Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak ja

19.02.04, 00:51
a ja wlansie siedze teraz przed kompem, facet śpi, pies śpi a ja marze :)
jakby było fajnie, gdyby mógł przy mnie siedzeieć ten facet, o którym cały
wieczór myślałam :)))
nieeee nie ten co śpi :)))
ten co właśnie zasypia w łóżu ze swoja babeczką.
słucham zajebistej muzy i nie idę spać, chociaż musze wstać rano :(
byłoby miło .. ajjj jak miło
no nic. dobranoc.
    • Gość: Monika Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.02.04, 08:29
      ja tak mam.
      wiem, ze on nie spi ze swoja babeczka, mowi mi, ze mam ladne oczy...
      ja ich chyb aobu kocham. jejku, co robic :)
      • Gość: xxx Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: *.ca.pw.edu.pl 19.02.04, 09:39
        Ja tak mam...czuje sie podle.Smutno, źle..pech :(
    • zlewozmywak1 Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 19.02.04, 10:09
      Ciekawe co brakuje temu co śpi obok, a cóz takiego ma tamten z tą druga babka ,
      co to chciałabyc by przy tobie siedział. Trawa u sąsiada bardziej zielona.
      • tamarka_28 Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 19.02.04, 13:13
        i trawa i dachówka ... wszystko ładniejsze ;)
      • Gość: Monika Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.02.04, 16:17
        Ja tez sie zastanawiam skad sie to bierze. To nie jest takie proste, to sie
        samo dzieje, cche sobie wmawiac, ze nic nie czuje do tamtego, ale nie potrafie.
        Nie chce tego, nie chcialam, to samo przychodzi. Nie wiem, jak z tym walczyc.
        Czuje sie podle, smutno mi, zawalam prace, placze po nocach...

        Czasami wydaje mi sie, ze to sie bierze z samotnosci, z tesknoty (mieszkam
        zagranica, a moj chlopak jest teraz w Polsce), moze z rutynu, ktora opanowuje
        zwiazek.
        Czasami to jest potrzebne, ze zauwazyc, ze ta trwa naprawde nei jest bardziej
        zielona.
        Jak spiewa Raz Dwa Trzy - zdrada tez jest darem od Boga...

        Ale mi z tym zle, codzinnie postanawiam sobie, ze koncze z tym, ale nie
        wychodzi.
        • aktin Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 19.02.04, 17:45
          Mój zwiazek jest, bo jest. Przeszliśmy już momenty szaleństw, kompletnegoo
          zauroczenia, zakochana... Przyszedł czas na stagnację i przyzwyczajenie.
          Przeszliśmy do porządku dziennego. To się nazywa RUTYNA. nie ma kwiatów,
          niespodzianek, szalonych wypadów na miasto, seksu w samochodzie w lesie...

          Dlatego myślę o innym.

          A trawa? Chyba ten sam odcień.
          • Gość: Desmond Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: *.241.81.adsl.skynet.be 19.02.04, 17:57
            aktin napisała:

            > Mój zwiazek jest, bo jest. Przeszliśmy już momenty szaleństw, kompletnegoo
            > zauroczenia, zakochana... Przyszedł czas na stagnację i przyzwyczajenie.
            > Przeszliśmy do porządku dziennego. To się nazywa RUTYNA. nie ma kwiatów,
            > niespodzianek, szalonych wypadów na miasto, seksu w samochodzie w lesie...
            >
            > Dlatego myślę o innym.


            Istnieje niebezpieczeństwo, że ten drugi i wymarzony mężczna, też Ci kiedyś spowszednieje: pojawi się
            rutyna, skończą się szleństwa, nastanie stabilizacja związku. To naturalny porządek rzeczy.
            Ale niedojrzale kobietki będą marzyć o kolejnym, i kolejnym facecie, bo nie potrafią pielęgnować i
            docenić tego co mają; one potrafią się zatrzymać tylko na etapie zakochania. Brak im zdolności do
            miłości - dojrzałej miłości.
            • Gość: Jeru Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: 195.245.217.* 19.02.04, 18:20
              Popieram jak najmocniej. Dojrzała miłość to taka, która z każdym kolejnym dniem
              związku się umacnia, a nie wątleje. Oczywiście, jeśli partner/ka nie robi
              wszystkiego, by to spieprzyć.
              I jest możliwa, nie naczytałem się bajek. Zapewniam.
            • aktin Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 19.02.04, 18:32
              To nie tak...
              Ten drugi nie jest tak ważny, nie znaczy wiele, nie kocham go. To ktos, kto
              zajmuje moje mysli.
              A piękna i dojrzała miłość jest dla mnie tym do czego dążę. Ale czy to własnie
              ona? Nie wiem. pewnie dlatego szukam.
              Czy można wszystkie lata spędzić, z kimś do kogo miłości nie jest się pewnym?

              Nie dyskfalifikujcie osób takich jak ja.
              Nie zmieniam facetów jak rękawiczki. Może to po prostu nie ten.
              • Gość: nie-szczęśliwa Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: 195.205.111.* 19.02.04, 21:12
                > Czy można wszystkie lata spędzić, z kimś do kogo miłości nie jest się pewnym?
                >
                Myślę, że nie można. Zwlaszcza, jesli jest "inny"- niekoniecznie
                bardziej "zielony"; mam świadomość sily autosugestii i idealizacji tego, czego
                nie ma w zasiegu ręki(zakazany owoc?)... Nie mam pewnosci, ze ten z ktorym
                spedzilam 7 lat, jest kims mi przeznaczonym (Boze, jakie to glupie! ale coż
                poradzę...).
                Jestesmy wychowywane na opowieściach o księżniczkach, które czekają na tego
                jedynego, na "Aniach z Zielonego Wzgórza", i takie są tego skutki...
                Ja wlasnie odeszlam, nie mając nadziei, że TAMTEN jest lepszy,
                bardziej "zielony"...Odeszlam, bo nie mogam duzej oszukiwać siebie i Tego, z
                którym spedzilam siedem lat życia...
                • aktin Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 19.02.04, 21:47
                  Gość portalu: nie-szczęśliwa napisał(a):
                  Odeszlam, bo nie mogam duzej oszukiwać siebie i Tego, z
                  > którym spedzilam siedem lat życia...

                  Jesteśmy razem czwarty rok. Pierwsze dwa lata były wspaniałe. Teraz jest nijak,
                  ale ja ciagle boję się odejść mysląc, że może jeszcze wszystko będzie dobrze.
            • Gość: amaliafado Tak, tak moja kumosiu! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.04, 22:14
              Może jeszcze dojrzejecie miłe panie, a że kolejny facet powszednieje to pewne
              jak 2*2, w końcu on też nosi kapcie, robi w wc co do niego należy, puszcza
              bąki, drapie się po jajkach, ma niestrawność od czasu do czasu, obgryza
              paznokcie, albo i jeszcze co innego i dobrze, bo chłop też bydle i srać musi
              jak my. Recepta na te balzakowskie rozterki jest taka: rozłóż album ze
              zdjęciami z waszych początków, zwróć szczególną uwagę na wyraz rozmamłanego
              szczęścia na swojej twarzy i postaraj się sobie przypomnieć tą jakże ulotną
              chwilę, rzecz jasna oczami duszy.
          • Gość: Monika Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 19.02.04, 17:58
            ja mam dopiero 26 lat. dziwnie sie czuje z tym wszystkim, domyslam sie, ze z
            tym nowym tez kiedys minie okres szalenstw i tez moze kiedys zakocham sie znow
            w innym...
            jakie to wszystko dziwne, zycie jest jednak ciezkie :)
            chcialabym zasnac i obudzic sie, jak to wszystko juz samo sie rozwiaze...
            najbardziej to nie chce nikogo ranic, ale wychodzi na to, ze zranie wszystkich,
            lacznie ze soba.

            Czy w ogole istenieje milosc doskonala, do konca i na zawsze, taka wielka,
            najwieksza, takiej, ze tchu ci brakuje???
            • Gość: ola Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: *.acn.waw.pl 21.02.04, 14:32
              > Czy w ogole istenieje milosc doskonala, do konca i na zawsze, taka wielka,
              > najwieksza, takiej, ze tchu ci brakuje???
              tylko w naszych głowach, hehe.
          • Gość: Aria Zastanówcie się nad sobą. IP: 81.15.135.* 19.02.04, 18:12
            Czy to potem nie wy płaczecie że faceci to świnie, oszukują, nudzą się wami i
            wyrzucają jak zużytą zabawkę?? Zastanówcie się... najpierw nad sobą. Przecież
            kochać kogoś to kochac zawsze, a nie tylko w czasie seksu w samochodzie.
            Codziennie wam kwiaty przynosić?? Zbankrutowali by faceci. Jak tak wam nudno,
            zróbcie coś, a nie czekajcie z założonymi łapkami na kolejny ruch z ich strony.
            Oni mają wymyślać, stawać na głowie, a wy?? Myślicie że za 40 lat też będziecie
            piękne i młode, pełne pomysłów? Nie, będziecie zblazowanymi pracującymi (oby!)
            kobietami i naprawdę będziecie myśleć, że macie szczęście jeśli przy waszym
            boku będzie facet, który nie znudził jeszcze wami, bo nie uprawiacie z nim
            seksu w lesie. A o takiego faceta zacznijcie się starać już teraz, bo
            zostaniecie zblazowanymi pracującymi (oby!) starymi pannnami myślącymi, jak to
            było głupio zostawić facetam który spał na kanapie i latać za macho, który po
            miesiącu się znudził i poszedł kochac w samochodzie z inną. Pozdrawiam..:)
            • Gość: Ania Re: Zastanówcie się nad sobą. IP: *.acn.waw.pl 19.02.04, 18:29
              popieram w 100 % imienniczke. Sama nieraz wyglaszam kasliwe uwagi o facetach,
              ale teraz widze ze i kobiety same nie wiedza czego chca. Plakac za marzeniem,
              za osoba ktorej w realu damsko meskim nie poznalas ? Zareczam ci ze z nim
              rutyna bedzie taka sama, tak samo rozwali sie pzred telewizorem tak samo to
              siamto i owamto.... A w ogole to to slowo rutyna mi juz wychodzi uszami...
              Rutyna bo od poczatku wysztsko iskrzylo a potem pzerstalo ? A odkad to po kilku
              latach zwaizku nie wolno uprawiwac seksu w samochodzie/kinie ...etc?
              Strony na forum sa pelne narzekan na facetow, ze sie znudzil dziewczyna, ze sie
              nie stara, ze oglada sie za innymi, ze randkuje z innymi, ze pokazuje palcem na
              inne, ze flirtuje z innymi, ze narzeka ze partnerka niej est juz szczupla...etc.
              A wychodzi na to ze baby maja tak samo... Ja nie iwem
              po ile lat wy macie, nastolatki sadzace ze milosc polega na spotkaniu na
              imprezie wyfiokowanego topowego kolesia i otrzymywaniu od niego slodkich
              podarkow i czulym patrzeniu sobie w oczy w najmodniejszej knajpie w miescie w
              otoczeniu rownie topowych ludzi oraz na pysznych kolacjach przy swiecach w
              koronkowej bieliznie ? Tego typu gesty sa wazne, ale nie pzreginajmy - partner
              to tylko czlowiek. Prosi sie troche rozsadku i MNIEJ EGOIZMU. Gdyby to
              facet/maz ktorejs z was mialby takie dylematy zaraz by bylo "swinia, egoista,
              samiec...ona sie tak stara a on mysli jakies tam takie ma..."
              • Gość: facet 100% racji ! a moze nawet 200% :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.04, 13:25
                oby wiecej takich kobietek:)
        • Gość: Puma Zdrada też jest darem od Boga IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 19.02.04, 19:00
          Jak spiewa Raz Dwa Trzy - zdrada tez jest darem od Boga

          A w którym utworze?
          • Gość: kocia Re: Zdrada też jest darem od Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 21:56
            dziewczyny, od przybytku głowa nie boli...
            • Gość: bzbzbz Re: Zdrada też jest darem od Boga IP: *.echostar.pl 19.02.04, 22:08
              otóż to,niech żyją poligamiczne (podobno wbrew naturze) kobiety
              • Gość: kocia Re: Zdrada też jest darem od Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 22:10
                bo to wszystko są tylko i wyłącznie wzorce kulturowe, które tak usilnie wmawia
                się ludziom od dzieciństwa
                • Gość: Jeru Re: Zdrada też jest darem od Boga IP: 195.245.217.* 20.02.04, 14:31
                  Egoiści płci obojga - życie to nie jest zabawa. A w szczególności nie jest
                  zabawą ludźmi.
                  Śmierć też jest darem od Boga; ktoś chętny do wejścia pod siekierę?
                  • tamarka_28 a ja chcę jak u Almodovara :))) ehhhhh 21.02.04, 12:03
                    Że też wy zawsze musicie prawić tyle morałów.
                    zamiast sobie fajnie poopowiadać, jakby było miło kochać się teraz z
                    tym "wymarzonym facetem", leżeć sobie z nim w łóżeczku, rozmawiać całą noc,
                    przytulać i znowu kochać _____ to nieee ciągle - że zła, że niedojrzała, że
                    miłośc to to siamto ...
                    Ja kocham mojego faceta!! i Proszę mi nie mówić o niedojrzałości uczucia, bo to
                    są bzdury! Facet to facet, a kochanek to kochanek.To są dwie różne sprawy!
                    Fakt, że może się rani ta druga połowę, ale coś wam powiem, każdy, ale to każdy
                    ma laske na boku, tylko wam o tym nie mówi! Ja nawet nie chcę wiedzieć!
                    Ja chcę iść teraz do kochanka i sie z nim tak byzkac, jak u Almodovara w
                    DRŻĄCYM CIELE___ że aż mnie bedzie wszystko bolało. Tak. Właśnie tego pragnę.

                    Pozdrawaim wszystkie oddane, dojrzałe, doświadczone partnerki. Trzymajcie się :)




                    • Gość: Koneser Re: a ja chcę jak u Almodovara :))) ehhhhh IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 21.02.04, 14:59
                      > Fakt, że może się rani ta druga połowę, ale coś wam powiem, każdy, ale to
                      > każdy ma laske na boku, tylko wam o tym nie mówi! Ja nawet nie chcę wiedzieć!

                      "Każdy", to mocny kwantyfikator! Samotni też mają "laskę na boku"?
                      • Gość: Jesus Tamarka 28,jestes poprostu ku.......i nic wiecej:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 15:45
                        I nie pisze ze wszyscy sa tacy albo tacy , bo to nie jest prawda.
                    • Gość: facet Re: a ja chcę jak u Almodovara :))) ehhhhh IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.04, 13:32
                      taaaaaaa, bardzo kochasz swojego faceta mała egoistko...i oczywiscie wcale
                      twojej miłosci nie osłabia seks z innym, prawda? bo przeciez twoja miłosc jest
                      taka dojrzała, taka dojrzała, ze az chcesz przytulac sie i kochac i gadac cała
                      noc...z innym...
                      a powaznie mowiac - z czasem zobaczysz ze bedzie coraz gorzej
                      • Gość: Amelia Re: a ja chcę jak u Almodovara :))) ehhhhh IP: *.cable.wanadoo.nl 24.02.04, 00:27
                        no dokladnie! zgadzam sie w pelni!!! albo sie kogos kocha i pragnie sie tylko
                        tej jednej osoby bez wzgledu na jego wady wieksze lub mniejsze, albo jest cos
                        zle i idzie sie do lozka z kims innym, co by sie dowartosciowac. to sie tyczy
                        zarowno kobiet, jak i facetow. nie kocha sie kogos, jesli mozna sie oddac i
                        przytulac do innej osoby, nie wierze!
                      • tamarka_28 Re: a ja chcę jak u Almodovara :))) ehhhhh 24.02.04, 16:30
                        Fajny jesteś facet :)
                        Powaznie. Nie znam Cie, ale lubie jakoś.
                        Pozdr
                    • bukfa Re: a ja chcę jak u Almodovara :))) ehhhhh 22.02.04, 16:13
                      tamarka_28 napisała:

                      > Ja chcę iść teraz do kochanka i sie z nim tak byzkac, jak u Almodovara w
                      > DRŻĄCYM CIELE___ że aż mnie bedzie wszystko bolało. Tak. Właśnie tego pragnę.
                      A pamietasz ja sie to bzykanie u Almodovara skonczylo? BYnajmniej nie
                      korzystnie dla "stalego zwiazku" bohaterki...
                      • tamarka_28 Re: a ja chcę jak u Almodovara :))) ehhhhh 23.02.04, 23:48
                        bukfa napisała:

                        > tamarka_28 napisała:
                        >
                        > > Ja chcę iść teraz do kochanka i sie z nim tak byzkac, jak u Almodovara w
                        > > DRŻĄCYM CIELE___ że aż mnie bedzie wszystko bolało. Tak. Właśnie tego prag
                        > nę.
                        > A pamietasz ja sie to bzykanie u Almodovara skonczylo? BYnajmniej nie
                        > korzystnie dla "stalego zwiazku" bohaterki...

                        a dla niej ;)
                        a czyje szczęście jest najważniejsze? moje ? faceta ?
                        wiem, wiem ... egoistka ;)
                    • Gość: Jeru Re: a ja chcę jak u Almodovara :))) ehhhhh IP: 195.245.217.* 23.02.04, 16:20
                      > Fakt, że może się rani ta druga połowę, ale coś wam powiem, każdy, ale to
                      > każdy
                      > ma laske na boku, tylko wam o tym nie mówi!

                      Za dużo się naoglądałaś filmów. Pewnie jakiegoś odpowiednika Pasikowskiego,
                      który głupim mężczyznom wtłacza w głowy, że wszystkie kobiety zdradzają, bo
                      mają to we krwi.
                      Poza tym nadużywasz słowa "miłość" w różnych odmianach, w ogóle go nie
                      rozumiejąc. Więcej samokontroli, mniej kina.
    • miliarder Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 22.02.04, 00:17
      > słucham zajebistej muzy i ...
      ^^^^^^^^^^^^^^^

      a słownik to masz baaaardzo brukowy.
      • Gość: Sprawiedliwosc [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 01:01
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tamarka_28 Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 22.02.04, 12:24
        "a słownik to masz baaaardzo brukowy."

        bardzo ;)))))

        wiecej nic nie mam do powiedzenia ;))) hehhehheh b r u k o w y ha hah hahahhah
      • tamarka_28 Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 22.02.04, 12:31
        miliarder napisał:

        > > słucham zajebistej muzy i ...
        > ^^^^^^^^^^^^^^^
        >
        > a słownik to masz baaaardzo brukowy.

        i jeszcze coś: powiedz mi miliarder jak wyglądasz ??? ;)))) proszęęęęę heheheeh
    • szklankapozebach Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 22.02.04, 02:59
      przepraszam bardzo ale czegos to ja tutaj nie rozumiem???? Masz faceta i
      myślisz o innym, dobra, a gdyby Twoj facet ktory teraz spi robil to samo co Ty
      robisz teraz jakbys sie czula??? Tak jak ktos juz tu wspomnial nawymyslabys mu
      od oszustow, klamcow, a na koniec stwierdzilabys ze juz Cie nie kocha. Zamiast
      snuc bezsensowne marzenia zacznij doceniac jaki masz skarb w domu ( mimo ze
      spaicy) i ze inne kobiety bardzo by chcialy byc na Twoim miejscu. pozdrawiam
      • tamarka_28 Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 22.02.04, 12:46
        szklankapozebach napisała:

        > przepraszam bardzo ale czegos to ja tutaj nie rozumiem???? Masz faceta i
        > myślisz o innym, dobra, a gdyby Twoj facet ktory teraz spi robil to samo co
        Ty
        > robisz teraz jakbys sie czula??? Tak jak ktos juz tu wspomnial nawymyslabys
        mu
        > od oszustow, klamcow, a na koniec stwierdzilabys ze juz Cie nie kocha.
        Zamiast
        > snuc bezsensowne marzenia zacznij doceniac jaki masz skarb w domu ( mimo ze
        > spaicy) i ze inne kobiety bardzo by chcialy byc na Twoim miejscu. pozdrawiam"


        Nigdy nie bede wiedziała, czy mój facet robi tak samo! o tym się na ogół nie
        rozmawia!ALe wiesz co, powiem ci coś; ja juz takie coś raz przeżyłam ... miał
        sto innych panienek - a ja głupia cip.... /przepraszam,sie starać nie używać b
        r u k o w e g o j ę z y k a;)/ o niczym nie wiedzialam! robiłam mu obiadki,
        prałam, sprzątałam, o innych facetach mowy nie było ...... aż nagle czar
        prysł ... ma babki na boku!
        rozstaliśmy się, wrócilismy do siebie, bardzo sie kochamy bbaardzoo.
        to co robię teraz nie jest żadną zemstą !! absolutnie! /to już było pare lat
        temu !!/ sama w sumie nie wiem co to jest ;))) ale jest !!
        wiem jedno! zaczyna to wyglądać groźnie !!!
        pozdr
        • Gość: facet Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.04, 13:36
          to bardzo przykre co cie spotkało, ale to co robisz jest nawet gorsze...bo o
          ile jestem w satnie uwierzyc ze on te inne traktował jak prostytutki(moze nawet
          nimi byly) o tyle jako normalna kobieta zapewne tak do tego nie podchodzisz...
        • szklankapozebach Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak 22.02.04, 15:52
          Droga Tamaro w zaden sposob nie chcialam Cie urazic, bo wiadomo kobiety powinny
          sie wspierac, ale ja naprawde nie potrafie zrozumiec Twojego zachowania. Skoro
          Cie zdradzil po co mu wybaczylas i pozwolilas wrocic??? A skoro juz to zrobilas
          i jesli sie kochacie to nie dopusc do sytuacji kiedy zrobisz mu to samo co on
          Tobie.Jeśli uważasz, ze Ty i tamten facet macie przed soba przyszlosc to
          zaryzykuj, po co tkwic w toksycznym zwiazku, a naparwde mowie szczerze na
          dobrze Ci to nie wyjdzie. Mozesz być pewna, że nie jestes jedyna osoba ktora
          miala tak przykre kontakty z facetam, bo i mnie zawsze trafiaja sie faceci z
          dosyc trudnym charakterem, zwlaszcza ten ostatni :) Musisz po prostu posluchac
          glosu swojego serduszka tylko od tego zalezy twoje prawdziwe szczescie aha i
          jedna rada nie sluchaj co mowia inni :PPPP POzdrawiam i wiecej optymizmu :)
          • Gość: Szybki-Bil Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.04, 20:13
            Ja nikogo nie potepiam, sam tak mam. Dopoki sa to marzenia to wszystko jest w porzadku. W koncu nie mozna zbyt wiele wymagac od stalego partnera. To taki "kumpel" i chyba na tym to ma polegac ... Przeciez zawsze tak bylo....
            Cheer up ladies, ten jedyny napewno wykreci wam jakis numerek ze bedziecie to pamietac do konca zycia :)))))
        • Gość: Dorota Re: Oj kobietki kobietki,ile z was też ma tak jak IP: w3cache.* / *.2-0.pl 24.02.04, 18:45
          Przebrnęłaś przez zdrady swojego męzczyzny i nie wątpię, że bolało bardzo,
          pewnie boli nadal. Wybaczyłaś Mu choć wiem, że to trudne, ale jesteście razem i
          piszesz, ze Go kochasz. No wiec skoro wiesz jak smakuje ten ból to dlaczego
          chcesz Mu zadawać taki sam ? Możesz mi to wytłumaczyć? Czy nie lepiej się
          rozstać i "używać życia" ?
    • Gość: dolores monogamia norma??? IP: *.enterpol.pl 23.02.04, 23:11
      ludzie spokojnie!!! moze i ja zostane zaraz zmieszana z blotem ale zaryzykuje.
      otoz chcialam powiedziec ze z natury jestem paskudnie poligamiczna. normalnie
      mecze sie z jednym facetem, robie sie zlosliwa upierdliwa jeczaca itd.
      w mojej naturze jest potrzeba ciaglej zmiany nowych wrazen.
      co wiecej wcale nie wymagam od partnera wiernosci fizycznej.wymagam lojalnosci
      wspierania mnie i 1000 innych rzeczy ale to z kim on sypia naprawde malo mnie
      obchodzi.
      bylam juz w paru "wolnych zwiazkach".niestety wczeasniej czy poznij konczylo
      sie na jeden z dwoch sposobow: albo on sie zakochiwal w kims innym albo
      zaczynal byc zazdrosny.
      teraz jestem z facetem i jest on jedynym moim partnerem seksulanym. to juz
      trwa chwile - 2 lata i narazie monogamia mnienie zmeczyla. nieobiecywalam mu
      wiernosci bo nie wiem czy bylabym w stanie dotrzymac obietnicy. obiecalam za
      to ze zamnim sie z kims innym przespie to mu o tym powiem i pogadamy. narazie
      dziala. udalo nam sie uniknac kilku takich sytuacji.
      na dzien dzisiejszy jestem w stanie poswiecic dla niego przelotne romansiki czy
      poprostu przypadkowy seks. kocham go chce z nim zostac na dlugo. nie zdradzam
      go.
      ale prosze niech nikt mi nie mowi ze monogamia i wiernosc fizyczna to norma
      obowizujaca wszem i wobec. wielu jest ludzi zarowno mezczyzn jaki kobiet ktorzy
      pragneliby milej odmiany od czasu do czasu. i naprawde dla niektorych to nic
      nie znaczace epizody. i oni takze potrafi kochac.
      pozdrawiam wszystkich i z niecierpliwoscia oczekuje na lincz:))))
      • Gość: alec Damy Ci spokój ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 23:21
        Ciebie Dolores na razie nie zlinczujemy ;P A to dlatego że stawiasz sprawę jano
        w przeciwieństwie do innych, obecnych tu kobiet.
        • Gość: dolores Re: Damy Ci spokój ;) IP: *.enterpol.pl 23.02.04, 23:34
          wielkie dzieki:))
          czy zdajesz sobie sprawe jak niewielu ludzi potrafi wlasnie powiedziec jasno co
          mysli i co czuje??
          no i do tego dochodza jeszcze napastowania wszystkich "moralnych" ktorzy nie
          dopuszczaja do siebie mysli ze ktos moze byc od nich inny lecz nie gorszy.
          ja oberwalam za swoje poglady i przekonania wiele razy. tak wiele ze obecnie
          licze sie tylko z opinia ludzi ktorych kocham badz szanuje.
          a opinie publiczna szczerze radze wszystkim olac. w koncu mamay po cos wlasne
          mozgi i sumienia, nie??
          • aktin Re: Damy Ci spokój ;) 24.02.04, 01:38
            Wszystko fajnie, tylko, że ja ciagle wierzę w jedność związku i nie wyobrażam
            sobie dzielić się z kims moim facetem. Taka po prostu moja natura. Pewnie
            zazdrośnicą mnie nazwiecie, ale jakos nie widzą mi sie myśli typu: czy on ją
            tak samo głaszcze jak mnie itp.

            Podziwiam waszą tolerancyjność, ale... tak otwarcie to ja bym nie potrafiła.
            • viper39 i jaki z tego wniosek?????.. podsumowujac... 24.02.04, 16:38
              ano taki ze trzeba pomyslec o tym jak wykorzystywac sytacje na boku drogie
              panie a nie marzyc przed komputerem ....
              w sumie to w zasadzie 90% ludzi tak ma ...
              wiec po co sie meczyc??...
              mozna przeciez sobie ulzyc dodac troche smaku w zyciu... wykorzystac to i
              owo... pozniej wracajac do domu nie ma sie juz takich pewnie wyrzutow sumienia
              ze kot spi z psem, ken z barbi tez, partner spi sam a kobitka przed komputerem
              marzy...
              powodzenia i udanych zabaw...;-))
      • vigantol Re: monogamia norma??? 29.02.04, 13:00
        zgadzam się, że monogamia i wierność fizyczna nie jest cechą wrodzoną. To, że
        wiele osób tak sobie układa życie nie znaczy, że to szczyt szczęścia. To chyba
        normalne że podobają nam się inni ludzie, pociągają, fascynują, interesują
        itd... Poczucie winy wmawiają silnie ci, którzy bardzo by chcieli przeżyć nowe
        uniesienie i fascynację. To odmiena diametralnie nadaje sens życiu, bycie
        kochanym i zadowolonym z miłości też fizycznej. Jesteś pewną siebie osobą i
        wiesz czego chcesz i jak to zdobywać. Ludzie mogą tego zazdrościć, a mówią że
        to nie w porządku.
        • ruda_szczurka Re: monogamia norma??? 29.02.04, 14:47
          Jak stwierdziła kiedyś Brigide Bardot: "ja nigdy nie zdradzam - ja tylko
          przestaję kochać" :)
        • undyna Re: monogamia norma??? 29.02.04, 15:00
          vigantol napisał:

          > zgadzam się, że monogamia i wierność fizyczna nie jest cechą wrodzoną. To, że
          > wiele osób tak sobie układa życie nie znaczy, że to szczyt szczęścia. To
          chyba
          > normalne że podobają nam się inni ludzie, pociągają, fascynują, interesują
          > itd... Poczucie winy wmawiają silnie ci, którzy bardzo by chcieli przeżyć
          nowe
          > uniesienie i fascynację. To odmiena diametralnie nadaje sens życiu, bycie
          > kochanym i zadowolonym z miłości też fizycznej. Jesteś pewną siebie osobą i
          > wiesz czego chcesz i jak to zdobywać. Ludzie mogą tego zazdrościć, a mówią że
          > to nie w porządku.
          Masz dużo racji. Monogamia nie jest zgodna z naturą, nowe fascynacje są
          zupełnie naturalne, to zależy od konkretnej osoby i od tego co dla niej jest
          ważniejsze, trwały związek(zawsze sucho, zawsze pewnie:)))), czy ciągły lot z
          kwiatka na kwiatek. Ja jednak wolę opierać się pokusom, chociaż często mam
          poczucie, że wiele tracę, mimo to wiem, że gdybym poszła w długą straciłabym
          znacznie więcej. Jest to oczywiście wyłącznie mój punkt widzenia i w żadnym
          wypadku nie twierdzę, że najlepszy z możliwych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja