Napad śmiechu :)

19.03.10, 13:37
Nie moge, od wczoraj na samo wspomnienie tego śmiać mi sie chce.
Wczoraj mojego faceta obsrał ptak na kurtke i jak mu to spierałam
mówie do niego: ,,Ja nie wiem gdzie ty sie ocierasz" a on mi
odpowiedział: ,,Tak, o ptaka sie otarłem" i normalnie po tym tekście
popłakałam sie ze śmiechu, no takiej głupawki dostałam :D do teraz
śmiać mi sie chce. A wy mieliście kiedyś coś takiego że ktoś rzucił
jakimś głupim tekstem a wy nie mogliście opanować śmiechu? chodzi mi
o takie najbardziej zapamiętane, niby głupie a usmiałyście sie do
lez?
    • salatka_owocowa Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 13:45
      Tak tak,tez tak czasem mam:)
      Pamietam, gdy bylam na imprezie, kilka osob wyszlo na balkon zapalic. Jedni skonczyli, inni zostali. Gdy kolejny chcial wyjsc, zapomnial, ze drzwi sa zamkniete i glowa przywalil w szybe, ktora pekla. Krew sie polala. Musial reszte imprezy spedzic w bandazach. Sam sie glupek z tego smial:) I ja tkak strasznie sie smialam, ze popuscilam. I za kazdym razem, gdy przypomnialam sobie te sytuacje, nie potrafilam powstrzymac sie od smiechu. Kilka miesiecy to trwalo, zanim ochlonelam :D
    • rzeka.chaosu Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 13:48
      Miewam aż za często. Mam jakieś dziwne abstrakcyjne poczucie humoru. Potrafię
      się śmiać z czegoś, podczas gdy inni nawet nie wiedzą o co chodzi.

      Najczęściej wtedy "spadam z krzesła" ;P
    • bijatyka Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 13:50
      mi się przypomina koleżanka, która pod wpływem euforii (i pośpiechu)
      powiedziała, że "złapała Pana Boga za rogi"...
      • funny_game Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 14:17
        Wczoraj moja koleżanka mi powiedziała, że tak powiedziała!
    • martishia7 Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 13:56
      Ta, chłop mnie wczoraj pochwycił za biust, bez okazji. Zapytałam więc z jakże
      udawanym oburzeniem: "Czego mnie tak bezceremonialnie obmacujesz?". Na co on
      zaczął nucić jakiś defiladowy marsz wojskowy.
    • alza73 Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 14:13
      byłam u koleżanki ostatnio na herbatce kiedy weszła jej córka do
      pokoju i mówi mamo mam takie hasło w krzyżówce krewna po matce, a
      koleżanka na to z powagą odpowiada szminka (zrozumiała pomadce).
      Śmiałam się z tego jeszcze potem długo.
    • funny_game Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 14:20
      Oj, uwielbiam takie śmiechawki! :D

      Czasem sobie ni z gruszki, ni z pietruszki coś durnego wyobrażę, coś
      niezwiązanego z niczym i naprawdę głupiego, typu "Przewracam się na skórce od
      banana, robię salto i padam szpagatem przed królową brytyjską, aż jej kapelusik
      spada" i zaczynam się histerycznie śmiać do łez. I weź tu, człowieku, się
      przyznaj przed np. teściową...
    • wacikowa Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 14:29
      Parę dni temu jechałam z kumplem samochodem. Drogi wiadomo jakie dziura na dziurze. Slalomem powinno się jeździć. Mówiłam ,że to chore -zalepiaj jakimś tanim gównem i za chwilę znowu dziura .
      A kumpel na to,że oni tak specjalnie że nie powinno się usuwać tych dziur ani je omijać bo to znaki drogowe pisane Braille'm:D
    • varia1 Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 15:49
      ja kiedyś śpiewałam mojej córce kołysankę i zamiast: pazia zjadł kot zaspiewałam Kazia zjadł kot:) i to by może nie było takie śmnieszne... ale wyobraziłam sobie mojego znajomego Kazia zjadanego przez main coon'a byłam wtedy w ciąży i aż mnie skurcze złapały ze smiechu... :D
    • green-chmurka Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 16:29
      Ja kiedys mialam taki napad smiechu, nikt mi nie uwierzy ale nie moglam zlapac
      oddechu, az mi sie slabo zrobilo, moj byly maz, bylam z nim na spacerze,
      lazilismy po takich lakach, i mu sie zachcialo srac, mial taka biegunke ze se
      obsral buty i nie mielismy nawet chusteczek higienicznych zeby se dupe mogl
      wytrzec. Sciagnal skarpetki i tymi skarpetkami wycieral dupe i te obsrane buty.
    • annjen Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 16:36
      kiedy pół dnia przeryczałam i miałam oczy spuchnięte i czerwone jak królik, a
      przygotowywałam się do ślubu (własnego), mówię do mojego, że zrobiłabym sobie
      zimny okład na te oczy, ale w zamrażarce nie ma lodu. on na to "pstrąga se
      przyłóż". wyobrażenie mrożonego pstrąga w charakterze kompresu podziałało
      natychmiast:D
    • skarpetka_szara Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 16:45
      Niedawno nawet, doslownie widzialam cos prosto z filmu.
      W naszym budynku biurowym sa szklane drzwi, i je swierzo umyto.
      Facet sobie szedl, a bardzo sie spieszyl, myslal ze drzwi sa chyba
      otwarte albo nieistniejace - i centralnie w te drzwi "wrzedl", a
      tluszcz z jego czola zostal na drzwiach!!!

      musialam sie powstrzymac od smiechu gdyz stalo sie to jakies cztery
      metry przedemna, ale gdy tylko poszedl lerzalam ze smiechu.
    • justysialek Re: Napad śmiechu :) 19.03.10, 18:08
      Co roku spędzaliśmy lato z dziadkami na wsi. A mój dziadek jest
      królem zarabistych tekstów i dowcipu abstrakcyjnego ;)
      Kiedyś rozmawialiśmy gromadnie z dziadkiem na luźne tematy i ktoś
      rzucił: "Dziadku, twój sąsiad wczoraj malował pnie wiśni na
      biało!"
      (dziadek swego czasu był sadownikiem i to nie jedynym w
      okolicy). Na co dziadek: "Taa... żeby ich zające nie oblazły!"

      Innym razem dziadek siedzi na podwórku w ciemnościach z latarką w
      ręku (wyłączoną). Babcia przechodząc obok spytała: "Lolek, ty nie
      idziesz spać?"
      Dziadek: "Nie, czekam na wydrę!"

      ...łasice przychodziły do kurnika :D


      Czekali kilka dni na drwala (miał przyjechać i ściąć kilka drzew ale
      termin umówiony minął kilka dni wcześniej):
      (babcia): "Ciekawe czy ten drwal przyjedzie w ogóle. Miał być w
      środę, dziś sobota a jego nie było..."

      (dziadek - z pełną powagą i spokojem na twarzy): "...pewnie
      umarł!"
      • athandavan dziadek jest the best/ nt 19.03.10, 22:37
    • figgin1 Re: Napad śmiechu :) 20.03.10, 01:44
      Szliśmy z kumplem przez wieś, do sklepu. Mijaliśmy ichni dom weselny, kolesie
      wnosili keyboarda. Wskazała na nich i powiedział "niosą organy leptyczne".
      Mtślałam, ze umrę, ledwo do sklepu doszłam zgięta wpół ze śmiechu. Teraz siedzę
      i kwiczę.........
      • bijatyka Re: Napad śmiechu :) 20.03.10, 01:55
        ja pierdolę !!! (nie chciałam się wyrażać)
        • bijatyka Re: Napad śmiechu :) 20.03.10, 02:15
          I odpowiesz za to !!! Była po mnie karetka i odwiozła mnie z powrotem. Plus
          starty moralne członków rodziny. Nie mogę....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja