Dodaj do ulubionych

na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy?

19.03.10, 10:41
jesteśmy z moim mężem od 7 lat razem a od 3 lat małżeństwem, wzloty i upadki
jak u wszystkich ale generalnie zawsze było ok. mamy 3,5letnią córeczkę, i
synka w drodze, od jakiegoś czasu zauważyłam u niego dziwne zachowanie komórkę
nosi ze sobą dosłownie wszędzie nawet do łazienki żeby się tylko załatwić,
karta 30zł kiedyś starczała mu na cały miesiąc teraz nawet nie na pół, zawsze
był przeciwny temu żebym jeździła do moich rodziców na kilka dni, twierdził że
teraz mam swoją rodzinę, a od jakiegoś czasu sam mnie wygania, żebym jechała
chociaż na dwa dni. to wszystko mi się w głowie skumulowało, zaczęłam być
podejrzliwa, kilka razy przetrzepałam mu telefon, ale nic nie znalazłam, do
wczoraj, w raportach doręczeń nie tylko jest data dostarczenia wiadomości, ale
i jej fragment, tego nie wiedziałam, wczoraj weszłam były tam smsy do
znajomych i trzy pod numer nie pamiętam ale 2246 czy 2446 w pierwszym była
treść tak zadzwonię, w drugim tak, a w trzecim tak zadzwonię, bo lubię sex,
puść sygnał, coś tam jeszcze. jak to zobaczyłam to poryczałam się jak
gówniara, mąż się obudził bo już spał, pobiegł za mną do łazienki powiedziałam
mu o tym i on z wielką obrazą na mnie raz że grzebię mu w tel, dwa że robię z
igły widły bo on to dla żartów wysłał, dla mnie to żarty nie są, poczułam się
strasznie poniżona i zeszmacona. nie wiem czy wierzyć mu że to tylko trzy smsy
i to w dodatku dla żartów, chodzą mi myśli po głowie że do nich dzwonił, może
się umawiał? ale nawet jeśli mówi prawdę że to tylko smsy, myślicie że skoro
tak krótko po ślubie robi takie numery to za dwa lata już będzie mnie zdradzał
jak Tiger Woods? nie proszę was o rady, odejść czy nie odejść bo taką decyzję
muszę podjąć sama, chcę znać waszą opinię, zwłaszcza kobiet które to przeszły,
że zaczęło się od błahostki a skończyło na zdradzie.
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 10:47
      wszystko zalezy - niektore pary wrecz pozwalaja sobie na seks na boku - ja
      uwazam, ze to moze byc ok, jesli kogos swedzi, ale druga strone nalezy szanowac
      i ma sie o tym nie dowiedziec. grzebanie komus w telefonie to bardzo zla rzecz,
      choc jak ktos kiedys wspomnial na forum, przy rozwodzie i walce o alimenty
      dowody materialne sie przydaja... w kazdym razie moim zdaniem rozwod i walka o
      alimenty to patologia, wiec po co isc w tym kierunku? ja po prostu mowie moim
      faetom, ze sobie zdrady nie zycze, zreszta wybieram spokojnych. faceta trzeba
      wychowywac. uwazam, ze powinnas go krocej trzymac, ale tez szanowac jego prawo
      do wlasnego telefonu :)
    • angazetka Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 10:48
      Ten facet prestałby mi się podobać już na etapie zawsze był
      przeciwny temu żebym jeździła do moich rodziców na kilka dni,
      twierdził że teraz mam swoją rodzinę
      . Czy fakt założenia nowej
      rodziny oznacza, że o starej należy zapomnieć? Chore.
      A smsy... Cóz, kto grzebie w komórce, ten się dogrzebie. Szkoda, że
      uderzyłaś w histerię, trzeba było to wyjasniać na chłodno i
      stanowczo nakazać ukrócenie "zabawy". I patrzeć, co będzie dalej.
      • pinki0019 Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 10:54
        co do grzebania w tel macie rację, ale gdybym tego nie zrobiła nic bym się nie
        dowiedziała, na chłodno nie dało by rady to był dla mnie zbyt duży szok żebym
        nie miała wpaść w histerię, powiedziałam mu że takich rzeczy sobie nie życzę, że
        dla mnie to nie są żarty. o rozwodzie i alimentach nie myślę, bo nie chcę
        rozbijać naszej rodziny, dopóki się da będę walczyć, bo nie mam pewności że do
        zdrady doszło, ale gdybym miała pewność albo sam by się przyznał już by klamka
        zapadła bo zdradzać się nie pozwolę, na bank bym odeszła.
        • durneip Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 11:30
          podoba mi się twoja sygnatura w świetle treści wątku. masz ty jakiś instynkt
          samozachowawczy?

          > dla mnie to nie są żarty. o rozwodzie i alimentach nie myślę, bo nie chcę
          > rozbijać naszej rodziny, dopóki się da będę walczyć, bo nie mam pewności że do
          > zdrady doszło

          o litości. nie chrzań tylko idź się zbadać. nie na głowę mam na myśli, tylko na
          choroby weneryczne.
              • asiara74 Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 11:47
                Być może to były tylko esy ale na pewno było ich więcej niz te 3. To są właśnie
                faceci, lubią jak ich obce laski "podkręcają", dla nich to wszak norma a jeśli
                żona ich nakryje to potrafią kłamać i wypierać się do bólu.
                Pora najwyższa nauczyć się nie histeryzować i brac go na litość poprzez łzy
                (najgorsza metoda) Trzba zimno, z dystansem i rzeczowo. ale na to potrzeba czasu
                i doświadczenia. Aha i jak już urodzisz to to postaraj sie o siebie zadbać, a
                adorownie przez innych facetów niech sie stanie przyjemnością
          • pasi-asta Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 11:48
            a ja tam uważam, że zrobiłaś dobrze sprawdzając mu telefon, jeśli
            miałaś jakieś podejrzenia, kobiety co prawda potrafią doskonale
            wyimaginować sobie zdradę, czasem bezpodstawnie, ale mają też
            świetną intuicję i zauważają pewne zmiany w zachowaniu partnera.

            tak naprawdę, jeśli ktoś jest zupełnie niewinny i czysty i oddany
            partnerce nie ma nic przeciwko zaglądania do rzeczy prywatnych, u
            mnie w domu nigdy nie było z tym problemów.

            faktem też jest, że kochający facet pragnie spędzać jak najwięcej
            czasu ze swoją ukochaną, my mamy podobny staż i jak jadę do rodziców
            do innego miasta to on usycha z tęsknoty i często dzwoni.

            nie chcę być złym prorokiem, ale nie daj się ogłupić i wmówić sobie,
            że on jest niewinny, takie dziwne treści smsów o czyś muszą
            świadczyć, on oczywiście do znudzenia będzie ci powtarzał to co
            chiałabyś usłyszeć.

            • angazetka Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 12:04
              > tak naprawdę, jeśli ktoś jest zupełnie niewinny i czysty i oddany
              > partnerce nie ma nic przeciwko zaglądania do rzeczy prywatnych

              Tu się mylisz. Człowiek potrzebuje sfery prywatnej, gdzie mu nikt z
              butami nie wlezie. Czytanie cudzej korespondencji jest nieetyczne
              (acz czasem bywa mniejszym złem).
                • arieska Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 15:45
                  kasaandr.a napisała:

                  > Nie masz racji. Jak kogoś kochasz i z kimś jesteś, to nie masz żadnych tajemnic
                  > i o wszystkim mówisz - zawartością komórki też się dzielisz, a przynajmniej
                  > czujesz taką gotowość. Jeśli tak nie czujesz, znaczy, że nie jesteś
                  > zaangażowana, zdecydowana, oddana.

                  Coooo??? Ty tak na powaznie? Spowiadasz sie ze wszystkiego, pokazujesz spis
                  rozmow i smsy? Moze jeszcze wspolna skrzynka mailowa, zeby bron Boze cos
                  prywatniejszego do przyjaciol nie poszlo? Znajomi pewnie zwierzac Ci sie nie
                  powinni, bo wszystko wypaplasz facetowi-no bo przeciez zadnych tejemnic, pelen
                  raport gdzie bylas, co robilas, o czym rozmawialas i z kim. Dla Ciebie to
                  normalne, dla mnie przerazajace. Chyba jestes z tych osob, ktora jak tylko z
                  kims sie zaczna spotykac to od razu jest tylko "my", a "ja" przestaje istniec.
                  To wg mnie chore, bo prywatnosc uwazam za rzecz swieta. Nie trzeba miec nic do
                  ukrycia, aby chciec zachowac margines wlasnego terytorium, bo ja np. uwazam, ze
                  cos takiego kazdy powinien posiadac. Jak widac zdania sa rozne, wiec jesli ktos
                  ma inne to nie wypisuj od razu, ze nie ma racji, bo to znaczy tylko tyle, ze
                  roznisz sie od kogos w pogladach, nie masz monopolu na jedynie sluszna prawde.

                  • kasaandr.a Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 21:07
                    Czy ja tu mówię o spowiadaniu się? Nie wiem dlaczego z takim
                    uprzedzeniem podchodzisz do otwartości w związku i dzielenie się z
                    drugą osobą swoimi sprawami nazywasz spowiadaniem się. Spowiadamy
                    się z przewinień, więc to słowo niesie za sobą z założenia coś
                    złego. I rzeczywiście, tak właśnie reagują osoby, które mają coś na
                    sumieniu - że się mają spowiadać. W uczciwym związku nie istnieje
                    taka sytuacja, bo nikt nie ma nic złego na sumieniu, lecz z potrzeby
                    serca dzieli się swoimi sprawami z drugą osobą.
                    I oczywiście, ze związek to MY, nie jakies JA i TY. Nie rozumiesz
                    tego, nigdy tego nie czułaś? To tylko dowód na to, że nie jesteś
                    zdolna do tworzenia zwiazku - jedynie jakiegoś układu.
                    • arieska Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 20.03.10, 02:43
                      kasaandr.a napisała:

                      > I oczywiście, ze związek to MY, nie jakies JA i TY. Nie rozumiesz
                      > tego, nigdy tego nie czułaś? To tylko dowód na to, że nie jesteś
                      > zdolna do tworzenia zwiazku - jedynie jakiegoś układu.

                      Nie pouczaj mnie prosze, czy do czegos tam jestem zdolna, mamy odmienne zdania i
                      tyle. Zauwaz tylko, ze na "my" sklada sie wlasnie "ja i ty" - to taka
                      subtelnosc, ale bardzo istotna. Zwiazek tworza dwie osoby, ktore cos tam
                      postanowily wspolnego stworzyc, ale nadal sa soba, przeciez nie przestaja
                      istniec jako oddzielni ludzie! Zauwazylam, ze parcie na "my" maja albo osoby o
                      niskim poczuciu wartosci, ktore na kazdym kroku potrzebuja podkreslania, ze
                      kogos maja, bo inaczej nie umieja funkcjonowac albo skrajni romantycy bez
                      poczucia realizmu. Z dwojga zlego chyba lepsze to drugie
                  • riba75 Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 18:06
                    hej jesli chodzi o ten tele i prywatnosc to wszystko z glowa nie moze byc tek ze
                    jestesmy tylko my i nikt wiecej zero kolegow kolezanek moj zwiazek sie rozpadl z
                    tego powodu 2 tygodnie temu ja tak robilam bylismy razem 3 lata. jesli chodzi o
                    tele kazdy jest ciekawy ale z glowa bez przesady
              • japoneczki Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 15:26
                lepiej sprawdzić telefon niż żyć w błogiej nieświadomości, zwł. jak
                są jakieś podejrzane sygnały ;) myślę, że gdyby wszystko było ok to
                byś nie sięgnęła po telefon. a raczej zapytanie: czy mnie zdradzasz
                nie wygeneruje szczerej odpowiedzi: tak, mam kochankę na boku ;) już
                naprawdę niektórzy przesadzają z tym szanowaniem czyjejś prywatności.
                mi by nie przeszkadzało, gdyby facet sprawdził mój telefon, jednak
                zdecydowanie bardziej wolę, żeby nie miał podejrzeń, które go zmuszą
                do sprawdzenia mojego telefonu. poprostu. i dlatego staram się zawsze
                tak postępować, żeby nie pomyślał sobie, że ma powody do niepokoju.
            • e.i.t.h.e.l Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 16:37
              >faktem też jest, że kochający facet pragnie spędzać jak najwięcej
              > czasu ze swoją ukochaną, my mamy podobny staż i jak jadę do rodziców
              > do innego miasta to on usycha z tęsknoty i często dzwoni.



              Ok, ludzie powinni lubić spędzać ze sobą czas, ale to zupełnie naturalne, że człowiek potrzebuje też chwili odpoczynku od tej drugiej osoby. Szczególnie po 7 latach jest to jak najbardziej normalne i wręcz zdrowe.
      • joladon Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 11:48
        Uważam ,że podeszłaś do sprawy zbyt emocjonalnie (ciąża ?)
        Jeśli juz posuwasz się do kontrolowania tel ,a może i kieszeni , czy czego tam
        jeszcze , to mogłaś nie robić od razu z tego histerycznej awantury,a spokojnie
        obserwować czy będzie cd.
        Poczekać na jakieś konkretne dowody, i wtedy rozmawiać , wyjaśniać .
    • pinki0019 facettt 19.03.10, 12:21
      czyli według ciebie jak kobieta jest w ciąży i z jakiegoś powodu nie może
      uprawiać seksu, to mąż w tym momencie ma otwartą drogę i wolną amerykankę tak?
      stuknij się w głowie, i pomyśl co piszesz, są kobiety które mają zakaz seksu od
      początku ciąży plus połóg i facet może wytrzymać, a w naszym przypadku miesiąc
      bez seksu i już skok w bok? jesteś jakiś durny koleś.
      • facettt dziewcze ? 20.03.10, 10:19
        pinki0019 napisała:

        > czyli według ciebie jak kobieta jest w ciąży i z jakiegoś powodu nie może
        > uprawiać seksu, to mąż w tym momencie ma otwartą drogę i wolną amerykankę tak?
        > stuknij się w głowie, i pomyśl co piszesz, są kobiety które mają zakaz seksu od
        > początku ciąży plus połóg i facet może wytrzymać, a w naszym przypadku miesiąc
        > bez seksu i już skok w bok? jesteś jakiś durny koleś.

        - nawet nie zamierzam sie stuknac w glowe , dziecino.
        czesc tych porzadnych sie poswieca i zaciska zeby,
        a druga czesc tych "nieporzadnych" zaczyna sie rozgladac za skokami w bok - i jedno i drugie jest normalna postawa.

        zatem zmiataj na kolko rozancowe - miast wypisywac twoj zyczeniowy oraz swiata.
    • antymax Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 13:25
      facet, dopóki nie złapiesz go za rękę nie powie Ci prawdy... póki będzie mógł,
      będzie kłamać, wymyślać, umniejszać sprawę...

      ja tak robiłem... przejmij inicjatywę jak najwcześniej. Zacznij rozmawiać,
      wypytywać - nie o to co się dzieje w tym "związku", tylko o to co się nie podoba
      mu w małżeństwie... w którymś momencie dochodzi do sytuacji, gdy ta "niewierna"
      strona angażuje się na tyle mocno, że przekracza granicę, zza której naprawdę
      trudno wrócić. Szczególnie, gdy to, o co ma pretensje nie zmienia się.
      Oczywiście nie twierdzę, że winna jesteś tylko Ty... Obie strony muszą wziąć się
      do pracy. Jasna sprawa, że "rozpadanie się małżeństwa" najczęściej jest winą
      zaniedbań obu stron, w dodatku jest to najczęściej proces, który narasta przez
      lata... Inna sprawa, że niewybaczalne jest uciekanie z małżeństwa w nowy związek
      zanim się nie uporządkuje starego...
      Wiem teraz, po moich własnych doświadczeniach, że najważniejszy jest dialog,
      rozmowa w małżeństwie... Jeśli tego nie ma, z czasem każde zaczyna żyć swoim
      życiem.
      W moim przypadku było tak, że rozczarowany moim małżeństwem zaangażowałem się w
      coś nowego... cholernie ciężko jest potem cokolwiek zrobić, wrócić. Póki jest to
      flirt jest łatwiej... Gdy pojawia się słowo Miłośc, słowo Kocham zaczyna się
      poważny problem. Bo cokolwiek wybierzesz, kogoś skrzywdzisz. Ale mądry polak po
      szkodzie. W dodatku, jeśli są jeszcze dzieci...
      • pinki0019 Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 13:32
        z tego co się dowiadywałam to jest coś w stylu, że jak odpowiesz na taką
        wiadomość to oni wysyłają ci numer telefonu jakiejś laski, czy mu ktoś
        odpowiedział nie mam pojęcia, nie wiem dokładnie jak to się toczy dalej. co do
        dialogu się zgodzę nie mogę sobie teraz pozwolić na ciche dni z nim bo to do
        niczego nie prowadzi, ale wiem że łatwa rozmowa to nie będzie.
        • antymax Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 14:45
          no jeśli tak z tym telefonem to faktycznie tylko męska głupota... ale coś jest
          na rzeczy... jak ktoś tu napisał... szczęśliwy facet nie będzie myślał o
          jakichkolwiek rozrywkach... musisz porozmawiać, dowiedzieć się co wg. niego
          robisz źle, to co rzeczywiście złe spróbować poprawić, to co jest tylko jego
          pomysłem wybić mu z głowy ;)
          i wbić do głowy co się Tobie w nim nie podoba i nad czym on ma popracować... Jak
          to zrobić - musisz sama zgadnąć...
          • kasaandr.a Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 15:37
            Jeśli mu się coś w żonie nie podoba, to sam powinien jej bardzo subtelnie to
            zasugerować, dać do zrozumienia. To nie ona ma go wypytywać co się łaskawemu
            gno.wi nie podoba. To on poszedł nie tam gdzie powinien - ma żonę, dzieci i tym
            powinien wypełnić swoja głowę - dbałością i zabiegami o nich. Oszukuje ją - z
            premedytacja kombinuje jak jej się pozbyć z domu - wszystko w temacie.
        • stephanie.plum Re: Kiepski to związek, który rozwalają trzy SMSy 19.03.10, 14:33
          wszystko wina baby, tak?
          jak zwykle!

          a faceta święte prawo takie bzdety wyprawiać, i jeszcze się na niej
          wyżywać.

          Droga autorko wątku, po prostu olej kretynów, którzy na tym wątku
          zwracają się do Ciebie per "głupia babo". widać sami mają nieczyste
          sumienie, tacy najprędzej będą wrzeszczeć, aż się zaplują.

          Nie wiem, co Ci poradzić. Ale wiem, że będąc matką, i oczekując
          dziecka, masz prawo oczekiwać od męża, że będzie Cie wspierał. Masz
          prawo czuć się zdradzona, emocjonalnie zdradzona, tym, co on robi,
          ty, że taką rzecz, nawet, jeśli jest ona tylko głupotą, przed tobą
          ukrywa.

          Jesteście razem już długo, znacie się. Mam nadzieję, że szczera
          rozmowa wszystko wyjaśni. Przecież nie oczekujesz od męża, że będzie
          idealny. Oczekkujesz tylko, że będzie szczery i wierny.

          • e.i.t.h.e.l Re: Kiepski to związek, który rozwalają trzy SMSy 19.03.10, 16:54
            > Nie wiem, co Ci poradzić. Ale wiem, że będąc matką, i oczekując
            > dziecka, masz prawo oczekiwać od męża, że będzie Cie wspierał. Masz
            > prawo czuć się zdradzona, emocjonalnie zdradzona, tym, co on robi,
            > ty, że taką rzecz, nawet, jeśli jest ona tylko głupotą, przed tobą
            > ukrywa.


            Dla męża, ciąża żony to też jest stres i ciężki okres. Nie chce tu porównywać i licytować kto ma gorzej, bo są to zupełnie inne obawy, związane z innymi sprawami. Ale ludzie ogólnie powinni zrozumieć, że tak samo kobieta, jak i mężczyzna wymagają w takiej chwili zrozumienia. To nie powinno być tak, że tylko kobieta ma prawo wymagać i obrażać się, bo mąż jej nie wspiera. A co do czucia się zdradzoną, owszem ma prawo tak się CZUĆ, ale czy z tego wyniknie coś dobrego? Być może żadnej zdrady nie było, być może z nudów wysłał te smsy, albo z ciekawości, bo chciał zobaczyć o co chodzi w tych aplikacjach. Zupełnie nie znamy sytuacji, więc jedyne co można doradzać to trochę rozsądku i rozmowy, w końcu to autorka najlepiej powinna znać własnego męża.
    • martap12 Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 14:51
      Współczuję... Jedno jest pewne, nic bardziej przykrego nie moze się
      zdarzyć kobiecie w ciąży i w ogóle.... Tak, masz racje na sms-ach
      sie zaczyna..
      Nie pozwalaj sobie wciskac kitu, nie szukaj w sobie winy i nie
      przejmuj sie, że mając ku temu powody - zajrzałas w komórkę!
      Z godnościa postaraj się dac "na wstrzymanie" albo pójdzie po rozum
      do łba, albo.... czas pokaże!
      Brak słów, zaden chyba na świecie nie zasługuje na lojalność....
      • tetika Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 15:35
        Jesli kobieta ma podejrzenia to wcale nie jest czyms zlym grzebniecie w komorce.nie demonizujmy prawa wlasnosci. jesli facet nie ma nic do ukrycia nie bedzie robil o to awantury.
        A zachowanie twojego meza uwazam za ponizajace dla ciebie i dla waszego zwiazku.kiedys przez to przeszlam , szedl w zaparte nawet jak grzebnelam w telefonie to sie obrazal. powiedzial wypisz numery to ci powiem kto jest kto , a jak wzielam bilingi przysiadlam sprawdzilam i wypisalam to nagle sie obrazil i swierdzil ze nie bedzie mi nic mowil.Oczywiscie ze mial cos na sumieniu.
        Ciekawe czy jak ty bys romansowala z obcymi facetami to bylby szczesliwy.Uciac to w zarodku i zagonic do robot domowych.Niech idzie z dzieckiem na spacer a nie mysli o glupotach.
    • kasaandr.a Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 15:45
      Pinki gratuluję ci, ze odktyłaś te wyskoki tak szybko, prawie natychmiast, że
      jesteś skuteczna i masz dobrą intuicję - wielkie uznanie. Jeśli masz dość siły,
      by uporać się z tym poniżeniem i poczuciem zbrukania to ci sie uda ujażmić tego
      gagatka, choć on moż eteraz lepiej się pilnować. Utrata zaufania jest
      katastrofą. Ale pamiętaj - to on musi zadbać o to, byś odzyskała do niego
      zaufanie. ?taw mu taki m.in. warunek i wiele innych - bo inaczej to on może
      robić cie na szaro w nieskończoność.
      • vento_p Re: fake 19.03.10, 16:10
        co za pierdy, a niech sobie poswawoli to tylko mężczyzna. Funkcję
        rozrodczą już spełnił, utrzymanie zapewnia. Z dużą wagę przykładacie
        do tej niby to zdrady.
    • ind-ja Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 16:01
      wiesz wszyscy faceci chyba maja taki swoj schemta.Kiedy kobieta odkryje prawde
      po pierwsze,atakuja i oskarzaja,bo po co grzebalas w nie swoim.Po drugie probuja
      wmowic,ze esemes nie byl do kochanki albo potencjalnej dupy na boku,ale do
      sw.Mikolaja z prosba o prezent gwiazdkowy dla ciebie.Wydaje mi sie,ze twoj maz
      dopuscil sie zdrady,a jesli tego jeszcze nie zrobil,na pewno zamierzal.Przykro
      mi.Teraz musisz z nim porozmawiac i zmusic go do wyznania prawdy
    • arieska to numery firm naciagajacych na smsy-przeczytaj... 19.03.10, 16:15
      pinki0019 napisała:
      > wczoraj weszłam były tam smsy do
      > znajomych i trzy pod numer nie pamiętam ale 2246 czy 2446

      Przeczytaj ten artykul:
      wyborcza.pl/1,76842,6918215,Kocham_cie__Zabijmy_meza.html?as=1&startsz=x
      To o firmie naciagajacej frajerow na drogie smsy. Numer inny, ale takich firm z
      pewnoscia jest wiecej. Dobra wiadomosc dla Ciebie-maz zapewne na oczy tej
      kobiety nie widzial. Zlych jest wiecej-masz meza naiwnego i latwowiernego-kto
      inny daje sie sprowokowac i odpowiada na zaczepki "co slychac", 'zadzwon do
      mnie" itp. wysylane z obcych, kilkucyfrowych numerow przecznaczonych na
      konkursy, czaty? I jeszcze daje sie wciagnac w dluzsza korespondecnje, ktora jak
      widac w artykule jest denna i z gruntu podejrzana. Kosztuje to dosc slono, a
      kasy bedzie szlo coraz wiecej. Tak czy owak masz problem, ale poniekad
      wirtualny. Rzeczywista jest tylko naiwnosc Twojego meza i to, ze byc moze
      istotnie szuka przygod. Co gorsza-mysli, ze znalazl, ku uciesze firm szukajacych
      takich frajerow.
      • maxgazeta.pl Ale wy wszystkie glupie jestescie 19.03.10, 16:37
        Nie czytam kobiecych for ale czesto tematy z nich sa wrzucane na glowna wiec
        zerkam z ciekawosci.
        Czy forum sciaga same idiotki czy wsrod kobiet ogolem tez jest az tyle
        idiotek?Jak was czytam to sie zastanawiam jakim cudem wy macie faetow i mezow i
        co to sa za faceci ze z takimi idiotkami sie zwiazali.
        Albo cieszcie sie ze macie faceta albo owi faceci to takie same przyglupy jak wy
        wiec nie za bardzo rozumiem o co macie pretensje.A pretensje jak widac na forum
        to macie ciagle i o wszystko.
        • e.i.t.h.e.l Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 19.03.10, 17:02
          Hehe a miałam właśnie po przeczytaniu wszystkich postów napisać, że ja się nie dziwię, że tak wielu facetów zdradza swoje kobiety, jeśli one się zachowują tak, jak piszą. Czasem wydaje mi się, że to jakieś piętnastolatki się wypowiadają i rad udzielają.
          • maxgazeta.pl Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 19.03.10, 17:54
            arieska napisała:

            > Prosze o rozwiniecie tematu-odpowiedziales na moj post z linkiem do artykulu, a
            > zatem rozwin prosze mysl, na jakiej podstawie uwazasz mnie za idiotke.

            Moja wypowiedz nie byla skierowana do Ciebie tylko do ogolu kobiet
            wypowiadajacych sie na forach.Znalazla sie pod Twoim postem bo w momencie gdy
            pisalem swoj post, Twoja wypowiedz byla ostatnia.
            Ale biorac pod uwage Twoje pytanie,tytanem intelektu to Ty tez nie jestes:)
            • flasska Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 19.03.10, 18:56
              Ty też intelektem się nie wybijasz.

              Nie dość, że nie umiesz obsłużyć prostego forum i prawidłowo wkleić postu, to jeszcze zarzucasz forumowiczkom (wszystkim) głupotę, "zapominając" oczywiście o uzasadnieniu.

              Wybacz, ale opinie w stylu: "jacy wy wszyscy jesteście głupi; aż dziwne, że macie partnerów. Ja, najmądrzejszy, wam to mówię" generują właśnie głupki. Nic nie wnosisz do dyskusji, tylko sadzisz farmazony. Nie lubisz kobiet? Idź na terapię, a nie forum zaśmiecasz.
              • maxgazeta.pl Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 19.03.10, 20:10
                flasska napisała:

                > Ty też intelektem się nie wybijasz.
                >
                > Nie dość, że nie umiesz obsłużyć prostego forum i prawidłowo wkleić postu, to
                > jeszcze zarzucasz forumowiczkom (wszystkim) głupotę, "zapominając" oczywiście o
                > uzasadnieniu.
                >
                > Wybacz, ale opinie w stylu: "jacy wy wszyscy jesteście głupi; aż dziwne, że mac
                > ie partnerów. Ja, najmądrzejszy, wam to mówię" generują właśnie głupki. Nic nie
                > wnosisz do dyskusji, tylko sadzisz farmazony. Nie lubisz kobiet? Idź na terapi
                > ę, a nie forum zaśmiecasz.

                Takie samo pytanie jakie zadalem tepej kolezance kieruje tez do Ciebie-co to
                znaczy ze nie umiem obluzyc forum i prawidlowo wkleic posta.Dla ulatwienia dodam
                ze moj post byl po prostu kolejna wypowiedzia w drzewku.Nie cytowalem jej posta
                i nie odnosilem sie do niego,skomentowalem caly watek.
                • flasska Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 19.03.10, 22:33
                  > Takie samo pytanie jakie zadalem tepej kolezance kieruje tez do Ciebie-co to
                  > znaczy ze nie umiem obluzyc forum i prawidlowo wkleic posta.Dla ulatwienia doda
                  > m
                  > ze moj post byl po prostu kolejna wypowiedzia w drzewku.Nie cytowalem jej posta
                  > i nie odnosilem sie do niego,skomentowalem caly watek


                  Sam musisz być wyjątkowo tępy i arogancki, jeśli nie przyszło ci do głowy - po kilku uwagach na ten temat od różnych osób - sprawdzić. Oświecę cię, jakże mądry mężczyzno, choć widzę, że już to zrobiono - wciąż jednak do zakutego łba nie dotarło.

                  To jeszcze raz: swój post umieściłeś jako odpowiedź na ostatni wówczas post w wątku, zamiast dodać go luzem jako odpowiedź na post rozpoczynający wątek. Wbrew temu, co ci się wydaje, można było to zrobić na obydwa sposoby. Nie zrobiłeś tego, bo nie pozwoliła ci na to tępota, którą uparcie projektujesz na innych, tumanie.

                  Typowy zadufany w sobie chłop. Włazi na forum, nie ma nic do powiedzenia na temat, obraża uczetników - sam przy tym udowadnia, że jest idiotą, który nie rozumie, co się do niego mówi - po pierwsze. A po drugie, nie ma pojęcia o interpunkcji.

                  Wracaj lepiej do swoich inteligentnych kolegów...
                  • maxgazeta.pl Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 20.03.10, 00:40
                    flasska napisała:

                    "To jeszcze raz: swój post umieściłeś jako odpowiedź na ostatni wówczas post w w
                    > ątku, zamiast dodać go luzem jako odpowiedź na post rozpoczynający wątek. Wbrew
                    > temu, co ci się wydaje, można było to zrobić na obydwa sposoby."

                    A niby to dlaczego mialem go dodac luzem?Wpisalem go na koniec po przeczytaniu
                    poprzednich wpisow.Trzeba byc idiota zeby wobec tego wywnioskowac ze moja
                    wypowiedz odnosila sie do postu pod ktorym sie znalazla,skoro nie bylo cytatu
                    ani tego samego tytulu.



                    >"Typowy zadufany w sobie chłop. Włazi na forum, nie ma nic do powiedzenia na tem
                    > at, obraża uczetników - sam przy tym udowadnia, że jest idiotą, który nie rozum
                    > ie, co się do niego mówi - po pierwsze."


                    Co wniosly do dyskusji Twoje posty poza zwyklym pieniactwem?Co Ty masz ciekawego
                    do powiedzenia poza pyskowaniem?Ja nie obrazam uczestnikow tylko smieje sie z
                    idiotek-dokladnie takich jaka Ty jestes.Tepa,zakompleksiona,narzekajaca baba
                    ktora bezpodstawnie sie czepia.Czyli jak jakies 60-70% kobiet.Cale szczescie ze
                    ja w zyciu spotykam pozostala czesc a z idiotkami mam ograniczony kontakt na
                    takim forum jak to.
                    • flasska Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 20.03.10, 01:07
                      Trzeba byc idiota zeby wobec tego wywnioskowac ze moja
                      > wypowiedz odnosila sie do postu pod ktorym sie znalazla,skoro nie bylo cytatu
                      > ani tego samego tytulu.

                      Wiesz z czego można wysnuć takie przypuszczenie? Z drzewka. Jak myślisz, mędrcze, czemu one służą? Urozmaiceniu? Ponadto nikt nie sądził, że twoje wymioty odnoszą się do konkretnego postu. Zwrócono ci uwagę, że masz pewne braki, których nawet forumowe idiotki nie mają. Trudno było ci ogarnąć istotę tych uwag, prawda? Faceci mają, zdaje się, problemy z metakomunikatami.


                      > Co wniosly do dyskusji Twoje posty poza zwyklym pieniactwem?Co Ty masz ciekaweg
                      > o
                      > do powiedzenia poza pyskowaniem?

                      Przeczytaj najpierw to powyżej, tytanie intelektu. A teraz to:

                      smieje sie z
                      > idiotek-dokladnie takich jaka Ty jestes.Tepa,zakompleksiona,narzekajaca baba
                      > ktora bezpodstawnie sie czepia

                      Co możesz wiedzieć o mnie i o tym, czy jestem zakompleksiona lub czy narzekam, skoro, jak sam zauważasz, niczego do wątku, poza fluganiem na ciebie, nie wnoszę? Wszystkie panie, które ciebie i twojego prostactwa nie trawią, są tępymi idiotkami? Takie przekonania muszą ci ułatwiać życie.

                      Zauważyłam, że włazisz na kobiece fora głównie po to, by poinformować uczestniczki, że są idiotkami. Mamy problemik? Skoro to takie idiotki, skąd twoje zainteresowanie ich wynurzeniami? Jesteś masochistą?

                      >Ja nie obrazam uczestnikow

                      Nie nauczyli w szkole, na czym polega obrażanie? Wyzywanie od idiotek obrażaniem nie jest? Interesujące. I to inni są idiotami, nie ty?

                      Tepa,zakompleksiona,narzekajaca baba
                      > ktora bezpodstawnie sie czepia.Czyli jak jakies 60-70% kobiet
                      .

                      Ty nie obrażasz. Jesteś takim słodkim misiem, który po prostu lubi się posmiać. Widzę właśnie. I to nie ty jesteś zakompleksiony. Wchodzisz na forum i zaczynasz od nawymyślania wszystkim użytkowniczkom, bo jesteś fajny i pewny siebie :D

                      Cale szczescie ze
                      > ja w zyciu spotykam pozostala czesc a z idiotkami mam ograniczony kontakt na
                      > takim forum jak to.

                      Tylko szybko uciekają, nie? I na forum musisz sobie uzupełniać doświadczenia, biedaku. A tu same idiotki. Ty jeden mądry.
            • arieska Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 19.03.10, 19:15
              maxgazeta.pl napisał:

              > arieska napisała:
              >
              > > Prosze o rozwiniecie tematu-odpowiedziales na moj post z linkiem do artyk
              > ulu, a
              > > zatem rozwin prosze mysl, na jakiej podstawie uwazasz mnie za idiotke.
              >
              > Moja wypowiedz nie byla skierowana do Ciebie tylko do ogolu kobiet
              > wypowiadajacych sie na forach.Znalazla sie pod Twoim postem bo w momencie gdy
              > pisalem swoj post, Twoja wypowiedz byla ostatnia.
              > Ale biorac pod uwage Twoje pytanie,tytanem intelektu to Ty tez nie jestes:)

              Nawet nie wiesz, jak bardzo czekalam na te odpowiedz. Domyslam sie, skad
              wynikala Twoja pomylka, ale ot tak chcialam udowodnic, ze samczyk uwazajacy sam
              siebie za gejzer intelektu nie potrafi sie nawet poprawnie na forum wpisac.
              Kobiety od glupich wyzywa, a sam jakis taki nierozgarniety :) Milego wieczoru zycze.
              • maxgazeta.pl Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 19.03.10, 20:07
                arieska napisała:

                > maxgazeta.pl napisał:
                >
                > > arieska napisała:
                > >
                > > > Prosze o rozwiniecie tematu-odpowiedziales na moj post z linkiem do
                > artyk
                > > ulu, a
                > > > zatem rozwin prosze mysl, na jakiej podstawie uwazasz mnie za idiot
                > ke.
                > >
                > > Moja wypowiedz nie byla skierowana do Ciebie tylko do ogolu kobiet
                > > wypowiadajacych sie na forach.Znalazla sie pod Twoim postem bo w momencie
                > gdy
                > > pisalem swoj post, Twoja wypowiedz byla ostatnia.
                > > Ale biorac pod uwage Twoje pytanie,tytanem intelektu to Ty tez nie jestes
                > :)
                >
                > Nawet nie wiesz, jak bardzo czekalam na te odpowiedz. Domyslam sie, skad
                > wynikala Twoja pomylka, ale ot tak chcialam udowodnic, ze samczyk uwazajacy sam
                > siebie za gejzer intelektu nie potrafi sie nawet poprawnie na forum wpisac.
                > Kobiety od glupich wyzywa, a sam jakis taki nierozgarniety :) Milego wieczoru z
                > ycze.


                Moja pomylka?Ale o czym Ty kobieto mowisz?Przeczytalem caly watek,wszystkie
                odpowiedzi, Twoja byla ostatnia,wiec na Boga gdzie niby mialem wkleic swoj post
                jesli nie pod ostatnim postem w calym temacie?To ze jestes tepa i nie rozumiesz
                za bardzo dzialania forum to nie znaczy ze ja popelnilem blad.Przykro mi rowniez
                ze z powodu swojej glupoty moja wypowiedz odnioslas do swojego posta.

                Napisz jeszcze gdzie wg. Ciebie powinien umiescic swoj post o ktory zrobilas
                tyle szumu.
                    • flasska Re: Co za tępak. Za którym razem zajarzysz? 19.03.10, 23:39
                      Owszem, ma. Jeśli odnosi się do pierwszego postu lub całego wątku, powinien pisać "luzem".

                      I nie chodzi przecież tak naprawdę o tę pomyłkę, a o to, że kretyn wpada tu i rzuca wszystkim w twarz, że są głupie, a sam ani nie pisze poprawnie, ani nie rozumie treści postów swoich rozmówców.

                      Jestem w stanie zaakceptować takie poglądy, o ile ich wygłoszeniu towarzyszy jakieś racjonalne uzasadnienie i są przekazane w kulturalny sposób. Żaden z tych warunków nie został spełniony przez aroganckiego debila, więc dostaje, na co zasłużył. Sam tyłek wystawia. Odnosił się chamsko do użytkowniczki, która mu dość grzecznie odpowiedziała. Przyszedł po baty, dostaje baty. Jest kretynem.
                      • maxgazeta.pl Re: Co za tępak. Za którym razem zajarzysz? 20.03.10, 00:31
                        flasska napisała:

                        "Owszem, ma. Jeśli odnosi się do pierwszego postu lub całego wątku, powinien
                        pisać "luzem"."

                        Luzem to znaczy gdzie?Jak moze byc luzem jak posty sa ulozone jeden po
                        drugim?Naprawde nie rozumiesz ze skoro przeczytalem caly watek i odnioslem sie
                        do wypowiedzi w tym watku to moja odpowiedz wlasnie dlatego znalazla sie za
                        ostatnim postem?Ty jestes taka tepa ze tego nie jestes w stanie zrozumiec?Pokaz
                        mi jak mozna napisac post "luzem" zeby nie bylo pod zadnym innym postem.
                        Dla ulatwienie dodam ze nie cytowalem wypowiedzi uzytkowniczki ktora napisala
                        post przede mna,jak rowniez specjalnie dalem inny tytul zeby nie odnosic mojej
                        wypowiedzi do wypowiedzi poprzedniczki.Dalej za trudne dla kobiecego umyslu?

                        "I nie chodzi przecież tak naprawdę o tę pomyłkę, a o to, że kretyn wpada tu
                        i rzuca wszystkim w twarz, że są głupie, a sam ani nie pisze poprawnie, ani nie
                        rozumie treści postów swoich rozmówców."


                        Nie kompromituj sie juz wiecej.Nie ma zadnej pomylki to raz.Dwa ja rozumiem
                        posty interlokutorow natomiast Ty brniesz w swoich wywodach w slepa uliczke.

                        "Jestem w stanie zaakceptować takie poglądy, o ile ich wygłoszeniu towarzyszy
                        jakieś racjonalne uzasadnienie i są przekazane w kulturalny sposób. Żaden z tych
                        warunków nie został spełniony przez aroganckiego debila, więc dostaje, na co
                        zasłużył. Sam tyłek wystawia. Odnosił się chamsko do użytkowniczki, która mu dość
                        grzecznie odpowiedziała. Przyszedł po baty, dostaje baty. Jest kretynem."


                        Wlasnie takie kretynki jak Ty mialem na mysli piszac swoj pierwszy post w tym
                        temacie.Jestes najdobitniejszym przykladem glupoty.Nie masz zadnych argumentow
                        natomiast pokazujesz swoja intelektualna indolencje.
                        • flasska Re: Co za tępak. Za którym razem zajarzysz? 20.03.10, 01:15
                          Ty za to swoimi argumentami wypełniłbyś całą księgę. Wlazłeś na forum, żeby obrażać kobiety. Czego się spodziewałeś? Bukietów kwiatów, oklasków? Leczysz tu kompleksy? To nie pierwsze twoje tego typu posty, więc chyba jest coś na rzeczy, nie?
                • arieska Re: Ale wy wszystkie glupie jestescie 20.03.10, 02:27
                  maxgazeta.pl napisał:
                  >,wiec na Boga gdzie niby mialem wkleic swoj post
                  > jesli nie pod ostatnim postem w calym temacie?To ze jestes tepa i nie rozumiesz
                  > za bardzo dzialania forum to nie znaczy ze ja popelnilem blad.

                  Alez to wlasnie Ty popelniles blad i nie rozumiesz zasad wpisow na forum, czyli
                  tzw. drzewka. Podsatwy regulaminu. Jesli odnosisz sie do ogółu to odpisujesz na
                  PIERWSZY, zalozycielski post, a nie na ostatni, srodkowy czy jakikolwiek inny.

                  > Napisz jeszcze gdzie wg. Ciebie powinien umiescic swoj post o ktory zrobilas
                  > tyle szumu.

                  Masz juz wyjasnione powyzej. Zauwaz, ze bez obrazania i łopatologicznie, abys
                  byl w stanie zrozumiec. Jesli nawet to nie dotarlo to przykro, nie mam misji
                  nauczania poczatkowego, spytaj dziecko cierpliwszych doroslych. A i temat nie
                  wart poswiecania mu takiej uwagi. Zegnam i wiecej na Twoje agresywne posty
                  odpowiadac nie zamierzam, wiec nie wysilaj szarych komorek, bo sie przegrzeja.
    • 4v tu miałem napisać "hahahahaha", ale mi się zrobiło 19.03.10, 17:23
      ...żal.

      masz frajerzynę za męża. flirtuje z jakimś studenciną udającym kobietę.

      to przykre, wiesz? nie dość, że jest niewierny, że zachowuje się jak typowy
      "podtatusiały" (dziecko w drodze, drugie już, to widać przestajesz być dla niego
      atrakcyjna, cóż, typowe) to jeszcze jest na tyle naiwny i bezradny, że stać go
      tylko na wirtualny romans z jakimś frajerskim serwisem naciągającym jeleni.

      a to źle wróży na przyszłość, jak taki człowiek wychowa swoje dzieci, jak
      zapewni byt rodzinie? skoro takie frajerskie serwisy dymają go na lewo i prawo?
      powinien się WSTYDZIĆ, w pierwszym rzędzie za chęć zdrady, w drugim za to, jakim
      jest frajerem i nieudacznikiem.

      bo nawet zdradzać można z klasą. a nie jak typowy żul z IQ 90.
    • go3a Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 17:24
      Witam,
      Piszę na tym forum drugi raz - tym razem skłoniła mnie informacja o
      numerze telefonu, jaki podałaś (ten kilkucyfrowy nr, pod który
      pisze Twój mąż). Jak już kilka osób pisało, są to tzw.: czaty
      smsowe, najczęściej o profilu ezoterycznym bądź, jak u Twojego męża,
      erotycznym.
      Wiem, gdyż kiedyś ( w trakcie studiów) moja bliska koleżanka
      pracowała w takiej firmie.
      Generalnie nie masz się co martwić - jeśli chodzi o techniczą
      sprawę - czyli spotkanie, itp - to Twój mąż z taką "Basią",
      "Kasią" czy inną lalą Cię nie zdradził - to są tylko twory
      internetowe.. Mechanizm jest taki - mamy nr klienta - najczęściej to
      on pisze do nas pierwszy (ogłoszenie w gazecie, itp), my mu
      odpisujemy.. Że nazywamy się tak czy siak i prowadzimy dość pikantną
      rozmowę. Wysyła się zdjęcia (zazwyczaj nagie) jakiś osób (które
      wcześniej je udostępniły) - cel jest taki, aby dany facet (czy też
      babka) wysłali jak największą liczbę smsów (każdy to od 2 do 10 zł).
      Niestety większość z klientów chce sie spotkać - więc my, aby nie
      stracić takiej osoby, wyznaczamy spotkanie, po czym oczywiście na
      nie nie przychodzimy - w końcu cały czas siedzimy przed kompem i
      nadzorujemy takiego misia, który na nas czeka i sie niecierpliwi -
      uspokajamy go, że a to wypadek, a to korki, by na końcu napisać, że
      jednak nie dojedziemy..
      Ludzie są naiwni i wiele zniosą - potrafi się tak "umawiać" kilka
      razy, zanim zda sobie sprawę jak to działa..
      Ze strony technicznej - jeśli z nr twojego męża przyjdzie do tej
      firmy sms ( a firma z tego, co pamiętam wygląda jak call center,
      tyle, że nie ma słuchawek, a są kompy i ludzie non stop klikają), na
      ekranie komputera automatycznie generuje się historia poprzednich
      rozmów (o czym było "mówione") - stąd też osoby, które przychodzą na
      następną zmianę wiedzą jak osoba spod tego numeru sie nazywa, ile ma
      lat, itp - mają wszystkie informacje, których kiedyś udzielił..
      Wierzcie mi, że z tego co słyszałam, to ludzie potrafią zdradzić
      wszystko..

      Tak to z grubsza wygląda.. Kiedy koleżanka mi o tym opowiadała,
      byłam przerażona - było to jakieś s-f.. Jednak takie rzeczy się
      dzieją - ludzie są naiwni..


      A co do Twojego problemu - jeśli mąż pisał na te serwisy, to z
      pewnością z nikim się nie spotkał.. Jednak czy sama ochota i
      gotowość do zdrady nie są nią w rzeczywistości??
    • pendzacy_krolik he he 19.03.10, 19:05
      najfajniejsze u nich jest to obrazanie sie.wtedy kobieta zaczyna sie
      zastanawiac, czy to ona nie jest podejrzliwa idiotka.
      niestety,zapewniam,ze nie jest.
      • niutka19 Re: smsy 19.03.10, 19:43
        Byłam w związku 27 lat, zaczęło się tak jak u Ciebie w tej chwili
        jestem po rozwodzie drugi rok - więc zastanów się czy warto to
        wszystko ciągnąć, nie słuchaj żadnych bajek,tłumaczeń i nie miej
        wyrzutów bo zajrzałaś w telefon inaczej dalej żyłabyś będąc
        oszukiwana, okłamywana - widocznie mąż nie wie do czego służy
        telefon - życzę powodzenia i mądrych wyborów :))
        • jussi110 Re: smsy 19.03.10, 20:49
          To co zostało napisane pod tym wątkiem skomentuję cytatem z SnL
          "Bywasz piekącym jadem trollów
          Na internetowym forum
          Vivat Polonia frustrata! Vivat Dąs Psychopata!"

          i jescze jeden
          "Tylko tu możesz być bogiem - na wszystkich podnosisz nogę
          Załatwiasz te sprawę jak pies"

    • milena9 Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 21:03
      hmm,moj maz zanim jeszcze sie sie pobralismy wysylal esy pod takie
      numery i przysylali mu jakies pornole na telefon,telefonu mu nie
      spradzam bo mu ufam,nie mialabym nic przeciwko gdyby mial zajrzec do
      mojego bo nic na sumieniu nie mam,chociaz jak ogladalam jakies
      zdjecia u niego w komorce i trafilam na te filmiki to dostal
      porzadny op...ol,stwierdzil tylko ze bylo to dla zabawy,poza mna
      swiata nie widzi a takie zachowania u facetow to norma i zebym nie
      byla gluptasem bo on i tak bedzie tam pewnie czasami zagladal...Chce
      tylko napisac ze takie zachowania u facetow to raczej
      normalne,ogladanie pornosow w sieci,magazynow.Jestem zazdrosna jak
      cholera wiec za kazdym razem dostawal odemnie opiernicz jak trafilam
      na taka stronke na kompie ale przyzwyczailam sie,faceci szukaja
      wrazen sexualnych,niezawsze oznacza to ze cie zdradza,poprostu to go
      podnieca i pewnie ma ochote pobawic sie sam ze soba:)sama niedawno
      bylam w ciazy i choc moglismy uprawiac sex do konca ale jak to w
      praktyce,on mial stresa ze dziecku cos sie stanie i zadko sie
      zdazalo.Podejrzewam ze twojemu brakuje sexu i wypycha cie do
      rodzicow bo calymi dniami pornole oglada.pamietaj tez ze istnieja
      tez inne formy sexu wiec do dziela:)i niechodzi mi tu tylko o
      zaspokajanie jego potrzeb,on tez powinien zaspokoic twoje,ciaza nie
      choroba.pogadajcie szczerze,nie rob mu wyrzutow,jesli sie nadal
      kochacie dojdziecie do porozumienia.a co do wiernosci uwazam ze
      jesli w zwiazku jest milosc i dbanie o siebie nawzajem jest i
      wiernosc.pozdarwiam.
    • klubikowa Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 19.03.10, 22:06
      Tak, dokładnie. Jeśli facet jest w porządku nie chowa komórki (albo nie pojawia
      się inna, zakodowana), nie zakłada haseł na komputer, nie kombinuje jak się
      urwać z domu (opowieści o tym, ile nagle spraw ma do załatwienia, ile fajnych
      rzeczy dzieje się w supermarketach, ile ma w ogóle dodatkowych zajęć na
      mieście). Ja dowiedziałam się o zdradzie, bo przyszedł sms i ja go odczytałam
      jak mój eks się kąpał. Zwykły odruch, ot, coś zadzwoniło, sprawdziłam komórki i
      czytam, jak jakaś suka pyta o MOJĄ SIELANKĘ domową i kiedy spotkanko.
      Oddzwoniłam do suki, w szoku była, że usłyszała mnie, a nie byłego...A odezwała
      się: WITAJ KOCHANIE!!! Jak coś Cię zaczyna niepokoić, to pamiętaj, jest coś na
      rzeczy. Pozdr.
      • pinki0019 Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 20.03.10, 07:50
        widzę że mój wątek się rozrósł pod moją nie obecność, jestem w szoku negatywnych
        wypowiedzi na temat grzebania w komórce, jak bym nie miała powodu to bym tego
        nie zrobiła, kiedyś nigdy tego nie robiłam, czasem sam kazał mi przeczytać esa
        jak na przykład się kąpał a tel był w pokoju, ale zaczął z nim łazić wszędzie to
        był dla mnie sygnał, sprawdziłam i nie żałuje, i znów sprawdzę za jakiś czas,
        powiedziałam mu to po obietnicy że już się to nie powtórzy, że trzymam go za
        słowo, ale przetrzepie mu jeszcze telefon i niech się modli żebym tam nic nie
        znalazła bo będzie biedny.

        swoją drogą, wczoraj zrobiłam obiad, i zmyłam się z dzieckiem do koleżanki,
        pomyślałam jak wróci nie siedzi sam, i niech wie ze to nie żarty, wróciłam po
        19, na stole kwiaty w wazonie, męża brak, wykąpaliśmy się, położyliśmy spać, nie
        wiem o której wrócił bo spałam, a dziś skoro świt się zmył. boi się tej rozmowy
        i mnie unika, ale mój mąż mimo że nie raz mieliśmy jakieś spięcia nie jest z
        tych co przepraszają z kwiatami, skoro je kupił to czuje się winny i wie ze źle
        zrobił, to dobry początek bo na gorąco powiedział że to żarty i że robię z igły
        widły, ale skoro zdecydował się na desperacki zakup kwiatów możne coś zrozumiał,
        albo chce mnie czymś zapchać żebym już na nim psów nie wieszała bo i tak może
        być. dziś go rozmowa nie ominie.
        • senses Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 20.03.10, 10:45
          To ja też opowiem pewną historię... Co prawda jestem od Ciebie trochę młodsza, a
          mój związek nie był aż tak poważny, ale dostrzegam pewne podobieństwo ;)
          Rozumieliśmy się dobrze, mieliśmy do siebie pełne zaufanie. Zdrada? Nie, nigdy,
          to jedna z najgorszych rzeczy, jaką można zafundować drugiej osobie - tak mówił.
          A później, podobnie jak Twój, przestał rozstawać się z telefonem. Chodził z nim
          wszędzie. Wiedziałam, że pisze smsy z łazienki, z kuchni (kiedy mogłoby się
          wydawać, że poszedł tam przygotować posiłek)... Pisał nawet w nocy leżąc obok
          mnie w łóżku. Nie wytrzymałam, zapytałam. Z kim tak pisze, o czym? Kłamał
          oczywiście. A ja byłam dociekliwa, bo coś mi nie grało. Zaczęliśmy się sprzeczać
          o byle co, przestaliśmy się rozumieć.
          W końcu spojrzałam mu w telefon (wiem, okropna świnia ze mnie), a tam... pusto
          :) Ale tak długo węszyłam, aż wywęszyłam. Miał okazję przyznać się wcześniej, bo
          widział, że coś podejrzewam. Ale do ostatniego dnia się wypierał. A ja znalazłam
          ewidentny dowód w historii GG.
          Koniec historii.
          Piszcie co chcecie, ale w takich przypadkach kontrola faceta jest jedynym
          ratunkiem dla kobiety, która czuje, że coś się święci, ale nie ma jak tego dowieść.
          Pozdrawiam autorkę wątku, mam nadzieję, że Ty masz troszkę więcej szczęścia do
          facetów :)
    • olala_29 Komórka męża to jego komórka 20.03.10, 11:14
      Razem 10 lat, ślub 8 lat temu. Nigdy nie grzebię w męża rzeczach. Jego szuflady,
      spodnie, portfel, komórka, komputer to JEGO rzeczy i nic nikomu do tego.

      Każdy normalny człowiek potrzebuje prywatności - kto tego nie rozumie płaci za
      to cenę. A sms'y. Pewnie się wygłupiał - po co Ci ta wiedza?

      Mądra kobieta nie pyta o pewne rzeczy i nie grzebie tam, gdzie nie trzeba.

      Jakoś mi Cię nie żal.
      • pinki0019 Re: Komórka męża to jego komórka 20.03.10, 11:57
        no to mi Ciebie też żal nie będzie jak za jakiś czas od osób życzliwych dowiesz
        się że mąż posuwa wszystko co się rusza z twojego otoczenia, a ty taka uczciwa
        nigdy mu w komórkę nie zajrzałaś ani do portfela, sama nie wiesz co piszesz
        idiotko! lepiej złamać pewne zasady niż potem pluć sobie w brodę że się było
        okłamywaną przez kilka lat a można już było sobie życie inaczej ułożyć, życzę
        powodzenia z tak durnym myśleniem jak twoje i oby Cię nigdy to co mnie nie
        spotkało. i jak tylko będę miała znów jakieś podejrzenia znów zajrzę i gówno
        komu do tego!
        • pasi-asta Re: Komórka męża to jego komórka 20.03.10, 12:08
          ale nie słuchaj tych głupot, facet najprawdopodobniej nie jest
          uczciwy wobec ciebie a ty masz przede wszystkim być fair wobec niego
          i pozwolić sobie przez własną nieświadomość dorabiać sobie rogi. Co
          za głupota! Bardzo dobrze zrobiłaś, ja nie wiem jak kobiety mogą
          radzić też kobiecie coś takiego?
          dlaczego to kobiety ZAWSZE mają być idealne i postępować wobec
          wszystkich i wszystkiego zgodnie z przyjętymi normami? same przed
          sobą ulegacie stereotypom, same stawiacie się na nizszym poziomie od
          facetów, toż to żenujące!

          nie przejmuj się autorko wątku, uważam, że postępujesz prawidłowo,
          skoro masz podejrzenia a nie przyglądasz się z boku naiwnie czekając
          na dalszy rozwój wypadków..
          • pinki0019 Re: Komórka męża to jego komórka 20.03.10, 13:02
            tak jest, sama ze swojego otoczenia znam na pozór idealną parę, i co to ona
            twierdziła że jej facet NIGDY jej nie zdradzi, ma do niego 100% zaufanie, za
            kilka miesięcy okazało się że wybzykał pół osiedla, a kto wie, gdyby mu komórkę
            przetrzepała może by coś znalazła i kopnęła go w dupę, a tak związek rozpadł się
            jak już palcami wytykali, bezpodstawnie tez bym tego nie zrobiła, ale miałam
            przypuszczenia więc zrobiłam to i nie żałuje! zrobię znów jak będę miała taką
            potrzebę. tym "ufnym i uczciwym" życzę żeby jednak tego sufitu nie musiały co
            rok malować :P
            • senses Re: Komórka męża to jego komórka 20.03.10, 13:36
              Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie grzebię chłopakowi w komórce z nudów, nie robię tego dlatego, że jestem wścibska. W skrócie - nie jest to moje hobby. Gdyby nie dał mi powodów do takiego zachowania, nigdy bym tego nie zrobiła. Myślę, że w podobnej sytuacji znalazła się autorka wątku.
    • justinee85 Re: na smsach się zaczyna a na zdradzie kończy? 20.03.10, 13:31
      Kochana pinki0019
      Po przeczytaniu Twojego postu nie dziwię sie czemu wątpisz że to co
      wszystko budowałaś przez tyle lat może runąć jak domek z kart,moim
      zdaniem rutyna zawsze sie w kradnie w małzenstwo dlatego zapytaj
      siebie samej czy warto?jezeli tak to są różne formy pomocy różne
      terapię małżenskie a może poprostu wyjedź odpocznij i zastanów sie
      nad tym wszystkim ,ale nie możesz się załamywać ,szlochać tylko
      wziąść sie w garść!.Ty jesteś najważniejższa i Dzieci tym bardziej
      ze jedno jest w drodzę musisz zapewnić sobie przyszłość i dzieciom .
      Jeżeli sądzisz że Wasze małżeństwo jest przesądzone nie zastanawiaj
      się ,najlepiej to porozmawiaj z mężem i powiedz mu prosto że jak
      nadal tak bedzię to zrobisz to co uważasz zasłusznę wiadomo że 6 lat
      piechotą nie chodzi ale lepiej spać spokojnie i nie martwić się że
      Twój luby Cię zdradza, a wiem co mówię bo byłam w podobnej sytuacji
      jak Ty zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji. Ja jestem pozytywnej
      myśli dlatego że my kobiety zawsze jesteśmy silne i zawsze dajemy
      sobie radę i pamietaj co Cię nie zabiję to Cię wzmocni .
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka