Dodaj do ulubionych

Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia?

IP: 192.168.1.* 15.02.02, 11:34
A właściwie czy próbuje dać mi do zrozumienia że to już koniec?
Ja cenie szczerość i choćby najgorszą prawdę ale wypowiedzianą prosto w oczy i
o takie rozwiązanie poprosiłam mojego faceta. Co usłyszałam? Że chce być ze
mną, że kocha ale niestety jego zachowanie zupełnie temu zaprzecza. Potrzebuję
więc opinii osób postronnych, które bez emocji ocenią czy kochający facet może
być aż tak bierny. Moi znajomi sądzą że mnie olewa i na tym kończy się ich
komentarz. Proszę więc o zdanie
Jesteśmy razem rok, mieszkamy w jednym mieście, oboje pracujemy i studiujemy.
Problem w tym że prawie się nie widujemy (mieszkamy 20 min od siebie)bo a to
zbyt poźno on kończy lub jest zmęczony, nawet jak proponuje że odbiorę go
samochodem reguje negatywnie. Nigdzie nie wychodzimy razem, wspólne plany
potrafi odwołać 5 minut przed czasem kiedy ja już czekam gotowa do wyjścia.
Ostatnio chciałam uczcić pewną ważną dla mnie kwestię i przygotowałam kolację,
odświętny strój świece itp.- ale on nie przyjechał. Wiem że jest bardzo
zapracowany więc nie nalegam, ale czy normalne jest żeby mieszkając blisko
siebie nie widzieć się przez 20 dni. Na telefony też nie mam co liczyć bo on
nie ma do tego głowy- więc rozmawiamy co 3-4 dni. Najbardziej boli mnie to że
nie było tak zawsze, dlatego teraz tak ciężko przyzwyczaić mi się do tak nagłej
zmiany. Lista smutków do których mnie doprowadził jest długa, ale nie ma co
tego wyciągać, chcę tylko wiedzieć czy to jest normalne?
PS Na wczorajsze Walentynki też nie było niespodzianki...
Obserwuj wątek
    • Gość: Angelos Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 157.25.121.* 15.02.02, 11:48
      Albo ma Cię dość, albo ma jakiś duży problem i chce go rozwiązać w spokoju,
      albo potrzebuję trochę samotności, bo akurat takim typem człowieka jest.
      • Gość: missy Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 192.168.1.* 15.02.02, 12:04
        No właśnie, jeśli ma mnie dość to czemu mi tego nie powie- pytałam już kilka
        razy i twierdzi, że chce być razem ze mną a nawet boi się że mogę odejść.Czy ma
        jakieś problemy- raczej nie, bo i to staraliśmy się omawiać. Ten stan trwa od
        września i w tym czasie były też chwile kiedy zupełnie się wycofywałam żeby
        miał czas dla siebie. Tym bardziej trudno mi zrozumieć.
    • Gość: kaha Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 194.175.243.* 15.02.02, 11:50
      Missy - nie wygląda to zbyt różowo, ale z drugiej strony są ludzie, którzy tak
      właśnie wyobrażają sobie związek i wystarczają im sporadyczne kontakty.
      Powiem Ci jednak, że nawet jeśli on "nie próbuje dać Ci czegoś do zrozumienia"
      to musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy Tobie tak związek odpowiada. Widzę,
      że nie, więc lepiej postaw sprawę jasno. Skoro po roku tak się sprawy mają, to
      co będzie później...? Pozdrawiam!
      • Gość: Angelos Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 157.25.121.* 15.02.02, 11:57
        Albo się zakochał, albo też to jego sobowtór, kosmita nie posiadający uczuć i
        podszywający się pod niego. Skąd my mamy niby wiedzieć co z nim jest nie tak?
        • Gość: agick Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 212.160.117.* 18.02.02, 11:28
          Gość portalu: Angelos napisał(a):

          > Albo się zakochał, albo też to jego sobowtór, kosmita nie posiadający uczuć i
          > podszywający się pod niego. Skąd my mamy niby wiedzieć co z nim jest nie tak?

          Halo, halo... jedynym znanym kosmitą (zidentyfikowanym) kosmitą jestem ja....
          Proszę bez insynuacji...


    • neona Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? 15.02.02, 12:00
      Gość portalu: missy napisał(a):

      > tego wyciągać, chcę tylko wiedzieć czy to jest normalne?

      to jest normalne, ale niestety wtedy gdy komus juz przestaje na tobie zalezec
      spytaj go wprost
      a jak bedzie sciemnial to wiesz co robic
    • Gość: Jo Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 12:02
      Miałam podobną sytuację – z tą tylko różnicą, że nie mieszkaliśmy w tym samym
      mieście, więc częstotliwość spotkań siła rzeczy i tak była niewielka. Natomiast
      wszystkie inne „objawy” były bardzo podobne. No i też nie było stać go na
      odwagę, aby powiedzieć mi, że to koniec. Odszedł... właściwie to zniknął
      pewnego dnia, tłumacząc się mętnie, że na razie musi to przemyśleć, i nie
      odezwał się już. Wyjątkowo gówniarskie zagranie. Dorosły facet z odrobiną
      poczucia odpowiedzialności tak się nie zachowuje.
      Nie podoba mi się Twoja sytuacja, zresztą jak ktoś tu zauważył, Tobie też nie.
      Zrób sobie taka małą analizkę: Jak długo możesz usprawiedliwiać faceta
      zmęczeniem lub zapracowaniem? I czy w tym momencie tłumaczysz jego, czy siebie
      tak naprawdę? Zastanów się, dlaczego go tłumaczysz?
      Życzę dojścia do konkretnych, konstruktywnych wniosków – jakie by one nie były.


    • Gość: Angelos Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 157.25.121.* 15.02.02, 12:26
      Zrób tak. Olej go na miesiąc, jak po miesiącu przyjdzie to dobrze jak nie to
      jeszcze lepiej, bo będziesz miała jasną sytuację.
      • Gość: brzydka Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: *.proxy.aol.com 15.02.02, 19:10
        Mozesz olac na miesiac tak jak powyzej napisane, tylko czy dasz rade.

        Moze on ma depresje? Ja kiedys mialam takiego dola przez pol roku, ze na
        randki nie przychodzilam i moja eks-chlopina w koncu sobie dala siana. A ja
        zostalam ze zlamanym sercem, bo goscia uwielbialam, tylko mi 'brain chemistry'
        cos nawalalo.
        • frisky2 Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? 15.02.02, 19:15
          Zalezy jak go pytalas missy. Czy ze wzrokiem blagalnym "tylko mnie nie
          zostawiaj", czy tez chlodno i bez podtekstow uczuciowych: "chcesz byc ze mna
          czy nie?" Jak go zapytasz chlodno i wprost, to powinien odpowiedziec szczerze
    • Gość: Misia Re: DAJ SOBIE SZANSE W ZYCIU IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 22:48
      Missy ja mam dla ciebie bardzo prosta rade: nie dzwon do niego, nie pros o
      spotanie, nie pytaj znajomych co sie z nim dzieje, nie przechadzaj sie pod jego
      oknami, zero kontaktu. Rozumiesz?? Zobaczysz czy sie w ogole odezwie, albo po
      jakim czasie sie odezwie.To pozwoli ci wiele zrozumiec. Wiesz mi nikt zakochany
      tak sie nie zachowuje na 100%. Odpusc go sobie, jesli bedzie walczyl o ciebie
      jak lew to sie wtedy zastanow. Nie marnuj czasu, zycie jest zbyt krotkie. Zycze
      szczescia.Otworz sie na innych ludzi i prawdziwe szanse w zyciu.
    • Gość: Robert Re: alez oczywiscie IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 22:57
      alez oczywiscie, cale mnostwo spraw nawet..
      byc moze jestes tylko "stossdame" do czasu, az on sobie znajdzie cos lepszego,
      byc moze jednak on jest po prostu zwyklym niewrazliwym, egoistycznym do bulu
      (Twojego oczywiscie) egoista i grubianinem. Ilez jeszcze okreslen moglbym podac
      na takich typow, tylko po co. Nie rozumiem tylko kobiet, ktore po latach
      malzenstwa lub zwiazku z takim mezczyzna musza przciez nawet same przed soba
      przyznac "przeciez ja to wiedzialam" . Wiedzialam ze pije, jest brutalny, cham,
      nie interesuje sie mna ani tym co dla mnie wazne, itp., itp, itd.
      Leca jak cmy do ognia z wiadomym skutkiem.. Ach wiesz, daj nam wszystkim spokoj
      z ta dziecinnada i wroc do rzeczywistosci. Jak chcesz sobie marnowac swoje zycie
      to w porzadku, ale inteligencja to jest rowniez sztuka uczenia sie na bledach
      innych. A ze to boli? Dentysta czasami rowniez, ale nie da sie tego uniknac.
      Dziewczyno, uciekaj gdzie pieprz rosnie i nie czekaj na nic wiecej, on ci nic
      lepszego na co zasluzylas nie zaofiaruje
      pozdrawiam
      robert
    • Gość: elve Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: *.netland.gda.pl 16.02.02, 00:00
      dziewczyno, szybko coś zrób. byłam w takiej sytuacji, tyle, ze po tej drugiej
      stronie... kochałam gościa strasznie ale czegoś zabrakło, nie staraliśmy sie,
      nie dbaliśmy o jakość i świerzość związku... wszystko gruchnęło nagle, a potem
      było za późno, by to naprawić, mimo, ze wiedzieliśmy już, co trzeba było
      zrobić. Nie wolno dać się marazmowi! Zróbcie coś razem, koniecznie!!! Coś
      innego, niezwykłego, odbiegnijcie od codzienności i róbcie to jak najczęściej.
      Nie lekceważcie swoich potrzeb, nawet tych najmniejszych, wsłuchajcie sie w
      siebie i w siebie nawzajem... Czasami sama miłość nie wystarcza - tak
      przynajmniej było u mnie.
      Życzę powodzenia.
    • Gość: Jo Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 08:50
      I jeszcze jedno: czy przypadkiem nie jest tak, że to on zawsze ustawia
      spotkania "pod siebie"? Innymi słowy, spotyka się z Tobą wtedy, kiedy to jemu
      pasuje?
      Może byc tak, ze dla niego to jest właśnie taki model "wolnego związku". Bardzo
      wygodny, a jeśli w dodatku Ty nic nie mówisz, to on moze wychodzic z zalożenia,
      ze nie masz nic przeciwko takiemu modelowi. Nie miej jednak złudzeń, że coś
      dobrego z tego wyjdzie.
      Dobra jest rada, którą ktoś tutaj zapodał: przestań się z nim kontaktować i
      zobacz, czy i jak szybko się odezwie. To jest dosyc trafna metoda na
      sprawdzenie, czy mu zalezy.
    • Gość: Bolek Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 195.205.132.* 18.02.02, 09:26
      Zakochał się w kimś innym i boi się to Ci powiedzieć, żeby Cię nie zranić.

      Bolek
    • Gość: missy Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 192.168.1.* 18.02.02, 11:06
      Dziękuję za wasze opinie, pozwoliły mi one trochę schłodzić moje emocje. Nie
      dzwonię i milczę od czwartku czyli od feralnych walentynek. On zresztą też i
      wiecie wiem, że on już się nie odezwie. Szkoda tylko, że nie miał odwagi mi
      tego powiedzieć chyba byłoby mi wtedy lepiej. Co z jego rzeczami, które zostały
      u mnie, co z planami?? Cholera jak można nie mieć odwagi żeby komuś powiedzieć
      że to już koniec
      • Gość: Jo Uwaga Missy! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 11:12
        Missy, napisz do mnie - chyba mam Ci wiele do powiedzenia.
        Odezwij się!
        dzidka@jasien.net
    • Gość: zwrotka Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 11:18
      Mój zrobił dokładnie tak samo . Kiedy ja przestałam sie odzywać , on tez
      zamilkł . Pewnie tak było mu najwygodniej... Chyba nie żal mi juz
      tego "związku" , tylko dlaczego człowiek czuje sie jak przysłowiowy śmieć .
      • Gość: missy Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 192.168.1.* 18.02.02, 11:29
        Mi jeszcze cały czas szkoda bo były plany i deklaracje. Ja jestem bardzo
        zapobiegawcza i jak nie jestem pewna to staram sie kontrolować moje uczucia.
        Długo więc starałam się nie angażować, ale on był taki że nie byłam w stanie
        zionąć chłodem..I jak mnie wzięło na dobre to jemu minęło- paradoks.
        • Gość: dinozaur Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: 192.168.3.* 18.02.02, 11:42
          Gość portalu: missy napisał(a):

          > Mi jeszcze cały czas szkoda bo były plany i deklaracje. Ja jestem bardzo
          > zapobiegawcza i jak nie jestem pewna to staram sie kontrolować moje uczucia.
          > Długo więc starałam się nie angażować, ale on był taki że nie byłam w stanie
          > zionąć chłodem..I jak mnie wzięło na dobre to jemu minęło- paradoks.

          ma kogos starasie ten uklad przeciagnac bo jeszcze ne jest pewien do konca
          drugiej strony a pozniej zostawi Cie bez mowienia
          • Gość: karina Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: *.giraud.fr 18.02.02, 12:04
            Tak czytam i się zastanawiam że tak praktycznie to "was" nie ma

            jest on jego potrzeby obowiązki czas a Ty?

            gdzie zginełaś ???

            samo wyrazenie bycie z kimś - to nie bycie dla kogos a tak to w tej chwili w
            WASZYM - MUSZĘ PRZYZNAC CHORYM ZWIĄZKU WYGLĄDA!

            sama tego doswiadczyłam i wiem jak trudno jest cokolwiek z TYM zrobic a rady
            typu olej go na miesiąc to wydają sie niedorealizacji ... ale jednak to jedyne
            wyjście
            wydaje mi się że i tak juz tak bardzo się od siebie oddalilisci że "jakoś to
            przeżyjesz"
            tylko prosze pochowaj jego fotografie "wykasuj z pamięci numer telefonu adres e-
            mailowy" nie daj się złamać

            nie może się okazać że poświęcisz dla tej "miłości - gdzie nie wiadaomo czy to
            jest miłość" siebie.....
            niestety życie to nie piekny serial gdy ona poswięca wszystko czeka na niego
            latami a on w końcu stwierdza że nie może bez niej żyć i padaja sobie w
            ramipona zyją długo i szczęsliwie.....

            rozpychaj sie powiedz mu na czym Ci zależy czego nie znosisz
            zakończ wszystko ciszą -
        • Gość: agi Re: missy..... IP: 212.160.117.* 18.02.02, 11:51
          droga moja... piszę do Ciebie bo sama wiem jak to est.. wypisz wymaluj
          sytuacja. która i mnie się prztyrafiła.. pracuję w dość dużej firmie - pewnego
          majowego dnia zobaczyłam faceta, który mi się bardzo spodobał.. zaczęły się
          rozmowy na korytarzu, picie kawki w przerwach, czasem lunch... i tak to się
          jakoś tkało przez miesiąc - facet nie za bardzo zwracał na mnie uwagę więc po
          czasie ja też odpuściłam.. i wtedy zadzwonił do mnie wieczorem ( nie wiem do
          dziś skąd miał mój prywatny numer) i zaprosił na spacer.. pojechaliśmy..
          oczywiście spacer skończył się u niego... i zostaliśmy parą - było
        • Gość: zwrotka Re: Czy on próbuje dać mi coś do zrozumienia? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 12:26
          Gość portalu: missy napisał(a):

          > Mi jeszcze cały czas szkoda bo były plany i deklaracje. Ja jestem bardzo
          > zapobiegawcza i jak nie jestem pewna to staram sie kontrolować moje uczucia.
          > Długo więc starałam się nie angażować, ale on był taki że nie byłam w stanie
          > zionąć chłodem..I jak mnie wzięło na dobre to jemu minęło- paradoks.

          Napisałam "chyba " - ale tak naprawde staram sie o tym wszyskim zapomnieć . Żal
          mi bardzo tych lat (długo to było ), złudzeń , planów .
          Tak jak u Ciebie , on starał sie o mnie dość długo , a kiedy ja uwierzyłam i
          wzieło mnie , jemu przeszło . Bo inaczej tego sie nie da chyba wytłumaczyc .
          Tak jak kiedys ktos napisał "Nie ma pomostów które łącze dwa brzegi tylko z
          jednej strony " Związek nie jest wartością sama w sobie , wartościa jest DOBRY
          ZWIĄZEK - tak staram sie mysleć teraz gdy jestem sama .
          Trzymaj sie , to troche długo trwa , zanim człowiek pozbiera sie z tym wszystkim
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka