czarny.taki
11.03.10, 11:59
witam
ostatnio podczas dyskusji z moja dziewczyna uzylem zlego sformulowania, poniewaz czasami meczace jest powtarzanie jak wiele dla mnie znaczy, jak bardzo ja kocham i chce dzielic z nia zycie, powiedzialem by sobie to wkoncu zakodowala. nie sadzilem ze moze to miec negatywny wydzwiek. tym samym ona pomyslala ze uwazam ja za nie calkiem normalna zwracajac sie do niej w ten sposob.
po uswiadomieniu sobie bledu, jest mi strasznie przykro, przepraszam ale nie przynosi to skutku. moja ukochana uwaza mnie za osobe niestabilna emocjonalnie i umyslowo. zastanawiam sie jak wyprowadzic ja z bledu, jak udowodnic ze sie myli, ze jestem calkiem normalny i nie ma o co sie obawiac.
prosze was o rady, ale powazne. uprzedzam tez ze jakakolwiek forma przekupstwa - kwiaty, zloto itp nie wchodza w gre, ona tego nie lubi.
prosze pomocy