Problem z facetem :/

19.03.10, 21:02
Witajcie dziewczyny :)
Jestem tu pierwszy raz i chciałabym was się poradzić w sprawie która mnie
nurtuje już dłuższy czas.
Otóż jestem w związku z facetem od 4 lat bardzo się kochamy i planujemy
wspólną przyszłość nie jestem jeszcze zaręczona i nie planujemy jeszcze
wspólnego ślubu chcemy jeszcze poczekać z tą decyzją.
Więc może zacznę o co chodzi, już jakiś tydzień mój B... pojechał do szpitala
miał mieć przeprowadzoną operację pod narkozą obiecałam mu że dzień po
przyjadę go odwiedzić no i niestety okazało się że mój tatko potrzebował
pilnie samochód na ten dzień kiedy ja się miałam wybierać z wizytą. Niestety
musiałam go powiadomić że nie przyjadę i zaczęło się ... wymówki że rodzice go
odwiedzili, inni krewni nawet jego kumpel z laską a ja nie :( tłumaczyłam mu
że nie miałam auta a w mieście którym on przebywał ja za bardzo nie znam :(
Już mi brakuje sił co zadzwonię to zaczyna ciągle to samo, już nie wiem ile
wylałam łez ... Martwię się dzwonie jak się czuje, jak mu się spało a on
oziębłym tonem jakbym nie życzył sobie że do niego dzwonie.
Kochaniutkie poradźcie mi jak mam z nim rozmawiać, bo co powiem to się irytuje
mam nadzieje że tu znajdę jakąś pomoc czy wsparcie z waszej strony :(
    • marzeka1 Re: Problem z facetem :/ 19.03.10, 21:07
      Ale po co masz z nim gadać, skoro urządza takie ci jazdy na psychikę.
      Wytłumaczyłaś, dlaczego nie przyjedziesz? Wytłumaczyłaś, może być rozczarowany,
      ale zachowuje się jak dzieciak. Dlatego jak dzieciaka powinnaś go potraktować:
      czyli zignorować. Napisz, że przykro ci, że tak reaguje na twoje wyjaśnienia i tyle.
      • la-bast Re: Problem z facetem :/ 19.03.10, 21:12
        Jak sie umawia na cos to sie dotrzymuje slowa.Autobusow,pociagow i
        taksowek nie ma?dobra wymowka z tym brakiem znajomaci miasta, na
        wycieczka jak jedziesz to tylko tam gdzie znasz?
        wcale mu sie nie dziwie,powinnas pojechac i go przeprosic, ze taka
        doopa z ciebie.
        • zawszezabulinka Re: Problem z facetem :/ 19.03.10, 21:23
          no wiesz co autorko? wstyd. glupia wymowka ze nie znam miasta - sprawdzac
          rozklady dostepnej komunikacji, dopytujesz sie przechodniow. chyba ukochany
          wazniejszy.

          ja bym nawet zaraz przyjechala do ukochanego, nawet do gdanska (a jestem z
          czestochowy), pieniadze opcjonalnie pozyczyla i fru

          tak a propo - nie znam wszystkich miast ale potrafilam z tz pojechac do katowic
          i dopytac sie pod dworcem jak sie dostac do silesi - 15 minut i bylismy na miejscu.

          przed wyjazdem do krakowa na sylwestra - domowka, sprawdzilam rozklad autobusow
          miejskich do domu znajomych lacznie z przesiadka. zero problemu. zaplanowane
          wszystko w 100%, pelny relaksik

          mialam eksa ze slaska i wszystkie opcje dojazdowe czailam, tak aby sie dostac
          pod sam dom.


          przepros go i powiedz ze przyjedziesz np jutro
    • asqe Re: Problem z facetem :/ 19.03.10, 21:15
      I przez caly ten tydzien, ktory minal od operacji go nie widzialas?
      Bo mnie by krew zalala, gdyby moj facet w takiej sytuacji przez
      tydzien nie pofatygowal sie, zeby mnie odwiedzic tylko dzwonil i
      pytal jak sie czuje i jak mi sie spalo. I chyba w ogole dalabym
      sobie spokoj i przestala z nim rozmawiac, bo zdecydowanie nie
      zyczylabym sobie, zeby taka osoba do mnie wydzwaniala.
    • figgin1 Re: Problem z facetem :/ 19.03.10, 21:16
      No to teraz wyobraź sobie, że leżysz w szpitalu, masz mieć operację i czekasz na
      wsparcie swojego faceta. A on nie przyjeżdża, bo nie ma auta, a przecież nie
      będzie pociągiem jechał... Teraz wyobraź sobie, jak bardzo musiałby przepraszać
      i co zrobić, byś mu wybaczyła i po prostu zrób to :)
    • jan_hus_na_stosie istnieją taksówki /nt. 19.03.10, 21:25

    • funny_game Re: Problem z facetem :/ 19.03.10, 21:26
      Po pierwsze: uwielbiam, jak się zaczyna od "kochamy się bardzo, chcemy ze sobą
      być na zawsze, gołąbki, motylki, kredyt, ale jest jeden problem...".
      Po drugie: dałaś ciała z tym nieprzyjechaniem, szukasz wymówek i ich stu
      potwierdzeń.
      Po trzecie: większość mężczyzn robi się drażliwa niczym nawiedzona pensjonarka,
      gdy choruje.
      po czwarte: ok, może marudzi za bardzo i Cię wqrza, ale jedź do niego, zamiast
      dzwonić. Kanapki na drogę zrobię. No, wio :)
    • fabiani Re: Problem z facetem :/ 19.03.10, 21:27
      wg mnie źle sie zachowałaś...nie chce nawet mówić, że poczyniłaś tak jakbyś
      jednak go nie kochała. Przecież jest komunikacja (pociag,autobus). Jak sie chce
      to wszystko można przezwyciężyć i pokonać a w tym przypadku: dotrzeć do celu.
      Wcale jemu się nie dziwię. I dodam, że: gdyby to napisał mężczyzna tak samo bym
      odpowiedział. Nie ma ale. I jeszcze na koniec: auto dla tatusia... ładne
      wytłumaczenie.
    • gr.een ano jak byłaś potrzebna to nawaliłaś 19.03.10, 21:29
      czasami tak bywa
    • fraje Re: Problem z facetem :/ 20.03.10, 12:37
      Niefortunnie się stało, niezręcznie i jednak się nie wysiliłaś.
      Niemniej jednak to chyba nie jest powód, żeby do końca wspólnego
      życia chłop Ci wypominał to co już się stało i napewno się nie
      odstanie. Wypominanie to strrrrrrrraszna rzecz!

    • erillzw Re: Problem z facetem :/ 20.03.10, 15:57
      Powiem Ci tak.. jakbym sie dowiedziała, ze moj facet ma miec
      operacje pod narkoza to bym na piechote do niego przyszła a nie
      wykrecała sie niezanajomoscia miatsa (hellou, mamy mapy, GPSa i
      google maps w telefonie kom!) albo tym, ze tylko autem mozna
      pojechac.
      Dupy Ci sie nie chce ruszac i nie dziwie sie, ze facet Ci truje bo
      ma racje. Od tygodnia nie odwiedzic.. ja nie moge.. to chyba juz
      bardziej nie mozna dobitnie powiedziec "mam Cie w dupie".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja