiej
            roli się dostosowuje: albo głównie słucha i doradza (jako doświadczony opiekun),
            albo marudzi i robi z siebie ofiarę (jako dziecko). Skutkiem czego powstaja
            związki, które dobrze funkcjonują np gdy obie strony są wolne i szukają
            życiowych partnerów, a w momencie znalezienia takich, przestaja sie potrzebować.
            Albo gdy jedna strona jest zawsze porzucona i cierpiąca, podczas gdy zadaniem
            drugiej jest wyciąganiem pierwszej ze stanów depresyjnych.

            jednak w tym przypadku, zastanów się autorko wątku, czy sama się nie zmieniłaś
            od urodzenia dziecka? Czy miałaś dla niej czas, żeby ot tak sobie posiedzieć i
            pogadać? Czy właśnie nie jest tak, że ty ciągle narzekasz a jej nie słuchasz?
            Jak ty brałaś ślub, to chciałaś wysłuchiwać jej problemów z facetami? A jak
            proponujesz spotkanie, to masz zamiar zabierać dziecko, albo spotykać się u
            ciebie w domu? Może, skoro ma problemy zajściem w ciążę, nie ma ochoty patrzeć
            na malucha?
            a z drugiej strony, skoro jest przyjaciółką, czemu z nią nie porozmawiasz
            szczerze? Że ci jej brakuje, nie wylewania smutków, tylko jej towarzystwa,
            spytać wprost czy ona tego nie czuje ze swojej strony?
    • hawela Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 08.03.10, 16:25
      Nikogo nie zmusisz. Albo akceptujesz tę znajomość taką jaka jest,
      albo rezygnujesz. Bo ona najwyraźniej się nie zmieni
    • nutka07 Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 08.03.10, 17:00
      Moze gosciu ja ogranicza.
      Bywaja takie toksyczne typy.
      • ka.rro Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 08.03.10, 17:03
        Też prawda. Ale kobiety też potrafią być w tym dobre.
    • grassant Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 08.03.10, 17:51
      no i chwdjej
      • magda8867 Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 13.03.10, 15:12
        Nie było mnie parę dni, a tu widzę że jeszcze kilka odpowiedzi...

        Na pewno nie jest tak, jak któraś z Was napisała, że JA nie miałam
        dla niej czasu po urodzeniu dziecka. Wrecz przeciwnie. Jestem osoba
        towarzyska i zawsze chętną na spotkanie. Lubie pogwarzyć.
        W ogóle to porodzie to ona odwiedziła mnie dopiero po 2 miesiacach!
        Juz wtedy zaczęło sie kiepścić. Dlatego główne podejrzenie to jednak
        to ze jej było przykro że ja mam dziecko a ona nie.
        Kilka razy mówiłam jej że jest mi przykro, że nie spotykamy sie tak
        często jak kiedyś. Na pewno nie było tak, że ja wylewałam morze łez
        a ona tylko słuchała. Też wysłuchiwałam o JEJ problemach.

        Chyba muszę po prostu odpuścić sobie tą znajomość, jakość mam dość
        sytuacji kiedy ja zawsze dzwonię i proponuję spotkanie a ona nigdy
        nie moze albo jej coś wypada. Nie pasuje mi taka przyjaźń na
        telefon/ ona chwilę pogada i uwaza że załatwione.
        Myślę, ze jak następnym razem zadzwoni to powiem jej że nie mam
        czasu i "żegnaj gienia świat sie zmienia". Na szczęście mam jeszcze
        parę takich koleżanek, które chętnie się ze mną spotykają, choć
        przyznam, że im człowiek starszy, tym trudniej nawiazać takie
        przyjaźnie jak sie nawiązywało, gdy sie jeszcze chodziło do szkoły
        czy na studia.
        • deodyma Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 13.03.10, 17:59
          na Twoim miejscu dalabym sobie spokoj i nie narzucalabym sie jej ze
          swoja przyjaznia.
          Wasze drogi sie rozeszly i tyle.
        • stinefraexeter Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 13.03.10, 18:49
          Jakby koleżanka lubiła twoje towarzystwo, to byście się spotykały częściej niż
          co osiem miesięcy. Najwyraźniej już go tak bardzo nie lubi. Czy naprawdę jest
          ważne dlaczego? Pogódź się z faktem, że przez 15 lat ludzie i ich potrzeby się
          zmieniają, to raz. Dwa: przebrzmiewają z twoich wpisów jakieś niezaspokojone
          potrzeby. Tak jakbyś z każdym słowem krzyczała wręcz "chcę!", "potrzebuję!".
          Odnoszę wrażenie, że tej znajomości potrzebujesz dla siebie (bo mąż nie do końca
          rozumie, bo miło powspominać, bo miło nie czuć się samotnym w życiu), a nie z
          czystej sympatii do tej drugiej osoby. Wszystko ok, ale u ciebie trochę tego za
          dużo. Nawet nie piszesz, czy lubisz tę dziewczynę. Ty jej po prostu
          POTRZEBUJESZ. Nie tędy droga. Może właśnie dlatego cię unika?
    • you_can_write Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 13.03.10, 18:51
      nie trać czasu dla tych, ktorzy nie chca spedzac go z toba
      • magda8867 Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 13.03.10, 19:12
        Fakt, że z męzem sie nie dogaduje tak jakbym chciała... i dlatego
        szukam kontaktu z kimś innym żeby pogadać. jest to przykre, ale
        teraz juz tego nie zmienię, musiałabym się rozwieść i szukać innego
        męża a to nie takie proste:), mamy dziecko i już zbyt wiele rzezcy
        nas łączy, ale to temat na inny wątek. Póki co staram się jakoś żyć,
        raz jest lepiej, raz gorzej i do przodu...
        A tą koleżankę naprawdę lubiłam i dobrze się kiedyś rozumiałyśmy, a
        teraz juz sobie ja odpuszczę i tyle...
    • abrakadabra-0 Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 15.03.10, 11:37
      A może przytłoczyłaś ją swoimi problemami? Może narzekałaś stale na
      swój los, nie pozwalając się jej cieszyć swoim szczęściem? Ludzie z
      wiekiem się zmieniają, niktóre przyjaźnie nie są w stanie przetrwać
      różnych sytuacji życiowych. Ja też musiałam z bólem odpuścić
      znajomość z dobrą koleżanką, z którą znamy się od lat i zawsze
      świetnie się dogadywałyśmy. Jednak koleżanka, w przeciwieństwie do
      mnie, nie poukładała sobie jeszcze życia osobistego, jest samotna,
      co urasta do rangi tragedii życiowej. Latami cierpliwie
      wysłuchiwałam narzekań, marudzeń, pocieszałam jak umiałam. Ale moja
      cierpliwość też ma swoje granice, i stopniowo zaczęłam unikać
      kontaktu z nią bo nie chciało mi się już oglądać wiecznie
      naburmuszonej miny i słuchać ciagłych narzekań. W dodatku zaczęłam
      odnosić wrażenie, że ma mi za złe, że jestem szczęśliwa, że ułożyłam
      sobie jakoś życie i lepiej by się poczuła, gdyby przytrafiła mi się
      jakaś tragedia.
      • catrinel Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 15.03.10, 16:35
        Dokładnie abrakadabra-0, nie wszystkie przyjaźnie przetrzymuja
        próbe czasu i różnych sytuacji zyciowych. Poza tym nie mozna ludzi
        traktowac jako swoja własność, bo są tylko towarzyszami drogi. Ja
        tez niestety "pożegnałam" jednego przyjaciela, z ktorym dzisiaj
        zupelnie nie mogłabym się dogadać...takie jest życie, prawie
        wszystko plynie i się zmienia.
        • stinefraexeter Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 15.03.10, 17:25
          Poza tym nie mozna ludzi
          > traktowac jako swoja własność, bo są tylko towarzyszami drogi.

          Święte słowa.
          Nie wiem, czy zauważyliście, ale autorka non stop powtarza o tym, że brakuje jej
          bratniej duszy, bo mąż nie do końca taki jak trzeba, itp. Zbyt bardzo pobrzmiewa
          mi to egoizmem i samolubstwem: potrzebny mi ktoś do towarzystwa, więc niech się
          znajdzie. Nie tak funkcjonuje przyjaźń, o czym wiele osób nie ma pojęcia. To nie
          jest tak, że mam się przyjaźnić z kimś tylko dlatego, że jemu jest źle i smutno
          na tym świecie. Przyjaźń, dobre koleżeństwo to nie tylko branie i
          wykorzystywanie. Takie jednostronne nastawienie "ja chcę" nie prowadzi do
          niczego dobrego, o czym przekonała się już autorka.
          • magda8867 Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 15.03.10, 18:57
            To nieprawda że ja tylko opowiadałam jej o swoich problemach a ona
            musiała wysłuchiwać.
            Ona też miała i ma swoje problemy, o których ja wiem, które
            powracają na każdym naszym spotkaniu.
            • stinefraexeter Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 15.03.10, 19:02
              Jedna z moich koleżanek też wiedziała o moich problemach. Co nie zmienia faktu,
              że cały czas kolegowała się ze mną po to by mieć towarzystwo. Tak naprawdę,
              gdyby trafił się ktoś "lepszy", to by mnie wymieniła na inny model. Łapiesz o co
              mi chodzi? Nie o mnie konkretnie jej chodziło, lecz o kogokolwiek komu można by
              było przypiąć łatkę "przyjaciółki". Tak jakby wybierała sobie ludzi i
              przyznawała im role: ty będziesz moją kumpelą, ty będziesz moim wrogiem, itp.

              U ciebie tak nie musi być, ale fakt, że ta dziewczyna najwyraźniej nie tęskni za
              twoim towarzystwem wskazuje na to, że albo aż tak fajną przyjaciółką nie jesteś,
              albo (co też możliwe) łączy was już znacznie mniej niż kiedyś. Jakby nie było,
              nie warto tracić czasu na gonienie za kimś, kto nie chce się z nami kolegować. A
              już na pewno nie warto szukać sobie lekarstwa na samotność w związku w ten sposób.
    • gazetowy.mail Re: Koleżanka/przyjaciółka?/nie ma dla mnie czasu 15.03.10, 19:39
      Nie przyjmujesz do wiadomości, że coś w Tobie jest złego. Koleżanka nie
      przychodzi bo jest zazdrosna o dziecko i już. Pomyśl, że w czasach studenckich
      byłyście podobne teraz jesteście inne (praca, rodzina, problemy) Z racji
      posiadania dziecka pewnie wolisz aby ona przyjechała do Ciebie a jej się może
      już to znudziło. Wysłuchiwanie o kupkach, zupkach i dziwnym mężu też może
      męczyć. Mam wielu znajomych gdzie podczas zmian w życiu - dziecko i rodzina lub
      pogoń za kasą znajomość się ograniczyła do spotkania raz na rok i e-maila na święta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja