Dziecko od surogatki.

09.03.10, 18:33
Witam,

powiedzcie mi, czy znacie może jakieś rodziny, które wzięły dziecko od
surogatki? Czy przez "związek ciążowy" surogatki i ojca dziecka
przyszła/obecna matka może w pełni kochać dziecko? Mam na myśli sytuację, gdy
surogatka jest jednocześnie dawczynią jajeczka. Czy to nie rozwala małżeństw
decydujących się na wynajęcie brzucha?

Pozdrawiam.
    • anwad Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 18:35
      To jest chore.
      • wicehrabia.julian Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 18:40
        anwad napisała:

        > To jest chore.

        nie oceniaj tak szybko, a jeśli to jedyne wyjście?
        • real_mayer Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 18:42
          właśnie, ja też jestem zainteresowana argumentem, dlaczego to jest chore?
        • suelepasar Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 18:53
          Wyjście skąd?

          A to zgodne z prawem polskim jest i nauką KK?
          • jowita771 Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 07:30
            Skoro ktos to robi, to widocznie nie jest niezgodne z prawem
            polskim, a nauka KK nie dotyczy każdego, nie każdy Polak to katolik.
        • anwad Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 18:54
          Wyjściem jest adopcja. Ile biednych dzieci czeka w domach dziecka na rodzinę? Dlaczego nikt o nich nie pomyśli?
          • real_mayer Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:01
            to ma być argument dlaczego surogatka to chory pomysł??
            to tak jakby powiedzieć,że ktoś jest chory, bo kupił sobie spodnie nowe zamiast
            dać zarobić pani od lumeksu <można też odwrotnie>
            • wicehrabia.julian Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:19
              real_mayer napisała:

              > to ma być argument dlaczego surogatka to chory pomysł??
              > to tak jakby powiedzieć,że ktoś jest chory, bo kupił sobie spodnie nowe zamiast
              > dać zarobić pani od lumeksu <można też odwrotnie>

              lepiej bym tego nie napisał, więc nie napiszę
          • mrs.g Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:20
            dlatego nie pomysli, ze jak pragniesz miec wlasne dziecko to chcesz
            miec wlasne i tyle. nie trafiaja do ciebie argumenty, ze sa dzieci w
            domach dziecka, czujesz sie poprostu gorszy i gdzies masz KK.
            Oczywiscie zgadzam sie, ze powinno sie brac adopcje pod uwage. Sama
            staralam sie dlugo o dziecko i pomimo tego ze zawsze deklarowalam iz
            chetnie wezme dziecko z domu dziecka, w tej wlasnie sytuacji
            chcialam miec wlasne za wszelka cene. Na szczescie obylo sie
            bezsurogatki, leczenie po kilku latach przynioslo efekrty.
            WEspolczuje natomiast tym kobietom, ktore nie mialy tyle szczescia.
            nie ma nic gorszego niz to.
            • anwad Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:49
              Tylko czy myśli się w takiej sytuacji o dziecku:
              - jak będą wyglądały pierwsze miesiące jego życia - surogatki są to zazwyczaj kobiety, które zarabiają na tym, że wynajmują swój brzuch, zarabiają, czyli, że nie mają pieniędzy, zazwyczaj więc pochodzą z trudnych środowisk. Czy dbałyby odpowiednio o zdrowie dziecka, nie paliłyby, nie piły alkoholu itd.
              - a co w sytuacji, gdy taka matka zastępcza za bardzo przywiąże się do dziecka i nie będzie chciała go oddać? Zgodnie z prawem to ona jest matką. Może zażądać alimentów i samotnie wychowywać to dziecko. Czasem może to być sposób na zapewnienie sobie utrzymania na wiele lat.
              Głośna sprawa:
              "Ojciec kontra surogatka. Wynajęła brzuch, nie chce oddać dziecka": www.tvn24.pl/12690,1613581,1,2,ojciec-kontra-surogatka-u-nas-bedzie-dziecku-lepiej,wiadomosc.html
              "Surogatka walczy w sądzie o dziecko": www.tvn24.pl/12690,1613025,0,1,surogatka-walczy-w-sadzie-o-dziecko,wiadomosc.html
              PS1 Nie mieszałabym do tego KK. Argumenty nie są związane z katolicyzmem, chodzi o dziecko.
              PS2 Cieszę się, że Ci się udało.
            • silic Jakie "własne dziecko" ???? 10.03.10, 22:48
              > dlatego nie pomysli, ze jak pragniesz miec wlasne dziecko to chcesz
              > miec wlasne i tyle.

              Autorka napisała wyraźnie, że mamy sytuację gdzie jajeczko jest od surogatki
              (choć w tym wypadku to złe określenie) a zapładnia pan. Więc dziecko jest ICH a
              nie kobiety, która za to dziecko ZAPŁACIŁA. To dziecko nigdy nie będzie jej,
              jest tak samo obce jak dziecko adoptowane.
          • jowita771 Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 07:32
            > Wyjściem jest adopcja. Ile biednych dzieci czeka w domach dziecka
            na rodzinę? D
            > laczego nikt o nich nie pomyśli?

            To mot z tymi tabunami dziećmi czekającymi w domach dziecka. Ogromna
            większość dzieci w DD ma nieuregulowaną sytuacje prawną i nie można
            ich adoptować. To adopcyjni rodzice czekają w kolejce, nie odwrotnie.
            • jowita771 MIT miało być. 11.03.10, 07:35

            • anwad Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 09:21
              Rocznie jest kilka razy więcej zakończonych spraw z orzeczeniem o pozbawienie praw rodzicielskich niż adopcji, nie wiem więc z czego wynikają te kolejki. Mam nadzieję, że nie tylko z tego, że adoptowane są jedynie najmłodsze dzieci. Poza tym pamiętaj o tym, że zamiast adoptować dziecko można stworzyć dla niego rodzinę zastępczą i tu uregulowanie sytuacji prawnej dziecka nie jest już konieczne.
              • kseniainc Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 10:25
                > Rocznie jest kilka razy więcej zakończonych spraw z orzeczeniem o pozbawienie p
                > raw rodzicielskich niż adopcji, nie wiem więc z czego wynikają te kolejki. Mam
                > nadzieję, że nie tylko z tego, że adoptowane są jedynie najmłodsze dzieci. Poza
                > tym pamiętaj o tym, że zamiast adoptować dziecko można stworzyć dla niego rodz
                > inę zastępczą i tu uregulowanie sytuacji prawnej dziecka nie jest już konieczne
                > .
                Właśnie, odebrać łatwiej niż potem znaleźć dobry dom;-/ Zamiast pomagać rodzinom które sobie nie radzą, problem załatwia się na zasadzie usunięcia skutków, a nie przyczyn.
                Można stworzyć rodzinę zastępczą, dlaczego nie.Czy potrzebne jest "prawo własności" by kochać dziecko, jeśli się biologicznym mieć nie może? Snobizm.
      • skarpetka_szara Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 18:42
        sama jestes chora.

        Bycie surogatka jest szczytnym celem bo mozna podarowac komus
        zycie.

        co TY osiagnelas w zyciu?

        a w odpowiedzi do autorki watku: Nie, nie mysle ze psuje to
        malzenstwo poniewaz ludzie wiedza na co sie decyduja.
        • la-bast Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:00
          Raczej problem polega na tym,ze surogatki czesto przywiazuja sie do
          dzieci i nie chca ich oddac.O rozbitych malzenstwach z tego powodu
          nie slyszalam.Jako,ze w doopie mam zasady KK i polskie prawo jestem
          za wynajmowaniem brzucha.Osobiscie jeslimialabym wybierac wynajac
          surogatke a adoptowac calkowicie obce dziecko wybralabym surogatke.
        • anwad Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:08
          Podarować? Mi się to bardziej kojarzy z handlem żywym towarem.
          • real_mayer Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:14
            anwad napisała:

            > Podarować? Mi się to bardziej kojarzy z handlem żywym towarem.

            A adopcja Ci się z tym nie kojarzy??
            • anwad Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:16
              Żartujesz?
              • la-bast Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:36
                a co robisz w domu dziecka?wybierasz sobie potomka jak towar tyle i
                tyle lat/miesiecy, niebieskie,zielone,brazowe oczy, jasne,ciemne
                wlosy.To przypomina jeszcze bardziej handel ludzni niz oczekiwanie
                dziecka od surogatki.
                W przypadku gdy kobieta po prostu nie moze donosi ciazy a jej jajo i
                pleminki mezczyzny sa ok to surogatka jest najlepszym wyjsciem poki
                nie wymysla sztucznego brzucha.
                • conena Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:58
                  widać, że masz nikłe pojęcie o adopcji.
                  • la-bast Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 20:05
                    no tak, ludzie przchodza i biora pierwsze dziecko z brzegu,ciekawe
                    czemu wiec dzieci chore najczesciej zostaja w domach dziecka.Ludzie
                    wybieraja sobie dzieci, malo jest par ktore nie maja okreslonych
                    oczekiwan
                  • ritsuko Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 08:46
                    La bast ma rację. Sttystycznie Polacy najchętniej adoptowaliby
                    dziewczynkę z blond loczkami, a jedyną wadą dziecka do zaakceptowania
                    jest wada wzroku. Owszem dzieci chore, upośledzone są adoptowane, ale
                    głównie przez osoby z zagranicy.
                    Może to okrutne, ale przecież dla kogoś kto pragnie dziecka to
                    naturalny wybór- każdy chce, by dziecko było zdrowe
                    • skarpetka_szara Re: Dziecko od surogatki. 18.03.10, 17:56
                      No i ewolucyjnie to ma sens. I cale szczescie. Wtedy daje sie
                      najsilnijszym najlepsze szanse na "przetrwanie", czyli dobra
                      edukacjie, normalne wychowanie, itd....
    • menk.a Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:12
      A za 2 tygodnie nasze odpowiedzi ukażą się w jakimś artykule sieciowym.:P
      • masher Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:15
        albo co lepsze najedzie cie oddzial antyterrorystyczny i zgwalca za handel
        dziecmi lol
        • menk.a Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:16
          Weź nie pisz tak, bo potraktują to jako zachętę do aktywnego udzielania się w
          temacie.:D
          • masher Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:22
            znaczy budzikow nie maja i remont generalny planuja czy silne potrzeby do
            zaspokojenia? :P
            • menk.a Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:23
              To drugie.:P
    • mrs.g Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:16
      moja kolezanka zaproponowala swojej przyjaciolce.Chciala jej
      zaplacic 50 tysi oczywiscie inseminacja, aleta sie nie zgodzila, bo
      wolala zrobic to tradycyjnie z jej mezem w jej obecnosci. Final,jak
      dziecka nie bylo, tak nie ma. ja mysle, ze forma zaplodnienia jest
      najgorsza.
      • jeza_bell Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 19:58
        Anwad

        Myślisz stereotypami. Skąd masz dane, że w domach dziecka jest tyle dzieci do adopcji? Dzieci są- ale one prawnie mają rodziców, więc co za tym idzie nie można się o nie starać. Proste. Nie pieprz zatem głupot.
    • skarpetka_szara Re: Dziecko od surogatki. 09.03.10, 20:06
      jedne z lepszych surogatek to kobiety z Indji

      1) tanie
      2) nie przywiazuja sie do dziecka bo od razu widac ze to inna rasa
      3) te pieniadze zmieniaja ich zycie
      4) wybierane sa tylko mlode i zdrowe kobiety
      5) przyjezdzaja do miasta z wiosek pod pretekstem pracy, wiec nie
      sa opresjonowane przez rodzine. A "praca" noszenia plodu jest
      lepiej dla nich platna i lzejsza niz kazda inna.
      6) dbaja o siebie, dobrze sa odrzywiane.
    • real_mayer anwad 09.03.10, 20:06
      a ja nadal czekam, aż wyjasnisz dlaczego to jest chore??
      Bo czytam Twoje wypowiedzi i nie mogę się dopatrzyć uzasadnienia
      • madame.narf Re: anwad 10.03.10, 19:24
        myślę, że już samo porównywanie własnego dziecka do nowych spodni, a
        adoptowanego do spodni kupionych w lumpeksie, jest... niezdrowe.

        chore jest uważanie, że dziecko to towar, który można sobie kupić.
        może jeszcze - na miarę?
        • karmmi Re: anwad 10.03.10, 19:37
          Dla mnie to też jest no... nieetyczne. Tu chodzi o biznes - wy mi pieniądze, ja wam brzuch i dziecko... Staram się rozumieć zrozpaczonych ludzi pragnących mieć za wszelką cenę swoje dziecko, ale to jest faktycznie niezdrowe i tyle.
          • jane-bond007 Re: anwad 10.03.10, 19:43
            dla mnie również ...
            • johana75 Re: anwad 10.03.10, 19:53
              Dla mnie też...
      • martishia7 Re: anwad 10.03.10, 21:03
        Usługa jak każda inna. Powinna być regulowana prawnie, a umowa pod rygorem
        nieważności spisywana w formie aktu notarialnego. Surogatki powinny się
        rejestrować i mieć wyznaczone limity czasowo-liczbowe.
        Zadziwiające, jak ktoś sprzedaje swoje ciało celem prostytucji, to "jest podaż,
        jest popyt". Natomiast jak celem urodzenia dziecka to "nieetyczne".
        • madame.narf Re: anwad 10.03.10, 21:16
          a nie wolno uważać, że prostytucja jest nieetyczna?

          moim zdaniem, jeśli człowiek robi dla pieniędzy coś, co go wyniszcza
          emocjonalnie, to jest to nieetyczne.

          a z jakiegoś powodu uważam, że "dawczyni jajeczka i surogatka" nie
          może nie okupić ciężką traumą tego, że oddaje za pieniądze...
          dziecko, którego tak naprawdę jest matką.
          • martishia7 Re: anwad 10.03.10, 21:25
            Akurat modelowo, to jajeczko powinno być "zamawiającej" - są kobiety które nie
            mogą ciąży nosić, ale produkują jajeczka. A jeżeli nie, to od anonimowej dawczyni.
            • madame.narf Re: anwad 10.03.10, 21:29
              wiem, wiem...
              ale to niekoniecznie tak wiele zmienia...

              nosić dziecko przez 9 miesięcy, urodzić je - to ma być "praca"?
              • real_mayer Re: anwad 10.03.10, 22:19
                kurde po pierwsze: czytać nie umiecie?? nie do was to pytanie!
                a po drugie to urodzenie dziecka za darmo i oddanie praw żeby ktoś lepszy mógł
                adoptować stoi wyżej na twoim poziomie moralności???
                • madame.narf Re: anwad 10.03.10, 22:27
                  to do mnie?
                  po co te nerwy? zdarza się, że ktoś ma inny pogląd, można to przyjąc
                  spokojnie.
                  "kurde po pierwsze", skoro pytanie założycielki wątku nie do mnie,
                  to chyba też nie do ciebie, a wcześniej niż ja się w tym wątku
                  udzielałaś.

                  poza tym, w poziomie nic nie może stać wyżej, czy to miał być
                  oksymoron?

                  może mi wyjaśnisz, gdzieś ty się doczytała porównywania przeze mnie
                  moralnych pobudek surogatek i matek oddających dziecko do adopcji?
                  • real_mayer Re: anwad 10.03.10, 22:33
                    madame.narf napisała:

                    > to do mnie?
                    > po co te nerwy? zdarza się, że ktoś ma inny pogląd, można to przyjąc
                    > spokojnie.


                    ale gdzie nerwy? "kurde" to całkiem normalny zwrot <dla mnie jak Cie obraziłam
                    to przepraszam :)

                    > "kurde po pierwsze", skoro pytanie założycielki wątku nie do mnie,
                    > to chyba też nie do ciebie, a wcześniej niż ja się w tym wątku
                    > udzielałaś.

                    udzielacie się pod moim pytaniem do innej osoby <no patrzę i patrzę i tak mi
                    wynika z drzewka>

                    >
                    > poza tym, w poziomie nic nie może stać wyżej, czy to miał być
                    > oksymoron?
                    >
                    > może mi wyjaśnisz, gdzieś ty się doczytała porównywania przeze mnie
                    > moralnych pobudek surogatek i matek oddających dziecko do adopcji
                    ?

                    to ostatnie to było pytanie.
    • green-chmurka Re: Dziecko od surogatki. 10.03.10, 20:56
      A co to jest surogatka?
      • pompeja Re: Dziecko od surogatki. 10.03.10, 22:00
        Zgugluj, msaz na wikipedii definicję.

        Wydaje się wam to nieetyczne, bo nie byłyście w sytuacji, gdy nie dane wam
        urodzić. W niektórych stanach USA jest to dozwolone, wręcz prowadzi się całe
        firmy. Zapłodnienie jajeczkiem dawczyni (dziecko genetycznie pary wynajmującej
        brzuch) ciężko się zaszczepia w organizmie surogatki. Bywa, że trzeba wykonać
        kilkanaście prób. Dlaczego piszecie o skutkach ubocznych w psychice surogatek?
        Przecież są kobiety, które oddają własne dzieci bez żadnego mrugnięcia okiem.
        Surogatki przynajmniej robią to dla dobra innej pary i siebie (wynagrodzenie).
        Ja zdaję regularnie krew, czy mam się z tego powodu źle czuć, bo wiem o tym, iż
        moja krew płynie w żyłach innego człowieka? Rozpatruję oddanie szpiku. Myślałam
        też o jajeczkach, ale to długotrwałe i bolesne, dlatego muszę się nad tym
        zastanowić w wolnej chwili życiowej.
        Dziecko to najwspanialsze, co po nas zostanie. Przeminie nasz dom, zdjęcia,
        pamiątki i pieniądze. Dziecko zostanie, wyda na świat kolejne dziecko, a ono
        będzie po nas wspomnieniem, żywym dowodem na nasze istnienie.
        • madame.narf Re: Dziecko od surogatki. 10.03.10, 22:16
          ależ ja właśnie jestem w takiej sytuacji.
          i uważam, że nie miałabym prawa oczekiwać od innej kobiety, że odda
          mi dziecko, które nosiła przez 9 miesięcy, nawet, jeśli genetycznie
          byłoby moje.
          uważam, że dziecko jest osobnym, "swoim własnym" człowiekiem, a nie
          czymś, co mamy prawo uzyskać za wszelką cenę, żeby zapewnić jakiś
          ślad po sobie na tym świecie. to nie jest produkt, którego
          dostarczenie zapewni mi jakaś firma, jeśli zapłacę.
          matka oddająca dziecko do adopcji, to co innego - przecież ono nie
          było "zamówione". poza tym nie wierzę, że kobiety oddają dziecko do
          adopcji bez mrugnięcia okiem. nawet jeśli naprawdę go nie chcą...

          sama też oddaję krew, i wydaje mi się, że to zupełnie, ale to
          zupełnie co innego.
        • real_mayer Re: Dziecko od surogatki. 10.03.10, 22:22
          pompeja napisała:

          > Zgugluj, msaz na wikipedii definicję.
          >
          > Wydaje się wam to nieetyczne, bo nie byłyście w sytuacji, gdy nie dane wam
          > urodzić. W niektórych stanach USA jest to dozwolone, wręcz prowadzi się całe
          > firmy. Zapłodnienie jajeczkiem dawczyni (dziecko genetycznie pary wynajmującej
          > brzuch) ciężko się zaszczepia w organizmie surogatki. Bywa, że trzeba wykonać
          > kilkanaście prób. Dlaczego piszecie o skutkach ubocznych w psychice surogatek?
          > Przecież są kobiety, które oddają własne dzieci bez żadnego mrugnięcia okiem.
          > Surogatki przynajmniej robią to dla dobra innej pary i siebie (wynagrodzenie).
          > Ja zdaję regularnie krew, czy mam się z tego powodu źle czuć, bo wiem o tym, iż
          > moja krew płynie w żyłach innego człowieka? Rozpatruję oddanie szpiku. Myślałam
          > też o jajeczkach, ale to długotrwałe i bolesne, dlatego muszę się nad tym
          > zastanowić w wolnej chwili życiowej.

          > Dziecko to najwspanialsze, co po nas zostanie. Przeminie nasz dom, zdjęcia,
          > pamiątki i pieniądze. Dziecko zostanie, wyda na świat kolejne dziecko, a ono
          > będzie po nas wspomnieniem, żywym dowodem na nasze istnienie.

          heh nie czytaj w moich myślach, to nieetyczne :P
          • pompeja Re: Dziecko od surogatki. 10.03.10, 22:24
            Zaraz się okaże, że jesteś moim drugim nickiem :)
            • real_mayer Re: Dziecko od surogatki. 10.03.10, 22:34
              kurw@ nie przemyślałam, w takim razie goń się :P
              • pompeja Re: Dziecko od surogatki. 10.03.10, 22:49
                Ja ciebie też! :D
        • silic Re: Dziecko od surogatki. 10.03.10, 22:56
          > Wydaje się wam to nieetyczne, bo nie byłyście w sytuacji, gdy nie dane wam
          > urodzić.

          Z pomocą surogatki też nie urodzą.

          W temacie zaś jest mowa o sytuacji, gdzie jajo jest od tzw. surogatki - czyli
          faktycznie mamy dziecko od obcej kobiety i partnera pani z ciśnieniem.
          Dla mnie to chore.
    • dermoid Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 08:43
      jedyny kraj gdzie jest to calkowicie legalne to Ukraina, nie pozwala
      sie jednak na to zeby surogatka byla tez dawczynia jajeczka poniewaz
      tworzy to precedens gdzie surogatka moze zatrzymac dziecko (jest
      biologiczna matka) i zazadac alimentow (od ojca), dlatego tez zawsze
      uzywa sie dawczyn anonimowych. Caly proces jest uregulowany prawnie,
      surogatka przechodzi mnostwo testow i jest pod ciagla kontrola.
      Koszt jest niestety wysoki, ok 20tys dolarow ale jezeli ktos jest
      zdesperowany.... ja akurat moge to zrozumiec
      • anwad Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 09:23
        Według polskiego prawa matką jest kobieta, która urodziła dziecko.
        • martishia7 Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 10:30
          Ło mamuniu, no tak. Tylko, że ta zmiana, wprowadzona na szybko, pod wpływem
          głośnej afery pomiędzy panią surogatką a rodzicami dziecka, ucięła sprawę
          szybko, tylko w niczym nie pomogła. Szara strefa w tej dziedzinie jak była, tak
          jest i będzie (jeszcze większa, bo technika idzie naprzód). Tylko niepotrzebne
          dramaty z tego wynikną.
        • cartahena Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 10:35
          Bo polskie prawo nie przystaje do medycyny i mozliwoci XXi wieku.
          Tak jest, bo parlamentarzysci to grupa nieukow i zacofancow.
          Rozmawialam z kolezanka Angielka i ona twierdzi, ze zjawisko
          surogatki jest tam dosc popularne i nikt tak sie nie oburza na nie
          jak u nas.
          W PL tez bedzie to oficjalna procedura, ale dopiero za iles tam lat
          i iles tam kobiet umrze bezpotomnie, bo to "nieetyczne" chciec miec
          dziecko. Ale czy naszych poslow to obchodzi?
          • anwad Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 13:36
            Społeczeństwo brytyjskie to jedno z najbardziej zdemoralizowanych społeczeństw w
            Europie. To tak na marginesie.
            • martishia7 Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 13:40
              Jeśli dobrze kojarzę, bo nie pamiętam dokładnie opowieści (moja przyjaciółka
              pisała mgr o tematyce okołosurogatkowej), to np. we Francji wynajmuje się
              brzuch, dlatego ważne jest, żeby w umowie płacić "czynsz" miesięczny, a nie
              jedną kwotę ryczałtem. Surogacja tam żyje i ma się dobrze.
            • la-bast Re: Dziecko od surogatki. 11.03.10, 14:40
              zaraz za Polska:-D
    • joygirl Re: Dziecko od surogatki. 17.03.10, 21:34

      To sa sprawy bardzo indywidualne (poczawszy uczuciowej i psychicznej
      dojrzalosci starajacego sie malzenstwa poprzez poglady etyczne a
      na "jakosci" surogatki konczac).W USA te sprawy regulowane sa
      prawnie,obie strony decyduja co ma byc w kontrakcie,jakiego trybu
      zycia, wspolpracy i opieki medycznej oczekuje sie od surogatki,kto
      pokrywa ktore koszty ,zrzeka sie ona prawnieODGORNIE wszelkich praw
      rodzicielskich i zobowiazuje do nie ingerowania w zycie dziecka w
      zadnej formie (chyba ,ze jest kims bliskim i oficjali rodzice zycza
      sobie inaczej).Decyzja i jej ocena nalezy do zainteresowanych osob
      tylko i wylacznie.Osobiscie otrzymalam taka propozycje pare lat
      temu,gdyz spelnialam wysokie i bardzo konkretne wymagania-wiek,stan
      zdrowia,ogolna urodziwosc ;) ,odpowiedni poziom IQ,talenty
      artystyczne,jedno juz posiadane dziecko "wysokiej jakosci"-
      zdrowe ,ladne i madre itp.itd.No i zdecydowalam zgodnie z moimi
      pogladami wlasnymi-nie moglabym w zyciu oka zmruzyc zastanawiajac
      sie czy "moje" dziecko-z krwi i kosci ma sie dobrze,nie cierpi jakis
      krzywd,nie placze w nocy ....Kazdy musi odpowiedz znalezc sam.Sama
      wolalabym zaadoptowac..Ale niczego niemoralnego w tym nie widze.
      .
      • zawszezabulinka Re: Dziecko od surogatki. 18.03.10, 18:09
        ja nie potepiam. jestem osoba wyrozumiala i otwarta jesli nie ma innego wyjscia
        to ja nie widze zadnych przeszkod. tylko zeby surogatka wiedziala co robi, byla
        na tyle swiadoma i zeby pozniej nie plakala w poduszke bo zabrali jej dziecko.
        dopoki kraj, a przede wszystkim rzad nie zaakceptuje to bedzie wszystko w podziemu

        a jesli chodzi o dzieci w domu dziecka to inna bajka - ja jestem za
        antykoncepcja, opcjonalnie za aborcja i pomoca dla rodzin w trudnych warunkach
    • titta Re: Dziecko od surogatki. 18.03.10, 12:39
      Jaki zwiazek ojca i surogatki?
      Czy jesli ktos kozysta z zaplodnienia z sperma od dawcy to tez jest
      z dawca w zwiazku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja