agaspectrum
15.03.10, 12:46
Witam wszystkich Forumowiczów! Mam problem, więc proszę o waszą
opinię i prośbę. Przez jakiś czas mieszkaliśmy za granicą, po
powrocie siostra mojego męża pomogła mu znaleźć pracę, w związku z
czym on teraz nie potrafi jej niczego odmówić. Spełnia każdą jej
prośbę, czy też zaproszenie na imprezę, nie bardzo licząc się z tym
co ja o tym myślę, czy mam czas, aby iść czy też nie, jeśli nie to
idzie sam, tak samo jest z wyjazdami na narty, bo mu zaproponowali
to on uważa, że czemu nie, a to, że nie wiadomo co zrobic z synkiem
(2,5 roku)to, że wie, że akurat byłam chora, to juz sie nie liczy,
dla niego jest to okazja, okazja co gorsza do wypicia sobie, mój
szwagier lubi sobie wypic, i nawet jesli nie ma nikogo to wypija
butelkę wina wieczorem, więc bardzo polubil takie spotkania z moim
mężem, kiedy zwracam im uwagę, że wolałabym, żeby tak za kazdym
razem nie pili to szwagierka usprawiedliwia mojego męża tym, że jej
mąż też przeciez codziennie cos tam pije, ale jaki to ma związek z
nami? I za kązdym razem gdy ja chcę juz wracac do domu, choć tez z
nimi pije i imprezuję, oni uważają że przesadzam, ze tylko bym w
domu siedziala i tylko słysze pełno argumentów na temat tego, żeby
zostać. A mój mąż nigdy nie wstanie wtedy kiedy ja chcę wychodzić
tylko zasłania się tymi ich argumentami i czasem mi w złości mówi,
że skoro chce to moge jechac sama do domu... Nie mam juz siły, jak
ostatnio powiedzialam im opinie na temat tego, ze mogliby czasem
zamiast tak z nami siedziec spędzić jakoś wesoło czas ze swoimi
dziecmi, to sie wszyscy na mnie obrazili jak moge im mówić jak mają
wychowywać dzieci, a mąz mi oświadczył, ze ja się ze wszytskimi
tylko kłócę... mam już dość!