zaklopo_tana
07.03.10, 22:01
Witam wszystkich
jesteśmy z moim przyszłym mężem od ponad 3 lat już mamy plany związane ze
ślubem. Ogólnie wszystko jest super. Bardzo się kochamy. Nasz problem zaczął
się od jakiegoś roku. Ja jeszcze studiuję zaocznie i praktycznie do godziny 17
jestem w pracy. Zaczęły się pretensje związane m.in. z tym że mój narzeczony
twierdzi że wciąż do mnie musi przyjeżdżać. Ja czasami też do niego
przyjeżdżam ale obecnie jestem bardzo zajęta i częściej on przyjeżdża do mnie
lub po mnie. Jest też taka sytuacja że nie mam własnego samochodu biorę tylko
czasami samochód rodzinny z którego korzysta także mój brat. Jak tylko mam
możliwość to staram się jeździć do niego. przyznaje że nie jest to często
dzieli nas około 10 km. Nie rozumiem dlaczego tak bardzo mu przeszkadza to że
to on częściej jeździ. Ma mniej obowiązków a jednak te pretensje prowadzą
przeważnie do kłótni i jest to dosyć częste nawet raz na tydzień. Ja wiem że
kłótnie są normalną rzeczą ale w tym przypadku kłócimy się o to samo od roku.
Jest mi z tym bardzo źle bo mam obecnie dużo zajęć i stresów i dodatkowo te
pretensje. Twierdzi że mam to wytrzymać i przetrwać do momentu aż nie weźmiemy
ślubu a przed nami jeszcze rok. A ja jestem tym już zmęczona. nie wiem jak
sobie z tym poradzić. Proszę o komentarze.