Pytanie do kobiet.

IP: 157.25.121.* 25.07.01, 13:37
Siedziałem w autobusie, na przeciw pięknej dziewczyny. Czytała książkę.
Zastanawiałem się przez całą drogę, czy po prostu nie zaprosić jej na kolacje
do restauracji. Nie jestem wstydliwy, ale bałem się tego, że potraktuje mnie
jak debila, albo zboczeńca. Mam pytanie do kobiet, jak byście zareagowały na
takie zaproszenie od obcego faceta.
    • Gość: River Re: Pytanie do kobiet. IP: *.regionet.pl 25.07.01, 13:54
      Poznałam swojego mężczyzne w autobusie. Usiadł obok i
      rozpoczął rozmowe, zanim wyszedł na swoim przystanku
      zaprosił mnie do kina. Jesteśmy razem już prawie
      cztery lata. Ale to był przypadek a może
      przeznaczenie(zartuje bo nie wierze w przeznaczenie),
      bo ja zauważyłam go już na przystanku i zapragnęłam
      aby mnie poderwał, a potem, w autobusie patrzyłam w
      okno a jednoczesnie z całą żarliwością serca prosiłam
      go w duchu aby usiadł i przemówił...
      Gdyby dzisiaj zdarzyła mi sie taka sytuacja, sprawiło
      by mi to przyjemność, ale grzecznie bym odmówiła.

      • Gość: Michael Re: Pytanie do kobiet. IP: 157.25.121.* 25.07.01, 14:06
        Gość portalu: River napisał(a):

        > Poznałam swojego mężczyzne w autobusie. Usiadł obok i
        > rozpoczął rozmowe, zanim wyszedł na swoim przystanku
        > zaprosił mnie do kina. Jesteśmy razem już prawie
        > cztery lata. Ale to był przypadek a może
        > przeznaczenie(zartuje bo nie wierze w przeznaczenie),
        > bo ja zauważyłam go już na przystanku i zapragnęłam
        > aby mnie poderwał, a potem, w autobusie patrzyłam w
        > okno a jednoczesnie z całą żarliwością serca prosiłam
        > go w duchu aby usiadł i przemówił...
        > Gdyby dzisiaj zdarzyła mi sie taka sytuacja, sprawiło
        > by mi to przyjemność, ale grzecznie bym odmówiła.
        >

        Chyba że zakochałabyś sie we mnie od pierwszego wejrzenia. Żartuję, bo myślę, że
        twoja miłość musi być silna. A tak w ogóle czasami wydaje mi się, że kobiety
        wyrażają swoje pragnienia zbyt słabo. Dlaczego sama go nie zaprosiłaś. Straciła
        byś go, gdyby nie przemówił.
        pozdrawiam

    • Gość: zuza Re: Pytanie do kobiet. IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 14:03
      Gość portalu: Michael napisał(a):

      > Siedziałem w autobusie, na przeciw pięknej dziewczyny. Czytała książkę.
      > Zastanawiałem się przez całą drogę, czy po prostu nie zaprosić jej na kolacje
      > do restauracji. Nie jestem wstydliwy, ale bałem się tego, że potraktuje mnie
      > jak debila, albo zboczeńca. Mam pytanie do kobiet, jak byście zareagowały na
      > takie zaproszenie od obcego faceta.

      Witaj ! Po pierwsz masz piękne pseudo - moje ukochane męskie imię !
      Po drugie mi osobiście bardzo podobałoby się gdyby facet zaprosił mnie na kawę,
      restauracja tak w pierwszych słowach dziwnie brzmi.
      Oczywiscie wszystko zależy od kobiety i od tego czy ty zrobisz na niej miłe
      wrażenie ! W każdym razie na przyszłość: lepiej zapytaj, a może się zgodzi,
      szkoda okazji !
      • Gość: Michael Re: Pytanie do kobiet. IP: 157.25.121.* 25.07.01, 14:12
        Gość portalu: zuza napisał(a):


        > Witaj ! Po pierwsz masz piękne pseudo - moje ukochane męskie imię !
        > Po drugie mi osobiście bardzo podobałoby się gdyby facet zaprosił mnie na kawę,
        >
        > restauracja tak w pierwszych słowach dziwnie brzmi.
        > Oczywiscie wszystko zależy od kobiety i od tego czy ty zrobisz na niej miłe
        > wrażenie ! W każdym razie na przyszłość: lepiej zapytaj, a może się zgodzi,
        > szkoda okazji !

        Dzięci Ci Zuzanno i rewanżuję się tym samym. Bardzo lubię twoję imię. Za to
        Michael to prawie moje imię. Zresztą przyjaciele mówią do mnie Michael. Nie
        mógłbym się inaczej nazywać. Zresztą czasami gdy się przedstawiam mówię Michael
        zamiast Michał. Oczywiście potem się poprawiam.
        Oczywiście masz rację. Wiele zależy od kobiety.
        • Gość: River Re: Pytanie do kobiet. IP: *.regionet.pl 25.07.01, 14:36
          Masz rację mogłam go stracić, z powodu swojej
          nieśmiałości. Poza tym, możesz to uznać za
          fantazjowanie, wierze w to że kontakt między ludzmi
          przebiega nie tylko na poziomie werbalnym. Są jeszcze
          ledwo zauważalne gesty, spojrzenia, wyraz twarzy,
          może w ten sposób dałam mu jakiś znak. Albo biły ode
          mnie niewidzialne fluidy mojego pragnienia i to
          zrobiło swoje? Prawdopodobnie przyczyna była bardziej
          przyziemna i przypadkowa: podobno zajełam jego
          ulubione miejsce.)))
    • Gość: go-go Re: Pytanie do kobiet. IP: *.man.lodz.pl 31.07.01, 13:08
      Jeśli uznałaby Cię za debila to znaczy, że nie była warta zachodu. Myślę, że
      każda kobieta byłaby mile zaskoczona
      PS.Tak na przyszłość- na początek lepsza kawiarnia
      Pozdrawiam :-)))
      • Gość: renia Re: Pytanie do kobiet. IP: *.net.gr / *.ath.spark.net.gr 01.06.02, 15:53
        O! znalazlam jeszcze jeden sympatyczny watek sprzed roku prawie. A nawiasem
        mowiac przegladam to forum, znaczy jego historie pod katem tego co warto
        odswiezyc i przyznam, amlo tytulow mnie zainteresowalo, a jesli juz mnie
        zainteresowaly, to po otwarciu okazalo sie, ze nie ma sensu tego ruszac, niech
        niknie okryte cieniem przemijania :)))
    • Gość: Sonia Re: Pytanie do kobiet. IP: *.w.club-internet.fr 01.06.02, 21:43
      poznalam mojego chlopaka w metrze, siedzielismy na przeciwko siebie. on byl z
      kolezankami i sie wyglipiali, nie moglam sie powstrzymac od smiechu, on dal mi
      swoj nr tel, zadzwonilam i sie spotkalismy.
    • Gość: Agusja Re: Pytanie do kobiet. IP: *.infinity.net.pl / *.infinity.net.pl 01.06.02, 21:52
      Gość portalu: Michael napisał(a):

      > Siedziałem w autobusie, na przeciw pięknej dziewczyny. Czytała książkę.
      > Zastanawiałem się przez całą drogę, czy po prostu nie zaprosić jej na kolacje
      > do restauracji. Nie jestem wstydliwy, ale bałem się tego, że potraktuje mnie
      > jak debila, albo zboczeńca. Mam pytanie do kobiet, jak byście zareagowały na
      > takie zaproszenie od obcego faceta.

      hmm jesli facet nie podobalby mi sie to bym powiedziala- nie,dzieki,a jesli by mi
      sie spodobal to pewnie dalabym mu moj numer.

Pełna wersja