Gość: nina
IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl
14.02.02, 22:06
w sumie problem nie jest nowy, ale zastanawiam się jak z niego wybrnąć podczas
egzaminu ustnego (w sesji letniej). Facet jest niezłym wykładowcą (jest
profesorem), zajęcia są konkretne, gdyby nie te ciągłe mało pochlebne uwagi na
temat kobiet (w w szczególności kobiet - studentek) byłoby całkiem przyjemnie.
Wiem też, że w poprzednich latach na egzaminie była sieczka, co jeszcze można
przeżyć odpowiednio długo się przygotowując. Tylko co zrobić, gdy ocena a
wiedza to dwie różne kwestie? Hmmm... jestem po ciężkiej sesji zimowej i jakoś
nie uśmiechają mi się powtórki we wrześniu.
Pozdrawiam
nina