pinki0019
19.03.10, 10:41
jesteśmy z moim mężem od 7 lat razem a od 3 lat małżeństwem, wzloty i upadki
jak u wszystkich ale generalnie zawsze było ok. mamy 3,5letnią córeczkę, i
synka w drodze, od jakiegoś czasu zauważyłam u niego dziwne zachowanie komórkę
nosi ze sobą dosłownie wszędzie nawet do łazienki żeby się tylko załatwić,
karta 30zł kiedyś starczała mu na cały miesiąc teraz nawet nie na pół, zawsze
był przeciwny temu żebym jeździła do moich rodziców na kilka dni, twierdził że
teraz mam swoją rodzinę, a od jakiegoś czasu sam mnie wygania, żebym jechała
chociaż na dwa dni. to wszystko mi się w głowie skumulowało, zaczęłam być
podejrzliwa, kilka razy przetrzepałam mu telefon, ale nic nie znalazłam, do
wczoraj, w raportach doręczeń nie tylko jest data dostarczenia wiadomości, ale
i jej fragment, tego nie wiedziałam, wczoraj weszłam były tam smsy do
znajomych i trzy pod numer nie pamiętam ale 2246 czy 2446 w pierwszym była
treść tak zadzwonię, w drugim tak, a w trzecim tak zadzwonię, bo lubię sex,
puść sygnał, coś tam jeszcze. jak to zobaczyłam to poryczałam się jak
gówniara, mąż się obudził bo już spał, pobiegł za mną do łazienki powiedziałam
mu o tym i on z wielką obrazą na mnie raz że grzebię mu w tel, dwa że robię z
igły widły bo on to dla żartów wysłał, dla mnie to żarty nie są, poczułam się
strasznie poniżona i zeszmacona. nie wiem czy wierzyć mu że to tylko trzy smsy
i to w dodatku dla żartów, chodzą mi myśli po głowie że do nich dzwonił, może
się umawiał? ale nawet jeśli mówi prawdę że to tylko smsy, myślicie że skoro
tak krótko po ślubie robi takie numery to za dwa lata już będzie mnie zdradzał
jak Tiger Woods? nie proszę was o rady, odejść czy nie odejść bo taką decyzję
muszę podjąć sama, chcę znać waszą opinię, zwłaszcza kobiet które to przeszły,
że zaczęło się od błahostki a skończyło na zdradzie.