agngrz
11.03.10, 17:24
Po prostu nie lubię.
Mam dosyć zajmujące hobby - papugi (swoją drogą - obejrzyjcie mojego
najukochańszego - www.youtube.com/watch?v=uPX4UUPAsBU&feature=related)
i po pracy chcę szybko wrócić do nich, do domu (może jestem dziwaczką),
spędzić z nimi czas czy rozłożyć się na kanapie z laptopem albo przed TV (np.
obejrzeć dobry film), poczytać książkę etc. Moje wyjazdy ograniczają się do
kina/teatru/restauracji i zakupów 3-4 razy w tygodniu, a głównie w weekendy.
Nie wiem czemu, ale nie kręci mnie 5-cio godzinna jazda (chociaż uwielbiam
jeździć samochodem), żeby przespać się w nie swoim łóżku, ale żeby zobaczyć
góry czy morze (i pooddychać "świeżym" powietrzem - nieskażonym stolicą).
Urlopy też spędzam w domu.
Dlaczego o tym piszę...? Otóż pewien facet zaprosił mnie w góry na weekend, a
ja po prostu nie mam ochoty tam jechać (no i cóż, jest "trochę" zawiedziony).
Rozumie, że moje papugi są jak moje dzieci i nie chcę ich zostawiać, ale
przecież "nic im się nie stanie" i na pewno ktoś się nimi zajmie. Nie mam też
jakiejś super męczącej pracy, żeby nie mieć sił, po prostu nie lubię. Kiedyś
jeździłam dosyć często - teraz nie ciepię. Czy to już jest anormalne?